PDA

Zobacz pełną wersję : [ Podróż ] Japońska wrzutka



Kojocisko
09-05-2019, 21:13
Kolega poste ciut mnie zmotywował do pokazania kilku zdjęć z tegorocznej wizyty w Japonii. Przeglądanie zdjęć z Japonii zawsze jest dla mnie źródłem frustracji, gdy po powrocie uświadamiam sobie jak bardzo zmarnowałem okazję do zrobienia fajnych zdjęć. Tegoroczny wyjazd był bardzo krótki i bez odwiedzania miejsc spektakularnie atrakcyjnych. A jedyny zaplanowany dzień na "super fotografie" okazał się spektakularną klapą. Zmierzmy się jednak z tematem.

Hanami - świętowanie kwitnienia drzew wiśni. Trzeci raz wstrzeliłem się w tzw "full blum" czyli drugi tydzień kwitnienia, kiedy obsypane kwiatami drzewa są w pełnym rozkwicie. Jednak hanami lubię przede wszystkim z powodu możliwości obserwowania radości świętowania tej chwili przez Japończyków. Parki są pełne imprezujących ludzi - tych młodych, i tych, którzy przyszli wyraźnie prosto z biura. Do tego mnóstwo miejsc gdzie można kupić picie i jedzenie. W parkach są zorganizowane dodatkowe wielkie śmietniki, a drzewa wiśni są dodatkowo zabezpieczone przed kontaktem z ludźmi (są dosyć delikatne). Dla mnie obserwowanie kwitnienia wiśni w Tokio nie jest tak atrakcyjne jak w Kioto z powodu koloru kwiatów. W Tokio dominują białe kwiaty, a w Kioto różowe, które moim zdaniem wyglądają bardziej spektakularnie

Para świętująca w Omiya Park
24673

Omiya Park nocą
24678

Hanami w Ueno Park (Tokio)
24674

Sprzedawcy
24675

24676

Swiętowanie
24677

- - - - kolejny post - - - - - -

II) Trening.

Do Japonii jeżdżę do swojego nauczyciela. Soke Irie ma już 70 lat, więc staram się wykorzystać czas kiedy jest jeszcze w dobrej formie. Czasem mam uczucie, że dla 2 godzin treningu warto przelecieć te pół globusa, bo są to treningi kameralne, w specyficznym tempie i atmosferze. Szczęśliwie trenujemy więcej niż 2h na wyjazd.

Dojo mieści się w domu mojego nauczyciela, w willowej dzielnicy Omiya i ma niewiarygodnie paskudne oświetnie jarzeniowe :-(

Na zdjęciu - Japończyk trzyma Polaka, patrzą Austriak i Ukrainiec.
24679

24680

24681

24682

24683

24684

24685

- - - - kolejny post - - - - - -

III) Porażka

Hakone. Od stycznia namawiałem wszystkich na całodniową wycieczkę do Hakone. Kolejka górska, kolejka linowa, widok na Fuji, rejs po jeziorze, onseny.... Dwie godziny koleją w jedną stronę. [link (https://www.japan-guide.com/e/e5200.html)]... Na miejscu pojawiło się podejrzenie, że może nie będzie tak pięknie, jak planowaliśmy. Kolejno jechaliśmy lokalną kolejką, kolejką górską (druga co do stromości podjazdu na świecie), kolejkami linowymi. Ale zamiast wspaniałych widoków mieliśmy chmury. Całą podróż spędziliśmy podziwiając szare kłęby chmur, ograniczające widoczność do 10-20m. Na zdjęciu powinna być widoczna góra Fuji...
Jedyne, co nam się tego dnia udało, to wizyta w onsenie, choć też z kłopotami, bo do pierwszego nie wpuścili naszej grupy ze względu na tatuaże kilku kolegów.


24686

poste
09-05-2019, 21:16
Świetna opowieść i zdjęcia. Jeszcze bardziej inspirujesz mnie do wyjazdu do Japonii w czasie Hanami, świetnie pokazałeś specyficzną atmosferę. Dzięki!

Kojocisko
09-05-2019, 21:18
Tulę do serca Twój komentarz. Dziękuję!

poste
09-05-2019, 21:26
Szkoda tej wycieczki, bo mogło być nieźle. Znam ten ból, jesteś na końcu świata akurat tego dnia, a pogoda płata figla i niewiele widać, a krajobraz powinien być spektakularny. Życzę kolejnego podejścia za rok :)

hudy1
09-05-2019, 21:34
Ciekawe repo. Przez ciekawość zapytam. Leciałeś przez Dubaj?

Kojocisko
09-05-2019, 21:39
Nie uda się raczej. Jestem ojcem ósmoklasistki. Wobec sytuacji w naborze do liceum w Warszawie (43 tys. chętnych w tym roku vs. 19 tys. chętnych normalnie), moja córka zdała bohatersko egzaminy do liceum IB. Więc niestety, płacę czesne przez najbliższe 4 lata. I nie czuję się poszkodowany ;-). Ale trzymaj kciuki!

- - - - kolejny post - - - - - -


Ciekawe repo. Przez ciekawość zapytam. Leciałeś przez Dubaj?

Nie. Rok temu leciałem najprościej jak się dało, czyli LOTem z Warszawy. W tym roku SASem przez Kopenhagę, bo w chwili kupowania biletów była to najtańsza opcja przy akceptowalnym czasie podróży.
Staram się zmieścić w max. 15h podróży w jedną stronę i do 2800 za bilet.

poste
09-05-2019, 21:42
Trzymam kciuki. Za realizację hobby też ;)

Maro66.
09-05-2019, 23:52
Super. Mimo kiepskich warunków zazdroszczę wyjazdu, szczególnie w okresie hanami. Sam chętnie bym pospacerował brzegami Meguro-gawa, ech...
A fotki kwiatów porobiłeś?

Kojocisko
10-05-2019, 13:00
Niespecjalnie.

24706

24707

24708

24709

24710

Maro66.
10-05-2019, 14:56
Ale coś jest.
Super! :-D

sosnowy
10-05-2019, 21:44
Kwitnące wiśnie się piękne, ale jednak te tłumy i parki zamienione w koczowiska odbierają im sporo uroku... Co do dojo, to najbardziej podobają mi się te dwa ujęcia z rzutami. Drobne pytanie - nie trenujecie boso tylko w tych śmiesznych skarpetkach z podeszwami :) Dlaczego tak?

Kojocisko
10-05-2019, 23:13
A ja właśnie uwielbiam to świętowanie hanami w parkach. Wydaje mi się, że codzienne życie w Japonii nie jest proste, a hanami to czas, kiedy ludzie są spontaniczni i po prostu świętują.
Co do tabis - sądzę, że są dwa powody ich używania - higiena i zabezpieczenie palców stóp przed kontuzjami. Nigdy tego nie analizowałem, po prostu bez tabis nie wpuszczają na tatami w Hombu. Więc od czasu pierwszej wizyty w Hombu w 2010 przyzwyczaiłem się ćwiczyć w tabisach. Tyle, że kupuję je w Japonii, polskie do niczego się nie nadają :-(.

Maro66.
11-05-2019, 00:19
Masz to szczęście, że możesz bywać w Japonii i widzieć przynajmniej ułamek życia Japończyków na własne oczy. Mi się wydaje, że Japonia jako całość (ludzie, historia, kultura) to bardzo złożony temat. Co u nas jest normalne w Japonii często nie, i odwrotnie. Duże kontrasty. Z jednej strony metropolie, którym (dla nas) bliżej do SciFi, niż do rzeczywistości (wystarczy przejechać ekspresówką przez centrum Tokio). Z drugiej różne miejsca, głównie kultu, prawie niezmienione i pielęgnowane od setek lat. Dla nas życie tam z pewnością nie jest/byłoby proste. Japończyk od dziecka jest wychowywany do życia w takim społeczeństwie. Dzięki temu (w większości) potrafią sobie radzić w każdej sytuacji. Wystarczy wspomnieć o częstych klęskach naturalnych nawiedzających Japonię. Przypomina to trochę życie w mrowisku. Jak coś zniszczy im "kopiec" , to jak te mrówki od razu zabierają się za odbudowę w wręcz ekspresowym czasie. Niesamowity kraj, niesamowici ludzie, a w zasadzie niesamowity inny świat.

sosnowy
11-05-2019, 14:51
Tak, z pewnością "niesamowity kraj i niesamowici ludzie". Jedno "ale" (choć zdaję sobie sprawę, że będę może mało popularny z komentarzem grubszego kalibru w tak miłym wątku jak ten poświęcony kwiatom wiśni).

Japończyków dużo łatwiej nam "docenić" dzięki temu, że nie mieszkamy w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Warto jednak pamiętać o tym, że w samej Azji i na Pacyfiku (włączając w to Australię i Nową Zelandię) recepcja Japonii jest zupełnie inna. Pamięć o rzeziach nankinskiej (Nanking rape) czy manilskiej (Rape of Manila), o ludobójstwie i japońskich obozach śmierci na podbitym terytorium Chin i Azji Południowo-Wschodniej, o krańcowym zezwierzęceniu Armii Cesarskiej (powszechnie stosowana sanko-sakusen - strategia "trzech"- czyli mordu, gwałtu i grabieży) jest tam ciągle żywa. I choć w dajmy na to wikipedii można znaleźć hasła typu "lista przeprosin Japonii za zbrodnie podczas i przed II WŚ", to dość powszechnie w Azji uważa się, że Japończycy "nigdy naprawdę nie przeprosili".

poste
11-05-2019, 17:35
Myślę, że patrzysz na to z perspektywy Europy środkowej, czy wschodniej, gdzie historia ma inne miejsce niż w Azji. 50% ludności w tym rejonie świata (czy coś koło tego) ma poniżej 15 lat i zupełnie inne problemy, podobnie zresztą jak i starsi. II WŚ jest zdecydowanie marginalnym problemem. Naprawdę, nie przykładaj naszej miary, gdzie 70 lat po wojnie ktoś bredzi o reparacjach i zyskuje głosy wyborców.
Fascynujący kraj, niesamowita kultura. Biorę na celownik, tylko skąd brać czas :roll:

sosnowy
11-05-2019, 18:29
Nie mówię, że II WŚ jest tam, w Azji, problemem. Mówię, że ogląd Japończyków jest/bywa tam inny niż z naszej, europejskiej perspektywy, i wpływ ma na to historia.

poste
11-05-2019, 18:49
Kiedy ja uważam, że właśnie patrzysz z naszej europejskiej (choć bardziej polskiej) perspektywy i ten punkt widzenia przenosisz na Azję. Moje doświadczenia np. z pobytów w Azji Poł-Wsch pokazują, że wpływ historii a w związku z tym postrzeganie innych nacji przez ten pryzmat jest inne niż w Europie. Moim daniem pamięć o japońskich wyczynach, o których wspomniałeś, po prostu nie funkcjonuje w świadomości szerszych grup społecznych, to jak ma wpływać na postrzeganie Japończyków.

Maro66.
11-05-2019, 20:20
Powiedzmy sobie szczerze. Takie same, albo gorsze rzeczy ludzie robią ludziom dzisiaj. Łatwo przez pryzmat konkretnych wyczynów wrzucić do jednego worka całą nację. Niestety białe i czarne występuje tylko w bajkach. Realny świat jest wypełniony różnymi odcieniami szarości.

sosnowy
11-05-2019, 23:00
Moje doświadczenia np. z pobytów w Azji Poł-Wsch pokazują, że wpływ historii a w związku z tym postrzeganie innych nacji przez ten pryzmat jest inne niż w Europie. Moim daniem pamięć o japońskich wyczynach, o których wspomniałeś, po prostu nie funkcjonuje w świadomości szerszych grup społecznych, to jak ma wpływać na postrzeganie Japończyków.

To, co funkcjonuje w świadomości "szerszych grup społecznych", to jedno. Nie zapominaj jednak o istnieniu elit, w tym opiniotwórczych. Co jakiś czas "historia" powraca. Tu masz pierwszy z brzegu artykuł (dostępny jest abstrakt: https://www.jstor.org/stable/25098016?seq=1#page_scan_tab_contents ). Nie mam zamiaru Cię przekonywać. Twoje doświadczenia i Twoje zdanie mogą być inne. Zapewne znasz ten region dużo lepiej niż ja. Bo ja tylko trochę znam Koreę - Japończycy nie są tam lubiani. Jednak mieszkałem przez jakiś czas w stosunkowo nieodległej części świata, po drugiej stronie równika. Stykałem się tam z wykształconymi (myślę, że to ważne) Azjatami z Indonezji, Tajlandii, Malezji, Chin. Ich percepcja Japonii była często naznaczona przez przeszłość, która dotknęła ich rodzin (dziadków, babcie). Być może powinni to mieć (pardon my French) w dupie i jak "szersze warstwy społeczne" (w tym te poniżej 15 roku życia) raczej cieszyć się świetlaną przyszłością i tłumaczyć sobie (w ślad za mądrościami Maro66.), że "niestety białe i czarne występuje tylko w bajkach". Moje doświadczenia są inne (i to wbrew sondażom pokazującym "favourable attitude" w Azji w stosunku do Japończyków). Ale jak to z doświadczeniami bywa, są one subiektywne, a nie obiektywne, więc nie ma o co kruszyć kopii.

poste
12-05-2019, 00:37
Bardzo ciekawy temat, nie wiem tylko, cze nie zrobimy bałaganu w wątku kolegi. Korei nie znam, ale zwykle tak to jest, że najbliżsi sąsiedzi nie są zbyt dobrze postrzegani, w każdym razie będzie zawsze więcej krytycznych opinii. Ale masz rację, każdy postrzega przez pryzmat swoich doświadczeń. Na przykład w ostatnich latach wiele razy spotkałem się z negatywnymi opiniami o Chińczykach, o Japończykach nie słyszałem złego słowa. Nie ukrywam, że moja znajomość tego kraju nie jest duża, z Japończykiem (w zasadzie Japonkami) to rozmawiałem ze 2 razy, bo więcej nie udało mi się spotkać kogoś z tego kraju z przyzwoitą znajomością angielskiego.

Jak widać oceny pewnych spraw mogą być skrajnie inne. Ty widzisz tłok i jarmark w parkach, dla mnie niesamowite jest, że ludzie masowo chcą podziwiać tak w sumie normalne zjawisko jak kwitnące drzewka i robią z tego święto. Absolutnie nie oceniam, które spojrzenie jest lepsze, czy bardziej trafne. Po prostu przyjmuję, że ktoś może mieć inny pogląd. Parę razy zdarzało się, że kraj czy miejsca które dla mnie były niesamowite, kogoś rozczarowały i zobaczył coś zupełnie innego. Po prostu tak jest i nic nie ujmuję ocenom innych ludzi.

sosnowy
12-05-2019, 07:34
Zgadzam się, że "oceny" mogą być różne, choć wolę mówić o "poglądach" niż "ocenach" . Na pewno warto wyrobić sobie swój pogląd jeśli to tylko jest możliwe. Tak gwoli ścisłości, to ja nigdzie nie piszę, że Japonia nie jest niesamowita - a tylko to, że z odległej geograficznie perspektywy łatwiej tę niesamowitość docenić. A to, że dostrzegam tłok i jarmark w parkach nie oznacza przecież, że nie "doceniam" tego, że ludzie mają tam taką piękną tradycję. Fakt, że wolę oglądać wiśnie raczej poza tłumami nie musi przecież chyba świadczyć o tym, że hanami, jako fenomen społeczny, mi się nie podoba? :)

poste
12-05-2019, 08:44
Wiem, że krótkie wpisy i sam internet jako źródło komunikacji ma spore ograniczenia i nie trudno o odbiór czyjegoś zdania nie zgodny z jego intencją. A tak to właśnie odebrałem, że widzisz jarmark, nie wspólne świętowanie, ale skoro piszesz, że się podoba, Japonia jednak jest niesamowita (choć to znowu moja interpretacja mało zniuansowana), to przynajmniej w tej części podzielę te poglądy 8-)

fader_audio
07-06-2019, 11:50
Kolega poste ciut mnie zmotywował do pokazania kilku zdjęć z tegorocznej wizyty w Japonii. Przeglądanie zdjęć z Japonii zawsze jest dla mnie źródłem frustracji, gdy po powrocie uświadamiam sobie jak bardzo zmarnowałem okazję do zrobienia fajnych zdjęć. Tegoroczny wyjazd był bardzo krótki i bez odwiedzania miejsc spektakularnie atrakcyjnych. A jedyny zaplanowany dzień na "super fotografie" okazał się spektakularną klapą. Zmierzmy się jednak z tematem.


II) Trening.

Do Japonii jeżdżę do swojego nauczyciela. Soke Irie ma już 70 lat, więc staram się wykorzystać czas kiedy jest jeszcze w dobrej formie. Czasem mam uczucie, że dla 2 godzin treningu warto przelecieć te pół globusa, bo są to treningi kameralne, w specyficznym tempie i atmosferze. Szczęśliwie trenujemy więcej niż 2h na wyjazd.

Dojo mieści się w domu mojego nauczyciela, w willowej dzielnicy Omiya i ma niewiarygodnie paskudne oświetnie jarzeniowe :-(


- - - - kolejny post - - - - - -




24686


fajne zdjęcia, przypadły mi do gustu, choć najwięcej uwagi skupiłem na fotkach z treningu bo chyba trenujemy cos bardzo podobnego :-)

fafniak
07-06-2019, 12:46
Kojocisko - wyobraź sobie że po moim pobycie w japonii chciałem rodzinę zabrać... to stwierdzili ze to mało interesujące... :(

Kojocisko
07-06-2019, 19:15
fader_audio - daj znać co ćwiczysz, może będzie okazja do wymiany doświadczeń? Nasza szkoła ma dojo także w Zawierciu - świetni ludzie.
fafniak - mogę sobie to wyobrazić. Ludzie kierują się taką masą powodów żeby coś zwiedzać, czegoś nie zwiedzać. Ja generalnie lubię zwiedzać i gdzieś jechać. A w Japonii może zniechęcać kuchnia, stosunkowo mało klasycznej, europejskiej sztuki (malarstwo, rzeźba), bariera kulturowa. Wiem, ze ludzie tak mają, ale nie rozumiem. Mam dobrego kolegę, którego interesuje wyłącznie wyjazd do domku nad morzem. Za granicę jest niewyciągalny.
Ja do wyjazdów do Japonii mam stosunek mało obiektywny, bo moje wyjazdy łączą i radość z podróży, i pasję treningów, i chęć zrobienia fotek. Jakby tam jeszcze pojechać na motocyklu ;-)
Ale oszczędziłeś górę forsy ;-). Rok temu, moja dwunastoletnia wtedy córka odmówiła podróży do Japonii, mimo długich namów. Choć w jej przypadku trochę rozumiem (charakter wyjazdu, brak rówieśników, zaległości w szkole, konieczność zwiedzania...)

fader_audio
18-07-2019, 11:38
witam,

przepraszam że dopiero teraz, ja ćwicze aikido nishio już dośc sporo lat - jak coś pisz na pw, żeby wątku nie zasmiecać

markoniMark
16-09-2023, 14:24
..........Czyli "Kraj kwitnącej wiśni".