PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografownie w komisji wyborczej



tbogdanowicz
13-10-2019, 15:53
Cześć.

Byłem dzisiaj na wyborach i pomimo wczesnej pory zobaczyłem w znacznym stopniu wypełnioną urnę. Do tego stała kolejka chętnych do głosowania. Stanąłem w kolejce i ponieważ miałem ze sobą aparat (szedłem później na spacer z rodziną), to zrobiłem dwa zdjęcia kolejki (ludzie od tyłu) i urny. Stoję sobie dalej rozmawiał z żoną, a tu podchodzą do mnie dwie kobiety i mężczyzna. Mężczyzna mówi że jest przewodniczącym komisji i pyta co fotografowałem. Pokazałem co a on zdziwiony "TO Pan fotografował???", mówię że tak bo ciekawie wyglądała tak znacznie zapełniona urna i kolejka i że to dobrze świadczy o społeczeństwie. "Trzeba było się spytać. No ale jak już Pan zrobił to trudno" Za chwile odezwała się kobieta i pyta czy mam zgodę osób na zdjęciach. Pytam jej kto tu jest na zdjęciu i pokazuje zdjęcia pleców i tyłów głów. Zatkało ją, bo za chorobę nie dało się stwierdzić kto tam jest. Niemniej jednak druga z kobiet stwierdziła że kawałek jej stojącej przodem widać zza filara. Nie było sensu się spierać i pytam czy chce żebym skasował. Ona że oczywiście - więc skasowałem. Wtedy pierwsza pyta mnie czy gdyby ona chciała mnie sfotografować w lokalu wyborczym to czy bym się zgodził. Powiedziałem że tak. Zamurowało ją. Po chwili wyjęła telefon i zrobiła mi zdjęcie. Wzruszyłem ramionami, postałem dalej w kolejce, podpisałem się na liście wziąłem karty, zagłosowałem.
Wychodząc zobaczyłem że cała trójka intensywnie wertuje jakieś dokumenty. Podszedłem i pytam czy znaleźli przepis zabraniający tego co zrobiłem - powiedzieli że nie. Powiedzieli żeby przyjść później to urna będzie pełniejsza :-). Odpowiedziałem, że wtedy nie będzie kolejki więc nie będzie tego efektu, pożegnałem się i wyszedłem.

Teraz mam pytanie.
Źle szukali, czy też jakiś przepis zabrania sfotografowania urny??? Bo że ludzi gdy nie da się ich w żaden sposób rozpoznać, w dodatku stanowią tło, wolno to wiem.
Właściwie zaprosili mnie bym przyszedł wieczorem, więc może wypada pójść :-). Tylko jak to faktycznie jest według prawa?

And.N
13-10-2019, 16:05
Tu (http://elk.wm.pl/611458,Zdjecia-w-lokalu-wyborczym-Co-mowia-o-tym-przepisy.html) trochę o tym pisze.
Wygląda na to, że "nie ma zapisu wyraźnie zakazującego robienia zdjęć czy nagrywania".

ksh
13-10-2019, 16:10
Wiem że są pewne problemy jeśli robi się zdjęcia komisji gdzie mogą i raczej są przed nimi dane poufne głosujących, dlatego powinno się poprosić/poinformować o robieniu zdjęcia żeby te materiały mogły zostać zasłonięte czy schowane, a co do wizerunku ludzi to chyba standardowo, można fotografować ale nie można publikować?

tbogdanowicz
13-10-2019, 16:46
Dzięki za odzew.
Wydrukowałem z internetu ustawę z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych i poszedłem do lokalu wyborczego.
Okazało się że już sami sprawdzili że w taki sposób jak robiłem zdjęcia miałem prawo. Poprosili tylko by nie było widać identyfikatorów z nazwiskami. Powiedziałem, że przecież przy nich skasowałem te zdjęcia więc ich wcale nie mam. Trochę byli zdziwieni. Wygląda na to, że mi nie wierzyli jak kasowałem.
Ustawę chyba będę przy sobie nosił zawsze gdy gdzieś idę z aparatem :-).

ksh
13-10-2019, 16:56
PKW dzisiaj informowało że kandydaci co sobie robią "sesje" podczas wrzucania karty muszą mieć zgodę komisji w lokalu, więc nie jest to takie oczywiste nadal.

tbogdanowicz
13-10-2019, 17:21
A czy podali na podstawie jakiego przepisu? Podejrzewam że bardziej chodzi o zakłócanie pracy komisji, a nie o same zdjęcia.

Slon
13-10-2019, 17:58
Informacje o prawach i obowiązkach dziennikarzy w lokalach wyborczych:
32052

Źródło: Press Club Polska

tbogdanowicz
13-10-2019, 18:06
To co zamieściłeś dotyczy dziennikarzy reprezentujących konkretną redakcję. (Kwestia czy jest obowiązkiem, czy też Press Club, chce się promować.) Ale czy obowiązuje kogoś kto jest freelancerem? Co z osobą prywatną, która poszła głosować w 4 osoby z rodziny i przy okazji robi zdjęcia?

Slon
13-10-2019, 18:16
Moim zdaniem, warto zapytać przewodniczącego komisji. W końcu to on tam ma pełną władzę.

tbogdanowicz
13-10-2019, 18:31
Jeśli poszedłbym tak w celu robienia zdjęć, ustawiał się czy kogoś, to ok. Ale to był moment gdy ludzie się odpowiednio ustawili. Podniosłem aparat i zrobiłem dwa zdjęcia i wróciłem do rozmowy z żoną.
To jak zrobienie zdjęcia na spacerze po obiedzie, czy na zakupach z żoną. W takich przypadkach raczej się nie pyta kierownika sklepu, czy można zrobić zdjęcie żonie, dzieciom i przy okazji kolejce do kasy.

Tutaj chodziło mi o to czy jakiś przepis tego zabrania czy nie. Na chwilę obecną wychodzi mi że nie ma takiego przepisu. Komisja wyborcza, też doszła do wniosku, że właściwie mogłem spokojnie te zdjęcia zrobić. Tylko że już wcześniej je skasowałem, dla "świętego spokoju". W komisji była sprzedawczyni z osiedlowego sklepu, a w kolejce po kartę do głosowania stała kobieta którą często spotykam na parkingu.

bomkallo
13-10-2019, 23:47
Troche jak amatorka w kosciele - nikt nic nie powie albo lecisz na kopach :P
Druga sprawa, jakbys pstrykal telefonem szansa na to, ze w ogole podejda jest sporo mniejsza. Raz sobie tak stalem przy popielniczce na stacji orlenu z wyciagnieta tuba na 300mm i cos tam sprawdzalem, kiedy to przyszly dwie osoby ze stacji z pytaniem co ja planuje tutaj robic :P

tbogdanowicz
14-10-2019, 06:35
Czy masz na myśli ślub?
Raczej sfotografowanie ludzi (od tyłu) w tym własnej rodziny tak by było widać ołtarz (nie żebym traktował urnę jako sacrum :-)) i połowę księdza w tle.

tbogdanowicz
21-10-2019, 13:42
Spotkałem kolegę, który jak się okazało był przewodniczącym jednej z obwodowych komisji wyborczych.
Gdy opowiedział mu tą historie to się roześmiał i powiedział, że oni nawet namawiali ludzi którzy przyszli z dziećmi, by robili zdjęcia dzieciom wrzucającym karty do głosowania. Traktowali to jako praktyczne uczenie brania udziału w demokratycznych wyborach. Tak by później te dzieci wiedziały jak funkcjonuje demokracja i by wiedziały, że mogą wpływać na to kto zasiada w parlamencie.

Jak dla mnie wygląda na to, że niektórzy członkowie obwodowych komisji wyborczych, jeszcze nie dorośli do wolności i wszędzie chcą zakazów. Pewnie jeszcze sporo czasu upłynie zanim ludzie w Polsce będą reagować na osoby z aparatem tak jak w Anglii, Włoszech, Francji, Hiszpanii, czy innych krajach gdzie nie było wszechobecnej cenzury i ciągłego zakazywania czego się tylko uda.

Slon
22-10-2019, 14:25
Wydaje mi się, że cały problem leży w ludziach którzy byli w Twoim kadrze. Gdybyś to samo zrobił smartfonem, zapewne nie byłoby problemu. Bo ludzie są przyzwyczajeni, że ktoś obok coś fotografuje.
Natomiast duży aparat, lustrzanka, zawsze uruchamia w Polakach jakąś podejrzliwość.
Przewodniczący komisji źle zareagował, ludzie to podchwycili i każdy kogo uchu widać na zdjęciu chciał jego usunięcia - do czego akurat ma prawo.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk