Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Wyprawa w góry... które słoiki dźwigać?



Julius
07-07-2018, 23:26
Proszę o poradę kolegów doświadczonych w górskich wyprawach...
...chiałem wyjść możliwie 'na lekko', wybieram się w Tatry - wypady będą krotkie... jednodniowe, ale jak wiadomo woda+ciuchy+jedzenie+sprzet foto może nieźle wbić w ziemię... szczególnie z FX.

Celem samym w sobie nie jest wyłącznie fotografia - ma być relaks, dobre towarzystwo, nie chcę więc zabierać całej szklarni, statywu i bawić się w żonglerkę zamiast focenia.
Miałem pierwotny koncept, żeby wziąć tylko jeden obiektyw.

Najbliżej było mi N24-70 2.8 - trochę szeroko, trochę wężej, dobre światło w razie czego, szybki, niezawodny + można zakręcić polara.
Cięzko mi jednak będzie nie zabrać T 15-30 2.8, który fajnie radzi sobie ze słońcem w kadrze, ma stabilizaję na gorsze warunki pogodowe można swobodnie utrzymać długo czas... no i te 15 mm, które pozwala wrzucic cos fajnego w pierwszy kadr i zyskać ciekawą dynamikę...
...ale nie wybiorę się w góry bez zakresy 30mm w górę... mam 50 1.8g, ale to nadal dość 'szeroko' , stałka w górach zresztą to chyba nie jest idealny pomysł - nie zawsze przeciez 'można' się ruszyć tak jakby się chciało. 50kę można niby dorzucić, bo jest lekka (w sumie po to ją kupiłem)
żeby było ciekawiej najlepiej czuję się z długimi obiektywami i uwielbiam 70-200 Tamrona , tylko ze skubaniec jest wielki, ciężki i wąski... (waży blisko tyle co 15-30 +24-70)
mam jeszcze N70-210 f4 - fajne szkiełko, ale brak stabilizacji może się dać we znaki przy braku światła, nie jest to ta sama ostrość na długim koncu to Tammy, ale jest 2x lżejszy. (750g do 1,5kg)
No więc? 15-30VC + 70-210 f4? (ostatecznie dobrać mogę i 50, choc racej tych 20mm 'dziury' tak bardzo nie poczuję między nimi)
N24-70 i nie świrować / dorzycic N70-210
T 15-30 + T70-200 i "kupiłeś to dźwigaj, weź 0,5l wody zamiast 1,5"
?

Co przyda się bardziej? zakres, stabilizacja?

grizz
08-07-2018, 05:49
Co chcesz tym 70-200 fotografować.

W górach raczej o brak światła nie ma się co martwić, do czasu specyficznych sytuacji fotografii, ale jakbyś je robił to wiedziałbyś czego potrzebujesz.

Kwestia też jakie góry, jakie szlaki, jaki typ chodzenia.

Teu
08-07-2018, 07:46
Opcja 15-30VC + 70-210 f4 wg mnie byłaby najlepsza- jest coś szerokiego (zabawa z 1,2,3 planem) i coś długiego (kompresja).

TOP67
08-07-2018, 07:59
Tak naprawdę, to wszystkie mogą się przydać. Ale 15-30 + 50 + 70-210 dadzą radę.

Julius
08-07-2018, 09:51
Tak naprawdę, to wszystkie mogą się przydać.

Hehe, no też tak myślę :D
Skłaniam się ku temu rozwiązaniu, o któym piszesz bo te 15mm lubi się przydawać, podobnie ostrzenie z bliskiej odległosci i słońce w kadrze (oby dopisało), najciężej więc byłoby zostawić to szkło w domu... a jak tutaj uzupełniać to 24-70 raczej odpada i trzeba brać coś dłuzszego.
O ile nie ma lipy ze światłem to 70-210 f4 na f8-9 przy podbiciu iso jest spokojnie do utrzymania + uwielbiam ten obiektyw.

Kupiłem lżejszy plecak -500g - zastanawiam się, czy jednak czegoś nie dołożyć :)

wojtekd3
08-07-2018, 09:59
Jeżeli chcesz chodzić po górach w ciągu dnia (bez zasadzania sie na wschód czy zachód słońca), to zostaw aparat, weź telefon :-). Dlaczego? KIlka razy już nosiłem D750 i N24-70. Po kilku godzinach marszu dość wyraźnie odczuwa się ten niepotrzebny ciężar. Kiedy dziś oglądam zrobione wtedy zdjęcia, są to najczęściej zwykłe pstryki, które można zrobić telefonem. Jak piszesz, twoim celem ma być relaks, więc nie myśl o sprzęcie, o wypatrywaniu ciekawych kadrów, zastanawianiu się jak ustawić ekspozycję na ciemne góry i jasne niebo. Nie będziesz opóźniał wycieczki. Poza tym odpada ryzyko poobijania sprzętu o skały przy trudniejszych podejściach. Wypoczywaj!!!

krzysztofz24
08-07-2018, 10:07
To wszystko zalezy, jakie ogniskowe najbardziej lubisz, czy tele czy musisz miec szeroko.
Ja uzywwm DX i 16-85 w gorach od wielu lat.
Czyli dla FX byloby to 24-120.
I te 16mm to moja ulubiona ogniskowa a czasami mam lekkie tele jeszcze.

Ale jesli ty chcesz jeszcze szerokosci to zdecydowanie wez 15-30.
Jak bedzie ultra szeroko , to zdjecia przy umiejetnym kadrowaniu wyjda spoko nawet kolo poludnia przy palacym sloncu.
Jak bedziesz chcial lekkie zblizenie to 30mm i delikatne wycropowanie na kompie i masz praktycznie bez zadnej straty 50mm.

Co do tele, jesli bedziesz fotografowal w ciagu dnia przy ostrym sloncu, to ciezko bedzie o atrakcyjne ujecia z tele. Ze wzgledu na zamglenie czy zaniebieszczenie.
Gory to spora przestrzen;-).
Tele jest niezastopione przy wschodzie lub zachodzie w gorach.
No wschod, swiato pelza dopiero po samych szczytach, obloki zaczynaja sie formowac i tele mozna wyluskac kawaleczek z tego tortu.
Podobnie przy zachodzie, jak slonce barwi obloki na tle chmur.
Ale tele w srodku dnia...mz male szanse na atrakcyjne zdjecia.

Takze wszystko zalezy, w jakich porach bedziesz wedrowal.
15-30 do wszystkiego.
Tele do wschodow i zachodow.

I nie oszczedzaj wagi na wodzie, powaznie:-)

Julius
08-07-2018, 10:17
Jeżeli chcesz chodzić po górach w ciągu dnia (bez zasadzania sie na wschód czy zachód słońca), to zostaw aparat, weź telefon :-). Dlaczego? KIlka razy już nosiłem D750 i N24-70. Po kilku godzinach marszu dość wyraźnie odczuwa się ten niepotrzebny ciężar. Kiedy dziś oglądam zrobione wtedy zdjęcia, są to najczęściej zwykłe pstryki, które można zrobić telefonem. Jak piszesz, twoim celem ma być relaks, więc nie myśl o sprzęcie, o wypatrywaniu ciekawych kadrów, zastanawianiu się jak ustawić ekspozycję na ciemne góry i jasne niebo. Nie będziesz opóźniał wycieczki. Poza tym odpada ryzyko poobijania sprzętu o skały przy trudniejszych podejściach. Wypoczywaj!!!

Niby się z tym zgadzam... ale i tak sobie nie wyobrażam nie zabrać nic :) to jest tak, że jak zabiorę to może i nie wykorzystam możliwości lustrzanki... ale jak nie zabiorę to na bank będę sobie pluł w brodę bo by się przydała :D


To wszystko zalezy, jakie ogniskowe najbardziej lubisz, czy tele czy musisz miec szeroko.
Ja uzywwm DX i 16-85 w gorach od wielu lat.
Czyli dla FX byloby to 24-120.
I te 16mm to moja ulubiona ogniskowa a czasami mam lekkie tele jeszcze.

Ale jesli ty chcesz jeszcze szerokosci to zdecydowanie wez 15-30.
Jak bedzie ultra szeroko , to zdjecia przy umiejetnym kadrowaniu wyjda spoko nawet kolo poludnia przy palacym sloncu.
Jak bedziesz chcial lekkie zblizenie to 30mm i delikatne wycropowanie na kompie i masz praktycznie bez zadnej straty 50mm.

Co do tele, jesli bedziesz fotografowal w ciagu dnia przy ostrym sloncu, to ciezko bedzie o atrakcyjne ujecia z tele. Ze wzgledu na zamglenie czy zaniebieszczenie.
Gory to spora przestrzen;-).
Tele jest niezastopione przy wschodzie lub zachodzie w gorach.
No wschod, swiato pelza dopiero po samych szczytach, obloki zaczynaja sie formowac i tele mozna wyluskac kawaleczek z tego tortu.
Podobnie przy zachodzie, jak slonce barwi obloki na tle chmur.
Ale tele w srodku dnia...mz male szanse na atrakcyjne zdjecia.

Takze wszystko zalezy, w jakich porach bedziesz wedrowal.
15-30 do wszystkiego.
Tele do wschodow i zachodow.

I nie oszczedzaj wagi na wodzie, powaznie:-)

Z wodą to żart, piję bardzo dużo i zastanawiam się, czy 1,5L wystraczy. Na szczęście w górach nie powinno byc teraz specjalnie gorąco więc wierzę, że wystarczy.
Tak jak pisałem - na codzień wolę krótkie obiektywy, płytką głębię, a przede wszystkim 'wycinek' kadru, wyłapanie czegoś na pierwszy rzut oka niewidocznego. Z niewielkiego doświadczenia w górach wiem jednak, że szeroko/standardowo przydaje się jednak dużo bardziej - żeby była jasnośc - szeroko też bardzo lubię więc ta 15-30 jest już właściwie pewna. Słuszna uwaga co do możliwości 'wycropopwania' do 50mm

No nic, będzie więc chyba 15-30 z 70-210 f4 - choć podobnie waży 24-70 i mam do niego jakiś filterek...

krzysztofz24
08-07-2018, 11:15
Bierz aparat z 15-30.
A jak bedziesz chcial zaliczyc wschod/zachod to dodatkowo tele.
Po prostu wcyhodzac okreslisz o ktorej startujesz a ktorej wracasz.

Zdjecia komorka, ssczegolnie z zakresem 15-30...taaa;-)

grizz
08-07-2018, 13:59
Ale co nie tak z tym zakresem w komórce? Ja mam szerzej ;) i sporo telefonów już to oferuje.

Samo 15-30 to będzie wąsko.

Dodanie do tego telefonu to żonglowanie.

Chyba wolałbym już 24-70.

A i tak do wycieczek coś w klasie 14-150 w M4/3 jest wyśmienite

notdot
08-07-2018, 14:10
A i tak do wycieczek coś w klasie 14-150 w M4/3 jest wyśmienite
i właśnie dlatego kupiłem panasa z 14-140
mały, lekki, z pełnym zakresem, na górskie wypady w sam raz, a nie potrzebuję jakości studyjnej będąc w górach

grizz
08-07-2018, 15:37
I jeszcze można sparować z filigranowym 9-18 ;)

Teu
08-07-2018, 16:00
kolega pisał, że lubi mieć zdjęcie w kadrze, a potem pojawiły się propozycje telefonu. Jestem ciekaw ekspozycji na takim zdjęciu. :razz:

gremed
08-07-2018, 17:31
Trochę chodzę po górach, trochę focę. Nie wiem jak wysoko masz plany iść. Ja też kiedyś miewałem różne zapędy i pakowałem do plecaka sprzęt ale zostało to zweryfikowane przez życie. Właściwie to ja teraz rozgraniczam wyprawy - albo zdjęcia albo czysty relaks i zdobywanie szczytów. Ostatni raz miałem lustrzankę, statyw i dwa obiektywy na Czerwonych Wierchach gdzie po wyjściu na grań dostałem podmuch wiatru 120 km/h i skończyło się na kolanach (wcześniej nic nie zapowiadało takiego huraganu u góry). Później wiele razy wychodząc na ponad 2000 metrów pierwsza myśl jak nalewam kubek herbaty i siadam do podziwiania widoków to... dobrze, że nie mam aparatu.
Zabieram lustrzankę jak prawie wbiegam na Babią na wschód, jak idę w Pieniny na wschód czy na zachód. W wysokie Tatry zabieram iPhone'a, powerbanki i upajam się górskimi wędrówkami.
Mając super warunki do wędrówek z reguły będzie to oznaczać pełne słońce, niebieskie niebo bez chmur itp. No bo czego innego szukamy śledząc prognozy pogody i planując termin wyjścia. Czy tego samego oczekujemy jeśli chodzi o efektowne zdjęcia?
Czytam tutaj szydery z telefonu ale moim zdaniem to jedyne rozsądne wyjście. Piszesz
ma być relaks, dobre towarzystwo więc przemyśl taszczenie FX-a na górę. Następnym razem zostaw towarzystwo a zapakuj sprzęt. Wyjdziesz na wschód słońca i u góry relaks na 100% będzie. I będą też bezstresowo wykonane foty.

notdot
08-07-2018, 17:40
Zgadza się, dobrze piszesz, należy rozróżnić wyjście fotograficzne od wyjścia turystycznego

Julius
08-07-2018, 17:51
W Tatry się wybieram - dolina 5 stawów, świnica, jest koncept na rysy, zobaczymy generalnie na co pozwoli pogoda.
Telefon ma oczywiscie swoje plusy i minusy, ja uważam, że nawet jeśli nie zrobię foto na okładkę national geographic to z FX przyniosę mimo wszystko lepsza pamiątkę.
Czasem to jest 1-2-3 zdjecia, dla których warto zataszczyć ze sobą sprzęt.

Z wiekiem powoli mądrzeje - robię coraz mniej zdjęc, nie chodzę z aparatem non stop w łapie, ogladam coraz więcej swoim okiem, coraz mniej wizjerem, ale nadal jak jadę w jakieś 'fajne' miejsce lubię mieć sprzęt przynajmniej w plecaku... kto wie co się trafi? Nie wiem, keidy kolejny raz pojawi się okazja żeby pojechac, wolę więc mieć pamiątkę... poza tym każda wyprawa to jakies doswiadczenie - nastepnym razem będę widział czego mi brakowało, a co było zbędne. Szkoda byłoby taką okazję zmarnowac.

krzysztofz24
08-07-2018, 18:23
A ja jednak za kazdym razem jak wychodze w gory biore aparat plus 1 obiektyw.
I w niczym mi to nie przeszkadza. Ajestem zawsze w lato i w zimie od 8 lat chyba.
Glownie fotografuje krajobraz, to jak mozna gory odpuscic.
Mz aparat nie przeszkadza w podziwianiu widokow, a oprocz tego pomaga je utrwalic na pozniej. O niebo lepiej niz telefon.

Wogole, szybka z plastiku (ciekawe jakie ma powloki;-) ) vs obiektyw.
O czym tu pisac. Byle ciemniejsza partia obrazu i juz szumy wylaza.

gremed
08-07-2018, 18:40
W Tatry się wybieram - dolina 5 stawów, świnica, jest koncept na rysy, zobaczymy generalnie na co pozwoli pogoda.

A byłeś już kiedyś na Świnicy albo Rysach? W sensie - czy masz rozeznanie co do wysiłku, czasu i potrzebnego ekwipunku? Pewnie, że Himalaje to nie są ale...

- - - - kolejny post - - - - - -


A ja jednak za kazdym razem jak wychodze w gory biore aparat plus 1 obiektyw.
Wogole, szybka z plastiku (ciekawe jakie ma powloki;-) ) vs obiektyw.
O czym tu pisac. Byle ciemniejsza partia obrazu i juz szumy wylaza.

Powłoki ma najlepsze. Czy ktoś tutaj porównuje jakość telefon vs aparat? Chyba nie.
Temat zaczyna przypominać 90% podobnych na tym forum czyli wymądrzanie się i negowanie wszystkiego co powyżej. Zaraz się dowiemy, że ktoś zabiera na Aconcague dwie kamery i statyw. Drogi autorze, jak sam widzisz i tak decyzja spadnie na Ciebie.
Wyjścia masz trzy - nie zabrać nic, zabrać wszystko lub zabrać trochę.
Z biegiem czasu życie zweryfikuje Twoje decyzje jakie by one nie były. Tak jak u wielu osób w tym u mnie. Zresztą dla mnie wyprawa w góry to wyjście o 5 rano, 25-40 km marszu, z 1500 m przewyższeń, powrót wieczorem na parking na ugiętych nogach. I po prostu nie lubię jak cokolwiek mi zakłóca moje obcowanie z górami.

TOP67
08-07-2018, 18:51
UWA w górach można zastąpić panoramowaniem. Zakres 24-120 wydawał by się najrozsądniejszy.
Osobiście mam dwa zestawy i często na rower biorę tylko D7500 + AF-P 18-55.
Julius, kiedy jedziesz w te góry? Mogę pożyczyć Nikkora 24-85VR. Mały, lekki i zgrabny. Ale jutro o 12 lecę na Teneryfę.

Julius
08-07-2018, 19:39
UWA w górach można zastąpić panoramowaniem. Zakres 24-120 wydawał by się najrozsądniejszy.
Osobiście mam dwa zestawy i często na rower biorę tylko D7500 + AF-P 18-55.
Julius, kiedy jedziesz w te góry? Mogę pożyczyć Nikkora 24-85VR. Mały, lekki i zgrabny. Ale jutro o 12 lecę na Teneryfę.

Jutro o 10:30 mam autobus do Zakopańca ;)
Dzięki bardzo za propozycję, zaraz jeszcze zapakuję plecak w 2-3 konfiguracjach i zadecyduję. Myślałem parę razy nad zakupem N24-120, ale poszedlem dość bezkompromisowo w jakość i światło...
Za kilka miesięcy konczy mi się spłacać t70-200 g2, którego mam zamist papierosków w ratach 0%, może się zdecyduję na jakiegoś fajnego spacer zooma po tym czasie.

Nie będę Cię jednak kłopotał (zresztą pewnie i tak zabierasz go ze sobą?) i tak 15-30 wezmę na 100% bo to szkło, którym można zrobić 'coś z niczego' - ma właściwie wszystko co może się przydać - także na tą chwilę to pewniak. 70-210/4 jest dość lekki i jego waga wejdzie w to co 'zwolniłem' na ciężarze plecaka.

Umbra
08-07-2018, 19:49
Wszystko zależy od tego gdzie będziesz i o jakiej porze. W środku dnia statyw potrzebny jest tylko do panoram. Ja ostatnio brałem tylko 28/2.0.

Julius
08-07-2018, 22:18
A byłeś już kiedyś na Świnicy albo Rysach? W sensie - czy masz rozeznanie co do wysiłku, czasu i potrzebnego ekwipunku? Pewnie, że Himalaje to nie są ale...

- - - - kolejny post - - - - - -



Powłoki ma najlepsze. Czy ktoś tutaj porównuje jakość telefon vs aparat? Chyba nie.
Temat zaczyna przypominać 90% podobnych na tym forum czyli wymądrzanie się i negowanie wszystkiego co powyżej. Zaraz się dowiemy, że ktoś zabiera na Aconcague dwie kamery i statyw. Drogi autorze, jak sam widzisz i tak decyzja spadnie na Ciebie.
Wyjścia masz trzy - nie zabrać nic, zabrać wszystko lub zabrać trochę.
Z biegiem czasu życie zweryfikuje Twoje decyzje jakie by one nie były. Tak jak u wielu osób w tym u mnie. Zresztą dla mnie wyprawa w góry to wyjście o 5 rano, 25-40 km marszu, z 1500 m przewyższeń, powrót wieczorem na parking na ugiętych nogach. I po prostu nie lubię jak cokolwiek mi zakłóca moje obcowanie z górami.

Na Świnicy, ani Rysach nie, ale wchodziłem np na Kasprowy b.szykim tempem, łaziłem m.in halą gąsiennicową - km trochę zrobiliśmy wtedy, ale byłem raczej prowadzony więc nie wiem dokładnie co to były za trasy.
Wtedy miałem cholernie ciężki plecak, bo wziąłem za dużo... właściwie wszystkiego. Teraz zaczynam od ciuchów - mam na sobie/w plecaku wszystko na temperatury od -5 do +30, słońce i deszcz, wodę, przekąski energetyczne własnej roboty, wiele drobiazgów + lżejszy plecak sam w sobie i też bardziej dostosowany do takich wypraw,no i duzo mniej samego sprzętu.
Zapakowałem 15-30 + 70-210/f4 (pierwszy raz miałem go dziś w rękach od zakupu Tamrona 2.8) - waży to całkiem przyzwoicie w chwili obecnej, do hotelu zabiorę jeszcze chyba 24-70 i jak pierwszego dnia będzie za cięzko to może wezmę tylko ten.

August68
08-07-2018, 23:59
Ja jadąc w góry dotychczas brałem kupę sprzętu - w bagażniku auta sporo się zmieści.
Mam D7100 do którego brałem N16-85VR i N70-300VR. Uzupełniają je Sigma 150-600S i Sigma 105/2.8 Macro, telekonwerter 1.4x i pierścienie do makro. Do tego karbonowy statyw, zestawy filtrów - od polarka po system Cokin. W sumie plecak ze sprzętem wazy pewnie dobrze ponad 10 kilo. Ale ten sprzęt jedzie w samochodzie, co nie znaczy że chodzi ze mną w góry. Jak szedłem na szlak to zabierałem tylko N 16-86 i 70-300 plus polarek do nich (mają tę samą średnicę filtra - jeden wystarczy). Obydwa lekkie i stabilizowane, a w dobrych warunkach bardzo porządne optycznie. No i mając zakres (dla FF) 24-450 miałem zakres na prawie każdą okazję. Ale czasami robiłem wypady o świcie lub zachodzie pstryknąć jakiś ciekawy widoczek lub zapolować na robaczki - wtedy przydawały się i statyw i obydwie Sigmy. Niestety wraz z latami poleciała i kondycja i coraz trudniej to wszystko się nosiło. Dodatkowo z wiekiem potrzebuję coraz więcej picia - przy kilkugodzinnym wypadzie 1,5 litra wody to absolutnie za mało - minimum to ponad 2,5 litra. A im więcej niosłem tym większe pragnienie - kwadratura koła... Dlatego od tego troku na górskie wyprawy kupiłem Olka OMD EM1 - mały lekki, świetny aparacik. Do niego pozwoliłem sobie dodać jeden cięższy obiektyw - Ol12-402.8 a oprócz tego Ol 60/2.8MAcro i OL 40-150 (kitowy plastyk, ale optycznie całkiem, całkiem). No i mam praktycznie to samo co z Nikonem, ale o połowę lżejsze. Ok - nie mam długiego tele, ale jakoś to umiem przeżyć. Telefony sobie darowuję - z takich wypraw zazwyczaj robię fotoksiążki w formacie A4 panorama i przy rozkładówce na dwie strony wolę jednak mieć trochę lepszą optykę...

krzysztofz24
09-07-2018, 00:37
Na Świnicy, ani Rysach nie, ale wchodziłem np na Kasprowy b.szykim tempem, łaziłem m.in halą gąsiennicową - km trochę zrobiliśmy wtedy, ale byłem raczej prowadzony więc nie wiem dokładnie co to były za trasy.
Wtedy miałem cholernie ciężki plecak, bo wziąłem za dużo... właściwie wszystkiego. Teraz zaczynam od ciuchów - mam na sobie/w plecaku wszystko na temperatury od -5 do +30, słońce i deszcz, wodę, przekąski energetyczne własnej roboty, wiele drobiazgów + lżejszy plecak sam w sobie i też bardziej dostosowany do takich wypraw,no i duzo mniej samego sprzętu.
Zapakowałem 15-30 + 70-210/f4 (pierwszy raz miałem go dziś w rękach od zakupu Tamrona 2.8) - waży to całkiem przyzwoicie w chwili obecnej, do hotelu zabiorę jeszcze chyba 24-70 i jak pierwszego dnia będzie za cięzko to może wezmę tylko ten.

Jako ze Swinica to moja ulubiona gora:-), ktora zawsze musze zaliczyc i w lato i w zime, pozwole sobie na pare rad.
Swinica a Rysy to diametralnie co innego. Rysy sa trudniejsze, wieksza ekspozycja na szlaku i przede wszystkim Rysy to zaczynasz bladym switem i konczysz o zachodzie slonca skatowany.
A swinica jest fajna, mozna sie troche powspinac po lancuchach lub obok, mozna wejsc na wierzcholek pomijajac tlok na lancuchu.
I nie trzeba koniecznie sie zrywac z rana. Wrecz lepiej byc na szczycie tak 15-16, bo po poludniu jest najdogodniejsze polozenie slonca (czytaj nie daje prosto w obiektyw) jak fotografujesz Tatry Wysokie. Kasprowy tez spoko wyjdzie, bo slonce bedzie lekko z boku wzgledem niego.
Albo startujesz sobie z Kuznic przez Hale i wychodzisz na Przelecz pod Swinica. I mozesz zostac dluzej na gorze, zlapac lepsze swiatlo i zdazyc na jedna z ostatnich kolejek zjazdowych z Kasprowego. Albo schodzisz jakies 2-3 godziny wczesniej i na dol z buta.
Wersja bardzo lightowa pod wzgledem wysilku jest wjechac z rana kolejka (ale pierwsza praktycznie, jak tylko otworza, bo momentalnie robi sie kolejka pod kolejka;-), chyba ze ogarniesz rezerwacje - drozej. Pokrecic sie ze 2 godziny po okolicy-ladne poranne swiatlo jeszcze, zjesc sniadanko. I na Swinice isc tak zeby byc na 14 powiedzmy.
I mozesz kupic gora-dol i potem zjechac pod wieczor, na maksa wykorzystujac zlota godzine i kawalek zachodu.
Swinica ogolnie czy to kolejka czy na nogach nie jest bardzo czasochlonna. A widoki oferuje wspaniale.
Tylko uwaga, szlak na Zawrat jest zamkniety, to pewnie bedzie troche tloczniej w tym sezonie i trzeba wracac ta sama droga do Przeleczy Swinickiej.

Julius
09-07-2018, 00:49
Jako ze Swinica to moja ulubiona gora:-), ktora zawsze musze zaliczyc i w lato i w zime, pozwole sobie na pare rad.
Swinica a Rysy to diametralnie co innego. Rysy sa trudniejsze, wieksza ekspozycja na szlaku i przede wszystkim Rysy to zaczynasz bladym switem i konczysz o zachodzie slonca skatowany.
A swinica jest fajna, mozna sie troche powspinac po lancuchach lub obok, mozna wejsc na wierzcholek pomijajac tlok na lancuchu.
I nie trzeba koniecznie sie zrywac z rana. Wrecz lepiej byc na szczycie tak 15-16, bo po poludniu jest najdogodniejsze polozenie slonca (czytaj nie daje prosto w obiektyw) jak fotografujesz Tatry Wysokie. Kasprowy tez spoko wyjdzie, bo slonce bedzie lekko z boku wzgledem niego.
Albo startujesz sobie z Kuznic przez Hale i wychodzisz na Przelecz pod Swinica. I mozesz zostac dluzej na gorze, zlapac lepsze swiatlo i zdazyc na jedna z ostatnich kolejek zjazdowych z Kasprowego. Albo schodzisz jakies 2-3 godziny wczesniej i na dol z buta.
Wersja bardzo lightowa pod wzgledem wysilku jest wjechac z rana kolejka (ale pierwsza praktycznie, jak tylko otworza, bo momentalnie robi sie kolejka pod kolejka;-), chyba ze ogarniesz rezerwacje - drozej. Pokrecic sie ze 2 godziny po okolicy-ladne poranne swiatlo jeszcze, zjesc sniadanko. I na Swinice isc tak zeby byc na 14 powiedzmy.
I mozesz kupic gora-dol i potem zjechac pod wieczor, na maksa wykorzystujac zlota godzine i kawalek zachodu.
Swinica ogolnie czy to kolejka czy na nogach nie jest bardzo czasochlonna. A widoki oferuje wspaniale.
Tylko uwaga, szlak na Zawrat jest zamkniety, to pewnie bedzie troche tloczniej w tym sezonie i trzeba wracac ta sama droga do Przeleczy Swinickiej.

Dzięki za uwagi.
Wiem o zamnietym szlaku na zawrat, koncept jest taki, aby wjechać kolejką na Kasprowy (tam akurat już pieszo byłem :) ) , a potem dalej z buta... no i był koncept na 5 stawów po świnicy, a jak będzie to zobaczymy - nie ja jestem nawigatorem, ale chętnie przyjmę sugestie takie jak w/w

stachmuszel
09-07-2018, 11:06
Ja dźwigałem całymi latami plecak pełen gratów po górach. Baaaardzo mo to przeszkadzało. Ostatnimi czasy nosiłem tylko z 15-30. Teraz mam Sony RX10mk2 i żałuję, że wpadłem na ten pomysł dopiero po tylu latach. Co do jakości zdjęć to wyśmienita, w tych warunkach nie do odróżnienia od FF.

Julius
09-07-2018, 13:07
Generalnie jak zawsze ... wszystko sprowadza się do tego ze nie sprzęt robi zdjęcia... ? ja cały cZas powoli dojrzewam do tego. Kiedyś na wyjazd robiłem kilkaset zdjęć , potem Ok 100 , teraz robię kilkadziesiąt , czasem nawet mniej...

Co innego jest robić wyprawę foto kilkudniowa , co innego robic zdjęcia przy okazji niejako.

Jeśli wyprawa jest rekreacyjna to i milion zdjęć, ani optyką za 100tys nie zastąpi odpowiendniej godziny , słońca, wyczekania warunków, pracy nad kadrem .

Na pewno w sytuacji wycieczkowej można spokojnie postawić na „słabszy” ale i lżejszy sprzęt, ale moje pytanie dotyczyło stricte tego czym dysponuję - przecież nie wezmę tylko telefonu , ani nie kupię kompaktu pod Tatry - tylko dlatego ze tym razem jadę rekreacyjnie... ?