Zobacz pełną wersję : [ Architektura ] Gotycki kwadrat II
Cześć, powrót do podobnego pomysłu i motywu prezentowanego wcześniej: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=251029&highlight=
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/04/attachmentphpattachmentid8356d1524934483-1.jpg
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=8356&d=1524934483)
piotrekjeczen
28-04-2018, 19:06
Detal cegieł jest dość ciekawy dlatego mimowolnie dałbym więcej światła w rogach. Bardzo ciekawie wcisnąłeś te wszystkie krzywizny i łuki w kwadrat. Podoba mi się.
Motyw może i fajny, ale dlaczego to sklepienie takie Krzywe, powykręcane ?
Pijany murarz to budował?
O ramce się nie wypowiem :p
Ja w tym stanie jestem zdecydowanie na nie.
piotrekjeczen
28-04-2018, 19:30
Motyw może i fajny, ale dlaczego to sklepienie takie Krzywe, powykręcane ?
A jakie powinny być, kwadratowe?
Jak kwadrat, to kwadratowe :wink:
Chodzi mi o górną połowę kadru, może to „zasługa” szerokiego obiektywu.
No raczej w rzeczywistości to sklepienie jest symetryczne, tak sądzę.
Mocno mi nie pasuje ta deformacja, i już :wink:
Dzięki Panowie za wpisy :smile:
Piotrek - może rzeczywiście w rogach przydałoby się trochę więcej detalu; chodziło mi o wydobycie światła z cienia.
Bogdan, sklepienie jest na zdjęciu "zniekształcone" ponieważ nie stałem centralnie pod nim, tak mi się w każdym razie wydaje. Natomiast ten fragment katedry daleki jest od symetrii i to - w moim odczuciu - zwolniło mnie z "obowiązku" zadbania o symetrię sklepienia. Widziałem bardziej światło i plany.
piotrekjeczen
29-04-2018, 09:16
Jak kwadrat, to kwadratowe :wink:
Chodzi mi o górną połowę kadru, może to „zasługa” szerokiego obiektywu.
No raczej w rzeczywistości to sklepienie jest symetryczne, tak sądzę.
Mocno mi nie pasuje ta deformacja, i już :wink:
Nie wrzucaj wszystkich gałęzi fotografii do jednego wora. Czy modelce też też każesz się wyprostować i wygiąć tak żeby zachowała piony i poziomy tak jak w krajobrazie? Na to nie ma żadnej reguły, niektórych wad optyki się nie ominie. Jest szeroko ale za to mamy dystorsję i winietowanie itp. Może i pijany murarz to budował ale przy tej ilości łuków i sklepień głupotą jest mowa o prawidłowej perspektywie. Jedyną wadą tej fotografii jest światło - nie ma go tam gdzie powinno ewidentnie być.
2pompony
29-04-2018, 14:04
Nie wrzucaj wszystkich gałęzi fotografii do jednego wora. Czy modelce też też każesz się wyprostować i wygiąć tak żeby zachowała piony i poziomy tak jak w krajobrazie? Na to nie ma żadnej reguły, niektórych wad optyki się nie ominie. Jest szeroko ale za to mamy dystorsję i winietowanie itp. Może i pijany murarz to budował ale przy tej ilości łuków i sklepień głupotą jest mowa o prawidłowej perspektywie. Jedyną wadą tej fotografii jest światło - nie ma go tam gdzie powinno ewidentnie być.
1. Modelce nie trzeba kazać się wyprostować, w architekturze obowiązują inne zasady - i czasem trzeba tego wymagać. Przez 'czasem' rozumiem przeważającą większość czasu.
2. Wszystkich wad optyki się nie ominie, ale znakomitą większość tak, i do kanonów dobrej obróbki należy korekcja tego, co da się skorygować (np. przede wszystkim dystorsję).
3. Jeśli twierdzisz, że przy fotografii architektury głupotą jest mówienie o perspektywie (niezależnie od ilości łuków i sklepień) to nie możesz dać lepszego świadectwa, że kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
To tylko uwagi do wypowiedzi, żeby ktoś nie wziął tych twierdzeń na poważnie.
Jeśli zaś idzie o zdjęcie, mam z nim pewien kłopot. Otóż doceniam pomysł, a nawet uznaję go za dobry, i nie chodzi mi o odkrywczość. Kadr ni emusi być jakość szczególnie odkrywczy, byle był dobry i to właśnie dobry pomysł stanowi o jego sile. Zatem, jako się rzekło doceniam pomysł, ale jego wykonanie mnie nie przekonuje.
Po pierwsze Autor stanął nie w tym miejscu co potrzeba i to niestety ma duży wpływ (od razu widać jak niemądre jest stwierdzenie, że niby głupotą jest gadać o perspektywie) - ale tego się już nei przeskoczy. Pewnie każdy z nas ma kadry, w których dopiero po przyjściu do domu i spokojnej ocenie sam widzi, że stanięcie krok w lewo czy w prawo uczyniłoby kolosalną różnicę. Mam takich kadrów sporo, więc staram się na to zważać w terenie, żeby potem nie pluć sobie w brodę. No dobrze, ale o tym Autor już wie, więc koniec na tym.
Co mnie nie przekonuje po większej części (skoro sprawę perspektywy mamy już omówioną i nic zrobić się już nie da) to sprawy obróbki, czyli tego co da się zrobić na spokojnie po sesji. Na przykład samo wykadrowanie w postprocesie nie do końca mi się podoba - już nie chodzi o zachowanie symetrii, skoro jej nie ma, ale o zjawisko, które normalnie określamy jako walenie się fasad. Tylko że tutaj mamy to w innej płaszczyźnie: dolna część kadru ma ściany równoległe do krawędzi cięcia, górna nie - czy ta budowla naprawdę jest wybudowana na planie trapezu? Sam Autor chyba wie, że coś jest nie tak, skoro dodał tak dużą winietę, jakby dla zamaskowania boków kadru... Duża winieta bywa dramatyczna w ostatecznym wyglądzie, ale czy tu dodała dramatyzmu - mam wątpliwości.
Ale nawet i to można przeżyć, skoro traktujemy zdjęcie jako kolejną wersję i etap na drodze do perfekcji.
Światło, światło jest dla mnie jakieś zupełnie dziwne. Ja rozumiem fizykę i rozumiem że gdzie jest światło to musi być i cień, ale od fotografa zależy gdzie te cienie się zminimalizuje i podkreśli światło, a gdzie nie. Autor jest zaawansowanym fotografem i wie jak to zrobić - dlatego tym bardziej nie rozumiem, czemu wybrał taką wersję, która wydaje się wyglądać stosunkowo mało ciekawie...
Reasumując - pewnie gdyby to zdjęcie pokazało się w wątku ' Pierwsze próby. Wątek dla początkujących' zyskałoby spore oklaski. Gdyby pokazał go jakiś kolega znany z działu Portret lub Krajobraz - usłyszałby że nieźle, nieźle... Gdyby pokazał go jakiś streetowiec - a nie, to dla nich poziomy absolutnie niedostępne. :)
Czy widać co chcę powiedzieć? Autora cenię wyżej niż to zdjęcie, i uważam, że mógłby gdyby zechciał pokazać dużo, dużo lepsze.
piotrekjeczen
29-04-2018, 14:53
Oczywiście, że pisze głupoty ale piszę je o fotografii a nie grafice. Kiedyś wybitni mistrzowie fotografii nie mieli dostępu do tak zaawansowanej edycji zdjęć i były to czasy w których powstały fotografie, które do dziś dnia uchodzą za doskonałe. Możesz mieszać ludziom w głowach i namawiać ich do jakiś durnych zabiegów które do niczego dobrego nie prowadzą - jedno naprostujesz a drugie pokrzywisz. Oczywiście autor ma zawsze wymówkę - efekt jest zamierzony. Ta cała cyfrowa ewolucja doprowadziła do tego, że fotografia stała się dostępna dla każdego. Wszystko sprowadza się do naciśnięcia guzika a resztę dopracuje się w aplikacji. Owszem perspektywa w architekturze jest bardzo istotna ale o tym powinno myśleć się przed naciśnięciem spustu migawki. Nie wiem też czy autor cokolwiek robił z perspektywą w tym kadrze ale skoro nie to chwała mu za to.
Dziękuję za kolejne wypowiedzi.
Z technikaliów - korygowałem w PS firmowym profilem zniekształcenia geometryczne obiektywu. Perspektywy przy obróbce nie ruszałem. Musze się tam wybrać jeszcze raz. Poprzednie zdjęcie było zrobione w drugiej nawie bocznej i tam nie miałem problemu z zachowaniem równoległości poziomych krawędzi.
Kadrowo i obróbkowo mogłoby być lepiej. Syndrom wrzucania zdjęcia "na gorąco" :-) .
(...)
Czy widać co chcę powiedzieć? (...)
Chyba tak :-)
Kiedyś wybitni mistrzowie fotografii nie mieli dostępu do tak zaawansowanej edycji zdjęć i były to czasy w których powstały fotografie, które do dziś dnia uchodzą za doskonałe.
Z jednej strony owszem nie mieli komputerów, a obróbka "analogowa" nie dawała aż takich możliwości. Ale te fotografie uchodzą za doskonałe właśnie dlatego, że dbano o każdy detal, bo nie było myślenia "to się później poprawi w obróbce". Każdego fotografa uznaje się za takiego, bo można w jego fotografii dostrzec dbałość o szczegóły, o dokładne rozplanowanie ujęcia, kadru, o zbalansowanie wszystkiego, o drogę od pomysłu do wykonania. O czasem, przysłowiowe, pół kroku w lewo.
piotrekjeczen
29-04-2018, 17:27
Z jednej strony owszem nie mieli komputerów, a obróbka "analogowa" nie dawała aż takich możliwości. Ale te fotografie uchodzą za doskonałe właśnie dlatego, że dbano o każdy detal, bo nie było myślenia "to się później poprawi w obróbce". Każdego fotografa uznaje się za takiego, bo można w jego fotografii dostrzec dbałość o szczegóły, o dokładne rozplanowanie ujęcia, kadru, o zbalansowanie wszystkiego, o drogę od pomysłu do wykonania. O czasem, przysłowiowe, pół kroku w lewo.
I właśnie "to później poprawi się w obróbce" to nie są kanony fotografii lecz arkana obróbki cyfrowej. I wszyscy powinniśmy trzymać się dokładnie tego o czym napisałeś.
2pompony
29-04-2018, 18:24
piotrekjeczen - nie kompromituj się bardziej, niż przyzwoitość nakazuje.
Co Ty wiesz o tym, co dawniej się robiło w ciemni? Czy Ty masz pojęcie, jaka kiedyś odchodziła obróbka? Prostowanie perspektywy, korekcja zbiegów, pochyły, korekcja, edycja i/lub w ogóle tworzenie winiety ciemnej lub jasnej, dito, krzywe, levelsy, korekty lokalne - czy Ty naprawę uważasz to za wynalazki ery cyfrowej? Naprawdę nie wiesz, że to wszystko i dużo więcej robiło się za czasów analogowych, a programy graficzne odtwarzają to, co robiło się 'tymy rencami', chemią, kłębkiem watki lub podobnie prostymi a skutecznymi metodami analogowaymi?
Aż żal, że wypowiada się człowiek który sądzi że coś rozumie i plecie takie farmazony...
2pompony
29-04-2018, 19:14
I właśnie "to później poprawi się w obróbce" to nie są kanony fotografii lecz arkana obróbki cyfrowej.
Poświęciłem się, i dla kogoś, kto edycję i poprawianie zdjęć uważa za arkana obróbki cyfrowej zamieszczam - proszę jednocześnie o wybaczeni Autora wątku - stronę z książki, której pierwsze wydanie nastąpiło w 1953 roku. Storna traktuje o poprawie perspektywy, zbiegów czy walących się fasad (rys. 280, 281), a także w dalszej części o korektach lokalnych - rys. 282 (które np. w Lightroomie pojawiły się dopiero w wersji 3).
Być może już w lecie 1953 roku były jakieś arkana obróbki cyfrowej! Koń by się uśmiał...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/04/11brej4-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/11brej4.jpg)
Jeszce raz przepraszam Autora za wtręty, a zwłąszcza zdjęcie strony książki, ale jak ktoś opowiada tak straszne dyrdymały - trzeba to prostować, żeby się nie utrwalało, bo aż strach...
piotrekjeczen
29-04-2018, 20:56
Cała ta techniczna wiedza nie zmienia faktu, że fotograf z dobrym warsztatem powinien ograniczyć poprawki do minimum. Nie wiem może nadszedł czas pogodzić się z tym że w dzisiejszych czasach fotograf jest też marketingowcem, komputerowcem i grafikiem. Koń by się uśmiał...
Tylko, że dawni fotografowie też byli marketingowcami, też robili obróbkę (i to jaką), też dodawali coś na zdjęcia, też robili fotomontaże, itd, itp
Ty zaś próbujesz zdefiniować fotografię jako zarejestrowanie obrazu bez żadnej obróbki
A ja twierdzę, że
fotograf z dobrym warsztatem
świadomie robił takie a nie inne zdjęcia i świadomie korzystał z takich narzędzi jakie miał wtedy dostępne, bo to tylko narzędzia pozwalające zrealizować jakiś zamysł twórczy
Więc nie ważne czy chemia, powiększalnik i inne czy komputer i cyfrowa matryca - to tylko narzędzia, które fotograf z dobrym warsztatem wykorzysta według jego gustu, opinii, pomysłu
piotrekjeczen
29-04-2018, 21:55
notdot moje podejście do fotografii jest takie, że nie lubię gdy PSa jest zbyt wiele. Ciemnia i photoshop to dwa zupełnie inne zagadnienia. Czy w tamtych czasach każdy użytkownik aparatu miał w domu powiększalnik i resztę akcesorów? Zdecydowanie nie. Dziś wystarczy komputer i można robić cuda.
Pytanie brzmi czy powinniśmy iść w silne retusze i poprawki - moja odpowiedz brzmi nie. Wolę pomyśleć przed tym jak nacisnę spust migawki. Być może Ty jesteś innego zdania i lubisz zabawę w ciemni cyfrowej i też to szanuję z tą tylko malutką poprawką, że wypomnę Ci to za każdym razem gdy tego nadużyjesz.
2pompony
29-04-2018, 22:47
Cała ta techniczna wiedza nie zmienia faktu, że fotograf z dobrym warsztatem powinien ograniczyć poprawki do minimum.
To tylko opinia, w dodatku bazująca na skrajnej ignorancji i całkowitej nieznajomości tematyki.
Co to znaczy ograniczać poprawki do minimum? Jak naświetlać odbitkę pod powiększalnikiem: 10 sekund obiektywem otwartym na f4, czy 80 sekund obiektywem otwartym na f11? Co według Ciebie miałoby oznaczać 'ograniczenie poprawek do minimum' - skoro te dwa sposoby dadzą skrajnie inne rezultaty jeśli idzie o kontrast? Który wybrać, żeby ograniczyć poprawki? CO to znaczy ograniczyć poprawki do minimum: jaką temperaturę wywoływacza zastosować: raczej o stopień wyższą, czy niższą? A to będzie miało zasadnicze znaczenie dla gammy wywołanej odbitki...
Są sytuacje, kiedy nie można czegoś nie zrobić: nie można nie zadać temperatury chemii, nie można nie wybrać czasu naświetlania odbitki - tego nie da się pominąć, a decyzja co się wybierze ma kluczowy wpływ na efekt końcowy - czyli nie da się ograniczyć bardziej lub mniej, bo czas naświetlania musi jakiś być...
Przecież Ty nie masz pojęcia o czym mówisz...
notdot moje podejście do fotografii jest takie, że nie lubię gdy PSa jest zbyt wiele.
I masz prawo do takiego zdania i opinii, bo to jest Twoje zdanie i opinia. I jak każda opinia, inni mogą mieć inną i każda jest równoprawna.
Natomiast jeśli będziesz kiedykolwiek opowiadać te swoje piramidalne bzdury, że to są 'arkana obróbki cyfrowej' - czyli będziesz normalnie opowiadać nieprawdę i wprowadzać ludzi w błąd - natkniesz się na moją reakcję, ponieważ uważam na poważnie, że opowiadanie bzdur nie powinno zostać bez odpowiedzi, choćby po to, żeby nikt nie wziął tych głupot na poważnie.
A jakbyś nie miał awersji do PSa, i przy okazji miał choćby minimalną wiedzę o fotografii - zobaczyłbyś, że nawet narzędzia w toolboxie Photoshopa imitują narzędzia z analogowej ciemni: pędzel, crop, pipeta, stempel, dodge, burn, gąbka, palec, piórko... I pewnie dalej po tym powiesz, że to wszystko co w PSie, to wymysł ery cyfrowej...
Czasem naprawdę lepiej siedzieć cicho, niż wychylać się w przekonaniu że cokolwiek się wie - i opowiadać takie idiotyzmy.
notdot moje podejście do fotografii jest takie, że nie lubię gdy PSa jest zbyt wiele. Ciemnia i photoshop to dwa zupełnie inne zagadnienia. Czy w tamtych czasach każdy użytkownik aparatu miał w domu powiększalnik i resztę akcesorów? Zdecydowanie nie. Dziś wystarczy komputer i można robić cuda.
Pytanie brzmi czy powinniśmy iść w silne retusze i poprawki - moja odpowiedz brzmi nie. Wolę pomyśleć przed tym jak nacisnę spust migawki. Być może Ty jesteś innego zdania i lubisz zabawę w ciemni cyfrowej i też to szanuję z tą tylko malutką poprawką, że wypomnę Ci to za każdym razem gdy tego nadużyjesz.
piotrekjeczen zdefiniuj "nadużycie" ;-)
To, że w dzisiejszych czasach fotografia stała się bardziej przystępna nie zmienia niczego, dziś i wtedy robiono zdjęcia, które potem poprawiano.
Tak samo dziś jak i wtedy można było przesadzić z obróbką, czy zrobić złe zdjęcie a potem je próbować poprawić
Poza tym dziś aparat to tak na prawdę komputer, który robi obróbkę, nie potrzebujesz LR czy PS
Tak samo za czasów analogowych, obróbką było wszystko to co robiłeś po wyjęciu negatywu z aparatu, cała chemia, czasy naświetlania, korygowanie perspektywy
Już ci to 2pompony pokazał wcześniej a ty nadal twierdzisz, że obróbki nie było. A ja twierdzę, że była, czasami nawet bardziej ingerująca w zdjęcie niż dzisiaj się to robi
piotrekjeczen
30-04-2018, 20:45
2pompony - z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy - mój mózg "praktyka" jest zamknięty na wiedzę, innymi słowy moja teoria opiera się na bardzo ograniczonym względem Twojej wiedzy, moim własnym zakresie doświadczeń. Ty jako "teoretyk", że pozwolę sobie tak stwierdzić sądząc po niezbyt ciekawym portfolio bazujesz na nieco szerszym zakresie doświadczeń i dzięki temu w sytuacji takiej jak ta znajdujesz teoretyczne wytłumaczenie błędu, którego ja w ogóle nie biorę pod uwagę bo dla mnie liczy się bardziej strona praktyczna niżeli teoretyczna. Myślę, że w dziedzinie fotografii, którą ja uprawiam nie jesteś mi w stanie w żaden sposób pomóc bo po prostu jej nie rozumiesz, bo jak masz rozumieć skoro nie widzę w Twoim portfolio żadnego zdjęcia, które świadczyło by o tym, że wstałeś kiedyś o 4 rano i stałeś na jakimś klifie z cegłą przyczepioną do statywu by ten nie drgnął podczas kilkunastosekundowej ekspozycji - to tak śmiechem żartem ale nie chciałbym i Ty pewnie też aby operował nas chirurg teoretyk bez praktyki. Tak też do tych wszystkich uwag, które z uporem maniaka wylewasz na forum ja podchodzę z ogromnym dystansem. Nie mam też zamiaru wchodzić Ci w drogę w żadnej dyskusji z jednego prostego dla mnie powodu - za dużo gadania za mało fotografii.
notdot - ja zakładam, że rozmawiamy o dostępności narzędzi pomagających udoskonalić fotografię dziś i załóżmy w 1953 roku. Same filmy kodaka czy fuji to już swego rodzaju processing, każdy daje inną tonację - jedne są zimne inne ciepłe w zależności co kto lubi lub jaki efekt chce osiągnąć, wszystko jest dokładnie tak jak piszecie - tylko zapewne tak w tedy jak i dziś byli zwolennicy i przeciwnicy efekciarstwa. Jeżeli pytasz mnie o "nadużycie" moim zdaniem w erze cyfryzacji wszystko stało się względne, poza tym autor odpowie Ci - przecież tak miało być efekt jest zamierzony i możesz go nokautować czym chcesz a on i tak nie zrozumie, że dla jednego fotografia będzie poszukiwaniem własnej drogi na pokazanie ulotności chwili a drugi uzna że tę ulotność należy pokazać używając najmodniejszego w tym sezonie tutka do photoshopa.
Autora wątku przepraszam za zamieszanie. Owszem chwała Ci bo ożywiłeś dział architektury.
2pompony
30-04-2018, 21:19
Rozumiem, że moje porfolio jest nieciekawe, bo nei zrobiłem zdjęćia o czwartej rano, z klifu, przy wietrze.
I mówisz to bez przymusu i na poważnie.
Szacun. I za logikę i za argumenty.
Szacun.
poza tym autor odpowie Ci - przecież tak miało być efekt jest zamierzony i możesz go nokautować czym chcesz a on i tak nie zrozumie
przypomniała mi się dyskusja w twoim wątku, ta sama pokrzywiona pseudologika
te same, źle dobrane argumenty
p.s. a czy jak nie pokazuję tu nic ostatnio to jestem nikim? bo widzę, że argument w stylu nie muszę być kucharzem, żeby powiedzieć, że coś mi nie smakuje, już nie działa, tak samo jak nie działa fakt, że można robić fotografię klifów jak i ludzi, jedzenia, budynków i każde z nich może być dobrą fotografią
Więc jak nie robisz zdjęć klifów i nie wrzucasz na forum co tydzień nowego, smoliście czarnego zdjęcia, to nie jesteś fotografem - przyjąłem do wiadomości
Zdjęcie jest ciekawe, tym bardziej, że w ciekawy sposób jest powykręcane. I nie wnikam czy tak tam jest czy szkło zrobiło swoje, po prostu podoba mi się taki układ.
Powyższe wypowiedzi Bombla to kolejny wylew teorii bez pozostawionego marginesu, że ich autor może się mylić. Gdyby wszyscy się kierowali tymi teoriami to fotografia dalej by stała w miejscu.
2pompony
01-05-2018, 00:13
Nie Kulten, mylisz pojęcia. To nie są teorie, a fakty - przytaczam fakty. To że piotrekjeczen o nich nie wie nie oznacza, że to są teorie, oznacza tylko, że nie zna faktów. To, że każdego, kto ma większą wiedzę od niego, ale nie zrobił zdjęćia o czwartej rano uważa za teoretyka nie oznacza, że to o czym mówię to teorie. :)
Dopiero się rozkręcasz i potrzebujesz czasu by od nowa to wszystko ogarnąć - jak o Tobie twierdzi obecny tu piotrekjeczen w wątku, w którym krytykuję Twoje zdjęćie (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=288941&p=3950564&viewfull=1#post3950564) - więc nie pękaj Kulten! Na pewno jak chwilkę pomyślisz, spróbujesz ogarnąć to wszystko od nowa - to dojdziesz do tego samego samodzielnie.
:)
Sarkazm, jad, ton wyższości, recepta na prawdę tak bardzo dominują w twoich komentarzach i sprawiają, że mam dość. Proszę ciebie zatem byś nie komentował ani moich zdjęć ani nie odnosił się do moich wypowiedzi.
jurkarol
01-05-2018, 09:40
trudno mi się patrzy na to zdjęcie. po prostu optycznie jest problem, jakby oko miało problem z akomodacja.
poza tym zdjęcie robi wrażenie przypadkowego wycinka z większej całości, który się ot, nadaje... i bach w rameczke. nie widzę też sensu tych niesymetrycznych deformacji.
Dziękuję za opinie i wypowiedzi :-) Gdyby ktoś jeszcze chciał zdjęcie zganić albo dostrzega w nim jakieś pozytywy, byłbym wdzięczny za odzew :-).
A co w przypadku, jeśli to sklepienie jest niesymetryczne (pochylone w lewo, nie chodzi mi tu o poziomą krawędź okna u góry kadru) ? Czy to co coś zmienia, czyni to zdjęcie lepszym ?
2pompony
01-05-2018, 14:36
Proszę ciebie zatem byś nie komentował ani moich zdjęć ani nie odnosił się do moich wypowiedzi.
Naprawdę? A któż to pierwszy w tym wątku zaczął odnosić się do moich wypowiedzi - patrz poniżej, może rozpoznasz autora?
Powyższe wypowiedzi Bombla to kolejny wylew [...]
Czyli tobie wolno, ale mnie nie, tak sobie to wymyśliłeś? Mentalność Kalego w całej krasie, brawo!
Będę komentować to co uznam, a jak nie chcesz tego widzieć to albo nie wystawiaj zdjęć, albo dodaj mnie do ignorowanych.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A co w przypadku, jeśli to sklepienie jest niesymetryczne (pochylone w lewo, nie chodzi mi tu o poziomą krawędź okna u góry kadru) ? Czy to co coś zmienia, czyni to zdjęcie lepszym ?
Wracając do zdjęćia - być może nie wyraziłem się dobitnie poprzednim razem - ale mnie ten brak symetrii o jakim piszesz nie razi w ogóle.
Jestem tego zdania (zwłaszcza, że to ma być nasze hobby, a nie przymus i mordęga), żeby raczej dokładać wszelkich starań i robić zdjęcia raczej najlepiej na miarę własnych możliwości niż przeciętnie. Jeśli coś ode mnie zależy: stanięcie w najlepszym możliwie miejscu, wybranie najlepszych w danej chwili technicznych parametrów, dochowanie staranności w kadrowaniu, zbudowanie najlepszej kompozycji na jaką nas stać, dokładna obróbka - ja bym to robił. Jeśli na coś wpływu nie mamy (np. szkoda nam czasu na przebudowę niesymetrycznej kaplicy na symetryczną) - nie szukałbym akurat w tym aspekcie dziury w całym. Po prosu, tak jest na planie i już. Ale jeśli możemy coś poprawić (bo mamy na to wpływ) - jestem za tym, żeby to zrobić.
Przy takim podejściu brak symetrii akurat nie szkodzi.
Rafał_Sz
01-05-2018, 16:10
Oprócz tego co napisał 2pompony dodałbym, że przy tak dużej rozpiętości tonalnej pokusiłbym się o znienawidzony przeze mnie HDR w delikatnej wersji.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.