Zobacz pełną wersję : Lampy studyjne, domowe studio
Cześć!
Bardzo proszę o poradę. Zajmuję się fotografią produktową oraz portretową. Mam do dyspozycji pokój wielkości 3x4 m. Posiadam aparat Nikon D750. Chcę zakupić do niego dwie lampy studyjne.
Na początku rozważałam opcję zakupu Quantuum Move 300, jednak sądząc po opiniach może być problem z regulacją siły błysku (zbyt dużo światła - regulacja tylko do 1/32). Aktualnie biorę pod uwagę dwie opcje:
1. 2x JINBEI MSN III 400 https://www.bemixmedia.pl/studyjna-lampa-blyskowa-jinbei-msn-iii-400-hss-id-5124?gclid=Cj0KCQiA28nfBRCDARIsANc5BFB1aeSxQVgw8q_ BR-SpUtMpPSlwS13jJamFZ3CyCbiHv_8Gt_FoZ-MaAoQ_EALw_wcB
2. 2x Jinbei SPARK III 400 https://fripers.pl/p/studyjna-lampa-blyskowa-jinbei-spark-3-400-z-wyswietlaczem-lcd/
Do tego zamierzam kupić dwie octy 95 cm z gridem.
Cena lampy Jinbei Spark III 400 mnie kusi, jednak zastanawiam się nad mocą światła modelującego, czy nie jest za mała? Czy ktoś ma te lampy i może się podzielić wrażeniami?
Uważaj, bo te lampeczki przy najmniejszej mocy mogą mieć kapryśną temperaturę barwową. Może celuj w Quantuum, te starsze, z aluminiowym korpusem. Są bardzo dobrej jakości (Korea, a nie Chiny).
No proszę....o tym jeszcze nie słyszałam a miałam wrażenie, że przeczytałam już cały internet. Jeszcze jeden artykuł na temat tego jakie lampy kupić i stracę przytomność. Wydawało mi się, że te lampy to najlepsza opcja cenowa z taką regulacją mocy.
Mógłbyś mi polecić coś konkretnego?
I jeszcze pytanie odnośnie światła modelującego w Spark III: LED 15W. Czy takie byłoby wystarczające? Nie potrafię porównać mocy żarówek halogenowych do LED
Proszę bardzo - o takim czymś myślę:
https://foto-tip.pl/pl/lampy-studyjne/104-studyjna-lampa-byskowa-fomex-e400-400ws.html
Ale nie mów, że "przeczytałaś cały internet" i nie słyszałaś o problemach ze stabilnością barwną lamp studyjnych. Nawet te najdroższe mogą lekko się "zakrztusić", a co dopiero chińszczyzna, i to ta z nie najwyższej półki...
A przy fotografii produktowej taka stabilność jest ważnym kryterium wyboru lampy. Przy portrecie można sobie pozwolić na większy luzik, chociaż też nie zawsze.
Akurat Jinbei to dobra chińszczyzna, przecież quantum to zwykły brand chińszczyzny często wyceniany wysoko żeby podnieść wizerunek.
Nie twierdzę, że Jinbei produkuje tandetę, ale te zalinkowane lampy są ...hmmm...
Natomiast też nie uważam, że cały sort Quantuum to Himalaje. Ale lampa, którą zalinkowałem (a właściwie cała seria tych lamp) naprawdę jest znakomita i spełnia dość ostre kryteria pro. Akurat przez dłuższy czas używałem tych lamp i wiem, o czym mówię. Konstrukcja, wykonanie i parametry są naprawdę na najwyższym poziomie. Nikt przecież nie musi korzystać z moich propozycji, dlatego polemikę na temat sugerowanej lampy uważam za zbędną. Rodzaj fotografii uprawianej przez Joaszka stawia wysokie wymogi. Śmiem sądzić, że wybrane przez nią lampy mogą przynieść rozczarowanie. Nie wykluczam wszakże, że też mogę się mylić.
Dziękuję za porady. Zdecydowałam się jednak na zakup 2x JINBEI MSN III 400. W piątek okaże się jak radzą sobie te lampki z temperaturą barwową oraz innymi aspektami. :)
Proszę bardzo - o takim czymś myślę:
https://foto-tip.pl/pl/lampy-studyjne/104-studyjna-lampa-byskowa-fomex-e400-400ws.html
Ale nie mów, że "przeczytałaś cały internet" i nie słyszałaś o problemach ze stabilnością barwną lamp studyjnych. Nawet te najdroższe mogą lekko się "zakrztusić", a co dopiero chińszczyzna, i to ta z nie najwyższej półki...
A przy fotografii produktowej taka stabilność jest ważnym kryterium wyboru lampy. Przy portrecie można sobie pozwolić na większy luzik, chociaż też nie zawsze.
Uwielbiam specjalistów polskiego internetu. W życiu nie miał lampy Jinbeia MSN III ani SPARKIII, ale porównuje go do innej lampy. Nie znam Fomexa mogę się tylko opierać na opisie z którego wynika że jest tak świetny bo ma nowoczesny design i jest zaawansowaną technicznie lampą (puste slogany) Ja się pytam co ona ma z tych nowinek technologicznych??? Oj zapomniałbym, cytuje, „ ...wyróżnia się mocnym światłem modelującym” Super to pewnie te nowinki technologiczne!
Porównaj opis lampy którą zaproponowałeś z prostszą lampą Jinbei SPARK III. To jest model lampy dla początkujących, ale również świetnie sprawdzi się jako lampa uzupełniająca dla bardziej zaawansowanych. Jeśli będzie ci mało napisz do mnie na priv i udostępnię ci możliwość błyskania Sparkiem i MSN III generacji pod warunkiem że zabierzesz ze sobą do porównania ten cud nowinek technicznych, który polecasz.
Nowinki technologiczne to nie wszystko. Pewnie myślisz o jakiś sterowaniach radiowych itp.
Inne kwestie to solidność i stabilność. Ja mam lampy ELFO. Niektóre bardzo stare, mają z 10 lat, po kilkaset tysiecy błysków i juz brązowe palniki. (palnik 300 zł - tyle kosztuje cała chinska lampa) I nie mają zamiaru sie popsuć. Tymczasem w innym studiu są lampy nawet nie najgorszego Quantuuma, które pracują mało, palniki wyglądają jak nowe, ale .. elektronika w nich padła i to nie raz, a ostatnio nie chcieli przyjąć juz do naprawy lampy ze starej serii R, bo nie mają części.
Fomex ma dobre opinie.
Wątek przenoszę do działu studio.
galowy
I co tak się wściekłeś?
Irytuje Cię to, że ośmielam się chwalić inną lampę niż Ty?
Ja ją chwalę za jedno: stabilność temperatury barwowej. Dla typowej, niekoniecznie śpiesznej, pracy studyjnej najważniejszy jest - jak sądzę - ten właśnie parametr. I solidność, za którą idzie poczucie zaufania do sprzętu. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to jest bardzo istotne. Równie ważna jest powtarzalność mocy błysku, dzięki czemu nie mam potrzeby nieustannej kontroli na LCD poprawności ekspozycji zarejestrowanego obrazu. Inne fikołki w zasadzie mnie nie interesują.
Równie dobrze mógłbyś się więc dziwić, że pracuję w trybie manualnym - i lampy, i aparatu. Każdy pracuje tak, jak mu najwygodniej, prawda? Stąd - jeśli pozwolisz - taka, a nie inna była moja porada udzielona w jak najlepszej wierze.
Niekoniecznie więc musisz tak się "unosić". Nie warto... :)
galowy
I co tak się wściekłeś?
Irytuje Cię to, że ośmielam się chwalić inną lampę niż Ty?
Ja ją chwalę za jedno: stabilność temperatury barwowej. Dla typowej, niekoniecznie śpiesznej, pracy studyjnej najważniejszy jest - jak sądzę - ten właśnie parametr. I solidność, za którą idzie poczucie zaufania do sprzętu. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to jest bardzo istotne. Równie ważna jest powtarzalność mocy błysku, dzięki czemu nie mam potrzeby nieustannej kontroli na LCD poprawności ekspozycji zarejestrowanego obrazu. Inne fikołki w zasadzie mnie nie interesują.
Równie dobrze mógłbyś się więc dziwić, że pracuję w trybie manualnym - i lampy, i aparatu. Każdy pracuje tak, jak mu najwygodniej, prawda? Stąd - jeśli pozwolisz - taka, a nie inna była moja porada udzielona w jak najlepszej wierze.
Niekoniecznie więc musisz tak się "unosić". Nie warto... :)
W jaki sposób kontrolujesz stałość temperatury barwowej?
Pozdro
Wiesiek
Jak to - w jaki sposób?
A nie widać gołym okiem, że jedno zdjęcie jest ok, a drugie wpada w odcienie z lekka niepożądane?
Oczywiście, że można to naprawić w obróbce, ale przy używaniu dwóch albo trzech lamp, gdy jedna kaprysi, zaczyna być to męczące. I powiem dalej: w większości przypadków jest to niezauważalne, ale przy fotografii produktowej (a o takiej mówiła koleżanka w swoim początkowym zapytaniu), gdy poprawna reprodukcja barw często jest priorytetem, niezwykle ważne wydaje się używanie sprzętu przewidywalnego. Stąd moja przestroga i propozycja wyboru określonej lampy. Wcześniej używałem właśnie takiego kapryśnego świecidełka (chińszczyzna sprzed kilkunastu lat, która przy najmniejszej sile błysku powiewała magentą, że hej!) i dopiero zakup lampy Fomex zakończył problemy. Problemy dostrzegalne okiem nieuzbrojonym. Tylko tyle i aż tyle... :)
Dodam tylko, że podobne zjawisko zauważyłem podczas używania jednej z kilku moich lampeczek strobbingowych marki YN (skądinąd bardzo fajnych). Gdzieś tak przy 1/16 mocy zaczyna się wygłupiać i dawać zabarw. Bardzo się zdziwiłem, gdy moja kotka nagle zyskała nowy, różowawy odcień futerka. Wyszło to zupełnie przypadkowo. Sprawdziłem zachowanie przy 1/8, 1/4 - problemu nie było. Od 1/16 w dół - problem jest widoczny. I o takim czymś właśnie mówię. Nad lampą nie rozpaczam, znam jej słabość, a gdy stanie się nie do zniesienia, lampę wymienię na nową. Jej koszt przecież nie zabija.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.