Zobacz pełną wersję : [ Krajobraz ] Zasada trójpodziału
Zasada trójpodziału albo nasza flaga. Jak wolicie.
16342
pozdro
Wiesiek
nie.Znajomy
31-10-2018, 23:02
jaka nasza? od kiedy? czyżby coś mnie ominęło?
Fajnie wypatrzone Wiesiek. Podoba mi się ten podział i faktycznie wyglada trochę jak flaga. Ale nie nasza:)
Fajnie wypatrzone Wiesiek. Podoba mi się ten podział i faktycznie wyglada trochę jak flaga. Ale nie nasza:)
Co prawda jako autor nie muszę nic tłumaczyć ale...
...skoro nazwałem to naszą flagą to może jest tego jakiś powód?
Pozdro
Wiesiek
Moje pierwsze skojarzenia to cebula, ziemniaki, puste pole, wolne niedziele. Nie wiem jak tam naszą biało czerwoną wypatrzyłeś ale znając Ciebie to musi być coś konktentego. Mam nadzieje że ktoś odgadnie.
Było gdzieś takie zdjęcie. Chyba nawet najdrożej się sprzedało.
krzysztofz24
01-11-2018, 02:23
Bez urazy.
Ale to jest jedno wielkie nic.
Mozemy oczywiscie wymyslac sto powodow co tez to zdjecie nie przedstawia, jakiej histori nie opowiada itp.
Ani kadru, ani swiatla, ani tresci, no nic;-).
No chyba, ze potraktujemy to jako eksperyment psychologiczny autora, ktory ma pewne hmm...powiedzmy nietypowe podejscie do fotografi krajobrazowej na skutek swoich przekonan w tym temacie.
cybulski
01-11-2018, 05:11
Z flagą Legii mi się skojarzyło albo z "flagą fotografii".
Bez urazy.
Ale to jest jedno wielkie nic.
Mozemy oczywiscie wymyslac sto powodow co tez to zdjecie nie przedstawia, jakiej histori nie opowiada itp.
Ani kadru, ani swiatla, ani tresci, no nic;-).
No chyba, ze potraktujemy to jako eksperyment psychologiczny autora, ktory ma pewne hmm...powiedzmy nietypowe podejscie do fotografi krajobrazowej na skutek swoich przekonan w tym temacie.
A ja myślę, że ta fota jest poza Twoim stanem świadomości. Poza rutynową, skostniałą formułą, zasadniczo prezentowaną przez tzw fotografów krajobrazu. Uważam, że to skrótowa kwintesencja naszego świata.
Pozdro
Wiesiek
Najpierw praca, potem odpoczynek a na końcu niebo dla tych co w to niebo wierzą:wink:
Najpierw praca, potem odpoczynek a na końcu niebo dla tych co w to niebo wierzą:wink:
Bardzo dziękuję :) :) :)
Ja to odczytuję zdecydowanie bardziej pesymistycznie...
cybulski
01-11-2018, 09:22
Najpierw praca, potem odpoczynek a na końcu niebo dla tych co w to niebo wierzą:wink:
Podoba mi się interpretacja, sól ziemi i niebo.
O esperal fajnie wykombinował ale wychodzi że w życiu mamy wszystkiego po równo, poza tym miała być flaga Polski. Wiesiu napisz Twoją interpretacje bo ja jestem bardzo ciekaw i nie pisze tego złośliwe. Też skojarzyło mi się trochę z najdroższym zdjęciem.
krzysztofz24
01-11-2018, 10:02
A ja myślę, że ta fota jest poza Twoim stanem świadomości. Poza rutynową, skostniałą formułą, zasadniczo prezentowaną przez tzw fotografów krajobrazu. Uważam, że to skrótowa kwintesencja naszego świata.
Pozdro
Wiesiek
Rozmawialismy razem o fotografi krajobrazu, dlatego domyslalem sie ze cos takiego napiszesz.
Zdjecie to wielkie nic a prowokacja niezbyt wyszla.
Rownie dobrze mozna byc postawic czarna kropke pedzlem na bialym plotnie po srodku i powiedziec jaka to wielka sztuka.
Interpretacja podobnie dowolna;-).
A ci zo nie zrozumieja przekazu to...
Bardziej pesymistycznie. Zasada trójpodziału władzy została zachwiana/zaorana. Istnieje dużo prawdopodobieństwo, że bredzę:D
O esperal fajnie wykombinował ale wychodzi że w życiu mamy wszystkiego po równo, poza tym miała być flaga Polski. Wiesiu napisz Twoją interpretacje bo ja jestem bardzo ciekaw i nie pisze tego złośliwe. Też skojarzyło mi się trochę z najdroższym zdjęciem.
Najpierw niebo, potem orka, a na końcu piach. :D
(...) Uważam, że to skrótowa kwintesencja naszego świata.
Pozdro
Wiesiek
Masz na mysli kwintesencja naszego nowego swiata, gdzie nie nornalne zaczyna byc to, ze dziecko ma mame plci zenskiej i tate plci meskiej?
Jakos tak mi sie kojarzy ta flaga teczowa ...
krzysztofz24
01-11-2018, 17:04
Najpierw niebo, potem orka, a na końcu piach. :D
Ze niby aluzja do malzenstwa:-);-)?
Rozmawialismy razem o fotografi krajobrazu, dlatego domyslalem sie ze cos takiego napiszesz.
Zdjecie to wielkie nic a prowokacja niezbyt wyszla.
Rownie dobrze mozna byc postawic czarna kropke pedzlem na bialym plotnie po srodku i powiedziec jaka to wielka sztuka.
Interpretacja podobnie dowolna;-).
A ci zo nie zrozumieja przekazu to...
To zdjęcie to wielkie nic dla Ciebie a dla mnie jedno z ciekawszych jakie zrobiłem (w krajobrazowych). I możemy się umówić, że obydwaj mamy rację.
Co do kropki - nie wiem na ile świadomie to napisałeś - bo to oczywiście Malewicz. Artysta polskiego pochodzenia, który tym nic nie znaczącym (dla Ciebie) gestem uruchomił całą po realistyczną awangardę. A dalej poszło to jak pociąg - minimalizm, futuryzm, abstrakcja, op-art żeby wspomnieć tylko o tych nurtach, które z suprematyzmem mają dużo wspólnego. Najogólniej tym gestem, którego nie rozumiesz zostały zerwane okowy realizmu którym malarstwo wcześniej podlegało. Malewicza możemy uznać za prekursora całej nowoczesnej sztuki. A zaczęło się od czarnego kwadratu na białym tle...
W jakimś sensie w dziedzinie krajobrazu narzuciliście sobie podobne okowy. Te niskie światełka, mgiełki poruszonych chmur i wody, nad naturalne kolorki i zachwyt. Wielkie WOW. Robicie to samo i tak samo. Prace nie mają znamion autorskich. Ale żeby powstały wymagają specjalnych warunków. Odpowiednia pora, statyw, układ chmur i niezwykle starannie wybrany kadr i plener. I nie widzisz w tym jakiegoś paradoksu - będąc w plenerze przeżywam uniesienia wielokrotnie podczas godziny ale żeby uzyskać dobre zdjęcie to trzeba specjalnych okoliczności. Bo jak napisałem nie chodzi o miłość i zachwyt nad światem tylko produkcję obrazków.
Aby nie było, jak ktoś ma ochotę to niech produkuje obrazki. Na zdrowie. Sam zajmuję się blisko 30 lat produkowaniem obrazków. Obowiązkiem zawodowca jest zrobienie "ładnego" zdjęcia. To jest takie minimum minimorum a przeważnie też wystarcza. Dlatego takich obrazków nie cenię. Wizualizm to mało. To było za mało 30 i 50 lat wcześniej. Zdecydowanie bardziej cenię te w których ktoś uruchamia głowę i coś tam własnego zauważy i opowie lub zgoła coś wymyśli. I zresztą w mojej zawodowej fotografii ratuję się wizualizmem gdy już naprawdę nie mam innego pomysłu. Ale przeważnie tylko jest to element towarzyszący.
90s
Aż mi głupio, bo dopiero czytając zdałem sobie sprawę, że "nasza flaga" to dla czytelników flaga Polski. Nasi to nasi! Ale mnie chodzi o Nas a nie o naszych.
esperal
Czy masz swoje własne TWA? Możesz mnie dopisać jesteś wielki! Jakkolwiek moje myśli szły w innym kierunku.
Pozdro
Wiesiek
cybulski
01-11-2018, 19:09
Zgadzam się z tym co pisze Wujot o zdjęciach krajobrazu. Do mnie np. trafiają w stylu Wołkowa. Musi być na nich to "coś" czego chyba nawet nie umiem nazwać słowami.
Nie wiem skąd u Ciebie Wiesiek takie dziwne przeświadczenie że jak krajobraz jest dobry np. techniczne, kompozycyjnie i pokazuje potęgę natury lub jej wyjątkowość np oświetleniem to jest pustym, techniczne produkowaniem obrazu. A jak ktoś wyjdzie z domu i zrobi sobie pole przed domem to już głębi przekazu w tym szukasz?
Dla mnie to zdjęcie jest tak samo puste jak każde inne, skoro mówisz o przekazywaniu emocji, historii itd. to ewidentnie coś tu nie zagrało. Przekazu ani jasnego tematu brak. I możesz zarzucić i mi płytkość i brak wyczucia ale ja się naoglądałem masy zwykłych pstryków bo sam tony takich robiłem i robię.
Co do naszej flagi to nie wiem o jaką ci chodzi, bo ja nie mam żadnej flagi a że skoro mówimy po Polsku to myślałem że chodzi o biało-czerwoną. Sam też często pisałeś o przekazie w swojej pracy reklamowej i jak to jest ważne. Wygląda na to że z krajobrazem nie idzie ci tak dobrze jak z reklamową. Skoro nikt nie potrafi powiedzieć o co ci chodzi z tym zdjęciem a sam nie chcesz wyjaśnić przekazu.
Poza tym równie dobrze można iść w dział ptaki i zacząć wrzucać zdjęcia kaczek z rozbryzganych chlebem dookoła. Jest historia, głębia i odbija się dzieciństwem. Tylko czy to ma być ponad to co tam inni pokazują?
Nie łamiesz standardów ani nie wprowadzasz nic nowego, raczej bym powiedział że jakiś dziwny trend na Nikoniarzach w dziale krajobraz się na siłę chce promować.
krzysztofz24
01-11-2018, 19:52
To zdjęcie to wielkie nic dla Ciebie a dla mnie jedno z ciekawszych jakie zrobiłem (w krajobrazowych). I możemy się umówić, że obydwaj mamy rację.
Co do kropki - nie wiem na ile świadomie to napisałeś - bo to oczywiście Malewicz. Artysta polskiego pochodzenia, który tym nic nie znaczącym (dla Ciebie) gestem uruchomił całą po realistyczną awangardę. A dalej poszło to jak pociąg - minimalizm, futuryzm, abstrakcja, op-art żeby wspomnieć tylko o tych nurtach, które z suprematyzmem mają dużo wspólnego. Najogólniej tym gestem, którego nie rozumiesz zostały zerwane okowy realizmu którym malarstwo wcześniej podlegało. Malewicza możemy uznać za prekursora całej nowoczesnej sztuki. A zaczęło się od czarnego kwadratu na białym tle...(.........).
Zapewniam cie ze swiadomie uzylem tego porownania. Znam i lubie nowoczesna sztuke. I jak zapewne wiesz taki Picasso z kubizmem byl sporo wczesniej niz Malewicz.
Takze nie zgodze sie absolutnie na to ze czarny kwadrat na bialym tle zapoczatkowal wiele nurtow w sztuce nowoczesnej. Zreszta polskaa to nie caly swiat;-).
Co do reszty o krajobrazie, to ja juz pisalem swoje zdanie i po co mam sie powtarzac.
Czy rozwazales moze zeby nie robic zdjec krajobrazowych, nie ogladac ich itp. Skoro temat tak cie "meczy"? Nie, nie zabraniam ci. Ale po co masz robic cos czego nie lubisz albo nie rozumiesz.
Takze wracajac do poczatku, bez urazy ale nic to nic. Jakich by teori i histori nie dorabiac to nic nie zmieni sie w cos...oczywicie wyobraznia wolna jest i mozna wymyslac do woli;-)
90s daj sobie spokoj:-). Dyskutowalem z zapalem z kolega Wujot, przytaczalem poezje, pisalem o swietle i jego zmiennosci, o mocy plynacej z natury, o pogodzie i jej zmiennosci, o ladunku emocjonalnym jaki moze byc zawarty w kadrze i wiele, wiele innych przykladow.
Ale dla kolegi Wujot zdjecia krajobrazowe to slitasne, kolorowe obrazki i koniecznie powtarzalne i dziwi sie co tez inni moga widziec w tej galezi fotografi.
Wujot tylko nie odczytaj tego jako jakis atak na twoja osobe, ale przytaczam tylko to co sam pisales. Nie doslownie, ale sens wypowiedzi.
nikoniarz
01-11-2018, 20:22
Do mnie to zdjęcie nie trafia nawet odrobinę. Ale ważne, że autor jest zadowolony. Tylko czy zdjęcie ma się podobać jemu, czy innym...
Ja też nie rozumiem. Dodatkowo ta "nasza flaga"? Ktoś mówi, że nawiązanie do Gurskyego, ale ten po pierwsze trójpodziału nie stosował, bo choćby ten "Rhein ii" jest dzielony "na pół" i dalej "na pół". Po drugie to Gursky w swoich zdjęciach używa olbrzymich formatów i mnóstwa detali. Ta sprzedana fotografia miała wymiary ca. 3,5 m x 2,0 m.
W ogóle to luz. Wyprodukowałem tysiące zdjęć i do wszystkich mam dystans. Do siebie zresztą też. W fotografii od dawna męczy mnie sytuacja gdy walory dekoracyjne przesłaniają inne a właściwie są zamiast nich. I z tym problemem się mierzę na różnych płaszczyznach. Śledząc rynek artystyczny mam zdecydowaną pewność - nie chodzi o ładne obrazki. W końcu można je też namalować. Powstaje pytanie czego nie da się namalować?
Zamieściłem fotę, która jest zrobiona inaczej. I co najważniejsze (dla mnie) jest awizualna. Ciekawy byłem reakcji i tego jakie tam treści znajdziecie. I czy w ogóle jakiś odzew będzie... Patrząc na tym metapoziomie dostałem dwie piękne interpretacje (za które dziękuję) a także inne postawy, których nie będą już tu analizował. W sumie to jednak dość mało się pomysłów pojawiło co też jest dla mnie sygnałem. Pokażę tę fotę paru znajomym i ciekaw jestem co usłyszę.
OT. Upieram się, że Picasso nie zerwał z przedmiotem i tym się różni od Malewicza. Ale aż się prosi przywołać kalendarz w którym zmierzyłem się fotograficznie z jednym i drugim. http://forum.nikoniarze.pl/threads/274205-Stolikowy-advertorial-i-edytorial/page11?p=3779309&viewfull=1#post3779309
Do mnie to zdjęcie nie trafia nawet odrobinę. Ale ważne, że autor jest zadowolony. Tylko czy zdjęcie ma się podobać jemu, czy innym...
Złe pytanie zadałeś. Czy zdjęcie ma się podobać, czy może coś zmienić a choćby minimalną refleksję wywołać? Podobające się zdjęcia to muszę dostarczać redakcjom.
Pozdro
Wiesiek
nikoniarz
01-11-2018, 21:50
Złe pytanie zadałeś. Czy zdjęcie ma się podobać, czy może coś zmienić a choćby minimalną refleksję wywołać? Podobające się zdjęcia to muszę dostarczać redakcjom.
Pozdro
Wiesiek
Wiesławie, po pierwsze- nie pisałem nic o przymusie. Po drugie- ja o nic nie pytałem...
Wiesławie, po pierwsze- nie pisałem nic o przymusie. Po drugie- ja o nic nie pytałem...
Nie pytałeś...
:)
W
nikoniarz
01-11-2018, 21:56
Nie pytałeś...
:)
W
Owszem. Inaczej postawił bym pewien znak interpunkcyjny. Rozumiem też, że chciałeś się pochwalić powyżej linkowanym projektem, i to się ceni. Tzn. zdjęcia które tam się znalazły. Ale to dotyczy tamtych zdjęć, a nie tego. To znaczna różnica. Nikt chyba tutaj nie zarzuca Ci, że nie potrafisz robić dobrych zdjęć. Ludzie piszą, że to pop prostu Ci raczej nie wyszło...
Ja rozumiem, to to zdjęcie, razem z podpisami jest fragmentem czegoś w rodzaju "performance". Tzn nie znamy kontekstu i mamy sobie wymyślać do niego interpretacje, a autor sobie wybierze co ma o odbiorcach myśleć.
Ja rozumiem, to to zdjęcie, razem z podpisami jest fragmentem czegoś w rodzaju "performance". Tzn nie znamy kontekstu i mamy sobie wymyślać do niego interpretacje, a autor sobie wybierze co ma o odbiorcach myśleć.
Nie - ta fota powstała w bardzo konkretnych okolicznościach i ma ilustrować coś co mnie bardzo gryzie. Jest stanem mojej duszy. W tym sensie jestem uczciwy i nie prowadzę gry. Tytuł o trójpodziale jest ironiczny i nawiązuje do dyskusji o kompozycji, które toczyliśmy. Ale drugi jest na poważnie. Flagi to coś pod czym kroczymy, powiedzmy od zwycięstwa do zwycięstwa. Choć może od klęski do klęski...
Pozdro
Wiesiek
Serio nikt nie słyszał o brunatnej fladze?
Może to nie jest jakieś finezyjne zdjęcie ale trudno żeby autor domalował tu coś sztucznym nawozem.
krzysztofz24
01-11-2018, 23:40
(.........)
OT. Upieram się, że Picasso nie zerwał z przedmiotem i tym się różni od Malewicza. (..........)
Pozdro
Wiesiek
Zalezy co uznac za przedmiot. Bo jesli ksztalt geometryczny to przedmiot to Malewicz na pewno z nim nie zerwal. Jego prace to przewaznie ksztalty, geometria, kolory i forma.
A Picasso jakby zobaczyl otaczajacy swiat na nowo w odmienny sposob...
A przy okazji; Van Gogh lubisz, czy juz za blisko krajobrazu;-);-)?
P.s Czasami lubie sobie pomyslec co by wyszlo jakby zmieszac rozne style poszczegolnych artystow. Np Beksinskiego (lubie go) i Picassa. Wiem, potwornie mieszam epoki...
Zasada trójpodziału albo... "Okopy Świętej Trójcy".
Zalezy co uznac za przedmiot. Bo jesli ksztalt geometryczny to przedmiot to Malewicz na pewno z nim nie zerwal. Jego prace to przewaznie ksztalty, geometria, kolory i forma.
A Picasso jakby zobaczyl otaczajacy swiat na nowo w odmienny sposob...
A przy okazji; Van Gogh lubisz, czy juz za blisko krajobrazu;-);-)?
P.s Czasami lubie sobie pomyslec co by wyszlo jakby zmieszac rozne style poszczegolnych artystow. Np Beksinskiego (lubie go) i Picassa. Wiem, potwornie mieszam epoki...
Van Gogh był kimś absolutnie wyjątkowym. To jedyne znane mi obrazy oddziaływujące wprost na podświadomość.
Ale aby trzymać się krajobrazu - bardzo ciekawa jest droga Strzemińskiego (to w ogóle był wyjątkowy artysta). Doszedł konsekwentnie do ściany malując te dosłownie kilka kompozycji unistycznych a potem zwrócił się do pejzażu. Może z tego wysnujesz jakieś wnioski. Choć zobacz jakie to były pejzaże.
Zasada trójpodziału albo... "Okopy Świętej Trójcy".
Orzesz Ty!
Pozdro
Wiesiek
Może... Ale wtedy zasadka.
Zasada trójpodziału albo... "Okopy Świętej Trójcy".
Bardzo dobre Panie wpkx!
Przyznasz Wiesławie, że taki tytuł to już więcej niż samo zdjęcie?
cybulski
02-11-2018, 09:43
Zasada trójpodziału albo... "Okopy Świętej Trójcy".
Dobre :)... Dobra zasadka
Serio nikt nie słyszał o brunatnej fladze?
Może to nie jest jakieś finezyjne zdjęcie ale trudno żeby autor domalował tu coś sztucznym nawozem.
? brunatna "flaga" kojarzy sie tylko z ruchami neofaszystowskimi - (dzisiaj) ale nie wiem jakim cudem miałoby wynikać to z tego zdjęcia?
Chyba że chcesz aby interpretowane było na zasadzie tylko barw że gówno wychodzi z nizin społecznych i intelektualnych i "pnie się w górę". ale jeżeli tak ...
To ja protestuję bo ziemia/gleba jest z kolei symbolem narodzin, pokarmu, życia, cięzkiej pracy,ojczyny i wymieniać by można w nieskończoność (w dzisiejszych czasach jej rola jest umniejszana niestety). Przypisywanie jej "złej" roli (z powodu barwy) jest ....(nie umiem znaleźć właściwego słowa)
okopy sw trójcy - nie rozumiem kompletnie
flaga fotografów - ok ;)
musiałem przeczytać co inni napisali bo zbyt tępy jestem aby interpretować to zdjęcie
Orzesz Ty!
Po raz kolejny nauczka, żeby cytować, bo autorowi przyjdzie do głowy edycja i komentujący wychodzi na głupa.
Najpierw napisałeś "okopki?" i to skomentowałem:
Może... Ale wtedy zasadka.
A choć i "okopki" i "orzesz" odnoszą się do prac ziemnych, to jednak nie to samo.
? brunatna "flaga" kojarzy sie tylko z ruchami neofaszystowskimi - (dzisiaj) ale nie wiem jakim cudem miałoby wynikać to z tego zdjęcia?
Jest sporo prawdopodobieństwo, że taka brązowo-zielona flaga pojawi się tu i tam 11.11. Dla mnie ma to jednoznaczne konotacje i nie ma nic wspólnego z koncepcją nizin.
Brunatna flaga na horyzoncie.
okopy sw trójcy - nie rozumiem kompletnie
Powiedziałbym, że nie powinniśmy tego rozumieć, gdyby nie taki Międlar.
Dlaczego przez pryzmat jednego 'innego'(nie chcę używać mocniejszych słów) musimy defniować jakąś bardzo szeroką zbiorowość/wyznanie ?
To głupie
Jest sporo prawdopodobieństwo, że taka brązowo-zielona flaga pojawi się tu i tam 11.11. Dla mnie ma to jednoznaczne konotacje i nie ma nic wspólnego z koncepcją nizin.
Brunatna flaga na horyzoncie.
Wątpię bo sam autor napisał tak o temacie flagi "Aż mi głupio, bo dopiero czytając zdałem sobie sprawę, że "nasza flaga" to dla czytelników flaga Polski. Nasi to nasi! Ale mnie chodzi o Nas a nie o naszych."
Co do nawiązywań do technik malarstwa i wybitnych malarzy to może dla odmiany poszukać podobieństw w prymitywizmie?
Dla mnie problem z takimi zdjęciami polega na tym że jak obraz wymaga wysiłku, wyobraźni i pomysłu to zrobienie zdjęcia zwłaszcza dziś nie wymaga niczego poza wyciągnięciem telefonu z kieszeni.
Oczywiście można sobie tworzyć ideologię i tracić czas na wywody. Ale można zadać pytanie bo skoro autor miał coś do powiedzenia to czy wybrał najlepszą formę tej wypowiedzi? najlepsze miejsce, czas i technikę?
Nie wiem dlaczego Wiesiu wybrałeś krajobraz jako element wyrażania swojej duszy jak całe życie poświęciłeś fotografii reklamowej. Wiem że krajobraz z definicji jest bardzo prostą dziedziną i może być nim wszystko i o każdej porze. Tak jak liść w kałuży i puste pole popołudniem.
Myślę też że jak chcesz łamać standardy i być twórczy to mógłbyś zrobić to w tym co wykonywałeś przez 40 lat zawodowo, myślę że mógłbyś zrobić coś naprawdę wielkiego. Robiłeś te kolorowe zdjęcia do kolorowych magazynów i byłeś mistrzem w tym. Więc mógłbyś być nawet być ponad to i uwolnić się tam gdzie tyle lat spędziłeś.
Jednak patrząc na Twoje podejście do krajobrazu i to co piszesz odnoszę wrażenie że jesteś na początku drogi a chcesz przekonać jakbyś przeszedł już to wszystko czym dziś gardzisz w krajobrazie. W moich odczuciach to nie trzyma się kupy bo nie ma tutaj właśnie tego pierwiastka mistrza. Mistrza krajobrazu który lamię ze swoją przeszłością i idzie krok dalej. W fotografii którą robiłeś bym to widział, nawet bardzo bym chciał zobaczyć.
Dlaczego przez pryzmat jednego 'innego'(nie chcę używać mocniejszych słów) musimy defniować jakąś bardzo szeroką zbiorowość/wyznanie ?
To głupie
Dlaczego jednego? Środowiska skrajnych idiotów aktywizują się w wielu miejscach. To, że wśród nich znajdują się ludzie przyklejeni do wiary nie jest przecież żadnym novum. Wystarczy prześledzić historię Hiszpanii w XX w.
W rzeczy samej nie ma się o co spierać. Nie mamy do czynienia z wybitną fotografią a grą skojarzeń. Każdy może mieć inne. Autor narzucił nam trójpodział i flagę. Interpretujemy to wg naszego obecnego stanu umysłu, aktualną wieść propagandową lub nawiązując do przedwczorajszej rozmowy u mechanika. Może być trójpodział władzy, może być brunatna flaga a może być wielkie nic. Problem robi się wtedy, kiedy z takiej zabawy robimy flagę zatykaną na kosie.
Po raz kolejny nauczka, żeby cytować, bo autorowi przyjdzie do głowy edycja i komentujący wychodzi na głupa.
Najpierw napisałeś "okopki?" i to skomentowałem:
A choć i "okopki" i "orzesz" odnoszą się do prac ziemnych, to jednak nie to samo.
Przepraszam.
Wątpię bo sam autor napisał tak o temacie flagi "Aż mi głupio, bo dopiero czytając zdałem sobie sprawę, że "nasza flaga" to dla czytelników flaga Polski. Nasi to nasi! Ale mnie chodzi o Nas a nie o naszych."
Co do nawiązywań do technik malarstwa i wybitnych malarzy to może dla odmiany poszukać podobieństw w prymitywizmie?
Dla mnie problem z takimi zdjęciami polega na tym że jak obraz wymaga wysiłku, wyobraźni i pomysłu to zrobienie zdjęcia zwłaszcza dziś nie wymaga niczego poza wyciągnięciem telefonu z kieszeni.
Oczywiście można sobie tworzyć ideologię i tracić czas na wywody. Ale można zadać pytanie bo skoro autor miał coś do powiedzenia to czy wybrał najlepszą formę tej wypowiedzi? najlepsze miejsce, czas i technikę?
Nie wiem dlaczego Wiesiu wybrałeś krajobraz jako element wyrażania swojej duszy jak całe życie poświęciłeś fotografii reklamowej. Wiem że krajobraz z definicji jest bardzo prostą dziedziną i może być nim wszystko i o każdej porze. Tak jak liść w kałuży i puste pole popołudniem.
Myślę też że jak chcesz łamać standardy i być twórczy to mógłbyś zrobić to w tym co wykonywałeś przez 40 lat zawodowo, myślę że mógłbyś zrobić coś naprawdę wielkiego. Robiłeś te kolorowe zdjęcia do kolorowych magazynów i byłeś mistrzem w tym. Więc mógłbyś być nawet być ponad to i uwolnić się tam gdzie tyle lat spędziłeś.
Jednak patrząc na Twoje podejście do krajobrazu i to co piszesz odnoszę wrażenie że jesteś na początku drogi a chcesz przekonać jakbyś przeszedł już to wszystko czym dziś gardzisz w krajobrazie. W moich odczuciach to nie trzyma się kupy bo nie ma tutaj właśnie tego pierwiastka mistrza. Mistrza krajobrazu który lamię ze swoją przeszłością i idzie krok dalej. W fotografii którą robiłeś bym to widział, nawet bardzo bym chciał zobaczyć.
Bardzo dziękuję wszystkim za dotychczasowe głosy (bynajmniej nie kończę). Ta dyskusja dużo mi dała a przede wszystkim pomyślałem, że to trzeba podać zupełnie inaczej. I nawet znalazłem odkrywczą formułę.
Ale po kolei. Pisząc "nasza flaga" miałem na myśli zdobycze jakie udało nam się podbić. Nam czyli ludziom. Wpierw wykarczowaliśmy bezmierne lasy, potem zmusiliśmy ziemię do pracy i tylko pustka się zostanie.
Takie smutne refleksje czasem mnie nachodzą gdy jeżdżę po polach i lasach. Pamiętam łąki aż brzęczące od owadów i szyby samochodu obklejone skorupą owadzią po trasie. Czy teraz myjecie te szyby co 100 km? Wyginęło już 80% świata owadziego. W zwierzętach (kręgowcach) człowiek stanowi 32% masy, zwierzęta hodowlane i rzeźne 64%, na resztę jak widzicie zostało 4%. Na te 96% pracują te pola co je pokazałem. Obiektywnie rzecz biorąc to tzw fotografia krajobrazu to jakiś syreni śpiew. Należałoby raczej pokazywać to co dominuje, a tak powstaje przeświadczenie, że jest jakiś niezajęty kawałek świata. Może i jest... tylko tam ciągną tabuny fotografów. Na naszych moich oczach człowiek zawłaszczył pół świata (z 25% gdy się rodziłem na 75% jak umrę), przełowił oceany, wybije organizmy żywe w tempie 100 x szybszym od największych kataklizmów.
Kuba
Gdzie tu widzisz miejsce na wyszukane światełka, piękno, kolorki? Przecież to lapidarium jest! Forma jest adekwatna do treści. No może powinno być czarno białe.
Ale faktem niezaprzeczalnym jest to, że nikt tutaj nie złapał tego przekazu. Czyli jako autor poniosłem sromotną klęskę. Postanowiłem przerobić formę na coś adekwatnego - obrazkowo-tekstowe haiku. Obraz podzielony na trzy linijki ale przecież cały. Czyli forma nawiązuje do treści. I może jednak czarno-białe. Jak zrobię to wrzucę to do jakiegoś działu typu foto-żart albo coś adekwatnego. Bo zdałem sobie sprawę, że tutaj to nie pasuje. Tutaj mamy pejzażowy glamur - pudrujecie te widoczki i nawet nie widzicie paranoi tych działań. Na razie zaś, wzorem mackarona (dzięki za inspirację), wrzucę adekwatny, nowy tytuł mojej pracy
krajobraz - srajobraz
Pozdro
Wiesiek
Jeśli taka byłą Twoja intencja, to mi brakuje przestrzeni. Dolny Śląsk, jako obszar poniemiecki ma bardzo rozległe łany monokultur. Podobnie jest na Pomorzu, gdzie jedna uprawa ciągnie się kilometrami. Gdybyś objął to tak szeroko, to dla odmiany mógłbyś zostać niezrozumiany, przez mieszkańców paseczkowego Podkarpacia, którzy często zwracają uwagę, że pomorskie pola należy podzielić między ludzi. Muszę też dodać, że proces o którym piszesz jest teraz odwracany. Bardzo powoli ale jednak. Wkoło siebie dostrzegam wyraźne symptomy poprawy.
Pudrowania jestem wrogiem, bo to pójście na łatwiznę a o skali trudności właśnie się przekonałeś.
Rozumiem Cię Wiesiu. Powiem nawet więcej sam miałem dwie sytuacje które pasują moim zdaniem do tego o czym piszesz. Pierwsza miała miejsce jak jechał do Indii. Wiadomo po co się tam jedzie, chciałem robić slamsy, pokazać biedę oraz jak żyją ludzie na wysypiskach. Ale po przyjeździe skala biedy, jej rozmiar oraz wszechobecność byłą tak wielka że odniosłem wrażenie że robiąc takie zdjęcia byłbym jak ktoś chodzący po własnym podwórku i robiący zdjęcia źdźbłom trawy. Postanowiłem więc że będę szukał czegoś odwrotnego. Oczywiście jako że więcej ambicji jak umiejętności to wyszło marnie ale byłem zadowolony bardziej z siebie niż zdjęć bo wymagało to dużo większego wysiłku i myślenia ode mnie.
Druga sytuacja już związana z tym co piszesz przytrafiła mi się w Szkocji. Przypadkiem znalazłem piękne miejsce góry z lasami i ogromnym jeziorem. Bajka mam kilka pięknych zdjęć z tego miejsca. Boli mnie jednak to co miałem za własnymi plecami. Wykarczowane połacie lasu, ogrodzenie i metalową bramę na której była wiadomość. Dokładnie nie pamiętam ale pisało że wiemy że to wygląda bardzo źle ale wycinamy drzewa aby móc produkować papier toaletowy, do drukarek itd. Oraz że na te miejsca zasadzą nowe drzewa. Nowych drzew nie widziałem ale byłem w szoku że tak piękne dziewicze miejsce jest niszczone.
Do dziś żałuje że nie skupiłem się na tym temacie, po powrocie też toczyłem boje w swojej firmie aby ograniczyć złożycie papieru, nawet sam drukując nie wyrzucam wydruków które były uszkodzone. Używam ich do innych celów. Ale niesmak mojej ignorancji tego dnia mnie boli i na pewno wrócę do tego miejsca. Bo poza tym obrazkiem był też incydent. Przyjechał pickup zatrąbił i przyleciały sarny. Gościu dokarmiał leśne zwierzęta które jadły wysypaną karmę przy drodze.
Wracając jednak do Twojego zdjęcia skoro już wiem co chciałeś powiedzieć to teraz można porozmawiać w Twoim stylu o tym jak można to byłoby powiedzieć:)
Dużo mnie nauczyłeś w swoim temacie i to co napisze nie będzie dla Ciebie niczym nowym, może poza tym że te prawa sprawdzą się też w krajobrazie.
Po pierwsze kolory. Błękitne niebo zawsze kojarzy się z pogodą i niesie pozytywne emocje. Tak samo zieleń kolor nadziei, rozkwitu itd. Zorana ziemia też ma pozytywny wydźwięk. Podzielenie obrazu na 3 równe części powoduje równowagę pomiędzy tymi elementami. Obraz jak sam zauważyłeś po komentarza jest bardziej optymistyczny jak to co chciałeś powiedzieć.
2. Wybór miejsca, skoro chcesz powiedzieć o niszczącym wpływie to miejsce powinno być zniszczone. Ja bym szukał wykarczowanych drzew i dymiących kominów domostw w tle. Najlepiej późną jesienią gdy trawa już będzie zgniła, ziemia zniszczona od kół gdzie w niektórych miejscach będą jakieś pojedyncze kępy traw. Do tego zachmurzone ponure niebo najlepiej jeszcze zasyfione smogiem z tych kominów. (Zaprasza do Krakowa). Pora wczesny ranek, późne popołudnie gdy światło jest miękkie i słabe nietworzące mocnych kontraktów które niepotrzebnie by skupiały uwagę na detalach sceny.
3. Forma, aby zmusić widza zwłaszcza dziś do głębszej refleksji musisz go zatrzymać, zaciekawić, wciągnąć w obraz. A najlepsza jest do tego forma. Zdjęcie musi być ciekawe inaczej nikt mu czasu nie poświęci albo powie zwykły pstryk do kosza. O wizualizacji wiesz wszystko, kierowanie wzrokiem, kolor, linie itd.
Masz ogromny warsztat którego ci zazdroszczę.
Zrobienie zdjęcia czarno białego moim zdaniem nic nie zmieni jeżeli sam temat nie będzie miał w/w elementów. Nawet kolor zgniły, albo żółty kolor smogu da mocniejszy ładunek emocjonalny niż czyste B&W.
W krajobrazie jestem wielkim fanem Leonard Misonne a w malarstwie Joseph Turner
https://www.google.com/search?q=L%C3%A9onard+Misonne+photographer&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjP1cqo87feAhVOJKwKHd3rCZYQ_AUIDigB&biw=1920&bih=1086
https://www.google.com/search?q=Joseph+Turner+landscape&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi3xYy39bfeAhWNy4UKHecqC3gQ_AUIDigB&biw=1920&bih=1086
Nawet tak ponury temat pokazany okiem fotografa albo artysty może urzec formą i brutalną prawdą obrazu.
krajobraz - srajobraz
:D :D :D
U mnie w pracy w ten sposób (tak "odmieniając" wyrazy) komentujemy większość otaczającej rzeczywistości :)
Wracając jednak do Twojego zdjęcia skoro już wiem co chciałeś powiedzieć to teraz można porozmawiać w Twoim stylu o tym jak można to byłoby powiedzieć:)
Dużo mnie nauczyłeś w swoim temacie i to co napisze nie będzie dla Ciebie niczym nowym, może poza tym że te prawa sprawdzą się też w krajobrazie.
Po pierwsze kolory. Błękitne niebo zawsze kojarzy się z pogodą i niesie pozytywne emocje. Tak samo zieleń kolor nadziei, rozkwitu itd. Zorana ziemia też ma pozytywny wydźwięk. Podzielenie obrazu na 3 równe części powoduje równowagę pomiędzy tymi elementami. Obraz jak sam zauważyłeś po komentarza jest bardziej optymistyczny jak to co chciałeś powiedzieć.
2. Wybór miejsca, skoro chcesz powiedzieć o niszczącym wpływie to miejsce powinno być zniszczone. Ja bym szukał wykarczowanych drzew i dymiących kominów domostw w tle. Najlepiej późną jesienią gdy trawa już będzie zgniła, ziemia zniszczona od kół gdzie w niektórych miejscach będą jakieś pojedyncze kępy traw. Do tego zachmurzone ponure niebo najlepiej jeszcze zasyfione smogiem z tych kominów. (Zaprasza do Krakowa). Pora wczesny ranek, późne popołudnie gdy światło jest miękkie i słabe nietworzące mocnych kontraktów które niepotrzebnie by skupiały uwagę na detalach sceny.
3. Forma, aby zmusić widza zwłaszcza dziś do głębszej refleksji musisz go zatrzymać, zaciekawić, wciągnąć w obraz. A najlepsza jest do tego forma. Zdjęcie musi być ciekawe inaczej nikt mu czasu nie poświęci albo powie zwykły pstryk do kosza. O wizualizacji wiesz wszystko, kierowanie wzrokiem, kolor, linie itd.
Masz ogromny warsztat którego ci zazdroszczę.
Zrobienie zdjęcia czarno białego moim zdaniem nic nie zmieni jeżeli sam temat nie będzie miał w/w elementów. Nawet kolor zgniły, albo żółty kolor smogu da mocniejszy ładunek emocjonalny niż czyste B&W.
W krajobrazie jestem wielkim fanem Leonard Misonne a w malarstwie Joseph Turner
https://www.google.com/search?q=L%C3%A9onard+Misonne+photographer&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjP1cqo87feAhVOJKwKHd3rCZYQ_AUIDigB&biw=1920&bih=1086
https://www.google.com/search?q=Joseph+Turner+landscape&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi3xYy39bfeAhWNy4UKHecqC3gQ_AUIDigB&biw=1920&bih=1086
Nawet tak ponury temat pokazany okiem fotografa albo artysty może urzec formą i brutalną prawdą obrazu.
Widzisz ta fota jest naturalistyczna, nie turpistyczna. Fotografia ma to do siebie, że dodaje dziwnej poetyki. Nagle brzydota ma poetykę (mam teorię - smrodu nie czuć). O tej nieznośniej cesze fotografii napisało zresztą wielu autorów i to od jej zarania. Tymczasem to jest takie zwyczajne - każdy z nas przykłada rękę do tego "morderstwa" rolnik orzący ziemię, ja jadący obok na rowerze, wcinający kanapkę. To wszystko jest takie mimochodem. Takie zwyczajne. I co mam tutaj wyszukiwać jakieś nadzwyczajne okoliczności? Ja nawet nie krzyczę. Jest mi smutno, że to tak się odbywa. I wiem, że tego nie zmienię bo nawet siebie nie zmienię.
Zwyczajna rzecz, zwyczajna fotografia.
Jak napisałem, spróbuję może to inaczej podać. Ale jedno wiem nie chcę mieć tu typowego arsenału sztuczek fotograficznych. No chyba, że zmienię zdanie.
Pozdro
Wiesiek
Często widzę jak trawa wypycha płyty chodnikowe przebijając się przesz szpary i powodując ich pękanie. Nam się wydaje że coś zmieniamy. Jak nas zabraknie to śladu nawet po naszej działaności nie będzie.. Fotografia walczyła o to by uznać ją za sztukę. Dziś wiele z jej rodzajów uznaje się za art. Są też takie czysto techniczne i dokumentalne. Robiąc zdjęcia zawsze oszukujesz i używasz sztuczek. Nie da się tematu fotografii zamknąć w jednym zdaniu. A słowo „to zależy” można by używać jak przecinka.
Pozdrawiam i już głowy nie zawracam.
Często widzę jak trawa wypycha płyty chodnikowe przebijając się przesz szpary i powodując ich pękanie. Nam się wydaje że coś zmieniamy. Jak nas zabraknie to śladu nawet po naszej działaności nie będzie.. Fotografia walczyła o to by uznać ją za sztukę. Dziś wiele z jej rodzajów uznaje się za art. Są też takie czysto techniczne i dokumentalne. Robiąc zdjęcia zawsze oszukujesz i używasz sztuczek. Nie da się tematu fotografii zamknąć w jednym zdaniu. A słowo „to zależy” można by używać jak przecinka.
Pozdrawiam i już głowy nie zawracam.
Ależ zawracaj. Zawracaj, potrzeba każdego wiosła. Machaj szparko piórem!
Rozmawiamy. Co do tego, że "coś" po antropocenie będzie to nie mam wątpliwości. Mnie szkoda tego bogactwa co odchodzi. Być może ten świat człowiekowi nie jest potrzebny. Wirtualna, kolorowa rzeczywistość zastąpi realną pustynię...
Uwagi o fotografii są 100% celne - tutaj zastanawiam się jakich środków należy użyć. Czy są odpowiednie - nie wiem. Być może nie. Ale też zauważam, że ten zespół "sztuczek" odbiera realizm fotografii. Z utratą realizmu traci swoją najważniejszą cechę - autentyzm. Przechodząc do sztuki, w zbiorach muzeów jest bardzo dużo bardzo mało wizualnej fotografii. Tak jakby obrazkowość przeszkadzała w dostaniu się do galerii. Nie mówię o galeriach spod znaku FIAP.
Pozdro
Wiesiek
krzysztofz24
03-11-2018, 18:31
(...........)
krajobraz - srajobraz
Pozdro
Wiesiek
Wiesz dyskutujac z toba i wymieniajac sie przy okazji uwagami o sztuce czy malarstwie mialem cie za czlowieka na poziomie...
Ale po takim wpisie.
Zal, zenada i poziom rynsztoka to twoje pogrubione sformulowanie przedstawia.
Wiesz dyskutujac z toba i wymieniajac sie przy okazji uwagami o sztuce czy malarstwie mialem cie za czlowieka na poziomie...
Ale po takim wpisie.
Zal, zenada i poziom rynsztoka to twoje pogrubione sformulowanie przedstawia.
No to mi strasznie przykro, mój wizerunek w takiej ruinie!
To wszystko przez mackarona...
Pozdro
Wiesiek
krzysztofz24
03-11-2018, 19:43
No to mi strasznie przykro, mój wizerunek w takiej ruinie!
To wszystko przez mackarona...
Pozdro
Wiesiek
Milego prowokowania i eksperymentow psychologicznych z dzialem krajobraz zycze.
P.s Pisalem o poziomie twojej wypowiedzi ale skoro stwierdziles, ze dotyczy to ciebie...
Wiesz dyskutujac z toba i wymieniajac sie przy okazji uwagami o sztuce czy malarstwie mialem cie za czlowieka na poziomie...
Ale po takim wpisie.
Nie to żebym się przejął ale użyty czas przeszły sugeruje, że już nie masz. Czyli argument ad personam. Ale być może wytłumaczysz mi, że tak nie jest. :)
Określenia srajobraz użyłem w bardzo konkretnym kontekście dotyczącym mojego zdjęcia. To tak na wypadek błędów w rozumieniu. Ty uprawiasz Krajobrazy a moje srajobrazy tego nie dotyczą. Więc o co Ci chodzi nie do końca rozumiem. Ale ja tępy jestem.
Pozdro
Wiesiek
krzysztofz24
03-11-2018, 21:08
Ale oprocz czasu przeszlego jak zauwazyles, uzylem jeszcze odniesienia do wpisu, zeby to nie bylo ad personam. Tylko ocena wypowiedzi/sformulowania.
Na interpretacje to juz wplywu nie mam.
Myslalem, ze to wlasnie fotografujac krajobrazy jest sie tepakiem. Troche sie to przebija w twoich wypowiedziach. Krajobraz to wtorne, slitasne i tepe obrazki. To jak nazwac go uprawiajacych?
Tepe strzaly jak lemingi wala caly czas w te same miejsca, jeszcze o roznych porach roku czasami (a to juz zboczenie prawie) i te powtarzalne kolorowe pocztowki jak z odpustu robia.
Zamiast zajac sie prawdziwa sztuka, jaka ja wykonuje. Ale to plebs co artysty nie zrozumie.
Czyz nie tak ci naprawde w duszy gra drogi kolego;-);-)?
O co mi chodzi...a moze o co tobie chodzi. O prowokacje, badania psychologiczne, czy inne gierki;-)?
Panowie Wiesław i Krzysztof - stańcie, proszę, z boku choć na chwilę i zobaczcie, co nawypisaliście, po czym zastanówcie się, czy o to Wam chodziło.
Trzeba podzielić dział na krajobraz ładny i krajobraz emocjonalny. Pierwszy każdy zrozumie. Drugi będzie dla tych, którzy po słodyczach mają nudności.
Panowie Wiesław i Krzysztof - stańcie, proszę, z boku choć na chwilę i zobaczcie, co nawypisaliście, po czym zastanówcie się, czy o to Wam chodziło.
Błąd swój już pojąłem. Ale dzięki.
- - - - kolejny post - - - - - -
Trzeba podzielić dział na krajobraz ładny i krajobraz emocjonalny. Pierwszy każdy zrozumie. Drugi będzie dla tych, którzy po słodyczach mają nudności.
Fajna koncepcja ;)
Ty też je czujesz?
pozdro
Wiesiek
Ty też je czujesz?
Wiesiek
Tak, ale nie jestem ortodoksem.
Wiele lat temu też jeździłem na Gliczarów czy Łapszankę. Dzisiaj myślę tak, że jeśli ktoś woli na coś patrzeć z daleka, czekać na światło, robić po 5 ekspozycji, to dla mnie lepiej. Sam wolę eksplorować i czerpać z terenu to, czego żadna moja fotografia krajobrazowa nie oddała. W górach to jest pokonywanie różnych trudności i własnych ograniczeń. Zdarza mi się pobłądzić i jakoś nie myślę wtedy o fotografowaniu. Emocje, które są wtedy ze mną, wylewam w zupełnie innych działach. Na nizinach nie noszę sprzętu. Nie chce mi się go nosić na dość długich dystansach. Nie pamiętam kiedy używałem w terenie statywu.
Upraszczając, najbardziej interesuje mnie to, co jest w fotografowanym miejscu a nie jak ono wygląda. Lubię zlodowacenia, erozję i piętra roślinności. Lubię pierwszych zdobywców, wilki i niedźwiedzie. Nie lubię, jak ludzie tym manipulują.
Jak ktoś lubi widoki, to niech sobie podziwia i fotografuje. Byle nie zabierał psów na plażę, bo foki wpadają w panikę.
Tak, ale nie jestem ortodoksem.
Wiele lat temu też jeździłem na Gliczarów czy Łapszankę. Dzisiaj myślę tak, że jeśli ktoś woli na coś patrzeć z daleka, czekać na światło, robić po 5 ekspozycji, to dla mnie lepiej. Sam wolę eksplorować i czerpać z terenu to, czego żadna moja fotografia krajobrazowa nie oddała. W górach to jest pokonywanie różnych trudności i własnych ograniczeń. Zdarza mi się pobłądzić i jakoś nie myślę wtedy o fotografowaniu. Emocje, które są wtedy ze mną, wylewam w zupełnie innych działach. Na nizinach nie noszę sprzętu. Nie chce mi się go nosić na dość długich dystansach. Nie pamiętam kiedy używałem w terenie statywu.
Upraszczając, najbardziej interesuje mnie to, co jest w fotografowanym miejscu a nie jak ono wygląda. Lubię zlodowacenia, erozję i piętra roślinności. Lubię pierwszych zdobywców, wilki i niedźwiedzie. Nie lubię, jak ludzie tym manipulują.
Jak ktoś lubi widoki, to niech sobie podziwia i fotografuje. Byle nie zabierał psów na plażę, bo foki wpadają w panikę.
Czekałem na taki wpis - w zasadzie pod każdym słowem mógłbym się podpisać. Ta droga, którą przeszedłeś jest też moją. I wątpliwości mam podobne, łącznie z takimi czy warto ją pokazywać. Bo w górach zaczyna być tłoczno. Ta droga od fotografii do bycia np. w górach (krajobrazie) być może jest trochę podobna do tej Wantucha (od fotografii do regulacji brwi). Jak widać formuła fotografii też może się wypalać, ewoluować. Męcząc pejzażowego konia wyszedłem z założenia, że tym co nie mają miejsca na wątpliwości nie zaszkodzę a może komuś pomogę. Przyspieszę. Raz zasiane ziarno może kiedyś wykiełkować. Jak wiele spraw w życiu. Choć może to donkiszoteria. Trochę na podobieństwo mojego advertorialowego wątku. Pewnie trzeci raz nie będę próbował...
Pozdro
Wiesiek
krzysztofz24
04-11-2018, 00:14
Tylko ze Wantuch to akty i fotografowal a skonczyl na regulacji brwi, to chyba nie zapomniales:-)
Ale przeszliscie podobna droge, ty meczyles krajobraz ale skonczyles. A Wantuch skonczyl z fotografia aktu. (gdybym byl zlosliwy, to bym napisal, ze moze zmeczyl sie wtornoscia).
Takze twoje porownanie do Wantucha. Jak to sie nazywa, samozaoranie;-)?
Tak, wiem ze zaraz napiszesz ze o co innego chodzilo.
P.s Oprocz poczucia wyzszosci jako artysta widze jeszcze, ze masz zapedy mesjanistyczne.
Męcząc pejzażowego konia wyszedłem z założenia, że tym co nie mają miejsca na wątpliwości nie zaszkodzę a może komuś pomogę.
P.S
Przepraszam wpkx, ale taka narracja autora nie moze byc bez odpowiedzi...
Jak widać formuła fotografii też może się wypalać, ewoluować.
Myślę, że to prostszy mechanizm. Kiedy Robisz rzeczy, które bywają balansowaniem na krawędzi, to fotografia wydaje się być zawracaniem gitary. Jest to zajęcie dość proste a zabierające dużo czasu. Porównanie z aktem ma taki sens, że ten bywa także fotografowaniem widoczków. Jaka to dla nas różnica: naga kobieta w lesie, jeleń na rykowisku czy widok z tarasów na Łomnicy?
Wszystko się zmienia, kiedy zaczynasz drążyć temat a nie tylko go fotografujesz. Nie robisz ładnie tylko emocjonalnie. I zaczynają się wojenki o tytuły zdjęć, ich historie i przekaz. I to dopiero wypala. Czujesz presję posiadania inspiracji, doboru właściwej dla tematu formy a przede wszystkim masz nieustanne poczucie klęski. Wydawało się, że masz dobry pomysł a wyszedł nic nie warty bzdet o d. Maryni. I już tego nie powtórzysz, nie poprawisz. Bo bzdet to bzdet.
Nie rusza mnie TKACZ w Babich Dołach, Mnich pstrykany z Włosienicy i dokarmiany Bielik. Wolę rozłupać kamień w Poddąbiu i zajrzeć do jego osadowej historii. Portret, akt czy oryginalny pomysł architekta - to właśnie taki kamień.
Myślę, że to prostszy mechanizm. Kiedy Robisz rzeczy, które bywają balansowaniem na krawędzi, to fotografia wydaje się być zawracaniem gitary. Jest to zajęcie dość proste a zabierające dużo czasu. Porównanie z aktem ma taki sens, że ten bywa także fotografowaniem widoczków. Jaka to dla nas różnica: naga kobieta w lesie, jeleń na rykowisku czy widok z tarasów na Łomnicy?
Wszystko się zmienia, kiedy zaczynasz drążyć temat a nie tylko go fotografujesz. Nie robisz ładnie tylko emocjonalnie. I zaczynają się wojenki o tytuły zdjęć, ich historie i przekaz. I to dopiero wypala. Czujesz presję posiadania inspiracji, doboru właściwej dla tematu formy a przede wszystkim masz nieustanne poczucie klęski. Wydawało się, że masz dobry pomysł a wyszedł nic nie warty bzdet o d. Maryni. I już tego nie powtórzysz, nie poprawisz. Bo bzdet to bzdet.
Nie rusza mnie TKACZ w Babich Dołach, Mnich pstrykany z Włosienicy i dokarmiany Bielik. Wolę rozłupać kamień w Poddąbiu i zajrzeć do jego osadowej historii. Portret, akt czy oryginalny pomysł architekta - to właśnie taki kamień.
Tutaj widzę szansę dla informacyjnej roli fotografii. To akurat jest dla mnie niezmiernie ważne - w swojej pracy skupiam się na tym aby dobrze opowiedzieć (też za pomocą fotografii) historię. Wpierw ją poznać a później opowiedzieć. Samo selekcjonowanie materiału (bardzo bogatego) wyjściowego jest pasjonujące. Zasób środków formalnych staram się dopasować do charakteru informacji. Ładnie ale "normalnie". To jest moja zawodowa (choć ściśle skorelowana z hobby) działalność. Dobra informacja broni fotografię. Szczególnie u niefotografów :)
Jak robię poważniejsze trasy (dla siebie) to nawet aparatu nie zabieram.
W
Jak robię poważniejsze trasy (dla siebie) to nawet aparatu nie zabieram.
Mam dokładnie tak samo. Jeśli kogoś zabieram, to stawiam warunek pozostawienia statywu. Nic mnie tak nie irytuje, jak jego poziomowanie.
Zdaję sobie jednak sprawę, że jeśli ktoś nie żyje z fotografii, to nie musi od niej odpoczywać.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.