Zobacz pełną wersję : Sigma 17-50 f2.8 porysowana soczewka front, polerowanie/wymiana szkła - koszty
Dzien dobry wszystkim.
Porysowałem (centralnie, kilka drobnych 1mm rys, wyczuwalnych wyraźnie pod palcem, na obszarze wielkosci 1cm2) frontową soczewkę w mojej Sigmie 17-50 f2.8. Na zdjeciu wychodzi jako jasniejsza/ciemniejsza (zaleznie od tła, w opozycji) plama. Nie da sie tym juz pracować.
Znajomy wspomniał mi o możliwości polerowania szkieł jako alternatywy do wymiany szkła/szukania nowego obiektywu. Stąd pytanie o wasze doświadczenia w takiej procedurze:
a. polerowanie szkła, gdzie najlepiej, koszty
b. wymiana frontowej soczewki (tutaj nie znam cen, dopiero jutro bedzie dzialac jakikolwiek serwis)
Przeszukałem fora (inne także) ale większość wątków pochodzi sprzed 10 lat. Znalazłem coś o tlenku ceru, ale to byłoby chyba lamerstwo w moich rękach.
Szukam ekonomicznego rozwiązania, koszt wymiany szkła - po moich doświadczeniach z serwisem firmowym Sigmy - przypuszczam, że bedzie wysoki.
Proszę o jak najbardziej merytoryczne (przybliżające mnie do celu) podpowiedzi.
pozdrawiam z burzowych gór :)
Polerowanie nie zniszczy czasem powłok?
Co do kosztu wymiany, zagadaj do Studio5s.
A jakby co, nowa Sigma to 1.5k niecałe więc... ;)
Sprzedaj swoją na części, jako uszkodzoną, kup używaną (800-1k zł) lub nową u Chińczyków (1-1,1k). Myślę, że to będzie najtańsza i najsensowniejsza opcja. Ewentualnie może znajdziesz z uszkodzoną mechaniką i podmienisz soczewkę, ale myślę, że to podobnie wyjdzie.
Polerowanie nie zniszczy czasem powłok?
Co do kosztu wymiany, zagadaj do Studio5s.
A jakby co, nowa Sigma to 1.5k niecałe więc... ;)
Dziękuję OjTam.
Przeczytałem w kilku miejscach o powłokach, jednak nigdzie nei było nic o faktycznym skutku braku powłok. Obecne rysy i tak je usunęły (punktowo). Być może ich miejscowy brak byłby do zaakceptowania, gdyby ktoś podzieliłsięze mną informacją jak znacząca w praktyce jest ta utrata powłok tego szkła w tym modelu.
Zagadam, chociaż kiedyś się 'nam' nie udało, ale to konsekwencja mojej specyfiki (jako osoby/sondowanego problemu), rozumiem tamto milczenie.
Ten egzemplarz kupiłem jako używkę za 1100 (w tym UV Hoya i Cir-PL Marumi) więc nowa odpada. Żyję bardzo ekonomicznie po to by móc robić to co obecnie robię, negatywnym skutkiem tego są niewielkie zasoby.
Najrozsądniej chyba, to upolować taką Sigmę z walniętym flexem. W tym modelu jest on niewymienny. Wtedy można przełożyć soczewkę.
Niestety, trzeba przeboleć stratę. Żadna "polerka" nie wchodzi w grę. Przerabiałem to u siebie jakieś 3 lata temu z Sigmą 10-20. Miałem jedną niewielką rysę, ale o wyczuwalnej głębokości. Koszt wymiany soczewki w Sigmie to była jakaś kosmiczna cena i w ogóle biorąc pod uwagę cenę samego szkła, po prostu się nie kalkulowało. Ostatecznie sprzedałem szkło z wadą za pół ceny i kupiłem używkę.
Uważasz, że jakieś domowe polerowanie soczewki nie zmieni własności optycznych obiektywu? Prześpij się z tym problemem, potem przeczytaj jeszcze raz powyższe podpowiedzi. Myślę, że sam dojdziesz po pewnym czasie do podobnych wniosków.
Uważasz, że jakieś domowe polerowanie soczewki nie zmieni własności optycznych obiektywu? Prześpij się z tym problemem, potem przeczytaj jeszcze raz powyższe podpowiedzi. Myślę, że sam dojdziesz po pewnym czasie do podobnych wniosków.
Uważam, że zmieni. Każda kolejna ingerencja w powierzchnię szkła to zrobi. Jeśli jednak coś spowoduje wyraźne zmniejszenie wizualnego śladu na pliku, to chętnie pójdę ta drogą. Sam jednak nie będę tego robił.
Znajomy - jak twierdzi - miał porysowaną soczewkę w Nikkorze, oddał do serwisu Nikona w stolicy i tam mu to polerowali jakoś. Na podstawie tej informacji wszedłem w ten kierunek. Mało ostatnio sypiam więc - jeśli już to - sie z tym przespię po powrocie dopiero. Na ten moment nowego szkła nie kupię, najwyżej wrócę wcześniej do bazy. Dziękuję za chęć pomocy i podpowiedzi. .
Polerowali w serwisie nikona, oj to chyba jakieś bajki naopowiadał ci znajomy.
Możesz polerować soczewkę ale jeśli są to rysy na szkle na tyle duże że wpływają na jakość to oznacza że trzeba sporo polerować czyli zmienić kształt soczewki.
Jak chcesz polerować to masz do tego tlenek glinu i tlenek ceru plus odpowiedni filc i urządzenie, które da ci stałe odpowiednie obroty bo to nie jest coś co zrobisz ręcznie, poczytaj o polerowaniu soczewek w reflektorach xenonowych albo o polerowaniu szkła w okularach lub szkieł w zegarkach.
Oczywiście polerowanie oznacza że pozbędziesz się powłok i trzeba to zrobić na całym szkle.
andystar
07-07-2019, 20:53
Są tacy co próbują:
https://www.youtube.com/watch?v=H-XycA-xDgA
Skutki są nieznane.
Przy dzisiejszej cenie fachowca(robocizna), który umie takie rzeczy robić i da jakąś gwarancję powodzenia, to cena tej Sigmy, nawet nowej z oficjalnej dystrybucji, myślę, że jest znikoma. A już szczególnie w serwisie Nikona (pomijając pytanie, czy taka "naprawa" w ogóle jest przewidziana przez producenta) to przy szkle za 800-1000 zł byłaby to bardzo niezrozumiała zabawa, najdelikatniej mówiąc.
Życzę porządnego wysypiania się i rozwiązania problemu obiektywu bez wpadania w niepotrzebne wydatki.
...
Życzę porządnego wysypiania się i rozwiązania problemu obiektywu bez wpadania w niepotrzebne wydatki.
To po powrocie. Póki co pstrykam dwa pliki z przesuniętym kadrem, żeby potem sztukować. Lamerskie i upierdliwe ale na ten moment to jedyna opcja (na szczęście to nie śluby tylko quasi dokument/reportaż). Robię coś niedochodowo i poświęcam temu większość swojego czasu, konsekwencje finansowe są takie jakie są priorytety.
Opiszę dlaczego nie kupuję kolejnej sigmy 17-50. Decyzja o zakupie tej obecnej to wynik całkowitej utraty jakości obrazu (a później poluzowania szkieł) w mojej Sigmie 18-35 1.8. Z winy serwisu sigmy PL dałem go do czyszczenia serwisowi noname, po złożeniu ostrzyła 'inaczej' (centralna plamą). No mamę chciał kolejne pieniądze za ponowne rozkrecanie i był całkowicie zajęty. Używałem jej już tylko do filmów i powyżej f.8. Koszt kalibracji źle złożonego szkła serwis Sigmy wycenil na minimum 1400 netto (Japonia). Biorąc pod uwagę że wcześniej wycenił (po rozkreceniu) naprawę na 2600 i odeslal mi szkło, które po czyszczeniu w noname za 500 zł działało idealnie (z wyjątkiem geometrii) to to 1400 uznałem za 'patykiem na wodzie'. I kupiłem (używane) coś podobnego za 30% ceny 18-35 (70% ceny naprawy).
Kupując teraz kolejny 17-50 wydam ponad to, co mogłem wydać na naprawę 18-35. Klasyka dylematu i konsekwencji wyboru, gdzie znalazłem się w ciągu nabywczym taniego choć mogłem mieć tamtą 18-35. Kluczowe ówczesne kryterium wtedy: nie mogłem tyle czekać.
Mam ogromny żal do serwisu Sigmy, także z powodu, o którym nie będę tu pisać. Cała ta historia miałaby inny przebieg gdyby właściwie ocenili problem i nie przeszacowali awarii (której w ogóle nie było).
Tak czy inaczej jestem na etapie zmęczenia. Nie kupię w tej chwili nic. Jak wrócę, może do czegoś dojrzeję.
Ale to miałeś obiektyw bez gwarancji że tak cie serwis sigmy potraktował ?
Ale to miałeś obiektyw bez gwarancji że tak cie serwis sigmy potraktował ?
1. szkło było na gwarancji.
2. Było intensywnie używane przez 80-90% dni w roku, w terenach górzysto-łąkowo-leśnych (70-100% wilgotności w powietrzu)
3. Miało w środku nawciagane masę pyłów i wilgoci (bylo czasem używane w czasie niewielkich mżawek)
4. Stopniowo w miarę używania szwankowal AF by po ok 1,5 roku całkowicie stanąć. Ruszal gdy pokrecilem pierścieniem ostrości. Potem już i to nie pomagało. Używałem go dalej, manualnie. Ok pół roku przed końcem gwarancji musialem prywatnie zrobic przerwę. wysłałem wtedy szkło do Sigmy.
Serwis stwierdził że
1. Naprawy nie obejmuje gwarancja (bo to ja zawiniłem a nie nieszczelne szkło)
2. korozja elektroniki i szkła (korozja szkła była w opisie awarii) wymaga ich wymiany by prawidłowo działał AF. Wycenila wymianę tych obu na 2600 i odeslala szkło przy mojej odmowie akceptacji tego kosztu.
3. Poddałem się i odłozyłem szkło na półkę. Pożyczyłem nikkora 35 1.8 i jakoś chędożyłem. Po pół roku włączyłem z ciekawości AF 18-35 i zonk! AF zadzialal, próbuje dalej i działa... Napisałem do Sigmy, podtrzymali swoje stanowisko (nie wierzyli mi, podejrzewali pewnie namolność). Po kilku stanowczych mailach przyjęli chyba do wiadomość fakt swojego błędu i podali cenę za samo czyszczenie (minimum 600 netto) i 2-3 tygodnie czekania minimum. Serwis NoName dał termin 5 dni i cenę 500 brutto. Ja miałem zaraz wyjazd. Wybrałem ich. Po czyszczeniu wszystko (100% funkcji, włącznie z danymi do exif'a) działało.
Mialem nie pisać, ale.... Po zwrocie z serwisu firmowego zauważyłem w obiektywie (pod światło) jakiś włos. Na początku czyszczenia serwis NoName zadzwonił do mnie, że jedna soczewka ma rysę. Nie wiem komu mam wierzyć i jak do tego podejść, ale i tak to już bez znaczenia. Krótko cieszyłem się wyczyszczonym szkłem i działającym AF. Szybko zauważyłem różnice w ostrości. Odpuscilem już całkowicie, używałem go sporadycznie. Jakieś pół roku temu coś w nim zaczęło klekotać i zupełnie zaszwankowala optyka (nie ma ostrości, rusza się w środku soczewka).
Zły jestem przede wszystkim na siebie. Potem na Sigme.
Spora kumulacja jak na jednego człowieka ;-) Inna sprawa, że ART-y Sigma pewnie raczej widzi w studio a nie w trudnym terenie i tutaj rzeczywiście trzeba uważać na warunki.
Spora kumulacja jak na jednego człowieka ;-) Inna sprawa, że ART-y Sigma pewnie raczej widzi w studio a nie w trudnym terenie i tutaj rzeczywiście trzeba uważać na warunki.
Jestem osobą zdecydowanie poza modelem. Tak społecznie jak i zawodowo (nie zarabiam na fotografii, która z kolei wypełnia większość mojego obecnego zycia)
Tak, to szkło nie za bardzo nadaje się w plener i do intensywnego, dynamicznego reportażu. Szkoda, bo jego ostrość jest genialna i jeśli to, co robię kiedyś zyska uznanie (nie mam pewności) to dla Sigmy mogłoby to być komplementem. Ale dla serwisu nie będzie.
Pozostaje szukać Nikkora 17-55/2.8. Ceny używek bardzo ostatnio spadły.
Myślę, że nie tylko mnie zaintrygowałeś swoi projektem. Uchyl może rąbka tajemnicy ;) Co wymaga tak intensywnego użytkowania szkła?
Ps. Ja nie namawiam na kolejną Sigmę 17-50. Sugeruję, że sprzedaż uszkodzonej i kupno nowej będzie w ogólnym rozrachunku tańsze niż naprawa. Ale wymienione Sigmy nie są pancerne, chyba najlepiej po prostu kupić raz odpowiednie szkło, czytaj Nikkora.
Myślę, że nie tylko mnie zaintrygowałeś swoi projektem. Uchyl może rąbka tajemnicy ;) Co wymaga tak intensywnego użytkowania szkła?
Nic szczególnie ważnego dla tego świata, nic sławogennego etc. Rąbek zawiera: notację grupy społecznej/zawodowej (człowieka w określonym środowisku) w relacji z krajobrazem. Wiele aspektów, wiele historii, niewiele szukanego przypadku, jeden słaby fotograf (w zasadzie po szkołach, ale imho amator).
Ps. Ja nie namawiam na kolejną Sigmę 17-50. Sugeruję, że sprzedaż uszkodzonej i kupno nowej będzie w ogólnym rozrachunku tańsze niż naprawa. Ale wymienione Sigmy nie są pancerne, chyba najlepiej po prostu kupić raz odpowiednie szkło, czytaj Nikkora.
Rozumiem. Widzę, że chodzą od 800, ale póki co to nie wchodzi w grę z powodów finansowych. Tak, ta Sigma łapie wilgoć. Może w przypływie szaleństwa spróbuję jeszcze raz porozmawiać z Sigmą. Może uznają swój błąd i odpowiedzialność za ciag dalszy tej historii, na początku której zawiedli. Jestem naiwny zapewne, ale zobaczę co napiszą.
- - - - kolejny post - - - - - -
Pozostaje szukać Nikkora 17-55/2.8. Ceny używek bardzo ostatnio spadły.
Za tym szkłem przemawia przede wszystkim jego szczelność oraz bardzo dobra rozdzielczość (wydruki będą dla mnie ważne). Dziękuję.
teller przeczytałem ten wątek i jestem trochę zdziwiony. Robisz jakiś "wiekopomny" temat co sugerujesz w opisie, w ekstremalnie trudnych warunkach. Skutkiem ubocznym pracy w takich warunkach są zawilgocone obiektywy i porysowane soczewki oraz zabrudzenia wewnątrz obiektywów- tak to zrozumiałem. Obawiam się, że zakup Nikkora 18-55/2.8 który jest wprawdzie bardziej pancerny niż Sigma nie zmieni za bardzo sytuacji, jeżeli obiektyw nie będzie zabezpieczony na takie ekstremalne warunki nawet w elementarny sposób. Nawet w normalnych warunkach wiele osób używa filtra UV na przedniej soczewce żeby ją zabezpieczyć, gdyby był filtr to obiektyw nie może mieć rys na soczewce. Wiele osób robi zdjęcia w deszczu ale większość zakłada wtedy na obiektyw i body jakieś zabezpieczenia. Jedni wymyślne firmowe za spore pieniądze inni proste z worków foliowych jedne i drugie są skuteczne, w każdym razie znacznie skuteczniejsze niż brak jakichkolwiek zabezpieczeń. Na koniec nuta pretensji, że serwis nie chce szybko i tanio wymieniać porysowanych soczewek i pordzewiałej elektroniki obiektywu, a Twój temat jest taki obiecujący. Jeżeli temat jest faktycznie taki ciekawy, to sponsoring zawarty w formie umowy należało uzyskać przed rozpoczęciem pracy, zamiast oczekiwać, że obiektywy używane do obiecujących tematów będą szybko i tanio naprawiane. Jeszcze o takim przypadku zachowania firmy nie słyszałem, tak to można przekonywać rodziców ale nie komercyjne firmy. Przemyśl to, bo rozwiązania typu: poszukiwanie taniego szlifierza soczewek obiektywów nie rokuje dobrze realizacji Twoich planów. Może do Twoich zastosowań wystarczy np. kitowy Nikkor ktorego można kupić za 200 zł a jest na pewno o wiele lepszy od tego uszkodzonego ktorym fotografujesz "na raty".
andystar
08-07-2019, 20:10
Jedyne wyjście to kupić Olympusa. Podobno są szczelne.
https://www.youtube.com/watch?v=cia2dRP9cww
https://www.youtube.com/watch?v=5xUU6FYA9Lw
https://www.youtube.com/watch?v=A15MgHHS_M8
teller przeczytałem ten wątek i jestem trochę zdziwiony. Robisz jakiś "wiekopomny" temat co sugerujesz w opisie, w ekstremalnie trudnych warunkach. Skutkiem ubocznym pracy w takich warunkach są zawilgocone obiektywy i porysowane soczewki oraz zabrudzenia wewnątrz obiektywów- tak to zrozumiałem. Obawiam się, że zakup Nikkora 18-55/2.8 który jest wprawdzie bardziej pancerny niż Sigma nie zmieni za bardzo sytuacji, jeżeli obiektyw nie będzie zabezpieczony na takie ekstremalne warunki nawet w elementarny sposób. Nawet w normalnych warunkach wiele osób używa filtra UV na przedniej soczewce żeby ją zabezpieczyć, gdyby był filtr to obiektyw nie może mieć rys na soczewce. Wiele osób robi zdjęcia w deszczu ale większość zakłada wtedy na obiektyw i body jakieś zabezpieczenia. Jedni wymyślne firmowe za spore pieniądze inni proste z worków foliowych jedne i drugie są skuteczne, w każdym razie znacznie skuteczniejsze niż brak jakichkolwiek zabezpieczeń. Na koniec nuta pretensji, że serwis nie chce szybko i tanio wymieniać porysowanych soczewek i pordzewiałej elektroniki obiektywu, a Twój temat jest taki obiecujący. Jeżeli temat jest faktycznie taki ciekawy, to sponsoring zawarty w formie umowy należało uzyskać przed rozpoczęciem pracy, zamiast oczekiwać, że obiektywy używane do obiecujących tematów będą szybko i tanio naprawiane. Jeszcze o takim przypadku zachowania firmy nie słyszałem, tak to można przekonywać rodziców ale nie komercyjne firmy. Przemyśl to, bo rozwiązania typu: poszukiwanie taniego szlifierza soczewek obiektywów nie rokuje dobrze realizacji Twoich planów. Może do Twoich zastosowań wystarczy np. kitowy Nikkor ktorego można kupić za 200 zł a jest na pewno o wiele lepszy od tego uszkodzonego ktorym fotografujesz "na raty".
1. Dzięki mmluty za swoją opinię i udzielone nam własne rozumienie moich treści.
2. ZAWSZE używam filtrów (wystarczyło zapytać). Zdjąłem UV (Hoya HMC) do wyczyszczenia siedząc już po zmierzchu na ławce, udem trąciłem plecak a ten strącił aparat z gołym szkłem. pech zwyczajny i moje zapomnienie. W sytuacja mocno udarowych filtrom chroniącym to szkło nic się nie działo, a tutaj na spokojnym luzie - wtopa.
3. Do dynamicznego reportażu można sobie foliowe osłony włożyć w jelito. Moze fotograf przyrody stojący na 3h łące ze statywem przed sobą uzna zasadność używania takich pokrowców, ale na pewno nie do tego co ja robię. Do transportu/wędrowania w deszczu (używam nosidełek Peak Design Capture Pro) zakładam na oba sprzęty folię.
4. Nie zwracałem sie w ogole do serwisu o wymianę soczewek, prawdopodobnie pomyliłeś moje dwie historie. Ten wątek miał za cel posondować - na bazie doswiadczeń użytkowników - zachowanie serwisu wobec takich przypadków (opublikowałem go w niedzielę). Sprawdzę to teraz bezpośrednio sam.
5. Co do umowy sponsoringu zapewne masz rację. Nie zamierzam nadal niczego takiego robić. Jedyne co chcę sprawdzić to podejście Serwisu Sigmy do swoich skuch i przełożenie tego na bieżące ich możliwe działania. Nie dorabiajmy wielkiej pompy sponsoringowej do zwykłej historyjki. Zostawmy sponsoring wielkim tego świata.
Zamierzałem natomiast na koniec upublicznić swoje techniczne doświadczenia odnosnie konkretnych marek i sprzętu. I ten zamiar nadal jest aktualny.
6. Używałem przez pierwsze 2 lata kitowego 18-105. Pomijając rozdzielczość był świetnym szkłem w relacji do jego ceny. I jako taki będę go polecał. Dzięki tutaj za radę, niestety wolę nie fotografować niż fotografować tym szkłem.
P.S.
rodzice dawno w ziemi, wiec tylko Serwis Sigmy pozostał na widoku.
Nie zapomnij o nas, kiedy pokażesz swój projekt publicznie. Na razie tajemnica goni tajemnicę ;)
Soczewka musi być nieźle zarysowana, jeśli widać to na zdjęciach. Mikroryski zwykle się nie ujawniają. Tym bardziej o szlifowaniu bym zapomniał, szkoda czasu i energii na poszukiwania. Na marginesie, można kupić niedrogo osłony przeciwdeszczowe, może to jest rozwiązanie na przyszłość.
Nie zapomnij o nas, kiedy pokażesz swój projekt publicznie. Na razie tajemnica goni tajemnicę ;)
Soczewka musi być nieźle zarysowana, jeśli widać to na zdjęciach. Mikroryski zwykle się nie ujawniają. Tym bardziej o szlifowaniu bym zapomniał, szkoda czasu i energii na poszukiwania. Na marginesie, można kupić niedrogo osłony przeciwdeszczowe, może to jest rozwiązanie na przyszłość.
to nic niezwykłego, troche krajobrazu, ludzi, symboliki, szukanego decydujacego momentu etc. Ja po prostu lubię spokój i nie chcę o tym pisać. I nie chce dzielic skóry na niedzwiedziu czy budowac przerosnietych oczekwian. Poki co to jest za słabe jak na moje oczekiwania. Tak pochwalę się, pomagacie mi tutaj.
Mam 3 osłony przeciwdeszczowe (różni producenci), takie do pstrykania w nich zdjec w deszczu etc, pomijam takie do noszenia tylko, tutaj wolę zwykłą folię.
Tyle, że ja nie jestem w stanie w tych osłonach pracowac, zwłaszcza szybko, zwłaszcza w dynamicznych sytuacjach. Może ktoś potrafi, ja niestety nie.
ryski (centralnie dziubniecia widoczne na zdjeciu i jedna kreska idąca od centrum - mniej widoczna na zdjeciach):
2752027521
Monopolista szkiełSigmy w Polsce czyli Serwis Sigmy wycenił wymianę soczewki na 840 zł. To przekierowuje mnie w inną używkę lub innego producenta lub znalezienie (dzięki TOP67) walniętego obiektywu i wymianę z pominięciem drogiego Serwisu Sigmy.
Co do 18-35 Serwis Sigmy nie poczuwa się do winy za błędną ocenę sytuacji oraz zawyżony (2600 zamiast 600) kosztorys naprawy obiektywu = w konsekwencji rezygnację użytkownika z używania produktu marki Sigma. Oczywiście nie akceptuje też 'samoozdrowienia' obiektywu kierując winę i wątki swoich narracji w różne poboczne strony (w tym serwisu noname, czyszczącego szkło). Kwestię porysowanej soczewki przemilczeli oczywiście.
Kiedyś do tego i korespondencji z Serwisem Sigmy wrócę, nie odpuszczę tego (dla dobra użytkowników). Wczoraj, w przemyśleniach poszli trochę za daleko.
teller sprawdzałeś przed "...rezygnacją użytkownika z używania produktu marki Sigma" czy takie usługi i produkty u innych producentów np. Nikon czy Tamron będą tańsze i lepsze? Coś nie bardzo w to wierzę, ale chętnie się dowiem jak to jest.
teller sprawdzałeś przed "...rezygnacją użytkownika z używania produktu marki Sigma" czy takie usługi i produkty u innych producentów np. Nikon czy Tamron będą tańsze i lepsze? Coś nie bardzo w to wierzę, ale chętnie się dowiem jak to jest.
Nie sprawdzałęm, ale zderzenie z serwisem Sigmy (rezygnacja z naprawy o po kosztorysie 2600 w sytuacji, kiedy wystarcza 600 Sigmy lub 500 w serwisie noname) może skłaniać do kontaktu z jakimkolwiek brandem byle nie Sigmą (z jej serwisem, np 'trzymającym łapę' na szkłach na Polskę, co daje dużą dowolność regulowania pułapu cen). Do produktów Sigmy nic nie mam, moje 18-35 to była żyleta, świetna rozdzielczość pod duże wydruki. Jej szczelność pozostawiała BARDZO dużo do życzenia, trwałość gum zooma i ostrzenia przy codziennym używaniu woła o pomstę do nieba - serwis mimo mojej prośby nie wymienił tego skomplikowanego elementu, bo nei zaakceptowałem kwoty 2600 (naciąganej jak się okazało). Pod gumą jest wlot do obiektywu, co uważam za konstrukcyjnie łupi pomysł.
Mam dużo doświadczeń z serwisem Nikona i serwisami noname pracującymi na tym sprzęcie (Kraków, Warszawa). Poza lekkim 'nadoliwieniem' sprzętu (chlapanie na matrycę) nie mam żadnych uwag. Problemów też nie miałem. Na czas naprawy (w serwisie Nikona w Wawie) mojego body d7100 dostałem kurierem na ich koszt rezerwowe body. Sigma coś takiego robi dla półki semi-pro (lub amatorskiej) ? SZCZERZE WĄTPIĘ. Pokazali natomiast co potrafią robić ze szkłami i zawyżonym kosztorysowaniem(bez realnej funkcjonalnej potrzeby - elektronika działa do dzisiaj, 'skorodowane szkło' to prawdopodobnie to któe dostałem z rysą, tego się już nie dowiem). Mam im dużo za złe i - tu obiecuję to publicznie - kiedys karma do nich wróci. Mam nadzieję, że moja moc bedzie na tyle duża by poczuli konsekwencje swoich błędów i podejścia do klienta. W swoim czasie.
Czego w takiej scieżce doświadczeń oczekujesz ode mnie? Mam powiedzieć że Serwis Sigmy zachęca do nabywania w PL i używania tych produktów? Nie mam zaplecza do takiego twierdzenia.
Hancock55
20-07-2019, 22:52
Z jakiegos powodu chcieli wymienic elektronike... Kasuja taka kwote i odpowiadaja za ta naprawe. Z elektronika roznie bywa po zalaniu. Nie masz pewnosci jak dlugo pochodzi... Sam piszesz ze uzywales ekstemalnie ten obiektyw. Z tego co kojarze to nie ma on (18-35 art) certyfikatow szczelnosci itd. Na poczatku pisales w poscie ze dales go do noname serwisu i niby go naprawili ale nie do konca - w sumie podjeli sie naprawy wiec nie rozumiem dlaczego im odpusciles skoro ich naprawa nie wiadomo co dala ? Tlumaczejie ze jie maja czasu albo cos tam innego to z d..py tlumaczenie. Jaki okres gwarancji na ich naprawe miales? Obiektyw niby ostrzy ale jakosc po czesxi kadru i to od F8 akceptowalnie na filmach... Przepraszam, ale widac ze jednak ich niska cena jest adekwatna do efektow naprawy przez nich wykonanej. A ty zostales skasowany przez nich pare stowek , z obiektywem watpliwego stanu technicznego po naprawie. Pytanko na koniec : co oni napisali o elektronice- nie ma zadnej usterii, usterka typu nie wiem jakas korozja czy cos nie wplywa w tym momencie na jej prace czy co?
Wysłane z mojego Redmi 5 przy użyciu Tapatalka
Czego w takiej scieżce doświadczeń oczekujesz ode mnie? Mam powiedzieć że Serwis Sigmy zachęca do nabywania w PL i używania tych produktów? Nie mam zaplecza do takiego twierdzenia.
Masz bardzo nietypowe problemy i równie nietypowe pytania. Dlaczego ja miałbym od Ciebie czegoś oczekiwać? Pytanie o sprawdzeniu jak działają inne serwisy zadałem żeby Ci uzmysłowić, że w sytuacji którą przedstawiasz podobnie zachowają się prawdopodobnie wszystkie serwisy, więc emocjonalne "porzucenie " jednej firmy i pójście do innej moim zdaniem nic nie zmieni. Powiem więc wprost: Twoje problemy wynikają głównie z niewłaściwego sposobu użytkowania sprzętu więc klucz do uniknięcia podobnych sytuacji jest wyłącznie w Twoich rękach. Gdybyś w samochodzie zatarł silnik i zwrócił się do firmowego serwisu to też pewnie byś się zdziwił ile to kosztuje.
Masz bardzo nietypowe problemy i równie nietypowe pytania. Dlaczego ja miałbym od Ciebie czegoś oczekiwać? Pytanie o sprawdzeniu jak działają inne serwisy zadałem żeby Ci uzmysłowić, że w sytuacji którą przedstawiasz podobnie zachowają się prawdopodobnie wszystkie serwisy, więc emocjonalne "porzucenie " jednej firmy i pójście do innej moim zdaniem nic nie zmieni. Powiem więc wprost: Twoje problemy wynikają głównie z niewłaściwego sposobu użytkowania sprzętu więc klucz do uniknięcia podobnych sytuacji jest wyłącznie w Twoich rękach. Gdybyś w samochodzie zatarł silnik i zwrócił się do firmowego serwisu to też pewnie byś się zdziwił ile to kosztuje.
a gdybym w samochodzie zatarł klocki a serwis chciał mi wymienić cały układ hamulcowy włącznie z elektroniką za 5 x wartość wymiany klocków to wszystko byłoby w porządku? Taką definicję prezentujesz lub w taką stronę chcesz poprowadzić dyskusję, a ja tego nie pominę.
Sprzęt jest używany do tego do czego powinien. Nie był używany pod wodą, nie był zalany. To z czym zwracałem się do serwisu Sigmy wynikało z intensywności używania. Gdybym nie używał tego szkła - nie byłoby problemu, działałoby do dzisiaj
Elektronika działa do dzisiaj elegancko. żadnych skutkó korozji nie ma. ewentualne ślady korozji (wilgotność) zostały usuniete.
Serwis noname źle złożył szkła (któreś prawdopodobnie jest odwrotnie założone), całą resztę zrobił na piatkę, przy okazji uzmysłowił mi pewien rynkowy model, którego nei doświadczałem u Nikona.
Musze do lasu lecieć, więc enigmatyczna odpowiedź.
Serwis noname źle złożył szkła (któreś prawdopodobnie jest odwrotnie założone), całą resztę zrobił na piatkę,
Te Twoje słowa to chyba najlepsze podsumowanie tego serialu.
Idąc dalej tropem warsztatu, który sam użyłeś do porównania można sobie wyobrazić coś takiego: "serwis ASO za naprawę układu hamulcowego zawołał 3000 zł, serwis noname zrobił to za 500 złotych".
I dalej: "serwis noname prawdopodobnie nie odpowietrzył układu hamulcowego i nie podłączył czujników ABS, całą resztę zrobił na piątkę".
Choćbyś nie wiem jak to próbował zanegować to takie porównanie jest adekwatne do Twojego toku rozumowania.
Serwisy autoryzowane za to biorą większe pieniądze, żeby właśnie nie zdarzyła się sytuacja, że jakiś pan Zdzisiu założy sobie szkła do obiektywu odwrotnie. A jeśli serwisowi autoryzowanemu przydarzy się coś takiego to masz pełne zaplecze do tego żeby dochodzić swoich praw. Usługa przeliczając na jakieś tam roboczogodziny kosztuje pewnie podobnie, cała pozostała różnica w cenie wynika z tych kilku liter na pieczątce oznaczających markę, która jest również konkretną wartością jaką dostajesz. Tylko o tym nie chcemy jakoś pamiętać.
Podsumowując - każdy ma wybór: albo noname i losowanie kolejności szkieł albo serwis firmowy i jakaś tam gwarancja jakości (która kosztuje). Myślę, że Sigma nie będzie specjalnie płakać po stracie klienta.
Jeszcze jedno bo chyba nie kontrolujesz tego co piszesz.
Mówisz tak:
2. Było intensywnie używane przez 80-90% dni w roku, w terenach górzysto-łąkowo-leśnych (70-100% wilgotności w powietrzu)
3. Miało w środku nawciagane masę pyłów i wilgoci (bylo czasem używane w czasie niewielkich mżawek)
A za chwilę tak:
Sprzęt jest używany do tego do czego powinien. Nie był używany pod wodą, nie był zalany.
Serio? Naprawdę myślisz, że w Sigmie siedzą jacyś nieokrzesani janusze? Albo, że firma ta działa charytatywnie? Zaryzykuję stwierdzenie, że te Twoje wpisy tu na forum już sobie wydrukowali.
madebyzosiek
21-07-2019, 15:01
teller jesteś chyba pierwszym użytkownikiem Sigmy 18-35 Art, który "normalnym" użytkowaniem tak ją skatował... Nie miałem tego szkła na dłużej, bo z różnych powodów mi nie pasowało, ale z pewnością jest lepiej zrobione niż 17-50 2.8, a tych miałem dwie sztuki i pomimo intensywnego używania nie zjechałem żadnego, a przy sprzedaży wyglądały jak nowe. Za to do pracy w bardzo trudnych warunkach, z deszczem, na mrozie, z paskiem, itp. wybrałem Nikkora 17-55 2.8 i czytając Twoje opowieści, to chyba jedyny słuszny kierunek dla Ciebie. W duecie z D500 masz czołg na każde warunki.
Te Twoje słowa to chyba najlepsze podsumowanie tego serialu.
Idąc dalej tropem warsztatu, który sam użyłeś do porównania można sobie wyobrazić coś takiego: "serwis ASO za naprawę układu hamulcowego zawołał 3000 zł, serwis noname zrobił to za 500 złotych".
I dalej: "serwis noname prawdopodobnie nie odpowietrzył układu hamulcowego i nie podłączył czujników ABS, całą resztę zrobił na piątkę".
Choćbyś nie wiem jak to próbował zanegować to takie porównanie jest adekwatne do Twojego toku rozumowania.
Serwisy autoryzowane za to biorą większe pieniądze, żeby właśnie nie zdarzyła się sytuacja, że jakiś pan Zdzisiu założy sobie szkła do obiektywu odwrotnie. A jeśli serwisowi autoryzowanemu przydarzy się coś takiego to masz pełne zaplecze do tego żeby dochodzić swoich praw. Usługa przeliczając na jakieś tam roboczogodziny kosztuje pewnie podobnie, cała pozostała różnica w cenie wynika z tych kilku liter na pieczątce oznaczających markę, która jest również konkretną wartością jaką dostajesz. Tylko o tym nie chcemy jakoś pamiętać.
Podsumowując - każdy ma wybór: albo noname i losowanie kolejności szkieł albo serwis firmowy i jakaś tam gwarancja jakości (która kosztuje). Myślę, że Sigma nie będzie specjalnie płakać po stracie klienta.
Pomyliłeś kwoty (przeczytaj uważnie moje porównanie).
Serwis Sigmy podał (po długich męczarniach i po wielokrotnych moich potwierdzeniach, że AF i elektronika działają) koszt czyszczenia minimum 600 netto plus długi czas oczekiwania. Serwis noname wziął 500 brutto i termin kilku (w sumie 5) dni. Elektronika działa idealnie, optycznie szkło działa kiepsko. Pomijam tu też kilka kwestii (jedna optyczna), na które zwróciłem uwagę Serwisowi Sigma po powrocie szkła od nich bo to już i tak robi sie jak atak na nich. Mają to w korespondencji mailowej, zignorowali wtedy, zignorowali teraz. Generalnie ingerencj w optykę i tak byłą konieczna jeszcze przed serwisem 'noname'.
Kwota kosztorysu naprawy to 2600 (wcześniej chyba była jeszcze wyższa) obejmuje w sobie
- koszt wymiany większosci elektroniki oraz jednej skorodowanej soczewki
- czyszczenia obiektywu
Jeszcze jedno bo chyba nie kontrolujesz tego co piszesz.
Mówisz tak:
2. Było intensywnie używane przez 80-90% dni w roku, w terenach górzysto-łąkowo-leśnych (70-100% wilgotności w powietrzu)
3. Miało w środku nawciagane masę pyłów i wilgoci (bylo czasem używane w czasie niewielkich mżawek)
A za chwilę tak:
Sprzęt jest używany do tego do czego powinien. Nie był używany pod wodą, nie był zalany.
nie widzę tu sprzeczności, ale proszę wskaż ją. Sprzęt był intensywnie używany bo codziennie, w terenie, w ruchu, na aparacie jako szkło wiodące (jednym z dwóch body, na drugim było N50 f1.4/T150-600). Warunki wilgotnościowe w terenach leśno-górzystych to 60-100% wilgotności względnej. W miastach jest dużo dużo niżej. Szkło zasysało wilgotność łatwo (naparowywało wewnątrz) dość szybko, odpuszczało bardzo długo... W zimie wejście do domu czy samochodu kończyło sie wyłączeniem szkła z używania do końca dnia (zaparowanie wewnątrz). Nie bez znaczenia byłą luzująca się guma (używanie) i dostęp pod nią do wnętrza. Zaciąganie pyłów, wiadomo nie jest cofalne, zwłaszcza w często lepkim wnętrzu. Mój jedyny (prawdopodobnie) błąd, to że nie dawałem go do wewnętrznego czyszczenia co roku, ale płacenie dodatkowo 500 czy 600 netto rocznie jest kwotą za dużą w dłuższej linii czasowej. Gdyby Sigma wyczyściła tamtego dnia szkło bez niepotrzebnego jak sie okazuje wymieniania elektroniki i 'skorodowanej soczewki' historia potoczyła by sie zapewne inaczej a Wy nie czytalibyście moich dyrdymałów. Szkło po roku używania (nowe gumy od serwisu noname) nadal jest czyste, elektronika działa kompletnie, ale optyka już nie ostrzy.
Serio? Naprawdę myślisz, że w Sigmie siedzą jacyś nieokrzesani janusze? Albo, że firma ta działa charytatywnie? Zaryzykuję stwierdzenie, że te Twoje wpisy tu na forum już sobie wydrukowali.
Kompletnie nie robi to na mnie wrażenia. Mam bogatą korespondencję z Sigmą na temat tego szkła, tutaj jest tylko drobny ułamek tego (celem tak naprawdę jest dojście do konkluzji co robić, bo kolejna S17-50 f2.8 zbuduje budżet wartości naprawy ogniskowania/optyki S18-35, z której to naprawy zrezygnowałem). Liczyłem na to, że Serwis Sigmy w związku z kilkukrotnym zawyżeniem kosztorysu i kwestią porysowanego przez kogoś szkła (włos/rysę widziałem używając zamydlone szkło jeszcze przed serwisem noname i ich informacją o tej rysie) podejdzie po jakimś czasie inaczej do tego tematu ale odpowiedzieli zdecydowanie negatywnie. Teraz pozostaje szukanie w przyszłości alternatywnego szkła. Używka 18-35 na skandynawskich flowmarketach zdarza sie w okolicach 1k.
- - - - kolejny post - - - - - -
teller jesteś chyba pierwszym użytkownikiem Sigmy 18-35 Art, który "normalnym" użytkowaniem tak ją skatował... Nie miałem tego szkła na dłużej, bo z różnych powodów mi nie pasowało, ale z pewnością jest lepiej zrobione niż 17-50 2.8, a tych miałem dwie sztuki i pomimo intensywnego używania nie zjechałem żadnego, a przy sprzedaży wyglądały jak nowe. Za to do pracy w bardzo trudnych warunkach, z deszczem, na mrozie, z paskiem, itp. wybrałem Nikkora 17-55 2.8 i czytając Twoje opowieści, to chyba jedyny słuszny kierunek dla Ciebie. W duecie z D500 masz czołg na każde warunki.
To co piszesz jest po częsci prawdą. Jestem w jakimś sensie hardkorowcem życiowo (kompromisy), dotykałem również zdarzeń i miejsc nieosiągalnych dla studyjnego użytkownika fotografii. Robiłem to większościowo przez ostatnie kilka lat (nie na sporadycznych wyjazdach). Nadal nie jestem zadowolony z efektów ale jestem już blisko.
Wydając wtedy 3400 (pisze z pamięci) liczyłem na trwały i bezpieczny technicznie sprzęt (zaufanie w boju). Nie miałem świadomości, że jest to szkło raczej studyjne a nie w codzienny teren. I przez pierwszy ok rok dawało radę, delikatnie zaczynało mydlic, ale to był naprawdę delikatny spadek kontrastu. Było nadal dobrym (chociaż ciężkim) wsparciem. Potem ....
Tak, prawdopodobnie ten kierunek mnie czeka (17-55), albo powrót do układu 18-35 (jakies inne szkło w podobnym zakresie) + 50 na drugim body. Decyzja to kwestia kilku tygodni co najmniej. Przesiadka z pary S18-35 + N50 na parę S17-50 + N50 (f1.4 do miękkich spraw lub detalu/rozdzielczości) była dla mnie trochę trudnym i delikatnie nielogicznym doswiadczeniem. Dlatego też pewnie częściej miałem teraz na drugim body 150-600. Stąd też moje delikatne wahanie czy wchodzić w N17-55 + N50 f1.4. Gdybym porzucił N50f1.4 na rzecz jakiegoś portretowego 85 to miałoby sens. Ale to pieśń przyszłosci. Dziękuję za Twój post/sugestię.
madebyzosiek
22-07-2019, 06:27
Jeżeli skatowałeś Sigmę 18-35 Art, to raczej 50 czy 85 odpadają, choć Tamron 85 czy Sigma 85 Art są uszczelnione. Szczelnej 50 nie ma żadnej. To nie jest tak, że Arty są do studia, musisz wyjątkowo nie uważać na to co robisz, bo ja jeszcze żadnego Arta nie skatowałem, a mam i trochę i też zdarza mi się używać w sporej wilgotności, a nawet deszczu. Natomiast zdecydowanie nie ma w DXie bardziej pancernego szkła od Nikkora 17-55 2.8. Jeżeli pogodzisz się ze słabszą ostrością i nudniejszym obrazkiem, to raczej tego szkła nie zajedziesz, a używany egzemplarz kosztuje tyle, co naprawa Sigmy w Gdyni ;)
david555
22-07-2019, 07:28
Tak się tylko zastanawiam, dlaczego użytkownicy korpusów z sensorem APS z uporem godnym lepszej sprawy, używają szkieł DX Nikona, czy DC Sigmy, zamiast użyć szerokiej gamy dobrych optycznie i nieźle uszczelnionych obiektywów pod sensor FF ?
Zresztą, jakiego by nie użyć obiektywu, to warto go zabezpieczyć dobrym filtrem UV, np. Hoya HD, który tani nie jest, ale jest na pewno tańszy, niż wymiana przedniej soczewki.
Była niegdyś na temat używania filtrów jako ochrony, cała dyskusja i było tyle samo zwolenników, co przeciwników, ale z doświadczenia wiem, że lepiej jest się zabezpieczyć, niż żałować, że się tego nie zrobiło. ;-)
Ponieważ szkła do aps-c są mniejsze i zwykle tańsze. Plus uniwersalny zoom FX będzie miał niezbyt praktyczne kąty widzenia na DX (tzw. przelicznik ogniskowej). Ale i tak bogaty i wożący wszędzie sprzęt samochodem tego nie zrozumie ;)
Tak się tylko zastanawiam, dlaczego użytkownicy korpusów z sensorem APS z uporem godnym lepszej sprawy, używają szkieł DX Nikona, czy DC Sigmy, zamiast użyć szerokiej gamy dobrych optycznie i nieźle uszczelnionych obiektywów pod sensor FF ?
Bo takich nie ma?
Znajdź odpowiednik FX 17-50/2.8 lub 17-55/2.8 (z podobnym zakresem ogniskowych). O zoomach 1.8 już nie wspominając.
david555
22-07-2019, 09:51
Bo takich nie ma?
Znajdź odpowiednik FX 17-50/2.8 lub 17-55/2.8 (z podobnym zakresem ogniskowych). O zoomach 1.8 już nie wspominając.
Taka przypadłość cropa ×1,5 że jeśli ktoś potrzebuje zakresu UWA, to musi się godzić na kompromisy, ale i tak uważam, że pejzażyści, czy weduciarze focący korpusami APS, powinni raczej iść w szkła FX, niż brnąć w format w praktyce bez przyszłości.
Pozostaje więc użycie zakresu od 14 mm w FX, albo wymiana korpusu na z sensorem FF, gdzie 14 mm, to 14 mm, a nie 21 mm.
Mam takie wrażenie, że korpusy z sensorami APS w sposób naturalny bardziej nadają się do spottingu, niż do pejzażu. ;-)
Taka przypadłość cropa ×1,5 że jeśli ktoś potrzebuje zakresu UWA, to musi się godzić na kompromisy, ale i tak uważam, że pejzażyści, czy weduciarze focący korpusami APS, powinni raczej iść w szkła FX, niż brnąć w format w praktyce bez przyszłości.
Pozostaje więc użycie zakresu od 14 mm w FX, albo wymiana korpusu na z sensorem FF, gdzie 14 mm, to 14 mm, a nie 21 mm.
Mam takie wrażenie, że korpusy z sensorami APS w sposób naturalny bardziej nadają się do spottingu, niż do pejzażu. ;-)
Nie UWA, tylko standardowego zooma.
david555
22-07-2019, 10:10
Nie UWA, tylko standardowego zooma.
Proszę bardzo, np.: Tamron SP 15-30mm F/2.8 Di VC USD.
Bardzo ładnie rysuje razem z D500:
https://www.dxomark.com/Lenses/Tamron/Tamron-SP-15-30mm-F28-Di-VC-USD-Model-A012-Nikon-mounted-on-Nikon-D500---Measurements__1061
Proszę bardzo, np.: Tamron SP 15-30mm F/2.8 Di VC USD.
Bardzo ładnie rysuje razem z D500:
https://www.dxomark.com/Lenses/Tamron/Tamron-SP-15-30mm-F28-Di-VC-USD-Model-A012-Nikon-mounted-on-Nikon-D500---Measurements__1061
Zakres!!!
Gdzie on ma 50 mm?
david555
22-07-2019, 10:21
Zakres!!!
Gdzie on ma 50 mm?
O czym Ty mówisz ?
Crop, to crop, czyli 15-30 mm w FX, to 22,5-45 mm w APS (DX), a 45 mm to jak najbardziej ogniskowa standardowa.
O czym Ty mówisz ?
Crop, to crop, czyli 15-30 mm w FX, to 22,5-45 mm w APS (DX), a 45 mm to jak najbardziej ogniskowa standardowa.
Co ma tutaj crop? Ogniskowa to ogniskowa. Temat jest o obiektywie DX 17-50, czyli standardowym zoomie. Od umiarkowanie szerokiego do minimalnego tele. Podaj inny obiektyw o podobnym zakresie (bez żadnego przeliczania).
david555
Format o którym teoretyzujesz w fotografii cyfrowej nazywa się aps-c. APS to jakaś kliszowa prehistoria Kodaka ;)
david555
22-07-2019, 10:44
Co ma tutaj crop? Ogniskowa to ogniskowa. Temat jest o obiektywie DX 17-50, czyli standardowym zoomie. Od umiarkowanie szerokiego do minimalnego tele. Podaj inny obiektyw o podobnym zakresie (bez żadnego przeliczania).
No teraz, to ja Ciebie nie rozumiem, jak to bez przeliczania ???
Sigma 17-50/2.8 w rzeczywistości daje na korpusach APS cropa jak 25,5-75 mm, czyli de facto w ogóle mało haczy o zakres szerokokątny, zatem czy przypadkiem obiektyw FX 15-30 nie wypada korzystniej, skoro masz cały zakres spacerowo-turystyczny ?
- - - - kolejny post - - - - - -
david555
Format o którym teoretyzujesz w fotografii cyfrowej nazywa się aps-c. APS to jakaś kliszowa prehistoria Kodaka ;)
... ale kojarzysz o czym mówię ?
Wolę używać nazwy APS, niż APS-C, choćby z powodu wielości rozmiarów sensorów, gdzie np. 1,5 nierówne jest 1,6.
madebyzosiek
22-07-2019, 10:46
... czy przypadkiem obiektyw FX 15-30 nie wypada korzystniej, skoro masz cały zakres spacerowo-turystyczny ?
No nie bardzo skoro masz ciut szerzej i dużo krócej, do tego w ogromnej obudowie bez możliwości założenia filtrów i wadze kilograma... Sam pomyśl...
david555
22-07-2019, 10:52
No nie bardzo skoro masz ciut szerzej i dużo krócej, do tego w ogromnej obudowie bez możliwości założenia filtrów i wadze kilograma... Sam pomyśl...
Nie chcę wyjść na zagryziaka, ale dla mnie rzeczony Tamron, czy N14-24, to absolutne ideały, zważywszy że są stworzone do roboty w terenie, i że mogę je też z korzyścią zapiąć na korpusy FX.
A, że mają mocno wypiętą przednią soczewkę, to taka już ich uroda.
... ale kojarzysz o czym mówię ?
Wolę używać nazwy APS, niż APS-C, choćby z powodu wielości rozmiarów sensorów, gdzie np. 1,5 nierówne jest 1,6.
Co ma do rzeczy rozmiar sensorów w tym wypadku? Używasz po prostu z uporem nieprawidłowej nazwy.
Ps. Sugerowanie ważącego 1,1 kg T15-30/2.8 w wypukłą soczewką jako "spacerowego" i "turystycznego" szkła na DX jest dość kuriozalne. Nie to, że się nie da, ale są prostsze i wygodniejsze, najdelikatniej mówiąc, rozwiązania.
madebyzosiek
22-07-2019, 11:03
... ale dla mnie...
Własnie, to jest kluczowe... Jak ktoś nie ma równocześnie DXa i FXa, to możliwość używania na obu formatach nie jest żadnym plusem. Jak ktoś nie ma wygodnego i dużego D500, tylko chociażby D7500, albo D5100, to tych szkieł nie wybierze ze względu na wielość i wagę. Jeżeli ktoś potrzebuje szybkiego i pewnego AFu, to też wybierze Nikkora 17-55 2.8, który w DXie nie ma sobie równych pod tym względem. No i chyba bardziej kluczowe... Oba szkła, o których piszesz, są droższe od absurdalnie drogiego Nikkora 17-55 2.8 i to sporo droższe... Trzeba mieć wyjątkową logikę, żeby o nich myśleć do DXa i szukać plusów ;) A optycznie i tak przegrywają z Sigmą 18-35 1.8 Art, więc całkiem nie wiem po co takie propozycje...
No teraz, to ja Ciebie nie rozumiem, jak to bez przeliczania ???
Sigma 17-50/2.8 w rzeczywistości daje na korpusach APS cropa jak 25,5-75 mm, czyli de facto w ogóle mało haczy o zakres szerokokątny, zatem czy przypadkiem obiektyw FX 15-30 nie wypada korzystniej, skoro masz cały zakres spacerowo-turystyczny ?
Nie pomyliły Ci się wątki? Gdzie tu jest coś o szerokim kącie? To jest wątek o obiektywie DX 17-50.
david555
22-07-2019, 11:22
Własnie, to jest kluczowe... Jak ktoś nie ma równocześnie DXa i FXa, to możliwość używania na obu formatach nie jest żadnym plusem. Jak ktoś nie ma wygodnego i dużego D500, tylko chociażby D7500, albo D5100, to tych szkieł nie wybierze ze względu na wielość i wagę. Jeżeli ktoś potrzebuje szybkiego i pewnego AFu, to też wybierze Nikkora 17-55 2.8, który w DXie nie ma sobie równych pod tym względem. No i chyba bardziej kluczowe... Oba szkła, o których piszesz, są droższe od absurdalnie drogiego Nikkora 17-55 2.8 i to sporo droższe... Trzeba mieć wyjątkową logikę, żeby o nich myśleć do DXa i szukać plusów ;) A optycznie i tak przegrywają z Sigmą 18-35 1.8 Art, więc całkiem nie wiem po co takie propozycje...
Każdy powinien przedstawiać jedynie własny punkt widzenia, jako że zna go najlepiej. ;-)
Wydaje mi się też, że dla wszystkich kluczowym dobrem powinna być jakość obrazka, jako że nosimy kilogramy sprzętu właśnie po to, a nie po to, żeby ciągle ulegać dziadowskim kompromisom i mieć nieustanne odczucie, że można by jednak lepiej, gdyby nie to, czy tamto.
Między innymi dlatego, wolałbym nabyć uszczelnionego T15-30, niż dziurawego jak rzeszoto S18-35/18, który nadaje się do włóczęgi po górach w deszcz i mgłę, jak widły do jedzenia z talerza.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie pomyliły Ci się wątki? Gdzie tu jest coś o szerokim kącie? To jest wątek o obiektywie DX 17-50.
Nie przejmuj się, ja w ogóle jestem ciut pomylony i rzadko gdzie pasuję. ;-)
madebyzosiek
22-07-2019, 11:41
Każdy powinien przedstawiać jedynie własny punkt widzenia, jako że zna go najlepiej. ;-)
Dokładnie. Dlatego ja mając swego czasu DXa do szlajania się po górach w każdych warunkach miałem Nikkora 17-55 2.8 i 12-24 4 i uważam, że miałem dużo więcej uniwersalności niż miałbym z zakresem 15-30... A jakość obrazka? W krajobrazie ciężko szukać przewagi FXowego UWA przymkniętego do 5.6-8 nad DXowym standard zoomem na takim samym ustawieniu. Ale to też moje zdanie ;)
nikoniarz
22-07-2019, 11:41
Oba szkła, o których piszesz, są droższe od absurdalnie drogiego Nikkora 17-55 2.8 i to sporo droższe...
Porównywanie ceny nowych do używanych tez nie jest do końca miarodajne...
madebyzosiek
22-07-2019, 11:42
Porównywanie ceny nowych do używanych tez nie jest do końca miarodajne...Nikkora 17-55 2.8 możesz kupić nowego i o takiej opcji piszę.
Ps. Sprostowanie, widzę że Tamron jest jednak tańszy, choć niewiele, a różnica w zakresie jest spora...
nie widzę tu sprzeczności, ale proszę wskaż ją.
Szczerze mówiąc to średnio mi się chce. Poczytałem z nudów ale patrząc na obfitość Twoich wpisów to aż tak bardzo mi się nie nudzi. Powodzenia w walce z serwisem i na drodze do ukończenia tego nieziemskiego projektu.
nikoniarz
22-07-2019, 14:19
nie widzę tu sprzeczności
Ja również nie widzę sprzeczności ani powiązania. To, że sprzęt zawilgotniał czy się zakurzył nie musi iść w parze z pływaniem/zalaniem. Jeśli nikt z nim nie pływał tylko zwyczajnie fotografował tzn. że był użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. Dla mnie oczywista oczywistość. Ale widać, że nie dla wszystkich :shock:
Tak się tylko zastanawiam, dlaczego użytkownicy korpusów z sensorem APS z uporem godnym lepszej sprawy, używają szkieł DX Nikona, czy DC Sigmy, zamiast użyć szerokiej gamy dobrych optycznie i nieźle uszczelnionych obiektywów pod sensor FF ?
Zresztą, jakiego by nie użyć obiektywu, to warto go zabezpieczyć dobrym filtrem UV, np. Hoya HD, który tani nie jest, ale jest na pewno tańszy, niż wymiana przedniej soczewki.
Była niegdyś na temat używania filtrów jako ochrony, cała dyskusja i było tyle samo zwolenników, co przeciwników, ale z doświadczenia wiem, że lepiej jest się zabezpieczyć, niż żałować, że się tego nie zrobiło. ;-)
Używam obiektywów tylko z filtrami (UV/Pl-cir, czasami graduale), nigdy bez. Miałem przez 6 lat tych filtrów kilkanascie, licząc różne szkła (średnice filtra) dwadziescia kilka. Wielokrotnie ratowały obiektyw od gałązek czy jakichs innych napotkanych obiektów. Pisałem już że aparat spadł z ławki w trakcie wieczornego czyszczenia filtrów.
- - - - kolejny post - - - - - -
Własnie, to jest kluczowe... Jak ktoś nie ma równocześnie DXa i FXa, to możliwość używania na obu formatach nie jest żadnym plusem. Jak ktoś nie ma wygodnego i dużego D500, tylko chociażby D7500, albo D5100, to tych szkieł nie wybierze ze względu na wielość i wagę. Jeżeli ktoś potrzebuje szybkiego i pewnego AFu, to też wybierze Nikkora 17-55 2.8, który w DXie nie ma sobie równych pod tym względem. No i chyba bardziej kluczowe... Oba szkła, o których piszesz, są droższe od absurdalnie drogiego Nikkora 17-55 2.8 i to sporo droższe... Trzeba mieć wyjątkową logikę, żeby o nich myśleć do DXa i szukać plusów ;) A optycznie i tak przegrywają z Sigmą 18-35 1.8 Art, więc całkiem nie wiem po co takie propozycje...
Zakres 15-30 byłby ok, chociaż 35 bardziej zblizał sie do 50 mm na drugim body (używam d7100 i d7200, nie wiem jak to wsadzac w stopke postów). To 15mm czasami by sie przydało. Generalnie to co mnie interesuje to detal/rozdzielczość, mniej estetyka bokeha (chociaż nim operuję). Niestety jeszcze bardziej kluczowa jest cena, i tutaj maksymalnie mogę spróbować powalczyc obecnie (opary) o N17-55f2.8 lub używkę S18-35 z flowmarka (mam trochę znajomych w skandynawii)
- - - - kolejny post - - - - - -
Szczerze mówiąc to średnio mi się chce. Poczytałem z nudów ale patrząc na obfitość Twoich wpisów to aż tak bardzo mi się nie nudzi. Powodzenia w walce z serwisem i na drodze do ukończenia tego nieziemskiego projektu.
Dziękuję. Nie walczę już z Serwisem. Kiedys to do nich wróci, ale teraz to dla mnie temat zamknięty. Odezwę sie po powrocie do serwisu noname z reklamacją, ale pewnie jej nie uwzględnią. Oni odwalili kawał jubilerskiej roboty z czyszczeniem i skłądaniem tego szkła, technik był mocno zaangażowany (żeby nie powiedzieć nakręcony tematem). Po prostu czegoś nie dopatrzył i niska rozdzielczość przykryła czapką całą jego robotę.
Nie jest nieziemski, po prostu przejął kompletnie życie jakiegoś szaraczka, ale i (niezależnie od jakości lub jej braku w nim) nadał mu sens. Dam znać jeśli kiedys dobiegnie szczęśliwego konca i publikacji.
Ja również nie widzę sprzeczności ani powiązania....
...Dla mnie oczywista oczywistość. Ale widać, że nie dla wszystkich :shock:
I fajnie. Bo najważniejsze to mieć przekonania i wierzyć w coś. Ja na przykład jestem przekonany, że używając intensywnie swojej nieuszczelnionej Sigmy 18-35 1.8 ART w warunkach skrajnej wilgotności a czasem w czasie mżawki doprowadziłbym po pewnym czasie do ograniczenia jej funkcjonalności mówiąc delikatnie. Wszyscy w coś wierzymy, różnice polegają tylko na korzyściach z tej wiary. Ktoś ma obiektyw jak nowy, ktoś ma problemy... Wolny wybór.
I fajnie. Bo najważniejsze to mieć przekonania i wierzyć w coś. Ja na przykład jestem przekonany, że używając intensywnie swojej nieuszczelnionej Sigmy 18-35 1.8 ART w warunkach skrajnej wilgotności a czasem w czasie mżawki doprowadziłbym po pewnym czasie do ograniczenia jej funkcjonalności mówiąc delikatnie. Wszyscy w coś wierzymy, różnice polegają tylko na korzyściach z tej wiary. Ktoś ma obiektyw jak nowy, ktoś ma problemy... Wolny wybór.
Używałem przez prawie 7 lat w takich samych warunkach (forsowność, dynamika, wilgotność, 4 pory roku) kilku obiektywów: N18-105, S18-35 (zastąpił ten pierwszy) i od początku N50 f1.4, oraz od 4 lat T150-600.
Równolegle działały dla mnie dwa obiektywy S18-35 i N50f1.4 (Sigma przez dwa lata + po 'pozornym padzie AF' jakiś czas na manualu, potem pół roku po serwisie noname - w sumie +/- 4 lata) . Nikkor był najwcześniej i działa do dzisiaj, był raz lub dwa czyszczony i raz naprawiany (suwak MF/AF nie blokował AF). Przy okazji 'nawrotowej' naprawy suwaczka Serwis Nikona sygnalizował rok/dwa temu że wykazuje już trochę oznaki użycia i warto pomyśleć o nowym. Używam go nadal, działa, czasami nie trafia z AF. Mogę powiedzieć, że mój egzemplarz jest na tle Sigmy w jakimś stopniu pancerny. W każdym razie, zmierzam do tego, że z dwóch używanych równolegle szkieł (każde na swoim body) Sigma 'wymiękła' dość szybko (po ok 1-2 latach). Siedmioletni terenowo Nikkor wspiera mnie do dzisiaj udanie (wczoraj na przykład, w parnych mgłach nad Górnym Sanem). Może ja trafiłem takie egzemplarze tego porównania, może nie powinno się ich porównywać bo Sigma to złożony zoom a Nikkor to prosta stałka (mniej mechaniki/elektroniki/zaawansowania), ale daje się robić obiektywy trwalsze i szczelniejsze. Do tego zmierzałem pisząc o Sigmie jako genialnym szkle rozdzielczościowo i trochę gorszym od strony zasysania pyłów i wilgotności (zwłaszcza ulokowanie jakiegoś otworu pod gumą zooma jest słabym pomysłem). Serwis Sigmy ze swoim podejściem imho nie nadgania tutaj tej różnicy. Warto dodać, że wilgotność nie opuszczała obiektywu głównie przez masakryczną ilość pyłów w obrębie otoczeniowej do soczewek konstrukcji (tubus). Łąki i lasy to bardzo trudne środowisko dla szkieł z mniejszą szczelnością niż inne.
T150-600 w mgłach a potem wystawiony na słońcu zapanowuje pomiędzy dwoma frontowymi soczewkami (na ok 1h), ale rok temu zaliczył upadek i ma delikatny dostęp powietrza na frontowym pierścieniu. Optyka na szczęście nadal ostrzy idealnie, stabilizacja już (po 4-5 latach działania) zaczyna tracić skuteczność. I wymaga wewnętrznego czyszczenia co jakis czas (mikropyłki). Faktem jest że jest często zamocowany na body w siodełku Capture Pro (Peak Design) wiec podlega ruchowi w trakcie elewacyjnego przemieszczania (w plecaku w sumie też). Bardzo pięknie ostrzy w zakresach 150-400, nawet na czasach 1/125 robię nim z ręki m.in. portrety (chociaż bokeh ma co najmniej dziwny), każdy włosek zarostu widać pięknie. Nigdy nie serwisowany, raz (po dwóch latach) czyszczony w serwisie noname, tym samym co Sigma. Działa idealnie po ich robocie. To szkło to była (akceptując zapylanie optyki) dobra inwestycja.
Nie wiem czy dobrze robię, czas pokaże.
Dałem Sigmę 18-35 f1.8 do serwisu noname, który kiedyś ją czyścił. Teoretycznie biorąc pod uwagę błędnie zmontowane soczewki to może nadal skutkować podobnie (nie mają narzedzi do tego, będą testować) ale pamiętam, że mieli 'dobry kontakt', starali się i im zależało więc powierzam im to bardziej niż zaporowemu serwisowi brandowemu (otwarta w górę kwota 'minimum 1400 netto' + koszty wysyłki do Japonii). Tenże nie widzi swojej roli w tamtej pomyłce z zakresem koniecznych prac (kilkukrotne przeszacowanie kosztu) i kwestią jednej z soczewek (nie będę się tu powtarzał). Ich decyzja (IMHO błędna ale konsekwentna). Nie generuje to u mnie zaufania (do tego konkretnego serwisu, nie do marki - zaznaczam).
Alternatywny plan to ten Nikkor 17-55 ale teraz to dalsza perspektywa. Kusi mnie też jakaś szersza niższa wartość niż 17mm (nadal w reporterskim zoomie).
Dam znać co wyjdzie w serwisie 'no name'.
teller Ty tak na serio masz więcej zaufania do jakiegoś "gostka" bez narzędzi ktory ma "dobry kontakt" niż do fabrycznej naprawy obiektywu w Sigmie w Japonii? Chyba nas jednak wypuszczasz do dalszej bezsensownej dyskusji o wyższości kowala nad zegarmistrzem do naprawy zegarków.
andystar
05-09-2019, 18:59
Niedawno poszła na allegro Sigma 17-50/2,8 uszkodzona za 106,50 . Dobra na części.
https://allegro.pl/oferta/obiektyw-sigma-17-50-mm-f-2-8-ex-hsm-canon-8337782381
teller Ty tak na serio masz więcej zaufania do jakiegoś "gostka" bez narzędzi ktory ma "dobry kontakt" niż do fabrycznej naprawy obiektywu w Sigmie w Japonii? Chyba nas jednak wypuszczasz do dalszej bezsensownej dyskusji o wyższości kowala nad zegarmistrzem do naprawy zegarków.
Czesc mmluty.
Nie jest tak jak piszesz, poza sigma (tu faktycznie nie do konca to sie udalo) robili dla mnie trochę różnych rzeczy, np rozkrecenie na czesci pierwsze i złożenie tamrona 150-600. Dziala idealnie do dzisiaj (powoli wymaga wyczyszczenia). Kilka innych szkiel, naprawiali tez body. Maja dobre opinie, znaja sie na rzeczy (doswiadczenie). Nie maja osprzętu do kalibracji szkla Sigmy, ale ja nie mam 2-3k na Japonię. Jakbym mial - kupilbym nowe takie szklo.
No i chca podejsc do tematu lepiej niz poprzednio, rozmawialem z nimi o tamtym przypadku.
- - - - kolejny post - - - - - -
Niedawno poszła na allegro Sigma 17-50/2,8 uszkodzona za 106,50 . Dobra na części.
https://allegro.pl/oferta/obiektyw-sigma-17-50-mm-f-2-8-ex-hsm-canon-8337782381
Dziękuję andystar. Nie śledziłem teraz allegro, bylem 'poza' wszystkim. To dobry cynk, napisze do tego kogos, zeby przekazal nabywcy moja prośbę. Jeszcze raz Wielkie Dzieki!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.