Zobacz pełną wersję : Szanghai z lustrzanką
wishiwere
21-01-2018, 12:04
Witam wszystkich
Piszę z prośbą o poradę. Wkrótce wybieram się do Chin. Będę chwilę w Szanghaju i w mniejszych "mieścinach". Chciałem w wolnych chwilach trochę pozwiedzać i porobić zdjęcia. Interesuje mnie jak wygląda sytuacja fotografowania lustrzanką pod kątem np. bezpieczeństwa. Czy ktoś, kto już to przerabiał, może napisać, czy w Szanghaju pochodzę swobodnie z aparatem na szyi (w dzień/po zmroku), czy jest to raczej kuszenie miejscowych "elementów"? Oczywiście nie zamierzam się zapuszczać w jakieś ciemne zaułki, tylko te z głównymi atrakcjami turystycznymi.
Będę wdzięczny za opinie/porady.
W Szanghaju jest bezpiecznie. Można pomykać z aparatem na wierzchu w dowolnej porze doby. Największym niebezpieczeństwem po zmroku są skutery. Niemal wyłącznie elektryczne, niemal wszystkie bez świateł. Jeżdżą skrajnymi pasami jezdni, które zwykle są wydzielone dla rowerów i skuterów. Nie widać ich i nie słychać, a sygnalizacja świetlna to tylko sugestia. Zatem trzeba uważać przy wchodzeniu na jezdnię, tyle.
wishiwere
21-01-2018, 14:12
W sumie to nie wiem co gorsze, uważać na aparat, czy na życie. ;)
Tak gruntownie połazić po Szanghaju byłem trzy lata temu, a w sierpniu byłem na tydzień służbowo, ale ze zwiedzania to tylko taras widokowy w Shanghai Tower. Nawet nie opuściłem dzielnicy Pudong.
Łaziłem sam w dzień i z kolegą tam mieszkającym po nocy. Byłem w miejscach, które są opisane w przewodnikach jako atrakcje turystyczne i w prawdziwym Szanghaju, gdzie mieszkają zwykli ludzie czasem w warunkach jakie w Europie są opisywane jako skrajne ubóstwo. Czasem te miejsca były koło siebie.
Nie wiem gdzie zamierzasz być, ale jak chcesz zobaczyć kawałek starego Szanghaju to trzeba się przeprawić na drugą stronę rzeki np. do dzielnicy Puxi. Odejść kawałek od Bund i zanurzyć się w boczne uliczki głównych arterii. Jeżeli chcesz podziwiać potęgę gospodarczą Chin, zostań w Pudong pomiędzy drapaczami chmur.
Na aparat nie musisz uważać, chyba, żeby nim nie uderzyć w coś. Ze skuterami nie jest tak źle, tam nikt nie chce Cię zabić, ale fizyki nie oszukasz i jak wejdziesz wprost pod koła, to może nie być zbyt ciekawie. Mnie też na początku przerażał nieco ten chaos na jezdniach, ale po tygodniu pojechaliśmy rowerami do Zhujiajiao i było spoko.
PS. Chyba zapomniałeś się przelogować. Na tym forum chyba nadal nie można mieć podwójnych kont.
wishiwere
21-01-2018, 20:26
Chwilę mi zajęło, żeby zrozumieć, o co chodzi z tym przelogowaniem, ale już mnie olśniło. :D
Założyłem tutaj kiedyś konto, ale nie używałem praktycznie w ogóle i nie udzielałem się. Nie znam do niego hasła, więc założyłem nowe...ale najwidoczniej mój telefon jeszcze zna, bo z niego była odpowiedź. Jest jakaś możliwość usunięcia tamtego konta?
Wracając do tematu, dzięki za wskazówki, ja też jadę niby służbowo, ale nie wyobrażam sobie, żebym nie dał rady czegoś pozwiedzać. Hotel mam zarezerwowany w miarę w centrum, więc Pudong będę miał na wyciągnięcie ręki. Ale jeśli starczy czasu, to chętnie pójdę gdzieś dalej.
Co konkretnie rozumiesz przez "zobaczyć kawałek starego Szanghaju"? Slumsy, zabytkową architekturę, czy jeszcze coś?
Co konkretnie rozumiesz przez "zobaczyć kawałek starego Szanghaju"? Slumsy, zabytkową architekturę, czy jeszcze coś?
Poczytaj trochę o historii Szanghaju. Pudong jest stosunkowo nową dzielnicą. Ruszył z kopyta w latach 90 ubiegłego wieku. Stary Szanghaj, może już nie tradycyjnie chiński, ale budowany przez Anglików i Francuzów to druga strona rzeki Huangpu. Choć Chińczycy dołożyli swoje, ale później. Tam jest pełno kabli wiszących w powietrzu, a czasem wystarczy parę kroków, aby z tego
3798
przejść do tego.
3797
Na samym Pudongu trudniej o takie klimaty.
wishiwere
21-01-2018, 21:03
No tak, na Pudongu raczej tego nie ujrzę. 2 dni spędzę 300 km od Szanghaju, myślę, że tam czekają mnie takie właśnie klimaty.
spiritus
28-01-2018, 02:17
Napisz do Jacek_Z to Ci oba konta polaczy w jedno.
Wracajac do tematu to pisz do shaolin bo on jezeli dobrze pamietam jest z Shanghaju :)
Wracajac do tematu to pisz do shaolin bo on jezeli dobrze pamietam jest z Shanghaju :)Gdzie tam. Z Warszawy chyba ;) Ale w Szanghaju mieszkał albo i nadal mieszka.
Konta połączyłem.
wishiwere
28-01-2018, 20:45
Dzięki za pomoc z kontem/kontami.
Jeszcze jedno pytanie "last minute".
Do dzisiaj byłem przekonany, że wezmę ze sobą 2 obiektywy (Nikon 10-24 + kitowy 18-105), ale mam też do dyspozycji pożyczoną Sigmę 17-50. Co będzie bardziej praktycznym rozwiązaniem, 10-108 w dwóch obiektywach, które zapewnią mi szerokość w Szanghaju jak i "długość" poza nim, czy Sigma jako wygodniejszy kompromis?
edit: poczytałem parę wątków o Szanghaju, w których udzielał się shaolin, więc coś tam już wiem bez zawracania mu gitary. ;-)
W tego typu mieście podstawą jest UWA, więc zdecydowanie zestaw dwóch obiektywów. Sigma będzie za wąska.
wishiwere
28-01-2018, 21:00
Dzięki, tak się chciałem upewnić, bo jednak od przybytku czasem głowa boli. ;-)
Dwa szkła, niestety. 10 mm się przyda. I nauka prostowania w PS ;)
Ja większość zdjęć w Chinach zrobiłem za pomocą szkła 20 mm. Miałem też 12 mm, które takoż używałem. Wszystko na DX. UWA się przydaje, bo daje nieco oddechu. Na przykład fotografowanie Pudongu z Bundu, co jest akurat klasyką podczas pobytu w Szanghaju. Niby 20 mm obejmowało co trzeba, ale było dosyć ciasno w kadrze. Zatem samo 10-24 też powinno styknąć.
Jak jesteś już na tyle blisko dużych budowli, że i UWA nie wystarcza, to MZ bardziej zaczyna przeszkadzać niż zwykły (czyt. umiarkowanie) szeroki kąt.
20 mm za to bardzo się sprawdził przy fotografowaniu ludzi. Szkło naleśnik, do tego małe bezlustro z odchylanym ekranem i jesteś dyskretny i niewidoczny jak tylko prawie dwumetrowy białas może być w Azji.
Czy ja jestem jeszcze potrzebny? Bo dopiero zajrzalem na forum i widze, ze mnie wolano ;) Do focenia Szanghaju to czasem i zakres 10-400 to za malo... zalezy co kto lubi, jakby co to moje szkla sa dostepne (14-24, 24-70, 70-200) bo ja nie foce od 1945.
Pudong jest ok do robienia zdjec tylko przy Huangpu, reszta to badziewie. Wszystko co warte sfocenia jest w Puxi. Nastepnym razem wolajcie mnie glosniej bo ostatnio zabiegany jestem i nie zagladam na forum ;)
Gdzie tam. Z Warszawy chyba ;) Ale w Szanghaju mieszkał albo i nadal mieszka.
Konta połączyłem.
PS. Jestem z Wroclawia... :twisted:
shaolin, Ty żyjesz :mrgreen:
Zyje i mam sie dobrze, dzieki. :twisted:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.