Sebastianito
06-11-2017, 23:51
Wyjazd z Pawłem do Glencoe obfitował w wiele wrażeń... początkowo z zapałem w pierwszy dzień rozbiliśmy namioty... 15 metrów od pojazdów i... BROWARY!
No ale żeby było miło tak przy ognisku to zaczeło powiewać... jak się później okazało, mój namiot nie wytrzymał 10-cio letniej eksploatacji i pękł przy rynnie.
Tropik nadawał się do użycia nadal, ale w środku było bardzo przewiewnie. Z dostępu do namiotu skorzystała mysz (piżmak, szczur, łasica*) której posmakowała moja karimata na której spałem.
*- niepotrzebne skreślić
534
Rano po śniadaniu ruszyliśmy w strugach deszczu w górę. Mgła, deszcz i coraz silniejszy wiatr nie napawał optymizmem. Mimo to postanowiliśmy zostać.
Po 10 min namiot był już zakotwiczony w bezpiecznym miejscu. Wiatr był tak mocny, że przewrócił mnie 2 razy i mimo prób nagrywania czegokolwiek nie słychac zupełnie niczego.
Film nie będzie może tak długi i porywający jak to robi Rafał... ale myślę, że warto zobaczyć:
https://www.youtube.com/watch?v=nTuDorVjczI&list=WL&index=84
Ale to nie koniec emocji dla nas. Gdy grzecznie kładliśmy się spać (19:30) nic nie zapowiadało iż zostaniemy obudzeni o 1:00 w nocy przez... Jelenia (byka) który właśnie dawał znaki, że jest napalony i groźny.
W końcu mają rykowisko. No to ja już miałem po spaniu, a Paweł jakoś zmróżył oko. Ale do sedna... zdjecia:
O zachodzie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/11/zachd_by_sebastiankrausdbsygrk-1.jpg
źródło (https://orig00.deviantart.net/3d04/f/2017/310/d/f/zachd_by_sebastiankraus-dbsygrk.jpg)
I o wschodzie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/11/poranek_by_sebastiankrausdbsygqy-1.jpg
źródło (https://orig00.deviantart.net/801c/f/2017/310/2/9/poranek_by_sebastiankraus-dbsygqy.jpg)
No i jest bez ramek... :)
No ale żeby było miło tak przy ognisku to zaczeło powiewać... jak się później okazało, mój namiot nie wytrzymał 10-cio letniej eksploatacji i pękł przy rynnie.
Tropik nadawał się do użycia nadal, ale w środku było bardzo przewiewnie. Z dostępu do namiotu skorzystała mysz (piżmak, szczur, łasica*) której posmakowała moja karimata na której spałem.
*- niepotrzebne skreślić
534
Rano po śniadaniu ruszyliśmy w strugach deszczu w górę. Mgła, deszcz i coraz silniejszy wiatr nie napawał optymizmem. Mimo to postanowiliśmy zostać.
Po 10 min namiot był już zakotwiczony w bezpiecznym miejscu. Wiatr był tak mocny, że przewrócił mnie 2 razy i mimo prób nagrywania czegokolwiek nie słychac zupełnie niczego.
Film nie będzie może tak długi i porywający jak to robi Rafał... ale myślę, że warto zobaczyć:
https://www.youtube.com/watch?v=nTuDorVjczI&list=WL&index=84
Ale to nie koniec emocji dla nas. Gdy grzecznie kładliśmy się spać (19:30) nic nie zapowiadało iż zostaniemy obudzeni o 1:00 w nocy przez... Jelenia (byka) który właśnie dawał znaki, że jest napalony i groźny.
W końcu mają rykowisko. No to ja już miałem po spaniu, a Paweł jakoś zmróżył oko. Ale do sedna... zdjecia:
O zachodzie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/11/zachd_by_sebastiankrausdbsygrk-1.jpg
źródło (https://orig00.deviantart.net/3d04/f/2017/310/d/f/zachd_by_sebastiankraus-dbsygrk.jpg)
I o wschodzie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/11/poranek_by_sebastiankrausdbsygqy-1.jpg
źródło (https://orig00.deviantart.net/801c/f/2017/310/2/9/poranek_by_sebastiankraus-dbsygqy.jpg)
No i jest bez ramek... :)