PDA

Zobacz pełną wersję : Przechowywanie nieużywanych akumulatorów dłuższy czas - zasady?



noir
26-06-2018, 16:46
Dzień dobry.


Czy są jakieś zasady przechowywania nieużywanego akumulatora? Czy trzeba ładować co jakiś czas - i jak często?
(poniżej na forum są wątki o samoczynnej śmierci nieużywanych aku i stąd pytanie)

W moim przypadku chodzi o akumulatory NL-El15 i EN-EL3e.

Nieużywane akumulatory przechowuję poza aparatem.
Akumulator EN-EL3e leżał nieużywany, poza aparatem 2 lata (!!!), po naładowaniu działał. Nie przyszło mi do głowy, że może trzeba je co jakiś czas ładować. Czy naprawdę trzeba?

Fotosnajper 12
26-06-2018, 17:58
"Głębokie rozładowanie" może ale nie musi być szkodliwe. Wujek i ciocia wiedzą wystarczająco dużo. Trzeba im tylko powiedzieć o jaki typ ogniwa chodzi.

zdyboo
26-06-2018, 18:49
Każde ogniwo ce****e upływność. Czyli rozładowuje się samoczynnie nawet jak leży na półce i nie jest obciążone.
Najpopularniejsze obecnie akumulatory jelitowo-łonowe mądre głowy radzą ładować do ~70%, zabezpieczyć styki przed zwarciem i przechowywać. Nie zamrażać ani nie przegrzewać.
Głębokie rozładowanie zawsze uszkadza aku Li-Ion czy Li-Po. Kwestia tylko jaką upływność ma dane aku, jednemu przez dwa lata nic się nie stanie, drugiego nie podniesiesz już po pół roku.
Elektronika zabezpieczająca przed głębokim rozładowaniem zabezpiecza tylko przed zbyt głębokim rozładowaniem aku obciążonego. Jak aku leży i traci energie, to nic elektronika nie poradzi.

noir
28-06-2018, 13:09
Każde ogniwo ce****e upływność. Czyli rozładowuje się samoczynnie nawet jak leży na półce i nie jest obciążone.
Najpopularniejsze obecnie akumulatory jelitowo-łonowe mądre głowy radzą ładować do ~70%, zabezpieczyć styki przed zwarciem i przechowywać. Nie zamrażać ani nie przegrzewać.
Głębokie rozładowanie zawsze uszkadza aku Li-Ion czy Li-Po. Kwestia tylko jaką upływność ma dane aku, jednemu przez dwa lata nic się nie stanie, drugiego nie podniesiesz już po pół roku.
Elektronika zabezpieczająca przed głębokim rozładowaniem zabezpiecza tylko przed zbyt głębokim rozładowaniem aku obciążonego. Jak aku leży i traci energie, to nic elektronika nie poradzi.

dzięki. Te o których piszę to litowo jonowe. Czy jeśli naładuję je co jakiś czas do 100% zamiast 70% to ma to jakieś znaczenie?

Jeden z tych akumulatorów ( EN-EL3e) jest używany nie częściej niż co 2 lata, bo przynależy do starszego modelu aparatu, z którego korzystam tylko wyjątkowo, a nie pasuje do obecnego.

zdyboo
28-06-2018, 17:32
dzięki. Te o których piszę to litowo jonowe. Czy jeśli naładuję je co jakiś czas do 100% zamiast 70% to ma to jakieś znaczenie?

Z praktycznego punktu widzenia raczej nie. Sam tak robię.
Możliwe, że da się wykazać spadek wydajności, po jakimś tam czasie w przypadku ładowania pod korek, a nie 3/4, ale nie sądzę, żeby był on jakiś duży.

2pompony
28-06-2018, 18:29
A czy jest jakiś rozsądnie domowy sposób, żeby spróbować ożywić taki padnięty w wyniku długiego przechowywania akumulator? Mam do tej pory stareńkiego D80 i do niego 2 akumulatory (oba firmowe), z których jeden padł i nie chce się ładować, a kiedyś pamiętam że chciał.

Nie jest to jakaś straszliwa strata, bo tego body używam raz na rok a może i to nie, ale tak z ciekawości i ze starego sentymentu może bym spróbował reaktywować ten drugi aku?

grizz
28-06-2018, 18:36
A wrzuć go w ładowarkę na kilka dni.

zdyboo
28-06-2018, 18:43
A czy jest jakiś rozsądnie domowy sposób, żeby spróbować ożywić taki padnięty w wyniku długiego przechowywania akumulator?

Są sposoby, oczywiście bez gwarancji sukcesu, ale skoro nie wiesz jak to lepiej nie próbuj. Za duże ryzyko w przypadku aku z litem.


A wrzuć go w ładowarkę na kilka dni.

Nie ruszy, elektronika w aku nie pozwoli. ATSD trzymanie aku w ładowarce przez kilka dni to najszybszy sposób na uwalenie ich.

2pompony
28-06-2018, 21:44
Dziękuję za odpowiedź.

Nie mogę się niestety wikłać w nic co wymaga grzebania w środku, bo po pierwsze mam do tego dwie lewe ręce, po drugie operowanie nawet zwykłą lutownicą przerasta moje możliwości, a jak dochodziłoby coś bardziej precyzyjnego, to w ogóle odpada...

Myślałem, że może są jakieś partyzanckie sposoby jak wsadzenie do zamrażalnika na godzinkę, może wygrzanie suszarką do włosów, posypanie sproszkowaną aspiryną albo coś o podobnym stopniu trudności, ale jeśłi nie, to po prostu spiszę go na straty, trudno.

BTW - potwierdzam; włożenie go do ładowarki i zostawienie tam na parę godzin nic nie dało, a kto wie, czy nie pomogłem mu tym sposobem zejść z tego świata...

Wojteksw
30-06-2018, 20:48
Kiedyś ratowałem akumulator padnięty, podłączyłem do ładowarki modelarskiej - i + pozostawiając wolny pin S
Po kilku minutach włożyłem ponownie do fabrycznej ładowarki i ładowarka normalnie ładowała.
Oczywiście jest w takim przypadku ryzyko i trzeba zachować środki bezpieczeństwa.

Zetec
01-07-2018, 10:21
Ja biorę zasilacz i na krótko do styków akumulatora z napięciem napisanym na obudowie. Kilka takich strzałów i większość akumulatorów startuje. Oczywiście nie mówię tu o spuchnietych bo te tylko skup, albo utylizacja...
A co do nie używek to ładuje do pełna i raz na pół roku znów. Powinno wystarczyć. Do 80% powinno się ładować akku często używane to wtedy wolniej spada pojemność.

Nachzehrer
01-07-2018, 21:05
Ładowarka sprawdza najprawdopodobniej czy napięcie nie jest niższe niż [wstaw wartość].

Zasilacz nie sprawdza czy napięcie jest niższe niż ;) Ja tak "ratuje" czasem ogniwa 18500 które normalnie nie chce mi ładowarka ładować.
Co można powiedzieć, aku dostało mocno po tyłku. "Wskrzesić wskrzesiłeś, ale przeważnie trzeba zacząć rozglądać się za drugim."


Co do samego przechowywania:
"Lithium-ion must be stored in a charged state, ideally at 40 percent. This prevents the battery from dropping below 2.50V/cell, triggering sleep mode"
Dla zainteresowanych:
http://batteryuniversity.com/learn/article/how_to_store_batteries/2

Zetec
02-07-2018, 23:21
Ładowarka sprawdza sem. Napięcie nic nie mówi o akumulatorze.

Nican
03-07-2018, 08:10
akumulatory litowe sa nieregenerowalne.
po pewnym czasie nieuzywania i rozladowaniu dochodzi do nieodwracalnych reakcji chemicznych.
zmniejsza sie powierzchnia czynna katod , elektorlit traci swe wlasnosci.

regenerowac mozna z jakims tam raczej miernym skutkiem Akku cd-ni i NI - MH a nawet baterie alkaliczne w niewielkim stopniu.

regeneruje sie pradem przemiennnym o ile pamietam o proporcjach 60/40 o ksztalcie zblizonym do piloksztaltnego.
pomaga troche lepiej niz umarlemu kadzidlo , pojemnosc Akku jest po zabiegu nieco wyzsza , ale nie osiagnie tej wyjsciowej

rozladowane Akku Maja b. duzy opor wewnetrzny. Dla ladowarki jest to jak przerwa w obwodzie , nie widzi wiec Akku.

jesli podpiac do baterii styki zasilacza i troche podladowac , to zmniejszy sie opor wewentrzny Akku , jest szansa , ze ladowarka wystruje.

z tym ze Akku litowym w ten sposob raczej nie mozna pomoc - nawet jesli ladowarka wystarctuje, to raczej nie bedzie w stanie taki Akku pracowac ze wzgledu na mala pojemnosc. Naladuje sie szybko , ale jeszcze szybciej rozladuje.

poniewaz szybkosc reakcji chemicznycg w tym takze tych pasozytniczych jest zalezna od temperatury , zaleca sie przechowywac Akku w niskich temperaturach.

zgodnie z regula van t Hoffa ze spadkiem temperatury o 10 C Spada szybkosc reakcji chem ok 2 - 4 razy ( takze tych pasozytniczych).
wlozenie przechowywanego Akku do lodowki przedluzy jego zywotnosc parokrotnie.

Nican
03-07-2018, 18:54
wystartuje

ksh
03-07-2018, 19:44
Nicam, akumulatory Li-ion tak jak napisałeś mają nieodwracalne reakcje chemiczne, które powodują spadek pojemności zazwyczaj ale są dość odporne na utrzymywanie napięcia na odpowiednim poziomie nawet w mocno zużytych sztukach, to wiemy ogólnie ale jak wygląda kontrolowane odświeżanie ogniw Li-ion ?
Mam na myśli funkcje jaką posiadają ładowarki, te bardziej zaawansowane skutecznie radzą sobie z ogniwami, które ledwo działały i nie jest to marketingowa ściema, ie interesowałem się tematem ale z tego co gdzieś wyczytałem chodzi o to że przy odpowiedniej metodzie ładowania i rozładowania odpowiednim prądem "oczyszczamy" delikatnie akumulator i reakcja chemiczna zaczyna przebiegać poprawniej.

Nican
03-07-2018, 20:51
Nicam, akumulatory Li-ion tak jak napisałeś mają nieodwracalne reakcje chemiczne, które powodują spadek pojemności zazwyczaj ale są dość odporne na utrzymywanie napięcia na odpowiednim poziomie nawet w mocno zużytych sztukach, to wiemy ogólnie ale jak wygląda kontrolowane odświeżanie ogniw Li-ion ?
Mam na myśli funkcje jaką posiadają ładowarki, te bardziej zaawansowane skutecznie radzą sobie z ogniwami, które ledwo działały i nie jest to marketingowa ściema, ie interesowałem się tematem ale z tego co gdzieś wyczytałem chodzi o to że przy odpowiedniej metodzie ładowania i rozładowania odpowiednim prądem "oczyszczamy" delikatnie akumulator i reakcja chemiczna zaczyna przebiegać poprawniej.

wedlug mojej wiedzy , a z pewnosciaa tego obszaru nie ogarniam w calosci , gdyz specjalnie nie sledze - ogniw litowych sie regenerowac nie da.

jedyne co mozna zrobic to optymalnie ladowac.
optymalne ladowanie polega na tym, ze najpierw laduje sie wstepnie , potem stalym pradem do momentu uzyskania odpowiedniego napiecia , a po jego uzyskaniu pod stalym napieciem , przy czym prad Spada. Jesli spadnie ponizej jakies tam wartosci uznaje sie ladowanie za zakonczone.

do tego to sie chyba sprowadza , byc moze ze powtarza sie pare razy.

najlepsze co mozna akku litowym zrobic to je czesciej ladowac.
przeplyw Pradu przez nie , czyl jonow miedzy elektrodami utrudni powstanie zarodkow produktow niekorzystnych reakcji chemicznych.
utrudni to ich rozrost i agregacje , przez co ogniwo starzeje sie wolniej.

moznaby to obrazowo porownac jakby do mieszania elektrolitu.


inaczej jest dla ni - mh gdzie puszcza sie prad przemiennie czyli rozladowuje i laduje i to regeneruje ogniwa.

w litowych to nic nie daje , niekorzystne reakcje nie sa odwracalne .

duzo zalezy od jakosci ogniwa - niektore mam 10 lat i nadal fukcjonuja wspaniale , inne padly calkowicie po roku.

jak gdzies czytalem amerykanie stworzyli ogniwa litowe ze zlotymi elektrodami , Maja ponoc wytrzymac 200 000 ladowan.
Najlepiej jest co Jakis czas skladowania akumulatorki uzyc i pozostawic czesciowo naladowane w chlodnym miejscu.

noir
04-07-2018, 15:49
No i juz mi sie zdawalo, ze wszystko jest wyjasnione i nalezy co jakis czas naladowac akumulator po czym go schowac.
Az tu patrze do instrukcji, dolaczonej do akumulatora en-el15 ( litowo-jonowy)
Zalaczam zdjecie instrukcji, spojrzcie na info zaznaczone biala i czarna lapka!
Pisza tam aby co najmniej raz na 6 mcy naladowac akumulator, umiescic w aparacie (!), calkowicie rozladowac (!!)i ponownie schowac.

Zalecenie calkowitego rozladowania w aparacie i przechowywanie w stanie rozladowania to dla mnie nowosc i zaskoczenie zwlaszcza w swietle powyzszych postow.

Zdjecie instrukcji zrobione komorka:
11230

Nachzehrer
04-07-2018, 21:39
Może dla Nikona 0% naładowania ogniwa to 3.7-3.8V na celkę (30-40% pojemności)

Nican
05-07-2018, 07:15
rozladowanie calkowite w aparacie nie oznacza calkowitego rozladowania ogniwa.
elektronika zapobiega calkowitemu rozladowaniu.
Czesc energii zostaje zachowana.
ogniwa litowe nie Maja tzw "pamieci" ale tylko w pewnym zakresie pracy - akurat tym uzytecznym.

jesli rozladowac nad miare zaczynaa wystepowac efekt pamieci.


do calkowitego rozladowania moze dojsc jesli na dluzszy czas wyjac Akku z aparatu , wowczas wskutek wystepowania tzw pradu uplawu moze dojsc do calkowitego samorozladowania ogniwa , co jest b. szkodliwe.

co jalkis czas nalezy ogniwa litowe naladowac i rozladowac ale wlasnie pod kontrola czyli do pewnego stopnia.
na dluzszy czas przechowywania ogniwa winny byc ok pol - naladowane.

jak pisalem, to zapobiega aglomeracji zarodkow produktow reakcji pasozytniczych.

ogniwa litowe lubia byc uzywane.

madebyzosiek
05-07-2018, 08:27
... pradu uplawu...

:D Miszcz...
Tłumacząc z nicanowego na nasz - upływu prądu...

Ligo
05-07-2018, 08:39
Nie ma śmiacia, upławy poważna sprawa. Szczególnie u ciężarnych...:roll:

noir
05-07-2018, 12:18
rozladowanie calkowite w aparacie nie oznacza calkowitego rozladowania ogniwa.
elektronika zapobiega calkowitemu rozladowaniu.
Czesc energii zostaje zachowana.
ogniwa litowe nie Maja tzw "pamieci" ale tylko w pewnym zakresie pracy - akurat tym uzytecznym.

jesli rozladowac nad miare zaczynaa wystepowac efekt pamieci.


do calkowitego rozladowania moze dojsc jesli na dluzszy czas wyjac Akku z aparatu , wowczas wskutek wystepowania tzw pradu uplawu moze dojsc do calkowitego samorozladowania ogniwa , co jest b. szkodliwe.

co jalkis czas nalezy ogniwa litowe naladowac i rozladowac ale wlasnie pod kontrola czyli do pewnego stopnia.
na dluzszy czas przechowywania ogniwa winny byc ok pol - naladowane.

jak pisalem, to zapobiega aglomeracji zarodkow produktow reakcji pasozytniczych.

ogniwa litowe lubia byc uzywane.

Rozumiem! Dzieki za wyjasnienia.
A to "rozladowywanie w aparacie" ma polegac na tym ze wloze akumulator i wlacze aparat i zostawie go wlaczony np na noc albo na kilka h?
Nie mam czasu pstrykac starym aparatem caly dzien co pol roku zeby rozladowywac baterie:)

Nican
05-07-2018, 12:27
Rozumiem! Dzieki za wyjasnienia.
A to "rozladowywanie w aparacie" ma polegac na tym ze wloze akumulator i wlacze aparat i zostawie go wlaczony np na noc albo na kilka h?
Nie mam czasu pstrykac starym aparatem caly dzien co pol roku zeby rozladowywac baterie:)


wszystko jedno o ile aparat nie wylaczy sie sam po paru minutach bezruchu , ale wypada normalnie pracowac , czyli wykonac iles tam zdjec.
Nie musisz wszystkich w jednym dniu , nalezy doprowadzic do rozladowania, moze nawet niekoniecznie calkowitego , ale w znacznym stopnniu , w jakims okresie czasu np miesiaca.
ponownie doladowac baterie.
Problem jest jak okreslic uzyskana pojemnoscc naladowania ok 40- 50%.
50% w stosunku do czego? - w stosunku do jakiej kalibracji?


Mysle , ze w praktyce przechowujac Akku nieuzywany dluzszy czas wystarczy go nie do konca ladowac .
Jesli jest marnej jakosci to i tak szybko padnie , te markowe i drozsze na ogol Maja dosyc dlugi zywot.
Nie uniknie sie spadku pojemnosci akumulatora , wiec specjalnie nie ma tez co tematu demonizowac .

lepiej dla Akku litowego jest jesli czesciej sie go laduje i rozladowuje , niz odlozyc na lata bez pracy.

ppfalcon
04-09-2018, 16:07
Jak kupiłem D750 to dostałem do niego baterię. Oczywiście jedna bateria to było mało, więc tutaj na forum udało mi się złapać oferte na dwie dodatkowe oryginalne baterie i tak sobie z nich korzystałem na przemian. Jedną miałem w aparacie, jedną w zapasie jako naładowaną i jedną najczęściej wyładowaną jak już się zużyła (nie do zera oczywiście, ale tak do 2 kresek, albo jednej). Parę miesięcy tak pracowałem i nie było problemu. Czasem aparat był w użyciu często, czasem sporadycznie, więc i baterie w zapasie tylko leżały. Ale specjalnie sobie je opisałem literkami, żeby każda równo zużywac.


No i po paru miesiącach na jednej z baterii wyskoczył mi fatalny błąd i od tego czasu nie sposób jej naładować. Oczywiście pisze na niej że jest w pełni zużyta i do niczego się nie nadaje. Nagle bateria potrafiła przeskoczyć z zerowego zużycia na maksymalne zużycie. Wiem, że z bateriami może się czasem tak zdażyć, że pojawi się jakieś zwarcie czy coś, ale nigdy ich nie wystawiałem na działanie słońca ani tempereatury, nie zużywałem do końca i używałem tylko w aparacie.


Czy to jest normalne zachowanie? Jak temu zapobiec w przyszłości? Co można zrobić żeby kolejnych baterii szlag nie trafił? Pytam tym bardziej ze względu na fakt, że chcę kupić do swojego drona (Mavic Air) również dodatkowe baterie, żeby móc dłużej latać, ale tutaj znowu pojawia się kwestia zużycia - baterie będą używane zero-jedynkowo. Czyli jak nie będę latał to w ogóle, a jak będę to chciałbym mieć 3 baterie w pełni naładowane.


Ktoś ma jakieś pomysły?

dziennikarz
04-09-2018, 17:58
Padło ogniwo. Być może nawet wysłało. Tak bywa nawet z oryginalna i mimo zdania niektórych ortodoksyjnych wrogów zamienników.

Ja też mam po 3 akumulatory. Zawsze ładuje po rozładowania i czeka na swoją kolej. Trochę inaczej mam w D7k bo tam jedna w korpusie a dwie rotuja się w gripie a ta z korpusu bardziej raz na czas.