PDA

Zobacz pełną wersję : Polak kupił fotografię Petera Lika za 5.7 mln złotych



adrian
30-12-2019, 22:38
Tak to tu powieszę jako ciekawostkę ;-)

https://kobieta.onet.pl/fotografia-za-57-mln-zl-trafila-do-wroclawia/zxb9jcz

Ciężko mi zrozumieć fenomen Lika ;-)

poste
31-12-2019, 00:54
Można się trochę podlansować, pokazać w innej lidze. Reklama kosztuje.
Na marginesie, komuś Photoshop się zwrócił :)

Tomekk
31-12-2019, 08:52
Przynajmniej duża ta fotografia, zawsze mógł trafić gorzej np. mógł kupić banana przyklejonego taśmą do ściany. W bardzo dziwnym kierunku ten świat idzie...

stock
31-12-2019, 08:59
czemu w dziwnym ? Jest sprzedawca, znalazł się kupiec. Zupełnie normalna sprawa. Kwota zacna, ale to powód jedynie do radości - przynajmniej dla sprzedającego.
Pozostaje sobie nam wszystkim fotografującym zyczyć w nowym 2020 takich transakcji :)

ksh
31-12-2019, 10:03
Czy autor tej pracy na tym faktycznie tyle zarobił i czy aby czasem powiedzenie że "jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze" w tym przypadku może mieć odwrotne znaczenie ? :)

jurkarol
31-12-2019, 10:39
Nabywca może się pochwalić kwotą, która próbuje czynic tę fotografie sztuką. Mógłby kupić obraz z parą kochanków pod wodospadem w świetle księżyca, z dodatkiem diamentów. Nie wie, że nie cena świadczy o tym czy to dobra fotografia. On kupił, by się pokazać.

matbe
31-12-2019, 10:59
Tak to tu powieszę jako ciekawostkę ;-)

https://kobieta.onet.pl/fotografia-za-57-mln-zl-trafila-do-wroclawia/zxb9jcz

Ciężko mi zrozumieć fenomen Lika ;-)

Fenomen? Pierwszy raz o nim czytam i to w dziale "Kobieta" popularnego portalu. To jakieś prymitywne promo i myślę że jeśli jeszcze o nim usłyszę to w identycznej sytuacji - bzdurnej tranzakcji.

Keek
31-12-2019, 12:56
Ja myślę, że w tym wszystkim chodzi o coś zupełnie innego niż fotografia; szczególnie jeśli chodzi o twórczość i rozmach galeryjny fotografa. I z pewnością jest to coś czego w życiu byśmy się nie domyślili.

ksh
31-12-2019, 13:16
Nie wiem, dla jednego wydanie paru milionów na budowę rodzinnego domu dziecka jest powodem do dumy i chwalenia się, nie żebym gardził tym co w temacie i stawiał jakieś porównania, tak tylko napisałem.

90s
31-12-2019, 13:20
Piękne zdjęcie, świetnie oprawione i w słusznym rozmiarze.

Co do dyskusji to koledzy pomijają kluczowy czynnik takich decyzji. Sztuka to kapitał długoterminowy. Czym większa kwota tym większy rozgłos, za kilka-nascie lat właściciel sprzeda z zyskiem który pobije kolejny rekord nadający kolejnej prędkości tej pracy.
Tu nie ma snobów, chęci pokazania się tylko czysta inwestycja i sprawdzona lokata kapitału.
Nie rozumiem dlaczego zawsze przy takich informacjach takie oburzenie i zdziwienie powstaje jakby mało kto miał świadomość.
Nawet w artykule pisze że kupujący jest biznesmenem. Więc już sam ten fakt powinien dawać do myślenia. Druga sprawa, skoro miał aby taką kwotę wypłacić to musi być dobry w tym co robi.


Natomiast do dyskusji o tym co uznajemy a co nie za sztukę to warto poczytać albo zobaczyć sobie film "Vincent Van Gogh" i to jak jego sztuka była odbierana w jego czasach.

matbe
31-12-2019, 13:56
90s porównanie do van Gogha niezły odlot! Ja się łudzę ze to taka dziwaczna szydera..

Z ciekawości wygooglałem i dobrze typowałem gościa - znany z opychania zdjeć za rekordowe kwoty, anonimowym nabywcom. Nawet pootwierał sklepy zwane galeriami - może stąd ludzie z automatu mylą to ze sztuką.

Wujot
31-12-2019, 14:18
90s porównanie do van Gogha niezły odlot! Ja się łudzę ze to taka dziwaczna szydera..

Z ciekawości wygooglałem i dobrze typowałem gościa - znany z opychania zdjeć za rekordowe kwoty, anonimowym nabywcom. Nawet pootwierał sklepy zwane galeriami - może stąd ludzie z automatu mylą to ze sztuką.

1. Co do Van Gogha to symptomatyczne jest, że autor dostał za swoje prace 0,00002% wartości. W tle rodzi się dramatyczne pytanie gdzie "rodzi" się wartość dzieła sztuki...
2. Puszczając trochę wodze fantazji. To co napisałeś o anonimowości nabywców jest bardzo zastanawiające. Może to jakiś nie do końca jasny dla nas model biznesowy? Może wysokowartościowy amortyzowany środek trwały? Albo pralnia pieniędzy??? Gdyby założyć, że wartość transakcji jest dramatycznie zawyżona (a pieniądze wracają w jakiś tajemniczy sposób do nabywcy) to można wykazać, że da się na tym zarobić już na wstępie. Z szansą na dalszy zysk w przyszłości (choć to chyba wątpliwe).

Pozdro
Wiesiek

Bartolini82
31-12-2019, 14:36
Mnie tam bardziej ciekawi co to za jeden ten Majchrowski. Jestem z Wrocka, ale jakoś nic o nim wcześniej nie słyszałem. Patrząc na jego wiek, to trochę dziwne myśli przychodzą do głowy....
Sam mam swój biznes, ale do usranej śmierci nie zarobiłbym nawet na taki obraz. A skoro on tyle dał, to znaczy, że ma na koncie przynajmniej kilkanaście razy tyle.

Krzychoo_
31-12-2019, 14:46
Chyba za blisko stanęliście zdjęcia, żeby zobaczyć o co chodzi. Jak masz dużo gotówki z nieudokumentowanego źródła i chcesz ją zalegalizować to kupujesz banana przyklejonego do ściany za milion dolarów. Anonimowo. Rozliczasz się z podstawionym artystą i wszyscy szczęśliwie ruszają na zakupy za legalny milion.

90s
31-12-2019, 16:01
90s porównanie do van Gogha niezły odlot! Ja się łudzę ze to taka dziwaczna szydera..

Odlot z Twoje perspektywy dnia dzisiejszego. Za jego czasów jakby ktoś powiedział że to będzie wartościowa sztuka to równie srogo by te osobę wyśmiano.
Nikt nie kupował jego obrazów, mówiono mu nawet że nie potrafi malować.
Po śmierci został wypromowany. Tragiczny życiorys był i nadal jest idealną trampoliną.
Więc stał się jednym z najwybitniejszych artystów, ale te najwybitniejszy tytuł wypracowano po jego śmierci. Bo równie dobrze jego dorobek mógłby przepaść bezgłośnie.

Co do prania pieniędzy albo unikania podatków to tak samo działają wszelkie fundacje.

Myślę że w rzeczywistości największe oburzenie budzi nie fakt że ktoś wydaje tyle pieniędzy na dzieła sztuki tylko przepaść finansowa jaka dzieli nas od takich ludzi.
Jakoś łatwiej zwykłym ludziom zrozumieć zakup Bugatti Chiron zamiast obrazu.

jurkarol
31-12-2019, 16:19
Kupił obraz jako inwestycję, bez żadnych tam artystycznych uczuć. Kupił bo był najdroższy, w odróżnieniu od samochodu można go schować i poczekać aż zdrozeje, nie psuje się.
Kto wie, czy disko polo kiedyś nie zostanie uznany za najwyższy, najbardziej wyrafinowany gatunek muzyki

poste
31-12-2019, 16:40
Co do prania pieniędzy albo unikania podatków to tak samo działają wszelkie fundacje.

Dosyć śmiała teza. Jakoś odpis od podatku który od lat przekazuję pewnej fundacji z dopiskiem na konkretną osobę (chorą) trafia do niej.


Kto wie, czy disko polo kiedyś nie zostanie uznany za najwyższy, najbardziej wyrafinowany gatunek muzyki

Mogę postawić duże pieniądze, że nie zostanie. Mimo wysiłków TVP:mrgreen:

Kojocisko
31-12-2019, 17:00
Jak zawsze większość ww. opinii więcej mówi o ich autorach niż o dziele i jego nabywcy :-).
WOŚP jest fundacją przypominam...

Bartolini82
31-12-2019, 17:04
Odnośnie WOŚP, to akurat proponuję wejść na forum PRACOWNIKÓW URZĘDÓW SKARBOWYCH. Sam tam kiedyś trafiłem przez przypadek. Jak sobie poczytasz pewne sprawy na tym forum, to na 100% już nie będziesz miał pozytywnego zdania o WOŚP (choć może o celu będziesz, ale grono "miłośników" Owsiaka od razu by stopniało).

90s
31-12-2019, 17:11
To obowiązek każdej fundacji aby przekazała część zebranych pieniędzy na cel na który zbiera. Szkoda tylko że z Twojej kwoty może być to tylko 10%, gdzie reszta to premie, wynagrodzenia i koszta.
Tak więc Twoja fundacja niczym się nie różni od innych, a jak znasz osobę którą Twoje pieniądze wspierają to nie lepiej wpłacać jej bezpośrednio zamiast wykorzystywać pośredników?

Co do ostatniego cytatu to fakt może przesadziłem, co nie zmienia faktu że z czasem to discopolo będzie traktowane jako muzyka ludowa naszych czasów i nawet TVP nie musi się o to starać bo liczy słuchaczy mówią same za siebie.

ps. Nie słucham discopolo jakby co:)

ksh
31-12-2019, 17:18
Piękne zdjęcie, świetnie oprawione i w słusznym rozmiarze.

Co do dyskusji to koledzy pomijają kluczowy czynnik takich decyzji. Sztuka to kapitał długoterminowy. Czym większa kwota tym większy rozgłos, za kilka-nascie lat właściciel sprzeda z zyskiem który pobije kolejny rekord nadający kolejnej prędkości tej pracy.
Tu nie ma snobów, chęci pokazania się tylko czysta inwestycja i sprawdzona lokata kapitału.
Nie rozumiem dlaczego zawsze przy takich informacjach takie oburzenie i zdziwienie powstaje jakby mało kto miał świadomość.
Nawet w artykule pisze że kupujący jest biznesmenem. Więc już sam ten fakt powinien dawać do myślenia. Druga sprawa, skoro miał aby taką kwotę wypłacić to musi być dobry w tym co robi.


Natomiast do dyskusji o tym co uznajemy a co nie za sztukę to warto poczytać albo zobaczyć sobie film "Vincent Van Gogh" i to jak jego sztuka była odbierana w jego czasach.

Mocne nadużycie, to tak jakbyś porównywał Martyniuka do Pavarottiego, a przypomnę że na koncerty tego pierwszego chodzi więcej ludzi :(
Biznesmen wydaje kasę na obrazek, wszystko ok ale jestem raczej przyzwyczajony że każda złotówka w ogólnie pojętej sztuce/kulturze itp wydana przez biznesmena ma jakiś cel, tak jak sztucznie tworzone masowo teatrzyki znanych aktorek/aktorów, które generowały miliony strat mimo dotacji musiały być wspierane przez biznes, po pewnym czasie widzimy że zakręcenia kurka z kasą spowodowało że nagle większość tych "artystów" jest antyrządowa i więcej politykuje niż pracuje.

Ponownie napiszę że to raczej nie ma wiele wspólnego z tematem ale jak zawsze takie tematy dryfują na nieznane wody :)

90s
31-12-2019, 17:29
W sztuce jak i w życiu znajdziesz wszystko. Odnosisz się słusznie do naszego podwórka gdzie się płaciło za ten kabaret na który nikt nie chciał chodzić. Wielu ludzi postrzega przez takie osoby sztukę współczesną jako właśnie jakieś wynaturzenie, bez wartości i oparte na skandalu lub kontrowersji.
Jednak jak się głębiej poszuka to jest masa świetnych artystów którzy zarabiają ogromne pieniądze oferując interesujące prace.


Mnie bardziej np oburza fakt że jedną z najpopularniejszych osób na świecie jest osoba która opublikowała taśmę porno a teraz ma wizyty z prezydentem i zarabia miliony.
Jakoś nie widzę oburzenia wśród społeczności tym faktem.

Keek
31-12-2019, 17:31
...Nikt nie kupował jego obrazów, mówiono mu nawet że nie potrafi malować.
Po śmierci został wypromowany. Tragiczny życiorys był i nadal jest idealną trampoliną.
Więc stał się jednym z najwybitniejszych artystów, ale te najwybitniejszy tytuł wypracowano po jego śmierci. Bo równie dobrze jego dorobek mógłby przepaść bezgłośnie...

Porównanie Lika do VvG jest o tyle nie trafione, że ten pierwszy nie tworzy niczego nowego i innego od setek zdjęć trzepanych hurtowo przez innych miłośników fotografii. Jedyne co, to fakt, że jego wydruki są dosyć duże. VvG malował "po swojemu", tworzył w swoim czasie coś absolutnie nowego. Przelewał wewnętrzne ja na płótno. Obsesja kolorów, kształtu, o pasji i szaleństwie nie wspominając. Porównywanie biznesmena z rozwiniętym skillem autopromocyjnym ma się nijak do człowieka, który bez malowania nie potrafił żyć. Przerobiłem w swoim zawodowym ćwierćwieczu conajmniej "trzy" pokolenia zapaleńców. Na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którzy bez osiągnięcia popularności wytrwali w fotografowaniu dłużej niż dekadę. A że każdy chciałby trafić do odbiorców i cieszyć się zainteresowaniem - to zrozumiałe, bo nikt nie lubi rzucać niczego w próźnię; tyle, że dla niektórych to rzecz poboczna, wisienka na torcie; dla innych jedyny cel w sztuce.

ksh
31-12-2019, 17:36
W sztuce jak i w życiu znajdziesz wszystko. Odnosisz się słusznie do naszego podwórka gdzie się płaciło za ten kabaret na który nikt nie chciał chodzić. Wielu ludzi postrzega przez takie osoby sztukę współczesną jako właśnie jakieś wynaturzenie, bez wartości i oparte na skandalu lub kontrowersji.
Jednak jak się głębiej poszuka to jest masa świetnych artystów którzy zarabiają ogromne pieniądze oferując interesujące prace.


Mnie bardziej np oburza fakt że jedną z najpopularniejszych osób na świecie jest osoba która opublikowała taśmę porno a teraz ma wizyty z prezydentem i zarabia miliony.
Jakoś nie widzę oburzenia wśród społeczności tym faktem.

A jeśli jakiś biznesmen kupi odcisk w gipsie czterech liter tego osobnika co wymieniłeś za parę milionów cebulionów to będzie to taka sama sztuka jak odcisk czterech liter artystki wystawiającej swoją prace w Museum of Modern Art w Nowym Jorku ?

poste
31-12-2019, 17:44
To obowiązek każdej fundacji aby przekazała część zebranych pieniędzy na cel na który zbiera. Szkoda tylko że z Twojej kwoty może być to tylko 10%, gdzie reszta to premie, wynagrodzenia i koszta.
Tak więc Twoja fundacja niczym się nie różni od innych, a jak znasz osobę którą Twoje pieniądze wspierają to nie lepiej wpłacać jej bezpośrednio zamiast wykorzystywać pośredników?

Co do ostatniego cytatu to fakt może przesadziłem, co nie zmienia faktu że z czasem to discopolo będzie traktowane jako muzyka ludowa naszych czasów i nawet TVP nie musi się o to starać bo liczy słuchaczy mówią same za siebie.

ps. Nie słucham discopolo jakby co:)

Tacy pośrednicy są potrzebni, bo takie jest u nas prawo, że część podatku można przekazać fundacji. Brutalnie może napiszę, ale taka opinia wygląda mi na wymówkę, żeby się usprawiedliwić i pozostać w samozadowoleniu z kasą w kieszeni.

Discopolo... znasz argument o milionie much? Wysoką kulturę zawsze tworzyły elity i nigdy nie była masowa. Ale nie mnie to oceniać, jaką ludzie mają wrażliwość.

Wracając na chwilę do zdjęcia, o którym mowa. Jest efekciarskie i stworzone zapewne dla osiągnięcia takiego wrażenia. Jeśli do kogoś to trafia, niech kupuje albo sam tworzy klony tego dzieła. Jednak myślę, że w tym wypadku wymiar artystyczny (jakkolwiek go rozumieć) nie ma akurat dużego znaczenia. 99% ceny to marketing. Za podobne pieniądze ten pan nie kupiłby reklamy, która przyniosłaby mu podobną popularność jak zakup tego zdjęcia.

90s
31-12-2019, 18:36
VvG przepadłby jak wielu innych podobnych jemu, i to bez znaczenia jak byłby twórczy i oryginalny. Dziś łatwo wykazywać wyższość jego prac na innymi bo znamy ich wartość. Nawet sami jej bronimy i wywyższamy pomimo że żaden z nas nie jest specjalistą w tej dziedzinie.
I nie umniejszam jego pracą bo też go bardzo lubię i cenie. Co nie zmienia faktu że mam świadomość jak był odbierany za życia i jaki ogrom pracy włożono po jego śmierci aby świat go zobaczył, uznał i docenił.

Zobacz też np. na prekursora kubizmu Georges Braquem, mało kto zna, pomimo że to on wymyślił ten styl i spełnia wszystkie warunki jak VvG. A jednak to Pablo Picasso jest najmocniej kojarzony z kubizmem.
Więc jak sam widzisz nie wystarczy być oryginalnym, poświecić się czemuś. Trzeba się też umieć wypromować i przebić.


poste "Discopolo... znasz argument o milionie much? Wysoką kulturę zawsze tworzyły elity i nigdy nie była masowa. Ale nie mnie to oceniać, jaką ludzie mają wrażliwość. "
Przeczytaj dokładnie cały post z którego wyciąłeś mój cytat o muzyce.
Skoro wysoką kulturę tworzą elity i nigdy nie była masowa to odnieść to teraz do obrazów z czasów VvG gdzie elity zamawiała portrety i obrazy u znanych malarzy. Którzy tworzyli komercje w obecnym słowa tego znaczeniu.
VgG zaczął tworzyć "kulturę wysokiej wartości" z repetytywny dzisiejszych czasów, która nie była w ogóle brana pod uwagę przez środowisko ani artystyczne ani tym bardziej przez "elity" bo tylko elity było stać na takie zamówienia.


Odnośnie fundacji to uświadomić musisz sobie że oceniasz mnie przez pryzmat swojej osoby. Nie mieszkam w Polsce nie mam takich składek a jakbym miał się dowartościować iluzją że komuś pomagam bo 1% podatku oddaje na fundacje z czego 90% z tego 1% pewnie idzie po kieszeniach to bym się nawet nie wygłupiał z takimi wpisami.

Przepraszam też że nie dołączyłem do grona oburzonych wydawaniem wysokich kwot na sztukę i publicznego krytykowania kto na co przeznacza swoje pieniądze.:)
Szczęśliwego Nowego Roku i oby każdy z nas miał takie problemy jak to na co przeznaczyć kilka milionów.

matbe
31-12-2019, 18:53
Van Gogh był artystą o którym uczą w podręcznikach, ze względu na twórczość(styl, technika, tematyka). Tragiczny los nie pozwolił mu zasłynąć za życia.
Lik to gościu który drukował kalendarze i kubki ze swoimi zdjęciami, by pewnego dnia ogłosić światu rekordową transakcję xD Dziś ma kilka sklepów, własny program w TV i co kilka miesięcy "zaskakuje" ;-) kolejnym rekordem.
On nie jest artystą bo nie tworzy dzieł sztuki, nie ma stylu, techniki, ani języka który mógłby choć minimalnie dotykać sztuki. Nie jest tez uznawany przez żadną instytucję sztuki, a jego prace są na poziomie tapet dostępnych w sklepach budowlanych. Jeśli będą uczyć w szkole, to wyłacznie na wydziale marketingu.

Te dwie postaci są NIEPORÓWNYWALNE.

Ja nie mam problemu z kosmicznymi kwotami w obrocie dziełami sztuki, mnie oburza takie ich nie rozróżnianie. Lik to nie Chiron, a jego przeciwieństwo(Arrinera np xD )

poste
31-12-2019, 19:03
Nie mieszkam w Polsce nie mam takich składek a jakbym miał się dowartościować iluzją że komuś pomagam bo 1% podatku oddaje na fundacje z czego 90% z tego 1% pewnie idzie po kieszeniach to bym się nawet nie wygłupiał z takimi wpisami.

To właśnie chodzi o to, że nie możesz przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy kradną. Tak, było dość głośno o takich pseudo fundacjach, sprzedawaniu krzyżówek "dla potrzebujących" itd. Pewnie wciąż jest sporo, zwłaszcza przy głośnie medialnie sprawach. Jednak są też poważne instytucje, owszem, nie pracujące za darmo ale robiące wiele dobrego. Nie możesz jakoś tego przyjąć do wiadomości, staram się zrozumieć dlaczego.

jurkarol
31-12-2019, 19:05
Van Gogh był artystą o którym uczą w podręcznikach, ze względu na twórczość(styl, technika, tematyka). Tragiczny los nie pozwolił mu zasłynąć za życia.
Lik to gościu który drukował kalendarze i kubki ze swoimi zdjęciami, by pewnego dnia ogłosić światu rekordową transakcję xD Dziś ma kilka sklepów, własny program w TV i co kilka miesięcy "zaskakuje" ;-) kolejnym rekordem.
On nie jest artystą bo nie tworzy dzieł sztuki, nie ma stylu, techniki, ani języka który mógłby choć minimalnie dotykać sztuki. Nie jest tez uznawany przez żadną instytucję sztuki, a jego prace są na poziomie tapet dostępnych w sklepach budowlanych. Jeśli będą uczyć w szkole, to wyłacznie na wydziale marketingu.

Te dwie postaci są NIEPORÓWNYWALNE.

Ja nie mam problemu z kosmicznymi kwotami w obrocie dziełami sztuki, mnie oburza takie ich nie rozróżnianie. Lik to nie Chiron, a jego przeciwieństwo(Arrinera np xD )
O, to mniej więcej to co pomyślałem. Za życia van Gogha doceniali bardzo nieliczni i poznali się na jego sztuce, wśród nich jego brat.
No a tu cóż, pan Dyzma kupuje w sklepie pamiątki rodowe...

90s
31-12-2019, 20:02
Też się zgadzam z tym co napisałeś. Ale chce zwrócić waszą uwagę po raz ostatni na fakt promowania i marketingu, taki sam był przeprowadzony wobec Van Gogha. Jego brat był handlarzem dziełami sztuki. Wspierał brata kupując jego obrazy i widział potencjał. Pewnie też zachował się po prostu jak na dobrego brata przystało.

Zrobiono bardzo dużo aby VvG stał się tym kim się stał i abyśmy mogli czytać o nim w książkach. A jego życiorys i twórczość to jeden ze składników sukcesu a nie klucz do sukcesu.
Jest wielu artystów którzy swoje życie poświęcili i nie mieli tyle szczęścia w nieszczęściu. I nie odnoszę się do w/w w tym temacie, chociaż czy będziemy czytać o nim w książkach? to zależy komu na tym będzie zależało. Bo jak ktoś uzna że tak, to tak będzie.
A za 40 lat nikt nie będzie pamiętał o kubkach i kalendarzach. Zresztą nie jest to też pierwsza osoba która by zaczynała od chałtury lub śpiewania po weselach lub knajpach.
Albo zrobią ckliwą historię jak biedny musiał sprzedawać kubki i kalendarze z biedą wiążąc koniec z końcem zanim się stał wielkim fotografem .

Co do fundacji to nigdzie nie napisałem że wszystkie, tylko większość. Jest to biznes jak każdy inny, ma przynosić dochody i być źródłem też utrzymania osób które się tym zajmują. Nie łamiesz też prawa nawet jak większość środków przeznaczasz na własne cele. To kwestia też indywidualna jak swoimi pieniędzmi rozporządzasz. Znam skuteczniejsze formy, stąd taka opinia.

Wujot
31-12-2019, 20:28
Zrobiono bardzo dużo aby VvG stał się tym kim się stał i abyśmy mogli czytać o nim w książkach. A jego życiorys i twórczość to jeden ze składników sukcesu a nie klucz do sukcesu.


Nie zgadzam się, po prostu Vincent Van Gogh (a właściwie jego malarstwo) jest wyjątkowy. W pewnym sensie jedyny na świecie. I ludzie szybko to dostrzegli. U Strzemińskiego masz piękny rozdział o tym. Z dokładną analizą co się tam dzieje. I to jest wszystko prawda.

Czyli marketing marketingiem ale fundamentalnie to unikatowe malarstwo i to na przestrzeni dziejów. Nawiasem mówiąc wyobrażasz sobie taką "Kobielę" co zrobi coś o tym fotografie?
:)

Pozdro
Wiesiek

an
31-12-2019, 20:39
Odnośnie WOŚP, to akurat proponuję wejść na forum PRACOWNIKÓW URZĘDÓW SKARBOWYCH. Sam tam kiedyś trafiłem przez przypadek. Jak sobie poczytasz pewne sprawy na tym forum, to na 100% już nie będziesz miał pozytywnego zdania o WOŚP (choć może o celu będziesz, ale grono "miłośników" Owsiaka od razu by stopniało).

Piszesz o tym, że wspaniała fundacja w latach 2001-2012 zebrała 514 mln, a na zakup sprzętu wydała 343 mln? Oj tam. Róbta co chceta.

Bartolini82
31-12-2019, 21:02
Nie tylko :) Ludki ze skarbówki opisują tam różne rzeczy :)
Generalnie, tam piszą o takich wałkach, że gdybym nie zobaczył, że to forum skarbówki to bym nie uwierzył. Dziwi mnie tylko, że mając takie informacje, Ci ludzie nie są w stanie nic zrobić. Pieniążki rozchodzą się tam po prostu w białych rękawiczkach.
Tutaj wklejam link, który wygrzebałem z zakładek. Wszystkich podstron tego tematu nawet ja nie przeczytałem.
http://www.skarbowcy.pl/blaster/forum/viewtopic.php?f=21&t=3229&start=70&sid=e9fe68bb1560d83e5f99be3aab2ed6e8

Ligo
31-12-2019, 21:10
Oj tam. Róbta co chceta.
Aryjan - jest geszeft do zrobienia.
Daj no jakąś fotę, a ja Ci wystawię czek na 5 milionów. A niech tam - na sześć!!
Oczywiście czek będzie zupełnie bez pokrycia, ale o tym będziemy wiedzieli tylko Ty i ja.
Zobacz, jaki szum medialny, popularność, a kto wie, może i od skarbówki coś się uszczknie?

Kojocisko
31-12-2019, 21:44
Koledzy aryan i Bartolini82

W podanym linku jest typowe g..no ludzi nie lubiących WOŚP. Ale dowodu żadnego oprócz tego, że wśród uczestników forum skarbowców wosp ma swoich "wielbicieli". A przypominam, że mało znany blogger w sądzie przerżnął (http://24legnica.pl/nasz-raport-wszystkie-procesy-matki-kurki/)

Specjalnie dla kolegi aryan. Uważam, że jesteś kłamcą i oszczercą, na dodatek wrogiem arytmetyki i uważnej lektury. Do tego ignorantem (chyba, że pokażesz certyfikat ACCA lub równoważny - wtedy odszczekam)
Z różnych powodów wielokrotnie analizowałem sprawozdania WOŚP.

Więc napisz mi proszę - w którym roku WOŚP złamała zasadę, że wydaje na cele statutowe 100% zebranych w ramach wielkiej orkiestry pieniędzy (poproszę o link do sprawozdania po audycie i pokazanie liczb)
żebyś sie googlach nie spocił:https://www.wosp.org.pl/fundacja/wazne/rozliczenia

Jeśli masz wiedzę, że w sprawozdaniu jest nieprawda, to dać ci adres najbliższej prokuratury w Gdyni?

Czy do kwot zebranych wliczasz kwoty sponsorów przeznaczone np. Woodstok (to nie są pieniądze z zbiórki)?
Czy do kwot wydanych wliczasz pieniądze wydawane regularnie na program badań przesiewowych słuchu u noworodków i program szkoleń z pierwszej pomocy?
Dla przykładu sprawozdanie za 2008 rok (najstarsze łatwo dostępne)

wynik zbiórki: (41,8)
a) Przychody z finałów z wpłat pieniężnych : 33.708.793,99
b) Przychody z darowizn rzeczowych i celowych : 4.897.435,38
c) Przychody z 1% podatku 3.211.120,46

wydatki:
Koszty realizacji zadań statutowych i pożytku publicznego- to wydatki związane z celami zbiórki:
a) zaopatrzenie placówek medycznych i pomoc medyczna 34.166.807,02
b) Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków 1.974.210,10
c) Program Infant Flow 100.840,31
d) Program „Ratujemy i Uczymy Ratować” 2.859.075,36
e) Wydatki na działalność propagatorską, informacyjną i pożytku publicznego 7.898.950,39 (szczegóły w sprawozdaniu)

Gdyby do WOSP dało się przyczepić, to obecny rząd zrobiłby to z zapałem i skutecznie. mial na to ponad 4 lata, a wyrazy miłości daje co roku. Ale te "przewały" WOŚP to zupełnie jak liczne przestępstwa PO

Więc albo dyskutujemy z kompletem sprawozdań w ręku i excellem, albo nie uprawiamy rzutu g..enm.
Mam nieodparte wrażenie, że WOŚP porządnie i publicznie rozlicza się ze zbiórki. Jeżeli zarzucacie WOŚP nierzetelność, brakinformacji, zbyt wysokie koszty - sprawozdania, kalkulator do ręki. I skarga na audytora.
Albo może warto przemyślec swoją opinię.

madebyzosiek
31-12-2019, 21:55
Albo może warto przemyślec swoją opinię.

Spokojnie, prędzej czy później każdy przeciwnik prostuje poglądy jak sprzęt z serduszkiem ratuje życie jemu, żonie, dziecku czy wnukowi urodzonemu o trzy miesiące za szybko... Znam takiego wielkiego przeciwnika, który teraz stoi z puszką i radośnie zbiera ciesząc się trzyletnim wnukiem...

ksh
31-12-2019, 21:58
Nie mam nic do WOŚP ale tylko do...

...w sądzie przerżnął
To akurat nie jest już od dawna żadnym wyznacznikiem, to co się dzieje w sądownictwie na realnych przykładach ( nie jakieś głupotki polityków ) to mafia sycylijska zazdrości nam.

Jeden zarzut dla WOŚP to upolitycznianie się i druga sprawa to wybór celów na jakie idą środki, szpitale przedstawiają listę i pierwsze co jest wykreślane to wszelkie inwestycje/zakupy, które nie mają bezpośredniej styczności z pacjentem, rozumiem że serduszka na agregacie prądotwórczym zobaczy tylko serwisant, a nie tłum pacjentów, którzy potem stawać będą w obronie bo np "moje dziecko w szpitalu leżało w łóżku z serduszkiem...".
Nie wrzucajcie mnie tylko do jednego wora z krytykami WOŚP bo sam pomagałem poświęcając swój czas na organizacje wielu rzeczy, troszkę logistycznie, póki styczność była z dołami to można było być zafascynowanym ludźmi.
Czym wyżej tym bardziej zaczynało to wyglądać na wyrachowane działania, na bezduszny interes i nie że ktoś coś oszukuje tylko zwyczajnie prowadzi biznes, a to nie może być oczywiste jeśli z puszkami stoją dzieci, które angażują się w to emocjonalnie po to żeby potem jakiś typ politykował sobie na konferencjach medialnych, nie nie i jeszcze raz nie !

an
31-12-2019, 22:16
Złoty melon.

bomkallo
31-12-2019, 22:19
o ile sie zalozysz, ze nie sprzeda drozej ksiezyca i kamieni z photoshopa? :P to ten sam schemat, co wystawianie uzywek d610 za 4k, kiedy nowe kosztuje 3, tylko w innej skali :) ja to nazywam g*wnem w cenie zlota, choc sztuki nie pojmuje i dzieki temu ani sie nie myle ani nie mam racji:)

90s
01-01-2020, 14:34
Nie zgadzam się, po prostu Vincent Van Gogh (a właściwie jego malarstwo) jest wyjątkowy. W pewnym sensie jedyny na świecie. I ludzie szybko to dostrzegli. U Strzemińskiego masz piękny rozdział o tym. Z dokładną analizą co się tam dzieje. I to jest wszystko prawda.

Czyli marketing marketingiem ale fundamentalnie to unikatowe malarstwo i to na przestrzeni dziejów. Nawiasem mówiąc wyobrażasz sobie taką "Kobielę" co zrobi coś o tym fotografie?
:)

Pozdro
Wiesiek

Wiesiu tak samo można napisać o wielu artystach wyróżniających się własnym stylem. Nie mówiąc już o prekursorach nowych kierunków w malarstwie.
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem że szybko dostrzeżono potencjał Vincent Van Gogha, patrząc po jego życiorysie to ta "szybkość" nastąpiła dopiero po jego tragicznej śmierci. Chyba że odnosisz się do skali ogólnej czasu a nie długości jego życia i czasu przez jaki tworzył.

Natomiast co do analiz to takie czterowiersze Nostradamusa są podstawą dziesiątek jak nie setek opracowań, chociaż same z siebie są dość skąpym materiałem. Gdzie taki VvG jak dobrze pamiętam tylko w ostatnim miesiącu życia namalował z 50 obrazów?
Kiedyś widziałem jak dobrze pamiętam godzinny materiał wideo na temat jednego zdjęcia, z taką symboliką że sam bylem zdumiony jakie opowieści można stworzyć na podstawie jednej klatki filmu.

Nie podważam też jego sztuki, ani tego kim był, bo też dostrzegam piękno w tym co robił i wszechobecną materię i energię jaka wypełnia każdy fragment jego obrazów. Jednak daleki jestem od zachwytów tymi już uznanymi w tym samym czasie gardzenia tymi o których nikt nie słyszał. Tylko dlatego że coś się przyjęło lub kogoś wypromowano, albo bo tak w książkach piszą, to tak musi być.
Dziś podobną pogardę widzę czytając opinie na temat Abstrakcjonizmu. A twierdzenia o "gównie w cenie złota" lub "nawalił plam i sprzedał" jasno pokazują że wielu ludzi nie dostrzega walorów jakie niesie sztuka sama z siebie, tylko ceny.

Nie mają w tym samym czasie problemów wydać 5000pln na smartfona którego wyprodukowanie kosztuje 100 dolarów. Wziąć kredyt na całe życie i kupić mieszkanie na górce spekulacyjnej i spłacać je przez 30lat. Pomijając fakt że blok stoi na ziemi dzierżawionej.
Więc co z tą logiką? sztuka nawet najbardziej oklepana i komercyjna z czasem nabiera ogromnej wartości, jak wazy z dynastii Ming które były przede wszystkim przedmiotami użytku codziennego. Ale nie tylko dlatego ludzie inwestują w sztukę. Na wielu po prostu oddziałuje, daje radość, upiększa wnętrze.
Sztuka jest też z nami od początków, ale nie każdy ma możliwość aby móc się nią cieszyć w codziennej gonitwie za pieniądzem i ważniejszymi rzeczami. Stąd ta opinia że zalicza się do ją potrzeb wyższego rzędu. Pomimo że dostęp do niej ma każdy dzięki muzeom i galerią to ilu tak naprawdę tam chodzi aby zobaczyć takiego VvG na własne oczy?

Bartolini82
01-01-2020, 14:36
Spokojnie, prędzej czy później każdy przeciwnik prostuje poglądy jak sprzęt z serduszkiem ratuje życie jemu, żonie, dziecku czy wnukowi urodzonemu o trzy miesiące za szybko... Znam takiego wielkiego przeciwnika, który teraz stoi z puszką i radośnie zbiera ciesząc się trzyletnim wnukiem...

Mylisz trochę pojęcia. Bo piszesz to tak, jakby to całe ratowanie życia wszyscy zawdzięczali "showmanowi" Owsiakowi. Owszem, miał dobry pomysł, ALE: co się "nachapał" przy okazji dla siebie i swojej rodzinki, to jedno (przynajmniej bazując na informacjach chociażby forum skarbowcy), a dwa, tak jak pisałem, gdyby nie Ci, którzy wrzucają do puszek i cała armia prawdziwych wolontariuszy, a nie brudasów taplających się w błocie na Woodstocku, to by było z WOŚP jedno wielkie g.
Idea szczytna, pomysł super. Jednak nie można tego przypisywać Owsiakowi jako niemalże cudotwórcy....
Pomijam też fakt, że to państwo, niezależnie kto jest przy korycie, powinno zapewnić taki poziom służby zdrowia, aby tego typu akcje nie były nawet potrzebne. I od tego powinno się zacząć.

Ja też mam marzenie, założyć fundację, ale prowadzić ją totalnie charytatywnie. Kompletnie bez pobierania ani grosza. Niestety, jestem za cienki i nie mam na tyle własnych środków, aby takie coś zorganizować i móc się np. poświęcić charytatywnej pracy, zamiast normalnej.

an
01-01-2020, 14:44
Budżet ministerstwa zdrowia to ca. 100 mld złotych rocznie. Ale to oczywiście 80 mln zł wosp ratuje życie i zdrowie. Siła mediów jest ogromna.

madebyzosiek
01-01-2020, 15:00
Siła mediów jest ogromna.

Ta siła działa w każdą stronę, zapewne w kierunku zgodnym z Twoimi przekonaniami też... Nie wchodzę w takie dyskusje, uważam że każdy ma prawo do własnych przekonań. Nie rozumiem za to czemu mam się nawracać na siłę i czytać coś co ja uważam za bzdurę, a ktoś inny prawdę objawioną... Czas dobrze weryfikuje wszystko, całą rzeczywistość... Pożyjemy, zobaczymy... Nie chcecie wrzucać na WOŚP, nikt wam nie karze. Ja chcę i nikt mi nie zabroni ;)

cz4rnuch
01-01-2020, 15:11
Ja tylko w kwestii formalnej odnośnie tytułu wątku, bo jestem ciekaw czy Pan biznesmen wiedział, że to co kupuje tak nie do końca jest fotografią. Oczywiście to czy jest to fotografia czy photoshop nie przesądza o tym czy jest to wielkie dzieło sztuki czy nie.

https://petapixel.com/2018/02/12/yes-peter-liks-moonlit-dreams-composite/

jurkarol
01-01-2020, 15:15
Ja pisałem właśnie o obrazie raczej a nie fotografii

90s
01-01-2020, 15:38
Ja tylko w kwestii formalnej odnośnie tytułu wątku, bo jestem ciekaw czy Pan biznesmen wiedział, że to co kupuje tak nie do końca jest fotografią. Oczywiście to czy jest to fotografia czy photoshop nie przesądza o tym czy jest to wielkie dzieło sztuki czy nie.

https://petapixel.com/2018/02/12/yes-peter-liks-moonlit-dreams-composite/

to zobacz to:)
https://www.spidersweb.pl/2018/10/portret-edmonda-de-belamy-sztuczna-inteligencja-maluje.html

a tu taki lekki spam:
https://www.youtube.com/watch?v=tsOGSSYqeTU

Rafał_Sz
01-01-2020, 18:52
Kto chce ten wrzuci Owsiakowi, inny Rydzykowi, a jeszcze inny zrobi co innego. Mamy wolny kraj.

Zdecydowanie proszę odejść o tematu kasy WOŚP i temu podobnych, to forum z różnych względów nie jest miejscem do tego.

Dziękuję.

elanek
02-01-2020, 14:33
Rynek (bo to prawdziwy rynek) sztuki, to po prostu biznes. Z jednej strony świetny artysta raczej nie zginie, z drugiej nie ma problemu żeby wypromować kogoś słabszego i znaleźć nabywcę. Ktoś miał środki, zainwestował, pewnie po zasięgnięciu jakiejś opinii i okaże się w przyszłości czy stracił czy zarobił. W pewnym sensie ryzyko. Moja znajoma mogła kupić za grosze kilka prac Sasnala, jak był zupełnie nieznany i odpuściła. Nie poznała się na nim. Pluje sobie w brodę. Wczesne prace nie chodzą chyba za wysoko, ale przebitka by była i tak niezła.
Ale prawie cała rozmowa tutejsza o sztuce kręci się wokół pieniędzy. I nie ma się co dziwić, naród nie ma pojęcia o sztuce, to właściwość ludzi wykształconych, wrażliwych, może obytych. Pospólstwo głównie interesuje kasa. Może ten koleś to taki kolejny Damien Hirst. Poszumi chwilę, zarobi i przejdzie na spokojną emeryturę :)

matbe
02-01-2020, 14:54
Może ten koleś to taki kolejny Damien Hirst.

https://lik.com/collections/new-release

cz4rnuch
02-01-2020, 15:04
Limited edition. Trzeba przyznać, że ten żart mu się udał :)

https://lik.com/collections/new-release/products/daydream

90s
02-01-2020, 15:51
elanek masz racje w tym co piszesz.
Z tego co widzę i czytam to w naszym kraju odradza się zamiłowanie i coraz więcej ludzi zaczyna doceniać obcowanie z szerokopojetnym artem. Zresztą w Polsce zawsze sztuka była doceniana i było jej bardzo dużo, jednak potop, II WŚ , eksterminacja elit i komunizm. Oraz ogólna bieda sprawiły że odrabiamy pewne rzeczy z opóźnieniem.
Druga sprawa że sztuka zawsze idzie w parze z dobrobytem. Największym rynkiem sztuki jest USA. Wraz ze wzrostem ogólnie pojętego dobrobytu zwiększa się też zainteresowanie sztuką. I widać to też po naszym kraju.
Widzimy to też nawet po tym co sami robimy, w przeciągu kilku ostatnich lat po raz pierwszy dostaliśmy kilka zamówień z naszego kraju w tym kilka bardzo dobrych.

Nawiązując jeszcze do Twojej znajomej to ponoć na sztuce nie da się stracić. Chyba że się kupi podróbkę albo jej nie doceni i nieświadomie dopuści do stratnej sprzedaży. W UK nie jeden był już przypadek że obraz znakomitego artysty kupiono za kilka funtów na carboot.

W kwestiach inwestycyjnych dobrze korzystać ze specjalistów którzy pomagają w wyborze artysty ze względów czystej lokaty. Jedak są to lokaty długoterminowe. Są też epoki niedowartościowane gdzie dość łatwo liczyć na dobry zwrot w "krótkim" przedziale lat

Jednak moim zdaniem tak jak piszesz sztuka ma oddziaływać i z tego co wiem i widzę dziś największe obroty robią obrazy nieznanych artystów współczesnych którzy potrafią trafić do odbiorcy formą i treścią.
Jak jeszcze z czasem uzyska taki artysta rozgłoś to tylko lepiej dla kupującego. Jednak głównym kryterium są walory czysto emocjonalne i wizualne.
U nas np 90% to obrazy abstrakcyjne. Nie raz też sami dostarczamy je do klientów. A efekt jaki potrafi wywrzeć obraz na dorosłym człowieku potrafi zaskoczyć, tak samo co potrafią dostrzec ludzie w abstrakcji jako całości obrazu lub w jego fragmentach.

Tak jeszcze nawiązując do naszego kraju to z mojej perspektywy 15 lat od kiedy już na stałe nie mieszkam widać polepszenie się warunków życia. Albo mocnego manifestowania tego w chodzeniu w znanych markach z ogromnymi logami i innymi formami afiszowania swojego statusu społecznego.
Sztuka jest jednak bardziej subtelna, nie da się jej nosić na sobie lub wieszać w oknach aby się pokazać. Jednak myślę że jest to tylko kwestia czasu aż ten element przejściowy minie i zbliżymy się do tego co jest w Anglii albo Niemczech.

Bartolini82
02-01-2020, 15:55
Rynek (bo to prawdziwy rynek) sztuki, to po prostu biznes. Z jednej strony świetny artysta raczej nie zginie, z drugiej nie ma problemu żeby wypromować kogoś słabszego i znaleźć nabywcę. Ktoś miał środki, zainwestował, pewnie po zasięgnięciu jakiejś opinii i okaże się w przyszłości czy stracił czy zarobił. W pewnym sensie ryzyko. Moja znajoma mogła kupić za grosze kilka prac Sasnala, jak był zupełnie nieznany i odpuściła. Nie poznała się na nim. Pluje sobie w brodę. Wczesne prace nie chodzą chyba za wysoko, ale przebitka by była i tak niezła.
Ale prawie cała rozmowa tutejsza o sztuce kręci się wokół pieniędzy. I nie ma się co dziwić, naród nie ma pojęcia o sztuce, to właściwość ludzi wykształconych, wrażliwych, może obytych. Pospólstwo głównie interesuje kasa. Może ten koleś to taki kolejny Damien Hirst. Poszumi chwilę, zarobi i przejdzie na spokojną emeryturę :)

To ten Sasnal?
http://www.raster.art.pl/galeria/artysci/sasnal/prace.htm
Jeśli tak, to zgadzam się ze stwierdzeniem, że "nie ma problemu żeby wypromować kogoś słabszego i znaleźć nabywcę".
Bo albo ze mną jest coś nie tak, albo z tym pseudo artystą.

cybulski
02-01-2020, 16:58
Tak to tu powieszę jako ciekawostkę ;-)
https://kobieta.onet.pl/fotografia-za-57-mln-zl-trafila-do-wroclawia/zxb9jcz
Ciężko mi zrozumieć fenomen Lika ;-)

Wracając do meritum wątku. Z gustami ciężko dyskutować lub "a kto bogatemu zabroni".
Jedynie co to w nowym roku 2020 wypada życzyć aby tacy nowobogaccy raczyli wydawać coraz więcej na tego typu produkcje wtedy "brać fotograficzna" będzie miała podstawy do zadowolenia :)
A czy to ma ogólnie znaczenie czy to zdjęcie jest coś warte ? Jesli kupującemu się podoba i czuje się spełniony to why not.

ksh
02-01-2020, 18:41
cybulski problem jest taki że nie koniecznie ktoś te kwoty na swoim koncie zobaczy, a jeśli tak to zgadzam się z tobą w 100% :)

jurkarol
02-01-2020, 19:07
To ten Sasnal?
http://www.raster.art.pl/galeria/artysci/sasnal/prace.htm
Jeśli tak, to zgadzam się ze stwierdzeniem, że "nie ma problemu żeby wypromować kogoś słabszego i znaleźć nabywcę".
Bo albo ze mną jest coś nie tak, albo z tym pseudo artystą.
Sasnal niezależnie od ceny jest artystą. Ma warsztat i ideę. Prace były w Tate modern. Trzeba patrzeć bardzo powierzchownie, by myśleć, że taki obrazek to każdy potrafi namalować.

cybulski
02-01-2020, 19:08
cybulski problem jest taki że nie koniecznie ktoś te kwoty na swoim koncie zobaczy, a jeśli tak to zgadzam się z tobą w 100% :)

Jeśli jest przepływ gotówki to zawsze cos skapnie.

ksh
02-01-2020, 19:14
Teoretycznie każdy może zrobić coś podobnego ale tylko jednostki mogą to sprzedać za takie pieniądze i/lub zostać docenionym od strony artystycznej.

Bartolini82
03-01-2020, 11:05
Sasnal niezależnie od ceny jest artystą. Ma warsztat i ideę. Prace były w Tate modern. Trzeba patrzeć bardzo powierzchownie, by myśleć, że taki obrazek to każdy potrafi namalować.

A moim zdaniem, to działa na takiej zasadzie, że znajdzie się jakiś znajomek takiego "artysty" albo bogacz, który nie wie na co wydać kasę i akurat gdzieś zobaczy takie "prace" i postanowi to promować. A wiadomo, że jeśli ktoś wpływowy (bogaty czy pseudo celebryta) powie, że coś jest sztuką i na fali, to jego znajomi, choćby nie mogli na to patrzeć, też uznają to za arcydzieła. Bo nie można być przecież gorszym, prawda? Pamiętam jeszcze z czasów liceum, miałem takiego "magika" nauczyciela plastyki. Na początku dostawałem trójki, czwórki, bo moje prace były naturalne. Martwa natura wyglądała jak w rzeczywistości, inne prace też odwzorowywały wygląd przedmiotów itp. Jednak w pewnym momencie, rozgryzłem kolesia psychologicznie. Zdałem sobie sprawę, że dla niego nr 1 to barwy czarna i brązowa, oraz to, że im większy badziew narysujesz, tym masz wyższą ocenę. Efekt był taki, że już pierwsza praca, pamiętam jak dziś, krajobraz z drzewami, jaką zrobiłem "pod niego" została mi oceniona na 6. "Obraz" był czarno-brązowo-żółty, z drzewami w kształtach geometrycznych. Liście np. miały kształty trójkątów i rombów. Dla mnie to było dziadostwo, a ten głupek się tym zachwycił. Pomijam, że namalowanie takich bohomazów zajęło mi nie więcej jak 30% tego co miałbym namalować to jak naturalniej.
Podejrzewam, że z tą pseudo sztuką jest tak samo.
I nie jest na pewno tak jak pisał elanek, że "naród nie ma pojęcia o sztuce, to właściwość ludzi wykształconych, wrażliwych, może obytych. Pospólstwo głównie interesuje kasa.".
Ja sam na maturze miałem np. 6 z historii, 5 z polskiego, byłem dzięki temu zwolniony z egzaminów ustnych, z kolei po liceum, skończyłem Politechnikę. Więc mogę się uznać za człowieka wykształconego, uniwersalnie wykształconego. Bo nie jestem ani typowym humanistą, ani typowym ścisłym umysłem.
Dla mnie artystą jest ktoś pokroju Kossaka. Bo tutaj trzeba rzeczywiście mieć niebywały talent, aby tworzyć takie obrazy. Natomiast kilka maźnięć od niechcenie pędzlem, nie jest dla mnie absolutnie sztuką. To jest dorabianie ideologii i kreowanie na siłę artysty, a nie sztuka.
A ze współczesnych artystów, podoba mi się np. Banksy. Tutaj rzeczywiście ma gość talent i kogoś takiego rzeczywiście można uznać za ARTYSTĘ, bo raz, że jego prace są takie, że od razu widać co to jest, wykonane z dbałością o szczegóły, a dwa, często niosą ze sobą jakiś przekaz.
Gdybyś np. postawił gdzieś w rynku, np. ten różowy obraz z okularami i kazał przechodniom go ocenić, to nie wiem czy znalazłoby się z 10% osób, którym by to się podobało. Więc moim zdaniem to nie jest tak, że te 90% osób to by było "nieobyte pospólstwo". To raczej ludzie wrażliwi na piękno, którym podobają się rzeczy może proste, ale ładne. Bo takie prace Sasnala jak pisałem, na 100% namalowałoby o wiele więcej osób niż taką pracę Kossaka czy Banksyego. I to też jest wyznacznikiem artysty.
Takie jest moje zdanie.

cz4rnuch
03-01-2020, 11:39
Też skończyłem polibudę i jestem zwykłym tumanem a ukończyłem ją razem z całym stadem innych tumanów także sam fakt ukończenia studiów o niczym nie świadczy. A już na pewno nie o tym, że w mojej Alma Mater spłynęła na mnie odpowiednia dawka wrażliwości artystycznej :) A szóstki z plastyki autentycznie zazdroszczę. W której klasie doszło do tej eksplozji talentu? Oczywiście jeśli to nie tajemnica.

Tomekk
03-01-2020, 11:56
Oglądaliscie film Nietykalni, tam opiekun bardzo bogatego człowieka, zupełne beztalencie artystyczne, namówiony przez milionera "maluje" swoje dzieło. Ten za pomocą swojej pozycji i znajomości kreuje ten obraz jako płótno wyjątkowego, młodego talentu i sprzedaje to swojemu znajomego za całkiem ładną sumkę. Także kreacje, wpływ ludzi bogatych ma ogromne znaczenie na to co jest, a co nie jest sztuką.

Tak na marginesie, nie ma co dyskredytować studiów na politechnice. Fakt różni ludzie je kończą, ale liczy się nie samo skończenie tylko to czego się podczas tych studiów nauczyłeś i jak bardzo się do tego przykładałeś oraz najważniejsze - co z nich wyniosłeś ( nie mam tu na myśli śrubokręta :wink:)

Podam przykład sportowy: ja przebiegłem maraton w 2 godziny z hakiem i ktoś inny też go ukończył tylko że w 4, 5 lub w prawie 6 godzin. W sumie obaj ukonczyliśmy to samo, ale jednak to było zupełnie co innego.

Bartolini82
03-01-2020, 11:59
Pisałem, że chodzi o liceum.
Dwa, skoro nie ukończona szkoła jest wyznacznikiem wykształcenia, to niby co? Masz zamiar dorabiać ideologię do wykształcenia tak jak do sztuki?
Nie wiem jaki Ty kierunek kończyłeś i czy dziennie czy zaocznie (bo tutaj jest OGROMNA przepaść i faktycznie, Ci co robią zaocznie, nie mają często pojęcia o tym co robili na tych studiach).
U mnie np. na Polibudzie 1 rok zaczynało 500 osób. Ukończyło po 5 latach coś ok. 60 i to łącznie ze "spadochroniarzami". Więc przesiew był bardzo konkretny i wydaje mi się, że każda z tych 60 osób, jednak zasłużyła na to, że skończyła te studia planowo.

- - - - kolejny post - - - - - -


Oglądaliscie film Nietykalni, tam opiekun bardzo bogatego człowieka, zupełne beztalencie artystyczne, namówiony przez milionera "maluje" swoje dzieło. Ten za pomocą swojej pozycji i znajomości kreuje ten obraz jako płótno wyjątkowego, młodego talentu i sprzedaje to swojemu znajomego za całkiem ładną sumkę. Także kreacje, wpływ ludzi bogatych ma ogromne znaczenie na to co jest, a co nie jest sztuką.

Bardzo zbliżony motyw jest w filmie "Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie".

matbe
03-01-2020, 12:45
A moim zdaniem
Przez te szpary to i wąskie widzenie jest.
A to nie kwestia widzimisielstwa tylko wiedzy - zbioru konkretnych faktów. A te bezlitośnie obnażają wartość Twoich gdybań:
"W latach 1992–1994 studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej, w latach 1994–1999 malarstwo na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w pracowni prof. Leszka Misiaka). W 1999 roku otrzymał Grand Prix na Biennale Malarstwa "Bielska Jesień", w 2003 roku nagrodę "Pegaza" w dziedzinie sztuki, zaś w roku 2006 europejską nagrodę artystyczną van Gogh Biennal Award w Amsterdamie. Artysta związany z Krakowem i Tarnowem.

13 wystaw, 6 filmów. Oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
Teraz podaj te nazwisko które go wybiło?

Tak więc ten czołowy malarz swojego pokolenia jest artystą z wykształcenia, z tego artyzmu żyje i z powodu artyzmu jest znany na swiecie, jak więc o tobie świadczy takie wykpiewanie?
Dalej, wprost piszesz że sztuka to tylko to co wizualnie ładne i przy tym zrozumiałe xD Gigantyczna ignorancja.

Za wiki:
Sztuka współczesna Na skomplikowany obraz tej sztuki składają się: ruchy artystyczne, tendencje i manifesty.
Od czasu, gdy artysta przestał być rzemieślnikiem w dziedzinie dekoracji i architektury, a stał się interpretatorem świata, twórcą szukającym odpowiedzi na istotne pytania epistemologiczne rozwiązującym własne problemy wewnętrzne – rola sztuki uległa zmianie. Estetyczne satysfakcje odbiorcy coraz rzadziej motywują twórców. Hasło „sztuka dla sztuki” – chociaż nie było pierwszym przykładem odchodzenia od służebnej roli sztuki – było pierwszym sztandarowym wezwaniem do wyzwolenia sztuki od uzależnień rynkowych.
(...)Nie istnieją żadne zauważalne dla współczesnego odbiorcy ograniczenia estetyczne czy techniczne w wypowiedzi artystycznej.
5 na maturze więc powyższe zrozumiałe?

A teraz z radoscią powiększam moją kolekcję ignorowanych, bez odbioru :-D

cz4rnuch
03-01-2020, 12:46
...Masz zamiar dorabiać ideologię do wykształcenia tak jak do sztuki?Przeczytaj na spokojnie to co napisałem to zrozumiesz, że do niczego nie dorabiam żadnej ideologii a jedynie stwierdzam, że fakt ukończenia technicznych studiów wyższych nie czyni z nikogo eksperta w dziedzinie sztuki. Na mojej uczelni w moich czasach przesiew był podobny jak ten o którym Ty wspominasz. Nie zmienia to jednak tego, że ludzie, którzy przetrwali do końca byli "specjalistami" (chociaż to też nie jest prawda, dlatego w cudzysłowie) jedynie w dziedzinie w której się kształcili. A teraz? Teraz na moją polibudę przyjmą prawie każdego, kto tylko się zgłosi a potem dla grantów będą takich przepychać ile się tylko da. Oczywiście nie zawsze się da. Wartości dyplomu w Polsce strasznie się zdewaluowała. Wspominam o tym, bo to co napisałeś później odnośnie wyższości jednego dzieła nad drugim z uwagi na to, że mniej osób potrafiłoby je skopiować w mojej opinii jest podejściem bardzo infantylnym.

dranio
03-01-2020, 13:13
To kiedy otwarty list do nieszczęśliwego nabywcy, informujący go, jak wielki życiowy błąd popełnił, kupując to zdjęcie/obraz/grafikę? :razz:

Bartolini82
03-01-2020, 13:14
Wspominam o tym, bo to co napisałeś później odnośnie wyższości jednego dzieła nad drugim z uwagi na to, że mniej osób potrafiłoby je skopiować w mojej opinii jest podejściem bardzo infantylnym.

Ja mam odmienne zdanie ponieważ uważam, że prawdziwego artystę ce****e to, że ma talent, aby tworzyć coś naprawdę ładnego, oryginalnego. W dodatku gdy jest w stanie np. przelać na płótno jakieś swoje indywidualne cechy. W skrócie chodzi mi o to, że prawdziwy artysta powinien być na tyle dobry, aby praktycznie nikt nie był w stanie skopiować i powtórzyć jego dzieła. Jednocześnie, aby jego prace były takie, że każdy wie co na nich jest, a nie na zasadzie kilka figur geometrycznych czy jakaś plama i jedyną osobą, która wie o co w tym chodzi, jest twórca tego "czegoś". Pomijam, że na 100% u niektórych pseudo artystów, oni sami nie wiedzą o co chodzi w ich pracach, bo robią to albo pod wpływem jakiegoś koksu, albo "na odwal się" bo mają już grono fanów bo ktoś kiedyś, jak pisałem, wydał grubą kasę na takie bohomazy. Dla mnie cała ta nowoczesna sztuka jest na "odwal się". Generalnie wiele rzeczy obecnie jest tak robionych. Prostota, byle szybko, tanio itp. Wystarczy np. porównać meble sprzed nawet 200 lat, a te obecne :/
Wczoraj oglądałem Pingwiny z Madagaskaru z odcinkiem gdzie słoń malował i każdy się tym zachwycał. To coś w ten deseń ;)

matbe
03-01-2020, 13:14
Oglądaliscie film Nietykalni, tam opiekun bardzo bogatego człowieka, zupełne beztalencie artystyczne, namówiony przez milionera "maluje" swoje dzieło. Ten za pomocą swojej pozycji i znajomości kreuje ten obraz jako płótno wyjątkowego, młodego talentu i sprzedaje to swojemu znajomego za całkiem ładną sumkę. Także kreacje, wpływ ludzi bogatych ma ogromne znaczenie na to co jest, a co nie jest sztuką.

Anegdota z komedii..
To warto dodać wcześniejszą scenę, gdy Philippe nabywa obraz i Drissa szokuje cena, bo Driss jest jak kolega wyzej - pozytywnie oceni jedynie to co dla niego ładne i zrozumiałe :-)
No i we własciwej scenie siłą humoru jest wkrętka na "nowego dobrze sie zapowiadajacego artyste", to w kwestii poruszanej tutaj inwestycji kapitału, można utopić albo zarobić.
Po tej transakcji Driss nie został artystą i myślę że tak tez jest w realu -jeśli zdarzają sie takie "wypromowane talenty" to tylko jednorazowo ;-)

Bartolini82
03-01-2020, 13:23
Tak więc ten czołowy malarz swojego pokolenia jest artystą z wykształcenia,
No cóż, to chyba jedynie dowód na prawdziwość słów cz4nucha, że nie każdy kto kończy szkołę, jest osobą wykształconą :)
Większość tych pseudo prac są w stanie powtórzyć dzieci w wieku 5-10 lat.

A skoro ty jesteś takim "światowcem", obeznanym ze sztuką, to prosiłbym o wyjaśnienie i poopowiadanie troszkę o pracach z linku, który podałem. Mówię serio. Chętnie posłucham jak to interpretujesz.

jurkarol
03-01-2020, 13:28
A moim zdaniem, to działa na takiej zasadzie, że znajdzie się jakiś znajomek takiego "artysty" albo bogacz, który nie wie na co wydać kasę i akurat gdzieś zobaczy takie "prace" i postanowi to promować. A wiadomo, że jeśli ktoś wpływowy (bogaty czy pseudo celebryta) powie, że coś jest sztuką i na fali, to jego znajomi, choćby nie mogli na to patrzeć, też uznają to za arcydzieła. Bo nie można być przecież gorszym, prawda? Pamiętam jeszcze z czasów liceum, miałem takiego "magika" nauczyciela plastyki. Na początku dostawałem trójki, czwórki, bo moje prace były naturalne. Martwa natura wyglądała jak w rzeczywistości, inne prace też odwzorowywały wygląd przedmiotów itp. Jednak w pewnym momencie, rozgryzłem kolesia psychologicznie. Zdałem sobie sprawę, że dla niego nr 1 to barwy czarna i brązowa, oraz to, że im większy badziew narysujesz, tym masz wyższą ocenę. Efekt był taki, że już pierwsza praca, pamiętam jak dziś, krajobraz z drzewami, jaką zrobiłem "pod niego" została mi oceniona na 6. "Obraz" był czarno-brązowo-żółty, z drzewami w kształtach geometrycznych. Liście np. miały kształty trójkątów i rombów. Dla mnie to było dziadostwo, a ten głupek się tym zachwycił. Pomijam, że namalowanie takich bohomazów zajęło mi nie więcej jak 30% tego co miałbym namalować to jak naturalniej.
Podejrzewam, że z tą pseudo sztuką jest tak samo.
I nie jest na pewno tak jak pisał elanek, że "naród nie ma pojęcia o sztuce, to właściwość ludzi wykształconych, wrażliwych, może obytych. Pospólstwo głównie interesuje kasa.".
Ja sam na maturze miałem np. 6 z historii, 5 z polskiego, byłem dzięki temu zwolniony z egzaminów ustnych, z kolei po liceum, skończyłem Politechnikę. Więc mogę się uznać za człowieka wykształconego, uniwersalnie wykształconego. Bo nie jestem ani typowym humanistą, ani typowym ścisłym umysłem.
Dla mnie artystą jest ktoś pokroju Kossaka. Bo tutaj trzeba rzeczywiście mieć niebywały talent, aby tworzyć takie obrazy. Natomiast kilka maźnięć od niechcenie pędzlem, nie jest dla mnie absolutnie sztuką. To jest dorabianie ideologii i kreowanie na siłę artysty, a nie sztuka.
A ze współczesnych artystów, podoba mi się np. Banksy. Tutaj rzeczywiście ma gość talent i kogoś takiego rzeczywiście można uznać za ARTYSTĘ, bo raz, że jego prace są takie, że od razu widać co to jest, wykonane z dbałością o szczegóły, a dwa, często niosą ze sobą jakiś przekaz.
Gdybyś np. postawił gdzieś w rynku, np. ten różowy obraz z okularami i kazał przechodniom go ocenić, to nie wiem czy znalazłoby się z 10% osób, którym by to się podobało. Więc moim zdaniem to nie jest tak, że te 90% osób to by było "nieobyte pospólstwo". To raczej ludzie wrażliwi na piękno, którym podobają się rzeczy może proste, ale ładne. Bo takie prace Sasnala jak pisałem, na 100% namalowałoby o wiele więcej osób niż taką pracę Kossaka czy Banksyego. I to też jest wyznacznikiem artysty.
Takie jest moje zdanie.
Tak Ci się wydaje, na podstawie tego widzimisię wydajesz sąd. To są jakieś legendy i bzdury dla pospolstwa. Akurat drogę Sasnala trochę znam, więc powiem jeszcze raz, że wydajesz sąd bez podstaw.

Mówicie, że sztuka to coś takiego, towarzyszu, co powinno być zrozumiałe i ładne, wiecie, żeby każdy robotnik sobie mieszkanie ozdobil, i partia to popiera i ksiądz proboszcz też. Potępiamy niezrozumiałe bazgroly!

cz4rnuch
03-01-2020, 13:31
Ja mam odmienne zdanie ponieważ uważam, że prawdziwego artystę ce****e to, że ma talent, aby tworzyć coś naprawdę ładnego, oryginalnego.Tu masz doskonały przykład na to o czym piszesz. Ładne i powtarzalne fotki pana Lika. "Kossaka"(ów) potrafią skopiować dziesiątki tysięcy malarzy na całym świecie. Utożsamiasz talent z wprawnością i chyba prawie zupełnie ignorujesz przekaz a to moim zdaniem duży błąd.


Wczoraj oglądałem Pingwiny z Madagaskaru z odcinkiem gdzie słoń malował i każdy się tym zachwycał. To coś w ten deseń ;)Dokładnie tak rozumiem Twoje pojmowanie sztuki. Jako kuglarstwo, pokaz zręczności. A skoro już próbujesz się bawić w czelendże z kolegą, który dodał Cię do ignorowanych to ja też Cię chętnie zaangażuję. Skoro nawet dzieci to potrafią zrobić w kilka minut to może stwórz jakieś dzieło, w dowolnej technice i je nam zaprezentuj. Jestem ciekaw opinii, a ze swojej strony obiecuję, że postaram się być maksymalnie obiektywny i jak najbardziej otwarty.

Bartolini82
03-01-2020, 13:36
Was rajcują bohomazy, mnie rzeczy ładne. Wasza i moja w tym sprawa.
Dla mnie artystą nigdy nie będzie ktoś, kto walnie kilka kresek czy plamek i będzie twierdził, że to sztuka. To bzdura.
Tylko najzabawniejsze jest w tym to, że zwolennicy tej pseudo sztuki, nie są w stanie tak naprawdę nic, albo prawie nic powiedzieć na temat tych prac. Bo jak pisałem, często tylko autor wie o co mu chodziło (i to nie zawsze).
Banksy to najlepszy przykład, że można godzić sztukę w obecnych czasach, z prawdziwą finezją tworzenia swoich prac. I kogoś takiego szanuję i mogę spokojnie nazwać artystą.

cybulski
03-01-2020, 13:45
Sztuka to bardzo szerokie pojęcie. Twórca tworzy a odbiorcy odbierają. Można powiedzieć, że gdy odbiorcy są na tych samych falach to odbierają pozytywne danego artystę. Zależy to od indywidualnej percepcji, wyrobienia, tego ile zobaczyło sie w życiu obrazów, zdjęć innych artystów, itp.
Nie ma tu ścisłych definicji jak w matematyce czy fizyce. Chociaż fizyka kwantowa jest tu może i dobrym przykładem gdzie tworzy się hipotezy a potem je bada. Hipotezy nie muszą być prawdziwe ale badacze muszą mieć "wyrobione" umysły na wysokim poziomie abstrakcji aby móc je badać.
Można wręcz powiedzieć nawet, że fizyka kwantowa jest sztuką w naukach ścisłych.

cz4rnuch
03-01-2020, 13:52
Jeden z przykładów sztuki Banksy'ego poniżej:

https://i.pinimg.com/originals/fb/ee/5a/fbee5af87faf0161393b9d8ecc1ab8df.jpg

Bartku, czy spełnia on twoje podstawowe warunki klasyfikujące je jako dzieło sztuki (niepowtarzalny, finezyjny, niemal niemożliwy do skopiowania, nie zrobi tego dziecko itd.)?

Bartolini82
03-01-2020, 13:52
Moim zdaniem to kwestia gustu, a nie tego "ile zobaczyło sie w życiu obrazów". Ja mogę oglądać setki tego typu prac dziennie i nigdy mi się to nie spodoba. A to, że to indywidualna sprawa to się zgodzę, czego dowodem jest też to co pisałem o sobie i lekcjach plastyki.

poste
03-01-2020, 13:54
No Kossak (który?) jako przykład prawdziwej sztuki... mocne:D
Sztuką jest to co JA uznam za sztukę, fajne twierdzenie, ale co z tego wynika? Jeśli uważasz, że masz odpowiednie wykształcenie*, wyczucie piękna i trendów, możesz decydować co jest sztuką, a co bohomazem, załóż galerię. Poważnie, będziesz bogaty. Bardzo bogaty i to szybko i bez wysiłku. Co to za problem rzucić okiem na obraz i stwierdzić, że to lipa i beztalencie? Niech rynek zweryfikuje Twój talent w odróżnianiu sztuki i pseudo sztuki.
Zawsze wydawało mi się, że świat jest pełen niedocenionych artystów przekonanych o swym wyjątkowym talencie a niedocenionych. Widzę, że "krytycy" sztuki mają tak samo.


*no i 5 z plastyki!

Bartolini82
03-01-2020, 13:54
Bartku, czy spełnia on twoje podstawowe warunki klasyfikujące je jako dzieło sztuki (niepowtarzalny, niemal niemożliwy do skopiowania, nie zrobi tego dziecko itd.)?
Ten nie. Jednak większość jego prac jest taka, że mógłbym patrzeć na nie codziennie i mi się nie znudzą.

cz4rnuch
03-01-2020, 14:01
Niestety(stety), ale większość prac Banksy'ego nie jest ani jakoś mocno skomplikowana graficznie ani trudna do podrobienia. Zazwyczaj to proste symbole. Lubię murale/graffiti/sztukę uliczną i trochę podróżuję i powiem Ci w sekrecie, że cały świat jest upstrzony podróbkami z tego jegomościa. Twoje główne argumenty przeciwko sztuce współczesnej można z powodzeniem wykorzystać przeciwko niemu. Coś chyba słabo znasz tego Banksy'ego :)

jurkarol
03-01-2020, 14:01
Sztuka to nie to, co się podoba lub nie. Może się nie podobać wg indywidualnego gustu, ale w ocenie dzieła trzeba swój gust porzucić i spojrzeć głębiej, a i wiedza też się przyda.
Ilość oglądanych dzieł wcale nie powoduje, że się spodobają, przecież nie o to chodzi w obcowaniu ze sztuką! ale może taka ilość powinna wywołać przynajmniej refleksję a najlepiej gdyby odbiorca wyniósł z tego jakąś wiedzę i zrozumienie.

Bartolini82
03-01-2020, 14:18
Luzik, to skoro jesteście tacy obyci z tą nowoczesną sztuką to może mi coś powiecie na temat prac z linku jaki podałem?
Bo na razie jedyne co robicie, to staracie się ośmieszyć mnie i tym samym większość ludzi. Bo nie zaprzeczycie, że robiąc ankietę wśród społeczeństwa, wszystkich grup społecznych, większość powiedziałaby, że takie prace to gnioty.
Przypomniał mi się też jeden z dawnych odcinków "Królowych życia" kiedy to jeszcze kiedyś oglądałem. W jednym odcinku Gabriel i Rafał byli w BWA we Wrocku. Bardzo podobało mi się ich podejście do tej "sztuki" :D I macie tu przykład nowoczesnych ludzi, homoseksualistów, którzy projektują futra dla wielu znanych osób. A jednak, idąc Waszym tokiem szufladkowania, wyszli na ciemniaków i pospólstwo, bo im się ta pseudo sztuka kompletnie nie podobała i nie mogli zrozumieć jak innym może się podoobać.

matbe
03-01-2020, 14:22
Aż printscreen zrobiłem, hahahaha

cybulski
03-01-2020, 14:26
Szuka to szersze pojęcie.
Analogicznie aby było łatwiej można podać za przykłąd muzykę. To że lubię jazz nie oznacza, że lubię disco polo mimo, że słyszałem.
Jestem jednak daleki do tego aby twierdzić stanowczo że disco polo nie jest jakąś formą muzyki.

cz4rnuch
03-01-2020, 14:46
Luzik, to skoro jesteście tacy obyci z tą nowoczesną sztuką to może mi coś powiecie na temat prac z linku jaki podałem?Przecież Ty już i tak jesteś święcie przekonany o słuszności tego co piszesz. To, że jakiś wielbiciel sztuki S. Ci napisze co mu się podoba i tak Ciebie nie przekona, bo jak już wcześniej wspomniałeś to tylko ciemna masa, która udaje, że niby rozumie a tak naprawdę to np. jedynie przeczytała w jakimś nadętym periodyku co artysta miał na myśli.


Bo na razie jedyne co robicie, to staracie się ośmieszyć mnie i tym samym większość ludzi...Przyganiał kocioł garnkowi. Chyba w każdym wpisie powyżej starałeś się zdyskredytować "fanów sztuki współczesnej".


Bo nie zaprzeczycie, że robiąc ankietę wśród społeczeństwa, wszystkich grup społecznych, większość powiedziałaby, że takie prace to gnioty.Na zasadzie, że milion much nie może się mylić? Nie wiem jak się zapatrujesz na sztukę wcześniej wspomnianego Van Gogha, ale jeśli czytałeś to o czym wcześniej pisali koledzy to zapewne już wiesz, że w swoich czasach zapewne przepadłby w podobnej ankiecie. To samo tyczy się teraźniejszości. To, że większość z nas chodzi na filmy o Transformersach i słucha zespołów popowych nie czyni z nich z automatu wybitnych dzieł sztuki. Twój koronny przykład, Banksy, to też tzw artysta mainstreamowy z łatwym do podrobienia stylem, który tak samo musiał być kiedyś przez kogoś odkrytym. Dziwne, że to Cię nie boli, że ktoś go kiedyś namaścił na artystę a jednocześnie w swojej krytyce nie boisz się stosować tego argumentu odnośnie innych. Takie trochę podwójne standardy kolega stosuje.



Przypomniał mi się też jeden z dawnych odcinków "Królowych życia" kiedy to jeszcze kiedyś oglądałem. W jednym odcinku Gabriel i Rafał byli w BWA we Wrocku. Bardzo podobało mi się ich podejście do tej "sztuki" :D I macie tu przykład nowoczesnych ludzi, homoseksualistów, którzy projektują futra dla wielu znanych osób. A jednak, idąc Waszym tokiem szufladkowania, wyszli na ciemniaków i pospólstwo, bo im się ta pseudo sztuka kompletnie nie podobała i nie mogli zrozumieć jak innym może się podoobać.No tak. Bardzo dobry przykład z tzw życia :)

Bartolini82
03-01-2020, 14:50
Czyli tak jak myślałem. Z Was tacy "znawcy" sztuki, jak z "koziej dupy trąba".
Macie nie wiadomo jakie mniemanie o sobie, ale argumentów ZERO. Jedynie wyśmiewanie lub łapanie za słówka i tak w kółko. A ani 1 odpowiedzi na moje chyba 3x zadane, to samo pytanie....
Kończmy więc już te bzdury, bo szkoda czasu.

cz4rnuch
03-01-2020, 14:54
Czyli znowu stosujesz swoje chamskie odzywki mimo, że od innych wymagasz poszanowania swojej osoby :( Tak myślałem, że nie odniesiesz się do jakiegokolwiek z moich kontrargumentów. Szkoda, że tak późno kończysz. Choć w sumie wątpię, że to koniec :)

90s
03-01-2020, 15:34
Bartolini82 umniejszasz innym i jednocześnie oczekujesz szacunku.
Odnoszę też wrażenie że artystę i sztukę traktujesz jako jedno i to samo.
Artysty to osoba która wyraża siebie za pomocą obrazu, dźwięku i innych technik. Coś tworzy, z potrzeby, chęci i pewnie wielu innych czynników. To bez znaczenia czy uznasz to za ładne, brzydkie lub kiczowate, bo on tego nie robi dla ciebie tylko się w ten sposób realizuje.

Jak sam też przyznajesz łatwiej Tobie uznać sztuką to co jest łatwe w odbiorze i trafia do Ciebie, problem że to co już nie trafia to już sztuką nie może być.
Np. kopista twojego ulubionego malarza ulicznego już nie jest artystą. Tak samo jak każdy inny kopista pomimo że ma warsztat i umiejętności. Nie ma nic do powiedzenia tylko powiela z idealną dokładnością innych.

W przypadku artystów którzy np burzą swoimi pracami te stereoskopowe myślenie że sztuka musi być ładna lekka i przyjemna. Powstaje konflikt u odbiorcy. Wielu zachowuje się jak i ty. Umniejsza mówiąc że ktoś jest pseudoartystą, tylko dlatego że to co widzi jest sprzeczne z jego definicją sztuki i subiektywnymi odczuciami.
Nie chce dopuścić faktu że jego definicja jest mocno ograniczona. Łatwiej mieć racje nawet jak trzeba umniejszyć komuś i zaprzeczyć otaczającej cię rzeczywistości.

Wielu artystów lubi szokować, burzyć takie domki z kart i są doceniani za ten wkład bo jest to kolejny krok. Powiew czegoś nowego. Mają coś do powiedzenia w formie manifestu i jest tak od dawien dawna.
Trzeba mieć odwagę i samoświadomość, aby mieć siłę robić coś własnego we własny sposób. Zrobić każdy może wszystko. Zrobić coś pierwszy raz czego jeszcze nikt nie zrobił, to już jest coś znaczącego.

Napisałeś też bardzo fajną opowieść z liceum. Myślę że była to jedyna rzecz jaką sam zrobiłeś przez cały czas Twojej edukacji. To że dostawałeś słabe oceny malując realizm pewnie mogło wynikać że był to prace realistyczne na takim właśnie poziomie. 99% osób w takim wieku maluje to samo tak samo. A rolą nauczyciela było uwolnienie cię ze schematu. I zrobiłeś ten obraz burzący ten schemat, odważyłeś się zamanifestowałeś swoje niezadowolenie ze słabych ocen. Można powiedzieć śmiało że wykonałeś wysiłek dużo większy jak te godziny udawania kopisty. Dostałeś za to ocenę najwyższą, nie dlatego że obraz był ładny, brzydki czy niedopracowany. Zrobiłeś coś własnego, świadomie i po swojemu. A że zinterpretowałeś to tak jak zinterpretowałeś to pewnie przełożyło się na to co dziś piszesz.

Cała Twoja reszta edukacji to było czyste i podporządkowane systemowi edukacji przyswajanie wiedzy. A ocena ze szkoły nie czyni Ciebie ani inteligentnym ani głupim człowiekiem, tak samo jak wyniki testów IQ.

elanek
03-01-2020, 15:35
Czyli tak jak myślałem. Z Was tacy "znawcy" sztuki, jak z "koziej dupy trąba".
Macie nie wiadomo jakie mniemanie o sobie, ale argumentów ZERO. Jedynie wyśmiewanie lub łapanie za słówka i tak w kółko. A ani 1 odpowiedzi na moje chyba 3x zadane, to samo pytanie....
Kończmy więc już te bzdury, bo szkoda czasu.

Kończ, jak chcesz. To będzie dobre dla wszystkich. My tu sobie pogadamy dalej.
Świat jest pełen gigantycznych ignorantów, dla których landszafciki i sceny bitewne, jakkolwiek świetnie nie namalowane, to szczyt sztuki. I dobrze, przecież pop z jego odmianami, disco-polo, roko-polo czy podobne rodzaje muzyki mają swoich fanów. Nawet w szeroko pojętym popie jest sporo wybitnych postaci. Natomiast śmiesznie się robi, gdy jakiś troglodyta muzyczny ocenia coś elitarnego, jak choćby jazz. Ani tu melodii nie ma za wiele, rytm jakiś nie wchodzący w ucho, a śpiew to już poniżej krytyki...
Sporo ludzi tutaj wciągnęło się w dyskusję z Tobą, bo to miłe forum, gdzie użytkownicy okazują dużo zrozumienia innym.
Każdy się rozwija, ale podobne myślenie i dylematy na temat sztuki nowoczesnej miałem w podstawówce, a to już ponad 30 lat temu...

poste
03-01-2020, 16:06
Czyli tak jak myślałem. Z Was tacy "znawcy" sztuki, jak z "koziej dupy trąba".
Macie nie wiadomo jakie mniemanie o sobie, ale argumentów ZERO. Jedynie wyśmiewanie lub łapanie za słówka i tak w kółko. A ani 1 odpowiedzi na moje chyba 3x zadane, to samo pytanie....
Kończmy więc już te bzdury, bo szkoda czasu.

Nie odniosłem wrażenia, żeby ktokolwiek powyżej oprócz Ciebie kreował się w tym wątku na znawcę sztuki.
Jeśli czegoś nie rozumiem, albo do mnie nie trafia (a jest pewnie sporo takich uznanych dzieł sztuki, nie tylko nowoczesnej), to takiego dzieła nie uznaję za bohomaz i marketing artysty i nie uważam za stosowne obnosić się ze swoją prawdopodobną ignorancją publicznie. Chyba o "znawcach" to przed lustrem pisałeś, psychologicznie to nawet prosto uzasadnić projekcją negatywną (https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)).

Tomekk
03-01-2020, 16:37
Tak czytam i o sztuce się nie będę wypowiadał, ale Panowie, tak szczerze to przeczołgaliście trochę kolegę Bartoliniego. Ani mój to brat ani swat, ale już swoje dostał: a to że łeb zakuty, trochę podśmie****ek było z plastyki, z wykształcenia itepe itede.
Nie robię za jego adwokata, sam byłem krytyczny co do jednego z wątków fotograficznych kolegi Bartoliniego, ale na prywatę nie wchodziłem. Wiem, że ciężkie są początki na różnego rodzaju forach, a kolega wszedł z przytupem, który nie każdemu może się podobać, ale to dorosły chłop z rodziną, biznesem i jakiś szacunek mu się należy.

cz4rnuch
03-01-2020, 16:45
Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Kolega Bartek obśmiał wszystkich, którzy się z nim nie zgadzają, było też o koziej dupie itd. także jestem zdania, że mocno sobie na ten "szacunek", przynajmniej na tym forum, zapracował. To czy ma dzieci i firmę nie jest tu tak ważne jak to w jaki sposób podchodzi do swoich partnerów w dyskusji.

poste
03-01-2020, 16:50
Sam się ośmieszył, nie trzeba było za wiele pomagać.

cybulski
03-01-2020, 17:07
No co zrobić, widać mało obyty ze światową sztuką, na salonach nie bywa a pewnie tylko lokalne galeryje z sielankowymi obrazkami ogląda .... Zetknięcie z tymi strasznymi artystami i ich pracami z wielkiego świata nie jeden umysł może zmącić.

jjj
03-01-2020, 17:07
Nigdy bym się nie spodziewał, że na forum fotograficznym ktokolwiek będzie przedkładał "jelenia na rykowisku" nad współczesną sztukę abstrakcyjną...

cybulski
03-01-2020, 17:10
Nigdy bym się nie spodziewał, że na forum fotograficznym ktokolwiek będzie przedkładał "jelenia na rykowisku" nad współczesną sztukę abstrakcyjną...

No w sumie co się dziwić, skoro na świat patrzy się przez pryzmat "100-600" ....

Bartolini82
03-01-2020, 17:22
Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Kolega Bartek obśmiał wszystkich, którzy się z nim nie zgadzają, było też o koziej dupie itd. także jestem zdania, że mocno sobie na ten "szacunek", przynajmniej na tym forum, zapracował. To czy ma dzieci i firmę nie jest tu tak ważne jak to w jaki sposób podchodzi do swoich partnerów w dyskusji.

Dodam ostatnią rzecz, bo nie wiem czy zauważyłeś, ale pierwszą osobą, która użyła w tych wpisach obraźliwego określenia, był "matbe", który obraził mnie już po 1 poście jaki tutaj napisałem. Oczywiście zgłosiłem to administracji, i zostało to usunięte.
Jednak po raz kolejny widać, że to forum ma po prostu grono klakierów, którzy sobie wzajemnie przyklaskują i pozwalają na co chcą.
Ktoś mi tu kiedyś mądrze napisał na PW, żeby olać wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje na tym forum bo to nie ma sensu. Skupić się jedynie na działach technicznych bo to jedyne wątki gdzie można normalnie z kimś podyskutować. W pozostałych zlatujecie się jak sępy gdy tylko ktoś ma odwagę powiedzieć swoje zdanie, odmienne od Waszego i na tym się kończą dyskusje. Albo na obrażaniu, albo czepianiu każdego słowa i wyśmiewaniu.
Taki jest poziom tego forum.
Najzabawniejsze, że całą taką nagonkę robią ludzie mający się za wybitnie inteligentnych i przypisujących sobie wręcz prawo do takiego zachowania.
Nie odnosiłem się do Twoich kontrargumentów z 2 powodów:
- Ty pierwszy nie odpowiedziałeś na moje pytanie, powielone kilka razy
- nie chciałem w to brnąć, żeby nie dać Wam pretekstu do kolejnych wpisów; jak widać, miałem rację, bo i tak pojawiły się kolejne pod moim adresem, które chyba celowo miały mnie prowokować do kolejnych postów, a później z pewnością wyśmiewania w stylu "przecież już miałeś nie pisać" itp.
Jestem na różnych forach, mniej lub bardziej specjalistycznych, ale uwierzcie mi, tak rzucającej się w oczy stronniczości i nagonek, nie spotkałem NIGDY, NIGDZIE. Pod czyimkolwiek adresem. Ani swoim, ani innych użytkowników. Nie wiem z czego to wynika, ale jesteście naprawdę specyficzni. Niestety, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Ja taki mam charakter, że jeśli coś mi nie pasuje, to mówię to otwarcie. Wiem, że na ogół na tym tracę, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie każdy woli być klepany po pleckach, nawet jeśli za tymi plecami ma obrabianą dupę. Tak chyba jest i tutaj.
Nie mam zamiaru dalej w to brnąć. Bawcie się dobrze we własnym gronie (a teraz czekam na kolejne wpisy typu "super", "w końcu" itp).

jurkarol
03-01-2020, 17:42
Tak czytam i o sztuce się nie będę wypowiadał
[...]
ale to dorosły chłop z rodziną, biznesem i jakiś szacunek mu się należy.
No to co to ma do rzeczy?
Każdy zasługuje na szacunek niezależnie od rodziny, i na krytykę kiedy się należy.

Wujot
03-01-2020, 18:11
Ktoś mi tu kiedyś mądrze napisał na PW, żeby olać wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje na tym forum bo to nie ma sensu. Skupić się jedynie na działach technicznych bo to jedyne wątki gdzie można normalnie z kimś podyskutować. W pozostałych zlatujecie się jak sępy gdy tylko ktoś ma odwagę powiedzieć swoje zdanie, odmienne od Waszego i na tym się kończą dyskusje. Albo na obrażaniu, albo czepianiu każdego słowa i wyśmiewaniu.
Taki jest poziom tego forum.

Napisz z ręką na sercu ile przeczytałeś książek z zakresu sztuki XX w? Chcesz dyskutować o branży nie mając świadomości obecnej roli i funkcji artysty czy tzw sztuki. A to, m.in. przez fotografię, bardzo się zmieniło pod koniec XIX w. To trochę jakbyś chciał wypowiadać się o Kosmosie znając jedynie Newtona i swoją zdroworozsądkową intuicję. Tam też ta ostatnia podpowiada, że Einstein jakieś androny wyprowadził.
Trzeba mieć bazę do rozmowy bo inaczej można wyjść na (hmmm eufemizm?) niezorientowanego.

Od lat śledzę to co się w sztuce dzieje (swego czasu nawet miałem dobry debiut w znanej galerii). Siłą rzeczy ciągle jeszcze interesuje mnie rynek fotografii, szczególnie przez pryzmat tego co robią muzealnicy. I tamte zbiory to dla mnie spora abstrakcja, bo to są problemy bardzo odległe. Rejestruję podejście ale nie do końca rozumiem. (podobnie jak np chromodynamikę kwantową). Rejestruję, próbuję wysnuć wnioski - dopóki nie zrozumiem to nie będę ani krytykiem ani apologetą.

Wracając do zdjęcia z początku wątku to z punktu zainteresowania kustoszy głównych zbiorów fotograficznych to nieistotny produkcyjniak. Coś poza nurtem sztuki. Zresztą chyba wszyscy tutaj akurat to wiemy. Ale jako zjawisko marketingowe może być warte rozmowy.

pozdro
Wiesiek

cybulski
03-01-2020, 18:18
Bartolini82 ja ze swojej strony próbowałem Ci dać jedynie do zrozumienia, że są różne oblicza sztuki. Nie oceniam ani odbiorcy ani artysty. Podajesz jakieś tam przykłady gdzie mówisz co uważasz za dobrą sztukę a co nie. I chyba to budzi tutaj drwiny ponieważ co innego jest powiedziec co się Tobie podoba a co nie lub czego nie rozumiesz w sztuce niż oceniać. Do stawiania ocen to umówmy się trzeba trochę więcej niż polibuda. Czasem ASP nie wystarczy.

cz4rnuch
03-01-2020, 18:32
Dodam ostatnią rzecz, bo nie wiem czy zauważyłeś, ale pierwszą osobą, która użyła w tych wpisach obraźliwego określenia, był "matbe", który obraził mnie już po 1 poście jaki tutaj napisałem. Oczywiście zgłosiłem to administracji, i zostało to usunięte.To, że obraził Cię matbe oznacza, że możesz obrażać innych? Ciekawe podejście masz. W dodatku roszczeniowe, bo nie przeszkadza Ci to w domaganiu się od innych tego czego sam nie potrafisz, czyli okazać szacunek rozmówcy.


Jednak po raz kolejny widać, że to forum ma po prostu grono klakierów, którzy sobie wzajemnie przyklaskują i pozwalają na co chcą.Kolejne Twoje projekcje. Znamy się owszem, ale niekoniecznie się lubimy. Ja np koledze matbe staram się nie wchodzić w drogę odkąd się trochę, na innym forum, poprztykaliśmy. Nie życzę mu źle, ale raczej nie nazwałbym siebie jego klakierem. Pomijają to jak się do Ciebie odezwał, w tej konkretnej sprawie przyznaję mu rację, więc nie widzę powodu dlaczego nie miałbym w tej konkretnej sprawie na siłę stanąć w opozycji do jego poglądów.


W pozostałych zlatujecie się jak sępy gdy tylko ktoś ma odwagę powiedzieć swoje zdanie, odmienne od Waszego i na tym się kończą dyskusje. Albo na obrażaniu, albo czepianiu każdego słowa i wyśmiewaniu...Znowu obrażasz i w dodatku nie potrafisz normalnie dyskutować. To, że ktoś używa Twoich argumentów przeciwko Tobie to jest normalna "strategia" w tego typu rozmowach. Jesteś dorosły więc odpowiadaj za swoje słowa. Skoro innych traktujesz z góry, bo inaczej widzą sztukę, a jednocześnie podajesz swoją definicję oraz wzorcowy przykład tego co uważasz za sztukę to mam prawo się do tego odnieść. I niestety dla Ciebie i Twoich poglądów przykład Banksy'ego akurat jest zaprzeczeniem niepowtarzalności, finezji itd dlatego do tego się odniosłem. Nie jest także kimś anonimowym i również ktoś musiał go odnaleźć co także było jednym z Twoich argumentów.


Nie odnosiłem się do Twoich kontrargumentów z 2 powodów:
- Ty pierwszy nie odpowiedziałeś na moje pytanie, powielone kilka razy
- nie chciałem w to brnąć, żeby nie dać Wam pretekstu do kolejnych wpisów...Po pierwsze to nie zadałeś mi żadnego pytania. Raz poprosiłeś o ustosunkowanie się do linka matbe a drugi raz zaadresowałeś prośbę do znawców sztuki, miłośników talentu Sasnala. Nie uważam się za znawcę sztuki współczesnej to raz, i nigdzie się tak nie tytułowałem a dwa nie znam Sasnala, poznałem go dopiero dziś więc trudno żebym się wypowiadał na temat skoro nic o tym nie wiem. Tobie to nie przeszkadza, ale ja nie jestem aż tak pewny swego. Zauważ, że w prawie każdej wypowiedzi zarzucasz coś innym a sam postępujesz dokładnie odwrotnie niż byś sobie tego życzył. To Ty najbardziej kategorycznie się tu wypowiadasz choć jak na dłoni widać, że terminy takie jak abstrakcja chyba niewiele Ci mówią. Bo gdyby było inaczej to sam rozumiesz, Twoje argumenty odnośnie "piękna" czy "techniki" w sztuce współczesnej byłyby bezzasadne.

90s
03-01-2020, 20:02
Wujot ja bardzo chętnie podejmę ten temat właśnie z perspektywy marketingu.
Dla mnie jest to pełen sukces, środowisko dyskutuje, ludzie niezwiązani z branżą dyskutują. Informacje w mediach, tworzony kontent na YT.

Odbiorcy nie interesuje jak został obraz uzyskany tylko co się na nim znajduje. Nie dziwi też że środowisko fotograficzne patrzy krytycznie, drwi lub ostro krytykuje. Każdy z nas ma swoje standardy i zasady.
Tak samo jak mechanicy dyskutują o mechanikach, a już nie wspomnę o budowlance i sławnym "a kto panu to tak..." Grupa docelowa jest gdzie indziej.

Aktualnie sam przerabiam marketing w sztuce i jeszcze uczę się o SEO i marketingu w internecie. W dużym przypadku cały kontent na blogach i w sieci ma ukryte znaczenie. Pozycjonowanie, algorytmy googla mocno są zmienianie. Ty jak chcesz być wyświetlany to już sam produkt to za mało.
Albo płacisz albo twórz materiały które są poszukiwane i wykopuj się tym co masz do powiedzenia. Stąd też te chwytliwe tytuły, fałszywe newsy. Wszystko abyś tylko wszedł dyskutował i napędzał te spirale.
I to wszystko w imię zasady nie ważne jak mówią ważne by mówili.
Nie tak dawno kontaktowałem się ile by kosztowało wypozycjonowanie naszej działalność tylko na kilka haseł. Wyceniono to na 5000pln miesięcznie. Czas minimum 6miesiecy aby to miało sens.
Przewidywany stosunek wejść do transakcji 1%. Na grupie art UK jeden z członków napisał że rzeczywisty koszt na ten rynek wynosi około 3000 ale funtów czyli w zaokrągleniu 15000pln. Ktoś tyle płacił przez 3 miesiące ilość zamówień przez ten czas wyniosła około 28 funtów miesięcznie albo tygodniowo nie pamiętam już.


Nawiązując jeszcze do tej kontrowersyjnej sztuki współczesnej. Ale tej najbardziej "skandalicznej" krzyże z penisów, przygnieciony papież, banan na ścianie. Moim zdaniem zakładając że sztuka wyprzedza swoje czasy a zarazem jest odzwierciedleniem nich samych. Można patrzeć na to jako upadek moralności. Z perspektywy wiary to nawet atak. Jednak patrząc na otaczający nas świat gdzie jak już wcześniej pisałem kobieta nagrywająca sex taśmę jest gwiazdą światowego formatu. I nikt nie ma z tym problemu, takie manifesty mocno trafiają i oburzają bo i coraz mniej nas już dziwi i niesamczy.
Trudno nie odnieść też wrażenia że taka sztuka może po prostu mocno wykrzykuje to co się dzieje wokół nas. Krytyka kościoła, pedofilia, ogólny odwrót od wiary.
Zarazem upadek wszelkich wartości, poruszanie i atakowanie rzeczy do tej pory szanowanych. Dziwi jednostronność tych ataków tylko wobec KK. Ale to już temat do wnikliwszej dyskusji.

Sztuka abstrakcyjna natomiast moim zdaniem świetnie wpasowuje się w nas jako ogół ludzkości. Czyli bez konkretnego celu, tematu, żadnej części łączącej. Jednak i tak potrafimy dostrzec jakąś w tym głębie, zachwycić się tym chaosem który coś tworzy. W końcu na każdym kroku szukamy sensu w tym wszystkim co robimy, chociaż z perspektywy całego świata to donikąd wspólnie nie zmierzamy. No może poza autodestrukcjom.

To takie moje przemyślenia bo z drugiej strony wielki chaos mam jak o tym wszystkim myślę. Nie podoba mi się też wykorzystywanie artystów w grach politycznych. Z drugiej strony oni sami mają też prawo do wyrażania swoich poglądów politycznych. Część jest kupiona i sponsorowana, część naprawdę tak myśli. Ogólnie trudno to wszystko objąć rozumem człowieczym:).

Keek
03-01-2020, 21:37
Gorąco polecam Wam ten film: BOOGIE WOOGIE (https://www.youtube.com/watch?v=2SzNnR6OElw&frags=pl%2Cwn). Tam jest wszystko w temacie rynku sztuki.
Niestety trudny do zdobycia. Widziałem go gdzieś raz przypadkiem i nie mogę dorwać.
Gdyby ktoś na niego trafił, to proszę o info gdzie i za ile :)

90s
03-01-2020, 21:45
Keek wiadomo jak to z filmami ale chętnie zobaczę. Dzięki za tytuł i nie wiem czy tego szukałeś ale tyle znalazłem.

https://www.youtube.com/watch?v=Y5RRYIPjWhE
https://www.amazon.co.uk/Boogie-Woogie-Amanda-Seyfried/dp/B00V8LEHTA/ref=sr_1_1?keywords=BOOGIE+WOOGIE+film&qid=1578080633&sr=8-1

Keek
03-01-2020, 21:54
Tak, to ten film. Tyle, że ja oglądałem wersję bez tej plejady gwiazd.
W Amazonie jest, myślałem tylko, że ktoś będzie miał po polsku :)

adrian
06-01-2020, 15:30
Dobrze opisuje to, że nie potrafię zrozumieć fenomenu Lika - niestety po angielsku: https://news.artnet.com/market/new-york-times-exposes-peter-lik-photography-scheme-264858