PDA

Zobacz pełną wersję : Jak uniknąć rosy na aparacie



krzysiek17-18
18-11-2018, 23:39
Witam
Dziś po kilku godzinach focenia przy -1 i powtocie do domu mój sprzęt pokrył się rosą ......
Ktoś ma jakieś sposoby jak tego uniknąć ??

krzysztofz24
19-11-2018, 00:13
Tak.
Absolutnie nie wnosic wyziebionego aparatu do cieplego pomieszczenia.
Kiedys na mrozie po uzywaniu jakiegos kompaktu przez okolo 30 min, jak go wnioslem do mieszkania to poszly z niego iskry i dym. Wiem, ze to ekstremalny przyklad ale o elektronike wypada dbac.
Z cieplego na -20 mozesz sobie wynosic ale nie na odwrot.
Ja czesto fotografuje w gorach przy bardzo ujemnych temperaturach, aparat w torbie i wyjmuje do focenia. I tak sobie spedza caly dzien no na -25 stopni.
To jak wracam do domu to robie swoista "dekompresje" jak dla nurkow. Reklamowke zalozyc na dworzu(koniecznie przed wniesieniem do cieplego) i szczelnie zawiazac i po jakichs 4-5 godzinach dopiero wyjac, ale lepiej cala noc. Moze byc torba foto w ktorej byl aparat o ile jest szczelnie zamknieta na suwak.
Te 4-5 godzin to jak temperatura byla tak do -5st i aparat z godzinke byl na dworze.
Ale jak temperatury byly nizsze przy fotografowaniu i dluzej na dworzu, to torba albo torebka foliowa i "dekompresja" calonocna.

nikoniarz
19-11-2018, 00:16
Moim telefonom np. nigdy nie szkodziła jakos różnica temperatur. Zimą praktycznie codziennie po wejściu do domu i położeniu na stole robi się cały mokry...

krzysztofz24
19-11-2018, 02:08
No popatrz a moj telefon nigdy nie zrobil sie mokry. Moze dlatego ze 99% ludzi nosi je w kieszeniach spodni lub pod kurtka.
I w sumie sie nie wyziebiaja jak aparat na szyi, przez pare godzin na porzadnym mrozie.

Zreszta smartfon to niezbyt dobry przyklad. 2-3 lata max i "auotdestrukcja" (czyt zwiecha za zwiecha i totalny mul) zaprogramowana przez producenta.
To o co tu dbac.

nikoniarz
19-11-2018, 06:29
Ja bym mimo wszystko nie przejmował się tak ;)

Myszowor
19-11-2018, 09:47
Może pozostaw na jakiś czas w korytarzu, np. godzinkę i potem zabierz do domu.

mmluty
19-11-2018, 16:44
Myślę, że kazdy producent sprzętu elektronicznego w założeniach konstrukcyjnych przyjmuje, że przy dużej zmianie temperatury z niższej na wyższą nastąpi zaparowanie. Jeżeli grozi to awarią sprzętu to w instrukcji np. telewizorów lub tp. jest zazwyczaj bardzo mocno wyeksponowane ostrzeżenie o konieczności utrzymania tego sprzętu w określonych warunkach i określonym czasie, umożliwiających jego bezpieczną eksploatację. W instrukcji aparatów takich zastrzeżeń raczej nie widziałem, myślę więc, że można założyć, że aparaty fotograficzne z reguły są przystosowane do takich sytuacji.
Zresztą jeżeli jest to zawilgocenie wynikające ze zmiany temperatury to jest to kwestia minut a nie godzin kiedy ono znika.
Kiedy mam zawilgocony sprzęt, to zawsze bardziej obawiam się o grzyba niż o jakieś inne uszkodzenia, a zamykanie aparatów w workach czy plecakach bez przewietrzania to stwarzanie "cieplarni" dla takiego szkodnika.
Tym ktorzy w grzyba nie wierzą napiszę, że też nie wierzyłem- dopóki nie zobaczyłem go kiedyś na własnych obiektywach.

sl011
20-11-2018, 09:23
W instrukcji aparatów takich zastrzeżeń raczej nie widziałem
W instrukcjach Nikonów jest informacja, żeby unikać nagłych zmian temperatury. Wspomina się też o tym, by w celu uniknięcia skraplania pary umieszczać aparat w torbie (np. torbie do transportu aparatu lub w torebce plastikowej) przed wystawieniem go na zmianę temperatury.

Rafał_Sz
20-11-2018, 10:00
Uszczelnione korpusy i obiektywy - nie ma się co przejmować. Dla całej reszty najlepszym rozwiązaniem jest wspomniany wyżej patent z workiem.

Tomekk
20-11-2018, 10:07
Po przyjściu z zimna, nie wyjmuj od razu aparatu z futerału, pokrowca, plecaka. Daj mu czas by złapał temperaturę.