Zobacz pełną wersję : Jaki obiektyw w podroz?
Witam forumowiczow.
Wybieram sie w podroz do Wloch oraz zamierzam w tym celu zakupic obiektyw. Posiadam d5600 z obiektywem kitowym 18-55VR.
Poczatkowo zastanawialem sie na zakupen nikkora AF-P 70-300 f/4.5 - 6.3, ale poczytalem w internecie i czesto ludzie pisali o tym ze brali zoomy na wakacje a praktycznie ich nie uzywali. Stad moje pytanie co byscie polecili wlasnie tego zooma czy moze 35mm f1.8 lub 50 f1.8? Z jednej strony mialbym praktycznie pelny zakres ogniskowych a z 2giej jednak raczej bede fotografowal krajobraz, budynki itp.
Bede wdzieczny za pomoc.
Witaj, polecam nikkor af-p 10-20mm.
Krzysztofh
14-04-2018, 21:39
Krajobraz i budynki zoomem 70-300? Radzę rozejrzeć się za Nikkorem 17-55/2.8 Najlepszy obiektyw do APS-C a do architektury i krajobrazu jak znalazł. Kupisz i nigdy nie zdejmiesz.
nie.Znajomy
14-04-2018, 21:47
18-200, a jeszcze lepiej 16-300.
Nie trzeba dziękować za poradę ;-)
Maciej90
14-04-2018, 22:15
Wybrałbym 30 1.8, bo - moim zdaniem - jest to najbardziej uniwersalna ogniskowa z tych, które wymieniłeś. 50mm gdzieniegdzie może okazać się za ciasne. Zoom sobie odpuść (UWA również jeśli dopiero zaczynasz fotografować).
August68
14-04-2018, 22:32
karczek.foto dobrze radzi - lepiej mieć uniwersalny zestaw na takie okazje.
Coś szerszego by się w mieście do architektury przydało, więc 16mm na szerszym końcu to absolutne minimum.
Sam zazwyczaj jeździłem z Nikkorem 16-85VR i 70-300VR - ten zestaw się bardzo sprawdzał i doskonale uzupełniał, chociaż jasnością nie grzeszy.
Ale do krajobrazu coś dłuższego się też przydaje, czasem warto zawęzić perspektywę.
dave9
Widzisz, że każdy ma jakieś swoje preferencje i każda sugestia ma uzasadnienie. Ponieważ włóczęga z aparatem po włoskich miasteczkach, i nie tylko miasteczkach, to moje ulubione zajęcie, parę obiektywów przerobiłem, napiszę, jak to u mnie wygląda. Też używam DX.
Zoomy są jednak bardziej uniwersalne, 35 DX to jeszcze czasem podpinam, ale 50 to mało użyteczna ogniskowa do takich zabaw.
70-300 AF-P VR bywa w wielu wypadkach bardzo pożyteczny, a zajmuje mało miejsca, więc mieści się nawet do małego plecaka i jest pod ręką. W miastach zastosowanie niewielkie, jakieś detale architektury, itp. ale jeśli pojawiają się przestrzenie, nie do zastąpienia. Np. sporo fotografowałem zamków w dolinie Aosty, jest ich tyle, że nie wszędzie da się podjechać, a czasem światło fajne i z dystansu można coś ustrzelić. Podobnie krajobrazy w górach, czy jeziora. Wklejałem kiedyś trochę przykładowych zdjęć z tego obiektywu
https://drive.google.com/drive/folders/1zjAuvhkqtqaIBkGuQF1noGv_2hSTFmPl?usp=sharing
Kolejna sprawa, to ultra szeroki kąt. Moja Tokina 11-16/2.8 często się napracuje ;) Architektura, wnętrza, często inaczej za bardzo się nie da czegoś sfotografować. Oczywiście zgadzam się, że uwa lepiej nie nadużywać, no i trzeba starannie kadrować. Moim zdaniem zdecydowanie warto mieć takie narzędzie.
No i wlasnie tu sie pojawia moj problem. Chcialbym cos uniwersalnego. Ale o takie sprawy ciezko a jesli nawet to przekraczaja srodki jakie zaplanowalem na ten wydatek. Myslalem wlasnie o jakims szerszym kacie czyli 35mm f1.8. Boje sie ze jak kupie 70-300 to cala wycieczke przelezy w torbie bo bede wolal 18-55. Nie chce wydac kasy na cos czego nie uzyjea wolalbym cos lepszego niz ten 18-55.
2pompony
15-04-2018, 00:23
Miałem identyczny problem lata temu, pojechałęm z obiektywem N18-200 i od tamtej pory do dziś biorę go na wszystkie wyjazdy, bo w kategorii 'uniwersalność' jest po prostu niezastąpiony. Mam też szersze obiektywy, sprawdzające się we wnętrzach czy szerzej mówiąc architekturze, ale gdybym miał wybrać jeden uniwersalny, byłby to 18-200. Chyba, że T16-300, jeśli jest kasa - słyszałem o nim, że jest podobnej jakości co N18-200.
No i wlasnie tu sie pojawia moj problem. Chcialbym cos uniwersalnego. Ale o takie sprawy ciezko a jesli nawet to przekraczaja srodki jakie zaplanowalem na ten wydatek. Myslalem wlasnie o jakims szerszym kacie czyli 35mm f1.8. Boje sie ze jak kupie 70-300 to cala wycieczke przelezy w torbie bo bede wolal 18-55. Nie chce wydac kasy na cos czego nie uzyjea wolalbym cos lepszego niz ten 18-55.
Kiedy ten 18-55 do takich typowych fotografii wycieczkowych jest całkiem ok. Nawet jak kupisz zoom lepszy optycznie, np. Sigmę 17-50/2.8 to do widoczków czy architektury będziesz przymykał, więc zysk wątpliwy. Obawiam się, że właśnie 35 przeleży w torbie, bo 18-55 będzie po prostu bardziej uniwersalny. Jak sugerowałem, 70-300 sprawdza się w specyficznych warunkach i sytuacjach, wychodzi z niego (u mnie) z 10-15% zdjęć, ale jak dla mnie zdecydowanie wartych noszenia tego szkła. Na takie wycieczki kupiłem nawet 55-200, najnowsza wersja jest całkiem ok, ale mimo wszystko 70-300 AF-P jest lepszy i wolę trochę żonglerki szkłami dla jakości. Miasteczka na wzgórzu czy zameczku w oddali inaczej nie zrobisz, pytanie jaka to wycieczka, bo jeśli tylko miasto to może się faktycznie nie przydać. Natomiast z uwa mam zwykle gdzieś tak z połowę zdjęć, albo i więcej.
Ps. Miałem Sigmę 18-200 i mnie zupełnie nie pod pasował ten obiektyw, mydlany na dłuższych ogniskowych, zmienna i trudna do przewidzenia i ogarnięcia dystorsja, wolałem już starego kita 18-135.
N18-200 macie na mysli tego?
https://www.nikon.pl/pl_PL/product/discontinued/nikkor-lenses/2013/18-200mm-f-3-5-5-6g-if-ed-af-s-vr-dx-zoom-nikkor
2pompony
15-04-2018, 01:55
Ja właśnie tego.
- - - - kolejny post - - - - - -
Żeby uściślić - dobry lub bardzo dobry od szerokiego końca do mniej więcej 150mm, w okolicy 200 trochę traci na ostrości, ale per saldo ten obiektyw wygląda bardzo dobrze w swoim ostrym zakresie 18-150. Lekką upierdliwością jest to, że zwisając pionowo potrafi się samodzielnie wysunąć albo pod wpływem drgań, albo pod własnym ciężarem, jak mu się po pewnym czasie uszczelka wyrobi - ale to mała ujma jak za dobry obrazek którym się odwdzięcza. Zrobiłem tym szkłem masę zdjęć z których jakości jestem zadowolony.
Ja właśnie tego.
- - - - kolejny post - - - - - -
Żeby uściślić - dobry lub bardzo dobry od szerokiego końca do mniej więcej 150mm, w okolicy 200 trochę traci na ostrości, ale per saldo ten obiektyw wygląda bardzo dobrze w swoim ostrym zakresie 18-150. Lekką upierdliwością jest to, że zwisając pionowo potrafi się samodzielnie wysunąć albo pod wpływem drgań, albo pod własnym ciężarem, jak mu się po pewnym czasie uszczelka wyrobi - ale to mała ujma jak za dobry obrazek którym się odwdzięcza. Zrobiłem tym szkłem masę zdjęć z których jakości jestem zadowolony.
To nie lepiej kupić po prostu 18-140?
Ok, taki 70-300 w krajobrazie pewnie nie jest dla każdego, trzeba mieć odpowiednie warunki, sytuację i pomysł. W miarę napisałem już kiedy i do czego go używam, wkleiłem linka do przykładowych zdjęć z tego szkła, każdy sam wyciągnie wnioski.
Natomiast bardziej przekonuje mnie 18-105 czy 18-140 niż te super zoomy, choć odzwyczaiłem się od takiego zakresu w podstawowym szkle i wcale mi tego nie brakuje. Kwestia jakiej jakości oczekujemy i ile obiektywów chcemy w związku z tym nosić, przepinać , a wcześniej też kupić ;).
2pompony
15-04-2018, 09:51
To nie lepiej kupić po prostu 18-140?
Według mnie nie, bo mam teorię, że zoomy o dużej krotności nie działają w całym swoim zakresie dobrze, więć lepiej kupić 18-200 z dobrym zakresem 18-150 niż 18-140 z dobrym zakresem 18-100.
Według mnie nie, bo mam teorię, że zoomy o dużej krotności nie działają w całym swoim zakresie dobrze, więć lepiej kupić 18-200 z dobrym zakresem 18-150 niż 18-140 z dobrym zakresem 18-100.
przy czym zakres 18-100 w tym drugim bedzie lepszy niz ten sam zakres w tym pierszym .
i w kazdym przypadku bedzie gorszy niz ten sam zakres w obietywie 18 - 100 ( ktory bedzie przy tzej samej jasnosci mniejszy i lzejszy , albo przy tmy smamy wagomiarze bedzie jasniejszy ).
to nie dziala tak, ze jakosc mniejszego zakresu zawiera sie w obiektywie o szerszym zakresie.
im szerszy zakres tym wieksze kompromisy projektowe i wykonawcze , co odbija sie niekorzysztnie na jakosci obrauowania w ogole.
cz4rnuch
15-04-2018, 10:03
Według mnie nie, bo mam teorię, że zoomy o dużej krotności nie działają w całym swoim zakresie dobrze, więć lepiej kupić 18-200 z dobrym zakresem 18-150 niż 18-140 z dobrym zakresem 18-100.
Tylko po co teoretyzować skoro to sprawdzono i w necie można sobie przejrzeć wyniki? Akurat 18-140 w całym zakresie ogniskowych radzi sobie dobrze bądź bardzo dobrze.
Nie zawsze chyba to tak działa. Nie miałem 18-140, ale długo używałem 18-135, co prawda z d80*, ale bliżej końca zakresu był całkiem ok. Według testów DXO 18-140 mm wypada całkiem dobrze, także na 140 mm. Nawet czasem zastanawiam się nad tym szkiełkiem jako tanim "spacerowym" zoomem, 18-200 po doświadczeniach z Sigmą na pewno nie kupię (mydło, potężna a zmienna dystorsja, gięcie linii prostych, fatalna pod światło), bo część tych "zalet" ;) super zooma obawiam się jest wspólna dla tego typu obiektywu, niezależnie od marki.
*Wiem, że d80 to nie była wymagająca matryca, ale Sigma 18-200 którą krótko miałem, to była tragedia pow.150 mm (o ile pamiętam, w każdym razie 200 mm praktycznie nieużywalne)
cz4rnuch
15-04-2018, 10:10
Miałem kiedyś 70-200, który na pełnej dziurze 200mm miał na tyle słabe, że takie same lub lepsze efekty uzyskiwałem odpowiednio kropując ze 140mm.
2pompony
15-04-2018, 12:55
Uwielbiam, jak ludzie opowiadają co wyczytali w internecie, w dodatku na serio twierdząc, że tam to sprawdzono, więc to musi być prawda. Mam N18-200, porównywałem z Sigmami o podobnych zakresach (gorsze, choć do Sigmy na ogól nie mam pretensji i lubię tą firmę), a ponieważ mój egzemplarz trochę już przeszedł - zastanawiałem się nad przesiadką i porównywałem m.in. z N18-140 czy N16-80 czy T16-300. I w przeciwieństwie do mądrości, testów i internetu ja swoje zdanie mam na podstawie własnego porównania.
Ponieważ nie sprzedaję tych obiektywów, jest mi obojętne na co pytający się zdecyduje, ale jak pytał - szczerze wyraziłem opinię.
cz4rnuch
15-04-2018, 13:15
Aha. A Ty drogi 2pompony to niby gdzie wypisujesz swoje hipotezy. Nie w internecie? Czyli jak Ty napiszesz w necie, że masz taką lub owaką hipotezę to cza Ci wierzyć, ale gdy swoją opinię wygłosi portal który sprzęt przetestował to są to jakieś brednie? Ciekawa logika. Jeszcze ciekawsze, że na zadane przez poste pytanie opowiedziałeś o swojej hipotezie zamiast od razu powołać się na swoje doświadczenia z pierwszej ręki :)
2pompony
15-04-2018, 13:28
Nie, być może nie zauważyłeś, ale nie używam stwierdzeń że to co mówię to objawienie i prawda ostateczna, lub choćby takich, że to 'sprawdzono w internecie'. Gdzie się da piszę za to, że to moje zdanie, a nie, że sprawdzono. W tym konkretnym przykładzie nawet piszę , że to moja własna teoria z barku lepszej...
Widzisz różnicę tej logiki z tym co przed momentem powiedziałeś, czy może mam jeszcze jakoś to przybliżyć?
cz4rnuch
15-04-2018, 13:38
To może ja koledze wytłumaczę, że to kolega przed chwilą zaliczył wszystkie źródła internetowe do mało wiarygodnych. Dziwi to bardzo zważywszy na fakt, że osoba czytająca Pańskie "hipotezy" znajduje je w tym samym internecie. Idąc za Pańską "radą" należy te Pańskie hipotezy między bajki włożyć i wtedy cały Pański włożony w porady staje się daremny :( Oczywiście testy na różnych portalach także. Reasumując, przy podejmowaniu decyzji odnośnie kupna, najlepiej rzucić monetą.
2pompony
15-04-2018, 13:44
Rozumiem brak argumentów i złość wynikłą z przyłapania na kłamaniu na temat tego co powiedziałem, ale tego 'Pańskie' już nie bardzo. Prawdę mówiąc miałem o 'Pańskim Panu' lepsze zdanie, a w ogóle taki sposób dyskusji mam w otworze.
cz4rnuch
15-04-2018, 13:54
Wątpię, że miał Pan (kolega, forumowicz, adwersarz...chciałem napisać Bom(ą)bel, ale obawiałem się, że może się to nie spodobać) o mnie dobre zdanie, tym bardziej, że już kilka razy się Pan na mnie obrażał dokładnie w tym samym stylu. Za to mogę śmiało napisać, że spodziewałem się takiej odpowiedzi :) Kłamałem? Dobre sobie. To raczej kolega się miota, bo sam kolegę przyłapałem na szerzeniu demagogii. Po prawdzie to argumentu nie przedstawił Pan żadnego a jedynie, w swoim stylu, obraził się Pan za to, że ktoś się z Panem śmie nie zgadzać. W sumie nie zgadzać to za dużo powiedziane, napiszmy, że mam wątpliwości. A żeby nie było tylko OT to reasumując napiszę, że przy podejmowaniu decyzji odnośnie tego co lepsze i bardziej wszechstronne i co warto kupić, 18-140 czy 18-200 na tę chwilę opcje, oprócz rzutu monetą, są dwie. Albo kolegi Teoria Wielkiego Zuma (nazwa robocza, można nad tym jeszcze popracować), albo lektura testów (np: na optyczne czy innym photozonie). Do tego trzeba to jeszcze przepuścić przez własne sito. Ja po namyśle i tak wybrałbym testy, choć TWZ kusi, bo jest dość chwytliwa i na dodatek niczego nie trzeba czytać :)
Kojocisko
15-04-2018, 14:38
16-80. Znakomity, uniwersalny zakres, jasność wystarczająca, ostrość bardzo porządna. W miarę lekki i poręczny. Do APS-C/DX nie lepszego uniwersalnego nie wyprodukowano niż tego typu zoomy. Zawsze się dziwię, jak rzadko są polecane. Od swojego Canona APS-C obiektywu 16-85 w zasadzie nie odpinałem przez kilka lat. Właśnie wróciłem z dwutygodniowego wyjazdu. Miałem na FX 24-70 i 70-200. 70-200 raz wyjąłem z plecaka i naprawdę się przydał. Natomiast często tęskniłem za Sigmą 24-105 i zakresem 70-105.
16-80.... Zawsze się dziwię, jak rzadko są polecane. ...
Może ze względu na cenę? Jednak ~2,5x więcej niż za Sigmę 17-50 to spora różnica.
A nikt nie pisze o bardzo fajnym i co ważne to tanim 18-105/3.5-5.6.
- - - - kolejny post - - - - - -
Do waskich uliczek wolabym 10-24 nikona.
A do portretów i detali 50/1.8 g
Krzysztofh
15-04-2018, 19:20
Ale N24-70 okazał się taki użyteczny czy T24-70? Pamiętam że widziałem u Ciebie tego Tamrona. Jak się sprawdza?
Jeżeli na prawdę chcesz fotografować architekturę, to zdecydowanie kup coś o ogniskowej 10mm: nikkor, sigma - wedle uznania. Do D200 praktycznie w trakcie wycieczek nie zdejmowałem N10-24. Teraz do FX zastąpił go N14-24.
Do D5600 można kupić nowe obiektywy AF-P. Trójka 10-20, 18-55 i 70-300 dadzą najlepszą jakość w tym zakresie za najmniejsze pieniądze. A w Toskanii 70-300 bardzo się przydaje.
Piszę o tym co mam i o swoich doświadczeniach.
Mnie na wycieczki doskonale sprawdza się 18-140 (mam D7200). Dobry i tani, z metalowym mocowaniem. Równie dobry optycznie do amatorskiego focenia 18-105, ale ta odrobina zoomu do 140 dla mnie robiła róznicę. I pewniej się czuję z metalowym mocowaniem (18-105 plastikowe, ale nie ma to wielkiego znaczenia, "jak się dba, to się ma"). Próbowałem 18-200 Nikona - kupiłem nówkę, ale po kilku dniach zwróciłem (do 14 dni zwrot konsumencki przy zakupach przez internet). Nie wiem, czy trafiłem na taki egzemplarz, czy one takie są - niby wszystko ok, ale moim zdaniem jakość zdjęć słabsza, niż 18-140 czy 18-105. Jest dość drogi, myślałem, że jest lepszy optycznie, ale się zawiodłem. Wiele prawdy w tym, że długi zoom to kompromis. Dla mnie nie był on na poziomie akceptowalnym.
18-140 było dla mnie wystarczające - dla 70-80% zdjęć. Bardzo rzadko odczuwałem potrzebę większego zooma. Za to częściej, przy architekturze, przydałoby się coś "szerszego" - ja mam Tokinę 12-28 (ma wady - skłonność do flar i na 12 trochę winiety, ale jak poznałem ten obiektyw, nie sprawia mi to kłopotu i bardzo go lubię - ostro i pięknie rysuje, nie myślę, by go wymieniać na inny, pamiętam tylko o używaniu osłony przeciwsłonecznej).
Reasumując - na wycieczki i do architektury biorę zwykle Nikkora 18-140, do tego Tokinę 12-28 i nieraz, w zależności gdzie jadę, coś jeszcze (ale nie zawsze - jeden obiektyw na body i dwa w torbie to dużo) - jasną stałkę lub/i 70-300. 70-300 mam ten nowy, AF-P 70-300mm f/4.5-5.6E ED VR, jest lekki - 680 g, szybki, ostry i pięknie rysuje, ale cena ok. 3400 zł może być postrzegana jako stosunkowo wysoka - obiektyw jednak, jak dla mnie, wart tej ceny).
Tak więc z moich doświadczeń - szczerze polecam 18-140 lub 18-105 - tanie, dobre, lekkie, wystarczające dla zdecydowanej większości sytuacji, można pomyśleć nad czymś szerszym do architektury, długi zoom jest zwykle mniej przydatny. 18-200 Nikona nie polecam (ale to moje subiektywne odczucie).
Jeszcze jedna kwestia - czasem na wycieczkach ma się ochotę zrobić kilka zdjęć w pomieszczeniach - kościołach, muzeach itp. bez lampy błyskowej. Wtedy człowiek docenia jasne obiektywy - zoomy jasne są dość drogie, ale stałki Nikona - 50 1.8 czy 35 1.8 są tanie, małe, lekkie i w takich przypadkach niezastąpione. Można upchnąć go w torbie bez problemu. Jeszcze lepsze są 1.4, ale dużo droższe. Mnie sprawdza się 1.8., szczególnie lubię 50.
Sniper10000
26-04-2018, 17:20
Dorzucę 3 grosze od siebie. Podróżuję trochę po europejskich stolicach, zawsze zabieram 18-105, bo tylko taki mam. To co najbardziej mi doskwiera, to brak szerokiego kąta, rzadziej lepszego światła i prawie wcale dłuższego zooma. W Rzymie i Watykanie budynki i pomniki są monumentalnych rozmiarów. Nie sposób ich objąć bez cofania się pół kilometra do tyłu. 18 mm to o wiele za mało, pewnie nawet 16 mm w wielu sytuacjach będzie zbyt wąskie. W muzeach i kościołach również brakuje szerokiego kąta, ale dochodzi kolejna kwestia: w wielu z nich w ogóle nie można fotografować, a tam gdzie można, jest zakaz używania lampy. Czasami trzeba wykupić dodatkową licencję, ale w takiej Kaplicy Sykstyńskiej jest cały sztab ludzi, którzy pilnują, żeby nikomu nie udało się wyciągnąć aparatu, więc tutaj ani jasne, ani szerokie szkiełko się zbytnio nie przyda. Najlepszy byłby porządny telefon i jakiś szybki strzał ukradkiem, żeby cokolwiek mieć na pamiątkę. W innych stolicach sytuacja się powtarza. W Paryżu jest kilka fajnych spotów do uchwycenia Wieży Eiffla w ładnym kadrze. Niestety... brakuje szerokiego kąta. Podobnie z monstrualnych rozmiarów Louvrem i Wersalem - trzeba by się cofnąć za horyzont, żeby to objąć. :) Inne paryskie smaczki są bardziej dostępne, bo często mają dużo przestrzeni wokół siebie. Podobnie jest w Londynie - zwykle jest sporo miejsca żeby uzyskać ładny kadr. Problem wraca w miastach, których cechą szczególną są piękne, przedwojenne starówki: Praga, Amsterdam, Bruksela - wszystkie uliczki są bardzo ciasne, kamienice niezwykle wysokie i tak piękne, że aż się prosi, żeby je fotografować. Niestety 18 mm ZAWSZE wymięka i zaczyna się kombinowanie jaki fragment fasady uchwycić, a co uciąć. Podsumowując: gdybym miał kupować szkło typowo turystyczne, na pewno nie byłoby to 18-105, ani żadne inne, zaczynające się od 18 mm. Zdecydowanie szukałbym czegoś szerszego. Niestety sam od lat nie potrafię rozwiązać swojego problemu, więc nic nie doradzę. Może wspomniane tutaj 16-80 jest złotym środkiem?
2pompony
26-04-2018, 17:43
Jeśli mowa o architekturze, a zwłaszcza miejskiej, przy niejednokrotnie rzeczywiście tak jak piszesz ciasnej zabudowie - ja poczułem jakiś oddech dopiero przy 12 mm u dołu, i myślałem, że jest do rzeczy... Ale dopiero odkąd mam Sigmę8-16 wiem, co to znaczy szeroki kąt. Jak zwykle sprawa z ulubionymi ogniskowymi jest kwestią gustu, ale myślę, że różnica pomiędzy 16 a 18 nie jest aż taka znacząca, jakbyś się spodziewał. Zwłaszcza przy architekturze, gdzie ucięcie czegoś co powinno się znaleźć bywa frustrujące, bo psuje całe ujęcie...
MZ wybór jednego obiektywu wakacyjnego jest trudny. Mam N16-80 i mogę go polecić rękami i nogami, ale zaczynam się wahać, czy na wakacje nie wziąć jednak N18-105. Co więcej, zacząłem myśleć o N18-140, ponieważ ok. 80% moich kadrów jest na najdłuższej ogniskowej, a na max 105 czasami brakuje... Gdybym miał bardziej przypakowany portfel i grzbiet, to miałbym 2 korpusy D7200 z N12-24F4 i S50-100 (ew. 50-150 2.8 HSM OS).
No właśnie, Pilot1... mnie na 18-105 też brakowało troszkę i dopiero na 18-140 nic nie brakuje (a jak brakuje - przypinam 70-300).
Między 18-105 a 18-140 pod względem jakości zdjęć, ostrzenia itp. nie ma zauważalnej różnicy. Oba są ok.
Pogrzebałem trochę i uważam, że funkcjonują kiepskie optycznie egzemplarze 18-140, zobacz porównanie https://www.the-digital-picture.com/Reviews/ISO-12233-Sample-Crops.aspx?Lens=665&Camera=614&Sample=0&FLI=0&API=0&LensComp=916&CameraComp=0&FLIComp=0&APIComp=0
a tu z kolei przewaga 18-140, coś tu nie gra... https://www.dpreview.com/reviews/lens-compare?lensId=nikon_18-140_3p5-5p6g_vrdx&cameraId=nikon_d7100&version=0&fl=18&av=3.5&view=mtf-ca
i próba wyjaśnienia krajnych ocen: https://www.optyczne.pl/319.13-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_18-140_mm_f_3.5-5.6G_ED_VR_Komentarze_czytelników_(_55_)_.html# wkleję tu cytat, który wszystko wyjaśnia (jeśli w ogóle wierzyć informacjom z netu):
"dwaj
9 kwietnia 2014, 21:03
Nie ma co się podniecać przy ocenie tego obiektywu. Testowałem w Niemczech w salonie Nikona 10 takich obiektywów z serii, pudełko po pudełku i pomiędzy nimi były zauważalne różnice. Poza metalowym bagnetem nie warto dopłacać, lepiej brać standardowy 18-105(mały przyrost jakości w stosunku do ceny) lub pójść wyżej po 18-200..."
Możliwe, że miałem do N18-140 szczęście. Używałem dwa N18-140 (pierwszy po pewnym czasie sprzedałem, ale brakowało mi go, więc teraz od kilku miesięcy mam drugi egzemplarz) kupione nowe, w sklepie cyfrowe.pl. I pierwszy, i drugi był o.k. Mam też od dłuższego czasu 18-105 (używa go głównie żona), i też bez uwag, a z bagnetem nie ma co przesadzać - plastik, ale jak się dba, to będzie służył długie lata. Uważam, że zarówno 18-105 jak i 18-140 to naprawdę niezłe obiektywy do celów amatorskich.
Natomiast chyba nie miałem szczęścia do 18-200 - wybierałem w sklepie z 3 egzemplarzy, testowałem, jeden miał FF, drugi jakoś wolniej ostrzył na AF, wziąłem moim zdaniem trzeci, najlepszy z nich i rozczarowałem się. Kiedy zrobiłem kikadziesiąt zdjęć i obejrzałem na komputerze, jakość zdjęć przy dokładym obejrzeniu, powiększeniu itp. była po prostu gorsza, niż z tamtych dwóch. Ostrość w porównaniu np. do S17-50 czy N18-140 zauważalnie gorsza. Fotografowałem dla porówniania to samo na tych samych ustawieniach 140-tką i 200-setką. Dlatego z 18-200 zrezygnowałem i raczej będę go omijał z daleka.
Oczywiście to moja subiektywna opinia oparta o nieduże doświadczenia z N18-200. A N18-105 lub N18-140 na wycieczki polecam.
Natomiast chyba nie miałem szczęścia do 18-200 - wybierałem w sklepie z 3 egzemplarzy, testowałem, jeden miał FF, drugi jakoś wolniej ostrzył na AF, wziąłem moim zdaniem trzeci, najlepszy z nich i rozczarowałem się. Kiedy zrobiłem kikadziesiąt zdjęć i obejrzałem na komputerze, jakość zdjęć przy dokładym obejrzeniu, powiększeniu itp. była po prostu gorsza, niż z tamtych dwóch. Ostrość w porównaniu np. do S17-50 czy N18-140 zauważalnie gorsza. Fotografowałem dla porówniania to samo na tych samych ustawieniach 140-tką i 200-setką. Dlatego z 18-200 zrezygnowałem i raczej będę go omijał z daleka.
Oczywiście to moja subiektywna opinia oparta o nieduże doświadczenia z N18-200. A N18-105 lub N18-140 na wycieczki polecam.
I jest dokladnie tak jak piszesze - nie da sie w warunkach sklepowych na monitorku aparatu wybrac najlpszy obiektyw.
jesli ktos pisze o porownaniu 10 sztuk i wybral najlepsza , to jest to bajka , w ktora byc moze nawet delikwent sam wierzy.
wybral na zasadzie przypadku , sadzac , ze to wybor swiadomy najlepszej sztuki.
To sa takie tam opowiastki.
tylko jakies rzeczywiscie duze bledy , uszkodzenia mozna w ten sposob wylapac.
Mnie w zaprzyjaznionym sklepie pozwalaja wykonac kilka zdjec i potem dokonac analizy na duzym monitorze - i tak wybralem nie jeden raz jak sie okazalo wadliwy.
Najlepsza metoda - kupic przez Internet - mamy 2 tygodnie na dobre sprawdzenie i ewentualnie zwrot.
przy czym koniecznosc zwyklej kalibracji softwarowej nie traktuje jako wade , czy dopust bozy . To wspaniala mozliwosc bardzo dokladnego dopasowania cech egzemplarza aparatu jaki mamy do cech egzemplarza obiektywu.
Dokladnosc pomiarow rozdzielczosci jakie sa na optycznech to rzad ok 10% . Zreszta licza to jako srednia z wielu pomiarow na dwoch odleglosciach (!) . W rzeczywistosci obiektyw moze osiagnac zueplnie inne wartosci - ale jest to jakas tam metoda porownawcza.
Generalnie obowiazuje zasada , ze im wiekszy zakres zooma , tym nalezy oczekiwac w tym zakresie gorszych wlasnosci optycznych.
W zamian dostajemy wygode - kosztem jakosci. Jesli zalezy nam na jakosci , to nalezy wybrac stalke - kosztem wygody.
odnosnie brakujacego szerokiego kata - zdaza sie . pomoca jest zrobienie panoramy z reki. Obiektywem rektylinearnym zrobienie 2 , 3 zdjec i zlozenie je w panorame nie jest najmniejszym problemem - oby tylko boki sasiednich ujec na siebie zachodzily , gdzies w ok 20 %.
i próba wyjaśnienia krajnych ocen: https://www.optyczne.pl/319.13-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_18-140_mm_f_3.5-5.6G_ED_VR_Komentarze_czytelników_(_55_)_.html# wkleję tu cytat, który wszystko wyjaśnia (jeśli w ogóle wierzyć informacjom z netu):
"dwaj
9 kwietnia 2014, 21:03
Nie ma co się podniecać przy ocenie tego obiektywu. Testowałem w Niemczech w salonie Nikona 10 takich obiektywów z serii, pudełko po pudełku i pomiędzy nimi były zauważalne różnice. Poza metalowym bagnetem nie warto dopłacać, lepiej brać standardowy 18-105(mały przyrost jakości w stosunku do ceny) lub pójść wyżej po 18-200..."
Powiem, że dla mnie to nic nie warta opinia.
Po pierwsze, nie wierzę, że gość w salonie był w stanie zaobserwować różnice w jakości obiektywów, do tego potrzebny jest konkretny ekran, nie wyświetlacz aparatu czy jakiś laptopik.
A określenie N18-200 jako modelu "wyżej" to już czyni tę opinię dal mnie kompletnie nie miarodajną, naprawdę najdelikatniej mówiąc.
Panowie,
Nie byłoby tej dyskusji, gdyby N18-140 był taki, jak test dxo w DPreview,
bo ostry, lekki 18-140 to idealny podróżowy zakres, biorąc pod uwagę ograniczenia jasności i masy.
Dzięki temu, że można zwrócić zakupy przez internet w ciągu 2 tygodni można wybrać jakiś niezły egzemplarz,
ale jak mam być szczery perspektywa wielokrotnych zakupów i zwrotów jest dla mnie jakaś niesmaczna i z góry trudna...
więc pogdybam: jeśliby Nikon dbał, to by rzesze zwolenników 18-140 miał!
Myślę, że przesadzasz z tym rozrzutem jakościowym. To tani obiektyw, ale Nikon ostatnio pokazuje, że tanie szkła da się zrobić całkiem przyzwoite. Sam się przymierzam do tego obiektywu, jako typowo spacerowego, o jakość bardzo bym się nie martwił.
Miałem długo N18-135, w zasadzie poza światłem tak naprawdę przeszkadzała mi tylko dystorsja (konkretnie gięcie linii prostych, np. horyzontu) w zakresie 18-20 mm, lekkie ruszenie zoomem i problem znikał. Zakres 100-135 był bardzo przyzwoity. Jednak jako obiektyw do podróży taki zoom to jednak nie do końca to, zakres można jakość obejść czy podpiąć mały 70-300 af-p, ale światło f2.8 w wielu sytuacjach jest trudne do zastąpienia.
pewnie że dobra jasność jest dobra ;)
ale myśląc o szkle podróżowym miałem na myśli wakacje w pełnym słońcu w lecie, dlatego jasność poszła na dalszy plan, a max zakres zoom i rozdzielczość na pierwszy ;)
jeśli ktoś podróżuje w celach foto w plenerze, wtedy bierze najlepsze, jasne i ciężkie szkła...
Po pięknym słonecznym dniu przychodzi miły wieczór i noc ;) I jak wtedy chcesz sięgnąć po aparat to ze szkłem f4.5-5.6 trudniej coś zdziałać. W plener wcale nie są potrzebne (zwykle) jasne obiektywy, ale fakt, te lepsze zwykle niestety ważą.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.