Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Torba FOTO na rower? Co polecacie?



damian_888
03-04-2018, 21:49
Poszukuję jakiejś solidnej, sprawdzonej torby do montażu rowerowego do przewozu body i z 2 góra 3 obiektywów.
Nie wiem co mam brać pod uwagę ... chodziło mi o ochronę przed jakimiś drganiami czy czymś w tym rodzaju ... może przesadzam to mi napiszcie :)

Rower trekingowy z bagażnikiem.

jamnik
03-04-2018, 23:16
Torba a w niej kosztowny sprzęt foto - i to wszystko przytwierdzone do bagażnika rowerowego? WOW!
Na początek zadbałbym o solidne ubezpieczenie, tylko kto to ubezpieczy...? ;)
Pomyślałeś o niewielkiej choćby kraksie i uderzeniu tej torby o drzewo, asfalt, kamienie czy cokolwiek twardego? A drgania i wibracje oraz ich wpływ na obiektywy?
Rower i fotografowanie chadzają (jeżdżą) jedną drogą, i owszem. Ale tutaj w grę wchodzi jedynie plecak, który w zespoleniu z Twoim ciałem zamortyzuje większość szkodliwych "trzęsionek". Wiem, że spocenie się z takim ekwipażem nie jest przyjemne, ale bez przesady. Akurat w takiej turystyce rowerowo-fotograficznej nie o rekordy prędkości i wysiłku chodzi, prawda?
Mówię to, co mówię, ponieważ sam jestem entuzjastą takiego foto-rowerowego mariażu i plecaczek problemów mi nie stwarza. Swoje lata mam, ale jeszcze zużyty do cna nie jestem, więc ciężary na barkach udźwignę (ciężar losu także...). Używam od ładnych paru lat Tamraca Evolutioin 6 i bardzo jestem z niego zadowolony. Jest mocny, wzorcowo wykonany, nieupierdliwy w użyciu i doskonale spełnia swoją rolę jako "transporterek" dla jednej lustrzanki, 3 obiektywów i jeszcze paru innych turystycznych drobiazgów. Te plecaki nie są już produkowane, firma zmieniła właściciela, ale na pewno znajdziesz coś podobnego.
Widzę, że nawet Manfrotto poszło w plecakowy asortyment i domniemuję, że nie jest to tandeta. A może Benro? W każdym razie - namawiam na "opcję plecakową". Rzuć okiem na tego mojego Tamraca:
https://dcfoto.pl/plecak-tamrac-evolution-6-brazowy-model-5786-p149.html

damian_888
03-04-2018, 23:36
No właśnie te wszystkie rzeczy, o których napisałeś mi chodzą po głowie i nabrałem takich wątpliwości, że postanowiłem tu napisać.
Plecak absolutnie mnie nie boli.

Przekonałeś mnie co do tego ... Miałem jakieś, pewnie zabawne, pomysły jak żelowe amortyzacje do torby na dno itd .... ale to bez sensu.
A o plecaczku nie pomyślałem w sumie :)

Mam 2 plecaki z tym, że dość spore np. Manfrotto Pro Light 3N1-36 ale widzę, że ten Tamrac Evolution 6 też nie jest malutki.
Ale co do idei to mnie przekonałeś. Albo plecak który mam po prostu, albo ewentualnie jako opcję coś mniejszego sobie sprawię ...

DZIĘKUJĘ :)

- - - - kolejny post - - - - - -

To teraz inaczej ... kto mi poleci coś z plecaczków na rower jeszcze? Jakieś fajne rozwiązania może są?
Coś nieco mniejszego niż te duże plecaki? :)

Ligo
03-04-2018, 23:47
kto mi poleci coś z plecaczków na rower jeszcze? Jakieś fajne rozwiązania może są?
Coś nieco mniejszego niż te duże plecaki? :)
Ja Ci nie polecę, bo plecak na plecach na rowerze to jest jedno wielkie nieporozumienie. W ogóle nie wiem, kto to wymyślił. Zupełnie bez sensu, chyba że ktoś chce po 40-stce iść na rentę inwalidzką, albo na wózku jeździć.
Bagaże mają być przymocowane do konstrukcji roweru i to ona ma przenosić przeciążenia, a nie kręgosłup.

damian_888
03-04-2018, 23:57
heh ... i komu tu wierzyć ... Pewnie każdy z Was ma trochę racji.
Czekam więc na więcej opinii. Mnie się idea plecaka spodobała ... ale problemów z kręgosłupem też nie chcę.

Ja już mam 40 ... ale pomyślałem, że jako silny i wielki facet 190 cm to co tam plecaczek ... no ale może trzeba to rozważać i pod kątem, o którym napisałeś.

Ligo napisz coś więcej albo zapodaj jakieś linki może ... Na czym opierasz swoją opinię?
Z góry dziękuję.

jamnik
04-04-2018, 00:06
No to teraz ja: wiek - 57; wzrost -190; waga - strach się bać; staż rowerowy: pół wieku; staż foto-plecaczkowo-rowerowy - 25 lat.
I obym nie zapeszył - ortopedzie zarobić jeszcze nie dałem.
Pewnie, nie ma reguły bez wyjątków, jednak nie przesadzajmy z tymi ciężarami obecnego sprzętu fotograficznego. Ile kilogramów może sobie liczyć zestaw: lustrzanka + 3 obiektywy?
Ja 25 lat temu jeździłem z P-sixem + 80 mm + 180 mm + 50 mm. Wszystko z żelaza i szkła a do tego spakowane w zwykłym plecaku turystycznym z piankowymi przekładkami. I żyję! I cieszę się fotografią! I moim Kellysem! I wiosną! I paroma jeszcze innymi rzeczami...!

Ligo
04-04-2018, 00:14
Ligo napisz coś więcej albo zapodaj jakieś linki może ... Na czym opierasz swoją opinię?

Nie mam żadnych linków, a opinię opieram na swoim doświadczeniu w turystyce kolarskiej.
Pochodzi ono sprzed paru dekad co prawda, niemniej przejechałem Polskę wzdłuż, prawie wszerz i dookoła. Rower załadowany na maxa, praktycznie piętrowo, ale nigdy nic na plecach, takie były niepisane zasady. Dzisiaj myślę, że to były zdrowe zasady.

jamnik
04-04-2018, 00:27
Panowie - jak już o zdrowiu, to na całość ! ;) ;) ;)
Zapodaję link:
https://kobieta.onet.pl/zdrowie/jak-bezpiecznie-jezdzic-na-rowerze/z4c17

damian_888
04-04-2018, 00:29
Nie planuję tym robić szczególnie długich wyjazdów ... Teraz miałem na myśli krótsze, dzienne wypady tu i tam, bez ciśnienia czasowego, z przerwami (w końcu trzeba coś pstryknąć).
Nie planuję też przeciążania - raczej myślałem o możliwie lekkim zestawiku foto ... a wszystko inne to w torby na bagażnik.
Ligo zasada myślę, że jest jak najbardziej dobra ... z tym, że z głową, lekko i krótko to myślę, że nie padnę.
Wciąż myślę o tym :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Panowie - jak już o zdrowiu, to na całość ! ;) ;) ;)
Zapodaję link:
https://kobieta.onet.pl/zdrowie/jak-bezpiecznie-jezdzic-na-rowerze/z4c17

Dobre :)

Rafaello666
04-04-2018, 08:01
Kupiłem kiedyś z firmy Kelly's bodajże, taki kuferek montowany na kierownicy. Jest spory, sztywny i oprócz aparatu pomieści jeszcze inne rzeczy - dokumenty, wodę, okulary itp. Zaczepiany na klips i łatwo ściągalny, jak chcesz oddalić się od roweru. Oczywiście, aparat wrzucałem do kuferka jeszcze w czymś - np. neoprenowy pokrowiec. Dużo wygodniejsza opcja niż plecak. Nigdy, nic mi się nie zepsuło, aczkolwiek dodam, że nie jestem namiętnym rowerzystą i tych wyjazdów ze sprzętem, to było raczej kilka-kilkanaście maksymalnie w ciągu roku.

markB
04-04-2018, 17:25
Trochę jest o tym w necie: https://fotoblogia.pl/4250,jak-fotografowac-na-rowerze
IMHO, taka torba na kierownicę może się sprawdzić przy jeździe na gładkiej szosie. W terenie nie zaryzykowałbym przewożenia lustrzanki w taki sposób. Drgania i podskoki roweru mogą wykończyć aparat. Osobiście wolę plecak, znacznie lepsza amortyzacja. Firma Tamrac nadal istnieje, a w tym roku zamierza odnowić plecak Evolution: https://www.tamrac.com/products/evolution-6, https://www.tamrac.com/products/evolution-8, bo następca Evolution, czyli Corona, był ogólnie mocno krytykowany. Tamrac Evolution 6 jest znacznie mniejszy od Manfrotto Pro Light 3N1-36. Weź jednak pod uwagę, że Tamraci są raczej drogie, tańsze jest Benro: http://www.benro-statywy.pl/plecaki.
Jestem jeszcze starszy od kol. jamnika, plecak foto na rowerze dźwigam od ponad 30 lat, jakoś garbu nie dostałem i na wózku nie jeżdżę.

nikoniarz
04-04-2018, 18:05
I ja coś dorzucę od siebie. Jeżdżę rowerem z plecakiem powiedzmy te 20 lat. Raz z lżejszym, raz z cięższym. Masa jeżdżących osób przewinęła się przez ten czas. Nie przypominam sobie, by ktoś cierpiał na jakieś problemy kwalifikujące się do wózka bądź renty. A niektóre osoby już parę lat temu przekroczyły 50 wiosen. Nie mają nawet potrzeby leczenia się.
Ale nie neguję tego, że plecak może po latach sprawiać problemy- jeśli ktoś ma ku temu predyspozycje, to uwierzę, że może skończyć na wózku.
Co do transportu sprzętu foto. Ja zabieram na rower tylko body + 1 obiektyw. Max. 2kg. Wraz z innymi niezbędnymi mi (niefotograficznymi) klamotami plecak waży max. 6 kg. Ale przy moim stylu plecak to jedyne słuszne rozwiązanie (wg. mnie) do mojego stylu jazdy- większość w terenie, bywa ekstremalnie, bywają skoki, zdarza się nosić rower ze względu na nieprzejezdność trasy...

zdyboo
04-04-2018, 19:00
Najpierw parametry, bo widać to ważne. 40 lat na kulce, rower od 6 roku życia, poważniejsze foto od 12 lat. Na rowerze rocznie ponad 8 kkm, w aparacie rocznie poniżej 1 k zdjęć.
Był taki moment, że usilnie starałem się oba hobby połączyć.
Pierwsza próba, to plecak udający turystyczny, a będący typowym tornistrem czy plecakiem miejskim jak to się teraz określa. Zatem system nośny na poziomie większości współczesnych plecaków foto, czyli dno. Te plecaki może nadają się do noszenia na plecach na dystansie kilometra czy dwóch, jak trzeba sprzęt z parkingu zanieść w plener. Może jeszcze do biegania cały dzień po mieście o ile co chwilę robi przerwy na piwo lub kawę. Jako wygodne może je uznać tylko osoba, która w życiu nie miała na plecach, dłużej niż w sklepie, porządnego plecaka turystycznego.

Wracając do foto, w pseudoplecaku miałem jakieś inserty, a w nich D50 + T12-24/4 + S24-70/2,8 + N70-210/4. Rower też miał sakwy, ale uznałem, że jak sprzęt foto to tylko na plecach, bo drgania, wstrząsy, a już gleba na pewno rozetrą cały sprzęt w pył. Woziłem tak sprzęt dwa razy, pierwszy i ostatni. To był jeden z większych błędów jakie zrobiłem w związku z rowerem. Za ciężko, zbyt niewygodnie i ogólnie do dupy. Poza tym ilość czasu jaką się marnowało na zrobienie zdjęcia była zatrważająca ani to wyjazd rowerowy, ani fotograficzny.
Na następny wyjazd z sakwami zabrałem D90 + N17-55/2.8 i sprzęt wylądował w sakwie, bez insertu, owinięty tylko w miękki pokrowiec grubości szmatki, spoczywał na reszcie bambetlów lub nawet bez bambetlów, jak robiliśmy postoje z większą ilością noclegów w jednym miejscu i wszystkie klamoty lądowały w namiocie.
Lepiej dla pleców, ale znowu sporo czasu traciło się na zrobienie zdjęcia. No i aparat zajmował sporo miejsca, choć na szczęście nigdy nie podkusiło mnie brać aparat z zamocowanym gripem. Tak minęło kilka wyjazdów. Sprzętowi w sakwie nic się nie stało, jeszcze przez jakiś czas robiłem nim zdjęcia. Potem sprzedałem, D90 do tej pory robi zdjęcia, bo kolega kupił. Szkło nie mam pojęcia.
Dodam, że raz z tym zestawem wpadłem do strumienia tak, że sakwa kilkadziesiąt sekund była całkowicie pod wodą. Nic się nie stało, sakwa (Crosso Dry (sic!)) minimalnie puściła, ale do aparatu nie doszło.

Potem był analogowy, kilkuletni epizod, który funkcjonował niezależnie od roweru. Prawie skończyły się wyjazdy z sakwami, zaczęły się wyjazdy z aparatem. Powrót do cyfry zaczął się od kupna kompaktu klasy premium - Samsung EX2F, który na wyjazdy rowerowe był spoko. Bądźmy szczerzy, jeździ się w takich porach, że nie jest wymagane DR z gumy, a jakości obrazu taki kompakt ma aż nadto. Początkowo też w sakwie, ale na ostatnim wyjeździe wyszło, że lepiej w torbie na kierownicy, szybszy dostęp. Torbę nawet kupiłem, ale nie przetestowałem, bo zakończyłem trekingowy epizod rowerowy. Z roweru zdemontowałem nawet gabażnik i błotniki, co się dało wymieniłem na lżejsze i śmigam krajoznawczo głównie szosami, choć czasem zakładam opony najszersze jakie rama przyjmie i zapuszczam się teren w ramach nostalgii za etapem MTB.

Obecnie jak już jadę w nowe miejsca np. Bośnia w zeszłym roku, to zabieram bezlustro NEX-5R z E20, małe to, a jakość obrazka na wypasie. Aparat wożę w tylnej kieszonce koszulki rowerowej. Bez pokrowca, bez dekla, za to z filtrem UV. Zawsze gotowy do zrobienia zdjęcia, nawet nie zawsze muszę się zatrzymywać. Jedną ręką, pstryk, pstryk 1,3 megakisela. :)
Nawet jak się zatrzymam, to trwa to moment, a nie całą wieczność. Próbowałem z NEX-3N, ale zbyt płytki uchwyt powodował, że nie byłem pewien czy jednak mi się nie wyślizgnie podczas wyciągania z kieszonki. Stąd NEX-5R, który przy okazji jest bliźniakiem mojego podstawowego NEX-6, ale bez wizjera. Wizjer na rowerze tylko przeszkadza. Zdjęcia w pionie nie zrobię, bo aparat zahacza o kask, ściąganie kasku? Bez sensu.

Ogólnie to jednak uważam, że albo zdjęcia, albo rower. Połączenie jest słabe, bo ani człowiek nie pojeździ, ani nie pofoci. Nawet obecnie jak mam aparat, to przede wszystkim jeżdżę, zjazdy są do robienia Vmaxów, a nie zdjęć. :)
Do tej pory jeżdżę z plecakiem, nie jestem fanem upychania wszystkiego w kieszonkach koszulki, ale to malutki Deuter Road One, który służy głównie do wożenia bukłaka z wodą w lecie. Nie wiem czy nawet z napełnionym pod korek 2 l bukłakiem jego waga przekracza 4 kg. Tego nie czuć na plecach.

Nie wiem czy pomogłem, bo na pewno nie doradziłem, ale może dasz radę przeczytać te wywody i coś Ci się spodoba.

Rafaello666
04-04-2018, 20:44
No to ja też mam teraz zagwózdkę, bo jak wspominałem, wcześniej woziłem aparat w torbie na kierownicy. Nie uprawiam rowerowego offroadu, ale nie jeżdżę też po asfaltach za bardzo. Raczej szutrówki, polne drogi itp. Teraz będę się zastanawiał, czy jednak nie przesiaść się na plecak jeśli aparat może ulec awarii od tych wstrząsów.

damian_888
04-04-2018, 21:18
Dziękuję Wam za obszerne posty z opisami własnych doświadczeń. Cenne źródło informacji.

Moje wyjazdy, do których potrzebuję zabierać aparat to nie są długie wyjazdy rowerowe. Raczej rowerowy dojazd do miejsca robienia fotek i powrót :)
Myślę, że tym bardziej opcja plecaka będzie tu najbardziej zasadna.

Może trochę nie za bardzo w temacie ale jednak ... podpytam ... jakie macie sposoby na czyszczenie plecaków?
Pranie czy jakieś częściowe czyszczenie czy jak?

Może w sumie założę nowy temat z tym pytaniem ale najpierw poczekam co tutaj się uzbiera z opinii :)
Dziękuję.

nikoniarz
04-04-2018, 22:24
Czyszczenie plecaka? Raczej lepiej unikać zabrudzenia, bo wszelkie prania osłabiają jego wodoodporność, ubijają gąbeczki itd. Także mniejsze zapryskania wystarczy przetrzeć wilgotną gąbką. A jak warunki są takie, że uświni się mocniej to naciągam pokrowiec przeciwdeszczowy.

Wujot
04-04-2018, 23:07
Ponieważ rower jest moim głównym środkiem lokomocji a z fotografii żyję to od zawsze próbowałem to pogodzić i słabo to wychodzi. Był okres, że woziłem sprzęt w różnych sakwach (niby dedykowanych) na bagażniku i kierownicy. Tył to porażka (dostęp), przód - w sumie nic nie wytrzymywało jazdy w terenie dłużej jak dwa miesiące. Łamały się zaczepy mimo, że wzmacniałem. Sprzętowi też pewnie to nie służyło mimo, że jeździłem w miarę ostrożnie. Wróciłem do plecaka - to jedyne sensowne rozwiązanie. Trzeba kupić te z bocznym dostępem (są dwa takie Mn). Wtedy rzeczywiście szybko można wyciągnąć. Ale tak naprawdę dopiero bezlusterkowiec pozwala pogodzić w miarę te dwa zajęcia.

Pozdro
Wiesiek

Ligo
05-04-2018, 04:08
Ligo zasada myślę, że jest jak najbardziej dobra ... z tym, że z głową, lekko i krótko to myślę, że nie padnę.
Wciąż myślę o tym :)
Nie no, celowo przesadzam, przejaskrawiam, ale chodzi mi o to, żeby ktoś nie w temacie wziął pod uwagę wszystkie aspekty danego rozwiązania. Na krótką metę można wozić sprzęt w plecaku i nic się nie powinno stać, ale cały czas z obciążeniem?
Jednemu nic, drugi będzie miał problemy.

damian_888
05-04-2018, 15:38
Dziękuję Wam bardzo za porady :)
Dzięki temu wiem, że skupiam się na plecaku i ta idea do mnie przemawia.

Wyjazdy FOTO będą krótkie i zabieram minimum sprzętu więc będzie OK.

Poszukam jakiś mniejszy plecak. Z czyszczeniem też już wiem co i jak.
Ogólnie dzięki :)

Zahir
05-04-2018, 17:12
Wróciłem do plecaka - to jedyne sensowne rozwiązanie. Trzeba kupić te z bocznym dostępem

Mam podobnie, ale zamiast plecaka od ponad roku z powodzeniem używam (nie tylko na rowerze) PD Everyday Sling 10L (https://www.peakdesign.com/product/bags/everyday-sling-10)
Podczas pedałowania, leży stabilnie zarzucony na plecy i nie przeszkadza - a w razie potrzeby sięgnięcia po aparat, wystarczy jednym ruchem poluzować pasek i mam swobodny dostęp do torby.

Wujot
05-04-2018, 17:32
Ja mam taki co można przepiąć na sling. Na dłuższych kawałkach zapinam go jak plecak na "robocie" jako sling.

Pozdro
Wiesiek

damian_888
05-04-2018, 17:44
Mam podobnie, ale zamiast plecaka od ponad roku z powodzeniem używam (nie tylko na rowerze) PD Everyday Sling 10L (https://www.peakdesign.com/product/bags/everyday-sling-10)
Podczas pedałowania, leży stabilnie zarzucony na plecy i nie przeszkadza - a w razie potrzeby sięgnięcia po aparat, wystarczy jednym ruchem poluzować pasek i mam swobodny dostęp do torby.

Fajny produkt tak jak popatrzyłem na ten PD Everyday Sling. Już mam w top na liście do ogarnięcia :)

ralf
02-03-2019, 15:56
Odgrzewam bo, też szukam czegoś nieprzemakalnego najlepiej. Czegoś, co mógłbym zabierać na dłuższy wypad rowerowy. Możecie polecić mi coś z tego zakresu? Na aparat i pozostały osprzęt.

abdul
04-03-2019, 08:47
Cóż, w sklepach foto masz cały asortyment różnego rodzaju pojemników, plecaków, toreb i innych nosideł, z przeznaczeniem na sprzęt fotograficzny.
Generalnie zabieranie drogiego sprzętu na rower, to nie jest do końca rozsądne -ale kto co lubi.
Ważne, aby podczas jazdy nie krępowane były ruchy. Polecam zainteresować się jeszcze https://www.centrumrowerowe.pl/akcesoria/torby-i-sakwy/torby-rowerowe/
Masz tam duży wybór toreb z dedykacją dla rowerów, do montażu na bagażnik czy ramę. Generalnie jest z czego wybierać.

Arek_K
16-04-2021, 21:02
Sam ostatnio szukałem czegoś na aparat i natknąłem się tutaj na dedykowane torby.
Niestety tylko na kierwonicę. Ale zawsze coś:

https://www.szumgum.com/torba-na-kierownice-ortlieb-ultimate-6m-classic.html
i wkład foto:
https://www.szumgum.com/wklad-do-torby-ortlieb-camera-insert-for-ultimate-ortlieb045.html

Yanis
17-04-2021, 12:27
Ja wolę sprzęt foto mieć podczas jazdy na sobie. Konstrukcja roweru jednak dosyć mocno przenosi wstrzący, nawet mając amortyzatory. Wyleczyłem się także z wożenia kilogramów "słoików". Jeszcze rok temu jeździłem z małym plecakiem, w którym miałem swoją elektronikę i całą "świętą trójcę" od Nikona. Ale raz, że choćby nie wiem co, pociły mi się całe plecy, a dwa - nie podobało mi się, że żeby zrobić fotkę, musiałem za każdym razem wyciągać sprzęt z plecaka i składać go w całość. Od tego roku na krótkie (jednodniowe, kilkugodzinne) wypady rowerowe używam zamiennie Lowepro ProTactic TLZ 75 AWII (w który idealnie wchodzi D850 z podpiętym szkłem 70-200) albo nieco mniejszy Lowepro ProTactic TLZ 70 AWII, w którego wkładam lustrzankę ze szkłem 24-70 lub 14-24. Do kompletu malutki gabarytowo i lekki (jednokilogramowy) turystyczny statyw karbonowy od Amazona (gdzieś tu na forum ktoś wrzucał swój test tego statywu). Ale to tylko do tych krótszych szkieł. Z 70-200 już nie jest stabilnie.

Aparat w trakcie jazdy mam na biodrze, ale z tyłu. Jak się prawidłowo opnie w pasie taśmą od tego pokrowca Lowepro, nie powinno zjeżdżać. Gdy chcę zrobić na szybko fotkę, luzuję sprzączką pasek biodrowy, przesuwam torbę do przodu, otwieram i wyciągam aparat gotowy do akcji. Wszystko trwa maksymalnie kilkanaście sekund. Jedyne, co mi się w tych pokrowcach nie podoba, to to, że górna klapka otwiera się do zewnątrz (suwak zamka jest przy ciele). Niewygodne to trochę.

Na tegoroczne wypady z sakwami też raczej pójdę w tym kierunku. Podstawowy zestaw "podręczny" na biodrze (a raczej plecach). A do jakiejś sakwy wrzucę sobie drugie szkło. Pewnie zabiorę w trasę 14-24 oraz 70-200.

Wind Mill
17-04-2021, 13:12
Ciekawe, czy i jak takie ustrojstwo sprawdziło by się na rowerze?

https://www.lwlqsme.top/products/the-top-shelf-super-fast-all-access-camera-bag

Cena podejrzanie niska, dokładnie to samo, z dokładnie takimi samymi zdjęciami produktu oferuje rzekomy twórca za kilka razy więcej; więc niewykluczone, iż podany przeze mnie link to wyłudzanie kasy.

https://img.staticdj.com/fd5064b2a401f60153d35a83bdfa55cf.gif

Yanis
17-04-2021, 20:48
Na mój gust, już trochę za duże (porównywalne wielkością z moim plecakiem, który niby miał system "oddychania" pleców). Po kilkudziesięciu kilometrach w temperaturze 20 stopni i więcej, mokre plecy i niezbyt ładnie pachnący plecak gwarantowane ;)

akustyk
17-04-2021, 21:28
Ja Ci nie polecę, bo plecak na plecach na rowerze to jest jedno wielkie nieporozumienie. W ogóle nie wiem, kto to wymyślił. Zupełnie bez sensu, chyba że ktoś chce po 40-stce iść na rentę inwalidzką, albo na wózku jeździć.
Bagaże mają być przymocowane do konstrukcji roweru i to ona ma przenosić przeciążenia, a nie kręgosłup.

dzien w dzien jezdze na rowerze po 30-35 kilometrow, z plecakiem (https://www.lowepro.com/global/flipside-trek-bp-350-aw-lp37015-pww/), w srodku body z obiektywem i sporadycznie drugi obiektyw.

nie narzekam na wygode. tylko ja mam rower z gatunku miejskich, zadne MTB czy kolarka

Ligo
17-04-2021, 21:50
Ale żeś Waść wygrzebał...

Przecież ja nikomu nie bronię, tylko powiadam - szanuj swój kręgosłup, bo masz jeden i więcej nie będzie.:roll:

eMGie
19-04-2021, 09:34
Wczoraj przetestowałem swój zestaw na własnoręcznie uszytym pasie :) Etui są "zablokowane" w pozycji na plecach.
W czasie jazdy jest w zasadzie niewyczuwalny, przypomina o sobie tylko w czasie ostrych zjazdów, ale bez przesady. Tez nie lubię mieć niczego mocowanego do roweru.
Może nie będzie to praktyczne przy dużych korpusach, ale to zestaw na krótkie kilkugodzinne wypady na d5300 + T17-50 + T70-300.
Na długie wycieczki zakładam bagażnik z sakwami i wtedy miejsca jest sporo.

50730

Wind Mill
19-04-2021, 10:54
Fikuśne to. Sięgasz za plecy po sprzęt, czy obracasz na przód? "Zablokowane" na plecach oznacza chyba pierwszą opcję?

eMGie
19-04-2021, 10:57
Da się obrócić, ale ja raczej mocno zaciskam pas. więc jest trudniej. Spokojnie da się wyciągać bez obracania, bo futerały są po bokach pleców i je widać.
A zablokowane znaczy, że nie przesuwają się po pasie, Cały można obrócić.
Zaletą jest też, że nie przeszkadza to w założeniu małego/średniego plecaka.

Adam_S_Maj
19-04-2021, 20:01
Osobiście uważam, że jednak lepszy jest plecak od torby foto. Oczywiście odpowiednio wykorzystane wnętrze plecaka, który umożliwia bez większych problemów łatwe wyjmowanie aparatu z dołączonym obiektywem z jednego z boków plecaka, zależnie czy ktoś jest praworęczny czy leworęczny. Dodatkowo w plecaku można mieć więcej obiektywów, co daje większe możliwości.

akustyk
19-04-2021, 22:12
mnie sie taki myk sprawdza. mam to pod obciazeniem jednego body i do dwoch obiektywow (w sumie z 1.5 kg w szpejach foto), plus butelka 0,5L wody, portfel i jakis spodni ciuch na zmiane... nie jest to za ciezkie zeby rozlozyc na brzuchu i nawet przemiescic sie pare metrow do kolejnego ujecia.
https://media.s-bol.com/7KQK6n4L5OG/1200x1200.jpg

Yanis
20-04-2021, 12:41
Nie wiem, czy wszyscy myślimy o tej samej sytuacji. A może to tylko ja mam ten problem (nazwijmy go, fizjologiczny)?

Zakładałem plecak - nawet 2x mniejszy od tego z ostatniego foto, a w nim 3-4 kg bagażu "elektronicznego") i po każdym dniu jazdy miałem na plecach mokrą plamę (Zakładam wyprawę w okresie letnim. Tak po 60-100 km dziennie). Koszulki można sobie zmieniać codziennie. Ale plecak po kilku dniach czuć było na odległość. Do tego spory dyskomfort, bo nie czuję tego przyjemnego powiewu na ciele w trakcie jazdy, która, zamiast być relaksem, staje się męczarnią, zwłaszcza w 25-30 stopniach ciepła... Tylko ja tak mam?

Pomijam aspekt jazdy z kilkoma kilogramami na grzbiecie przez cały dzień, bo to już sprawa indywidualna i tu nie ma reguły.

zdyboo
20-04-2021, 13:25
Ciekawe kiedy sobie zdacie sprawę jak daremny trud ponosicie. :)
Jedynym sensownym sposobem przewożenia na rowerze tej masy sprzętu o jakiej piszecie jest sakwa przytroczona do ramy roweru, widelca lub bagażnika. Jakoś motocykliści nie szukają plecaków na plecy, tylko ładują sprzęt foto do sakw i nic się nie dzieje. Czasem zdarza się, że ludkowie wożą na rowerze body wielkości lustrzanki czy bezlusterkowca na plecach. Ale na pasku przez klatę z dopiętym dodatkowym paskiem, aby nie zsuwał się klamot do przodu. Tylko to jest jeden aparat z jednym szkłem, z reguły stałką.
Ja wożę kompakta (wcześniej NEXa z E20 lub E16) w tylnej kieszonce koszulki rowerowej lub w małym pokrowcu przytroczonym do paska plecaka. Z plecakiem jeżdżę tylko na MTB, a i to tylko dlatego, że nie mam jak przytroczyć do roweru wystarczającej ilości wody.

Jeżeli rower traktujecie jako środek transportu siebie i sprzętu foto na miejsce plenerowe to sakwa. Jak chcecie jeździć i przy okazji robić foto, to albo sakwy. Choć to upierdliwe mocno, albo mały aparat w kieszonce.
Ja już się pogodziłem, że rower nie jest za bardzo kompatybilny z aparatem i nie ma co sobie utrudniać.

eMGie
20-04-2021, 13:46
W zasadzie się zgadzam :-) Wszystko zależy od potrzeby. Ja jak jadę na wycieczkę ze świadomym zamiarem focenia, to przykręcam bagażnik z sakwami i ładuję tam wszystko, co może się przydać.
Mój pas służy właśnie do focenia "przy okazji", wtedy gdy jadę głównie pojeździć, zwłaszcza w trudniejszy teren. Zabieram wtedy małe body z 17-50 + 70-300 lub tylko jedno etui a w nim body+18-105 + dodatkowe aku, karta i jakiś filtr.

akustyk
20-04-2021, 14:03
Zakładałem plecak - nawet 2x mniejszy od tego z ostatniego foto, a w nim 3-4 kg bagażu "elektronicznego") i po każdym dniu jazdy miałem na plecach mokrą plamę (Zakładam wyprawę w okresie letnim. Tak po 60-100 km dziennie). Koszulki można sobie zmieniać codziennie.

a nie jezdziles czasem w podkoszulkach bawelnianych?

niby oczywista sprawa, ale tez nie wpadlem. mialem taka przypadlosc na jesien - zaczalem dzieciecie do szkoly odwozic i w gluchej zimnicy o 8:00 spod domu w kurtce wyjezdzac, po 15km deptania wracalem zlany potem. partnerka plci pieknej stwierdzila, ze spoko, perfekcyjna pani domu ma na to rade. przywiozla z miasta poliestrowa koszulke. przeszlo. wracam suchutki...

nie wiem jak to sie sprawdza jako jedyna warstwa w lecie, ale podejrzewam ze jest jakis powod dla ktorego Primoze Roglicze tego swiata nie smigaja w bawelnie, dzieki czemu te sliczne dlugonogie niewiasty wreczaja kwiatki i medale z buziakami... :)

eMGie
20-04-2021, 14:13
To prawda, co piszesz, ale pod plecakiem zawsze zrobi się bagno, bez względu na koszulkę, przynajmniej u mnie :-) Zwłaszcza pod takim szerokim i grubym, jak plecaki foto. Jeszcze pół biedy jest jak używam takiego typowo rowerowego o szerokości 15-20 cm.

Yanis
20-04-2021, 14:23
Ścieżki, po których poruszamy się rowerami, znacznie róznią się jakością powierzchni od jezdni, po których jeżdżą motocykle (chyba że motocyklista właduje się na kocie łby). Ja mam uraz do wożenia aparatu luzem po jednym wypadzie na samoloty, gdzie sprzęt foto wrzuciłem z plecakiem do komory bagażowej w autobusie. Potem autokar zasuwał po jakichś płytach i kocich łbach, że aż było słychać, jak plecaki podskakiwały. Skończyło się wysyłką aparatu do kalibracji. Dlatego odrzucam od razu wożenie aparatu, np. na kierownicy. Zresztą... Ostatnio zanabyłem za całe 60 PLN uchwyt pod telefon znanej marki Baseus (model SUKJA-0S). Wyglądał solidnie. Przetrwał do pierwszych "kocich łbów", gdzie ułamał się przy nasadzie wysięgnika po przejechaniu kilkunastu metrów. A amortyzatory w rowerze niby mam solidnej firmy...

Dlatego poszedłem w strone plecaków. Szybko jednak dojrzałem do pomysłu wożenia aparatu z jednym body w kaburze mocowanej w pasie i asekurowanej paskiem naramiennym. Reszta obiektywów (jeśli mam brać) w sakwie amortyzowana solidną podściółką z ubrań. Tak wygląda mój sposób po jednorocznych doświadczeniach z wycieczkami foto-rowerowymi.

Koszulki mam "oddychające". Plecak też niby "rowerowy" ("Thule Rail 8"). Ale jak nie mam latem solidnego przewiewu w trakcie jazdy, to nie najlepiej się to kończy, szczególnie po kilku dniach. Problemy skończyły się, gdy zrezygnowałem z plecaka na rzecz kabury "nadbiodrowej" na plecach.

zdyboo
20-04-2021, 14:28
Są ciuchy i są plecaki, jest i kondycja. Jak robiłem podjazd na moim klocowatym MTB pod Śnieżnik, czyli kilka kilometrów z nachyleniem 10-14% to pod schroniskiem nie miałem suchego miejsca na koszulce. Roc Day z długim rękawem. Nawet to, że miałem niewielki 10 l plecak z siatką na plecach nie pomogło. Posiedziałem jednak jedno piwo pod schroniskiem, potem był bardzo szybki zjazd w stronę Kletna i koszulka wyschła, jakbym dopiero co z szafy wyciągnął. To nie był jedyny podjazd tego dnia, ale nawet jak w Kłodzku siadłem w końcu na obiedzie, to ciuchy nie capiły. Nawet w pociągu do Wro nikt nie uciekał ode mnie.
Na zapach potu czasem pomaga zmiana diety.

Oddychająca koszulka to pierwsza rzecz jaką się powinno kupować do roweru. Lata jeździłem w bawełnie i nie przewiduję do niej powrotu na rowerze.

eMGie
20-04-2021, 14:36
Szybko jednak dojrzałem do pomysłu wożenia aparatu z jednym body w kaburze mocowanej w pasie i asekurowanej paskiem naramiennym.

Też zastanawiałem się na paskiem naramiennym, bo bałem się o pęknięcie klamry, ale ostatecznie doszyłem dodatkowy pasek z rzepem :-) Naramienny mnie trochę denerwował, bo albo był za luźny, albo za ciasny :-)

Wujot
20-04-2021, 14:41
Ciekawe kiedy sobie zdacie sprawę jak daremny trud ponosicie. :)
Jedynym sensownym sposobem przewożenia na rowerze tej masy sprzętu o jakiej piszecie jest sakwa przytroczona do ramy roweru, widelca lub bagażnika. Jakoś motocykliści nie szukają plecaków na plecy, tylko ładują sprzęt foto do sakw i nic się nie dzieje. Czasem zdarza się, że ludkowie wożą na rowerze body wielkości lustrzanki czy bezlusterkowca na plecach. Ale na pasku przez klatę z dopiętym dodatkowym paskiem, aby nie zsuwał się klamot do przodu. Tylko to jest jeden aparat z jednym szkłem, z reguły stałką.
Ja wożę kompakta (wcześniej NEXa z E20 lub E16) w tylnej kieszonce koszulki rowerowej lub w małym pokrowcu przytroczonym do paska plecaka. Z plecakiem jeżdżę tylko na MTB, a i to tylko dlatego, że nie mam jak przytroczyć do roweru wystarczającej ilości wody.

Jeżeli rower traktujecie jako środek transportu siebie i sprzętu foto na miejsce plenerowe to sakwa. Jak chcecie jeździć i przy okazji robić foto, to albo sakwy. Choć to upierdliwe mocno, albo mały aparat w kieszonce.
Ja już się pogodziłem, że rower nie jest za bardzo kompatybilny z aparatem i nie ma co sobie utrudniać.

Szczególnie mtb i enduro jest niekompatybilne z foto. Tam można zapomnieć o czymkolwiek przyczepionym do roweru. Nic nie wytrzymało mi nawet 2 m-cy. Bywało, że nie wytrzymywało nawet jednego dnia.

Ponieważ prawie zawsze jeżdżę z plecakiem (mój Cube ma naprawdę fajnie rozwiązany przepływ powietrza) to bardzo mi się sprawdziły futerały mocowane na szelkach. Po dłuższych poszukiwaniach znalazłem coś co się sprawdza idealnie na smartfon (z systemu Mole, po dwóch prostych przeróbkach). Wcześniej na bezlustro i kompakty używałem pokrowca dashpoint lowepro.

Czasem, ze wstrętem ;) , biorę lustro na rower. Oczywiście plecak. Wtedy 20 litrów musi wystarczyć. I starcza. Trzeba się rozsądnie ograniczyć. Ja wybrałem taki z bocznym dostępem.

50747

Idzie wytrzymać cały dzień choć konstrukcja szelek i pleców denna. Ale ponieważ nie jest zbyt duży to dlatego może być.

O wiele lepszy jest Manfrotto Hiker - tutaj system nośny jest super ale nawet niby model 20 l jest duży (za duży na rower)

50748

Ale uwaga ogólna jest taka, że 90% tzw plecaków fotograficznych nie zasługuje na nazwę "plecak".

Pozdro
Wiesiek

kipcior
20-04-2021, 14:43
Widzę, że temat sprzed wieków ;) Ja jeżdżę z plecakiem Genesis Nattai. Jest tani, brzydki, taki sobie jakościowo, łatwo się brudzi i nie jest przesadnie wodoodporny. Mimo to jak go po paru latach zdarłem, to kupiłem drugi taki sam i pewnie następny też taki będzie. Jest lekki i wygodny. Dolna komora foto może być połączona z górną komorą i mamy normalny plecak, a do komory foto jest dojście z boku więc nie trzeba całkiem plecaka zdejmować. Do tego pokrowiec wodoodporny z Deca i też niejedną burzę ze sprzętem w środku przeżył. Jeździłem tak fullem po górach z D610, gdzie sakwy raczej nie mają racji bytu ;)
Ale owszem plecy się pocą, a po całym dniu jazdy albo dwóch może zacząć ciążyć. I z tego względu wolałbym jakąś zgrabną torbę na kierownicę ale na razie nie znalazłem nic, co by mi wpadło w oko i do tego było stabilne.
Najlepszym wyjściem byłby mały i lekki aparat tylko cenowo plecak wychodzi korzystniej ;)

eMGie
20-04-2021, 14:47
Mam ten czarny, tylko ten największy, plecy i barki pod szelkami mam mokre nawet bez roweru :-) dodatkowo strasznie ciągnie barki do tyłu, bo nie ma z przodu pasków do spinania szelek.

Wujot
20-04-2021, 15:20
Mimo to jak go po paru latach zdarłem, to kupiłem drugi taki sam i pewnie następny też taki będzie. Jest lekki i wygodny.

Poruszyłeś bardzo ważną kwestię, ten Twój plecak jest o 400 g lżejszy od Hikera OFF Mn. W sumie to i tak jest dość ciężki jak na współczesne plecaki. Nie do końca rozumiem sens pancernych kufrów z definicji niewygodnych i ciężkich. Oczywiście jadąc na robotę jest to dla mnie jasne. Ale jeśli to ma być dodatek do aktywności to rozumowanie minimalistyczne wydaje mi się jedynym kierunkiem. Jak najmniej gratów, jak najmniejszy i jak najlżejszy plecak. L&F pozwoli nam zrobić więcej i szybciej nawet gdy czegoś nie zabierzemy. Waga jest ważnym aktywem w górach.

Pozdro
Wiesiek

- - - - kolejny post - - - - - -


Mam ten czarny, tylko ten największy, plecy i barki pod szelkami mam mokre nawet bez roweru :-) dodatkowo strasznie ciągnie barki do tyłu, bo nie ma z przodu pasków do spinania szelek.

Dlatego wziąłem najmniejszy. Ale jako plecak jest słaby.