PDA

Zobacz pełną wersję : Czy można przepalić matrycę? Ku przestrodze?



PM.M
19-12-2017, 02:18
Zacznę od tego, że udało mi się niczego nie zniszczyć. Ale... podaję temat pod rozwagę i przemyślenie.
Warszawski grudzień, jest godzina koło 15tej, zachodzące słońce odbija się w fasadzie budynku. W ręku aparat z ciemnym telezoomem AF-S 70-300/4.5-5.6G ED. Ogniskowa ustawiona pewnie w zakresie 200-300 mm. Szukamy wizjerem gry światła i cieni na fasadzie. W głowie jakiś pomysł, migawka idzie w ruch. Oto zdjęcie:
2291
Nic nie podejrzewając robimy kolejne zdjęcia.
Ponieważ aparat to Nikonowskie F80, a w środku ILORD XP2 400 to po skończeniu kliszy procedura wywołania i skanowania.
Przeglądam negatyw i co widzę:
2292
A oto jak wygląda sąsiednia klatka. Tego światła tam po lewej nie było.
2293
Ponieważ to tylko klisza to znaczących strat nie było, a efekt może być ciekawy. Oko mam całe, migawka, lustro i układy pomocnicze na spalone nie wyglądają i działają. Ale nie jestem pewien, czy delikatna matryca CMOS wytrzymałaby to zdjęcie. A już w szczególności jak macie coś z poglądem na żywo, czy to bezlusterkowca, czy kompakt to myślę, że uważajcie. Ja testować cyfraków na odporność przed wypaleniem nie zamierzam.

zdyboo
19-12-2017, 06:25
Na kliszy to niestety norma. Matryca takie coś znosi bez zająknięcia i nie robi plam światła na następnej klatce. Nie ma się czego obawiać.

TOP67
19-12-2017, 09:59
Nic nowego. Światło przeszło przez grubość filmu jak światłowodem na sąsiednią klatkę.

PM.M
19-12-2017, 17:59
Dzięki, z tego forum jednak można się wiele nauczyć. Ale jednak wydaje mi się, że o ile lustrzanka faktycznie da radę (czas narażenia stosunkowo krótki), to czy takie kadrowanie ze słońcem w bezlustrze nie przegrzeje matrycy? Gdzieś w internecie krążyły filmy jak przy okazji zaćmienia słońca w USA ludzie popalili aparaty.

kazzi
19-12-2017, 18:24
Nie tylko w Ameryce. O ile dobrze pamiętam, ktoś z naszego forum również w ten sposób uszkodził matrycę. Dla lustrzanek o wiele bardziej niebezpieczne są promienie laserów
często używane na różnego rodzaju imprezach czy pokazach.Oczywiście bezlusterkowce z powodu odsłonięcia matrycy na takie uszkodzenia są narażone w znacznie większym
stopniu.Też był tu kiedyś omawiany przypadek uszkodzenia matrycy podczas fotografowania na weselnej zabawie.

bogdi64
20-12-2017, 11:05
nie wiem ile w tym prawdy a ile mitu, osobiście nie słyszałem aby ktoś uszkodził matrycę w kamerze przez silne światło, a to też przecież bezlusterkowiec ;)

TOP67
20-12-2017, 11:18
Słońce plus jasny teleobiektyw potrafi wypalić metalową migawkę lub stopić komorę lustra. Matrycę też zapewne może, termicznie.
Po zaćmieniach słońca były aparaty z odbarwionym filtrem Bayera. Czy laser też to może? Nie wiem, odpowiednio silny zapewne tak.

kazzi
20-12-2017, 12:31
Dość spory wątek naszego forum

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=255840&highlight=laser+wesele+uszkodzona+matryca

hostman22
26-12-2017, 18:13
Słońce plus jasny teleobiektyw potrafi wypalić metalową migawkę lub stopić komorę lustra. Matrycę też zapewne może, termicznie.
Po zaćmieniach słońca były aparaty z odbarwionym filtrem Bayera. Czy laser też to może? Nie wiem, odpowiednio silny zapewne tak.


https://www.youtube.com/watch?v=qzyKLoEDb64

;)

Ligo
26-12-2017, 23:42
Aha... Czyli chcesz być zmotywowany do wymiany sprzętu na nowszy i lepszy? To idź na imprezę z laserami.

nikoniarz
27-12-2017, 10:54
Aha... Czyli chcesz być zmotywowany do wymiany sprzętu na nowszy i lepszy? To idź na imprezę z laserami.

Łatwiej rzucić o podłogę w domu...

TOP67
27-12-2017, 11:03
Dać dziecku, żeby umyło w misce wody, nakręcić i wrzucić na YT. Może zarobi na nowy.

sosnowy
27-12-2017, 18:43
Nic nowego. Światło przeszło przez grubość filmu jak światłowodem na sąsiednią klatkę.

Dla mnie jak najbardziej coś nowego... Moglibyście Koledzy nieco dowyjaśnić, bo nie ogarniam a chciałbym :) W szczególności TOP67, co to znaczy "przez grubość filmu"? Chodzi o to, że po nawinięciu kolejnej naświetlonej klatki filmu (nazwijmy ją klatką numer n+1) na rolkę, na której jest już naświetlona poprzednia klatka (klatka n), doszło do dodatkowej reakcji emulsji światłoczułej na klatce n+1 w wyniku styku "przez grubość filmu" z klatką n?

TOP67
27-12-2017, 21:54
Nie. Film to przecież kawałek folii. Jak zaświecisz w jednym miejscu, to cały świeci. Zwłaszcza jak jest z obu stron powleczony. Nie przez film, tylko wzdłuż.

zdyboo
27-12-2017, 22:45
Zjawisko całkowitego lub właściwie częściowego odbicia wewnętrznego.
Klisza ma jakąś grubość, część światła odbija się pomiędzy obydwiema powierzchniami kliszy.
Tradycyjnie jeżeli źródło silnego światła nie jest tuż przy krawędzi, to wychodzi tylko nieco większa plama światła. Nawet tego nie widać. Słońce w kadrze to jeden z moich ulubionych motywów i nie unikałem go zarówno na kliszy jak i na matrycy. Problem pojawia się, gdy źródło światła znajduje się przy krawędzi klatki. Wtedy plama przechodzi na sąsiednią klatkę. Wystarczy o tym pamiętać i kadrować inaczej.

Lasery czy zaćmienie słońca to inna sprawa. Laser jak wiadomo jest silnie skoncentrowaną wiązką światła i nawet niewielka moc może uszkodzić matrycę, które obecnie są bardzo czułe.
Zaćmienie słońca, to także długotrwałe kierowanie aparatu w stronę silnego źródła światła. Tu jednak większe jest zagrożenie termiczne (wypalanie lupą) niż wynikające z charakteru samego źródła światła.

Ligo
28-12-2017, 01:06
Chodzi o to, że po nawinięciu kolejnej naświetlonej klatki filmu (nazwijmy ją klatką numer n+1) na rolkę, na której jest już naświetlona poprzednia klatka (klatka n), doszło do dodatkowej reakcji emulsji światłoczułej na klatce n+1 w wyniku styku "przez grubość filmu" z klatką n?
Chyba niepotrzebnie komplikujesz. Film to nie matryca o określonych rozmiarach, gdzie nie ma piksela więcej ani w te, ani we wte. Emulsję światłoczułą masz na całej powierzchni filmu, więc na "łączach" pomiędzy klatkami również i wiadomo, że jeśli dostanie mocnym źródłem światła przy samej krawędzi kadru, to zareaguje też emulsja na tym pasku, albo i dalej jak w tym przypadku.

sosnowy
28-12-2017, 08:57
Nie mam zamiaru niczego komplikować :) Próbowałem zinterpretować to, co napisał TOP67. Bo tu przecież nie chodzi o to, że emulsja "jakoś" tam zareagowała w pobliżu, tylko że na kolejnej klatce doszło do prawie idealnego skopiowania naświetlonej w normalny sposób poprzedniej klatki. Przedostanie się światła "wzdłuż" po celuloidzie nie tłumaczy efektu. To co napisał zdyboo (zjawisko odbicia wewnętrznego miedzy zewnętrznymi powierzchniami błony) brzmi sensownie,, choć i tak wymyka się mojej wyobraźni (w sensie, że efekt odbicia tak idealny).

Często stykaliście się z takim "skopiowaniem" prawie 1:1? Na filmie kolorowym też?

zdyboo
28-12-2017, 09:47
Często stykaliście się z takim "skopiowaniem" prawie 1:1? Na filmie kolorowym też?

Kilka klatek na trzy lata robienia tylko analogiem. Za pierwszym razem byłem nieco zdziwiony, ale zapytałem kolegów, powiedzieli, że to normalne. Zatem unikałem i nie było problemów.

Koloru ja tak mało zrobiłem, że nie przypominam sobie, aby gdzieś mi odbiło światło na krawędzi klatki. Niemniej jednak dlaczego miałby tak nie być?

Wujot
28-12-2017, 11:15
Zjawisko całkowitego lub właściwie częściowego odbicia wewnętrznego.
Klisza ma jakąś grubość, część światła odbija się pomiędzy obydwiema powierzchniami kliszy.


Mam wątpliwość czy podałeś prawidłowy mechanizm zjawiska. Po pierwsze podłoże (warstwa przezroczysta) odseparowana jest od warstw obrazowych warstwą przeciwodblaskową właśnie po to aby zjawisko takie nie zachodziło. Po drugie nie zostało to opisane (jak mnie pamięć nie myli) w literaturze wśród możliwych wad. Za to mówi się o dwóch istotnych zjawiskach - odblasku refleksyjnym i dyfuzyjnym. W tym przypadku stawiałbym na ten pierwszy - czyli silne odbicie światła od filmu na tyle duże, że po kolejnych odbiciach w komorze aparatu dokonuje naświetlenia sąsiedniej (wyciągniętej z kasety) klatki. To zjawisko będzie mocniej widoczne na brzegu klatki bo bliżej jest do odbijających wtórnie światło elementów aparatu. Alternatywnie moglibyśmy podejrzewać odblask dyfuzyjny (czyli rozpraszanie w warstwach obrazowych) ale tutaj zjawisko byłoby niezależne od położenia plamy światła względem klatki i moim zdaniem ma zdecydowanie bardziej lokalny wpływ.

Pozdro
Wiesiek

TOP67
28-12-2017, 12:11
Ponieważ aparat to Nikonowskie F80, a w środku ILORD XP2 400 to po skończeniu kliszy procedura wywołania i skanowania.
Przeglądam negatyw i co widzę:
2292



Próbowałem zinterpretować to, co napisał TOP67. Bo tu przecież nie chodzi o to, że emulsja "jakoś" tam zareagowała w pobliżu, tylko że na kolejnej klatce doszło do prawie idealnego skopiowania naświetlonej w normalny sposób poprzedniej klatki.

A gdzie na tym filmie masz skopiowaną klatkę?
Ewidentnie widać rozświetlenie na brzegu powstałe poprzez silne oświetlenie sąsiedniej klatki.

jurkarol
28-12-2017, 12:38
to by były czary, żeby klatkę skopiowalo. tu są 2 zdjęcia podobnej sceny

zdyboo
28-12-2017, 14:21
Mam wątpliwość czy podałeś prawidłowy mechanizm zjawiska. Po pierwsze podłoże (warstwa przezroczysta) odseparowana jest od warstw obrazowych warstwą przeciwodblaskową właśnie po to aby zjawisko takie nie zachodziło. Po drugie nie zostało to opisane (jak mnie pamięć nie myli) w literaturze wśród możliwych wad. Za to mówi się o dwóch istotnych zjawiskach - odblasku refleksyjnym i dyfuzyjnym.

Możliwe, że masz rację. Literatury z budowy aparatu i filmu nie znam. Po zakończeniu edukacji mam awersję do książek nauczających.
Film nie jest dociśnięty na płasko do boków komory lustra, a tylko w obszarze perforacji, zatem może się zdarzyć, że na krawędzi komory światło się ugnie i naświetli kawałek za tą krawędzią.
Jednak jakie by nie były podstawy naukowe tego zjawiska wystarczy pamiętać, że silne źródło światła przy krawędzi klatki może naświetlić fragment następnej. Ja tam wychodzę z założenia, że nie muszę znać przyczyny zjawiska, zwłaszcza jak nie mam nie wpływu, jeżeli wiem jak mogę jego skutków uniknąć. :)

Zresztą nie zdziwiłbym się jak istnieliby twórcy, którzy wykorzystują ten efekt do swoich prac. Nie ma chyba, żadnej wady z szeroko pojętej fotografii, która by nie została mniej lub bardziej twórczo wykorzystana.

TOP67
28-12-2017, 18:08
Ale tutaj widać, że światło nie dostało się przez perforację czy inną krawędź, tylko na powierzchni pomiędzy klatkami.
Sam kształt zaświetlenia sugeruje jego punktowe źródło (dyfuzja).
Gdyby to było odbicie od komory lustra, to by było bardziej wydłużone.

zdyboo
28-12-2017, 19:16
Tomku, masz na pewno jakiegoś analoga na pokładzie, otwórz komorę filmu i zobacz jak wygląda transport filmu. Frezowane prowadnice są tylko u góry i dołu, i delikatnie wyżej niż tył komory lustra. Po bokach ich nie ma, bo rysowałyby film. Tworzy się tam szczelina, pomiędzy komorą lustra, a kliszą. Na krawędzi komory lustra może się ugiąć/odbić światło i zaświetlić fragment poza kadrem.
Zresztą jak się ogląda klatkę filmu na dużym powiększeniu, na przykład skan w dużej rozdzielczości, to widać, że krawędzie klatki nie są idealnie proste, a mają nieregularny charakter. Zatem światło i tam sobie myszkuje.

Punktowo, bo punktowe było źródło, jakby dobrać źródło światła na wysokości całej klatki, to wyszłoby krawędziowo, nie punktowo. Można poeksperymentować z lampą ustawią na pełną moc i softboxem. Choć być może softbox za dużo rozprasza i chyba szkoda materiału na takie głupoty.

TOP67
28-12-2017, 19:49
Też o tym myślałem, ale to jest płaska powierzchnia. Taki kształt byłby gdyby światło odbijało się od kuli.

sosnowy
28-12-2017, 19:54
A gdzie na tym filmie masz skopiowaną klatkę?
Ewidentnie widać rozświetlenie na brzegu powstałe poprzez silne oświetlenie sąsiedniej klatki.


to by były czary, żeby klatkę skopiowalo. tu są 2 zdjęcia podobnej sceny

Macie oczywiście racje!

PM.M napisał: "A oto jak wygląda sąsiednia klatka. Tego światła tam po lewej nie było". Traf chciał, że na tej klatce tam po lewej jest... latarnia! :) Zrozumiałem więc jakoś, że chodzi o to, że tej latarni ("światła") tam nie było w realu... Humorystyczna sytuacja, choć muszę przyznać, że jestem bardzo rozczarowany, że taki niezrozumiały dla mnie efekt (jak pisze jurkarol "czary") nie zdarzył się, a chodzi o zwykłe przypadkowe przedostanie się światła przy silnej ekspozycji poprzedniej klatki. Jestem niepocieszony :(

antos
29-12-2017, 15:53
Mnie ten temat zaskoczył, a potem przypomniało mi się, że kiedyś się natknąłem w instrukcji aparatu na ostrzeżenie, żeby nie zostawiać obiektywu skierowanego w kierunku słońca na dłuższy czas, także podejrzewam, że z lasetem zagrożenie jest jeszcze większe.