Zobacz pełną wersję : Z jakim kredytem warto sie ozenic?
spiritus
17-09-2017, 17:33
Jak w temacie. Cos wartego uwagi na 4-5k zl? Max na 12 msc.
robin102
17-09-2017, 17:41
Kredyt odnawialny na rachunku ROR czy jak one tam sie teraz zwą.
spiritus
17-09-2017, 17:54
Mow do mnie jeszcze :D
Ja potrzebuje jakas konkretna nazwe i bank :D
robin102
17-09-2017, 18:00
Bank w którym posiadasz rachunek, nawet mBANK. Ja np. mam u nich taki kredyt odnawialny, tzw linia kredytowa na 10 tys zł. Zadzwoń do swojego banku, albo zajdź. Działa to w ten sposób, że jak zapożyczę się na te 10 tys to jak są jakieś wpływy na mój rachunek, to automatycznie zmniejszają zadłużenie i kwotę od której liczone są odsetki. Oczywiście do czasu jak te wpływy nie wypłyną znów :) Ja mam małe przychody, więc i ta linii kredytowa skromna niemniej i tak rok w rok czy korzystam czy nie płacę za to prowizje dla banku w kwocie 200zł.
Generalnie najważniejsze pytanie na jakie musisz sobie odpowiedzieć, to na co ten kredyt. Generalnie jak się da, to bierz raty itp. Przykładowo RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania) takiego kredytu w mBanku wyjdzie Ci prawie 37%, więc bardzo drogo. Taniej byłoby brać kartę kredytową lub limit w koncie. Generalnie musisz przemyśleć temat.
robin102
17-09-2017, 18:07
To jak w Prowidencie wyjdzie te 37 %. U mnie chyba jest13 albo 14 procent
spiritus
17-09-2017, 18:10
Bede za 2-3 tyg bede mial samochod i sie wyplucze z calej kasy jaka mam. Trzeba bedzie za cos go ubezpieczyc i pewnie wymienic rozrzad...troche wolnej kwoty tez sie przyda.
Chetnie bym to sobie na raty wzial ale sie niestety nie da :D
- - - - kolejny post - - - - - -
A cos takiego jak raifeissen bank pierwsza pozyczka?
Rzekomo 0% tylko jakas prowizja 3 zl...ktos zna temat?
spiritus a w robocie pytałeś? Macie coś takiego jak fundusz zapomogo-pożyczkowy?
Sry za dubla. Jakaś czkawka.
nikoniarz
17-09-2017, 18:15
Fundusz to najlepsza opcja. Ale jeśli nie jest zapisany i nie ma odpowiedniej ilości wkładów to niewiele z tego wyjdzie...
spiritus
17-09-2017, 18:28
Fundusz jest i to na 7-9k ale to dopiero za rok bd mogl wziac.
robin102
17-09-2017, 18:34
a to aby nie ma tak, ze jeśli wpłacisz większą składkę to od razu nabywasz prawa do pożyczki z tego funduszu pracowniczego ?
wejdź sobie do internetu i poszukaj. Porównywarek, testów itp jest w necie od groma. Wystarczy wpisać i poszukac
https://www.totalmoney.pl/kredyty_gotowkowe,porownanie,0,5000,12,rowne,0,0,0 ,0,0,0#wyniki
sokolnik
18-09-2017, 10:09
Jak w temacie. Cos wartego uwagi na 4-5k zl? Max na 12 msc.
Ja te 4-5 tyś bym pożyczył od rodziny jeśli się da. Oddawałbym w ratach co miesiąc określoną kwotę a np po 12 miesiącach, jakby zostało coś do oddania, to bym sobie właśnie tak jak Robin pisze, zrobił kredyt odnawialny w koncie na 2 tyś, oddał rodzinie dług by być na czysto z nimi a resztę spłacał do banku.
Najlepiej dowiedz się w banku w którym teraz masz konto, wypłatę, nie wiem, z którego korzystasz po prostu. Lepszą ofertę powinieneś dostać niż jak pójdziesz do "obcego" banku...
Albo karta kredytowa (do płatności, bo wypłaty gotówki lub przelewy na konto swoje są obarczone wysokimi prowizjami, nie opłaca przy dużych kwotach). W karcie kredytowej masz 50-55-60 dniowy okres bez odsetkowy. Jakąś stałą opłatę roczną. Przy małych kwotach (do płacenia) opłaca się ją mieć. Doliczą Ci jakieś tam ubezpieczenie do tej karty no ale ono dużo nie kosztuje a może się przydać.
Jest opcja jeszcze tradycyjnego kredytu gotówkowego z harmonogramem miesięcznym. Sprawdź czy za wcześniejsza spłata całkowita lub nadpłacenie kredytu jest prowizja, ile % ?
W kredytach w rachunku (odnawiają co 12 miesięcy), kartach kredytowych, jak nie masz samodyscypliny finansowej, to ciężko to spłacić. Dużo ludzi nie może wyjść z debetu, karty kredytowej, bo się przyzwyczajają, nie muszą płacić raty co miesiąc 300 czy 500 zł... tylko np kwotę minimalną, w zależności od stanu zadłużenia np. 50 zł albo 100zł. 5 czy 10 % zadłużenia, jakoś tak. I tak z miesiąca na miesiąc płacisz minimalnie, 50 zł co miesiąc, mija kolejny miesiąc, mija rok, przyzwyczajasz się i masz kredyt w rachunku całe życie... do spłaty :)
Albo karta kredytowa (...). W karcie kredytowej masz 50-55-60 dniowy okres bez odsetkowy. Jakąś stałą opłatę roczną.
Najlepsza teraz jest karta SIMPLICITY Citibanku. Żadnych opłat, oprocentowanie 10%, możliwość rozłożenia spłaty
na raty. Jeśli ktoś Cię poleci (mogę to być ja :) ) to jeszcze tablet dostaniesz.
spiritus
18-09-2017, 13:34
Bank w jakim mam konto to PKO.
robin102
18-09-2017, 15:33
trudny bank, ale pewny
Karta kredytowa jest wygodna, w jakimś normalnym banku.
sokolnik
18-09-2017, 18:07
trudny bank, ale pewny
jaki trudny? :P jaki trudny? :P
czupacabra
18-09-2017, 18:37
Z żadnym kredytem nie warto się żenić. Natomiast najtaniej to jest w twoim zakładzie pracy potem to ewentualnie kredyt odnawialny w rachunku, na który spływa ci wynagrodzenie lub inne stałe dochody. Karta kredytowa ma najwyższe oprocentowanie.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
jaki trudny? :P jaki trudny? :P
Ano trudny, wyrwanie od nich kilkudziesięciu tysięcy własnych pieniędzy trwało w moim przypadku około tygodnia.
Ano trudny, wyrwanie od nich kilkudziesięciu tysięcy własnych pieniędzy trwało w moim przypadku około tygodnia.
I tu się mylisz. W momencie wpłaty (spływu) pieniędzy do banki to nie są już Twoje pieniądze, a banku. Ty masz tylko wierzytelność z bankiem.
Jak w temacie. Cos wartego uwagi na 4-5k zl? Max na 12 msc.
Kup na raty 0% ( np ole ole ) D7200 z 18-105, potem odejmij 10% i sprzedaj, wyjdzie tani kredyt ;)
Z żadnym kredytem nie warto się żenić. Natomiast najtaniej to jest w twoim zakładzie pracy potem to ewentualnie kredyt odnawialny w rachunku, na który spływa ci wynagrodzenie lub inne stałe dochody. Karta kredytowa ma najwyższe oprocentowanie.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Karta kredytowa nie jest do wypłacania kasy.
Spłatę karty możesz rozłożyć na raty max chyba 72. Oprocentowanie coś pod 8%.
Dodatkowo robi Ci się historia kredytowa, przydatna jak będziesz zaciągał kredyt np na mieszkanie.
Płatności za granicą często bez prowizji. No i za granicą bardzo ułatwia życie, a w stanach bez tego plastiku normalnie żyć się nie da :)
Trzeba się jednak pilnować, bo łatwo się wydaje kasę jak jej póki co nie ubywa.
spiritus
18-09-2017, 20:55
Historię kredytową muszę sobie własnie wyrobić :D
I tu się mylisz. W momencie wpłaty (spływu) pieniędzy do banki to nie są już Twoje pieniądze, a banku. Ty masz tylko wierzytelność z bankiem.
O czym ty do mnie mówisz? Pieniądze na moim rachunku w banku nie są moje, tylko banku? Ciekawostka...
sokolnik
18-09-2017, 21:03
I tu się mylisz. W momencie wpłaty (spływu) pieniędzy do banki to nie są już Twoje pieniądze, a banku. Ty masz tylko wierzytelność z bankiem.
proszę Cie, nie pisz takich głupot w ogóle albo zachowaj swoje "mądrości" dla siebie, bo czytać się tego nie da.
spiritus
18-09-2017, 21:17
Tylko mi się tutaj nie kłócić... nie chcę raportować własnego wątku :D
sokolnik
18-09-2017, 21:20
Tylko mi się tutaj nie kłócić... nie chcę raportować własnego wątku :D
kiedyś musi być ten pierwszy raz :) myślałeś że jak to Twój wątek, to będzie spokój? :) naiwny ;)
O czym ty do mnie mówisz? Pieniądze na moim rachunku w banku nie są moje, tylko banku? Ciekawostka...
Ano, niestety tak jest. Nie mam teraz pod ręką odpowiedniego przepisu, więc wpis (http://leszekbloch.pl/pomylkowy-przelew-czyje-sa-pieniadze-na-rachunku-bankowym/) na blogu prawnika musi (na razie wystarczyć).
- - - - kolejny post - - - - - -
proszę Cie, nie pisz takich głupot w ogóle albo zachowaj swoje "mądrości" dla siebie, bo czytać się tego nie da.
Nie kompromituj się. Choć z drugiej strony tak, jak Ty uważa znakomita większość społeczeństwa...
To teraz już konkretnie. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział I Cywilny Sygn. akt I C 229/15 (https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154505000000303_I_C_000229_2015_Uz_2017-01-10_001). Drugi akapit w ustępie "Sąd Okręgowy zważył, co następuje:"
"W tym miejscu wyjaśnić wypada, że zawarcie umowy rachunku bankowego powoduje, że środki pieniężne posiadacza przechodzą na własność banku. [...] Wynikające z umowy uprawnienie posiadacza rachunku stanowi wierzytelność do banku każdocześnie wymagalną, a jej rozmiary wskazuje stan konta. Z chwilą realizacji wierzytelności, przez zwrot środków pieniężnych, posiadacz rachunku odzyskuje ich posiadanie i także własność, bądź inne prawo rzeczowe lub obligacyjne, które było z nimi związane przed zdeponowaniem."
Co, Sokolnik, masz jakieś swoje "mądrości" do dodania?
sokolnik
19-09-2017, 10:14
I bardzo dobrze uważa. Wytłumacz to klientom przed kasami bankowymi :D
Może i masz rację z punktu widzenia prawniczego, ale moje pieniądze to moje pieniądze na moim rachunku a nie banku i bank nie obraca własnymi pieniędzmi (za prowizję, opłaty itp.) tylko obraca pieniędzmi klientów czyli nie swoimi.
Nie czytam tych linków bo nie mam czasu :)
Co, Sokolnik, masz jakieś swoje "mądrości" do dodania?
Abstrahując od "mądrości" - czemu tylko w tym banku miałem takie problemy z odzyskaniem swojej własnej kasy (tj. z wykonaniem przelewu na rachunek zewnętrzny)?
Tu nie chodzi o jakieś niezwiązane z tematem wyroki sądu, tylko o żenująco niską jakość obsługi klienta i brak kompetencji pracowników.
robin102
19-09-2017, 11:36
To teraz już konkretnie. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział I Cywilny Sygn. akt I C 229/15 (https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154505000000303_I_C_000229_2015_Uz_2017-01-10_001). Drugi akapit w ustępie "Sąd Okręgowy zważył, co następuje:"
"W tym miejscu wyjaśnić wypada, że zawarcie umowy rachunku bankowego powoduje, że środki pieniężne posiadacza przechodzą na własność banku. [...] Wynikające z umowy uprawnienie posiadacza rachunku stanowi wierzytelność do banku każdocześnie wymagalną, a jej rozmiary wskazuje stan konta. Z chwilą realizacji wierzytelności, przez zwrot środków pieniężnych, posiadacz rachunku odzyskuje ich posiadanie i także własność, bądź inne prawo rzeczowe lub obligacyjne, które było z nimi związane przed zdeponowaniem."
Normalnie padłem na podłogę. Nie bez powodu różne organizacje konsumenckie polskie i zagraniczne piszą raporty, że w Polsce banki mają eldorado jak w żadnym innym cywilizowanym kraju i robią dosłownie co chcą z człowiekiem. Kiedy to się skończy
Normalnie padłem na podłogę. Nie bez powodu różne organizacje konsumenckie polskie i zagraniczne piszą raporty, że w Polsce banki mają eldorado jak w żadnym innym cywilizowanym kraju i robią dosłownie co chcą z człowiekiem. Kiedy to się skończy
Nie wydaje mi się, żeby to była specyfika akurat polskiego rynku. Przecież banki obracają "naszymi" pieniędzmi i to jest oczywiste. A nie mogłyby nimi obracać, gdyby na czas tego "obracania" kasa nie przechodziła na ich własność. Bo nie mogłyby obracać cudzymi pieniędzmi. I tak jest na całym świecie.
Nie czytam tych linków bo nie mam czasu :)
A szkoda. Może byś się czegoś nauczył.
Chciałem tylko na marginesie zauważyć, że działa to w obie strony. Bank też ma wierzytelność o zwrot kredytu, bo z chwilą jego udzielenia środki stają się własnością kredytobiorcy.
I bardzo dobrze uważa. Wytłumacz to klientom przed kasami bankowymi :D
Może i masz rację z punktu widzenia prawniczego, ale moje pieniądze to moje pieniądze na moim rachunku a nie banku i bank nie obraca własnymi pieniędzmi (za prowizję, opłaty itp.) tylko obraca pieniędzmi klientów czyli nie swoimi.
Nie czytam tych linków bo nie mam czasu :)
Prywatnie możesz sobie uważać, co chcesz. Jak przyjdzie co do czego, to liczą się tylko paragrafy.
sokolnik
19-09-2017, 13:05
Artykuły artykułami, tworzone na potrzeby korporacji :) Idź pod Bank i wytłumacz ludziom, że pieniądze które wpłacili do banku na swój rachunek (lokatę?) nie są już ich własnością :D zjedzą Cie tam :D
Jestem wstanie to oczywiście zrozumieć, te artykuły itp. ale nikt na początku tego wątku nie pisał żeby podpierać się artykułami itp. pisząc zdanie "moje pieniądze" że wg. artykułu to nie są Twoje pieniądze... Także MERDE widzisz, to nie Twoja kasa tylko Prezesa Banku :) ciesz się w ogóle że Ci oddali, bo przecież to ich pieniądze, to czego chcesz?! :smile:
dajcie se siana :) ważne że chłop dostał WŁASNE pieniądze i jest zadowolony :) a jak to było, ile trwało, nie ważne :)
A szkoda. Może byś się czegoś nauczył.
Chciałem tylko na marginesie zauważyć, że działa to w obie strony. Bank też ma wierzytelność o zwrot kredytu, bo z chwilą jego udzielenia środki stają się własnością kredytobiorcy.
Jest to ciekawe zagadnienie, zważywszy na fakt, że na ogół bank przekazuje środki na... konto bankowe, często w tym samym banku. Z punktu widzenia banku następuje kreacja pieniądza, a posiadacz rachunku ma tyle, ile miał wcześniej (+wierzytelność).
- - - - kolejny post - - - - - -
Artykuły artykułami, tworzone na potrzeby korporacji :) Idź pod Bank i wytłumacz ludziom, że pieniądze które wpłacili do banku na swój rachunek (lokatę?) nie są już ich własnością :D zjedzą Cie tam :D
Jestem wstanie to oczywiście zrozumieć, te artykuły itp. ale nikt na początku tego wątku nie pisał żeby podpierać się artykułami itp. pisząc zdanie "moje pieniądze" że wg. artykułu to nie są Twoje pieniądze... Także MERDE widzisz, to nie Twoja kasa tylko Prezesa Banku :) ciesz się w ogóle że Ci oddali, bo przecież to ich pieniądze, to czego chcesz?! :smile:
dajcie se siana :) ważne że chłop dostał WŁASNE pieniądze i jest zadowolony :) a jak to było, ile trwało, nie ważne :)
Brakło argumentów?
Akurat żyję z tłumaczenia ludziom takich rzeczy i najczęściej udaje mi się to z niezłym skutkiem.
jurkarol
19-09-2017, 13:33
bank produkuje pieniądze. bierzemy kredyt i już pieniądz jest stworzony,, a my go musimy 'zwrócic', urealniajac go
sokolnik
19-09-2017, 14:15
Brakło argumentów?
nie mam charakteru "ciągnięcia" bezsensownych rozmów do tego jeszcze filozofować i udowadniać komuś kto ma rację, zajęty jestem w ciągu dnia, mam co robić i nie chce go tracić na takie wymiany mądrości z kimś takim jak Ty w internecie :) Bo nic mi to nie da :) Tobie może to da radość, dla mnie to strata czasu na kontynuowanie takich wymian, dlatego pasuje a Ciebie pozostawiam w internetowej chwale :)
bank produkuje pieniądze.
tego też nie będę komentować :) bo szkoda mojego czasu :)
Wczoraj spiritus\owi pomogłem na PRIV, chłop zadowolony, wyjaśniłem mu kilka kwestii i chyba rozwiałem wątpliwości :) i to jest najważniejsze a nie Wasze teksty o produkcji pieniądze, własności pieniądza oraz wierzytelnościach - to nie wątek o tym :) dlatego kontynuuję teraz moje projekty a ten wątek zostawiam Wam zwycięzcom :)
tego też nie będę komentować :) bo szkoda mojego czasu :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignorantia_legis_non_excusat
sokolnik
20-09-2017, 21:28
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignorantia_legis_non_excusat
tak tak :) znam to :)
Ano, niestety tak jest. Nie mam teraz pod ręką odpowiedniego przepisu, więc wpis (http://leszekbloch.pl/pomylkowy-przelew-czyje-sa-pieniadze-na-rachunku-bankowym/) na blogu prawnika musi (na razie wystarczyć).
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie kompromituj się. Choć z drugiej strony tak, jak Ty uważa znakomita większość społeczeństwa...
To teraz już konkretnie. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział I Cywilny Sygn. akt I C 229/15 (https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154505000000303_I_C_000229_2015_Uz_2017-01-10_001). Drugi akapit w ustępie "Sąd Okręgowy zważył, co następuje:"
"W tym miejscu wyjaśnić wypada, że zawarcie umowy rachunku bankowego powoduje, że środki pieniężne posiadacza przechodzą na własność banku. [...] Wynikające z umowy uprawnienie posiadacza rachunku stanowi wierzytelność do banku każdocześnie wymagalną, a jej rozmiary wskazuje stan konta. Z chwilą realizacji wierzytelności, przez zwrot środków pieniężnych, posiadacz rachunku odzyskuje ich posiadanie i także własność, bądź inne prawo rzeczowe lub obligacyjne, które było z nimi związane przed zdeponowaniem."
Co, Sokolnik, masz jakieś swoje "mądrości" do dodania?
Normalnie padłem na podłogę. Nie bez powodu różne organizacje konsumenckie polskie i zagraniczne piszą raporty, że w Polsce banki mają eldorado jak w żadnym innym cywilizowanym kraju i robią dosłownie co chcą z człowiekiem. Kiedy to się skończy
A myślałeś, że nasi rodzimi banksterzy wychodzą na ulice z cieplutkich biur, bo im niewygodnie było? A zagraniczni banksterzy sponsorują te uliczne hucpy bo nie mają pieniędzy na co wydawać? Jeśli mieliby stracić cokolwiek, szczególnie ze swoich przywilejów, będą gotowi uruchamiać media, organizacje międzynarodowe i wszystko co się da.
Nie dość, że banki obracają z zyskiem "naszymi pieniędzmi", z czego czerpią korzyści a nie my. To jeszcze biorą od nas z tego tytułu opłaty za "prowadzenie konta" - czytaj czerpanie zysku z obracania "naszymi pieniędzmi". Oni z takiego układu nie zrezygnują.
Ktoś napisał, że liczą się paragrafy. W świecie bezprawia nie liczy się racja i rozsądek lecz paragraf. I tak przy niewypłacalności banku... Najpierw są gwarancje bankowe... Ale później... Wprowadzane zostają limity wypłat gotówkowych... I wtedy robi się naprawdę ciekawie, albo raczej nieciekawie.
Do autora wątku - spróbuj zapytać w pracy o pożyczkę. W mojej poprzedniej, mimo że nie należałem do kasy zapomogowej, udzielili mi pożyczki.
Uwaga uwaga jestę eksertę w tej dziedzine - pracuje w lichwie^^ kiedyś również jako pośrednik ;) Jeżeli chodzi o kwotę do 4k - Raiffeisen ma dobrą ofertę, 24 miesiące dla osób, które nie miały u nich dotychczas produktu kredytowego - 2,99 prowizji, oprocentowanie 0%, kwota do 4 tysięcy na okres max 24 miesięcy. Bierzesz 4k oddajesz niecałe 4200.
Wymogi odnośnie klienta żeby się "załapać" - powyżej 21 lat, pełny wyciąg bankowy z 3 ostatnich miesięcy/zaświadczenie o zarobkach. Jak ktoś miał jakiś kredyt gdziekolwiek wcześniej i ładnie spłacał - na oświadczenie, decyzja na 80% z automatu, umowa do podpisu w jakieś poł godziny ;)
A co do kart kredytowych - opłaca się TYLKO w sytuacji, gdzie spłacasz w okresie bezodsetkowym CAŁOŚĆ zadłużenia a do tego jakaś miła znajoma zniesie opłatę roczną (w zależności od banku w różnej kwocie), inaczej masz stałe oprocentowanie 10% + opłata roczna. Z rzeczy ważnych - płacić kartą kredytową opłaca się tylko przez internet/zbliżeniowo; wypłacając $ z bankomatu jest pobierana prowizja + odsetki się naliczają - okresu bezodsetkowego brak.
I odnośnie "lepszej" oferty w banku w którym masz już konto i wpływa wynagrodzenie - g..no prawda, każdy doradca może manewrować parametrami - oprocentowaniem od 4,99% do 9.99 i prowizją od 0 do 30% (w zależności od banku), do tego wrzucić ubezpieczenie lub też nie; nie ma znaczenia czy jesteś klientem "z ulicy" czy gościem, który kamień węgielny wmurowywał w oddział banku, wszystko zależy od osoby, która wprowadza wniosek kredytowy ;)
W razie pytań - pisać śmiało, chętnie podpowiem jak sie nie dać oskubać :) wbrew pozorom można wyjść z banku z naprawdę dobrą ofertą bez większego problemu ;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignorantia_legis_non_excusat
I tu się nie zgodzę. Sokolnik nie usprawiedliwia swojego zachowania nieznajomością rzeczywistości, on po prostu ją - nomen omen - ignoruje.
sokolnik
21-09-2017, 19:41
I tu się nie zgodzę. Sokolnik nie usprawiedliwia swojego zachowania nieznajomością rzeczywistości, on po prostu ją - nomen omen - ignoruje.
Przestałem udzielać się w wątku a mój nick nadal jest przywoływany :D szkoda mi czasu na wdawanie się w dyskusje :P
el Burakos
26-09-2017, 23:14
Historię kredytową muszę sobie własnie wyrobić :D
Lepiej nie mieć żadnej, niż mieć ch..ową. To jest mit, że dobrze mieć jakąś historię kredytową żeby dostać np kredyt hipoteczny.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.