Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Ile kaw mozna wypic?



Nican
25-05-2018, 14:05
nie mam watpliwosci , ze pytanie stawiam we wlasciwym rozdziale. ;-)

Jak sadzicie, ile kaw dziennie mozna wypic bez Jakis szkod dla organizmu ?

wlasnie robie dzisiaj czwarta i sie zastanawiam czy mozna , czy lepiej zrezygnowac ?

stock
25-05-2018, 14:14
ja dla przykładu zupełnie nie pijam kawy. Nie mam takiej potrzeby. Poza jednym wyjątkiem - jak jestem we włoszech zawsze pijam tylko espresso. No, ale w italii jestem rzadko więc mozna przyjąć, iz nie pijam. Wydaje się że 4 to dośc sporo. Pozostaje też kwestia jakie to kawy :)

Pawel92
25-05-2018, 14:25
W czasach, w których zajmowałem się dziarsko programowaniem, bywało ze dochodziłem (moi koledzy również) do 15 (piętnastu). Ze jest to nałóg, przekonałem się gdy z dnia na dzień przestałem ją pic. Silne bóle głowy i dziwne samopoczucie trwały tak mniej więcej tydzień. Potem już było OK. Kawę (expresso) piję dalej, bo lubię, i będzie tego około 4 do 5 dziennie.

Rycerz
25-05-2018, 14:31
Czytałem że 60 :-p

ksh
25-05-2018, 14:47
Wybór ziarna teraz i sposobów przyrządzania mamy bardzo dużo, ja mam ziarenko z średnią ilością kofeiny i dość łagodne jak trzeba się wspomagać przy dłuższej pracy na kompie plus mleczko dosłodzenie, a jak chcę czegoś do postawienia na nogi to mocno palona robusta w espresso robi swoje, wiec ile można pić to właśnie kwestia jakiej i też zależy od organizmu, który różnie reaguje.

Zdebik
25-05-2018, 15:09
Nałóg może się zacząć nawet po jednej filiżance rano mam tak ostatnio. W soboty zaczynam pracę od rana i jakoś nie ma czasu na małą czarną. Po godzinie 3 zaczyna się potworny ból głowy który może zgasić jednynie paracetamol.

4 kawy dziennie to jeszcze nie tak dużo. Sam zacząłem pić sporadycznie po przyjściu na świat pierwszego dziecka, obecnie ze względu na pomoc w spalaniu tłuszczy, gdy lece na przerywanym poście (IF'ie).

akustyk
25-05-2018, 15:14
W czasach, w których zajmowałem się dziarsko programowaniem, bywało ze dochodziłem (moi koledzy również) do 15 (piętnastu). Ze jest to nałóg, przekonałem się gdy z dnia na dzień przestałem ją pic. Silne bóle głowy i dziwne samopoczucie trwały tak mniej więcej tydzień. Potem już było OK. Kawę (expresso) piję dalej, bo lubię, i będzie tego około 4 do 5 dziennie.

jak pracuje w biurze to tez te 4-5 dzialek dziennie. zawsze w jakiejs formie z mlekiem (latte czy cappuccino) a do tego pije duzo wody (najmniej 1,5L w zwykly dzien, duzo wiecej w suchy), bo to tez jest bardzo istotny czynnik.

przy pracy w domu w zasadzie 2 dziennie. rano na pierwszym spacerku z pieskiem a potem wieczorkiem po fajrancie, tez dreptajac z fafikiem...


nie wiem czy jest cos takiego jak bezpieczny limit. no jak ktos 10 dziennie wciaga, to jest przegiecie. na pewno grunt to dowodnienie organizmu, bo kawa suszy.

Pawel92
25-05-2018, 15:36
Woda naturalnie. Nie wspominałem o tym. Do tych moich kaw nic nie dolewam ani nie wsypuje. Kiedyś, w ubiegłym wieku, koleżanka z pracy powiedziała ze "mężczyźni kawy nie słodzą". Oczywiście mówiła o tych prawdziwych :mrgreen: Przyzwyczaiłem się.
Dodam może, iż smakowo to tutejsze kawy (Francja) nijak się nie mają (nie mowie o wyjątkach) ani do Włoch, ani do Hiszpanii.

Rafał_Sz
25-05-2018, 15:52
Piję minimum 20 "killerów" z ekspresu dziennie, zdarza się, że i 30. Bez cukru i mleka. I tak od 25 lat. Mam ogólnie bardzo niskie ciśnienie od zawsze, bez kawy nie funkcjonuję. Ostatnio robiłem kompleksowe badania, wyniki mam lepsze niż wzorowe. :D.

Największy problem mam jak gdzieś dalej jadę, bo "kawy" z Orlenów itp. to ścierwo które powinno być ścigane z urzędu. Ogólnie w PL ciężko o dobrą kawę poza domem. :(

grizz
25-05-2018, 16:12
Gdzies tam ostatnio czytałem, że do 11 filiżanek espresso (czy tam równoważników) jest średnio ok i spokojnie.

Oczywiście wiele zależy od organizmu.

Nican
25-05-2018, 16:31
kawy nie slodze , ale mozna sprobowac poslodzic lyzeczka miodu najlepiej gryczanego.
smakuje wybornie.
pije z mlekiem , ponoc wiaze powstajacy w zaladku kwas w nadmiarze z powodu kawy, czyli mleko ma podobno korzystne dzialanie .

ale czytam o zbytnim zakwaszeniu zoladka , podnoszeniu cisnienia , refuksie itd.

wypilem te czwarta , ale od jutra odstawiam na pare miesiecy.

ogolnie po wypiciu kawy odczuwam ogolna poprawe samopoczucia , poprawia sie Humor.

Rafix84
25-05-2018, 16:48
Ja wiem z pewnego źródła-od lekarza. 4-5 kaw jeśli nie ma się problemów z sercem i ciśnieniem jest jak najbardziej bezpieczne. Oczywiście mowa o kawie z ekspresu a nie sztucznym zamienniku.

ksh
25-05-2018, 17:06
No to jak już temat kawy to może rozszerzmy o to co tak dużo lub mało pijecie ? :)

Ja ostatnio kosztuję takie ziarenka, delikatna praktycznie bez goryczy i kwasu, bardzo ciekawa czysta arabika czyli też z małą ilością kofeiny.


https://www.coffeedesk.pl/photos/products/normal/bd952bd51d0ec062b78a52847b0b9069.jpg
źródło (https://www.coffeedesk.pl/photos/products/normal/bd952bd51d0ec062b78a52847b0b9069.jpg)

rabbitzzz
25-05-2018, 17:18
Nie wiem ile można wypić kawy. Dzisiaj 6 i jeszcze ze.2 może 3 przede mną. Tylko ja jedyneczkę sobie piję.

Wysłane z mojego PLK-L01 przy użyciu Tapatalka

Mane
25-05-2018, 19:16
Zależy też jakich kaw, znam zawodników u któych w kawie musi stać łyżeczka :)


wypilem te czwarta , ale od jutra odstawiam na pare miesiecy.

Tą czwartą, czy wszystkie cztery? :)

Zahir
27-05-2018, 15:58
Jakiś rok temu porzuciłem picie kawy na rzecz Yerba Mate - znacznie silniej energetyzująca (wyższa zawartość kofeiny) i nie wypłukuje organizmu z mikroelementów, a wręcz przeciwnie jest źródłem Magnezu i nie tylko - tylko ten smak ale można się przyzwyczaić ;)

jurkarol
27-05-2018, 18:44
kolega pil 15 parzonych w ciągu ok 9 godzin. tak przez 2 lata czy dłużej. zaczął mieć falowanie widoku i zaniki obrazu na ułamki sekund. okazało się, że to kumulowala się kofeina. inny miał podobnie kiedy zażywal apap extra czyli z kofeiną.
ale to ekstrema.
najzdrowsza kawa to gotowana, nie pobudza sztucznie, nie telepie, a daje energię. nie wypłukuje magnezu. ja taka sobie pyrkam z dodatkiem cynamonu i kardamonu, a będzie 4 łyżeczki kawy na małą filiżanke i takie coś mnie nie nosi.

ksh
27-05-2018, 18:53
Ale przecież espresso jest optymalne pod względem małej zawartości niechcianych rzeczy, do tego możemy wybierać ziarenka spośród tysięcy rodzai i wybierać jakie na nas działają tak czy inaczej, najgorsza jest nasza zalewajka z śmieciowych tchibo itp german style coffe, kawa po turecku czyli z tygielka też może nas nieźle skopać.

Cosnek
28-05-2018, 17:25
Popieram -Zahir-, kawa do yerby to jak meta do kolumbiany.

wikary
28-05-2018, 21:03
"...za dawkę śmiertelną przyjmuje się 10 g kofeiny, czyli 83 filiżanki kawy naturalnej i 154 filiżanki kawy rozpuszczalnej."
Podobno 400 mg dziennie nie wywołuje negatywnych skutków dla zdrowia.

Rycerz
28-05-2018, 22:46
154 kawy rozpuszczalne?

wikary
29-05-2018, 06:35
154 kawy rozpuszczalne?

No ktoś to próbował zobrazować- więc jak to naukowcy- uśrednili/ dodali/ pomnożyli i wyszło ;)

bella17
13-06-2018, 14:01
Dobra kawa z dobrego, ciśniowego ekspresu to jest to. ;) Szkoda jednak, że wszystkie kawiarnie bardzo dużo sobie za takie liczą. Ale wiecie, jużprzyłapuje się na tym, że coraz częściej pije kawe dla smaku, nie dla pobudzenia. Mój żołądek już się nie lubi z mlekiem. A jak potrzebuję faktycznie pobudzenia to tylko kofeina w tabsach mi pomaga. Najzwyklejsza ze sklepu sportowego.

fanta
27-06-2018, 01:10
No ktoś to próbował zobrazować- więc jak to naukowcy- uśrednili/ dodali/ pomnożyli i wyszło ;)

Pewnie testowali ten sam nieklepiący badziew który został w moim domu ostatnio kupiony nazywa się velvet jakobs i trzeba sypać więcej. Normalnie 2-3 kawy z czubatą łyżeczką do szklanki lavazaa zółta mi wystarczają, a ten jakobs 1,5 czubatej łyżki do zupy wypijam 5 i mało robi się lekko gorzko a efekt i tak słabszy. Być może przez taki badziew można się bardziej przyzwyczaić do częstego picia kawy.

ksh
27-06-2018, 01:23
Wielu lubi kawy palone w stylu niemieckim, nie wszyscy tylko włoskie, ciekawe są też hiszpańskie, lavaza akurat to mocno przeciętna ale ja lubię ich qualita rossa ale w tej cenie i tak lepsze ziarenka można kupić.

jasiek52
28-06-2018, 15:36
Pozwolę sobie podłączyć się do tematu z pytaniem: w zasadzie kawy nie pijam, ale będąc na Bałkanach pozwalam sobie na espresso i bardzo mi smakuje. Pomyślałem sobie, że takie espresso od czasu do czasu chętnie bym spożył w domu. I tu pytanie - czy z ekspresu ciśnieniowego, kolbowego, w cenie góra 1000 zł otrzymam przyzwoity napój? No i jaką kawę kupować - czy tylko ziarna i młynek, czy może są dobre zmielone?

ksh
28-06-2018, 16:44
Polecam https://www.coffeeitalia.pl/index.php/gaggia-classic-ri9403-11.html bo cena świetna i jest to najtańszy ekspres kolbowy nadający się do espresso.
Kupuj ziarna i musisz mieć jakiś młynek żarnowy, nawet jakiś tani do 400zł bo dopasowanie grubości mielenia jest istotna i zmienia się za każdą partią ziarna.

Alienus
28-06-2018, 21:46
Jak sadzicie, ile kaw dziennie mozna wypic bez Jakis szkod dla organizmu ?
Wlasnie robie dzisiaj czwarta i sie zastanawiam czy mozna...?
Witam. Wszystko zależy od organizmu i od tego, co nazywasz/-cie kawą.
Jeśli chodzi o proporcje, to (za minimum) przyjmuje się 6g*kawy/100ml wody, więc większość zalewajek (max. *2łyżki/na kubek),
to pod względem jakości (czibo/jakobs etc.) to - nie tylko dla mnie - plujki, ale i słabe lury! Dlatego "4 kawy", to (dla mnie) pojęcie względne.
Tak jak koledzy wspominali - "espresso", to dobra droga, ale nie jedyna (i słuszna).
Najważniejsze jest ziarno (jego rodzaj, pochodzenie i jakość), które można dostać w bdb (czyt. niskiej) cenie (niższej niż spalenizna na L. i inne "markowe" prod.),
a ze sprzętu najważniejszy jest... młynek (konieczność). Do niego dobieramy metodę (parzenia, czyli sprzętową) jaka nam odpowiada (do posiadanego kapitału i stylu picia kawy),
pod daną metodę dobieramy/testujemy sobie ziarna i delektujemy się pyszną kawą.
Pamiętajmy, że różnice są bardzo odczuwalne (na korzyść dobrej arabiki), a dobra kawa wpływa pozytywnie na relacje międzyludzkie, wzmaga kreatywność i produktywność.

I tak w skrócie (nieprecyzyjnym, bo to zależy od człowieka i podejścia):
Dla mających czas i/lub podróżujących, a zarazem posiadających niskie środki (np. studentów) polecam - Kawiarkę (https://www.coffeedesk.pl/blog/kawiarka-przygotowanie-kawy/). Od ok.10min (https://www.youtube.com/watch?v=OklVgaCe3gc) - naprawdę warto!
Dla lubiących "zalewajkę" - French Press (https://www.coffeedesk.pl/blog/french-press-przepis-parzenie-kawy/)
A dla lubiących kawę z ekspresu przelewowego - Dripper (https://www.youtube.com/watch?v=wWRXms3Vexc) lub Cleaver Dripper (https://www.youtube.com/watch?v=QrQc1-twKRM)

Pozdrawiam, As.

Nican
29-06-2018, 06:32
odczucie smaku kawy jest oczywiscie czyms b. indywidualanym.
mozna sie przyzwyczaic czy polubic doslownie kazdy .
kiedys jezdzilem sporo i regularnie pociagiem.
smak kawy w warsie byl niepowtarzalny ( kubki styropianowe !) , wchodzac do wagonu zawsze zamawialem kawe wiedzac , ze czegos takiego sie gdzies indziej nie dostanie.
oczywiscie wedlug obiektywnych kryteriow bylo to paskudztwo , ale ku mojemu zdumieniu mozna sie przyzwyczaic - troche na zasadzie odmiennosci i szczegolnej atrakcji.

zauwazam takze , ze kawa w tym samym opakowaniu , tego samego gatunku smakuje calkiem inaczej w roznych krajach sprzedazy.
Moim zdaniem te same gatunki sprzedawane w Polsce smakuja gorzej , to nie jest to samo. Zalezy od palarni , gatunku ziarna ? - nie wiem.
Bedac za granica przywoze zawsze kawe do domu , choc ten sam gatunek mozna kupic u nas - smak jest wyraznie inny.

Mnie brakuje smaku kawy sprzedawanej przez siec " z drugiej strony afryki " - chyba nieistniejaca juz .
to byla kawa ! - szkoda .

Alienus
01-07-2018, 16:40
odczucie smaku kawy jest oczywiscie czyms b. indywidualanym.
smak kawy w warsie byl niepowtarzalny ( kubki styropianowe !) - troche na zasadzie odmiennosci i szczegolnej atrakcji.
Witam. Dokładnie tak jest. Kanapki zjedzone na pikniku mogą smakować inaczej niż sandwicze z kantyny. Tj. w fotografii - liczy się... "klimat".

zauwazam takze , ze kawa w tym samym opakowaniu , tego samego gatunku smakuje calkiem inaczej w roznych krajach sprzedazy.
Moim zdaniem te same gatunki sprzedawane w Polsce smakuja gorzej , to nie jest to samo. Zalezy od palarni , gatunku ziarna ? - nie wiem.
Ja wiem (z doświadczenia) - kawa (i nie tylko, bo słodycze, chemia itd.) zagranicznych producentów jest u nas (i nie tylko) o wiele gorsza, ze wzgl. na docelowy, mniej wymagający 'target' i osobne linie produkcyjne. W Polsce firmy robią podobnie (to co idzie na tzw. Wschód, jest gorszej jakości, posiada większy odpad itd.). Dlatego popieram istnienie (rodzimych, mniejszych) wyrobników, którzy w swojej sprzedaży nie opierają się wyłącznie na sentymencie, a na mierzalnej jakości (ziarna, palenia, świeżości) kawy. Przykład? Firma - marka "Jakobz", znana ze swojej "Koronnej", kwaśnej kawy (do której przyzwyczaiła całe pokolenia) w cenie (łomatko!) ok.13€/kg (spalonego, na styl włoski) ziarna, na wzrost rynkowych cen 'arabiki' jeszcze bardziej obniżyła (jakość i) jej zawartość w swojej "zielonej" (i nie tylko) mieszance, gdzie panuje już tylko spalenizna i kwasota trocin. Możesz to sobie nazywać kawą, ba - możesz sobie 'keczup' nazywać sosem, i niech tak będzie, i niech ci smakuje. Nic mi do tego. Ostatnio zakupiłem 500g 'kawy' w markecie (prod. z małej palarni w Magdeburgu), w czeluściach regałów, 6€/kg. Mieszanka z ziarnami palonymi w typie wiedeńskim - wychodzi z tego łagodniejszy trunek (niż wszelakie Cziba), ale nadaje się ona co najwyżej do kawiarki i do 'kaw mlecznych', a do (jakiejkolwiek) świeżej, jednorodnej kawy (np. Monsooned Malabar (https://www.tommycafe.pl/azja-i-oceania/355-kawa-india-monsooned-malabar-aa-5901721760448.html)) się zwyczajnie "nie umywa". Jeśli ktoś lubi naturalną 'kwaskowatość' kawy i pija kawę bez dodatków (https://www.youtube.com/watch?v=RsWaBM6Lkq4), to polecam ziarna z regionu Sidamo (https://kawowy.guru/etiopia-ojczyzna-kawy/).

ksh
01-07-2018, 17:25
Jest wiele sposób palenia ziaren ale te co nas interesują to dwie główne, niemiecka i włoska, różnice są i zostały podyktowane też tym jaki ma być efekt końcowy czyli generalizując niemieckie palenie to raczej kwaśna kawa i nie ma tu nic złego, oczywiście nie dyskutujemy o ziarnie tchibo itp marketowcach, włosi tez mają takie przecież jak segafredo, gimoka czy lavaza jakimś cudem unas uważana za świetną markę.
Dwie główne odmiany ziaren to arabika i robusta, dobra mieszanka do espresso często ma nawet 80% robusty, która generalnie jest traktowana niesłusznie jako ta gorsza, a przecież chodzi o gatunki.
No i na koniec mamy stopień palenia, głównie można doszukać się świetnych smaków w arabice gdzie palenie bardzo słabe dobrego gatunku może dać wielkie smakowe różnice, czym mocniej palona tym łatwiej trafić na złą jakość.
To tyle odnośnie samego ziarna, a przecież finalnie to jak kwaśna czy gorzka będzie w filiżance to efekt mielenia i parzenia, bardzo drobno zmielona kawa w kolbie na sitku może spowodować że będzie za gorzka ponieważ duże ciśnienie i temperatura zrobi swoje, a zdrugiej strony za grubo zmielona da nam kwaśne posmaki.

Jak ktoś zaczyna z ręcznym kolbowym i młynkiem to polecam to co od dawna daje świetne efekty czyli La Brasiliana Marfisa ( unikać pakowanej dla polskiego dystrybutora bo to nie jest to samo ), łatwa i odporna na błędy mielenia/parzenia i dająca świetny smak, potem można powoli smakować i próbować popularne dość dobre różne rodzaje pellini, vergnano, kimbo, a potem hoho ile jest tego na rynku.

Alienus
01-07-2018, 21:12
Jest wiele sposób palenia ziaren ale te co nas interesują to dwie główne, niemiecka i włoska
Palenie (i na piach mielenie) niemieckie, czy włoskie, które stosują te firmy (bo małe, rodzime palarnie się wycofują, modernizują), to "kwasota", którą zapija się (tutaj) ciasta. Niemcy (i Austriacy) mają właśnie taką kulturę picia kawy (starówka, sernik i kawa). Chcąc wprowadzić (kawowe) "salony" do domostwa nie potrzeba Lavazzy - wystarczy Pearl Mountain (https://www.aromatkawy.com/pl/kawy-jamajki/13-k.html), ale "trendom" ciężko się przeciwstawić. Do tego trzeba charakteru. Tu (http://rubicon.coffee/blog/artykuly/4-stopnie-palenia-kawy) można poczytać o rodzajach palenia ziaren (proszę zwrócić uwagę na podane kawy przy jasnym paleniu). Tak, (nie)odpowiednie mielenie (czy parzenie) może to spotęgować, ale to głównie od rodzaju ziarna i jego obróbki zależy profil kawy. Wymienione "kawy włoskie" (farmazon), to w świecie kawoszy (https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=2000.0) 'synonim' spalonej (na węgiel) kawy, nie mającej nic wspólnego z jakością (a są często droższe niż jednorodne). Poza tym sami Włosi na arenie międzynarodowej - w konkursach itd. - "nie istnieją". Gorzej niż Japończycy w karate - nawet u siebie dostają baty. Wypromowali markę i nazwę "włoska kawa" - fakt - gawiedź to pija (niczym Whisk[e]y z Colą i cytryną), to się sprzedaje (bo Crema z mleczkiem = sama słodycz) niczym Harry Potter w świecie książek (drugi po Biblii, sic!), ale czy wszyscy mamy jeść g...o, bo miliony much nie może się mylići? Właśnie takie Segafredo Intermezzo (https://cdn.idealo.com/folder/Product/736/4/736455/s1_produktbild_max/segafredo-intermezzo-bohnen-1000g.jpg) magazynowane i pakowane (o dziwo) w Czechach, z datą zmierzającą ku końcowi (w promocji z okazji USA) za 9€/kg miałem ostatnio w rękach. Przez opakowanie "czadziło" takim ogniskiem, że.... podziękowałem. Dlatego oponuję przeciwko "kawom włoskim" - bo to jak polecanie amatorowi Panasonica FZ1000 (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=251268) w opakowaniu V-LUX (https://www.fotopolis.pl/newsy-sprzetowe/aparaty-fotograficzne/17062-leica-v-lux) do fot. ptaków.Oczywiście, że można - "z przymrużeniem oka" - jak "nie bardzo wiadomo w co celujemy". Życzę powodzenia i pozdrawiam, As.

ksh
01-07-2018, 21:41
Polecam Arcaffe ( włochy?, izrael?, francja? ), świetne ziarenka mają, jeśli ktoś lubi delikatny smak bez dużej goryczy, kwasu itp to też może wybrać lekkie słabo palone arabica.
Ja bym nie szedł tak daleko ze stwierdzeniami co jest lepsze zwłaszcza w kawach gdzie mamy tysiące ziarenek z różnych zakątków świata i do tego mamy tysiące smaków, gustów itd.
Kwaskowe smaki w kawie to nic złego jeśli się je lubi i nie chodzi o to by przysłaniać słodkim deserem.
Włoskie kawy z marketu to co innego niż np bezpośrednio z palarni, u nas też coś ciekawego można kupić z palarni rodzimych.