Zobacz pełną wersję : nikon 3100 a konwerter raynox DCR-250
witam. chciałbym zacząć przygodę ze zdjęciami makro. nie jakieś wyczynowe ze statywu, ale na razie bardziej "reportażowe" jak coś się trafi ciekawego w małej skali ;-) wyczytałem na forum, że dla mnie jako laika najlepszy będzie konwerter póki co. nie ukrywam, że i z praktycznego punktu widzenia najlepsze to dla mnie rozwiązanie bo zdjęcia chciałbym robić od strzału, na przykład w plenerze bez specjalnej celebracji związanej w wymianą obiektywu. tym bardziej, iż wyczytałem już że bez 1k to raczej nie podchodź do sprawy :-( wybrałem rozwiązanie typu raynox dcr-250 ale zdania sprzedawców tego sprzętu są mocno podzielone co do kompatybilności z moim sprzętem. nie chcę nic sugerować więc pominę co pisali, a zapytam myślę fachowców na forum :-) chodzi o zestaw nikon D3100 z obiektywem AF-S DX NIKKOR 18-105mm f/3.5-5.6 G ED VR. wiem, że choć jestem z niego zadowolony sprzęt dupy nie urywa, ale czy z raynoxem to dobre zestawienie w pierwszych zabawach z makro? czy raczej polecacie jakieś inne rozwiązanie... dzięki z góry za poświęcony czas i porady
To nie jest kwestia "kompatybilności", Raynoxa założysz na każdy obiektyw o średnicy filtra między 52 a 67 mm o ile pamiętam (przez redukcję nawet od większego, choć może pojawiać się winieta). Aparat nie ma nic do rzeczy. Możesz spróbować z N18-105, nie jest to oczywiście idealne rozwiązanie, ale na początek nie jest też złe.
Ps. Statyw i lampa błyskowa jednak w makro bardzo się przydają.
pisałem o kompatybilności bo jeden ze sprzedawców napisał mi, że do nikona D3100 raynox nie spasuje. może chodziło mu o jasność obiektywu, sam nie wiem. wezmę chyba na próbę tego raynoxa, choć wolałem się upewnić że to optymalne wyjście w tym budżecie... a jest jakaś alternatywa oprócz zestawu pierścieni?
Nikon d3100, podobnie jak reszta modeli entry level nie ma pomiaru światła z obiektywami bez CPU, więc podpięcie najprostszych pierścieni, jakiegoś obiektywu m42 czy obiektywu odwróconego powoduje brak pomiaru światła. Można ustawić parametry ręcznie, ale na dłuższą metę do "strzałów bez celebracji" jak to nazywasz ;) może nie sprawiać frajdy. Najwygodniejszy mimo wszystko jest obiektyw makro, ale taki nawet bez af będzie kosztował ponad 700 zł. Z drugiej strony polecane czasem pierścienie z przeniesieniem automatyki to +/- połowa tej kwoty i według mnie nie warto, bo bez dodatkowego oświetlenie trudno zdziałać coś sensownego.
Raynox nie powoduje spadku jasności obiektywu w takim sensie jak pierścienie, na pewno minimalnie przysłania obiektyw, ale i tak dla lepszej ostrości i głębi ostrości trzeba przymykać przysłonę.
chodzi mi tylko i wyłącznie o zabawę gwoli wprowadzenia do makrofotografii... po prostu idę w terenie, pstrykam krajobraz a potem nakładam reynoxa (dajmy na to) i pstrykam coś w trawie. jakość o której piszesz w tej sytuacji nie ma miejsca bo foty będą z łapy i na AF. chociaż ze statywem w chacie też zamierzam popróbować... dlatego chciałem sprawdzić póki co jakie efekty osiągnie raynox i czy warto na początej do zabawy i wprowadzenia wydać te dwie stówki, a docelowo na jakiś obiektyw makro będę sobie skubał ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.