PDA

Zobacz pełną wersję : D7X00 - olej na matrycy - rękojmia



<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 06:32
cześć,

czy ze względu na plujący olejem aparat D7x00, udało się komuś w Was uzyskać jakieś sensowne rozwiązanie w kontekście obowiązującej rękojmi?
wymiana na inny model, zwrot kasy?
czy też temat jest nie-do-ugryzienia i pozostaje jedynie czyszczenie we własnym zakresie?

dxięki

ksh
25-06-2018, 09:40
Cześć, jaki to model bo chlapanie było w D7000 i to też nie wszystkie modele, a większość histerycznych historii z olejem kończyła się tym że matrycy zwyczajnie jest brudna, te olejowe dają charakterystyczne plamy.

poste
25-06-2018, 10:00
Też się naczytałem o chlapaniu olejem, więc kiedy zauważyłem plamy na matrycy mojego d7200 pojechałem do serwisu Nikona na Łopuszańską (było to ok.2 lat temu). Mówię o plamach, a gość krotko, ten model nie ma problemów z chlapaniem oleju. Wyczyścili mi matrycę na miejscu, nawet kasy nie wzięli, ale zastrzegli, że to taki gratis i następnym razem za to skasują.
Podsumowując, jeśli nic się nie zmieniło, Nikon zapewne uważa model d7200 za wolny od wady polegającej na chlapaniu olejem. Takie były moje wnioski po wizycie w serwisie. Wątpię więc, żeby taką wadę Nikon uznał za podstawę rozwiązania umowy kupna.

<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 10:06
7200
do puszki jest specjalnie dokupiony jeden obiektyw 18-140, aby nie zmieniać i nie narażać się na syf na matrycy - no chyba że 18-140 zasysa, ale wątpię, bo to nie pompka...
przedmuchiwanie gruszką bez jakichkolwiek szans - syfy jak były tak są. Swoją drogą - do przedmuchania pierwszy raz odpiąłem obiektyw od zakupu, czyli od listopada.
Teraz serwis przeniósł się do Czech, więc nawet nie ma jak podejść, żeby sprawdzili i ewentualnie przeczyścili.

poste
25-06-2018, 10:29
Serwis dalej jest w Warszawie, tylko DX wysyłają do Czech na naprawy gwarancyjne.
Nie wiem jak jest z N18-140 pod kątem łapania kurzu, ja zmieniam jednak szkła stosunkowo często. Generalnie po każdym wyjeździe i zmianach szkieł w plenerze coś tam widzę na matrycy po mocnym przymknięciu, więc czyszczę sam, bo to nic trudnego, a plam nie lubię (mimo, że rzadko przymykam bardziej niż f7.1, więc na 90-paru procentach zdjęć i tak nic nie widać).


Ps. Po wyczyszczeniu matrycy w Nikonie, zapewnieniu, że jest "czysta jak łza", w domu sprawdzam.... bęc, na środku jest paproch! Potem jakoś zniknął, po czyszczeniu automatycznym zdaje się, ale jak widać paproch można złapać nawet w serwisie, gdzie było bardzo czysto.

ksh
25-06-2018, 10:44
<| MICHAŁ |> Wrzuć zdjęcie na f/11 lub bardziej przymknięte nawet nieba czy tam ściany białej, może faktycznie masz chlapacza jakiegoś, różnie to bywa.

August68
25-06-2018, 10:58
Ja mam podobnie z D7100. Zmieniam często szkla więc to też jej przyczyna, ale mam zwykle standardowy zestaw plamek w tym samym miejscu.

<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 11:00
jeśli warunki pozwolą to zrobię zdjęcie po powrocie z pracy, jeśli nie, to jutro rano i wrzucę.
dla mnie jest dziwne, że tych plam nie można wydmuchać - szczególnie biorąc pod uwagę, że obiektyw nie był nigdy odpinany.
na matrycę nie miał prawa oddziaływać żaden czynnik zewnętrzny który mógłby się przykleić do matrycy. Więc co, jeśli nie olej....
Z innej beczki - mam a5100 - to taki a6000 bez wizjera, w którym często zmieniam obiektywy i jest czysty ja łza - nawet jednego pałka. Tym bardziej skłania mnie to ku refleksji, że to problem z olejem.
OK - później będą zdjęcia - niech to mądrzejsi ocenią.

raddeli
25-06-2018, 11:06
Ja mam podobnie z D7100. Zmieniam często szkla więc to też jej przyczyna, ale mam zwykle standardowy zestaw plamek w tym samym miejscu.

A solidnie przedmuchałeś puszkę? Ale tak naprawdę solidnie? Też mi się wydawało, że mam plamki z oleju. Wziąłem dużą gruchę i dotąd dmuchałem aż... plamki zniknęły. Nie jedno dmuchanie, a dopiero kilka pod rząd pomogło.

ksh
25-06-2018, 12:24
Zresztą jaki problem wyczyścić samemu, przedmuchać, szpatułka na mokro, potem na sucho dla pewności i już, to jest dosłownie kilka sekund roboty jak mamy naładowany akumulator :)

TOP67
25-06-2018, 12:29
do puszki jest specjalnie dokupiony jeden obiektyw 18-140, aby nie zmieniać i nie narażać się na syf na matrycy - no chyba że 18-140 zasysa, ale wątpię, bo to nie pompka...

Oczywiście, że zasysa. Każdy obiektyw, który zmienia długość. Bardzo to czuć w body serii 5x00 i 3x00, wtedy wręcz dmucha w oko.

<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 12:52
TOP67 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=32222) to sugerujesz, że to mogą być zwykłe pyłki, które się przykleiły do matrycy, a których nie mam jak zdmuchnąć gruszką, bo mogą to być na przykład pyłki sosny, ktora tak obficie pyliła na wiosnę?
W kontekście tego co napisałeś - mogę zrozumieć
Ale w takim razie nie umiem wytłumaczyć - dlaczego nie ma ich na matrycy a5100?

TOP67
25-06-2018, 13:40
Ja tylko napisałem, że ten obiektyw również zasysa powietrze z kurzem.
Prawie na pewno nie jest to olej, bo wtedy plamy są duże i charakterystyczne. Ale może się kurzyć cokolwiek. Ja po prostu od czasu do czasu czyszczę matrycę.

ksh
25-06-2018, 15:08
Plamki czasami pojawiają się po zaparowaniu co powoduje że kurz łapie się w plamy, ja sobie regularnie czyszczę matryce, w A7II póki co wystarcza gruszka, jedyny aparat gdzie miałem zachlapana matrycę to był D7000 z przebiegiem 5 tysięcy ale już potem z większym przebiegiem nic nie chlapało i D600 ale to wada inna.

<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 19:37
cześć

to są te syfy, których wydmuchać się nie da. najbardziej wq_cy jest ten centralny, bo już wyłazi przy 7,1
matryca do wglądu:

10946

większa wersja lekko podciągnięta, aby było widać ten chlew - KLIK


(https://wetransfer.com/downloads/5e2a487ae2957bacb6a92e5ed62ffe1f20180625173420/ee38008c72c46383e446960496c43dea20180625173420/e3d04e)dzięki!

TOP67
25-06-2018, 19:46
Te małe o góry wyglądają jak olej, działają jak soczewka. Te duże to jakiś paproch.

Ale przeczytaj dokładnie instrukcję. Po przygodzie z D600 wpisali tam zastrzeżenie, że matryca ma się brudzić.

raddeli
25-06-2018, 19:50
Szpatułka na mokro i po sprawie będzie. Nie ma się czego bać, naprawdę.

Edit:
u mnie, takie plamki - jak pisze TOP67 - po dmuchaniu gruchą zniknęły. A nawet ten ciemniejszy sobie poszedł za kadr.

<| MICHAŁ |>
25-06-2018, 20:08
no te moje niestety nie chcą za nic zniknąć.
generalnie lipa
trzeba będzie się przemóc i wyczyścić, bo czyszczenie w nieautoryzowanym kosztuje 8dych - sporo niestety.

black70
26-06-2018, 19:24
Najgorszy jest ten pierwszy raz. Po tym zabiegu przejdziesz level wyżej ;) Powodzenia :)

<| MICHAŁ |>
27-06-2018, 05:37
dzięki.
wczoraj kupiłem na alle wszystko co potrzeba - czekam na przesyłkę.
i tak czyścić będzie żona, bo ona się bardziej nadaje do takich precyzyjnych prac. Ja mogę co najwyżej ociosać głaza :D
i pyta się mnie wczoraj - a co jeśli zepsuję?
- no to zepsujesz - lajf
:mrgreen:

Nican
27-06-2018, 07:52
akurat w niedziele czyscilem swoja matryce.
czynnosc , ktorej kiedys nalezy powiedziec dosc.
nigdy nie osiagnie sie 100 % czystosci.
bywa , ze paprochow prawie , ze nie ma , jakas pojednycza mala sztuka , przecierasz by ja usunac po raz ostatni i nagle znowu pojawia sie ich Cale mnostwo.
Zabawa zaczyna sie od poczatku.

wyczysci sie i niespodziewanie po jednej wymianie obiektywu gdzies w terenie, nagle pojawiaja sie ponownie duze paprochy.
nie ma sensu za kazdym razem biegac z tym do servisu , dlatego warto opanowac.


szpatulki uzywam tylko jeden raz ( kupuje mokre ) , ale nie wyrzucam.
po jednokrotnym uzyciu dokladnie myje w isopropnalu ( niestety metanolu akurat nie mam pod reka , jest klopotliwy w nabyciu ) i wkladam ponownie do Etui.
ona tam sobie wyschnie i mam na nastepny raz jak nowa , z tym ze przed uzyciem nawilzam doslownie kropelka plynu do czyszczenia matryc ( albo i isopropanolem ) , tak aby nie byla mokra , ale ledwie , ze nawilzona , nie zostawia sladow , ale klei do siebie pylki.
I ponownie po jednorazowym uzyciu zostaje odstawiona do dezynfekcji i dezyteracji.
w sumie potrzebuje ok pol godziny by wyczyscic .
Nie doszedlem jeszcze do wprawy by to zrobic w pare minut , ale mysle , ze jest to mozliwe.

Darek72
27-06-2018, 07:56
<| MICHAŁ |> (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=140) na pocieszenie mogę Ci pokazać jak to u mnie wygląda (wiem, że to marne pocieszenie):p
Obiektywy parę razy zmieniane w domu a nie na zewnątrz i tak to wygląda po około 3 miesiącach od ostatniego czyszczenia matrycy.
Opcja czyszczałki w aparacie i dmuchanie gruszką nic nie daje - korpus to D7200.

11003

A tak na marginesie niech mi ktoś powie czy plamki na gorze to olej czy pyłki?

TOP67
27-06-2018, 08:59
przed uzyciem nawilzam doslownie kropelka plynu do czyszczenia matryc ( albo i isopropanolem ) , tak aby nie byla mokra , ale ledwie , ze nawilzona , nie zostawia sladow , ale klei do siebie pylki.

Aby szpatułka nie była zbyt mokra, stosuję inny patent. Zwilżam w miarę obficie, a następnie osuszam czystą mikrofibrą. Szpatułka zostaje wilgotna, ale nie mokra.

poste
27-06-2018, 09:39
Darek72
Te drobiazgi naprawdę niemożliwe do zdmuchnięcia? Musi być porządna gruszka i ostrożnie, ale z bliska trzeba podmuchać. Też nie mam do tego cierpliwości, prościej wyczyścić na mokro, oczywiście po wcześniejszym przedmuchaniu. Oczywiście warto, a nawet trzeba, przed założeniem, jeśli są warunki, przedmuchać tylną soczewkę obiektywu.

Ps. Mnie czyszczenie zajmuje nie więcej niż 10 min łącznie ze zdjęciami sprawdzającymi, co trwa chyba najdłużej ;). Zestaw Rotin (są ich filmiki instruktażowe, mniej więcej ok), jedynie przejeżdżam tą samą szpatułką więcej niż raz, jak radzą. Po jednorazowym przejechaniu (w 2 strony) zostaną raczej jakieś brudy, zwykle po 2-3 cyklach matryca jest czyściutka. Wedle mojego doświadczenia użycie 2 czy 3 szpatułek na jedno czyszczenie nie jest konieczne, jedną można zrobić 2-3 przejechania w obie strony i jest czysto.

raddeli
27-06-2018, 10:23
potwierdzam to co napisał poste - szpatułki używam dwa - trzy razy max i nic sie nie dzieje. Oczywiście, przy każdym czyszczeniu maksymalnie dbam o czystość. Trzeba robić to sprawnie i w miarę szybko i nic się nie dzieje.

Nican
27-06-2018, 10:37
potwierdzam to co napisał poste - szpatułki używam dwa - trzy razy max i nic sie nie dzieje. Oczywiście, przy każdym czyszczeniu maksymalnie dbam o czystość. Trzeba robić to sprawnie i w miarę szybko i nic się nie dzieje.

jak mozesz maksymalnie dbac o czystosc jesli po raz wtory przejezdzasz szpatulka na ktorej znajduja sie paprochy z poprzdniego czyszczenia ?

nie twierdze , ze nie osiagasz sukcesu , ale parokrotne uzywajac tej samej szpatulki nie mozna powiedziec , ze maksymalnie dbasz o czystosc.
Byc moze , mozna byc dumnym z tego , iz nie dbajac maksymalnie o czystosc i tak udaje sie czyscic matryce.

przejezdzam szpatulka o szerokosci sensora ( 24 mm ) w prawo , w lewo .
nowa szpatulka - w prawo , w lewo.
zrobienie zdjecia, obserwacja , najczescie speckgrubber w rogach.
trzecia szpatulka w prawo , lewo , zdjecie , obserwacja .
tak moze ze dwa trrzy razy jeszcze , az na zasadzie przypadku okaze sie , ze akurat po tym przebiegu pylkow nie widac ( uzywam przyslony 11 , na 16 pewnie sa jakies jeszcze ).

Tak z 5 , 6 szpatulek uzywam , ale nie wyrzucam . Po umyciu sluza do nastepnego czyszczenia.

poste
27-06-2018, 13:01
jak mozesz maksymalnie dbac o czystosc jesli po raz wtory przejezdzasz szpatulka na ktorej znajduja sie paprochy z poprzdniego czyszczenia ?
(...)
Tak z 5 , 6 szpatulek uzywam , ale nie wyrzucam . Po umyciu sluza do nastepnego czyszczenia.
Nie widzisz sprzeczności w tym co napisałeś? Myte i używane kilka razy szpatułki są lepsze niż uzyta 2-3 razy pod rząd, po zwilżeniu płynem oczywiście, ta sama szpatułka?
Nic dziwnego, że na matrycy zostają jakieś paprochy :)

Ja tam widzę jaki osiągam efekt w usuwaniu kurzu, i nigdy nie potwierdzę, tego co wcześniej napisałeś

...nigdy nie osiagnie sie 100 % czystosci.
bywa , ze paprochow prawie , ze nie ma , jakas pojednycza mala sztuka , przecierasz by ja usunac po raz ostatni i nagle znowu pojawia sie ich Cale mnostwo.
Zabawa zaczyna sie od poczatku...

Tyle, że trzeba "przejechać" matrycę 4-6 razy. Jeśli pojawi się jakiś pojedynczy paproch, zwykle jest łatwy do usunięcia przez automatyczne czyszczenie.
Parę razy w ten sposób czyściłem, ale chętnie posłucham o innych metodach.


Ps. kolejny wątek o czyszczeniu matrycy się zrobił. A w d80 nie wiedziałem nawet co to jest "czyszczenie matrycy" ;)

raddeli
27-06-2018, 13:50
jak mozesz maksymalnie dbac o czystosc jesli po raz wtory przejezdzasz szpatulka na ktorej znajduja sie paprochy z poprzdniego czyszczenia ?

nie twierdze , ze nie osiagasz sukcesu , ale parokrotne uzywajac tej samej szpatulki nie mozna powiedziec , ze maksymalnie dbasz o czystosc.
Byc moze , mozna byc dumnym z tego , iz nie dbajac maksymalnie o czystosc i tak udaje sie czyscic matryce.

przejezdzam szpatulka o szerokosci sensora ( 24 mm ) w prawo , w lewo .
nowa szpatulka - w prawo , w lewo.
zrobienie zdjecia, obserwacja , najczescie speckgrubber w rogach.
trzecia szpatulka w prawo , lewo , zdjecie , obserwacja .
tak moze ze dwa trrzy razy jeszcze , az na zasadzie przypadku okaze sie , ze akurat po tym przebiegu pylkow nie widac ( uzywam przyslony 11 , na 16 pewnie sa jakies jeszcze ).

Tak z 5 , 6 szpatulek uzywam , ale nie wyrzucam . Po umyciu sluza do nastepnego czyszczenia.

hłe, hłe :) aż się prosiło

<| MICHAŁ |>
27-06-2018, 14:39
dzięki za wszystkie posty :)
wiele się można nauczyć

mi w zasadzie te drobne nie przeszkadzają - ten jeden centralny jest wrzodem na upie, gdyż wyłazi już na 6.3.
i to jego usunięciu chcę się skoncentrować.
oprócz szpatułek kupiłem też lenspena do matryc i zastanawiam się - czy od razu na mokro, czy też najpierw nie przejechać lenspenem...

Zdebik
27-06-2018, 14:47
https://youtu.be/hhjo-G82pZ8

Najlepszy tutor jaki oglądałem.

poste
27-06-2018, 14:59
Najpierw to porządnie podmuchaj. Jak już wyczyścisz, trzymając matrycą/otworem w dół, połóż aparat na stole i dmuchnij z jak najmniejszej odległości (w tym położeniu masz kontrolę i minimalne ryzyko dotknięcia końcówką gruszki do matrycy/filtra na niej raczej/ ). Potem znowu otworem do dołu.
Miałem tylko zwykłego lenspena do soczewek, taniego jakiegoś, do matryc nie widziałem potrzeby zakupu. Powiem tak, ja bym nie ryzykował, bo i po co.

raddeli
27-06-2018, 15:05
No i porządną gruchę koniecznie. Ja odkąd używam takiej (https://www.cyfrowe.pl/aparaty/camgloss-blower-tornado---gruszka.html), nie mam problemu z wydmuchaniem paprochów. Również nie używam żadnych lenspenów do matryc. Lenspenem czyszczę tylko soczewki filtrów.

<| MICHAŁ |>
27-06-2018, 16:06
to ja takiej pięknej nie mam :)
mam zwykłą, wielką gruchę z apteki, którą kupiłem z 10 lat temu w czasach, gdy miałem 5d, który łapał chyba wszystko łącznie z pylem kosmicznym.
i ona zawsze świetnie się sprawdzała, choć tak którą mi podrzuciłeś, może się okazać lepszą.

ja naoglądałem się tego tutka: https://www.youtube.com/watch?v=vHdgpmYiXbU

ksh
27-06-2018, 16:14
No i porządną gruchę koniecznie. Ja odkąd używam takiej (https://www.cyfrowe.pl/aparaty/camgloss-blower-tornado---gruszka.html), nie mam problemu z wydmuchaniem paprochów. Również nie używam żadnych lenspenów do matryc. Lenspenem czyszczę tylko soczewki filtrów.

Ciekawa cena za gruszkę, która kosztuje 90 centów :)


ja naoglądałem się tego tutka: https://www.youtube.com/watch?v=vHdgpmYiXbU
Tam jest jakaś masakra łącznie z tym zalewaniem matrycy, przesadził gościu, lepiej nie sugeruj się tym.

raddeli
27-06-2018, 16:35
Ciekawa cena za gruszkę, która kosztuje 90 centów :)

No to już masz pomysł na dobry biznes. Kupuj za 90 centów a sprzedawaj za 3 dolary. ;)

Nican
27-06-2018, 16:41
Nie widzisz sprzeczności w tym co napisałeś? Myte i używane kilka razy szpatułki są lepsze niż uzyta 2-3 razy pod rząd, po zwilżeniu płynem oczywiście, ta sama szpatułka?;)

nie ma sprzecznosci - tutaj jest wyjasnienie co to oznacza:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sprzeczno%C5%9B%C4%87

pisalem wczesniej

po jednokrotnym uzyciu kazdej ze stron szpatulke czyszcze w izopropanolu . wkladam to pojemniczka z izopropanolem , nastepnie po wyjeciu wkladam do Etui.
tam sobie dosycha. Zadnego kontaktu z czymkolwiek poza etui

przy nastepnym uzyciu jest jak nowa , sterylnie czysta , wyjalowiona i ma wlasnosci adhezyjne.

natomiast zamiatajac szpadelka wte i wewte pare razy, najzwyczajniej w swiecie pylki przenosza sie to z matrycy na szpatulke , to ze szpatulki na matryce.

w moim wypadku jest skuteczniejszym tylko jednorazowe uzycie.

zreszta sam na to nie wpadlem - tak podaje producent szpatulek - uzywac tylko jeden raz kazda ze stron.

z tego powodu uzywam szpatulek o szerokosci matrycy , nie wezszych.

wszystko jest logiczne , ma uzasadnienie i dziala.

nie ma sprzecznosci w tym co pisze , raczej doswiadczenie , z ktorego nie zdajesz sobie sprawy.

podobnie speckgrabber po uzyciu wedruje do kapieli wyjalawiajacej czyli isopropanolu i nastepnie do Etui.
producent podaje , iz nawet mozna usuwac z chwytaczka pylki pod strumieniem wody z kranu.

nie ma zadnej , najmniejszej sprzecznosci , co najwyzej nieswiadomosc czytajacych o co chodzi.

ale w takim wypadku lepiej nie pisac o sprzecznosci tylko zapytac , dlaczego tak?

dlatego tak , iz tak zaleca producent - on wie lepiej.

poste
27-06-2018, 17:00
A czy producent zaleca mycie tych szpatułek i ponowne użycie?
No i sam na poczatku przyznałeś że Twój sposób czyszczenia nie jest w 100% skuteczny... nie , no fakt, wszystko jest spójne i logiczne.

Nican
28-06-2018, 08:55
A czy producent zaleca mycie tych szpatułek i ponowne użycie?
No i sam na poczatku przyznałeś że Twój sposób czyszczenia nie jest w 100% skuteczny... nie , no fakt, wszystko jest spójne i logiczne.

oczywiscie , ze na ten temat milczy , choc moglby napisac , ale wowczas spadlaby sprzedaz szpatulek - wiec nie napisze.
robie dokladnie to samo , co producent czyni po wyprodukowaniu szpatulki , zapewne mocno zakurzonej
- myje i nasaczam w alkoholu. Roznica - on stosuje metanol , ja etanol.
Teoretycznie metanol jest wlasciwszy , ale nie stwierdzilem roznic stusujac szpatulki niemal ze suche. Nie chce sie bawic w zakup i przechowywanie metanolu , ktory podlega kontroli i ograniczeniom.


Skutecznosc jest wyzsza niz przy wielokrotnym zamiataniu szpatulka.

to nic nie kosztuje , po jednokrotnym uzyciu wlozyc do pojemnika z etanolem , i uzycie nowej , sterylnej szpatulki.
w ten sposob szybsiej dochodze do celu.
Jetem swiadomy , ze matryca nie jest absolutnie czysta , gdyz tego sie nie da osiaganc w warunkach domopwych - mallezaloby miec komore bezpylowa.

Oczywiscie niech kazdy robi jak uwaza , ze jest najlepiej , jedynie odpowiadam na zarzut ze jest to sprzeczne .
Nie jest sprzeczne - wrecz przeciwnie - jest zgodne z zasada uzyskania najlepszego wyniku po lini najmniejszego oporu czyli najmniejszym nakladem.

poste
28-06-2018, 10:44
oczywiscie , ze na ten temat milczy , choc moglby napisac , ale wowczas spadlaby sprzedaz szpatulek - wiec nie napisze.
A może z tego samego powodu producent zaleca użycie 2 czy 3 szpatułek na jedno czyszczenie?


Skutecznosc jest wyzsza niz przy wielokrotnym zamiataniu szpatulka.

Widzę dla Ciebie świetne pole do eksperymentu. Sam bym taki wykonał, ale niestety nie mam wielokrotnie używanych szpatułek.

Nican
28-06-2018, 11:00
A może z tego samego powodu producent zaleca użycie 2 czy 3 szpatułek na jedno czyszczenie?



Widzę dla Ciebie świetne pole do eksperymentu. Sam bym taki wykonał, ale niestety nie mam wielokrotnie używanych szpatułek.

nie.
czyszczac szpatulka przejmuje ona zanieczyszczenia , kleja sie do jej powierzchni.
przy ponownym czyszczeniu ta sama strona, czesc tych zanieczyszczen przenosi sie na matryce.
ja to tez zauwazylem w praktyce . czyszczenie nie bylo tak skuteczne jak za pierwszym razem. Pylki z jednego miejsca przenosily sie na drugie.

to jest rowniez zgodne a nie sprzeczne ze zdrowym rozsadkiem , ze czysta szpatulka czysci sie skuteczniej. Czysta jest tylko pierwszy raz.
nie ma sprzecznosci , jest zgodnosc.

poste
28-06-2018, 12:45
Tyle, że według mojego doświadczenia jednak te zabrudzenia nie przenoszą się na matrycę.
W definicje co to jest "czysta szpatułka" i czy kilkukrotnie czyszczona jest dalej czysta, skoro jak piszesz "czysta jest tylko pierwszy raz" nie mam zamiaru się bawić, choć zrobiło się nawet zabawnie. Ktoś tu kiedyś reklamował do matrycy patyczki do uszu z pewnego sklepu i sobie chwalił, można i tak.
Jeszcze ostatnie pytanie z czystej ciekawości. Czy używasz szpatułek Rotin i czy po iluś tam cyklach czyszczenia nie zużywają się (w sensie np. zostawania fragmentów/nitek na matrycy)?

<| MICHAŁ |>
02-07-2018, 19:21
Dam mały update - matryca jest już czysta - nie ma nawet najmniejszego syfoliszajstwa.
no risk - no fun => dwuchanko + lenspen, czyli na sucho. Udało się.

W kontekście tych syfków, ktore wychodziły od 5,6. Pierwszego dnia na wyjeździe w góry ich nie było. Pojawiły się drugiego, gdy było pierdyliard stopni w cieniu - być może oliwka zyskała kosystencję wody i zaczęła pluć. amerykańscy naukowcy przewidują gorące lato. ciekawe co będzie.
Jakkolwiek - na f36 brak jakichkolwiek kropek.

dziękuję Wam za pomoc i inspirację :D

mmluty
03-07-2018, 11:52
Dobrze, że szybko i samodzielnie udało się rozwiązać problem, bo matryca w lustrzankach zawsze mniej lub bardziej się brudzi, więc nauka się przyda na przyszłość.
Jednak z tym olejem i temperaturą to chyba przesadziłeś, bo gruchą to oleju z matrycy chyba jeszcze nikomu nie udało się wyczyścić.

ksh
03-07-2018, 12:45
Ciśnienie atmosferyczne też może wpływać ale nie wiem czy niskie czy wysokie powoduje zalewanie olejem matrycy ? :)

Mi się wydaje że ludzie zbyt strachliwie podchodzą do czyszczenia matrycy, rozumiem to bo sam jak pierwszy raz brałem się do tego w sony a100 to byłem przerażony ale jeśli zrobimy to zachowując zdrowy rozsądek to nie ma się o co bać.
No i mamy skrajności różne jak czyszczenie patyczkami higienicznymi i wódką albo spryskiwania całej komory jakimś płynem.

Fotowentura
04-07-2018, 14:37
Dorzucę od siebie, że od wszystkich gruszek "foto" lepsza jest apteczna gruszka z kanką (plastikową końcówką) - do lewatywy doodbytnicznej, a jakże:)
Już rozmiar nr 7 - takiej używam od 11 lat, już z czwartą puszką - ma pojemność ok 160ml i daje więcej "mocy" niż wszelkie gruszki foto. Poza tym, taką gruszkę trzyma się między palcami i naciska na jej "tył". W moim odczuciu daje to lepsza kontrolę nad mocą i kierunkiem dmuchania niż ściskane po bokach gruszki "dedykowane". Można kupić jeszcze większą (rozmiar 9 lub 11), ale takie są już niepraktyczne w kontekście przechowywania w torbie ze sprzętem.

Oczywiście nic nie pomoże bez zachowania podstawowych zasad, jak pierwsze parę dmuchań w powietrze, korpus bagnetem na dół, zapominanie o przedmuchaniu tylej soczewki obiektywu i raz na jakiś czas lustra od frontu.

Kurz na matrycy jest nieodłączną częścią fotografowania lustrem, taki urok. Trzeba się z tym pogodzić i raz na jakiś czas czyścić matrycę. A każda matryca ma coś "na sumieniu". Zjawisko zupełnie czystej matrycy leży gdzieś między jednorożcem a Świętym Graalem.

poste
04-07-2018, 15:28
No i ten moment, gdy na lotnisku wykładasz na taśmę gruszkę do lewatywy... bezcenne :twisted:

Fotowentura
04-07-2018, 15:30
No i ten moment, gdy na lotnisku wykładasz na taśmę gruszkę do lewatywy... bezcenne :twisted:

To jest tylko kolejny powód, dla którego takiej używam. Uwielbiam te spojrzenia.

black70
05-07-2018, 19:01
A czy takie gruszki powiedzmy "niefotograficzne" nie mają jakiegoś taklu w środku czy innego syfu? Bo gdzieś coś takiego obiło mi się o uszy.

Fotowentura
05-07-2018, 19:54
A czy takie gruszki powiedzmy "niefotograficzne" nie mają jakiegoś taklu w środku czy innego syfu? Bo gdzieś coś takiego obiło mi się o uszy.

Te, jakkolwiek to brzmi, doodbytnicze, nią mają. One są puste i czyste. Dla pewności zawsze można spytać w aptece.
W każdym razie żadna, z którą się spotkałem nie miała.

<| MICHAŁ |>
07-07-2018, 07:27
moja doodbytnicza też nie miała, aczkolwiek dla pewności dobrze ją umyłem po zakupie, Być może, zupełnie niepotrzebnie, ale lepiej być pewnym tego, czym się dmucha na matryce