Zobacz pełną wersję : Andrzej Krynicki - wspomnienia okiem syna
http://fotoklubrpregiontorun.pl/dagurre-i-inni.html
i tam na dole jest
bezposredni link :
http://fotoklubrpregiontorun.pl/upload/201803/37_ANDRZEJ_KRYNICKI-WSPOMNIENIA_SYNA.pdf
mackaron
21-03-2018, 15:46
Dziekuje
Świetny materiał - dzięki.
Fajnie ze komukolwiek chciało sie zajrzeć.
Pisanie tego uruchomiło cała masę wspomnień.
Na stronie taty będzie wersja rozszerzona za jakiś czas.
Czytałem rano. Bardzo ciepłe te wspomnienia, jednocześnie świetnie opisane rzeczy jakie potrafią utkwić dzieciakowi w głowie. Ogromne ilości pierogów ruskich i te baby na podłodze. Zdjęcia ojca bardzo prywatne, te na kanapie, zamyślony, na łące pomiędzy statywami. Kto sklejał czołgi? Jest w tych zdjęciach coś co powoduje potrzebę zastanowienia się. W głowie jakieś podobne obrazy, pewnie temu że wychowałem się w tym samym okresie, rocznik 77.
Kojocisko
21-03-2018, 23:00
Ja także z przyjemnością przeczytałem. Także dlatego, że choć mój tata nie był wybitnym fotografem, to pamiętam długo zajętą łazienkę w naszym M3 i niedzielne poranki z podłogą zaścieloną odbitkami ułożonymi na gazetach.
Pozdrawiam, rocznik 67.
a miałem iść spać, ale kliknąłem link. Super. Miło sie czytało. A i niekiedy wspomnienia wróciły, bo mimo tego, że w ciemni zaczałem przesiadywac od końca lat 90-tych to pewne klasyczne problemy ciemniowe zostają niezmienne - rocznik 78 jak juz tak wszyscy piszą :) :)
:)
Nawet nie wiecie jak cieszą mnie Wasze reakcje :)
:)
Nawet nie wiecie jak cieszą mnie Wasze reakcje :)
Prace Pana Andrzeja to byly wowczas himalaje.
Na konkursach czy wystawach odbieglay one pod kazdym wzgledem od pozostalych - przede wszystkim poziomem artystycznym ale i technicznym rowniez.
Odnoszono poziom innych do poziommu P Andrzeja.
Nigdy nie bylo prac slabych , czy nierownych , to byl zawsze artystyczny high end.
Usmialem sie czytajac o suszeniu zdjec pod gazeta - rzeczywiscie tak bylo , zdazylem o tym zapomniec.
Gazeta lubila zostawiac odbicie nadruku na zdjeciach z drugiej strony , a takze na samej plycie Lustra.
Jesli tego nie usunac , to ten napis z Lustra przenosil sie na zdjecia.
dosyc szybko przeszedlem na odpowiednio twarda bibule , byl to raczej rodzaj kartonu pijacego wode.
ale rzeczywiscie , stosowano gazety , a takze dodatek ludwika ( zamiast fotonalu ) do kapieli pluczacej.
Bardzo fajne opracowanie.
Prace P. Andrzeja oczywiscie zasluguja na opublikowanie w sieci w mozliwie najlepszej jakosci.
Szkoda , ze nie mozna zobaczyc oryginalow w bromie - tamtej czerni i bieli , przejsc tonalnych nie da sie jeszcze pokazac na monitorze.
Też pochwalę, fajnie się czytało te wspomnienia, język, pewna dramaturgia, wciąga. Świetny zadatek na książkę czy album... myślałeś o tym?
Myśle nad albumem ze wspomnieniami. Ale na razie rozwala mnie korekcja graficzn skanów.
Cholera, moja młodość mi się przypomniała i gehenna, jaką zgotowałem rodzicom tą wiecznie zajętą łazienką w naszym M3. I te matowe liszaje na odbitkach, których nie można było się pozbyć, choćby nie wiem jak długo wałkować płótno suszarki. Jak to dziś dzieciom opowiadać, jak one nie wierzą, że kiedyś nie było internetu i fotoszopa.
Ciemnia, zapach chemii, odliczanie czasów, składanie, rozkładanie, suszenie koreksów, strach, że ktoś zaświeci światło w łazience - ehhh wspomnienia
Fajnie jest sobie to przypomnieć, przeczytać też o tych, którzy nieśli jakąś wartość w tym wszystkim
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale na tej samej www jest drugi tekst o tacie Marcina - http://fotoklubrpregiontorun.pl/upload/201511/9_Andrzej_Krynicki.pdf
autorstwa Marka Grausza. Wspomina on tam m.in plenery fotograficzne, na których to stałym gościem był Andrzej Krynicki. Byłem na dwóch takich plenerach i tak się złożyło, że w obu miałem przyjemność być zakwaterowany w pokoju razem z Andrzejem. Pamiętam sesje gdzie trochę podglądałem jak robi, pamiętam rozmowy z nim, z Borysem Czonkowem, z Zenonem Zyburtowiczem (reporter, ale na tych plenerach też był). Mam nawet gdzieś zdjęcia (backstage) z Andrzejem gdy focił modelkę. Jak odszukam to tu wrzucę. Ach, to były czasy ...
W sumie to wiedziałem o Andrzeju trochę, bo miałem almanachy fotografii polskiej gdzie były m.in jego zdjęcia, ale to nie był czas internetu. W "normalnych" rozmowach się nie "reklamował", więc w sumie to tak nie za bardzo zdawałem sobie sprawę z jak istotną postacią w historii polskiej fotografii sobie "pomieszkiwałem".
W sumie jak się spotykam z Marcinem (fafniak był na kilku moich plenerach, w maju znowu się spotkamy) to gdzies z tyłu głowy mam, że to syn AK. I jestem ciekaw czy fafniak ma jakąś presję bycia synem takiego ojca. Co do niektórych zdjęć można napisać, że są w stylu taty.
PS - zachęcałem fafniaka by założył stronę o ojcu, kiedyś mu o tym powiedziałem, że powinien, mówił, że ma zamiar. Zreszta ta strona już jest jakiś czas.
PS II - co do ciemni w łazience. To w sumie była norma, no bo jak inaczej zrobić zdjęcia? Oddać do zakładu fotograficznego? Dla ambitnego fotografa - odpada. W niektórych domach kultury były kólka fotograficzne i ciemne. Ale generalnie to ludzie rozkładali ciemnie w łazienkach i te targi z rodziną o czas i by nie zapalać światła to nie były rzadkie.
linki coś się zepsuły - przez przypadek zauważyłem
https://www.fotoklubtorun.pl/lib/u8u48x/37_ANDRZEJ_KRYNICKI-WSPOMNIENIA_SYNA-jq6mqts4.pdf
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.