Zobacz pełną wersję : ISO - technika nadekspozycji, celem usunięcia ziarna?
josephebeloki
02-01-2018, 12:23
Cześć.
Jakiś czas temu używając D300 używałem techniki przy której fotografie na ISO 2000 były bardzo fajne, bez ziarna.
Stosowałem jakąś technikę było o tym w necie... ? Nie pamiętam nazwy tego...
W zasadzie, działało to tak: Robiąc fotkę dawało się +0,7 do fotki, ale czasem lub przesłoną, celem eliminacji ziarna.
Czy ktoś pamięta nazwę tej techniki?
Pozdrawiam
Pewnie chodzi Ci o ETTR (Exposure to the Right)
josephebeloki
02-01-2018, 14:20
Dzięki wielkie :)
Pewnie chodzi Ci o ETTR (Exposure to the Right)
To nie to.
Chodzi o to, że prześwietla się zdjęcie np. o 0,7 EV na ISO 2000, później w obróbce obniża ekspozycje o -0,7 EV do normalnej.
Przy tym założeniu , na tym samym ISO, zdjęcie "prześwietlane" jest mniej, albo ładniej zaszumione niż wykonane na normalnej ekspozycji.
Ja jednak uznałem metodę za mało użyteczną, bo po co prześwietlać na ISO 2000, skoro można przy tym samym czasie obniżyć ISO do 1200 i też będzie mniej szumu.
Może ta metoda pochodzi z czasów analogowych i cel był inny, ale na cyfrze nie widzę zastosowania.
Bardzo dziwny sposób. Obniżając ISO o tyle samo uzyska się lepszy efekt, oczywiście zakładając poprawną ekspozycję (właśnie do prawej).
A prześwietlenie negatywu powodowało wzrost szumów.
Bardzo dziwny sposób.
We Fuji to działa, tzn. na wysokich czułościach dobrze jest naświetlić "jasno", choć nie prześwietlać (o co w Fuji nie tak łatwo :) ), wtedy po lekkim przyciemnieniu ciemne partie zdjęcia są mniej zaszumione niż jeśli wykonamy to samo zdjęcie naświetlając prawidłowo (po środku). U mnie to tak działa i piszę o .jpg.
Wiem, że dziwny, natknąłem się kiedyś na to w jakimś poradniku typu "metoda na zmniejszenie szumów na wysokim ISO"
Dlatego przeszło mi przez myśl, że może to ze starych czasów, gdy nie było opcji "autoiso";)
- - - - kolejny post - - - - - -
We Fuji to działa, tzn. na wysokich czułościach dobrze jest naświetlić "jasno", choć nie prześwietlać (o co w Fuji nie tak łatwo :) ), wtedy po lekkim przyciemnieniu ciemne partie zdjęcia są mniej zaszumione niż jeśli wykonamy to samo zdjęcie naświetlając prawidłowo (po środku). U mnie to tak działa i piszę o .jpg.
To jest właśnie ETTR.
Działa to wszędzie.
W prawej części histogramu jest o wiele więcej informacji niż w lewej.
We Fuji to działa, tzn. na wysokich czułościach dobrze jest naświetlić "jasno", choć nie prześwietlać (o co w Fuji nie tak łatwo :) ), wtedy po lekkim przyciemnieniu ciemne partie zdjęcia są mniej zaszumione niż jeśli wykonamy to samo zdjęcie naświetlając prawidłowo (po środku). U mnie to tak działa i piszę o .jpg.
Ale porównujesz zdjęcie prześwietlone o 1EV na ISO 6400 do zdjęcia naświetlonego poprawnie na ISO 3200? Bo jeśli do zdjęcia naświetlonego na 6400, to porównanie nie ma sensu.
Nie prześwietlam o 1EV, tylko 0,3-0,7, na 3200 było by za ciemno. W każdym razie lepiej wychodzi prześwietlone 6400 niż niedoświetlone 3200. Najczęściej używam takich czułości naprawdę w kiepskich warunkach, dodatkowo fotografując ruch.
Mi się wydawało zawsze że to najlepszy sposób na brzydko szumiące matryce gdzie wysokie ISO w cieniach i ciemnych miejscach brzydko szumi albo daje nawet plamy/banding, wtedy własnie prześwietlenie zmniejsza to, tak robiłem czasami w D80, a nawet w D7100, zmniejszanie ISO żeby zmniejszyć szum ma sens ale nadal można prześwietlić żeby uzyskać jeszcze lepszy efekt, myślałem że to standard, a nie jakieś techniki :)
Dodatkowo wiemy że matryce Nikona zazwyczaj są mocno elastyczne i 1EV ponad poprawną ekspozycje nie zaboli.
hostman22
02-01-2018, 20:50
Wiem, że dziwny, natknąłem się kiedyś na to w jakimś poradniku typu "metoda na zmniejszenie szumów na wysokim ISO"
Dlatego przeszło mi przez myśl, że może to ze starych czasów, gdy nie było opcji "autoiso";)
- - - - kolejny post - - - - - -
To jest właśnie ETTR.
Działa to wszędzie.
W prawej części histogramu jest o wiele więcej informacji niż w lewej.
zgadza się i ma to sens :)
btw w "normalnym" fotografowaniu matryce nikona, zawsze lepiej radziły sobie w cieniach niż światłach - chyba, że coś się zmieniło?
Dobry wieczor , witam kolegow .
ETTR to jest zwykly bluff. "Wynalazek" kogos , kto nie rozroznia pomiedzy skala liniowa a logarytmiczna. Zapewne autor tej pseudometody niechetnie uczeszczal na lekcje matematyki , nie mowiac juz o zrozumieniu. Moze o tym nieco glebiej jutro. Teraz wykorzystanie ETTR w celu obnizenia szumow - to nic nie daje , kompletnie nic , zawezamy jedynie zakrec tonalny w swiatlach.
nie lubie byc goloslowny wiec maly eksperyment .
naswietlilem klin optyczny raz na 800 iso nastepnie na 1600 iso - te same parametry expozycji.
zdjecia sa celowo lekko nieostre aby przy pomiarze poziomu szumu na polach klina wykluczyc ewentualny wplyw struktury klina na wynik pomiaru.
zdjecie na 1600 iso bylo przeswietlone o ok 1 EV. W trakcie wolania raw zostala wprowadzona poprawka expozycji in minus , tak by na poszczegolnych polach uzyskac ten sam poziom szarosci / chrominancji.
Tak to wyglada :
3001
nastepnie dla kazdego z pol pomierzylem poziom szumu i wykreslilem zaleznosc poziomu szumu od poziomu szarosci.
widzimy co nastepuje :
3002
dla 1600 iso nie stwierdzamy nizszego poziomu szumu , raczej jest wyzszy , od poziomu szarosci ok 200
nastepuje wyrazny spadek wartosci poziomu szumu - jest on spowodowany PRZEPALEM !!!!
To jest PRZEPAL . Nie poprawiamy szumu , ograniczamy jedynie DR od strony swiatel.
To nie spadl szum a jedynie zmalalo zroznicowanie tonalne w tym zakresie wysokich swiatel z powodu przepalu.
To jest skutek stosowania tej metody. Bez sensu , nic nie daje , obcina wysokie swiatla.
W zakresie swiatel matryce aparatow fotograficznych daja mniejsze zroznicowanie tonalne !!! - jest odwrotnie niz to opisuje sie w internecie przy okazji teju pseudometody.
Nic nowego nie wymyslimy - najlepsze wyniki daje prawidlowe naswietlenie.
A co to jest prawidlowo , to chyba wiemy ( niekoniecznie dokladnie to co wskazuje automat ekspozycji).
przyjemnego wieczoru zycze i pozdrawim serdecznie.
josephebeloki
03-01-2018, 00:31
Nican - ale prześwietlamy: czasem lub przysłoną lub flashem
Może w skórcie:
Ja miałem tak. Na D300s ISO 1600 to już powiedzmy porażka w porównaniu do D600.
Szukałem rozwiązania i użyłem owej metody ETTR, dzięki czemu mogłem spokojnie focić z lampą przy ISO 2000 - 2200 na 'luzie'. Obraz mega przyjemny do obróbki.
W skrajnych przypadkach używałem ISO 3200 -> Nikon D300s. Nikt normalny, nie odważyłby sie focić tym sprzętem w kościele, przy takim ISO... no ale jednak się dalło.
Właśnie dzięki mocniejszemu dopaleniu lub wydłużeniu czasów mogłem używać tego aparatu wraz z D600.
Twój przykład jest jakby w drugą stronę, podbijasz ISO aby zwiększyć ekspozycję, zamiast wydłużyć czas / przesłona / flesh + aby wyciągnąć używalne ISO.
Pozdrawiam
Dokładnie tak jak pisze Nican. Poprawa szumów w cieniach jest okupiona utratą świateł. A skąd poprawa szumów? Najsłabszym ogniwem w przetwarzaniu obrazu jest przetwornik AD. To on ogranicza DR i szumi w cieniach (czyli ma niedokładne próbkowanie małych wartości). Zmiana ISO nie ma żadnego wpływu na matrycę, ona rejestruje dokładnie ten sam obraz przy ISO 100 i 5600 (w tej samej scenie, czasie i przysłonie). Dopiero po zarejestrowaniu obrazu następuje odczytanie matrycy i wzmocnienie sygnału zgodnie z ustawionym ISO (analogowo). Dopiero taki sygnał jest przetwarzany na postać cyfrową. Gdyby opracowano doskonałe przetworniki co najmniej 24 bit, to zbędne by było ustawianie ISO.
@Nican (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=74255) - ale prześwietlamy: czasem lub przysłoną lub flashem
Może w skórcie:
Ja miałem tak. Na D300s ISO 1600 to już powiedzmy porażka w porównaniu do D600.
Szukałem rozwiązania i użyłem owej metody ETTR, dzięki czemu mogłem spokojnie focić z lampą przy ISO 2000 - 2200 na 'luzie'. Obraz mega przyjemny do obróbki.
.
Pozdrawiam
ETTR opisuje autor jako cos innego - o tym za chwile.
stosowales to co nazywamy w fotografii od zarania jej istnienia " obfitym naswietleniem " - czyli naswietleniem " na cienie / ciemne partie".
Mechoptyk wyjasnil jak to jest z matryca i naswietleniem .
pominmy teraz pozniejsze szumy spowodowane obrobka , one nie sa decydujace.
Szum na matrycy jest w przyblizeniu staly w czasie - glownie termiczny.
widzialnosc tego szumu na zdjeciu zaleze przede wszystkim od odstepu sygnalu od wartosci tego szumu stalego oraz od szumu fotonowego zwanym inaczej zliczeniowym.
Im obficiej naswietlimy, tym odstep sygnalu od szumu jest wiekszy a wiec rzeczywiscie mniejsza widzialnosc szumu na zdjeciu.
Ale to nie jest jedyne kryterium. Oczywiscie obowiazuje kryterium poprawnej ekspozycji , czyli dopasowania zakresu tonalnego matrycy do zakresu tonalnego sceny.
Zakres tonalny sceny niemal zawsze jest znacznie szerszy od zakresu tonalnego matrycy , nalezy wiec tak dobrac warunki expozycji , aby interesujace nas fragmenty sceny znalazly sie w zakresei matrycy.
Zwiekszajac ekspozycje wyrzucamy coraz to ciemniejsze fragmenty sceny poza zakres matrycy od strony swiatel , wprowadzamy coraz to ciemniejsze od strony cieni ( naswietlenie na cienie ).
Fotograf musi sam odpowiedziec co jest korzystne w okreslonej sytuacji zdjeciowej. W fotografii analogowej pod tym wzgledem bylo latwiej , dlatego ze zakres tonalny negatywow siega az 20 EV ( tyle, ze przy olbrzymim szumie ).
Mozna bylo przeswietlic , niedowolac film dzieki czemu obnizyc szumy , tracac niewiele swiatel ( dokladniej sciagajac je z zakresu obciazonego szumem , tyle ze przez niedowolanie teraz mniejszym).
Akurat fotografia slubna to przyklad sceny o duzej rozpietosci tonalnej - biala suknia slubna , kwiaty itp oraz ciemny garnitur.
Ogolnie to nie mozna powiedziec , ze tak nalezy robic. Jesli zakres tonalny sceny jest wezszy od zakresu tonalnego matrycy , to rzeczywiscie mozna obficiej naswietlic tak by jasne partie sceny znalazly sie w gornym zakresie tonalnym matrycy - ale to tez z zastrzezeniem wiernosci oddania roznic tonalnych .
ETTR autor opisuje jako cos innego.
Wpadl na idee, ze przy matrycych ktore obejmuja zakres kilku , kilkunastu EV na ostatni EV przypada polowa wszystkich tonow jakie sa zapisane przez matryce po zdigitaliowaniua.
Zauwazmy , ze tak rzeczywiscie jest np 1 ,2 , 3 , 4 , 5 , 16 ev to odpowiednio 1 ,2 ,4 ,8, 16 ... itd tonow.
To wynika z umownie przyjetej skali w jakiej przedstawia sie zroznicowanie tonalne - tutaj przyjeto skale logarytmiczna.
Zawsze nastepny stopien logarytmiczny (Ld) liczy 2 razy wiecej elementow niz poprzedni - taka przyjeto jednostke , gdyby stosowac skale np pierwistkowa , byloby odwrotnie.
I gosc znany z imienia i nazwiska wykombinowal sobie , ze w takim razie nalezy naswielac obficie , po to zeby interesujacy nas fragment tonalny sceny znalazl sie w ostatnim EV , dzieki czemu przeznaczymy nan polowe wszystki tonow jakie ma matryca , czyli bedzie najbogaciej przedstawiony ztonalnie.
Gdyby slyszal co to jest logarytm , pewnie wiedzilby, ze na ten ostatni EV przypada takze polowa calej rozpietosci tonalnej sceny ( natezenia oswietlenia mierzona w luxa ) i polowa wszystkich tonow w ostatnim EV musi pokryc rowniez polowe roznicy jasnosci sceny .
Słowem zarówno w pierwszym jak i w ostatnim EV przypada dokładnie tyle samo tonów / lux.
Sa inne powody , dlaczego nawietlajac obficie i sciemniajac w obrobce ZAWEZAMY bogactwo tonalne w tym zakresie - wynika to z charakterystyki matrycy - zaleznosc poziomu szarosci od EV sceny ma ksztalt rozciagnietej litery S.
Najmniejsze bogactwo tonalne wystepuje w obrazowaniu swiatel - znacznie latwiej o przepaly niz niedopaly , mamy wiecej szczegolow zapisanych po stronie cieni niz swiatle . Mozna wyciagac cienie o kilka ev, przepaly o polowe tego.
dziekuje pozdrawiam i zycze przejmnego wlasnie rozpoczynajacego sie dnia - zaczelismy dobrze , kilkoma slowy o fotografii przed poranna kawa ;-)
pozdrawiam wszystkich..
josephebeloki
09-01-2018, 18:05
Dzięki wszystkim, szczególnie Nican, TOP67 za obszerne wytłumaczenie i rozwiązanie moich problemów.
Myślę, że poprawne naświetlenie zdjęcia odnosi się nie tylko do fotografowania z wysokimi czułościami, ale tak w ogóle całkowicie
Nican a co w przypadku gdy fotografujemy nocą, scena ma bardzo mała rozpiętość tonalną, praktycznie nie ma świateł i naświetlamy 30 sekund? O technice ETTR mówi się głównie w takim aspekcie, pokazując ja to można ładnie wyciągnąć Drogę Mleczną nad rozświetlonym miastem (co jest oczywiście kompletną bzdurą!). Czy w takim przypadku jednak nie zyskamy trochę na mniejszym szumie naświetlając maksymalnie do prawej i faktycznie trochę prześwietlając całą scenę?
masz racje , jesli zakres tonalny sceny jest wezszy od zakresu matrycy to zyskamy na szumie a swiatel nie obetniemy.
Generalnie naświetlanie "do prawej" się sprawdza o ile nie prześwietlimy żadnego kanału. Przy "normalnej" fotografii zysk jest niewielki bo zawsze jest coś jasnego w kadrze i cienie są zawsze po lewej stronie. W nocy już warto zawalczyć. Tu jednak trzeba uważać bo szybko i co gorsza niezauważenie zaczniemy przepalać gwiazdy. Wtedy możemy zapomnieć o ich kolorach. W nocy na ekranie aparatu ciężko ocenić kiedy przepalamy gwiazdy. A dociąganie histogramu do prawej prowokuje do forsownego naświetlania. Ot taka pułapka.
Poza tym ta ostatnia moda na ETTR jest trochę bez sensu. Ludzie wierzą, że wyciągną Drogę Mleczną nad miastami. Co jest oczywiście bzdurą.
Generalnie naświetlanie "do prawej" się sprawdza o ile nie prześwietlimy żadnego kanału. Przy "normalnej" fotografii zysk jest niewielki bo zawsze jest coś jasnego w kadrze i cienie są zawsze po lewej stronie. W nocy już warto zawalczyć. Tu jednak trzeba uważać bo szybko i co gorsza niezauważenie zaczniemy przepalać gwiazdy. Wtedy możemy zapomnieć o ich kolorach. W nocy na ekranie aparatu ciężko ocenić kiedy przepalamy gwiazdy. A dociąganie histogramu do prawej prowokuje do forsownego naświetlania. Ot taka pułapka.
Poza tym ta ostatnia moda na ETTR jest trochę bez sensu. Ludzie wierzą, że wyciągną Drogę Mleczną nad miastami. Co jest oczywiście bzdurą.
masz racje, calkowicie sie zgadzam.
ETTR to nic nowego , to tylko zgrabna nazwa i moze dzieki niej ludzie sadza , ze posiedli jakas nadzwyczajna metode optymalnego naswietlenia.
to wspolczesna nazwa systemu strefowego Adamsa ( i to w uproszczeniu ) .
oryginalny opis opublikowany przez pewnego kanadyjskeigo fotografa jest zwykla matemataczny bzdura i nie wiedziec czemu ( a wlasciwie to wiedziec - wskutek brakow w wyksztalceniu ) jest ta metoda powielana w sieci.
( uznal , ze skoro na ostani EV przypada polowa wszelkich tonow objetych przez matryce to nalezy naswietlac na oststni EV - co za bzdura )
stosujac naswietlanie do prawej wcale nie naswietlamy swiatel optymalnie.
a teraz napisze cos , co w sieci nie bylo publikowane
jesli chcemy naswietlic prawidlowo swiatla , NIE WOLNO dociagac histogramu do prawej .
powtorze duzymi literami:
JESLI CHCEMY NASWIETLIC PRAWIDLOWO SWIATLA , NIE WOLNO DOCIAGAC HISTOGRAMU DO PRAWEJ.
nalezy pozostawic pewna rezerwe - dopychamy histogranm gdzies do wartosci max ok 230 , moze troche nizej - nigdy do 255.
wynika to z faktu, ze matryca nie pracuje w cylym zakresie prostoliniowo. Charakterystyka matrycy w gornym zakresei jest coraz badziej plaska . W okolicach podchodzycych pod 230 - 255 ( histogramy robione sa w rozdzielczsoci 8 b) oddaje swiatla nieprawidlowo.
Blednym jest rowniez powiedzenie , jakie tutaj przeczytalem , jakoby historam mial zawierac z prawej strony wiecej informacji .
Nie , histogramy sa budowane liniowo ( mowa o analizie zdjecia zrobionego - to widzimy na monitorku aparatu - po fakcie). Kazdy odcienek histogramu ma te sama rozdzielszosc czyli zawiera tyle samo informacji.
Na osi poziomej to wartosc luminancji od 0 do 255 w skali liniowej .
z punktu widzenia szumow , korzystiej jest nieco obficiej naswietic i pozniej ewentualnie w wywolywarce zejsc do wymaganego poziomu luminancji , ale pod warunkiem ze nie przepalimy swiatel, ktore chcemy zachowac na zdjeciu.
Jesli chcemy miec prawidlowo oddane gorne swiatla , nie wolno dobijac do prawej strony - trzeba zachowac reserwe.
ta cala metoda jest wynikiem braku wiedzy podstawowej.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.