PDA

Zobacz pełną wersję : Przygoda z serwisem Nikon ("bezpłatna" wymiana migawki)



Aldegard
10-09-2019, 19:23
Witam!

Założyłem konto na forum aby podzielić się moim doświadczeniem z oficjalnym serwisem Nikon oraz zaczerpać rady. Mam również nadzieję, że Nikon Polska wyrazi swoje zdanie w tym temacie. nikon nikonpolska

Dwa tygodnie temu! oddałem mój aparat Nikon D600 na tzw. akcję serwisową wymiany migawki spowodowaną przez zabrudzenia na matrycy, problem stary, znany przez wielu Nikonarzy.
Chciałbym zaznaczyć, że dostarczyłem aparat do serwisu osobiście, ponieważ chciałem przyspieszyć całą akcję i mieć swój ukochany aparacik w rękach jak najszybciej. W poniedziałkowe popołudnie (26.08.19) oddałem sprzęt i otrzymałem potwierdzenie (zdjęcie poniżej), zapytałem ile czasu średnio trwa taka akcja serwisowa, odpowiedź – około dwóch tygodni. Chcąc nie chcąc, musiałem zgodzić się na to aby móc robić znów piękne zdjęcia bez plam.

Po tygodniu sprawdziłem stan naprawy - „oczekiwanie na kosztorys”. Ok, czekam dalej. Po prawie dwóch tygodniach, w piątek sprawdzam stan – „oczekiwanie na kosztorys”. Ok, pomyślałem że może coś się nie zaktualizowało na stronie a aparat jest już w naprawie i zaraz będę miał go u siebie ale pokusiło mnie, żeby zadzwonić i zapytać. Po kilku próbach dodzwonienia się, miły Pan powiedział, ze sprzęt został wysłany do Czech, ponieważ to tam dokonują takich napraw. W poniedziałek, tj. wczoraj miałem już dzwonić do serwisu i prosić o informację odnośnie stanu naprawy, lecz o godzinie 14:45 dostałem maila przedstawionego kosztorys.
Tu było moje zaskoczenie, patrząc na koszt „bezpłatnej” wymiany migawki gwarantowaną przez akcję serwisową. Rzeczywiście, sama akcja serwisowa jest bezpłatna, aczkolwiek kwota 303,38 zł opiewa moją fakturę (zdjęcie poniżej). Powód - odpłatna wymiana uszkodzonego bagnetu.

Biorę za telefon i dzwonie aby wyjaśnić. Po kilku dobrych próbach, odbiera bardzo miły Pan i po dłuższej rozmowie na ten temat, dowiedziałem się że mocowanie bagnetu jest krzywe poprzez uszkodzenie mechaniczne tj. upadek lub coś podobnego. Oczywiście nigdy taka sytuacja nie miała miejsca, ponieważ dbam o sprzęt „jak o swoje dziecko” i zawsze traktowany jest z należytą starannością, aparat również nie nosi żadnych śladów upadku bądź uszkodzeń. Zasugerowałem, że mogło to się zdarzyć ewentualnie gdy oddałem aparat do serwisu i ktoś nieumyślnie go upuścił.
Zapytałem więc Pana czy jest możliwość wykonania samej akcji serwisowej i zmiany kosztorysu, bez naprawy tego „uszkodzonego bagnetu”. Powiedział, że technik który wykonywał kosztorys jest teraz na urlopie lecz miał się zorientować w temacie i oddzwonić.

Dzisiaj dostaje telefon z informacją, że jest to możliwe lecz aparat może mieć problem z fokusowaniem, gubić ostrość i mogą być problemy z montażem obiektywów ze względu na to uszkodzenie. Nadmieniłem, że nigdy nie miałem takich problemów, zdjęcia wychodziły ostre, autofokus trafiał w punkt i działał bez problemu z tym body każdy obiektyw jaki pod niego podpiąłem. Powiedziałem Panu, że zorientuje się i dam mu znać jak tylko podejmę decyzje.

Po powrocie do domu poszperałem trochę w Internecie i znalazłem taki oto post na forum Nikona: https://forum.nikoniarze.pl/threads/258611-D5100-serwis-tragedia

Głównie chodzi mi o te cycaty:

- „Ewidentnie ktoś kogoś chce naciągnąć.”
- „Może w ten sposób próbują odrabiać straty związane z akcją serwisową D600 i D750 naciągając niewinnych ludzi na koszty.”
- „Hehe, tak się robi biznes w bananowej republice polandu. Nawet bagnet chcą Ci wymienić... Butelek z browarem chyba raczej tym aparatem nie otwierałeś?”
- „Jeśli to prawda, to dołączyłaś tym samym do grona wydym***ch przez ten słynny serwis. Wiele ciekawych historii już tu opisywano, wiele osób zmieniło system na inny żeby się nie użerać.”
- „Firmie Nikon oraz innym wydaje się, że można ludzi robić w konia wmawiając im wszelkiego rodzaju wymyślone problemy aby tylko nie naprawiać na gwarancji sprzętu.
Na szczęście w dobie internetu tego sprawy bardzo szybko wychodzą na światło dzienne.
Jedynym wyjściem jest nagłaśnianie na wszelkich forach i na facebook Nikona. Wtedy więcej ludzi widzi, że jest to powszechna praktyka a nie odosobniony przypadek.”

Właśnie przez/dzięki temu ostatniemu postowi postanowiłem napisać ten wywód na stronie. Głównie przez to, że mam obawy gdy podczas zrezygnowania z tej odpłatnej „naprawy”, faktycznie nie będę miał nowych problemów z robieniem zdjęć. Nie sugerując oczywiście niczego co może zostać zrobione aby udowodnić, że faktycznie to uszkodzenie wystąpiło. Pomijam już to dwutygodniowe oczekiwanie na sam kosztorys oraz zapewne drugie tyle abym mógł ponownie korzystać ze sprzętu.
Podobno wada ta ma tendencje do powtarzania się, aż boje się myśleć co mogłoby mnie spotkać kolejnym razem.
Spadło trochę moje zaufanie do firmy Nikon, którą do tej pory uważałem za bezkonkurencyjną.

Mile widziane konstruktywne komentarze oraz rady.
Pozdrawiam serdecznie!


3052730528

Kojocisko
10-09-2019, 19:40
Albo wierzysz serwisowi, albo nie. Skoro im nie wierzysz, to nie dawaj im do naprawy.
Jesli wierzysz, to uwierz w diagnozę.

Mnie w D750 wymienili migawkę bez żadnych dodatkowych kosztów, jak przed sprzedażą dałem kiedyś Canona do przeglądu, to mi napisali, że matryca jest przekoszona i czy mają naprawiać.
Usterki, nawet takie z których sobie nie zdajemy sprawy się zdarzają. Jakoś nie wierzę, że fałszywymi naprawami za 70 Euro serwis chce się wzbogacić. Więc ja bym podziękował za przegląd i wykrycie usterki.

TOP67
10-09-2019, 19:54
Wygiąć bagnet nie jest trudno. Wystarczy ponosić na pasku cięższy teleobiektyw. Z zewnątrz nie będzie nic widać, bo siły działają od środka.

Odkształcenie o 0,1 mm jest niezauważalne. Nie będzie problemu z ustawianiem ostrości, ale powstanie efekt TILT. Czyli płaszczyzna ostrości będzie na ukos. Im mniejsza ogniskowa, tym bardziej zauważalny.
Największy problem, to zakładanie obiektywów. Da się założyć, ale będą się robiły opiłki metalu i syfiły matrycę.

Tu przykład bardzo mocno krzywego bagnetu, do którego dało się jednak zakładać obiektywy
30529

Aldegard
10-09-2019, 20:25
To moje pierwsze wysłanie czegokolwiek do serwisu, dlatego chciałbym zaczerpać opinii. Nie spodziewałem się, że mogą wystąpić jakiekolwiek wątpliwości.

- - - - kolejny post - - - - - -

Kojocisko
To moje pierwsze wysłanie czegokolwiek do serwisu, dlatego chciałbym zaczerpać opinii. Nie spodziewałem się, że mogą wystąpić jakiekolwiek wątpliwości.

- - - - kolejny post - - - - - -


Wygiąć bagnet nie jest trudno. Wystarczy ponosić na pasku cięższy teleobiektyw. Z zewnątrz nie będzie nic widać, bo siły działają od środka.

Odkształcenie o 0,1 mm jest niezauważalne. Nie będzie problemu z ustawianiem ostrości, ale powstanie efekt TILT. Czyli płaszczyzna ostrości będzie na ukos. Im mniejsza ogniskowa, tym bardziej zauważalny.
Największy problem, to zakładanie obiektywów. Da się założyć, ale będą się robiły opiłki metalu i syfiły matrycę.

Tu przykład bardzo mocno krzywego bagnetu, do którego dało się jednak zakładać obiektywy
30529

Rozumiem, co prawda ciężkich obiektywów nie nosiłem a aparat ma przebieg poniżej 20 tyś.
Dziękuje serdecznie za konstruktywną opinię!

Teu
10-09-2019, 21:12
Bagnet mogłeś odkształcić nawet w plecaku jak zadziałała na ten element jakaś większa siła.
Zdarza się.

90s
10-09-2019, 21:20
Skoro wysłałeś na darmową serwisową wymiany migawki to powinni najpierw cię poinformować o dodatkowych kosztach i naprawach oraz czy wyrażasz na to zgodę. I dopiero wtedy rozpocząć lub nie naprawę.
Skoro wystawili fakturę to znaczy że naprawili i na jakiej podstawie przywrócą stan poprzedni?
Dadzą inny uszkodzony bagnet? ten niby Twój znajdą?

Dla mnie ściema jak u mechanika samochodowego, zwłaszcza jak nie stwierdzałeś opisywanych wad. Równie dobrze to zdjęcie może być dowolnego innego bagnetu który nawet nie stał koło Twojego aparatu a u Ciebie nawet palcem nie ruszono.

Żałosny serwis a ty teraz masz dylemat co ci odeślą jak nie zapłacisz.

Ja bym najpierw kazał wykonać tylko te prace które były zlecone i poinformował że w przypadku jak aparat będzie posiadał wady których nie stwierdzono przed wysłaniem do serwisu, będziesz reklamował i pisał skargę do centrali.
Jest cała procedura postępowania w takich sprawach.
A to co się z aparatem może stać to nie ma tutaj najmniejszego znacznego. Możesz spaść z dywanu na podłogę i zginąć.

Aldegard
10-09-2019, 21:46
Skoro wysłałeś na darmową serwisową wymiany migawki to powinni najpierw cię poinformować o dodatkowych kosztach i naprawach oraz czy wyrażasz na to zgodę. I dopiero wtedy rozpocząć lub nie naprawę.
Skoro wystawili fakturę to znaczy że naprawili i na jakiej podstawie przywrócą stan poprzedni?
Dadzą inny uszkodzony bagnet? ten niby Twój znajdą?

Dla mnie ściema jak u mechanika samochodowego, zwłaszcza jak nie stwierdzałeś opisywanych wad. Równie dobrze to zdjęcie może być dowolnego innego bagnetu który nawet nie stał koło Twojego aparatu a u Ciebie nawet palcem nie ruszono.

Żałosny serwis a ty teraz masz dylemat co ci odeślą jak nie zapłacisz.

Ja bym najpierw kazał wykonać tylko te prace które były zlecone i poinformował że w przypadku jak aparat będzie posiadał wady których nie stwierdzono przed wysłaniem do serwisu, będziesz reklamował i pisał skargę do centrali.
Jest cała procedura postępowania w takich sprawach.
A to co się z aparatem może stać to nie ma tutaj najmniejszego znacznego. Możesz spaść z dywanu na podłogę i zginąć.

Dzięki za komentarz,
Muszę jednak delikatnie sprostować, faktura jest w takich przypadkach "do akceptacji".
Poniżej mam drugą stronę, której co prawda uważałem, że nie było potrzeby dołączać w opisie powyższego problemu. Są tam trzy opcje wyboru:
- kosztorys zaakceptowany;
- rezygnacja z naprawy (płatne 90 zł za sporządzenie kosztorysu);
- kosztorys odrzucony, proszę o złomowanie sprzętu bez ponoszenia kosztów.

Owszem, nie stwierdziłem wad innych niż zabrudzenia na matrycy ale jak napisał ktoś wyżej, dodali mi oni dodatkową naprawę za co powinienem być wdzięczny (po części i słusznie bo sam bym tego nie mógł wykryć). Spekulując, moja obawa polega na tym, że ten bagnet nie był uszkodzony i będą mogli chcieć mi to udowodnić generując tą wadę specjalnie, po czym będę miał problem z ustawianiem ostrości czy montażem obiektywów co nigdy wcześniej nie wystąpiło.

- - - - kolejny post - - - - - -

Szczerze mówiąc, aparat noszony był zawsze w miękkiej torbie i nie było takiej sytuacji aby "większa siła" mogła na niego zadziałać. Zapłaciłem za niego dużo pieniędzy i zawsze o niego dbałem.

ksh
10-09-2019, 21:50
Nie doszukiwałbym się tu jakiegoś oszustwa ale podejść do tego trzeba tak jak napisał 90s.

Aldegard
10-09-2019, 22:46
Nie doszukiwałbym się tu jakiegoś oszustwa ale podejść do tego trzeba tak jak napisał 90s.

tak jak napisałem wyżej.

Najlepszą opcją byłoby, żeby kosztorys i opis błędów zrobili od razu przy mnie, tak abym nie miał wątpliwości co do jego stanu.

ksh
10-09-2019, 23:24
Ale takie wymagania są dziwne zwłaszcza jak wszystko załatwia się zdalnie, a sprzęt leci do Czech na serwis.

Obrazek2000
10-09-2019, 23:40
Nie rozumiem tylko, dlaczego musisz zapłacić za kosztorys, o który nie prosiłeś i o którego wykonaniu nie zostałeś poinformowany...

90s
11-09-2019, 12:04
Dokładnie typowe amortyzowanie kosztów.
Ja bym pisał skargę skoro wymiana miała być darmowa to ma być za darmo i za nic bym im nie płacił.
Nie godziłbym się też na żaden z tych punktów bo to typowe wymuszenie i ty jako klient nie masz tutaj nic do wyboru.

- kosztorys zaakceptowany;
- rezygnacja z naprawy (płatne 90 zł za sporządzenie kosztorysu);
- kosztorys odrzucony, proszę o złomowanie sprzętu bez ponoszenia kosztów.

1. Płacisz całą kwotę
2. Płacisz ale mniej
3. Zabieramy aparat.

Dla mnie żart bo jako klient masz prawo do reklamacji. Żadne ponad planowe prace nie mają być prawa przeprowadzone bez Twoje wiedzy i zgody oraz bez poinformowania Ciebie o dodatkowych kosztach.
Nie zrobili ci żadnej przysługi znajdując usterkę co do której sam nie jesteś pewny czy w ogóle kiedykolwiek występowała.
Równie dobrze mogli też napisać że przez kondensacje pojawiła się rdza na układach i wymieniają całą elektronikę.
Skoro Nikonom gną się bagnety od noszenia w torbie to co z nimi się dzieje podczas wysłania paczką.
Jeżeli stwierdzisz że aparat wrócił w gorszym stanie od tego w jakim został wysłany to możesz też to reklamować.


Ja bym pisał reklamacje i nalegał na wykonanie tylko tego co było w notce serwisowej. Czyli darmowa wymiana i nie godziłbym się na dodatkowe opłaty. Możesz też skontaktować się z rzecznikiem praw konsumenta aby zaciągnąć fachowej porady.
Jeżeli oczywiście chce ci się kopać o 90zl. A myślę że właśnie ta opłata jest taka aby większość machnęła ręką a im do kieszeni wpadł jakiś grosz.

Możesz też zrobić rozpoznanie ile kosztuje wymiana bagnetu w nieautoryzowanym serwisie. Tutaj jest taki jeden który z tego co widziałem bardzo chwalą.
Jak cena będzie konkurencyjna to zapłać to 90zl sprawdź czy usterka faktycznie ma wpływa na jakość zdjęć. Jeżeli tak to wyślij do nieautoryzowanego serwisu jeżeli oczywiście sprzęt nie jest na gwarancji.

Ogólnie takie praktyki powinny być piętnowane i pisałbym też skargę do centrali.

jo44
11-09-2019, 13:25
Tak, tak, dobrze radzisz. Niech się kolega Aldegard "pobuja" z serwisem do stycznia, to zapłaci za wszystko. :)

90s
11-09-2019, 13:49
A na jakiej podstawie mają mu przetrzymywać sprzęt do stycznia?
Piszesz skargę do centrali i muszą się odnieść do tego. To że sprzęt musiał zostać wysłany do serwisu to wina tylko producenta i wady fabrycznej. W normalnej sytuacji klienci dostają odszkodowania, jakieś zadośćuczynienie lub przedłużoną gwarancje, a ty dziękuj że ci aparat oddadzą i że zapłaciłeś za darmowy serwis.
A jak nie zapłacisz za darmową usługę to ci zezłomują aparat lub będą go trzymać do stycznia aż nie zapłacisz.

Taka patologia tworzy się właśnie z bierności konsumentów a później płacze w internetach jak to ludzi traktują serwisy i cała reszta.

Sam się kopałem z kilkoma firmami i wszystkie później musiały regulować i zwracać koszta oraz rekompensaty.

Obrazek2000
11-09-2019, 19:58
Dobrze prawisz. Ja bym się kopał, tym bardziej, że jak piszesz wszystko z obiektywami i fokusem było w porządku.

Aldegard
11-09-2019, 20:29
A na jakiej podstawie mają mu przetrzymywać sprzęt do stycznia?
Piszesz skargę do centrali i muszą się odnieść do tego. To że sprzęt musiał zostać wysłany do serwisu to wina tylko producenta i wady fabrycznej. W normalnej sytuacji klienci dostają odszkodowania, jakieś zadośćuczynienie lub przedłużoną gwarancje, a ty dziękuj że ci aparat oddadzą i że zapłaciłeś za darmowy serwis.
A jak nie zapłacisz za darmową usługę to ci zezłomują aparat lub będą go trzymać do stycznia aż nie zapłacisz.

Taka patologia tworzy się właśnie z bierności konsumentów a później płacze w internetach jak to ludzi traktują serwisy i cała reszta.

Sam się kopałem z kilkoma firmami i wszystkie później musiały regulować i zwracać koszta oraz rekompensaty.

Dzięki za radę, pewnie tak zrobię bo nie dostałem żadnej odpowiedzi od Nikona a umieściłem również post na ich stronie facebooka.

Pozdrawiam! :)

Von Wafeln
13-11-2019, 20:30
Aldegard nie jesteś sam. Moje D600 pojechało na wymianę migawki kilka miesięcy temu i w potwierdzeniu przyjęcia nie było informacji o żadnych usterkach. Po powrocie z serwisu widać było tylko blokujący się czasami zabierak przesłony (o tym dowiedziałem się dopiero jak wysłałem aparat drugi raz do serwisu), poza tym wszystko ok. Przy drugiej wizycie (wysłałem dwa tygodnie temu i jeszcze nie wrócił) dostałem wiadomość, że:

"Odpłatna wymiana odkształconego zespołu komory lustra (czołówka).
Aparat po upadku lub uderzeniu z zapiętym obiektywem - krzywy bagnet oraz geometria korpusu poza standardem.

Dokładne czyszczenie komory lustra, mechanizmu lustra i matrycy. Podjęcie środków zabezpieczających w celu ograniczenia dostępu / rozpraszania zanieczyszczeń. Prosimy jednak pamiętać, że lustrzanki nie są całkowicie szczelne, cząstki pyłu mogą potencjalnie dostać się do komory lustra w czasie pracy (np. zmiana obiektywu, ustawianie ostrości, zmiana ogniskowej, itp.). W celu uzuskania dodatkowych informacji na ten temat oraz postępowania w przypadku zanieczyszczenia matrycy prosimy zapoznać się z instrukcją obsługi aparatu na stronach 301-305.

Wymiana migawki. (bezpłatnie w ramach akcji serwisowej)"

Za naprawę zażyczyli sobie 840 zł. Mailowałem z nimi i dowiedziałem się, że jeżeli pracuję na jasnych obiektywach (z jasnych mam tylko 50/1.8, które i tak nie zapinam zbyt często), mogłem nie zobaczyć żadnej różnicy, i że mogą zrobić naprawę połówkową. Teraz nie ma jak udowodnić, że to ich wina.

mmluty
14-11-2019, 09:12
Jeżeli inni wezmą przykład z serwisu Nikona to będzie strach oddać coś do naprawy lub serwisu.
Oddamy np samochód do wymiany oleju, a rezolutny machanik za kilka godzin poinformuje nas, że oprócz wymiany oleju należy przeprowadzić remont silnika za 1000 zł i mamy trzy możliwości:
- zlecić mu naprawę
- zrezygnować z naprawy i zapłacić mu za dziagnozę 200 zł
- oddać samochód do złomowania na nasz koszt.
Rozwiązanie jest tak innowacyjne, że aż trudno uwierzyć. Poziom innowacji jest chyba podobny jak w tych migawkach które trzeba wymieniać w D750 i D600.
Chyba, że koledzy przeoczyli jakąś klauzulę na druku zgłoszenia naprawy, ktora uprawnia serwis do diagnostyki sprzętu na koszt klienta, ale jeżeli klient ma płacić to powinien wiedzieć z góry ile. Inaczej jest to dla mnie próba wymuszenia zapłaty za niezamówioną usługę, może jest na forum jakiś prawnik ktory odniesie się do takich pomysłów na zarabianie pieniędzy.

TOP67
14-11-2019, 10:22
Po co jątrzyć, zamiast sprawdzić ogólnie dostępny formularz? https://www.nikon.pl/imported/images/web/PL/service-and-support/formularz-zgloszeniowy-do-serwisu_20190705--original.pdf

Użytkownik sam może wpisać kwotę odpłatnej naprawy, na którą zgadza się z góry. Na wszystkie inne wymagana jest zgoda, jak w tym przypadku. Można zrezygnować z płatnej naprawy.

mmluty
16-11-2019, 19:42
TOP67 zgoda, że bez sensu jest jątrzenie, ale coś w praktyce musiało być inaczej niż jest na formularzu. Inaczej koledzy którzy opisują swoje problemy, albo nie pamiętają na co się zgodzili, albo wprowadzają nas w błąd. Osobiście wykluczam obydwa warianty.
Jak było z formularzem, to ewentualnie mogą się wypowiedzieć tylko zainteresowani opisanymi przypadkami.

TOP67
16-11-2019, 20:42
Przecież nikt nie napisał, że musiał zapłacić. Każdy dostał kalkulację naprawy. Sam dostawałem, gdy wysyłałem body do czyszczenia w ramach NPS. Komputer prawie zawsze odczyta jakieś błędy w pamięci. Wystarczy się nie zgodzić. Problem jest, gdy od takiej naprawy uzależniona jest naprawa gwarancyjna lub darmowa akcja serwisowa. To akurat domena serwisów telefonicznych. Telefon wysłany na gwarancji z powodu problemów np. z mikrofonem nie zostanie zrobiony, dopóki nie wymienią ukruszonej w rogu szybki.

slawson38
16-11-2019, 21:37
W listopadzie wysłałem D600 do gwarancyjnego czyszczenia matrycy, bo darmowa akcja kończy się w styczniu. Aparat wysłali do Pragi. Oprócz czyszczenia matrycy wymienili migawkę, wyczyścili komorę lustra (a było tam co sprzątać) wymienili też tylną gumę. Nic tylko chwalić.

ksh
16-11-2019, 22:05
U mnie raz zawalił serwis co opisywałem na forum, po akcji serwisowej dostałem D600, które na wyższym iso niż 100 robił fioletowe zdjęcia, przysłali kuriera na drugi dzień i w kolejny dzień odesłali już sprawny, robiłęm u nich dwie sztuki D600 i jedną znajomego, za każdym razem wszystko ładnie załatwione, ostatnie robione było już w Pradze i tu jedynie czas wydłużył się do tygodnia.
Zawsze wypełniam protokół i nigdy nie zgadzam się na jakieś dodatkowe koszty co zaznaczam.