PDA

Zobacz pełną wersję : Kupujesz nowy sprzęt? Sprawdzaj jak używany... ---- KU PRZESTRODZE ! ----



ukasz
28-12-2018, 22:22
Czołem Nikoniarze ;)
Ta radość gdy wreszcie po miesiącach odkładania zaskórniaków, czytania testów, zastanawiania się co wybrać lecisz do sklepu nabyć drogą kupna nowy słoik, body albo zestaw… Wracasz, całą drogę jarasz się jak dziecko, otwierasz kartoniki, podpinasz, pstrykasz i ta radość… Znacie to??? No nie tym razem…

Dzisiaj w telegraficznym skrócie, przestroga dla Wszystkich którzy jak ja idąc do salonu po nowy sprzęt mają uśpioną czujność. Przecież kupuję nowy sprzęt, co tu oglądać? Po co sprawdzać? No i stało się... Pojechałem rano do sklepu po body D750 i N24-70/2.8G. Body oryginalnie zapakowane, wyjęte z kartonu, dane mi do rąk – wszystko OK? Tak ok, przecież to nowy sprzęt więc co tu oglądać. Słoik wyjęty ze szklanej gabloty, dany mi do rąk – znowu pytanie czy wszystko OK? Obróciłem dwa razy, tak ok. Usłyszałem że pełnych klatek nie uruchamiają jak klient chce sobie obejrzeć, bo to za drogi sprzęt. Takich drogich obiektywów też nie dają do zapinania bo to drogi sprzęt. Wszystko to usypia czujność. Kto z Was lata z miernikiem grubości lakieru odbierając nowe auto z salonu? Sprzęt spakowany, kartą przeciągnięte – oj powiało chłodem na koncie ;) Wracam do chaty, wyjmuję słoik, próbuję wyczyścić małą plamkę z osłony przedniej soczewki ale okazuje się że to nie plama a uszkodzenie. Zerkam ciut niżej i czuję jak robi mi się gorąco – mikropęknięcia na tubusie na wysokości gwintu do wkręcania filtrów. Obiektyw leżał na 100% i nie jest to uszkodzenie w wyniku transportu bo jest ślad na dekielku. Karton nieuszkodzony. Szybki telefon do salonu, Houston mamy problem. Co słyszę? No ale przecież pan oglądał obiektyw i wszystko było ok…

Byłem ponownie w salonie ale pracownicy ręce mają związane i sprawa powędrowała wyżej. Teraz zacznie się szukanie po numerze seryjnym co działo się z obiektywem. Może jakiś zwrot z zakupu internetowego a może przesunięcie z innego salonu? Gorzej jeśli mają burdel w „papierach” i nic nie ustalą. Na chwilę obecną to ja jestem pieniaczem który kupił sprawny obiektyw, oglądał go, nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń a za chwilę wraca z uszkodzeniem mechanicznym. Kupiony sprzęt leży w kącie a mi nawet nie chce się wyciągnąć body z pudełka…

Pamiętajcie więc Dzieciaki, by nie popełnić błędu jak ja. Wyjmujcie z kartonu, oglądajcie i szukajcie przysłowiowej dziury w całym… Klienci kupujący w necie mają 14 dni na zwrot więc sprzęt w kartonie wcale nie oznacza sprzętu w stanie fabrycznym. Będę meldował jak potoczyła się sprawa – nawet nie dopuszczam myśli że zostanę z uszkodzonym obiektywem za 7K…

ksh
28-12-2018, 22:31
Po pierwsze nie przyjmować sprzętu, który nie jest oryginalnie zapakowany albo przy nas nie został otwarty np żeby wypełnić gwarancję, sprzęt z witryny to sprzęt używany i możemy go kupić po solidnej zniżce.

Nie pisz anonimowo o sprzedawcy, podaj dokładnie co to za firma i adres.

Ja w abfoto tak kupowałem D750 i podano mi sprzęt z przebiegiem 80 zdjęć bez folii i z przypiętym paskiem.

linxxx
28-12-2018, 22:51
Kupiłem pewnie z osiem lat temu aparat.Po jakimś czasie pożyczyłem koledze i ten się pyta jak zrobiłem 50 k zdjęć ( 50 tyś) w takim czasie.Był to jeden z najtańszych nikonów a że nie byłem wtedy jeszcze zajarany fotografią to pal licho.I tak pewnie bym nic nie zrobił .

Teu
28-12-2018, 23:14
Współczuję, bo uczucia rozczarowania się nie usunie, a radochy z nowego sprzętu nikt Ci nie odda. Kilka lat temu w rtvagd jak brałem d750 to Pani zaczęła pakować aparat ,,zza szyby'' i poprosiłem o egzemplarz zabezpieczony plombą- grzecznie poszła na zaplecze i wróciła z nówką.
Nie wykluczam, że trafił Ci się obiektyw po upadku: w gablotach raczej częsta sprawa.
Oby finał historii był z happy endem, ale źle nie wróżąc, mam pewne wątpliwości...

TOP67
28-12-2018, 23:19
Kupiłem pewnie z osiem lat temu aparat.Po jakimś czasie pożyczyłem koledze i ten się pyta jak zrobiłem 50 k zdjęć ( 50 tyś) w takim czasie.Był to jeden z najtańszych nikonów a że nie byłem wtedy jeszcze zajarany fotografią to pal licho.I tak pewnie bym nic nie zrobił .

Znaczy, że tak mało?
Jeśli używałeś LV, to licznik nabija 2 razy (a czasami 3 razy szybciej).

nikoniarz
28-12-2018, 23:22
WNie wykluczam, że trafił Ci się obiektyw po upadku: w gablotach raczej częsta sprawa.
Nie wiem na jakiej podstawie to wyrokowanie, ale kupiłem 1/3 sprzętu z wystawy (gdyż sklep miał jedną sztukę którą "chwalił się"), i nawet jeśli był "po upadku", to nijak to się miało do jego późniejszego działania.

ukasz
28-12-2018, 23:37
Współczuję, bo uczucia rozczarowania się nie usunie, a radochy z nowego sprzętu nikt Ci nie odda. Kilka lat temu w rtvagd jak brałem d750 to Pani zaczęła pakować aparat ,,zza szyby'' i poprosiłem o egzemplarz zabezpieczony plombą- grzecznie poszła na zaplecze i wróciła z nówką.
Nie wykluczam, że trafił Ci się obiektyw po upadku: w gablotach raczej częsta sprawa.
Oby finał historii był z happy endem, ale źle nie wróżąc, mam pewne wątpliwości...

Przeżyję to rozczarowanie, jeśli wszystko zakończy się pomyślnie. Jeśli centrala sieci abfoto się wypnie to sprawa powędruje do rzecznika praw konsumenta a jak będzie potrzeba to wyżej.
Na całe szczęście załoga sklepu podeszła do tematu w porządku. Sprawdzili w systemie i obiektyw trafił do nich kilka dni temu. Uszkodzenie jest niemal niewidoczne w warunkach sklepowych, gdzie jest sztuczne światło i nie jest zbyt jasno. Gdy przyjechałem ponownie z obiektywem musiałem im pokazać gdzie jest uszkodzony bo nie potrafili dostrzec. Sytuacja zmienia się w świetle dziennym ale prawda jest taka, że gdybym nie zauważył tej niby plamy na dekielku to podejrzewam że długo bym używał i nawet o tym nie wiedział. No chyba że jest w nim coś więcej uwalone od upadku ale tego nie wiem bo nawet nie podłączyłem i nie mam zamiaru.

Numer seryjny powędrował do centrali i teraz będą sprawdzać jaka jest jego historia. Zakładam że jak w każdej cywilizowanej firmie skanują kody przed wysyłką i wiedzą dokładnie gdzie co pojechało. Jeśli był w innym salonie lub wrócił ze sprzedaży internetowej to jakoś nie dopuszczam myśli że sprawa nie zostanie pozytywnie załatwiona. Gorzej jeśli nic nie ustalą ale póki co nawet tak nie zakładam. Mam nauczkę na przyszłość żeby wszystko dokładnie sprawdzać, szkoda tylko że tak kosztowną.

nikoniarz
28-12-2018, 23:44
Numer seryjny powędrował do centrali i teraz będą sprawdzać jaka jest jego historia.

Ale historia niewiele tutaj zmienia- jeśli produkt jest ze zwrotu, a sklep przyjął zwrot i oddał kasę, to przyjął świadomie produkt. Teraz kwestia czy przyjmie na klatę swoje niedopatrzenie i zwróci Ci kasę.

ukasz
28-12-2018, 23:51
Historia o tyle zmienia sytuację, że jeśli jakaś była przed trafieniem obiektywu do sklepu to zakładam że wezmą to na klatę jako swoje niedopatrzenie.
Obiektyw w sklepie w którym go kupiłem jest od około tygodnia - rzekomo wyjęty, postawiony i nie ruszany. Załoga twierdzi że nikt go ne oglądał i nie ruszał więc jeśli centrala abfoto stwierdzi, że obiektyw przyjechał do nich z Nikona a następnie z magazynu centralnego tylko do tego sklepu, to mówiąc wprost jestem ugotowany. Sklep się nie przyzna a historii wędrowania obiektywu nie będzie więc umyją ręce.

linxxx
28-12-2018, 23:56
TOP67

Znaczy się dużo.Ja nim wtedy pewnie zrobiłem z 200,300.Kolega może z 50.LV nigdy nie używałem i nie będę.Wiem że da się tyle zrobić ale nie w moim przypadku.Dla mnie wtedy było totalne zdziwienie.Gościa co mi go sprzedawał to widziałem parę razy w lesie z aparatem więc zapewne testował aby bubla klientowi nie sprezentować :)

gremed
28-12-2018, 23:59
Dziwne z tym nieuruchamianiem pełnych klatek. Kupowałem u nich d500 - niby nie pełna klatka ale skoro dla nich kryterium tego czy pozwolić uruchomić jest wartościowość to jest droższy od np. 750. I nie było żadnego problemu. Czekałem chwilę na podładowanie baterii a pózniej miła pani wręcz namawiała mnie do testowania. Więc mogłem bawić się nim do woli strzelając po sklepie i galerii. To raczej jakiś regionalny zwyczaj widać panował przy Twoim zakupie.

ukasz
29-12-2018, 00:08
Bardzo możliwe - usłyszałem to przez telefon w dwóch sklepach do których dzwoniłem zapytać czy mają oryginalnie zapakowane sztuki zarówno obiektywu jak i body.
W obu lokalizacjach usłyszałem to samo - nie uruchamiamy FXów do zabawy. Jeśli klient przychodzi kupić i chce sprawdzić w momencie zakupu to OK. Tak samo z drogimi obiektywami.

Dodatkowo paradoks całej tej sytuacji polega na tym, że pojechałem dokonać zakupu w sklepie stacjonarnym aby uniknąć przepychania z kurierem, oglądania na szybko przy nim itd.
Efekt jest taki, że rano zrobiłem 150km, później kolejne 150km a jak będzie decyzja to czeka mnie kolejny wyjazd. Wyjdzie prawie 500km i zmarnowane 1,5 dnia.
Ehhhhh, zdarza się...

TOP67
29-12-2018, 00:18
TOP67

Znaczy się dużo.Ja nim wtedy pewnie zrobiłem z 200,300.Kolega może z 50.LV nigdy nie używałem i nie będę.Wiem że da się tyle zrobić ale nie w moim przypadku.Dla mnie wtedy było totalne zdziwienie.Gościa co mi go sprzedawał to widziałem parę razy w lesie z aparatem więc zapewne testował aby bubla klientowi nie sprezentować :)

Przez 8 lat 200 zdjęć? Niezła amortyzacja sprzętu. Ile wyszło za klatkę?



Bardzo możliwe - usłyszałem to przez telefon w dwóch sklepach do których dzwoniłem zapytać czy mają oryginalnie zapakowane sztuki zarówno obiektywu jak i body.
W obu lokalizacjach usłyszałem to samo - nie uruchamiamy FXów do zabawy. Jeśli klient przychodzi kupić i chce sprawdzić w momencie zakupu to OK. Tak samo z drogimi obiektywami.


Nigdy nie miałem problemu z podłączeniem dowolnego obiektywu z gabloty do swojego body. Po to one tam są. Dystrybutor sprzedaje wybrane obiektywy dużo taniej, raz nawet taki kupiłem z wbitym w gwarancji napisem "egzemplarz testowy, nie do sprzedaży".
Nawet z aparatami nie miałem zwykle problemu, chociaż mają one licznik.

Towar z wystawy kupuje się ze świadomością, że był używany, co nie stanowi dla mnie żadnego problemu. A często można sporo przy tym utargować.

ukasz
29-12-2018, 00:35
Towar z wystawy kupuje się ze świadomością, że był używany, co nie stanowi dla mnie żadnego problemu. A często można sporo przy tym utargować.

Jak widać również zaakceptowałem słoik z gabloty i pewnie gdyby nie sytuacja która ma miejsce nie miałbym z tym kłopotu, choć nie ukrywam że zarówno body jak i obiektyw chciałem oryginalnie zapakowane.
Nie ma co gdybać, mleko rozlane. Teraz pytanie kto je będzie wycierał. Dam cynk jak tam rozwój sytuacji - zakładam że do Sylwestra nic się nie ruszy.

nikoniarz
29-12-2018, 00:56
Jakieś foto uszkodzeń mógłbyś wrzucić?

ukasz
29-12-2018, 01:08
Tak na szybko cyknąłem tylko tą, gdy wyjąłem obiektyw z pudełka.
Przy prawej krawędzi widać na deklu uszkodzenie. Początkowo myślałem że to jakiś brud i próbując wyczyścić zobaczyłem mikropęknięcia na tubusie.
W warunkach sklepowych przy sztucznym świetle praktycznie no do zauważenia. Przyjechałem z tym obiektywem, kierownik wziął go i po chwili oglądania pyta gdzie jest uszkodzony bo on nic nie widzi.
Właśnie dlatego argument że sprzęt były oglądany przeze mnie i sprzedawcę i nie było żadnych uszkodzeń można sobie między bajki włożyć...

19182

nikoniarz
29-12-2018, 01:14
Bardziej chodziło mi o tą soczewkę. Ale nie musi być dziś...

ukasz
29-12-2018, 01:18
Soczewki są całe - brak jakichkolwiek uszkodzeń.

sokolnik
29-12-2018, 03:54
Właśnie trafiłem na ten wątek, szybko przeleciałem o co chodzi...
Ja zawsze sprawdzam towar, szczególnie ten za kilka tysięcy złotych. Laptopy, telewizory czy nawet telefony biorąc na obonament. Jeśli nie uruchamiam laptopa, to sprawdzam czy nie ma rys itp.
Meble, lodówke czy pralkę też. Rok temu zamówiłem lodówkę, transport, wniesienie do mieszkania, uruchomienie. Oglądamy lodówkę w kuchni... Okazuje się że drzwiczki dolne od chłodziarki są na samym środku wgniecione, duża wgniotka. Szkoda mi była chłopaków, bo ciągnęli lodówkę do samochodu z 3 piętra. No trudno, ja chce lodówkę bez wad. Przywieźli po tygodniu nową, było wszystko ok.
Kiedyś zamówiłem łóżko do sypialni, pan przywiózł, miał złożyć, złożył, okazuje się że jeden element łóżka przyjechał uszkodzony. Po tygodniu czy dwóch pan przyjechał i wymienił element łóżka (boczna 2m deska).
GoPro 5 Black, wszystko pięknie działało, ale nie nagrywał dźwięku z zewnętrznego mikrofonu poprzez uruchomienie kamerki przy użyciu QuickCapture... Wysłałem na reklamację, uznali bardzo szybko. Dopłaciłem 100 zl i otrzymałem najnowsza kamerkę 7 Black (miałem 5 Black ale już nie produkowali 5 Black).
Dziś odebrałem obudowę komputerową, z dodatkowym wentylatorem wyszło 750 zł. Niemało. Pojechałem 35km do Gdańska z Gdyni do sklepu. Naczekałem się w sklepie 30 min na odbiór, tyle ludzi po świętach. Zabrałem obudowę i pojechałem do domu. Biorę się za rozpakowywanie, super extra śliczna. Biorę się za montowanie komputera, w sensie przenoszenie podzespołów ze starej obudowy... I dostrzegam drobne rysy gdzieniegdzie przy śrubkach itp. Oho, czyżby niemiecka myśl techniczna tak słabo produkowała sprzęt czy ktoś może montował tu jakiś sprzęt? Obudowę zostawiłem, podzespoły przeniosłem i zapominam o temacie. To tylko obudowa a nie rysy na telewizorze czy martwe kikrlsele na matrycy :) obudowa bez rys na zewnątrz, także spoko, nie będę się wygłupiał i woził z powrotem do sklepu, robił 60km, czekał na nową obudowę... [emoji854] Niech już zostanie. Ale jakby miała jakieś rysy na froncie czy w ogóle na zewnątrz, by pofrunęła do sklepu na wymianę.
2 pary butów reklamowałem, odkleiły się czubki w obu. Jedna firma skleiła, druga wymienia obie podeszwy. Załatwiane przez sklep, sprawnie. Ryłko skleił, Wojas wymienił podeszwy :)
Reklamacje GoPro załatwiłem wszystko nie przez sklep a bezpośrednio z autoryzowanym serwisem w PL.
Jak widać większość firm, sklepów nie robi problemów i towar wymienia czy naprawia...
Czy trzeba sprawdzać sprzęt przy zakupie? Trzeba.
Na studiach pracowałem w Media Markt i Euro AGD RTV i powiem Wam że takie się cuda dzieją że szok. Lepiej uważać. Do tego prawo mamy jakie mamy, możesz towar oddać w ciągu 14 dni zamawiane przez internet. Oby nie nosił śladów zużycia. Ktoś oddaje, firma wysyłała towar na zabiegi kosmetyczne, nowe opakowanie, akcesoria, instrukcja obsługi, i mamy nowy towar. Często dopiero podczas użytkowania coś dostrzeżemy.
Lepiej sprawdzać wszystko co się da.
Aparaty, obiektywy szczególnie.
Odnośnie sprzedawców foto nie raz się spotkałem z tłumaczeniem że z wystawy nikt nie robi zdjęć, że obiektyw tu tylko leży... A później wychodzą takie kwiatki.
Ja tam z wystawy nic nie kupuje.
Dziś też ten sam pan, skręcał nam komodę, wszystko ok :)
Trzeba uważać, nie dajmy sobie wcisnąć wadliwego towaru :)

linxxx
29-12-2018, 07:45
TOP67
Nie .To było jakoś miesiąc lub dwa po zakupie.
Teraz robię trochę więcej :) bo 6 miesięcy temu kupiłem D500 i licznik stoi na 3742.Z czego większość to fotografia przyrodnicza.

gremed
29-12-2018, 08:53
Jak widać również zaakceptowałem słoik z gabloty i pewnie gdyby nie sytuacja która ma miejsce nie miałbym z tym kłopotu, choć nie ukrywam że zarówno body jak i obiektyw chciałem oryginalnie zapakowane.
Nie ma co gdybać, mleko rozlane. Teraz pytanie kto je będzie wycierał. Dam cynk jak tam rozwój sytuacji - zakładam że do Sylwestra nic się nie ruszy.

Czasem nie ma innego wyjścia jak "z gabloty" gdy się nie chce czekać - bywa, że salon ma po jednym egzemplarzu np. obiektywów. Napisz co i jak. Ciekaw jestem rozwiązania. Trudna sprawa i na pewno rozwiązanie jej po Twojej myśli wymaga odrobiny dobrej woli ze strony sprzedawcy. Bo jeśli z ich strony historia obiektywu będzie "czysta" to jakby nie patrzeć mamy uszkodzenie mechaniczne, obiektyw był już u klienta itp itd. Jeśli wymienią to +5 do reputacji i renomy sklepu. Jeśli jednak nie, to nie za bardzo będzie można im coś zarzucać.

Kolekcjoner
29-12-2018, 21:26
Historia o tyle zmienia sytuację, że jeśli jakaś była przed trafieniem obiektywu do sklepu to zakładam że wezmą to na klatę jako swoje niedopatrzenie.
Obiektyw w sklepie w którym go kupiłem jest od około tygodnia - rzekomo wyjęty, postawiony i nie ruszany. Załoga twierdzi że nikt go ne oglądał i nie ruszał więc jeśli centrala abfoto stwierdzi, że obiektyw przyjechał do nich z Nikona a następnie z magazynu centralnego tylko do tego sklepu, to mówiąc wprost jestem ugotowany. Sklep się nie przyzna a historii wędrowania obiektywu nie będzie więc umyją ręce.Kicha. Jak komuś ze sklepu "upadł" to możesz się rozbić o przysłowiową ścianę..... :(

Dariusz Breś
30-12-2018, 21:28
Tak na szybko cyknąłem tylko tą, gdy wyjąłem obiektyw z pudełka.
Przy prawej krawędzi widać na deklu uszkodzenie. Początkowo myślałem że to jakiś brud i próbując wyczyścić zobaczyłem mikropęknięcia na tubusie.
W warunkach sklepowych przy sztucznym świetle praktycznie no do zauważenia. Przyjechałem z tym obiektywem, kierownik wziął go i po chwili oglądania pyta gdzie jest uszkodzony bo on nic nie widzi.
Właśnie dlatego argument że sprzęt były oglądany przeze mnie i sprzedawcę i nie było żadnych uszkodzeń można sobie między bajki włożyć...

19182

Jeśl nic nie wskórasz to wymiana tej części w nikonie to 170 zł.
Częsta przypadłość po upadku, właśnie w tym miejscu. Musiał gruchnąć z wysokości minimum 1 metra.
Sprawdź też w nikonie czy nie przekosiło soczewek.

ukasz
30-12-2018, 21:45
Jeśl nic nie wskórasz to wymiana tej części w nikonie to 170 zł.
Częsta przypadłość po upadku, właśnie w tym miejscu. Musiał gruchnąć z wysokości minimum 1 metra.
Sprawdź też w nikonie czy nie przekosiło soczewek.

Dzięki za info. Koszt 170zł to w zasadzie grosze biorąc pod uwagę wartość słoika.
Póki co w ogóle go nie dotykam i nawet nie wiem czy poza uszkodzeniem tubusa wszystko działa w nim poprawnie. Obiektyw swoje waży więc ciekaw jestem jaki wpływ taki upadek ma na silnik i inne elementy i czy po wymianie tubusa wszystko działałoby sprawnie tak jak w nowym egzemplarzu. Jakoś nie miałbym już zaufania do takiego sprzętu ale może to złe podejście...

TOP67
30-12-2018, 23:26
To nie jest tubus, tylko kawałek plastiku. Można go wymienić samemu, wystarczy odkręcić 3 wkręty. Ale przy okazji łatwo uszkodzić maskownicę. Cena w serwisie jest bardzo niska. Na e-bay sama część jest dużo droższa.

https://www.ebay.com/itm/NEW-Original-For-Nikon-24-70-F2-8E-Lens-Filter-Ring-UV-Barrel-118BP-A030CM/323151676989?hash=item4b3d57463d:g:CLUAAOSwCHZarco y:rk:5:pf:0

Kolekcjoner
31-12-2018, 00:10
Dzięki za info. Koszt 170zł to w zasadzie grosze biorąc pod uwagę wartość słoika.
Póki co w ogóle go nie dotykam i nawet nie wiem czy poza uszkodzeniem tubusa wszystko działa w nim poprawnie. Obiektyw swoje waży więc ciekaw jestem jaki wpływ taki upadek ma na silnik i inne elementy i czy po wymianie tubusa wszystko działałoby sprawnie tak jak w nowym egzemplarzu. Jakoś nie miałbym już zaufania do takiego sprzętu ale może to złe podejście...
Bez przesady. Takie szkło da się sprawdzić w serwisie :)....

ukasz
31-12-2018, 00:56
To nie jest tubus, tylko kawałek plastiku. Można go wymienić samemu, wystarczy odkręcić 3 wkręty. Ale przy okazji łatwo uszkodzić maskownicę. Cena w serwisie jest bardzo niska. Na e-bay sama część jest dużo droższa.

https://www.ebay.com/itm/NEW-Original-For-Nikon-24-70-F2-8E-Lens-Filter-Ring-UV-Barrel-118BP-A030CM/323151676989?hash=item4b3d57463d:g:CLUAAOSwCHZarco y:rk:5:pf:0

Nawet nie miałem świadomości, że rozmawiamy o takim kawałku plastiku... Byłem przekonany że uszkodzony jest tubus w którym siedzą soczewki i że jest to jednolity element. Mądrych zawsze dobrze poczytać ;)

gremed
09-01-2019, 22:32
ukasz czy w jakiś sposób sprawa drgnęła ?

ukasz
09-01-2019, 22:56
Niewiele ale drgnęła... Do piątku była cisza więc przypomniałem się mailowo zapytaniem co udało sie ustalić, gdyż minął tydzień od zakupu. Wczoraj zadzwonili z salonu, żeby przywieźć obiektyw gdyż chcą go obejrzeć w centrali... Dzisiaj zawiozłem słoik, dostałem pokwitowanie i jutro będą debatować. Nie otrzymałem żadnej informacji odnośnie historii wysyłkowej szkła ale na dzień dzisiejszy nie odrzucili definitywnie sprawy. Światełko w tunelu więc jest... Może do końca tygodnia będzie jakaś decyzja.

Umbra
11-01-2019, 15:23
Ten sklep przede wszystkim płaci śmieszne pieniądze swoim pracownikom. Z premią może 2000 zł netto. Więcej w jakieś Biedrze dostaną na wejściu.

czomolungma
13-01-2019, 13:10
Nie powiem "ciekawa" historia...Łatwiej byłoby chyba to załatwić gdybyś paradoksalnie nie sprawdzał szkła w sklepie. Bo tak nawet jeśli oprze się o rzecznika, sądy to cały czas będą stali na stanowisku że sprzęt sprawdziłeś więc mogło Ci upaść w domu skoro usterki w sklepie po sprawdzeniu nie stwierdziłeś. Bo...wyobraźcie sobie sytuacje odwrotną. Jesteście sprzedawcami, sprzedajecie sprawne szkło, które klient sprawdza w sklepie. Zabiera je do domu i upada mu po czym dzwoni że szkło jest uszkodzone....co robicie ? I taką pewnie ścieżkę niestety może przyjąć sklep. Oczywiście abstrahuję bo wierzę że szkło takie otrzymałeś z wadą przedstawiam tylko drugą stronę. Jeśli taki sąd przyznałby rację klientowi (który sprawdza w sklepie a następnie wykrywa wadę mechaniczną w domu którą mógł zauważyć już w sklepie) to wtedy...możemy rzucać sprzętem po ścianach bo....oddamy do sklepu i powiemy że przez 2 miesiące nie zauważyliśmy i pęknięcie na pewno już było... Ciężka sprawa. gdyby jeszcze producent traktował importerów "normalnie" to nie byłoby problemu. Tacy dystrybutorzy biorą sporo sprzętu więc taki nikon w ramach współpracy mógłby wymienić im te szkło i dać klientowi nowe, a obecne odświeżyć z plastiku, sprawdzić czy wszystko ok i puścić sprawdzone wymienione na sprzedaż. Wiele by nie stracił. A tak, sklep/dystrybutor wiedząc ża zapewne zostanie olany przez producenta broni się rękoma i nogami przed stratą po własnej stronie. No nic życzę oczywiście pozytywnego załatwienia sprawy i dołączam się do apelu: sprawdzajmy sprzęt.

ukasz
18-01-2019, 23:24
Panowie,
Zadzwonili dzisiaj z salonu, że sprawa załatwiona i nowy obiektyw czeka na odbiór :mrgreen: Dzisiaj już nie dałem rady po niego pojechać ale najważniejsze że udało się bez większych przepychanek otrzymać nowy słoik. Cieszę się jak cholera i już pal licho te zmarnowane 3 tygodnie...

ekonet
18-01-2019, 23:29
Panowie,
Zadzwonili dzisiaj z salonu, że sprawa załatwiona i nowy obiektyw czeka na odbiór :mrgreen: Dzisiaj już nie dałem rady po niego pojechać ale najważniejsze że udało się bez większych przepychanek otrzymać nowy słoik. Cieszę się jak cholera i już pal licho te zmarnowane 3 tygodnie...
Wspaniale! Gratuluję! :)

black70
18-01-2019, 23:38
Obserwowałem wątek i również cieszę się, że dobrze się to skończyło. Wyobrażam sobie ile nerwów musiało to kosztować.

Teu
18-01-2019, 23:44
Panowie,
Zadzwonili dzisiaj z salonu, że sprawa załatwiona i nowy obiektyw czeka na odbiór :mrgreen: Dzisiaj już nie dałem rady po niego pojechać ale najważniejsze że udało się bez większych przepychanek otrzymać nowy słoik. Cieszę się jak cholera i już pal licho te zmarnowane 3 tygodnie...

Dobrze jest usłyszeć, że komuś udało się pozytywnie rozwiązać taką - bądź co bądź - kłopotliwą sytuację.
Zazwyczaj nagłaśniane są tylko przykre wątki.

ukasz
19-01-2019, 20:10
Słoiczek odebrany :grin: Okazało się, że finalnie to Nikon wymienił obiektyw na nowy. Z tego co mówił kierownik tego typu reklamacje są przez Nikona odrzucane niemal z urzędu a tym razem decyzja była bardzo szybko więc być może obiektyw pochodził ze zwrotu z innej sieci. Bazując na doświadczeniu, tym razem obejrzałem go dokładnie i wreszcie po trzech tygodniach uruchomiłem zestaw. Finał z happy endem więc mimo że nieco spóźniony, to banan na gębie jest a o to w tym wszystkim chodzi :mrgreen:

tbogdanowicz
19-01-2019, 20:31
Takie zachowanie firmy, to najlepszy marketing. A my, jako klienci też zyskujemy.

Dobrze że tak się skończyło.

C_K
19-01-2019, 23:53
Tak jak pisał jeden kolega wyżej nikon wziął to na klatę i tak powinno być ! Cieszymy się że się udało.

sea21
23-01-2019, 12:55
No i super!
Nie zdziwiłbym się gdyby ktoś z Nikona przeczytał ten wątek :D