PDA

Zobacz pełną wersję : [recenzja] SAMYANG AF 14/2.8



Cichy
27-04-2018, 11:01
Witajcie :-) Jako, że ostatnio jestem mocno zaangażowany testowaniem różnorakich szerokokątnych obiektywów kończąc tenże właśnie temat pokrótce przedstawię Wam najnowszy produkt Samyanga, mianowicie model AF 14mm f/2.8 EF. Nietrudno odgadnąć, że jest to pierwszy (nie licząc jakichś muzealnych eksponatów które gdzieś tam się ostatnio po sieci krążyły) obiektyw koreańskiego producenta z silnikiem AF. Mam nadzieję, że ten trend zostanie zachowany przy wypuszczaniu następnych produktów (choć niestety nowy XP 50/1.2 silnika nie posiada).

UPDATE: mam potwierdzone info o kolejnym, bardzo ciekawym produkcie z AF. Ale o tym w swoim czasie.


Początkowo tą recenzję napisałem tylko na potrzeby forum Canona, ale dostałem wczoraj informację, że 14 AF pojawi się również w wersji do Nikona :-) O dokładniejszej dacie poinformuję jak tylko będzie znana.



8250



Na pierwszy rzut oka, nowy Samyang jest malutki. Chyba jeszcze mniejszy, niż poprzednia , manualna wersja. Po bezpośrednim porównaniu okazuje się, że gabarytowo są niemal identyczne, zaś nowy model z AF jest o 60g lżejszy ! Na dodatek ma wspomniany układ AF, lepszą (miejmy nadzieję) optykę, jest uszczelniony, wygląda nowocześniej. No na razie same plusy :-) Porównując go do jednego z topowych szkieł, czyli Tamrona 15-30, nowa 14-stka jest wręcz kompaktowa. I dobrze, bo takich właśnie obiektywów (lekkich jasnych UWA z pełną automatyką) na rynku brakowało. O wadze nie wspomnę, bo ze swoimi 480 gramami Samyang jest prawie 3 razy lżejszy od Tamronowego kolosa ! Naturalnie, 15-30 jest zoomem, posiada stabilizację obrazu, więc waga i gabaryty muszą być inne.



8251



Cóż więc ten maluch potrafi ? Poprzednik w wersji manualnej jest do dziś bardzo popularnym, tanim szkłem. Ma oczywiście swoje wady - słabo skorygowaną dystorsję falistą, lubi być humorzasty jeśli chodzi o ostrość na brzegach kadru, jest też przeciętny pod światło. Co Samyang poprawił ? Ano dużo.


Zacznijmy on największej bolączki poprzednika, czyli niechlubnej dystorsji. Trzeba przyznać, że poprawiło się tutaj dość sporo. Choć nie jest jeszcze idealnie, to poprawa jest widoczna i przy newralgicznych kadrach (architektura) można się obejść bez prostowania w postprocessingu. Zaliczamy więc pierwszy plusik, choć mogłoby być jeszcze lepiej pod tym względem.



8252



Ostrość - tutaj bywało różnie. Bywały lepsze i gorsze pod tym względem egzemplarze, ale mimo to brzegi pełnej klatki pozostawiały sporo do życzenia zwłaszcza na f/2.8. Nowy Samyang jest pod tym względem naprawdę świetny ! Porównując go do Tamrona na 15mm, Samyang na brzegach wręcz wypada lepiej, niż bardzo dobry pod tym względem konkurent ! Co prawda na środku kadru Tamron wypada ciutkę lepiej, ale Samyang jest bardziej równy, jeśli chodzi o rozkład ostrości.

Doskonale to widać na poniższych wycinkach (należy klikać na zdjęcia do momentu wyświetlenia obrazka 1:1 w oddzielnym oknie przeglądarki)


ostrość na środku kadru:
8253


ostrość na brzegu kadru:
8254




Praca pod światło zawsze była i dalej jest bolączką w Samyangach. 14/2.8 dość mocno blikował pod ostre światło, nawet wersja XP 14/2.4 nie była pod tym względem jakoś szczególnie wybitna. Tutaj mam wrażenie , że jest nieco lepiej. Choć flary wciąż są, zwłaszcza widoczne w specyficznych warunkach na f/2.8, to jednak nie są tak brzydkie jak u poprzedników, a po domknięciu przysłony już można powiedzieć nie są uciążliwe. Co ważne, obiektyw pod ostre słońce nie gubi kontrastu, a tu już plusik.



8255




Przejdźmy do kwestii chyba najważniejszej - czyli AF. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że pierwszy obiektyw z silnikiem będzie miał w Samyangu zwykły, krokowy silnik. Coś jak w starszych Tamronach czy Sigmach. Ku mojemu zaskoczeniu, producent zastosował prawdopobnie napęd tego samego typu, co w najnowszych obiektywach do Sony E - silnik pracuje naprawdę bardzo cicho, choć nie jest do silnik ultradźwiękowy to działa naprawdę szybko i wydaje tylko cichutkie bzyczenie. Mam wrażenie, że bardziej hałasuje USD w Tamronie niż ten silnik w Samyangu.


Szybkość działania i dźwięk zarejestrowałem na poniższym filmiku :


https://youtu.be/qWkZvuAKCSo


Jak zauważyliście, obiektyw nie ma skali ostrości. Jest tego powód - mianowicie obiektyw nie ma typowego manualnego ustawiania ostrości. Po przełączeniu na MF i kręceniu pierścieniem nie ma bezpośredniego przełożenia mechanicznego na układ optyczny, obiektyw ustawia ostrość silnikiem - mniej więcej coś jak w Canonie 85 L II. Nie wiem, czy to dobre, czy złe rozwiązanie - ja osobiście wolę tradycyjne rozwiązanie. A i skala ostrości by się przydała.
Podczas wykonywania sesji testowej nie miałem żadnych problemów z AF, zarówno przy ostrzeniu w wizjerze, jak i na LCD. Obiektyw wykazywał lekką skłonność do BF, więc musiałem ustawić mikrokalibrację w body na -5 i dalej pracowałem bez większych problemów.

Pole widzenia jest wyraźnie większe, niż w przypadku Tamronowskich 15mm i ciut większe niż w Sigmie 14-24 na 14mm.

8258


Samyang dość mocno winietuje, zwłaszcza na pełnym otworze przysłony. Choć winietowanie znika już po domknięciu do f/5, to jednak na 2.8 jest ono spore i może w pewnych sytuacjach być niepożądane. Przykłądowo u Tamrona ta winieta na 2.8 jest wyraźnie mniejsza.

migawka w obydwu przypadkach 1/2000

8256


a tutaj tylko Samyang

8257


Powolutku będę zmierzał do podsumowania. Nowa 14-stka Samyangowi się naprawdę udała. Ma bardzo dobrą ostrość, przede wszystkim równomierną w całym kadrze, poprawioną dystorsję, szybki AF, jest bardzo kompaktowa i lekka. Ma niewielkie w sumie wady (winieta na 2.8, praca pod słońce). Ogólnie , jak na pierwszy produkt z silnikiem AF to naprawdę udana konstrukcja od Koreańczyków. Ma jedną, zasadniczą wadę. Wyceniona jest na ok. 3500 zł. To o 700 zł więcej, niż analogiczna konstrukcja z mocowaniem do Sony E. Mam wrażenie, że biorąc pod uwagę ceny optyki do obydwu systemów - powinno być raczej odwrotnie - to szkło do Sony powinno być droższe. Wracając do systemu Canona - jest to dość spora kwota, ale Samyang w zasadzie oferuje nam to, czego nie oferuje nam konkurencja - ma naprawdę dobrą optykę zamkniętą w kompaktowej obudowie. Mówimy oczywiście o obiektywach z AF. Co prawda pojawił się też nowy Yongnuo o identycznych parametrach, ale póki co nieznana jest jego jakość optyczna, a skądinąd wiemy, że YN dotychczas topowych optycznie szkiełek nie produkowało. Ale oczywiście nie dzielmy skóry na niedźwiedziu - jeśli dostanę w swoje łapy nowe Yongnuo z pewnością je przetestuję i się z Wami podzielę opinią. Wypunktuję teraz Samyanga.


Zalety:
+ bardzo dobra, równa ostrość na środku i brzegu kadru
+ lekka, zwarta, kompaktowa obudowa
+ cichy i szybki układ AF
+ 5 lat gwarancji polskiego dystrybutora
+ uszczelniona konstrukcja
+ dobry kontrast i kolorystyka
+ bardzo dobrze skorygowane aberracje poprzeczne


Są i wady:
- przede wszystkim cena, 3499 zł nie jest to mało jak na Samyanga, aczkolwiek wśród znanych szkieł nie ma bezpośredniej konkurencji (14L jest prawie 3 x droższy)
- praca pod światło mogłaby być jeszcze lepsza
- duże winietowanie na f/2.8
- brak skali ostrości
- dystorsja mogłaby być jeszcze mniejsza



Tradycyjnie na koniec garść zdjęć w mniejszym formacie oraz duże zdjęcia w paczce zip. Pozdrawiam :-)


pozostałe zdjęcia uzupełnię jak będę mógł dodać kolejny post.

8259

8260

8262

8263

8264

8265


oraz duże :
http://www.kubacichocki.pl/test/samyang14afc/full.zip[/QUOTE]

Cichy
27-04-2018, 11:08
Reszta zdjęć w mniejszym formacie:

8266

8267

8268

8269

8270

8271

8272

8266

8273

8274

- - - - kolejny post - - - - - -

Przypominam, że zdjęcia na forum wyświetlają się mocno skompresowane. Niestety nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy to zostanie poprawione. Póki co trzeba klikać na zdjęcie kilkukrotnie, aż otworzy się jako oddzielne zdjęcie (nie w pop-upie).

TOP67
27-04-2018, 11:48
Szczerze mówiąc spodziewałem się, że pierwszy obiektyw z silnikiem będzie miał w Samyangu zwykły, krokowy silnik. Coś jak w starszych Tamronach czy Sigmach. Ku mojemu zaskoczeniu, producent zastosował prawdopobnie napęd tego samego typu, co w najnowszych obiektywach do Sony E - silnik pracuje naprawdę bardzo cicho, choć nie jest do silnik ultradźwiękowy to działa naprawdę szybko i wydaje tylko cichutkie bzyczenie. Mam wrażenie, że bardziej hałasuje USD w Tamronie niż ten silnik w Samyangu.

W starych Tamronach i Sigmach nigdy nie było silników krokowych, tylko zwykłe komutatorowe. Silniki krokowe pojawiły się w obiektywach niedawno (jak seria AF-P w Nikorrach). Sigma miała jeszcze silniki liniowe w niektórych obiektywach (np 30/2.8 do Nex)

Cichy
27-04-2018, 12:45
No faktycznie masz rację, pomyliła mi się nomenklatura, ale te silniki zwykłe jakoś jeszcze inaczej się nazywały, teraz nie mogę sobie przypomnieć, jak.

TOP67
27-04-2018, 13:07
Silniki szczotkowe zawierają podgrupę komutatorowe.

Nican
27-04-2018, 13:13
nie wiem jak to jest rzeczywiscie w tym obiektywie rozwiazane i nie wnikam w to , ale jesli nie ma skali odleglosci to prawdopodobnie zastosowano silnik linowy.
wlasnie tego rozdzaju naped jest znacznie trudniej skoordynowac z pierscieniem obrotowym.

niestety , choc obiektyw optycznie wydaje sie atrakcyjny , do moich celow brak skali , lub zbyt ciasno naniesiona skala wykluczaja zastosowanie.

TOP67
27-04-2018, 13:27
nie wiem jak to jest rzeczywiscie w tym obiektywie rozwiazane i nie wnikam w to , ale jesli nie ma skali odleglosci to prawdopodobnie zastosowano silnik linowy.
wlasnie tego rozdzaju naped jest znacznie trudniej skoordynowac z pierscieniem obrotowym.

Wystarczy potrząsnąć obiektywem. Jak soczewka lata, to silnik liniowy.