PDA

Zobacz pełną wersję : Czy slajd został prawidłowo zeskanowany



Krzysztof211
23-01-2018, 16:34
Dzień dobry wszystkim. Mam na imię Paweł. Jestem Canoniarzem, ale zamierzam kupić sobie jako mojego pierwszego Nikona (lustrzankę, bo miałem kilka kilogramów Coolpixów :) F100. Jakiś czas temu posiadałem Canona 1V, ale się zniechęciłem po zobaczeniu jakie efekty są po zostaniu płyty ze zdjęciami z "Pod Dachem" we Wrocławiu. Nie wiem czy to efekt złego wywołania czy co się stało (zdjęcia przy użyciu pierwszej wersji 100-400). Canona 1V sprzedałem, ale widać chęć eksperymentu pozostała :) Proszę bardzo - oto efekt skanowania https://www.dropbox.com/s/ranf9swqzunwofj/img011.tif?dl=0
Z góry bardzo przepraszam jeśli podobny temat już gdzieś był, ale naprawdę nie wiedziałem gdzie to podpiąć - stąd zdecydowałem się napisać nowy temat. Możecie mi napisać czy tylko na takiej jakości zdjęcia mogę liczyć z F100? Czy może to, że był slajd? Fuji Velvia 50. Może powinien być to zwykły film a nie slajd? Szczerze powiem, że widziałem takiej jakości zdjęcia lotnicze z lat 70-tych czy 80-tych, że jakbym nie znał się na samolotach i nie wiedział, że pewne linie nie posiadają już pewnych samolotów to myślałbym, że foty robione były lustrem kilka lat temu.

Hird
23-01-2018, 20:44
W przypadku Analoga, body to tylko puszka na film, ważniejszy jest obiektyw. Czy slajd czy negatyw to zdjęcia mogą być ostre, jak i rozmyte. Slajd bardziej precyzyjnie trzeba naświetlać, jest droższy, koszt wywołania większy. Na początek proponował bym kupić jakiegoś kodaka color plusa 200 lub superie 200 i wtedy postrzelać. Co do zdjęcia mam wrażenie, jak by to zdjęcie było wykonane starym, mydlanym zoomem.

GonzoG
23-01-2018, 22:27
Ja tam nie widzę żadnych problemów związanych z aparatem.
Na zdjęciu jest wyraźna aberracja - to obiektyw.
Możliwe też że jest lekkie rozmycie wywołane szybkim ruchem, ale jakość jest całkiem dobra.

Weź pod uwagę, że to jest 12Mpix skan małego obrazka, gdzie najlepsze błony b/w osiągają rozdzielczości odpowiadające ok 15-20 Mpix, a kolorowe mają mniejszą szczegółowość.

Krzysztof211
23-01-2018, 23:44
Witajcie. Dziękuje za Wasze opinie. Zatem na już kupionym F100 :) muszę wypróbować inne szkło. Ten model Canona niestety słynął z awaryjności. Mi tam się udawało coś tam porządnie zrobić ale częste problemy dotyczyły nieskalibrowania obiektywu z aparatem. Dodam, że analog Canon był z B&H kupiony jako nowy. Czyli lepiej slajd czy zwykły film - choćby, jak napisał Hird dwusetka Kodaka lub Superia?

Hird
24-01-2018, 09:21
Ja poleciłem te 2 błony, bo nie są drogie i raczej powszechnie dostępne i proces wywoływania tańszy, a jak się coś sprawdza lub próbuje to wystarcza tani materiał. Jaki masz aktualnie obiektyw podpięty pod F100 ? Może warto zainwestować w niedrogą 50/1.8 w wersji D.

Krzysztof211
24-01-2018, 10:02
Nic nie mam, bo dopiero wczoraj kupiłem go z Japonii :) Takie szkło?

http://allegro.pl/show_item.php?item=7148463353

JacekB
24-01-2018, 11:33
Ten wprawdzie zadziała na F100 jak trzeba, ale ja do filmu olałbym obiektyw G i wchodziłbym w starszego Nikkora AF 1,8/50D. Po pierwsze dlatego, że jest tańszy, a po jeszcze bardziej pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie "analogowego" robienia zdjęć obiektywem bez pierścienia przysłony. Różnicy na zdjęciach nie będzie żadnej, AF-D jest tak dobry, że wystarczy z naddatkiem.

Co do zdjęcia, to ja tu nie widzę problemu jakościowego. Dobre i fajne zdjęcie. Być może dałoby się wyciągnąć nieco bardziej "laboratoryjną" jakość (w sensie ostrości, chociaż nie są to pojęcia tożsame) przy zmianie ustawień skanera, względnie innym skanerem. Tym bardziej, jeżeli to była Velvia 50, która należy do najbardziej perfekcyjnych klisz w całym Wszechświecie. Plus dochodzi ew. obróbka, podczas której zawsze troszeczkę można podregulować. Ale nie przeskoczy się jakości obiektywu, użytych parametrów naświetlania (ew. czas za długi, przez co gorsza ostrość, rozmycie), wywołania itd.

Filmy generalnie powinieneś brać możliwie niskoczułe, jeżeli zależy Ci na ostrości. Przy slajdach trzeba dobrze naświetlać, żeby był powalający efekt, negatywy są bardziej tolerancyjne na błędy naświetlania. Ale to są tylko ogólne sugestie, konkretnie trzeba dobrać samemu pod swoje potrzeby. Pamiętając o tym, że na końcowe zdjęcie składa się cały łańcuch elementów, a łańcuch - wiadomo - jest tak mocny, jak mocne jest w nim najsłabsze ogniwo. Co z tego, że weźmiesz perfekcyjny film, jak będzie słaby obiektyw. Albo odwrotnie. Albo jedno i drugie z najwyższej półki, a film źle naświetlony lub wywołany. Albo marny pseudoskaner. Albo jeszcze coś innego. Jak wyżej słusznie zauważono, sam aparat jako taki jest najmniej ważny w tym łańcuchu.

Nican
24-01-2018, 11:57
s/ranf9swqzunwofj/img011.tif?dl=0[/url]
. Możecie mi napisać czy tylko na takiej jakości zdjęcia mogę liczyć z F100? Czy może to, że był slajd? Fuji Velvia 50. Może powinien być to zwykły film a nie slajd? Szczerze powiem, że widziałem takiej jakości zdjęcia lotnicze z lat 70-tych czy 80-tych, że jakbym nie znał się na samolotach i nie wiedział, że pewne linie nie posiadają już pewnych samolotów to myślałbym, że foty robione były lustrem kilka lat temu.

samo urzadzenie skanujace dalo calkiem dobry wynik

dla tej rozdzielczosci 4 k px szumy sa calkiem znosne , rozdzielczosc tez.
zawsze skanujac nalezy liczyc sie ze spadkiem rozdzielczosci obrazowania.
problem tkwi nie w filmie , nie w aparacie , nie obiektywie, tylko w opracowaniu obrazu , szczegolnie koloru.
jest fatalne zaniebieszczenie , splaszczenie tynamiki tonalnej. to wszystko da sie wyciagnac , ale wymaga recznej obrobki.

Pytanie - czy przezrocze , czy negatyw ?- wieksza dynamike daja negatywa barwne.
proces odwracalny robi sie lepiej komputerowo.

Jesli zaklad dalby wynik w tiffie lub rawie , wowczas moglbys sam poprawic te zdjecia , na jpegu da sie owszem , ale nie z takim skutkiem.

w sumie oceniam te pierwsza probe jako obiecujaca - to jest jednak dopiero tworzywo do dalszego " rzezbienia"

pozdrawiam i przyjemnego dnia zycze

Krzysztof211
24-01-2018, 19:51
Ten wprawdzie zadziała na F100 jak trzeba, ale ja do filmu olałbym obiektyw G i wchodziłbym w starszego Nikkora AF 1,8/50D. Po pierwsze dlatego, że jest tańszy, a po jeszcze bardziej pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie "analogowego" robienia zdjęć obiektywem bez pierścienia przysłony. Różnicy na zdjęciach nie będzie żadnej, AF-D jest tak dobry, że wystarczy z naddatkiem.

Co do zdjęcia, to ja tu nie widzę problemu jakościowego. Dobre i fajne zdjęcie. Być może dałoby się wyciągnąć nieco bardziej "laboratoryjną" jakość (w sensie ostrości, chociaż nie są to pojęcia tożsame) przy zmianie ustawień skanera, względnie innym skanerem. Tym bardziej, jeżeli to była Velvia 50, która należy do najbardziej perfekcyjnych klisz w całym Wszechświecie. Plus dochodzi ew. obróbka, podczas której zawsze troszeczkę można podregulować. Ale nie przeskoczy się jakości obiektywu, użytych parametrów naświetlania (ew. czas za długi, przez co gorsza ostrość, rozmycie), wywołania itd.

Filmy generalnie powinieneś brać możliwie niskoczułe, jeżeli zależy Ci na ostrości. Przy slajdach trzeba dobrze naświetlać, żeby był powalający efekt, negatywy są bardziej tolerancyjne na błędy naświetlania. Ale to są tylko ogólne sugestie, konkretnie trzeba dobrać samemu pod swoje potrzeby. Pamiętając o tym, że na końcowe zdjęcie składa się cały łańcuch elementów, a łańcuch - wiadomo - jest tak mocny, jak mocne jest w nim najsłabsze ogniwo. Co z tego, że weźmiesz perfekcyjny film, jak będzie słaby obiektyw. Albo odwrotnie. Albo jedno i drugie z najwyższej półki, a film źle naświetlony lub wywołany. Albo marny pseudoskaner. Albo jeszcze coś innego. Jak wyżej słusznie zauważono, sam aparat jako taki jest najmniej ważny w tym łańcuchu.

No niestety jest problem jakościowy, co opisał Nican. Zobaczcie proszę to zdjęcie, niestety nie moje: https://www.dropbox.com/s/10951cfeulhgkc6/2067773-1977rok.jpg?dl=0 To jest 1977 rok! Daleko moim zdjęciom do tego :(
A to już jest moje, ale już nie slajd tylko film - jest różnica pomiędzy tym niebieskim badziewiem??? https://www.dropbox.com/s/0j9fmru1nwh2vo9/15750024_1-1200pix.jpg?dl=0

Ok. aparat do mnie jedzie, mam chęci, zaparcie, motywacje :) i właśnie szukam szkła. Ale nie długiego, bo te mam w Canonie i mi starczą :) Raczej portretowego. Coś opinie były fajne o Nikkor 85/1.8 AF-S G. Chyba, że są jakieś starsze szkła z efektem "żylety" ?

Nican
24-01-2018, 20:20
Witaj

Twoje zdjecie wcale nie jest gorsze.
Gdyby miec tif lub raw , mozna dojsc do calkiem przyzwoitego wyniku.
Z jpegu naturalnie mozliwosci sa dalece mniejsze.
zdjecie nie jest skonczone , wymaga kilkunastominutowego nakladu pracy

moze tak wygladac ( w tej samej wielkosci co inne ) , jakosc oczywiscie nie jest idealna , ale akceptowalna:

3905

Jacek_Z
24-01-2018, 20:39
..Zobaczcie proszę to zdjęcie, niestety nie moje: https://www.dropbox.com/s/10951cfeulhgkc6/2067773-1977rok.jpg?dl=0 To jest 1977 rok! Daleko moim zdjęciom do tego :(
A to już jest moje, ale już nie slajd tylko film - jest różnica pomiędzy tym niebieskim badziewiem??? https://www.dropbox.com/s/0j9fmru1nwh2vo9/15750024_1-1200pix.jpg?dl=0

Cudze zdjęcie - a jaki tam był obiektyw, parametry ekspozycji, pogoda, jaki skaner - nie porównuj, za dużo zmiennych.
Tak w ogóle to .. do tego typu fotografii bym używał cyfry. Analoga bym używał do streeta, portretu itd. gdzie widać inną tonalność i "analogowość". I najlepiej wtedy MF i BW ;)

Krzysztof211
24-01-2018, 20:42
No fakt, tutaj wygląda znacznie lepiej. Plik udostępniony w DropBox to właśnie TIFF.

Krzysztof211
25-01-2018, 00:40
Ten wprawdzie zadziała na F100 jak trzeba, ale ja do filmu olałbym obiektyw G i wchodziłbym w starszego Nikkora AF 1,8/50D.

O tym piszesz?
https://www.cyfrowe.pl/aparaty/nikon-nikkor-50-mm-f/18-d-af.html

Jacek_Z
25-01-2018, 00:47
Tak, o tym.

Nican
25-01-2018, 08:47
No fakt, tutaj wygląda znacznie lepiej. Plik udostępniony w DropBox to właśnie TIFF.

to ciekawe , mnie sie sciagnal plik jpg ok 2 mb.

ale nie jest to wazne .
skan z przezrocza czy negatywu niemal zawsze wymaga recznej ingerencjiw kolor.
Rzadko automatycznie zostana kolory prawidlowo zrownowazone.

2pompony
25-01-2018, 10:55
Na miejscu autora pytania zacząłbym się oswajać z myślą, że slajdy (czy szerzej - kolorowe analogi) nie dadzą mu nawet ułamka tej powtarzalności, co współczesna cyfra. W cyfrze wiadomo mniej więcej czego się spodziewać: jeśli znamy aparat i obiektyw, wiadomo z dużym przybliżeniem jaki będzie rezultat. Tym bardziej będzie wiadomo, im bardziej sami mamy kontrolę i doświadczenie z workflow.

Ze slajdami, czy ogólnie kolorem analogowym jest ten problem, że zbyt dużo spraw pozostaje poza kontrolą fotografa: wołanie, skanowanie czy odbitki, wiek filmu i sposób jego przechowywania... Oczywiście każdy lab od stuleci twierdzi, że wywołuje identycznie tak samo i ściśle według specyfikacji, ale przecież każdy lab kiedyś wymienia chemię, ma różnych obsługantów a każdy z nich ma swoje rozumy i sposoby pracy - a reżimy są wyczynowe; ćwierć stopnia różnicy temperatury i powtarzalność koloru idzie w diabły. To samo ze skanowaniem - dziś obsługant ma czas i pieści każdą klatkę, jutro ma randkę zaraz po robocie i robi na szybkości.

Dlatego analizowanie aptekarskich odchyłek klatek z różnych filmów, krajów i czasów nie prowadzi do konstruktywnych wniosków, bo i co z tego, że już dojdziemy jak należy robić... Jaka pewność, że trafimy na podobne warunki, podobnego obsługanta i podobny skaner?

I tak na końcu czeka człowieka praca nad skanem - tyle tylko, że jak nam zostanie ramka z kawałkiem perforacji, to możemy ją sobie zostawić z czystym sumieniem, bo nie będzie to tylko idiotyczny dodatek dla pustego szpanu wzięty z katalogu ramek cyfrowych. :)

Krzysztof211
30-01-2018, 00:36
Już po pracach jednak można zyskać lepsze efekty :) Sądzę, że jednak laboratorium pod Dachem we Wrocławiu robi naprawdę dobrą pracę...
4125

4127

Chyba na początku za bardzo chciałem porównywać efekty bezpośrednie do cyfry. Tam jak zobaczę plik na Eizo to często jest już ok. Tylko kosmetyka. W analogu czeka trochę pracy ale przecież to sama przyjemność :) bardzo optymistyczne podchodzę do oczekiwanego F100 oraz kupionego obiektywu 105 Micro f/2.8

Dzięki wszystkim za rady i pomoc!
Pozdrawiam :)

Franek_
31-01-2018, 10:38
Slajdy są bez sensu bo już nie ma fajnych slajdów.

Z kolorowych negatywów najprzyjemniejszym chyba obecnie materiałem do małego obrazka jest Superia 200. I łatwiej o wywołanie tego, wieksza szansa, że chemia będzie świeża i takie tam.

DaroD300S
01-02-2018, 11:17
Tak trochę teorii o fotochemii. O "świeżej" chemii można mówić tylko w przypadku wołania w domu. W maszynach jest dokładnie odwrotnie. Im więcej maszyna pracuje tym lepiej. Tam się dozuje tylko regenerator w ml/mb wywołanego filmu. Jeśli ilość regeneratora dodawana np. do wywoływacza, wynikająca z ilości wywołanego materiału jest równa lub większa od pojemności tanku (zbiornika z wywoływaczem) to jest OK.

Nican
01-02-2018, 12:18
Tak trochę teorii o fotochemii. O "świeżej" chemii można mówić tylko w przypadku wołania w domu. W maszynach jest dokładnie odwrotnie. Im więcej maszyna pracuje tym lepiej. Tam się dozuje tylko regenerator w ml/mb wywołanego filmu. Jeśli ilość regeneratora dodawana np. do wywoływacza, wynikająca z ilości wywołanego materiału jest równa lub większa od pojemności tanku (zbiornika z wywoływaczem) to jest OK.

mysle , ze ta teoria zasluguja na nobla w dziedzinie fizyki i literatury pieknej jednoczesnie.

jak wlac do tanku wiecej niz wynosi jego pojemnosc ?

fakt , swiat fizyki kwantowej jest malo zrozumialy , np jednoczesna obecnosc fotonu w dwoch miejscach .
do tego dochodzi teraz nowa teoria - jak zmiescic wieksza objetosc w mniejszej pojemnosci.


chyba , ze masz na mysli , ze jest ok , jesli regenerator sie wylewa z tanku gdzies do wnetrza maszyny i woczas mamy swiezy wywolywacz.


pozdrawiam i dziekuje za super ciekawa teorie , nie spotkalem wczesniej - to cos nowego.

DaroD300S
01-02-2018, 12:30
mysle , ze ta teoria zasluguja na nobla w dziedzinie fizyki i literatury pieknej jednoczesnie.

jak wlac do tanku wiecej niz wynosi jego pojemnosc ?

fakt , swiat fizyki kwantowej jest malo zrozumialy , np jednoczesna obecnosc fotonu w dwoch miejscach .
do tego dochodzi teraz nowa teoria - jak zmiescic wieksza objetosc w mniejszej pojemnosci.


chyba , ze masz na mysli , ze jest ok , jesli regenerator sie wylewa z tanku gdzies do wnetrza maszyny i woczas mamy swiezy wywolywacz.


pozdrawiam i dziekuje za super ciekawa teorie , nie spotkalem wczesniej - to cos nowego.
Kolego negujesz coś o czym nie masz pojęcia. Objętość tanku jest stała. Dozowanie regeneratora przebiega w sposób ciągły. Nadmiar po prostu jest zbierany jako przelew i musi być utylizowany. W zależności od obciążenia stosować można stosować roztwory o normalnej lub zmniejszonej dawce regeneracyjnej.Jeśli obciążenie jest stosunkowo małe stosujemy zestawy o normalnej dawce. Pewnie też nie wiesz, że aby przygotować roztwór do pierwszego zalania maszyny używamy Regenerator+woda+starter.
Trochę prostej matematyki:
Objętość tanku: 5 l, dawka regeneratora 35ml/1 film małoobrazkowy, obciążenie (daaaawno temu) 20 filmów dzienne, to daje 700 ml regeneratora dziennie, daje to 4.9 l wlanego regeneratora w tygodniu (wliczając soboty i niedziele).
Do tego oczywiście dochodzi kontrola densytometryczna ( wywołanie stripa kontrolnego), kontrola pH oraz gęstości. Pomijam potencjał oksydoredukcyjny (redox) odbielacza.

Jacek_Z
01-02-2018, 12:56
Film wchodzi do wywoływacza suchy, emulsja pęcznieje (pije wywoływacz) i pomimo rolek (a maszyna ramowa to nawet rolek nie ma) i częściowego "ściągnięcia" wywoływacza to jednak go ubywa. Ponadto faktycznie jest przelew. W labach ciagle dodaje się regeneratorów, to wręcz konieczność, wymóg.
Niestety istnieją laby gdzie oszczędza się regeneratora i dodaje mniej niż trzeba, albo .. wlewa jako regenerator to co poprzednio się przelało.

EDIT - nie widziałem wpisu wyżej bo był na następnej stronie. To co napisaliśmy się uzupełnia.

DaroD300S
01-02-2018, 13:10
Jak byś powiedział, że pierwszy wywoływacz w procesie wywoływania slajdów barwnych jest wywoływaczem czarno białym to pewnie by posądzili Cię o herezję.:-?

Jacek_Z
01-02-2018, 13:20
To dodam, że to prawda :)
Trafiłes przypadkowo z tym E-6 :) bo wywołałem ich kilka tysięcy sztuk. Może nawet kilkanaście tysięcy. W procesorze Jobo. Tam na szpulkach i filmie zostaje jeszcze więcej pierwszego roztworu (choć istnieje opcja wstępnego namaczania, nie stosowałem tego). Jeśli ktoś ma pytania co do niuansów tego procesu to ... może cos tam jeszcze pamiętam :) :) ale skończyłem wywoływać już lata temu, Jobo nie mam, chemii nie mam. E6 to prościzna ;) kłopotem jest właśnie regeneracja odbielacza, który mimo regeneracji (wg zaleceń) czasami sobie kiepsko radził ze slajdami Kodaka (Fuji nie sprawiało problemów), trzeba było przedłużać odbielanie.
Filmów BW wywołałem mniej, C-41 jeszcze mniej (tych to w ogóle mało wywołałem, pewnie mniej niż 100).

DaroD300S
01-02-2018, 13:23
Film wchodzi do wywoływacza suchy, emulsja pęcznieje (pije wywoływacz) i pomimo rolek (a maszyna ramowa to nawet rolek nie ma) i częściowego "ściągnięcia" wywoływacza to jednak go ubywa. Ponadto faktycznie jest przelew. W labach ciagle dodaje się regeneratorów, to wręcz konieczność, wymóg.
Niestety istnieją laby gdzie oszczędza się regeneratora i dodaje mniej niż trzeba, albo .. wlewa jako regenerator to co poprzednio się przelało.

EDIT - nie widziałem wpisu wyżej bo był na następnej stronie. To co napisaliśmy się uzupełnia.
Wywoływacza ubywa, odbielacz się rozcieńcza wywoływaczem spada gęstość wzrasta pH i tak dalej........ Fotochemia trudna sztuka.

Nican
01-02-2018, 13:24
Kolego negujesz coś o czym nie masz pojęcia. Objętość tanku jest stała. Dozowanie regeneratora przebiega w sposób ciągły. Nadmiar po prostu jest zbierany jako przelew i musi być utylizowany. W zależności od obciążenia stosować można stosować roztwory o normalnej lub zmniejszonej dawce regeneracyjnej.Jeśli obciążenie jest stosunkowo małe stosujemy zestawy o normalnej dawce. Pewnie też nie wiesz, że aby przygotować roztwór do pierwszego zalania maszyny używamy Regenerator+woda+starter.
Trochę prostej matematyki:
Objętość tanku: 5 l, dawka regeneratora 35ml/1 film małoobrazkowy, obciążenie (daaaawno temu) 20 filmów dzienne, to daje 700 ml regeneratora dziennie, daje to 4.9 l wlanego regeneratora w tygodniu (wliczając soboty i niedziele).
Do tego oczywiście dochodzi kontrola densytometryczna ( wywołanie stripa kontrolnego), kontrola pH oraz gęstości. Pomijam potencjał oksydoredukcyjny (redox) odbielacza.


przede wszystkim regenerator rozni sie od wywolywacza wzajemnym stosunkiem stezen poszczegolnych substancji.
poniewaz zuzycie reduktora jest wieksze niz inhibitorow , najszybciej ubywa w wywolywaczu substancji redukujacej i ja nalezy w najwiekszym stopniu uzupelniac.
stad stezenie reduktora w regeneratorze jest wieksze.
wprowadzajac regenerator do substancji wywolujacej o zanizonym przez wywolywanie stezeniu reduktora , podnosimy jego stezenie.

dlatego rozroznialbym pomiedzy wywolywaczem a regenerataorem.
objektosc zuzytego regeneratora wcele nie musi byc wieksza od objetosci tanku , zeby bylo ok.
to wynika z intensywnosci wywolywania.
przy czym w tej temperaturze obrobki zachodzi dosyc szybko utlenianie reduktora , nawet bez wywolywania filmow.

tzn jak najbardziej mozna mowic o nieswiezym wywolywaczu jesli maszyna nie jest ciagle w pracy a wywolywacz nie jest odpowiednio czesto ( ciagle lub cyklicznie ) regenerowany.

Starter to nic innego jak glownie inhibitory ( takze stabilizatory ) , ktorych stezenie nalezy podniesc w regeneratorze , jesli chcemy uzyc go jako wywolywacza. Ich stezenie jest w regeneratorze zbyt niskie , a zuzywaja sie one wolniej.

DaroD300S
01-02-2018, 13:26
Ja zaczynałem od BW potem ORWO C9165, C-41, EP-2, RA-4. to były czasy.

Jacek_Z
01-02-2018, 13:33
Nican, skoro wiesz, to po co przedtem kwestionowałeś, nie rozumiem.

tzn jak najbardziej mozna mowic o nieswiezym wywolywaczu jesli maszyna nie jest ciagle w pracy a wywolywacz nie jest odpowiednio czesto ( ciagle lub cyklicznie ) regenerowany.

No i to jest problem dzisiejszych czasów. Jeśli do labu trafia mało materiałów to obsługa oszczędza nie regenerując tyle ile trzeba. Stąd czasami słaba ocena tego, co robią w labie. Cięzko sobie samemu wywołać E6 (utrzymanie temperatury i powtarzalność to problemy), natomiast tradycyjny (bo są i inne - wołane w C41) negatyw BW każdy bardziej zaawansowany fotograf wywołuje sobie najczęściej samemu. Z tego powodu fotografia analogowa poza Warszawą i kilkoma innymi miastami gdzie sa profesjonalne laby (można wysyłać, ale dziś nikt nie lubi czekać) to jednak już tylko BW. Biorąc pod uwagę skanowanie to dodam, że najlepiej to średnioformatowe BW.

Oj, stare czasy. Też ywyoływałem EP-2, w koszach, RA4 nie mogłem, bez labu, za krótkie czasy.
Za to kiedyś wołałem slajdy ORWO i papier barwny Fotonu (nie pamiętam nazwy procesu, za to pamiętam zapach formaldehydu, szczególnie przy suszeniu :) ).

Nican
01-02-2018, 13:44
Nican, skoro wiesz, to po co przedtem kwestionowałeś, nie rozumiem.

).

gdybym nie wiedzial , wowczas bym nie kwestionowal.
a kwestionuje dlatego , ze nie jest prawda co napisano , lub sformulowal adwersarz swoje mysi w sposob nieszczesliwy.

zwyczajnie nie jest prawdziwa wypowiedz , ze wywolywacz w maszynach sie nie starzeje , oraz ze dopiero jesli objetosc zuzytego regeneratora jest wieksza o pojemnosci tanku "jest o.k." - cokolwiek to "o.k." mialoby znaczyc.

Jacek_Z
01-02-2018, 14:16
On tego nie napisał (że się nie starzeje). Nadinterpretujesz. Co do tego co na końcu - ok, może mógłby precyzyjniej.
Zostawmy to. W wątku o skanowaniu zrobiliśmy OT o wywoływaniu.