Zobacz pełną wersję : Jak walczyc z komunistycznym aktywista ?
To wcale nie jest jakis dowcip !
Dzis o 2 w nocy zostalem zaatakowny.
Jedno z glownych skrzyzowan w Warszawie.
Wysiadlem z nocnego i idac dalej do domu zaczalem robic zdjecia "ekipie" robotnikow robiacych "cos" na srodku skrzyzowania.
Po 2-3 zdjeciach jeden robol [chyba naczelny] odlaczyl sie od pozostalych dwoch i dowalcowal do mnie.
A po co ja robie zdjecia ???
Bo lubie. Bo mam aparat to robie.
Koles nieusatysfakcjonowany.
Zaczyna byc lekko bezczelny, ja tez juz wylgaryzm ...
Ja - Panie - dzwon po Policje, albo ja zadzwonie !!
Gmera komurem ale cos chyba zapomial jak wyglada numer 997 ...
Ja juz wulgaryzm na zywo, koles zaczyna tracic grunt i sie slizga we wlasnym wulgaryzm....
Kolesie ze srodka ulicy zaczynaja rezonowac ...
Po 10 minutach japania odwocil sie i odmaszerowal !!!
Moje pytanie jest - jak szybciej i sprawniej takiego ssyna splawic ???
Mnie zajelo 10 minut.
Ale powiniem go wybzykac w 2 minuty, starzeje sie ...
No fakt...
Baseball? Gewehr presentation?
A może Sony A7?? Straszy na ament!
A może
- dostałem zlecenie na dokumentację waszej pracy
- ???
- radzę wrócić na środek bo powiem, że zamiast pracować pęta się pan po okolicach
Pozdro
Wiesiek
Krzychoo_
30-03-2018, 09:36
Robotnicy przy wszelkich pracach są uczuleni na aparat. Biega sobie taki inspektor BHP, zrobi zdjęcie jak ktoś wchodzi na rusztowanie bez kasku i wali mandat 5000 zł, a doczepić się do czegoś zawsze można. Dla nich robienie zdjęcia to taki atak na nich, szukanie dziury w całym i utrudnianie pracy. Stąd nerwy. Wymyśl na przyszłość jakąś wiarygodną historię i bierz proszę poprawkę, że nie każdy lubi jak mu się zdjęcia robi.
Ja na miejscu robotnika obiłbym ci ryja i zadzwonił na policje że ich zaatakowałeś :)
Serio nikt nie stanie w obronie tych robotników że ktoś pałęta się i robi im zdjęcia, to nie są osoby publiczne, a na dokumentowanie prac trzeba mieć zlecenie i pracownicy musza być poinformowani tak samo jak o monitoringu pracodawcy w miejscu pracy.
Robotnicy przy wszelkich pracach są uczuleni na aparat. Biega sobie taki inspektor BHP, zrobi zdjęcie jak ktoś wchodzi na rusztowanie bez kasku i wali mandat 5000 zł, a doczepić się do czegoś zawsze można. Dla nich robienie zdjęcia to taki atak na nich, szukanie dziury w całym i utrudnianie pracy. Stąd nerwy. Wymyśl na przyszłość jakąś wiarygodną historię i bierz proszę poprawkę, że nie każdy lubi jak mu się zdjęcia robi.
Przykro mi ale w Polsce obowiązuje prawo panoramy - w przestrzeni publicznej możesz fotografować. I tyle w temacie.
Pozdro
Wiesiek
nikoniarz
30-03-2018, 10:11
koesh, ale Ty chyba mylisz prawo do fotografowania z prawem do rozpowszechniania/publikacji...
czarny75
30-03-2018, 10:14
Wiecej wrażliwości kolego..Każdy z nich traktuje to co robi jako krzywdę.Najchętniej zajmowali by się wprowadzaniem spółek na giełdę ,albo pracowali przy Wielkim Zderzaczu Hadronów, pobierając przy tym adekwatne wynagrodzenie..Więc zapamiętaj ,że prędzej czy później ,przy Twoim roszczeniowym nastawieniu ktoś obije Ci ryło..I nikt Cię nie uratuje.. Następnym razem zagadaj i staraj się być miły.
Ja juz dupka opie..alam na zywo, koles zaczyna tracic grunt i sie slizga we wlasnym gow....
.
Ale powiniem go wybzykac w 2 minuty, starzeje sie ...
najwyrazniej sytuacja cie przerosla.
umiejetnosc zachowania relacji ludzkich na odpowiednim poziomie najprawdopodobniej jest ci obca.
opisujac zdarzenie w ten sposob stawiasz sam siebie w fatalnym swietle.
koesh, ale Ty chyba mylisz prawo do fotografowania z prawem do rozpowszechniania/publikacji...
Taki tekst tu zacytuję:
"Zwróćmy uwagę, że przepisy prawa autorskiego ograniczają się do rozpowszechniania wizerunku, a nie jego utrwalania. Czy to oznacza, że zdjęcia zrobić można każdemu, a jedynie ewentualnie nie będzie go można rozpowszechniać? Generalnie zakazu fotografowania nie znajdziemy, jednak pełnej swobody w robieniu zdjęć innym nie ma. Już bowiem poprzez utrwalenie czyjegoś wizerunku możemy naruszyć jego dobra osobiste, w szczególności, gdy osoba ta sobie tego nie życzy. Ochrona przed samym utrwaleniem wizerunku sprowadza się zatem do sytuacji, w których samo robienie zdjęć mogłoby naruszać prywatność danej osoby, jej spokój psychiczny itp. Jest to ochrona przed konkretyzacją wizerunku dokonaną bez zgody osoby zainteresowanej, lub wbrew wyraźnej woli portretowanego. Osoba fotografowana może zatem, co do zasady, zakazać samego wykonania zdjęcia, także wtedy, gdy fotograf w ogóle nie planuje późniejszego rozpowszechniania zdjęcia. Obok prawa cywilnego (dobra osobiste) również prawo karne w pewnych przypadkach chroni przed natarczywym fotografowaniem, które może zostać uznane za stalking"
źródło (http://www.ipblog.pl/2014/06/fotografie-a-prawa-osob-fotografowanych/)
Na podstawie powyższego, będąc w pracy mogę sobie nie życzyć aby mnie fotografowano:smile: i ta osoba powinna to uszanować.
nikoniarz
30-03-2018, 10:46
Nie wiem jak to się ma do konkretnych przepisów, ale z tego co mi wiadomo, i o czym wspominasz, chodzi o naruszanie dóbr osobistych. A więc fotografii która stawia fotografowaną osobę w "złym świetle". A więc np. gdy robi kupę... Czy "zwykła" fotografia narusza dobra to już chyba sąd orzeka.
Nie wiem jak to się ma do konkretnych przepisów, ale z tego co mi wiadomo, i o czym wspominasz, chodzi o naruszanie dóbr osobistych. A więc fotografii która stawia fotografowaną osobę w "złym świetle". A więc np. gdy robi kupę... Czy "zwykła" fotografia narusza dobra to już chyba sąd orzeka.
Tu fragment jeszcze tamtego cytatu: "Ochrona przed samym utrwaleniem wizerunku sprowadza się zatem do sytuacji, w których samo robienie zdjęć mogłoby naruszać prywatność danej osoby, jej spokój psychiczny itp."
Jestem w pracy i nie życzę sobie fotografowania bo narusza to mój spokój:smile:, rozprasza mnie, itp.
nikoniarz
30-03-2018, 11:08
Tu fragment jeszcze tamtego cytatu: "Ochrona przed samym utrwaleniem wizerunku sprowadza się zatem do sytuacji, w których samo robienie zdjęć mogłoby naruszać prywatność danej osoby, jej spokój psychiczny itp."
Jestem w pracy i nie życzę sobie fotografowania bo narusza to mój spokój:smile:, rozprasza mnie, itp.
Brak tam jakiejkolwiek podstawy prawnej. W każdym razie ostatecznie decyduje sąd... Ale mimo wszystko lepiej unikać takich sytuacji i fotografując starać się by nie było to zauważone. Korzyści są dwojakie- eliminujemy zakłócanie spokoju wrażliwym osobom, oraz sami fotografowani zachowują się bardziej naturalnie, a o to przecież chodzi...
Taki tekst tu zacytuję:
"Zwróćmy uwagę, że przepisy prawa autorskiego ograniczają się do rozpowszechniania wizerunku, a nie jego utrwalania. Czy to oznacza, że zdjęcia zrobić można każdemu, a jedynie ewentualnie nie będzie go można rozpowszechniać? Generalnie zakazu fotografowania nie znajdziemy, jednak pełnej swobody w robieniu zdjęć innym nie ma. Już bowiem poprzez utrwalenie czyjegoś wizerunku możemy naruszyć jego dobra osobiste, w szczególności, gdy osoba ta sobie tego nie życzy. Ochrona przed samym utrwaleniem wizerunku sprowadza się zatem do sytuacji, w których samo robienie zdjęć mogłoby naruszać prywatność danej osoby, jej spokój psychiczny itp. Jest to ochrona przed konkretyzacją wizerunku dokonaną bez zgody osoby zainteresowanej, lub wbrew wyraźnej woli portretowanego. Osoba fotografowana może zatem, co do zasady, zakazać samego wykonania zdjęcia, także wtedy, gdy fotograf w ogóle nie planuje późniejszego rozpowszechniania zdjęcia. Obok prawa cywilnego (dobra osobiste) również prawo karne w pewnych przypadkach chroni przed natarczywym fotografowaniem, które może zostać uznane za stalking"
źródło (http://www.ipblog.pl/2014/06/fotografie-a-prawa-osob-fotografowanych/)
Na podstawie powyższego, będąc w pracy mogę sobie nie życzyć aby mnie fotografowano:smile: i ta osoba powinna to uszanować.
Nie znamy szczegółów zdarzenia - jeśli fotograf stał po drugiej stronie ulicy i fotografował to w scenerii miasta to trudno uznać to za naruszanie spokoju. Jak podszedł na 2 m i celował wielkim teleobiektywem w twarz robotnika to na pewno tak. I w takiej sytuacji uznałbym po pierwsze racje pracujących a nawet spytał się czy mogę fotografować. Ktoś wcześniej napisał, że fotograf powinien mieć wyczucie sytuacji i umieć szybko (i raczej bezkonfliktowo) rozwiązać problem. I to jest oczywiście najbardziej sensowna odpowiedź - trzeba być elastycznym i mieć gadkę. Np. kiedyś chciałem skorzystać ze stanowiska w miejscu likwidowanego zakładu ale z ochroną. Zaczęło się od stwierdzenia, że nie ma najmniejszej szansy wejścia (z reguły zgody załatwiam sobie wcześniej ale to było zauważone dopiero na miejscu). Po 10 min gadce mój rozmówca stał się super przewodnikiem i miałem miejscówki, które nie wiem czy bym odkrył. Ale czasem trzeba powołać się na prawo prasowe a czasem być opryskliwym. Choć ja tych siłowych rozwiązań unikam bo prawie zawsze lepiej jest spokojnie pogadać nawet gdy zaczyna się
- wyp...j
pozdro
Wiesiek
jurkarol
30-03-2018, 11:14
a nie można było łagodniej, elastyczniej przyjąć zapytania bez stawania okoniem, wygasic wytłumaczyć, że po prostu życie miasta itd. tak to spiecie naroslo...
Brak tam jakiejkolwiek podstawy prawnej. W każdym razie ostatecznie decyduje sąd... Ale mimo wszystko lepiej unikać takich sytuacji i fotografując starać się by nie było to zauważone. Korzyści są dwojakie- eliminujemy zakłócanie spokoju wrażliwym osobom, oraz sami fotografowani zachowują się bardziej naturalnie, a o to przecież chodzi...
Zgoda z powyższym. Robotnik w każdym razie miał prawo nie życzyć sobie robienia zdjęć, tak uważam. Jakby rozstrzygnął sąd to już inna kwestia;)...
a nie można było łagodniej, elastyczniej przyjąć zapytania bez stawania okoniem, wygasic wytłumaczyć, że po prostu życie miasta itd. tak to spiecie naroslo...
dla mnie nie ma wiekszego znaczenia jaka ta sytuacja w rzeczywistoci byla.
dla mnie przerazajacym jest jej opis. nawet jesli bylby zmyslony.
" dupek.."
" wybzykac w 2 minuty .." itp.
Jak tak mozna w ogole odnosic sie do drugiego czlowieka.?
a teraz dla rownowagi opis innej sytuacji , ktora zdazyla sie mojemu koledze za granica ( zachod UE, nie jest Polakiem )
jadac na rowerze samochod , ktorym kierowala jakas kobieta dosyc niebezpiecznie zajechal mu droge - moglo dojsc do wypadku.
Akurat za kilkadziesiat metrow samochod sie zatrzymal - on wiec rowniez.
Poczekal , gdy kobieta opusci samochod , przeprosil ze jej zajmuje czas , opisal sytuacje i uprzejmie zwrocil uwage , iz zapewne ona go nie zauwazyla , moglo dojsc do wypadku.
Chcial jej uswiadomic do jakiej sytuacji doszlo po to by sie wiecej nie powtorzyla. Rozeszli sie z usmiechem na twarzy.
Raczej u nas nie do pomyslenia.
Nie mozna uogolniac oczywiscie , ale chwilami odnosze wrazenie , ze Polska pod wzgledme technicznym jest zacofana niewiele , co najwyzej o kilka , kilkanascie lat , pod wzgledem organizacyjnym wiecej - o jakies 20 lat , pod wzgledem kulturowym - o dobre 100 - 200 lat.
czego przejaw mamy czytajac posty jak ten otwierajacy watek.
krzysztofz24
30-03-2018, 11:29
Do autora:
Idiotyczny temat w prowokujaco-trolowy sposob opisany.
I bardzo dobrze, ze dostales ostrzezenie za wulgaryzmy.
Moze to da Ci troche do myslenia i przestaniesz spamowac na forum dziwnymi watkami.
To wcale nie jest jakis dowcip !
Dzis o 2 w nocy zostalem zaatakowny.
Jedno z glownych skrzyzowan w Warszawie.
Wysiadlem z nocnego i idac dalej do domu zaczalem robic zdjecia "ekipie" robotnikow robiacych "cos" na srodku skrzyzowania.
Po 2-3 zdjeciach jeden robol [chyba naczelny] odlaczyl sie od pozostalych dwoch i dowalcowal do mnie.
A po co ja robie zdjecia ???
Bo lubie. Bo mam aparat to robie.
Koles nieusatysfakcjonowany.
Zaczyna byc lekko bezczelny, ja tez juz wylgaryzm ...
Ja - Panie - dzwon po Policje, albo ja zadzwonie !!
Gmera komurem ale cos chyba zapomial jak wyglada numer 997 ...
Ja juz wulgaryzm na zywo, koles zaczyna tracic grunt i sie slizga we wlasnym wulgaryzm....
Kolesie ze srodka ulicy zaczynaja rezonowac ...
Po 10 minutach japania odwocil sie i odmaszerowal !!!
Moje pytanie jest - jak szybciej i sprawniej takiego ssyna splawic ???
Mnie zajelo 10 minut.
Ale powiniem go wybzykac w 2 minuty, starzeje sie ...
Czytam i nie wierzę. Ty naprawdę w ten sposób widzisz świat i swoje "prawa" ? Nie dostrzegasz tego ze ktoś może nie życzyć sobie tego żebyś go fotografował ? A na proste pytania odpowiadasz w sposób powodujący tylko zaognienie sytuacji (żeby nie napisać że w sposób bezczelny) ?!?!?!?!
Przy takim zachowaniu nie dziwię się że coraz mniej ludzi reaguje spokojnie na wyciągnięcie aparatu, wpisujesz się w najgorszy obraz człowieka z aparatem
nikoniarz
30-03-2018, 11:38
Moze to da Ci troche do myslenia i przestaniesz spamowac na forum dziwnymi watkami.
W końcu ma wątek w którym coś się dzieje. A właśnie taki był jego cel...
fakt , nie zorientowoalem sie , chyba to jest zwykly spam, gdyz autor watku ma tutaj opinie spamera.
nie widze sensu czytania dalej.
chyba watek zwyczajnie jest do usuniecia ze wzgledu na propoagowanie tzw " hejtu"
najwyrazniej sytuacja cie przerosla.
umiejetnosc zachowania relacji ludzkich na odpowiednim poziomie najprawdopodobniej jest ci obca.
opisujac zdarzenie w ten sposob stawiasz sam siebie w fatalnym swietle.
To zycie ! To ono mnie postawilo na tym chodniku ...
- - - - kolejny post - - - - - -
fakt , nie zorientowoalem sie , chyba to jest zwykly spam, gdyz autor watku ma tutaj opinie spamera.
nie widze sensu czytania dalej.
chyba watek zwyczajnie jest do usuniecia ze wzgledu na propoagowanie tzw " hejtu"
Tak jest - jestes zwolniony z czytania !
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie znamy szczegółów zdarzenia - jeśli fotograf stał po drugiej stronie ulicy i fotografował to w scenerii miasta to trudno uznać to za naruszanie spokoju. Jak podszedł na 2 m i celował wielkim teleobiektywem w twarz robotnika to na pewno tak. I w takiej sytuacji uznałbym po pierwsze racje pracujących a nawet spytał się czy mogę fotografować. Ktoś wcześniej napisał, że fotograf powinien mieć wyczucie sytuacji i umieć szybko (i raczej bezkonfliktowo) rozwiązać problem. I to jest oczywiście najbardziej sensowna odpowiedź - trzeba być elastycznym i mieć gadkę. Np. kiedyś chciałem skorzystać ze stanowiska w miejscu likwidowanego zakładu ale z ochroną. Zaczęło się od stwierdzenia, że nie ma najmniejszej szansy wejścia (z reguły zgody załatwiam sobie wcześniej ale to było zauważone dopiero na miejscu). Po 10 min gadce mój rozmówca stał się super przewodnikiem i miałem miejscówki, które nie wiem czy bym odkrył. Ale czasem trzeba powołać się na prawo prasowe a czasem być opryskliwym. Choć ja tych siłowych rozwiązań unikam bo prawie zawsze lepiej jest spokojnie pogadać nawet gdy zaczyna się
- wyp...j
pozdro
Wiesiek
Bylo napisane. Srodek jednego z glownych skrzyzowan w Warszawie !!!
Robole robia bo to ich robota.
Sztygar (aktywista z Komsomolu) zapragal sie zapoznac z przechodniem przygladajacym sie wytezonej socjalistycznej pracy przez komurkie.
Zapomnieli tylko rozstawic wymaganych przez nowoprawo tabliczek "Zakaz Fotografowania" !!
Wspanialy kraj tu macie :^)
I wspanialych roboli :^D
nikoniarz
30-03-2018, 14:22
Ty się ciesz, że faktycznie po gębie nie dostałeś bo ludzie w tym kraju to różnie reagują :mrgreen:
Czasami jedno dobre obicie ryja daje więcej nauki niż ciągnięcie takiego tematu.
Faktycznie, najgłupszy sposób rozmowy. Fotografowanie wyzwala różne reakcje ludzi i robiąc zdjęcia trzeba się z tym liczyć. Niezależnie od praw, kłócenie się i wyzywanie to powinien być ostatni argument. Może najpierw wyjaśnić co i po co się robi, bo ludzi to może intrygować, co najwyżej wezmą człowieka za wariata.
2pompony
30-03-2018, 15:41
Co za burak...
czarny75
30-03-2018, 20:11
Burak z brakiem instynktu samozachowawczego..Ciekawi mnie co gdyby sytuacja zdarzyła się o 2 w nocy, w jakimś stołecznym klubie,podczas imprezy zawodników MMA ..czy nasz bohater też zdobył by się na taką odpowiedź..:"Foce bo lubię.. bo mam aparat" Ciekawi mnie też ,gdzie ten jego nikon by wylądował..? I czy potrzebna by była jakaś zaawansowana kolonoskopia żeby go wydobyc ? :)
Myslę, że najlepiej spuścić kurtynę milczenia ....
Zamykam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.