Zobacz pełną wersję : Odporność Nikon d750 na warunki atmosferyczne
gremlin.ns
07-03-2019, 14:36
Cześć,
Mam pytanie do użytkowników Nikona d750 gdyż rozważam zakup tego aparatu.
Jak sprawuje się w trudniejszych warunkach atmosferycznych głównie chodzi mi o deszcz (taki zwykły, nie ulewę).
Poprzednio miałem d300, żaden deszcz nawet mocna ulewa mu nie zaszkodziła, działa do dziś, potem d610, bardzo często fotografowałem w deszczu i też nigdy się nie zastanawiałem nad chowaniem go w takich warunkach (też działa).
Teraz stoję przed zakupem d750 ale trochę się naczytałem, że lubią być z nim problemy jak zasmakuje wilgoci (nurtuje mnie zwłaszcza kwestia odchylanego ekranu).
(Zakup d3, d4 nie wchodzi w grę, jedynie d750, bardzo mocno ewentualnie d810)
Dzięki bardzo za wszelkie odpowiedzi.
madebyzosiek
07-03-2019, 15:53
Podobnie odchylany ekran jest w D500 i D850, nie jest to żaden problem. Jak nie zepsułeś D610, to D750 też nie zepsujesz jeżeli będziesz używać go tak samo ;)
Ja mam d7500 od ponad roku i czasem zdarzyło mi się go zmoczyć (nie jakoś konkretnie, ale kilka ulew skosztował) Wszystko bangla jak w dniu zakupu. Wiadomo - jeżeli jest taka możliwość, to należy sprzęt chować ale deszczyk na pewno mu nie zaszkodzi, zwłaszcza że 750 to wyższa półka.
Wyższa półka czego, że tak spytam...? Podejrzewam że to wyższa półka w kategorii sukces marketingowy...
Panowie, kiedy mowa jest o modelach D600, 610, 750 na myśl przychodzi mi pudełko po butach z matrycą w środku. Jeśli przymkniemy oko na tanią konstrukcję, dyskusyjne wizjery, bufor oraz ergonomię, w nagrodę dostajemy nowoczesną matrycę. W efekcie wychodzi taki - powiedzmy - D90 tyle że z większą matrycą...
Był tu kiedyś przypadek gościa, którego D750 zalała grzywa fali morskiej odbitej od jakiegoś falochronu. Niby niewiele, ale wystarczyło i woda była - w dodatku - słona. Gdyby nie szybka pomoc Tomka z forum, aparat poszedłby albo do gleby albo na części. Oficjalny serwis nie chciał tego nawet dotykać.
Jeśli rozmawiamy o solidności oraz sensownej odporności na warunki atmosferyczne, trzebaby pomyśleć o D300, D700, D3, D3s, D3x, D4s... lub o dziadku Olku E-1, który pod tym względem był niedościgniony. O E-1 piszę bez przekąsu, bo takowy sprzęt posiadałem i byłem z nim w ciężkiej ulewie, w ramach testu.
Osobnym tematem jest brak uszczelek na bagnetach obiektywów oraz wewnątrz większości obiektywów zoom o zmiennej długości, które zasysają do środka wszystko co się da (kurz, wodę, paprochy, piach). Oglądałem kiedyś D4s z meksykiem w wizjerze. Co po uszczelnieniach skoro gość używał taniego tele firmy Tamron, które zassało całe ZOO do komory lustra, na matówkę i matrycę...
Nie idealizujmy tanich konstrukcji typu "low end", bo ktoś uwierzy że można z tym biegać po deszczu a potem będzie miał żal do forumowych poetów...
madebyzosiek
07-03-2019, 20:54
Nie idealizujmy tanich konstrukcji typu "low end", bo ktoś uwierzy że można z tym biegać po deszczu a potem będzie miał żal do forumowych poetów...
Nie wiem jakie masz doświadczenia, ale mi się na przykład nie udało zalać nigdy D5000, który jest zabawką z matrycą, a nie oszczędzałem go absolutnie nigdy. Podobnie jak D7100, który jest zbliżony do D750 konstrukcją. Owszem, na ciężką pracę wolę zabrać D700 czy D500, ale bez jaj. Jeżeli mam mieć stresa z powodu deszczu, to może lepiej wrócić do smartfona...
Kojocisko
07-03-2019, 21:36
............Panowie, kiedy mowa jest o modelach D600, 610, 750 na myśl przychodzi mi pudełko po butach z matrycą w środku. Jeśli przymkniemy oko na tanią konstrukcję, dyskusyjne wizjery, bufor oraz ergonomię, w nagrodę dostajemy nowoczesną matrycę. W efekcie wychodzi taki - powiedzmy - D90 tyle że z większą matrycą..............
Jeśli D750 to pudełko po butach, to D3400 - sama bibułka z tego pudełka?
Tak wiem - nie da się nic zrobić bez D5+ Nikkor 24-70. Jak dobrze, że życie tego nie potwierdza.
A... i w zasadzie tylko Mercedes Gelenda da nam pewność, że gdziekolwiek dojedziemy.
Jak miałem 13 lat to też byłem bezkompromisowy...
D750 ma swoje miejsce w szeregu, nie jest tak odporny jak D5, jest sporo solidniejszy od zupełnie popularnych korpusów. Jak 610 dał radę, to D750 da tym bardziej. TAk jak napisałe zosiek
krzysztofz24
07-03-2019, 22:07
Jesli D610 dal rade w warunkach opisywanych przez autora, to i D750 da.
Ale nie zmienia to faktu, ze D750 to plastik-fantastik i wydmuszka w porownaniu z D200, D300, D800, pomine tu 1 cyfrowki.
Mam D750, miałem D7200 i wg mnie FX jest gorzej wykonany :)
D750 to taka wydmuszka, ale nie sprawdzałem jej w trudnych warunkach
Kojocisko
07-03-2019, 23:49
Teraz to wszystko musi być ówniane skoro nie kute...
Nie odczuwam znacząco lepszego look&feel przy przejściu D750-D850. Odczuwam klockowatość tego drugiego.
krzysztofz24
08-03-2019, 00:06
Teraz to wszystko musi być ówniane skoro nie kute...
Nie odczuwam znacząco lepszego look&feel przy przejściu D750-D850. Odczuwam klockowatość tego drugiego.
Wiesz, jeden powie klockowatosc, drugi solidnosc;-).
gremlin.ns
08-03-2019, 12:40
Wiem, że wykonanie d750 to nie ta klasa co d800+ ale d610 sprawiał wrażenie dość solidnego, może dlatego że nie miał odchylanego ekranu. Kiedy podczas robienia zdjęć zaczynało padać (przelotne opady, nigdy ulewa) nie chowałem się z aparatem (obiektywy mam teoretycznie uszczelnione).
Przy d750 mam pewne obawy, dlatego też pytam jak Wy użytkujecie swoje w takich warunkach.
kurczeblade
08-03-2019, 13:09
Wyższa półka czego, że tak spytam...? Podejrzewam że to wyższa półka w kategorii sukces marketingowy...
Panowie, kiedy mowa jest o modelach D600, 610, 750 na myśl przychodzi mi pudełko po butach z matrycą w środku. Jeśli przymkniemy oko na tanią konstrukcję, dyskusyjne wizjery, bufor oraz ergonomię, w nagrodę dostajemy nowoczesną matrycę. W efekcie wychodzi taki - powiedzmy - D90 tyle że z większą matrycą...
Był tu kiedyś przypadek gościa, którego D750 zalała grzywa fali morskiej odbitej od jakiegoś falochronu. Niby niewiele, ale wystarczyło i woda była - w dodatku - słona. Gdyby nie szybka pomoc Tomka z forum, aparat poszedłby albo do gleby albo na części. Oficjalny serwis nie chciał tego nawet dotykać.
Jeśli rozmawiamy o solidności oraz sensownej odporności na warunki atmosferyczne, trzebaby pomyśleć o D300, D700, D3, D3s, D3x, D4s... lub o dziadku Olku E-1, który pod tym względem był niedościgniony. O E-1 piszę bez przekąsu, bo takowy sprzęt posiadałem i byłem z nim w ciężkiej ulewie, w ramach testu.
Osobnym tematem jest brak uszczelek na bagnetach obiektywów oraz wewnątrz większości obiektywów zoom o zmiennej długości, które zasysają do środka wszystko co się da (kurz, wodę, paprochy, piach). Oglądałem kiedyś D4s z meksykiem w wizjerze. Co po uszczelnieniach skoro gość używał taniego tele firmy Tamron, które zassało całe ZOO do komory lustra, na matówkę i matrycę...
Nie idealizujmy tanich konstrukcji typu "low end", bo ktoś uwierzy że można z tym biegać po deszczu a potem będzie miał żal do forumowych poetów...
Chyba Cię trochę poniosło. D750 to aparat bardzo wytrzymały aparat, mimo tego że to konstrukcja z 2014 postawiona na rynek amatorski z delikatnym naciskiem na pro, to parametrami wciąż bardzo dobry sprzęt na obecne czasy, ze sporymi możliwościami.
Solidność aparatu nie jest mierzona gabarytami, jestem przekonany w 100% że większość osób opisujących D750 jak zabawkę, gdyby nie przeczytali w internecie że nie jakiejś tam magnezowej obudowy, to nie wyczuli by specjalnie roznicy.
Mając obecnie d850 i d750 nie czuć różnicy w solidności. D850 jest większy i cięższy. No i przypominam sobie te wszystkie d800/810 z odpadająca farbą, gdzie mój d750 przeżył 3 lata robienia zdjęć, w mrozach, deszczach , upałach i wygląda praktycznie jak nowy. Największy problem z tym aparatem zawsze miały osoby które nie posiadały tego aparatu, a jakoś nie widzę żeby użytkownikom te aparaty rozpadały się w rękach. Polecam przy okazji jakiegoś serwisu, zapytać o awaryjnosc, bo tam gdzie ja naprawiam ,okazuje się że D750 nie należy do jakiś popularnych naprawianych lustrzanek.
- - - - kolejny post - - - - - -
Teraz to wszystko musi być ówniane skoro nie kute...
Nie odczuwam znacząco lepszego look&feel przy przejściu D750-D850. Odczuwam klockowatość tego drugiego.
No najlepiej żeby było zrobione z gwiezdnego pyłu i koniecznie opisane w internecie(żeby móc się na forum pochwalić) że można dorabiać tym na remontach wbijając gwoździe i pływać w oceanie :)
Swoją drogą, jeśli chodzi o wygode w trzymaniu, to dla mnie d750 jest wygodniejszym jednak aparatem od 850 - pomijam ergonomię.
Moim zdaniem d750 to obecnie najlepsza cenowo lustrzanka cena w stosunku do możliwości i jakości.
Kojocisko
08-03-2019, 13:34
Ale mamy identyczną opinię :-), w identycznej sytuacji sprzętowej. Oczywiście ty mocniej eksploatujesz swoje aparaty, więc twoja opinia więcej waży.
Ja pod wieloma względami już się polubiłem z D850, ale za gabarytami D750 tęsknię. Jeszcze mnie czeka sprawdzian, czy się pokocham z ISO 6400 w D850. W D750 nie miałem zastrzeżeń.
kurczeblade
08-03-2019, 13:42
Gdybym w necie nie przeczytał że d750 jest z innych materiałów niż d850 to w życiu bym tego nie wyczuł używając jednoczenie te dwa aparaty ;)
Ale widzę że autosugestia i informacje zaciągnięte z neta mają na niektórych ogromny wpływ. Moim zdaniem opinia że d750 to zabawka i wydmuszka jest totalnie nieprawdziwa. Nie rozumiem też porównań do sprzętu za 25k
PLN (D5) do sprzętu za 7k PLN (d750).
D750 ma mega wygodny ten chwyt, i jest świetnie wyważonym aparatem. D750 najbardziej wygodny aparat jaki dotychczas miałem. Mi się fajnie foci nim jedną ręką, aparaty jest wręcz przylepiony do dłoni, i w jednej dłoni można swobodnie focic piony i poziomy a druga ręką wolna na gesty w stronę modelki ;)))
Co do różnic w ISO, wszystko zależy co robisz. Mi się dopiero udało zrobić jeden album z plików z d850 i nie widać praktycznie różnic, przy odbitkach... przy materiałach pomniejszonych do neta też jakoś nie jest to jakaś znaczącą różnica. 46 mpx fajnie się retuszuje... ;) D750 to aparat na czasie ...
krzysztofz24
08-03-2019, 19:09
Panowie;-) jakby nie zaklinac rzeczywistosci to body pokroju D850 czy D500 to inna wyzsza liga pod wieloma wzgledami. (Ergonomia z ciezszymi szklami, rozmieszczenie przyciskow, uszczelnienia, ilosc magnezu w obudowie itp) I juz.
Co nie znaczy, ze D750 rozpadnie sie w dloni albo rozpusci na deszczu;-).
To dobre body.
A jak komus bardziej pasuje mniejszy aparat, to niech taki uzywa.
nikoniarz
08-03-2019, 20:18
Fakty są następujące- to, że ktoś nie zauważa różnicy, nie oznacza, że jej nie ma, i że ktoś inny jej nie zauważa. A już całkiem zabawne jest to, że ci nie zauważający różnicy między plastikiem a magnezem w body, bez problemu zauważają różnicę miedzy plastikowymi a metalowymi obudowami obiektywów :mrgreen:
Xavier80
08-03-2019, 20:38
Ja się zgadzam z nikoniarzem. Mimo wszystko do amatorsko czy ciut wyżej zastosowań, nie fetyszyzowałbym tych różnic. Oczywiście, że D850 jest lepiej wykonany ale co z tego? Wykonanie obiektywu jest jednak bardziej istotne, bo podpinamy, odkładamy na bok itp, body zazwyczaj trzymamy w ręku podczas zmiany, obiektyw jest też wysunięty, więc jeżeli się coś o coś obija ( u mnie się nie obija:) ), to będzie to obiektyw a nie body.
nikoniarz
08-03-2019, 21:04
Wykonanie obiektywu jest jednak bardziej istotne, bo podpinamy, odkładamy na bok itp, body zazwyczaj trzymamy w ręku podczas zmiany, obiektyw jest też wysunięty
Niekoniecznie. To na body wisi obiektyw (pomijam optykę pokroju 300 bądź 400/2.8), to na body mocujemy stopkę statywową (poza optyką wyposażoną w stopkę)... Uderzenia pomijam, bo nie do tego stworzono sprzęt fotograficzny. A jeśli ktoś już się upiera, że metalowy obiektyw lepiej znosi uderzenia to jest też drugi koniec kija- więcej obciążeń przeniesie się na bagnet. Nie chcę się tutaj licytować co jest "istotniejsze", bo to kwestia preferencji, i na każdy argument można mieć kontrargument. Fakty są takie, że im wyższa klasa sprzętu tym więcej metalu. Mimo wszystko moja wypowiedź dotyczyła organoleptycznych odczuć i niczego więcej. Mnie osobiście dziwi, że komuś ciężko zauważyć różnicę między metalem a wszelkiego rodzaju kompozytami/tworzywami/materiałami sztucznymi...
kurczeblade
08-03-2019, 21:27
Jeśli planujecie robić remont mieszkania, to proponuję po narzędzia pójść do kastoramy. Albo jeśli planujecie kąpiele z mulatką w wannie, to lepiej kupić ponton a nie aparat.
3 lata katuje D750. Innym ten aparat spada, obija się o ściany, robią w deszczu, w śniegu w górach przy mrozie i jeszcze nie słyszałem żeby ktoś nazwał ten aparat "wydmuszką" Za to na forum dowiedziałem się że D750 (od osób nieposiadających) że to zabawka i wydmuszka :D
Mnie osobiście dziwi, że komuś ciężko zauważyć
nikoniarz weź ściągnij sobie gumy (tak żeby w całości mieć bezpośrednie odczucia z materiałów) z D850/D750 i zacznij lizać, ocierać się o te aparaty, i opowiedz nam o wrażeniach z różnic. :D
gremlin.ns
08-03-2019, 21:30
Chyba Cię trochę poniosło. D750 to aparat bardzo wytrzymały aparat, mimo tego że to konstrukcja z 2014 postawiona na rynek amatorski z delikatnym naciskiem na pro, to parametrami wciąż bardzo dobry sprzęt na obecne czasy, ze sporymi możliwościami.
Solidność aparatu nie jest mierzona gabarytami, jestem przekonany w 100% że większość osób opisujących D750 jak zabawkę, gdyby nie przeczytali w internecie że nie jakiejś tam magnezowej obudowy, to nie wyczuli by specjalnie roznicy.
Mając obecnie d850 i d750 nie czuć różnicy w solidności. D850 jest większy i cięższy. No i przypominam sobie te wszystkie d800/810 z odpadająca farbą, gdzie mój d750 przeżył 3 lata robienia zdjęć, w mrozach, deszczach , upałach i wygląda praktycznie jak nowy. Największy problem z tym aparatem zawsze miały osoby które nie posiadały tego aparatu, a jakoś nie widzę żeby użytkownikom te aparaty rozpadały się w rękach. Polecam przy okazji jakiegoś serwisu, zapytać o awaryjnosc, bo tam gdzie ja naprawiam ,okazuje się że D750 nie należy do jakiś popularnych naprawianych lustrzanek.
Dzięki wielkie, właśnie o takie odpowiedzi mi chodzi.. Podzielcie się doświadczeniami (używałem w deszczu - żyje / używałem w deszczu - rozpuściło mi wnętrze) a nie przypuszczeniami (to solidne body - powinno wytrzymać).
To, że nie jest to sprzęt pokroju wyższych i droższych modeli - wiem, to czy jest sprzętem amatorskim, czy już delikatnie pro - o to też nie pytam ;)
Zapewne po zakupie tego body i tym razem nie będę chował się przed deszczem, chyba że przeważająca część odpowiedzi (tych z życia wziętych) wybije mi to z głowy (wtedy zapewne użyję foliowej reklamówki;).
nikoniarz
08-03-2019, 21:36
Dzięki wielkie, właśnie o takie odpowiedzi mi chodzi.. Podzielcie się doświadczeniami (używałem w deszczu - żyje / używałem w deszczu - rozpuściło mi wnętrze) a nie przypuszczeniami (to solidne body - powinno wytrzymać).
To, że nie jest to sprzęt pokroju wyższych i droższych modeli - wiem, to czy jest sprzętem amatorskim, czy już delikatnie pro - o to też nie pytam ;)
Zapewne po zakupie tego body i tym razem nie będę chował się przed deszczem, chyba że przeważająca część odpowiedzi (tych z życia wziętych) wybije mi to z głowy (wtedy zapewne użyję foliowej reklamówki;).
Do Ciebie należy wybór, czy zaryzykujesz i poniesiesz ewentualne konsekwencje. Słowo klucz to "ewentualne". Warto mieć na uwadze czy ten sam "deszcz" dla kogoś innego, jest tym samym "deszczem" dla Ciebie, czy to samo "obicie" interpretujesz identycznie... Ja powiem tak- w "deszczu" fotoreporterzy potrafią zakrywać pokrowcami/workami D4s i 400/2.8...
EDIT:
@nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070) weź ściągnij sobie gumy (tak żeby w całości mieć bezpośrednie odczucia z materiałów) z D850/D750 i zacznij lizać, ocierać się o te aparaty, i opowiedz nam o wrażeniach z różnic. :grin:
Chłopie, miałeś nie pisać emocjonalnie, nie edytować po kilku minutach. No ale odpiszę Ci- nie muszę robić tego o czym piszesz. Dlaczego? Kontakt z metalem jest oczywistym odczuciem.
kurczeblade
08-03-2019, 21:45
Dzięki wielkie, właśnie o takie odpowiedzi mi chodzi.. Podzielcie się doświadczeniami (używałem w deszczu - żyje / używałem w deszczu - rozpuściło mi wnętrze) a nie przypuszczeniami (to solidne body - powinno wytrzymać).
To, że nie jest to sprzęt pokroju wyższych i droższych modeli - wiem, to czy jest sprzętem amatorskim, czy już delikatnie pro - o to też nie pytam ;)
Zapewne po zakupie tego body i tym razem nie będę chował się przed deszczem, chyba że przeważająca część odpowiedzi (tych z życia wziętych) wybije mi to z głowy (wtedy zapewne użyję foliowej reklamówki;).
Ja często używałem D750 w deszczu, ale jak spokojnie padało, podczas mocnej ulewy raczej chowam się za parasolem. D750 bardzo dużo używam w środku lata, w ogromnych upałach moje D750 pracowało często od samego rana do nocy - prawie bez przerwy. Jedyne co się stało to gumy napuchły, ale obecnie wymienione na nowe i aparat wygląda dosłownie jak nowy. Jedyne ślady to jest obtarta farba na boczku, ale to od "dzyndzelka" z szelek które się ocierają się w tym miejscu. A tak aparat jak nówka. Gdybym go teraz sprzedawał "to niemiec płakał jak sprzedawał" nie powiedziałbyś nigdy że aż tyle przeszedł, a nie zawsze miałem czas i możliwości żeby uważać na niego.
- - - - kolejny post - - - - - -
Kontakt z metalem jest oczywistym odczuciem.
Wybacz nikoniarz nie jara mnie ocieranie się o metale. Takie osobiste odczucia, wole pozostawić w związku małżeńskim. A aparatem robić zdjęcia. :D
Ja pisze emocjonalnie? Stary, to Ty ludziom tutaj każesz się nawiązywać kontakt fizyczny z elektroniczną rzeczą :D Dla mnie zabawne, nie emocjonalne :D
A wracając na ziemie, ja piszę o tych aparatach, mając doświadczenie w użytkowaniu, a Ty ?
nikoniarz
08-03-2019, 21:48
Wybacz @nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070) nie jara mnie ocieranie się o metale. Takie osobiste odczucia, wole pozostawić w związku małżeńskim. A aparatem robić zdjęcia.
Sęk w tym, że sam proponujesz mi jakieś wnikliwe porównania czegoś, co dla mnie jest oczywiste przy pierwszym kontakcie. Wróć do tego co wcześniej zacytowałeś. Tylko spokojnie, bez emocji. Bo wychodzi na to, że to Ty powinieneś wniknąć głębiej w porównanie bo nie czujesz różnic przy pierwszym kontakcie :mrgreen: Po prostu ja pisałem o oczywistych a nie osobistych odczuciach. Czytaj wolniej niż piszesz :D
gremlin.ns
08-03-2019, 21:49
Dlatego właśnie pytam o używanie w takich warunkach pogodowych, żeby zminimalizować to ryzyko (a przez deszcz rozumiem zwykłe, mało intensywne opady).
Co do zakrywania d4, pewnie też bym zakrył, tak samo jak d750 jeśli pogoda faktycznie dała by w du..ę, ale odwracając ogona kotem, miałem kiedyś d300, długo, do czasu kiedy stało się dość tanim body i już przestałem się obawiać o - nic nie dało mu rady, nawet pewnego grilla został na stole podczas całonocnej ulewy - działa do dziś.
Wciąż mam przekonanie, że wydając taką kwotę na aparat (d750) powinien coś wytrzymać, jednak wolę podeprzeć się w tym gdybaniu konkretami..
kurczeblade
08-03-2019, 21:53
Ja napisałem o własnym doświadczeniu użytkowania tego aparatu przez lata. Możesz napiszesz o swoim doświadczeniu z tym sprzętem?
ahh no tak, zapomniałem, w sklepie dali "pomacać" i teraz warto sobie nabić trochę postów w internetach. :D
nikoniarz
08-03-2019, 22:12
Ja napisałem o własnym doświadczeniu
Akurat Twoje "doświadczenie" na tym forum miałem okazję wielokrotnie poznać :D Podobnie jak emocjonalne, zmienne niczym wiatr wypowiedzi... Także chyba wiesz jak traktuję konwersację? ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
odwracając ogona kotem, miałem kiedyś d300, długo, do czasu kiedy stało się dość tanim body i już przestałem się obawiać o - nic nie dało mu rady, nawet pewnego grilla został na stole podczas całonocnej ulewy - działa do dziś.
Odwróć kota ogonem mocniej- kup teraz D300 za około 6.000 zł (tyle kosztowało) i zostaw na nocną ulewę. Zaryzykujesz? Wątpię... Bo w Twoim przypadku nie chodzi o to, czy sprzęt da radę, tylko o to, ile wydałeś ;)
kurczeblade
08-03-2019, 22:28
nikoniarz To wyjaśnij mi dobry człowieku, jak mam poczuć różnice w użytych materiałach fotografując jednocześnie d850 i d750, gdzie dwa aparaty wiszą na szelkach i skupiam się na fotografowaniu (nie na lizaniu aparatu) a główny kontakt fizyczny ze sprzętem opiera się na dotykaniu gum? ;)
Wciąż mówię o normalnym użytkowaniu aparatu, nie o używaniu sprzętu w warunkach bojowych.
Jeśli mi nie chcesz odpowiedzieć, bo masz mnie głęboko gdzieś ;) to odpowiedz użytkownikom zainteresowanym tematem.
gremlin.ns
08-03-2019, 22:30
Akurat Twoje "doświadczenie" na tym forum miałem okazję wielokrotnie poznać :D Podobnie jak emocjonalne, zmienne niczym wiatr wypowiedzi... Także chyba wiesz jak traktuję konwersację? ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
Odwróć kota ogonem mocniej- kup teraz D300 za około 6.000 zł (tyle kosztowało) i zostaw na nocną ulewę. Zaryzykujesz? Wątpię... Bo w Twoim przypadku nie chodzi o to, czy sprzęt da radę, tylko o to, ile wydałeś ;)
Zanim zostawiłem d300 na deszczu poznałem go od tych (6000) do ceny bardziej minimalnej na tyle, że wiedziałem na co go stać. W moim przypadku chodzi dokładnie o pytanie, które zadałem, póki co nie znam d750 od tej strony więc ciekawi mnie ta kwestia. Podsumowując - chodzi mi o to, czy sprzęt daje radę a nie ile na niego wydam, pomijając fakt, że nie jest to mała kwota więc jakieś wątpliwości mogę mieć.
No dobra - jeszcze prościej: jeśli ktoś na forum zadał by podobne pytanie, na temat d300 - odpowiedział bym: "mój d300 przeżył niejedną ulewę, kilka razy wpadł do błota, upadał z przeciętnej wysokości człowieka na ziemię, raz obronił mnie przed psem - daje radę.." - właśnie o taką odpowiedź mi chodzi, nie o "nie spodziewaj się cudów za te pieniądze" itp.
nikoniarz
08-03-2019, 22:35
@nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070) To wyjaśnij mi dobry człowieku, jak mam poczuć różnice w użytych materiałach fotografując jednocześnie d850 i d750, gdzie dwa aparaty wiszą na szelkach i skupiam się na fotografowaniu (nie na lizaniu aparatu) a główny kontakt fizyczny ze sprzętem opiera się na dotykaniu gum? ;)
Wciąż mówię o normalnym użytkowaniu aparatu, nie o używaniu sprzętu w warunkach bojowych.
Jeśli mi nie chcesz odpowiedzieć, bo masz mnie głęboko gdzieś ;) to odpowiedz użytkownikom zainteresowanym tematem.
Jak wyjaśnić różnice? No nie wiem, chyba brak czucia powoduje, że ktoś nie odczuwa różnic między metalem a niemetalem. I jak napisałem na początki- mnie wystarczy dotknąć, więc nie wiem czemu sugerujesz lizanie/ocieranie. Chyba Tobie by się przydało, bo nie odczuwasz różnic. Wybacz dobry człowieku, ale niektórzy czegoś nie widzą, nie słyszą, nie czują... Tacy podobno są szczęśliwsi.
- - - - kolejny post - - - - - -
Zanim zostawiłem d300 na deszczu poznałem go od tych (6000) do ceny bardziej minimalnej na tyle, że wiedziałem na co go stać. W moim przypadku chodzi dokładnie o pytanie, które zadałem, póki co nie znam d750 od tej strony więc ciekawi mnie ta kwestia. Podsumowując - chodzi mi o to, czy sprzęt daje radę a nie ile na niego wydam, pomijając fakt, że nie jest to mała kwota więc jakieś wątpliwości mogę mieć.
D300 jest trwalszy, lepiej uszczelniony. Co z tym faktem zrobisz należy do Ciebie.
kurczeblade
08-03-2019, 23:09
Ok dzięki za odpowiedź. Więc różnica to fizyczne odczucia w dotyku jednej z części obudowy, z którą się nie ma bezpośredniej styczności podczas fotografowania, bo jest zasłonięta gumą na której położona jest dłoń. D750 jest na rynku od 2014 roku , jeszcze nikt z użytkowników D750 nie skarżył się na źle spasowane elementy, trzeszczące plastiki, czy żeby coś się rozpadło. Więc oprócz fizycznych odczuć przy celowym dotykaniu tego kawałka odbudowy, jaki ma to wpływ na normalne użytkowanie aparatu, czyli w praktyce fotografowanie ?
Ciągle mówimy tu o większości fotografów, którzy nie są fotografami wojennymi na polu bitwy gdzie w aparat możne walnąć granat ? też nie mówimy o wyjątkach takich, gdzie aparatem chcą przeprowadzić remont mieszkania, chociaż myślę że wbijanie gwoździ z aparatu który ma magezoewa obudowę też by się dla niego źle skończyło ;)
Ja nie czuje różnicy, podczas fotografowania, nawet mając dwa te aparaty jednocześnie na szelkach - wtedy raczej skupiam się na fotografowaniu, nie na dotykaniu obudowy, a podczas fotografowania bezpośredni kontakt głównie mam z gumami. ;) Więc kosmos, dla mnie to jakiś kosmos.
Swoją drogą, plastik w d750 jest bardzo dobrej jakości i wytrzymały, jak na plastik.
Xavier80
09-03-2019, 21:30
Jak wyjaśnić różnice? No nie wiem, chyba brak czucia powoduje, że ktoś nie odczuwa różnic między metalem a niemetalem. I jak napisałem na początki- mnie wystarczy dotknąć, więc nie wiem czemu sugerujesz lizanie/ocieranie. Chyba Tobie by się przydało, bo nie odczuwasz różnic. Wybacz dobry człowieku, ale niektórzy czegoś nie widzą, nie słyszą, nie czują... Tacy podobno są szczęśliwsi.
- - - - kolejny post - - - - - -
D300 jest trwalszy, lepiej uszczelniony. Co z tym faktem zrobisz należy do Ciebie.
Nikoniarz, nie przesadzaj. Ja również posiadam oba body i przyznaję rację Łukaszowi. Naprawdę trzymając oba body równocześnie, nie odczuwasz ogromnej różnicy (poza wielkością, ergonomią i okrągłą muszlą). Przecież nie wbijamy tym gwoździ, a na pustynię to się zabiera D5 a nie oba powyższe. Aaaa i dodam jeszcze, znam osobiście 3 osoby, których D750 ma ponad 200 tys klapnięć i działa jak nowy.
nikoniarz
09-03-2019, 22:21
Nikoniarz, nie przesadzaj. Ja również posiadam oba body i przyznaję rację Łukaszowi. Naprawdę trzymając oba body równocześnie, nie odczuwasz ogromnej różnicy (poza wielkością, ergonomią i okrągłą muszlą). Przecież nie wbijamy tym gwoździ, a na pustynię to się zabiera D5 a nie oba powyższe. Aaaa i dodam jeszcze, znam osobiście 3 osoby, których D750 ma ponad 200 tys klapnięć i działa jak nowy.
Nie przesadza. Jak widać po tym wątku, jedni zauważają różnicę, a drudzy nie ;) Nie mam wpływu na to, że ktoś czegoś nie zauważa :mrgreen:
Wyższa półka czego, że tak spytam...? Podejrzewam że to wyższa półka w kategorii sukces marketingowy...
Panowie, kiedy mowa jest o modelach D600, 610, 750 na myśl przychodzi mi pudełko po butach z matrycą w środku. Jeśli przymkniemy oko na tanią konstrukcję, dyskusyjne wizjery, bufor oraz ergonomię, w nagrodę dostajemy nowoczesną matrycę. W efekcie wychodzi taki - powiedzmy - D90 tyle że z większą matrycą...
...
Nie idealizujmy tanich konstrukcji typu "low end", bo ktoś uwierzy że można z tym biegać po deszczu a potem będzie miał żal do forumowych poetów...
Widziałeś choć raz w życiu D610 i D750 rozkręcone?
Jak byłem czyścić matrycę w Warszawie w Studio 5 pan mi pokazał korpus D750 bo coś wspominałem że ma większe cyferki i lepiej widać w wizjerze niż w moim D610.
Pan mnie uświadomił, że pod względem konstrukcji D750 nie dorasta do pięt aparatom z teoretycznie niższej półki D600/610
Wysłane z mojego SM-T813 przy użyciu Tapatalka
https://forum.nikoniarze.pl/threads/255731-Zala%C5%82em-aparat-(D750)-ku-przestrodze!/page7?p=3479112&viewfull=1#post3479112
https://forum.nikoniarze.pl/threads/255731-Zala%C5%82em-aparat-(D750)-ku-przestrodze!/page12?p=3480922&viewfull=1#post3480922
https://forum.nikoniarze.pl/threads/255731-Zala%C5%82em-aparat-(D750)-ku-przestrodze!/page7?p=3479112&viewfull=1#post3479112
https://forum.nikoniarze.pl/threads/255731-Zala%C5%82em-aparat-(D750)-ku-przestrodze!/page12?p=3480922&viewfull=1#post3480922
A to tylko D750 może być zalany?
D800: https://forum.nikoniarze.pl/threads/263702-Solony-D800
Nie można mylić wodoodporności z tym co kryje się pod nazwa tropikalization gdzie raczej skupiają się nad tym ile wytrzyma procent wilgotności i jakie temperatury, a nie czy może być zalany :)
Pan mnie uświadomił, że pod względem konstrukcji D750 nie dorasta do pięt aparatom z teoretycznie niższej półki D600/610
A możesz tutaj opisać nam na czym polegało to uświadomienie? Z czystej ciekawości.
Jakoś stare łączenie płyt obudowy wzbudza większe zaufanie -to że górna pokrywa schodzi bardziej na boki.
Chodzi mi o miejsce stykania się płyty górnej z tylną -nad guzikami http://d750.org/wp-content/uploads/sites/8/2014/09/Nikon-D750-magnesium-alloy-body-composite-back.jpg
D750 http://d750.org/wp-content/uploads/sites/8/2014/09/Nikon-D750-weather-sealing-internals.jpg
D700 https://www.dpreview.com/files/p/articles/4435013201/images/features/D700_Sealed_back_l.jpeg
D800 https://d800.org/wp-content/uploads/2012/02/nikon-d800-weather-sealed-back.jpg
D850 https://nikonrumors.com/wp-content/uploads/2017/08/Nikon-D850-camera-body-sealing2.jpg
No widzisz, a w bmw nadal montują silniki jakoś tak inaczej niż inni ;)
Przesadzasz z tą analizą budowy, jak to ma się przekładać na coś związanego z działaniem, serwisanci potrafią na różne rzeczy marudzić np "najlepsze pralki to były polar" albo "silnik na gaźniku naprawił nawet kowal" :)
Mniej skomplikowane (górna pokrywa) odlewy ciśnieniowe są na pewno prostsze -tańsze w produkcji. Ale czy lepsze?
kurczeblade
13-03-2019, 12:29
gremlin.ns moja rada taka, wez kup aparat i idź się cieszyć z robienia nim zdjęć. D750 to świetny aparat pod względem możliwości i bardzo wytrzymała konstrukcja. Mimo swojej "niskiej" ceny. A rozmowy typu że w jednym aparacie użyto zielonej izolacji na kablach a w drugiej czerwonej to jakiś absurdalny onanizm sprzętowy, który w efekcie końcowym nie ma jakiegoś większego znaczenia.
Jeśli robisz zdjęcia na pustyni, jesteś fotografem który robi reportaże wojenne i podobne, albo jak jesteś fanatykiem tworzyw i będziesz robił mizianie elementów w aparacie ?? to może lepiej dozbieraj do D4/5. Przy takich zleceniach raczej hajs się zgadza i nie powinno być problemu z kupnem D5.
Gdzieś w necie widziałem jak koleś zrobił wspinaczkę po górach, w ogromnym mrozie i dużym śniegu. Warunki były nawet gorsze niż techniczna używalność tego sprzętu D750 zerowe problemy.
D750 - używam bez specjalnego oszczędzania go. Komercja/śluby/wyjazdy - ani razu nic nie zawiodło, nic nie odmówiło posłuszeństwa, a był na dużych mrozach po -30st, śnieżycach, pustyniach, plażach, deszczach, mżawkach, upałach (do ponad +40). Poza lekko zasyfioną matrycą nie widzę po nim jakichś oznak użytkowania, nawet nie jest poobijany, a pracuje nim sporo, czasem kilka dni w tygodniu, czasem codziennie. Przebieg na dzień dzisiejszy to jakieś 236tys. Za tę kasę - ten aparat po prostu wymiata. Można się brandzlować czy coś jest pro/nie-pro, podbudowywać swoje ego profesjonalnością sprzętu, solidnością etc - a można też po prostu wziąć ten aparat i robić świetne zdjęcia, dla siebie czy też zawodowo, bo sprawdzi się doskonale w 95% przypadków tak jak którykolwiek droższy. I tyle ;)
kurczeblade
13-03-2019, 12:54
D750 - używam bez specjalnego oszczędzania go. Komercja/śluby/wyjazdy - ani razu nic nie zawiodło, nic nie odmówiło posłuszeństwa, a był na dużych mrozach po -30st, śnieżycach, pustyniach, plażach, deszczach, mżawkach, upałach (do ponad +40). Poza lekko zasyfioną matrycą nie widzę po nim jakichś oznak użytkowania, nawet nie jest poobijany, a pracuje nim sporo, czasem kilka dni w tygodniu, czasem codziennie. Przebieg na dzień dzisiejszy to jakieś 236tys. Za tę kasę - ten aparat po prostu wymiata. Można się brandzlować czy coś jest pro/nie-pro, podbudowywać swoje ego profesjonalnością sprzętu, solidnością etc - a można też po prostu wziąć ten aparat i robić świetne zdjęcia, dla siebie czy też zawodowo, bo sprawdzi się doskonale w 95% przypadków tak jak którykolwiek droższy. I tyle ;)
Prosto i na temat ;)
slawson38
13-03-2019, 18:57
Brawo S4INT, wreszcie konkretne podsumowanie.
A możesz tutaj opisać nam na czym polegało to uświadomienie? Z czystej ciekawości.
Pan ze Studio5s w Warszawie a polecacie ten serwis wiele razy na moje dictum, że D610 mi odpowiada ale mam słaby wzrok i czy mi się wydawało, czy jak bawiłem się D750 to ma większy wizjer i większe cyferki w wizjerze dla mnie z +14 dioptrii lepiej widać,
więc pan przyniósł mi D750 rozkręcony, oraz D610 rozkręcony. Pokazał mi korpus D750, twierdząc, że on by tego nie kupił, bo to na kawałku plastiku się trzyma i faktycznie - kadłubek przypominał ledwo obudowę.
Twierdził, że po ustawieniu AF aparat może się często rozkalibrowywać z powodu tego, że ten plasticzek może się pod wpływem ciepła / lekkich sił uginać. Nie wiem jakim sposobem ten aparat tyle wytrzymuje, ale podejrzewam, że pan w Studio5s wie co mówi no chyba, że nie wie.
Używam D750 od roku, głównie sport na zewnątrz w górach i zaliczyłem już bardzo mroźne foty w lesie, śnieżycę, deszcz, jakąś kurzawę również. Po roku muszę dać matrycę do czyszczenia, poza tym nic się nie działo, odpukać. W ciężkich warunkach bardziej martwiłem się zachowaniem czystości przedniej soczewki w obiektywie :)
kurczeblade
14-03-2019, 22:18
Pan ze Studio5s w Warszawie a polecacie ten serwis wiele razy na moje dictum, że D610 mi odpowiada ale mam słaby wzrok i czy mi się wydawało, czy jak bawiłem się D750 to ma większy wizjer i większe cyferki w wizjerze dla mnie z +14 dioptrii lepiej widać,
więc pan przyniósł mi D750 rozkręcony, oraz D610 rozkręcony. Pokazał mi korpus D750, twierdząc, że on by tego nie kupił, bo to na kawałku plastiku się trzyma i faktycznie - kadłubek przypominał ledwo obudowę.
Twierdził, że po ustawieniu AF aparat może się często rozkalibrowywać z powodu tego, że ten plasticzek może się pod wpływem ciepła / lekkich sił uginać. Nie wiem jakim sposobem ten aparat tyle wytrzymuje, ale podejrzewam, że pan w Studio5s wie co mówi no chyba, że nie wie.
To gratulacje zrobienia mu antyreklamy, bo po tym "pierd@##leniu"(inaczej nie można tego nazwać) w życiu nie oddam tam aparatu.
A co do bebechów sprzętu można sobie spokojnie w necie znaleźć rozkręconego D750 i D600 na części pierwsze. Z resztą przeczytaj jeszcze raz, jakie opinie i w jakich warunkach robią zdjęcia użytkownicy tego aparatu i pomyśl czy coś komuś się rozregulowało, czy odpadło. Aparat jest na rynku od 2014 wręcz "masowo" sprzedawany.
Pokazał mi korpus D750, twierdząc, że on by tego nie kupił, bo to na kawałku plastiku się trzyma i faktycznie - kadłubek przypominał ledwo obudowę.
Twierdził, że po ustawieniu AF aparat może się często rozkalibrowywać z powodu tego, że ten plasticzek może się pod wpływem ciepła / lekkich sił uginać. Nie wiem jakim sposobem ten aparat tyle wytrzymuje, ale podejrzewam, że pan w Studio5s wie co mówi no chyba, że nie wie.
Może dlatego lepiej się sugerować opiniami praktyków, a nie teoretyków ;) Czy jakikolwiek aparat się faktycznie rozkalibrował (bo jakoś dużo tam "może"), czy to takie pitu pitu? Rozumiem jakby to była pucha wprowadzona miesiąc temu i generalnie mało poznana przez ludzi, ale - zgaduję - to może być obecnie najpopularniejszy FX nikona w użytku i jakoś średnio słychać żeby komuś od "ciepła/ lekkich sił" rozkalibrowywał.
kurczeblade ale ja nikomu antyreklamy nie robię, jeśli gość mnie wprowadził w błąd to dlaczego ja mam za to odpowiadać? No cóż, twierdzicie co innego niż on, skoro katujecie te puchy do nieprzytomności to pozostaje mi uwierzyć wam a nie panu serwisantowi.
Tyle, że na forum 100x jest polecany.
A czy nie oddasz tego aparatu, wyląduje na OLX jak tylko wejdzie D760 :D
U nas chłopaki latają z D750 cały rok na okrągło, niezależnie od tego, co za oknem, a robią różne reportaże, od ślubnych po prasówkę. Pracują z 24-70 i 70-200, zero problemów. Zdarza się też nagrywać filmy (tak, Nikonem) i też nie zauważyliśmy niczego niepokojącego. Kwestia celności AF z czasem to trochę inna bajka. Są to mechanizmy, które ulegają zużyciu, tak to w body jak i obiektywie.
Nawiązując do Studio5s, jeden z lepszych serwisów, w kraju, jak nie najlepszy. Nie będziemy się spierać co Komu Kto powiedział, a co Kto zrozumiał, bo nie w tym rzecz. D3200 to przecież amatorski korpus, najtańszy z możliwych, a przy okazji body, po które sięgam dość często. Robi Video, Foto, od nowości, oszczędzany nie był. Obiektywy też zmienia non-stop, od Heliosów po serie D Nikona. Fotki poklatkowe wschodu czy zachodu w wilgoci, mrozie i upałach też mu nie straszne, a przecież to najniższa półka. Demonizowanie "a bo ten D750 to od początku jakiś nie taki, a bo to migawka pada, a bo to plastik z recyklingu". Jak wspomniał Kolega wyżej, w segmencie semi-pro i pro to na tę chwilę z pewnością najpopularniejsza puszka, a uszkodzić się czy zepsuć, to może każdy jeden. Gwoździ bym nim nie wbijał, bo to nie D700/D300 itp, ale jeśli zamierzasz używać aparat zgodnie z przeznaczeniem, to kupuj, żałował nie będziesz. ;)
Śprotek coś mi się wydaje, że zaszło duże nieporozumienie. Pan technik podczas naprawy chciał Ci jakoś czas czekania umilić i opowiadał tak jak to bywało kiedyś u fryzjera, rózne niestworzone rzeczy, żeby tylko klient się nie nudził, a Ty w najlepsze wziąłeś to wszystko na serio. Myślę, że ten Pan nawet na "mękach" tego wszystkiego publicznie nie powtórzy. Inna sprawa na ile to co mówisz to ocena tego technika, a na ile Twoje wyobrażenie o tym co on mówił. To częsty przypadek kiedy jeden mówi: teraz wszystko robią z plastiku, a drugi to rozumie: teraz robią dziadostwo bo wszystko jest z plastiku.
No najlepiej zwali wszystko na biednego Śprotka.
Ja nijak nie jestem w stanie udowodni przed sądem bo nie nagrywam ludzi z którymi rozmawiam. A widac trzeba zacząć. Co mam zrobić? Pojechałem wyczyścić sobie matrycę w D610 i rozmawiałem z technikiem nt wielkości cyfr w wizjerze (tych od czasu/przesłony i zielonej kropki) w D750 /D610 jako, że mam słaby wzrok (ale umiem widzieć lepiej niż ci co mają zdrowy wzrok a tylko patrzą i nie widzą). Więc pan powiedział, że owszem, w wizjerze jest inny wyświetlacz, cyfry wydają się większe, ale że on by 750 nie chciał za żadne pieniądze bo to wydmuszka, przyniósł rozkręcony kadłubek.
Ale skoro mimo słabej konstrukcji aparat daje radę to przyjmijmy że mi się wszystko przyśniło i gadam bzdury.
madebyzosiek
17-03-2019, 14:43
No najlepiej zwali wszystko na biednego Śprotka.
Ty się nie przejmuj. Tak jak D750 nie rozpada się w ręce i to są fakty, tak jego konstrukcja jest inna (może gorsza, może lepsze, pewnie dla każdego inaczej) niż choćby D600/610 i to też są fakty. Ja przez parę lat katowania zabawkowego D5000 nie zrobiłem mu krzywdy, choć przez 80k zdjęć nie był oszczędzany nigdy, a "pancerne" 18-105 nawet nie jeknęło. Ale nie będę pisał, że jego odporność jest równa D500, bo będzie to śmieszne, choć D500 jest w dotyku "plastikowy" nawet bardziej niż D7100, to jego konstrukcja z tą D7100 czy tym bardziej D5000 nie ma nic wspólnego ;) A Studio5s nie wymaga reklamy, a jak ktoś nie chce w nim naprawiać, to jego prawo. Ma z pewnością wiele innych serwisów godnych zaufania... ;)
Bicie piany w tym wątku jest zabawne... Odpowiedzi padły w pierwszych kilku postach ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.