Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Chrzty - umowa i koszty



spiritus
19-11-2019, 13:15
Hej
W obecnej firmie pracuję już kilka lat. Mam dzięki temu jakoś tak więcej wolnych niedziel w miesiącu. Generalnie można rzec, że w prawie każdą niedzielę jestem w stanie fotografować na chrzcie (czy to na dniu wolnym, przed nocą albo po nocy). Fajnie by było sobie dorobić kilka stów w miesiącu.
Problem w tym, że muszę działać legalnie bez zakładania DG. Myślę o umowie zlecenie. Jak to wygląda w kwestii rozliczania się? Płacę coś w US od takiej umowy? Jak tak to ile?

Ile w takim razie powinienem brać wynagrodzenia aby szanując naszą stronę nie niszczyc rynku fotograficznego?

Macie może jakieś gotowe umowy, którymi moglibyście się podzielić?

Zakres usług jaki bym oferował to jedynie zdjęcia w kościele... może czasami coś dodatkowo w domu.


Co z akredytacją?
Kiedyś robiłem kurs ale dali tylko na rok... niestety nie miałem wtedy auta aby jeździć gdzieś dalej i zrobić dożywotnio.
Jeżeli pamiętam dobrze to trzeba tam zaświadczenie z parafii, że się do kościoła chodzi a ktoś akurat nie chodzi? :D

ksh
19-11-2019, 16:14
Co do rozliczenia to nie wazne czy sprzedasz jabłka na chodniku czy chrzest, umowa nawet na kartce odręcznie spisana bez cudów byle była kwota i na koniec roku wpisujesz w pit, tyle.
Resztę już ci doradzą specjaliści.

spiritus
20-11-2019, 15:02
Dzięki koesh

Serio nikt nic?

2pompony
20-11-2019, 15:41
Pamiętam, że w czasach zamierzchłej już - na szczęście - przeszłości jak ja zaczynałem działalność oficjalną, dowiedziałem się w skarbówce jak i co zrobić, potem to zrobiłem, a potem za to co zrobiłem musiałem zapłacić mandacik w wysokości 2 razy większej, niż mój zysk z tamtej faktury. Poszedłem ze skargą do naczelnika skarbówki, ponieważ byłem jeszcze na tyle młody i głupi, że nie wiedziałem co to za szycha. Jakimś cudem się dostałem, wyłuszczyłem, że jego pracownica źle mi powiedziała, że teraz tu kara, że co w ogóle - a on chyba rozbawiony moją szczerą naiwnością powiedział mi, jak się takie sprawy załatwia.

Na początku uśmiał się prawie. Spytał kto mi tak poradził, na co mu powiedziałem, że mogę mu nawet pokazać tą kobitę, bo pamiętam jak wygląda i w którym pokoju siedzi. Spytał czy mam to na piśmie, a jak usłyszał że nie, to spytał o co innego. Mianowicie z nutką politowania spytał, czy ja naprawdę wierzę, że w obliczu naczelnika i wystawionego właśnie urzędowego kwitu na mandat ta rzeczona kobita teraz się przyzna, że mi tak poradziła.

Muszę powiedzieć, że od razu wydoroślałem o kilka procent.

Potem - chyba cały czas traktując mnie jak lekkiego przygłupa, a na pewno naiwniaka - poradził mi jak takich sytuacji unikać, a ja przez kilkanaście lat postępowałem wedle tego, co mi poradził, i ani razu nie wyszedłem na tym źle.

Co usłyszałem wtedy - jeśli chce pan coś zrobić, niech się pan podowiaduje jak to zrobić, a potem niech pan napisze do skarbówki list i powie mniej więcej to: mam taki a taki problem i chcę go rozwiązać następująco (tu opisuję jak chcę to załatwić). Na koniec należy spytać jak wobec tego US zapatruje się na mój sposób załatwienia sprawy. Data, podpis, list bardzo polecony. I teraz to urząd musi odpowiedzieć, przy czym jeśli się zgadza to musi to napisać, a jeśli się nie zgadza, to musi powiedzieć dlaczego - czyli dać odpowiedź jak naprawdę należy zrobić to, o co pytasz, żeby mucha nie siadła. Taką odpowiedź należy pieczołowicie przechowywać, bo w razie czego stanowi rewelacyjny dupochron.

Jak urząd nie odpowie, jest pewność, że do opisanego sposobu nie ma pretensji, czyli tak robić można, a nawet jak będzie miało ma pretensje, to Ty masz podkładkę, że się pytałeś a oni nie zabronili tak zrobić.

bomkallo
20-11-2019, 15:44
Ale, ze co ? :P

Moim zdaniem chrzty to straszna kiszonka bo pewnie nie umiem:) Robilem costam rodzinie i jedyne co pamietam, to ze w kosciele mialem klopot ze zlapaniem miejsca. Z reguly podchodza do oltarza, wiec zdjecia z boku. Ludzie stoja jak kolki, ciezko spojrzec w obiektyw :P Potem lawka, siedza na tej lawce no... :P Dobrze, ze moglem blyskac, bo z mizernego swiatla zastanego wychodza z reguly mizerne foty :P
Polewanie woda glowy dziecka - myslalem, ze wyjde z siebie, bo ksiadz taki kat obral, ze ledwo zdazylem zrobic ten czajnik. Finalnie niby wazny element, ale od strony wizualnej takie zdjecia bylyby mi osobiscie zbedne. Pewnie dlatego robi sie buty i swieczki.
Jedyne co mi sie podobalo to jak dziecko (z 1.5 roku starsze) zaczelo blakac sie miedzy ludzmi, ustawiac sie w fajnym swietle bocznym, etc. :)

No dobra, teraz na temat :)
Obserwuje miejscowy spotted i zaobserwowalem pewne zjawisko. Gdy ktos napisze, ze szuka "fotografa lub osoby robiacej zdjecia" to w 9tysiecznej miejscowosci zanotowalem wtedy z 80 komentarzy/polecen/etc. Oficjalnie sa tu moze ze 3-4 ekipy. Rozmawialem raz z jednym z nich to mi rozjasnil, ze te 'osoby' rzucaja cenami rzedu 100/200zl. Sam by sie z kolei za to nie bral ponizej 400. Usredniajac to na cala polske wychodzi mi 300-500, ze moze ma to wtedy sens.
Wspomniales o samym kosciele, to co widuje z reguly tyczy sie takze sali, o ile jest impreza i wlasnie tam powstaja swieczki/buty/torty :)

ksh
20-11-2019, 15:59
2pompony od jakiś trzech lat skarbówka zmieniła się niesamowicie, nie tylko od strony obsługi i podejścia do petenta, którego nei traktuje się już jak przestępcy ale też od strony przepisów, masz teraz tak mega uproszczone wszystko i tak bardzo dużo możliwości zmniejszających zus czy podatek że praktycznie przy takich małych dzielnościach czy dorywczych wszystko sprowadza się do zrobienia pit na koniec roku i tyle.
Nie chcę tu wprowadzać politycznej wojenki ale za to jestem wdzięczny obecnie rządzącym.

2pompony
20-11-2019, 16:20
Być może, nie wnikam. Nie wykluczam, że jest jeszcze lepiej niż mówisz.

A w sprawie tego jak i co zrobić, żeby skarbówka się nei czepiała każdy z zainteresowanych zrobi sobie jak zechce, ponieważ nei ryzykuje niczym innym tylko własnymi pieniędzmi, a cóż to wielkiego? :) Ważne, żeby pytający miał kilka opcji, to sobie sam wybierze co mu tam pasuje.

ksh
20-11-2019, 16:32
Ale tak jak napisałem wcześniej, teraz nie ma takich rygorów w "dorabianiu", masz się z tego tylko rozliczyć na koniec roku, to nie czasy że za sprzedawanie koperku na chodniku ścigano.
Tu tylko uwaga że wykonywanie takich zleceń regularnie i w kwotach przewyższających miesięcznie 50% minimalnej wymaga rejestracji, nie przekraczając tej kwoty zbierasz tylko papierki i rozliczasz się normalnie na koniec roku bez firmy itd.

grizz
20-11-2019, 16:36
Oj tam, przecież spirytusowei nie chodzi o czepianie skarbówki ;) Wtedy po prostu założyłby dzG, bo to się kalkuluje po prostu.

OjTam
20-11-2019, 17:07
No właśnie, jeśli dobrze kojarzę, to mundurowi nie mogą mieć własnej DG.

ksh
20-11-2019, 17:34
Podobno i pamiętam o tym, dlatego tłumaczę że teraz nie trzeba DG żeby coś tam dorobić, a tym bardziej jak masz nazwijmy to etat i to w mundurówce.

spiritus
20-11-2019, 20:13
Oj tam, przecież spirytusowei nie chodzi o czepianie skarbówki ;) Wtedy po prostu założyłby dzG, bo to się kalkuluje po prostu.


No właśnie, jeśli dobrze kojarzę, to mundurowi nie mogą mieć własnej DG.


Tzn jakieś tam kruczki są aby DG założyć... ale to mało prawdopodobne. Głównym wymogiem jest zdobycie zgody Komendanta. Ja mam jedynie na dorabianie sobie w taki sposób jak chrzty itp itd (bez DG).

grizz
21-11-2019, 18:48
A idź po zgodę. Jak nie dostaniesz, to będziesz gdybał. a tak po prostu dzg. Zabawki w koszty wrzucisz ;) Składek nie bedziesz miał praktycznie, bo ubezpieczenie z uop masz.

spiritus
26-11-2019, 19:26
A idź po zgodę. Jak nie dostaniesz, to będziesz gdybał. a tak po prostu dzg. Zabawki w koszty wrzucisz ;) Składek nie bedziesz miał praktycznie, bo ubezpieczenie z uop masz.

Czyli co gdybym zgodę dostał?
Cały sprzęt jaki mam mogę w koszty wrzucić... nawet jak odkupiłem od kogoś używkę? :D
Ile miesięcznie mogą składki wyjść?

Pewnie banalne pytania zadaję ale nie jestem ogarnięty w temacie nic a nic.

ksh
26-11-2019, 19:56
Jakie składki jak ci państwo płaci ? :)
Oczywiście nie musisz działalności zakładać bo masz teraz sporo możliwości dorobić, jak dochody zaczynają być duże to wtedy DG.
Wciągasz w koszty zakupiony sprzęt po dacie założenie DG, może być też umowa od prywatnej osoby.

bejcman
26-11-2019, 20:00
Jeśli będzie prowadził DG to jedną ze składek (już nie pamiętam którą) musi płacić.
Moim skromnym zdaniem nie możesz wrzucić w koszta (stricte kosztu zakupu) transakcji wstecznej.
Możesz jedynie amortyzować środek trwały.

grizz
27-11-2019, 19:17
Zdrowotną musi płacić. Ale ją odpisuje się od podatku prawie w całości.

spiritus
28-11-2019, 19:46
Czyli na dobrą sprawę mogę założyć DG i jej utrzymanie nie będzie mnie prawie nic kosztować? :D

ksh
28-11-2019, 20:01
Nic nie będzie cie kosztować jak masz z czego odpisać składkę, a wzrost dochodów zmniejszysz wydatkami na sprzęt, więc nawet możesz na pit-ku finalnie zyskać :)

spiritus
28-11-2019, 20:48
Niech mi to ktoś wytłumaczy jak to działa od A do Z bo nigdy się w to nie zagłębiałem jak widać i nie chcę wejść na minę :D

Przez ile lat musiałbym się ewentualnie utrzymać? Czy mogę się starać o dofinansowanie jakieś (jak tak to jakie i jakie są wymagania).
Co w przypadku jeżeli zwolniłbym się u aktualnego pracodawcy i poszedł do cywila lub przeniósł się do MONu (obecnie podlegam pod MSWiA)?

ksh
28-11-2019, 22:21
Czyli od drobnego dorabiania już sięgasz po dofinansowania itd ? :)
Jak ma to być aż na taką skalę to lepiej zapłać te 100zł księgowej za doradztwo i wszystko ci wyjaśni, a możliwe że nawet w MON macie doradce za free od takich rzeczy, na forum temat będziemy ciągnąć aż do twojej emerytury :)
aaa... zresztą w swoim US też bardzo dobrze teraz doradzają i mogą ci wyjaśnić wszystko za free.

RMC
28-11-2019, 22:43
Nie wchodząc w detale otwierania działalności (bo swoją zamknąłem już z 3 lata i to i owo pewnie się zmieniło :) ) to ja bym się jednak dobrze zastanowił czy na pewno warto. Opłacić trzeba co miesiąc składkę zdrowotną - 342,32 zł. OK, ją zwrócą w podatku, w kolejnym roku ale najpierw 12 miesięcy trzeba bulić. Jak nie masz głowy/czasu do spraw księgowych to trzeba by też zapłacić i jakiejś księgowej. Obecnie pewnie ze 100-150 na miesiąc.
Czyli miesięcznie ta działalność Cię będzie kosztować około 500 zł.
Wyciągniesz tyle z tych chrztów by chociaż na 0 wyszło? Nie mówiąc o zysku :)