Raf 007
18-06-2007, 09:08
Witam serdecznie. Zacznę od początku Sobota fotografuję ślub, pierwsze kilka fotek wszystko OK, przychodzi czas przysięgi i obrączek i z przerażeniem odkrywam, że nie błyska lampa – na wyświetlaczu wszystko OK nawet się świeci rady, tylko aparat jej nie widzi. Przestawianie na auto i manual nie pomaga, nawet nie chce się kontrolnie wyzwolić. Ale ma być o czym innym – miałem to szczęście, że było sporo światła, więc otworzyłem przysłonę i robiłem na 1/30 i 1/25 światłomierz pokazywał lekkie niedoświetlenie -1/3 ÷ -1, może na niektórych zdjęciach i ciut więcej (goście w ławkach).
Pracuję na analogu Superia 400 i myślę że dobrze by było delikatnie forsownie wywołać ten negatyw tak by trochę podbić zdjęcia niedoświetlone, nie psując jednocześnie tych naświetlonych prawidłowo (wiem że wyjdą trochę mocniej naświetlone, chodzi o to by w granicach tolerancji) Moje pytania
Czy ktoś ma doświadczenie w materii takiego wywoływania i może polecić jakiś lab w Warszawie, w którym POTRAFIĄ i robią takie rzeczy.
czy przy wywołaniu forsownym lepiej jest wydłużyć czas czy zwiększyć temperaturę procesu, w labie w którym kopiuję zdjęcia mogą jedynie zwiększyć temperaturę, ale wtedy wzrośnie ziarno i zmaleje kontrast – nie wiem czy warto ryzykować tym bardziej, że oni nigdy takich rzeczy nie robili.
Jeśli ktoś ma doświadczenie to proszę o radę.
Ps. Już wiem że nawet na najmniejszą robotę zabierać cały drugi komplet sprzęty
Ps.II Nowa lampa SB 800 (nie ma roku) w sobotę się nie uruchomiła , ale za to w niedzielę zaczęła pracować jakby nic się nie stało (dodam że próbowałem wszystkich sztuczek ze zdejmowaniem lampy, obiektywu, wyjmowaniem baterii itd.) I jak tu nie kochać Nikona – kiedy znów jej odbije?
Pracuję na analogu Superia 400 i myślę że dobrze by było delikatnie forsownie wywołać ten negatyw tak by trochę podbić zdjęcia niedoświetlone, nie psując jednocześnie tych naświetlonych prawidłowo (wiem że wyjdą trochę mocniej naświetlone, chodzi o to by w granicach tolerancji) Moje pytania
Czy ktoś ma doświadczenie w materii takiego wywoływania i może polecić jakiś lab w Warszawie, w którym POTRAFIĄ i robią takie rzeczy.
czy przy wywołaniu forsownym lepiej jest wydłużyć czas czy zwiększyć temperaturę procesu, w labie w którym kopiuję zdjęcia mogą jedynie zwiększyć temperaturę, ale wtedy wzrośnie ziarno i zmaleje kontrast – nie wiem czy warto ryzykować tym bardziej, że oni nigdy takich rzeczy nie robili.
Jeśli ktoś ma doświadczenie to proszę o radę.
Ps. Już wiem że nawet na najmniejszą robotę zabierać cały drugi komplet sprzęty
Ps.II Nowa lampa SB 800 (nie ma roku) w sobotę się nie uruchomiła , ale za to w niedzielę zaczęła pracować jakby nic się nie stało (dodam że próbowałem wszystkich sztuczek ze zdejmowaniem lampy, obiektywu, wyjmowaniem baterii itd.) I jak tu nie kochać Nikona – kiedy znów jej odbije?