Zobacz pełną wersję : Ukraińscy kamerzyści, fotografowie ślubni. Tanio, taniutko, taniusio ?
kurczeblade
09-09-2017, 08:49
Bron Boże nie mam nic przeciwko przyjezdnym. Ale zaciekawił mnie sam temat, bo wczoraj na ślubie poraz kolejny słyszę od DJ o Ukraińcach kamerzysta i fotografach. Wcześniej gdzieś tam słyszałem od jakiś kapel, ale nie zwracałem uwagi, tym razem poraz kolejny, na kolejnym weselu słyszę od DJ że ma co jakiś czas na ślubie Ukraińca, DJ dużo wesel robi i powiedział w że w tym roku już 4 x spotkał się Ukraińcami. Owy DJ lubi sobie rozmawiać, więc wyciągnął informacje od Ukraińców co za ile, a więc wszyscy których spotkał robili całe reportaże w granicach ceny 600-1000 zł i podobno nie mają mało zleceń ? pisze ponieważ jestem ciekaw co o tym myślicie? Z DJ spotkałem się już kilka razy na ślubach i wydaje mi się wiarygodnym człowiekiem.
Ja znam naszych fotografów co cały ślub z weselem robią w tej cenie i sądziłem że to normalne kwoty.
Pewnie nie najgorzej, skoro często robią...
http://35photo.ru/rating/best2016/147/ Z tego, co widać, nie źle sobie radzą.:shock:
Ci są troszkę dalej na wschód :wink:
Jest i bliżej tylko trzeba popatrzeć. http://35photo.ru/rating/best2016/144/
Ptaki też mają fajne. http://35photo.ru/photo_1861191/#author/1861191 :shock:
I do tego Canonem robione :twisted:
I do tego Canonem robione :twisted:
i tamronem :-) zdjecia pro
nikoniarz
09-09-2017, 21:51
Co tu dużo pisać- jeśli ktoś czuje się "zagrożony", to powinien podnieść umiejętności :mrgreen:
Z podkreśleniem umiejętności. Ponieważ, ciągłe szukanie Świętego Ģraala, nie ma sensu.
Bron Boże nie mam nic przeciwko przyjezdnym
To jak nie chodzio to, że przyjezdni to w czym problem? Jest usługa, jest cena, jest klient - wolny rynek.
A prace niektórych fotografów ze wschodu z tego co można zaobserwować na portalach foto to często górna półka.
A co do kwoty - u siebe na 1000 złotych muszą pracować dwa miesiące (co najmniej). Więc mają jeszcze sporo marginesu do obniżenia ceny ;-)
kurczeblade
10-09-2017, 12:01
To jak nie chodzio to, że przyjezdni to w czym problem?
W niczym problemu nie ma :) pisane z czystej ciekawości, jakieś ponad 3 lata temu byłem na kursie w kurii i zaskoczył mnie widok ukraińców na tym kursie - pomyślałem że nic z tego, że raczej nie dadzą rady, a teraz coraz częściej od DJ i orkiestr, kamerzystów, słyszę że spotykają się na ślubach z ukraińcami :) Ale jeśli ktoś jest już ustawiony w temacie (reklama szeptana ma największą moc) to takie osoby w niczym mu nie zagrożą, nawet jak będą to robić emigranci z etiopii za 10zł :) Bardziej problem jest dla tych co będą chcieli sobie zacząć, lub zaczynają, bo nie dość że wśród rodaków spora konkurencja i każdy teraz z aparatem chcę robić śluby... a do tego szaleństwa dochodzi i jeszcze dojdzie spore grono ukrainców. :)
Ale jeśli ktoś jest już ustawiony w temacie (reklama szeptana ma największą moc) to takie osoby w niczym mu nie zagrożą
Do czasu...
Co do Ukrainy - byłem tam wiele razy, mam wielu znajomych na wschodzie. W Krk są ich setki jak nie tysiące teraz. Kupuję sushi - obsługa z Ukrainy, zamawiam Ubera - to samo, kurier - też. I szczerze mówiąc to mam nadzieję, że dzięki temu podniesie się choć trochę poziom obsługi. Był czas, że zwłaszcza w dużych miastach młodzi mogli przebierać w ofertach pracy. Z punktu widzenia klienta masakra - od rana foch i bez noża nie podchodź. Szef dwa razy się zastanowił zanim komuś coś powiedział bo perspektywa pożółkniętej kartki z ogłoszenim o pracy wiszącej tygodniami na wystawie robiła swoje. Z naszymi sąsiadami póki co jest inaczej. Czasem wolę ich obsługę niż naszych rodaków. Miejmy nadzieję, że jak najdłużej i że konkurencja wpłynie pozytywnie na ogół.
Fotografowie w każdym kraju są podobni, jeśli chodzi o umiejętności. Skoro w PL umieją zdjęcia robić to dlaczego na ukrainie by mieli nie umieć? Rozważamy o cenach ukraińców w polsce, a zapominamy o polskich ślubniakach na wyspach, robiących repo za 500 funtów, nie rzadko równie dobrze lub lepiej od ich anglojęzycznych konkurentów z 5x wyższymi cenami. I o ile polakom to nie przeszkadzało jeżdżąc do Anglii i robiąc tamtejszym konurencję, o tyle było kwestią czasu, kiedy podobna sytuacja będzie u nas.
Wolny rynek jest, nic nie zrobisz, zostaje robić dobre zdjęcia i nie oglądać na innych.
kurczeblade
10-09-2017, 16:26
Zartujesz sobie z tym poziomem obsługi. Ja wolę jak mnie kapryśna Polka "obsłuży" :))) niż Ukrainiec który nie rozumie naszego języka, mimo tego że siedzi w PL długo. Przykład Wrocławskie Żabki, słabe zarobki, Polacy nie chcą pracować, często łapią się Ukraińcy, palcami musisz pokazywać ile reszty mają Ci wydać - widziałeś w UK Polaka stojącego gdzieś na kasie który nie potrafi angielskiego ? Bo ja spędziłem na delegacjach w UK 6 msc i nigdy się z tym nie spotkałem. Ostatnio przykład kuriera, który dzwonił do mnie z paczką i nie potrafił rozmawiać przez telefon, poprosiłem go o numer paczki(bo zamówiłem kilka) i powiedział że nie umie powiedzieć, poprosiłem o to żeby zostawił w bazie do odebrania to gość zrobił zwrot. Pracowałem kiedyś w stoczni, stocznia oczywiście oszczędności na pracownikach, brali Azjatów i Ukraińców. Ukraińcy pracowali tylko w momencie kiedy lider pilnował, a jak nie było przełożonych to kładli się i sciemniali na potęgę. Azjaci robili aż do potu, Polacy normalnym tempem. Ukraińcy po kiblach spali, jak tylko okazja była. To było dawno. Mam w rodzinie osobę która ma dość spora firmę budowlaną, też zatrudnia Chińczyków i Ukraińców, Chińczycy pracują normalnie, a nad Ukraińcami trzeba czuwać, bo to samo jak tylko kierownik budowy wyjdzie to halflajf robota sama się zrobi, chowają się gdzie popadnie. Nie wiem może to zbieg okoliczności. Może ja na takich trafiam? Z drugiej strony jak można zatrudnić kogoś do firmy kurierskiej, kto nie zna języka? To samo z tymi żabkami...
Ale fotografia kieruje i się trochę innymi zasadami niż typowy rynek pracy. Fakt jest taki że konkurencja jest ogromna, i do tej konkurencji dorzuca swoje 3grosze Ukraińcy , więc rywalizacja w wybiciu się z tego rynku będzie nie łatwa ?
tbogdanowicz
10-09-2017, 16:51
Z tego co napisałeś, wynika, że Ukraińcy wszystko robią tak kiepsko jak się da. To by znaczyło, że osoby robiące choćby dobrze, mają łatwiej, bo są lepsi niż przyjezdni ze wschodu.
Tylko że w praktyce, emigranci muszą pracować co najmniej tak samo jak Polacy, lub lepiej, bo inaczej nikt ich nie zatrudni.
Dodam ze swojego podwórka.
Mamy/mieliśmy (bo to się zmienia) w firmie po kilku Ukraińców i Białorusinów (na 270-290 pracowników). Prawie wszyscy po doktoratach, z 2-3 językami oprócz rodowitego. Zasuwają i cieszą się że nie muszą mieszkać w rodzinnych stronach. Kiepsko pracujący odpadają błyskawicznie. Z tych co zostali, część założyła w Polsce rodziny, część ma tu już dzieci, część pojechała dalej na zachód.
Z tego co napisałeś, wynika, że Ukraińcy wszystko robią tak kiepsko jak się da. To by znaczyło, że osoby robiące choćby dobrze, mają łatwiej, bo są lepsi niż przyjezdni ze wschodu.
Tylko że w praktyce, emigranci muszą pracować co najmniej tak samo jak Polacy, lub lepiej, bo inaczej nikt ich nie zatrudni.
I właśnie to jest powód tego co opisałem. Nie wiem, Krk i Lublin bliżej wschodu, może do kolegi do Wro docierają ci, którzy się u nas nie załapią :grin:
Borat1979
10-09-2017, 17:39
http://35photo.ru/rating/best2016/147/ Z tego, co widać, nie źle sobie radzą.:shock:
I to niby ci klepią kotleta za 600 zł? :razz:
Patrząc na przeliczniki i ceny usług to jeśli ktoś z Ukrainy bierze 600zł to dla Polaka np 1800zł będzie ok ale dla Holendra już nie, więc może Holendrzy mieli na swoim forum dawno temu temat "Poolse cameramen, trouwfotograaf. Goedkoop, goedkoop, goedkoop..." :)
robin102
11-09-2017, 17:45
Górna pólka to do nas nie dociera, bo nasi polscy ślubni klienci nie skorzy płacić zamiast 2-3 tys zł 2-4 Euro, bo tyle kosztują wykonawcy ze wschodu. Robiłem z ekipą filmową która skasował 2,5 tys Euro, a ja 2,5 tys zł :)
W większości jeśli robią przyjezdni to za żenująco niskie pieniądze i podobnie niskie jakościowo realizacje. To jest bardzo prosty sposób na zarabianie pieniędzy ta fotografia ślubna .
- - - - kolejny post - - - - - -
Fotografowie w każdym kraju są podobni, jeśli chodzi o umiejętności. Skoro w PL umieją zdjęcia robić to dlaczego na ukrainie by mieli nie umieć? Rozważamy o cenach ukraińców w polsce, a zapominamy o polskich ślubniakach na wyspach, robiących repo za 500 funtów, nie rzadko równie dobrze lub lepiej od ich anglojęzycznych konkurentów z 5x wyższymi cenami. I o ile polakom to nie przeszkadzało jeżdżąc do Anglii i robiąc tamtejszym konurencję, o tyle było kwestią czasu, kiedy podobna sytuacja będzie u nas.
. Dobrze powiedziane.
Trochę "słabo" pisać Polkom, Ukrainie, Ukraińców z małej litery nie zapominając o Anglii z dużej...
robin102
11-09-2017, 22:40
bym zalajkował, ale nie da się na forum
cz4rnuch
12-09-2017, 08:13
Jakże "nasze" podejście. Obrażamy się na śmierć na francuskie sery, bo Francuzi chcą ujednolicić stawki dla przyjezdnych, ale gdy do nas przyjeżdża ktoś z nożem na gardle i chce pracować (a nie kraść) za mniejszą kaskę to nazywamy to szarańczą ze wschodu.
nikoniarz
12-09-2017, 08:42
Nie od dziś wiadomo, że część polskich "fachowców" słabo sobie radzi z konkurencją i dlatego nerwowo na nią reagują...:mrgreen:
Wolny rynek, chcą robić za 600zł - proszę bardzo. Mają klientów - bardzo dobrze. Przecież jest też pełno Polaków, który robią to samo w Polsce, nie wspominając UK, Norwegii, Niemiec itd. - Polacy robią kotlety za kilkukrotnie niższą cenę niż lokalni fotografowie.
Trochę "słabo" pisać Polkom, Ukrainie, Ukraińców z małej litery nie zapominając o Anglii z dużej...
+1
Nie od dziś wiadomo, że część polskich "fachowców" słabo sobie radzi z konkurencją i dlatego nerwowo na nią reagują...:mrgreen:
To nie jest cecha polskich "fachowców", tylko "fachowców" w ogóle. Nie tylko w tej branży.
robin102
12-09-2017, 11:27
Wolny rynek, chcą robić za 600zł - proszę bardzo. Mają klientów - bardzo dobrze. Przecież jest też pełno Polaków, który robią to samo w Polsce, nie wspominając UK, Norwegii, Niemiec itd. - Polacy robią kotlety za kilkukrotnie niższą cenę niż lokalni fotografowie.
Polski rynek fotografii reportażowej, okolicznościowej nie jest wolnym rynkiem. Jest chorym rynkiem patologicznym wręcz.
kurczeblade
12-09-2017, 12:25
Polski rynek fotografii reportażowej, okolicznościowej nie jest wolnym rynkiem. Jest chorym rynkiem patologicznym wręcz.
Myślę że nie jest tak źle. Problem raczej mają Ci "ambitniejsi" którzy wg. dobrych umiejętności i dobrego portfolio powinni to robić zawodowo i chcieliby to robić zawodowo. Ale nie mogą się przebić przez bariery "fotoziutków" którzy rzucają się na każde zlecenie jak reksio na szynke, robiąc to praktycznie za darmo, a jest tego ogromnie dużo, w dodatku teraz ukraińcy którzy nawet robią dobre materiały, ale biorą grosze :)
Mam "starą" znajomą która szukała na ślub ostatnio fotografa i kamerzystę. Oczywiście dostałem zaproszenie na ślub, ale jako "gościofotograf" miałem przyjść z żoną porobić zdjęcia w ramach prezentu, nie dając koperty. Moja odpowiedź była oczywista, że daje kopertę i przychodzę się tylko pobawić, nie biorę sprzętu fotograficznego. Przypał na maksa, idziesz na ślub jako gość ze swoją lubą i zamiast zająć się kobietą/imprezą, chodzi się i robi zdjęcia :D Oczywiście nie dostałem zaproszenia po takiej odpowiedzi. Mieli wesele na 150 osób, warte gdzieś na około 40-50 koła i chcieli przyoszczędzić na fotografie zapraszając mnie :D Znaleźli sobie duet film + zdjęcia za 1200zł. W dodatku fotoziutkowie mieli dojazd 200km w jedną stronę i weź tu przebij takie oferty :)
Tak wracając ostatnio fajna mentalność na ślubach, zawsze na ślubach znajdą się z 2-3 osoby z lustrzankami - przeważnie to faceci są, bardzo rzadko spotykam kobiety w takich sytuacjach, no i goście 90 % imprezy biegają z lustrzankami a ich kobiety się nudzą. Tak jak ostatnio miałem zatwardziałego filmowca z rodziny PM, który przez cały ślub z kamerą biegał, mimo tego że był dobry kamerzysta wynajęty i robił materiał... Gość"kamerzysta" był z ładną żonką która cały czas w samotności, spiła się bidna z nudów i bajerowała z ekipą techniczna na weselu, sama się żaliła że się nudzi i szuka zajęcia, kleiła się do każdego a jej facet z kamerką był tak zafascynowany nagrywaniem że nawet nie różnych ciekawych rzeczy ... :D
kurczeblade
Szczerze mówiąc dziwi Cię to, że Polacy nie chcą pracować za takie pieniądze jakie oferują pracodawcy?
To co obecnie dzieje się w tym kraju pod względem zarobków jest chore i mam wrażenie, że w niedalekiej przyszłości wszystkie branże poza IT i tymi najmniej wymagającymi pracami(które przejmą Ukraińcy) zaczną się albo bardzo gwałtownie sypać, albo zarobki tam znacząco pójdą w górę.
To, że obecnie ktoś po studiach na uczelni uważanej za prestiżową idący pracować do działu projektowego zarabia mniej niż ktoś przerzucający paczki na magazynie w Amazonie jest chore.
Owszem, można wyjść(ze słusznego zresztą) założenia, że ktoś po świeżo po studiach nie umie nic, ale jakoś w branży IT takim ludziom jakimś dziwnym trafem można zapłacić praktycznie 2x więcej niż w innych dziedzinach.
kurczeblade
12-09-2017, 16:07
Siema Maciek, widzę że wróciłeś :) a swoją drogą, studenci to głęboki temat, a nasze zarobki to jeszcze głębszy, ale teraz studenci są produkowani jak na liniach produkcyjnych automotive, to nie są czasy jak kiedyś że mając studia było się kimś. Teraz liczy się doświadczenie i spryt, później papier. Jeszcze jest inna opcja "znajomości" gdzie Cie ktoś może wepchnąć i przepchnąć, załatwić coś :) Moja żona bez grosza przyjechała studiować do Wrocławia z Podkarpacia, przez całe studia do magistra, studiowała dziennie, pracowała na etat dzień w dzień w beznadziejnych pracach- byle mogła się utrzymać z msc na msc, i sobie ustalić tak grafik żeby pójść codziennie na zajęcia, a weekendami dorabiała jako hostessa i nie miała żadnej finansowej pomocy od nikogo. Dzięki takiemu wysiłkowi teraz ma się dobrze, dużo doświadczenia, dobrą prace i nie narzeka :) Wiele takich ludzi, i taki czym prędzej czym później znajdzie coś dobrego. Chociaż większość uprawia zawód wiecznego studenta hula przez całe studia i nic nie robi, a później oczekuję świeżo po przepchnięciu się przez studia że ktoś mu stanowisko prezesa podsunie :D
robin102
12-09-2017, 16:53
....ale teraz studenci są produkowani jak na liniach produkcyjnych automotive, to nie są czasy jak kiedyś że mając studia było się kimś. :D Ale kiedyś też tak było. Studenci kosili kasę 3 x taką jak rozrywany taksówkarz w mieście który nigdy nie stał pod słupkiem. Były spółdzielnie studenckie gdzie za 2-3 miesiące pracy można było zarobić tyle co mamusia zarobiła w ciągu 2 lat na urzędzie pracując. Tak, tak było. Młodzi obrotni ludzie byli i kiedyś :)
- - - - kolejny post - - - - - -
..., spiła się bidna z nudów i bajerowała z ekipą techniczna na weselu, sama się żaliła że się nudzi i szuka zajęcia, kleiła się do każdego a jej facet z kamerką był tak zafascynowany nagrywaniem że nawet nie różnych ciekawych rzeczy ... :D
Między strzałami migawki znajdzie się czas na zaopiekowanie się taką, przytulenie :)
Jesli chodzi o kase znam u mnie w rejonie takich foto co robia za 500 ale to jest kupuja tania karte pamieci potem szybko cyk cyk wychodza z koscioła dostaja karte pamieci z aparatu panstwo mlodzi 500 do kieszeni foto bierze i bajo..
co do panien to mnie najwieksza zenada spotkała teraz w ten week na weselu jak spiewak artysta nie dotrwał nawet do oczepin i inny artysta z zespolu musiał poprowadzic oczepiny bo był mniej pijany ;/
Dziewczyny coz no zdarzaja sie rozne sytuacje ze serio ksiazki mozna pisac ....
Ale kiedyś też tak było.
Właśnie nie, nie było. Kiedyś na 4 osoby jeden szedł do zawodówki, drugi do technikum, trzeci do liceum, czwarty kończył na podstawówce. Później 1 albo 2 z nich szło na studia. To było wydarzenie w rodzinie. "Synuś/córcia poszli na studia do MIASTA!". Teraz każdy idzie w kierunku matury i póżniej 3/4 albo 4/4 idzie na "studia". Do tego są zawody, których zdobycie musi wiązać się ze studiami bo zlikwidowano szkoły policealne.
Dzisiejsza magisterka jest mniej warta niż przedwojenna matura. I co dalej? No rozczarowanie. Bo po studiach czeka zmywak albo kebab. On nie czeka stricte na kogoś po studiach, czeka na kogokolwiek. Ale dzisiaj większość "kogokolwiek" ma "studia". No a kebab musi zostać zrobiony i sprzedany. Więc przez kogo? Poważne dyplomy poważnych uczelni dają jaką taką gwarancję kariery. Reszta to szczęscie albo emigracja (też kebab tylko bardziej na zachód).
Niestety. Edukacja schodzi na psy, wymagania młodych coraz większe, najlepiej jakby ścieżkę zawodową skrócić do 2 etapów - szkoła/praca za 10000 zł. To wszystko przekłada się później na jakość i w ogóle poziom usług/rynku.
kurczeblade
13-09-2017, 01:19
Właśnie nie, nie było. Kiedyś na 4 osoby jeden szedł do zawodówki, drugi do technikum, trzeci do liceum, czwarty kończył na podstawówce. Później 1 albo 2 z nich szło na studia. To było wydarzenie w rodzinie. "Synuś/córcia poszli na studia do MIASTA!". Teraz każdy idzie w kierunku matury i póżniej 3/4 albo 4/4 idzie na "studia". Do tego są zawody, których zdobycie musi wiązać się ze studiami bo zlikwidowano szkoły policealne.
Dzisiejsza magisterka jest mniej warta niż przedwojenna matura. I co dalej? No rozczarowanie. Bo po studiach czeka zmywak albo kebab. On nie czeka stricte na kogoś po studiach, czeka na kogokolwiek. Ale dzisiaj większość "kogokolwiek" ma "studia". No a kebab musi zostać zrobiony i sprzedany. Więc przez kogo? Poważne dyplomy poważnych uczelni dają jaką taką gwarancję kariery. Reszta to szczęscie albo emigracja (też kebab tylko bardziej na zachód).
Niestety. Edukacja schodzi na psy, wymagania młodych coraz większe, najlepiej jakby ścieżkę zawodową skrócić do 2 etapów - szkoła/praca za 10000 zł. To wszystko przekłada się później na jakość i w ogóle poziom usług/rynku.
Dosłownie tak to wygląda ?tak samo to widzę. Fajnie podsumowales.
Jurek podejdź do tematu pół żartem pół serio ?
Coś w tym jest. Jeden z moich wykładowców mówił. Nie wszyscy muszą skończyć studia. Ludzie do łopaty również są potrzebni
U znajomego mechanika samochodowego pojawił się Ukrainiec, widać że doświadczony, co ciekawe potrafi naprawiać podobno, a nie tylko wymieniać :)
W tej branży brakuje rąk do pracy i znających się na fachu.
dannywrocek
13-09-2017, 10:45
U znajomego mechanika samochodowego pojawił się Ukrainiec, widać że doświadczony, co ciekawe potrafi naprawiać podobno, a nie tylko wymieniać :)
W tej branży brakuje rąk do pracy i znających się na fachu. koesh: jak w każdej :) Ja pracuję w IT i zatrudniamy także ludzi z Ukrainy. Wszyscy są bardzo solidnymi fachowcami i pracowitymi (przynajmniej Ci, którzy pracują w moim zespole). Ludzie jak ludzie: wyjechali za chlebem ze swojego kraju, szukać szczęścia gdzie indziej. Podobnie jak nasi Rodacy, szukający szczęścia za naszą zachodnia granicą (bliżej lub dalej).
kurczeblade
13-09-2017, 13:03
Merde są wciąż takie akcje, ale nie będę już opowiadał :)
Nie neguję umiejętności emigrantów, bo pewnie jak wszędzie znajdą się złote rączki i solidni pracownicy wśród Ukraińców :) ale fotografia ślubna ma troszkę inne prawa, tutaj często wchodzi w grę wizerunek i charakter fotografa, posługiwanie się naszym ojczystym językiem w tym przypadku to istotna sprawa - to jest bezpośrednia praca z ludźmi, więc znajdzie się dużo osób które nie będą chcieli na swoim ślubie Ukraińca. Mało jest Ukraińców którzy mówią płynnie naszym językiem, bez swoich akcentów i w dodatku potrafią robić dobre foty :) Więc moim zdaniem taka półka nastawiona dla tych co szukają kompromisu między jakością a małym cenami za taką usług - dla PM które szukają kogoś początkującego, lub nie mają dużego funduszu na fotografa to może być rozwiązanie, a fotografowie początkujący i Ci co chcą sobie zacząć lub dopiero zaczynają i szukają jakiś "początkowych" zleceń mają zwyczajnie większą konkurencję - do ich ciasnoty dołączają się ukraińscy koledzy, którzy już nabywają klientów i tutaj focą :) fotografowie co robią to dłużej i trochę lepiej, raczej nie powinni się czuć zagrożeni, tym bardziej jak ktoś ma już umowy podpisane 2-3 lata do przodu, a w ciągu tego okresu przybywają kolejne:)
nikoniarz
13-09-2017, 13:22
Większa konkurencja w "usługach" to zawsze plus dla klienta. I to jest w tym wszystkim najważniejsze. Im większy wybór tym lepiej.
Merde są wciąż takie akcje, ale nie będę już opowiadał :)
Mało jest Ukraińców którzy mówią płynnie naszym językiem, bez swoich akcentów
Ale tacy bez problemu dogadają się za to z wujkiem z Szikago, który wyjechał do Hameryki 8 miesięcy temu a na weselu co chwila looka przez window czy car stoi na streecie ;-) :-)
Merde są wciąż takie akcje, ale nie będę już opowiadał :)
Nie neguję umiejętności emigrantów, bo pewnie jak wszędzie znajdą się złote rączki i solidni pracownicy wśród Ukraińców :) ale fotografia ślubna ma troszkę inne prawa, tutaj często wchodzi w grę wizerunek i charakter fotografa, posługiwanie się naszym ojczystym językiem w tym przypadku to istotna sprawa - to jest bezpośrednia praca z ludźmi, więc znajdzie się dużo osób które nie będą chcieli na swoim ślubie Ukraińca. Mało jest Ukraińców którzy mówią płynnie naszym językiem, bez swoich akcentów i w dodatku potrafią robić dobre foty :) Więc moim zdaniem taka półka nastawiona dla tych co szukają kompromisu między jakością a małym cenami za taką usług - dla PM które szukają kogoś początkującego, lub nie mają dużego funduszu na fotografa to może być rozwiązanie, a fotografowie początkujący i Ci co chcą sobie zacząć lub dopiero zaczynają i szukają jakiś "początkowych" zleceń mają zwyczajnie większą konkurencję - do ich ciasnoty dołączają się ukraińscy koledzy, którzy już nabywają klientów i tutaj focą :) fotografowie co robią to dłużej i trochę lepiej, raczej nie powinni się czuć zagrożeni, tym bardziej jak ktoś ma już umowy podpisane 2-3 lata do przodu, a w ciągu tego okresu przybywają kolejne:)
Sądzę, że każdy z nich potrafi się właściwie zachować i uszanować czyjąś prywatność. Nie czują też smrodu, który tobie tak bardzo przeszkadza. Myślę, że najwyższy czas dorosnąć.:grin:
Sądzę, że każdy z nich potrafi się właściwie zachować i uszanować czyjąś prywatność. Nie czują też smrodu, który tobie tak bardzo przeszkadza. Myślę, że najwyższy czas dorosnąć.:grin:
Właśnie przestaję powoli ogarniać i widzę, że zaczynamy schodzić na jakieś dziwne tory. Nie mówimy o ludziach z Amazonii, którzy nie dotknęli cywilizacji tylko o naszych sąsiadach, mieszkających np. ode mnie 3 godziny jazdy autem. Ludziach z zachodniej części UA najczęściej, często wykształconych na uczelniach o poziomie wyższym niż u nas, uczonych przez profesorów przez duże "P". Co do języka - nigdy Ukrainiec nie będzie mówił bez swojego akcentu i nigdy Polak nie będzie mówił bez swojego akcentu. Ale może się zdarzyć, że Ukrainiec będzie poprawniej pisał w języku polskim niż niejeden Polak (co widać dobitnie u niektórych na forum). O czym w ogóle mowa? Ci ludzie czy tego chcemy czy nie stają się częścią naszego otoczenia. I nie życząc źle nikomu może się zdarzyć, że nad stołem operacyjnym z nami w roli głównie stanie kiedyś w 100% ukraiński personel. I co? Powiemy wtedy, że nie chcemy? Powodzenia.
P.S. Popieram - dorosnąć w pewnym wieku to już wypada.
Ale to trochę jak w przysłowiu: "uderz w stół a..." I chyba nożyce się odezwały.
kurczeblade
13-09-2017, 16:15
Sądzę, że każdy z nich potrafi się właściwie zachować i uszanować czyjąś prywatność. Nie czują też smrodu, który tobie tak bardzo przeszkadza. Myślę, że najwyższy czas dorosnąć.:grin:
Jurek spuść ciśnienie. Każdy tu ładnie sobie
dyskutuje i wyraża swoją opinie w temacie , a o moją dorosłość nie musisz się martwić, taki stan rzeczy mi pasuje ? ?
Jurek spuść ciśnienie. Każdy tu ładnie sobie
dyskutuje i wyraża swoją opinie w temacie , a o moją dorosłość nie musisz się martwić, taki stan rzeczy mi pasuje đ đ
Łatwo Ci pisać żeby się nie bać, a tu naprawdę strach...
kurczeblade
13-09-2017, 19:57
a tu naprawdę strach...
Przez najbliższe 3 lata nie mam się czego obawiać :D
a jeśli coś, to nie mam dwóch lewych rąk, a pracy we Wrocławiu pod dostatkiem i pomysłów na biznes w takim mieście też sporo. Przecież na fotografii życie się nie kończy. :)
Mam wrażenie, że mnie nie zrozumiałeś
Proszę zachować kulturę wypowiedzi. Bo się robi niegrzecznie.
robin102
14-09-2017, 01:23
A ja tam Ukraińców nie lubię i żeby nie wiem jakby w Polsce dobrze pracowali to nie lubię i nie ufam tym ludziom. Wybili mi prawie cała rodzinę z dziadka strony i ojca strony też 2 osoby młodociane. Nie działo się to 7 tysięcy lat temu, baaaa nawet nie 700 lat temu, a raptem tylko 70 lat czyli jakby wczoraj, i wszyscy wszystko pamiętają, a ja na zdjęciach nawet zabitych swoich ludzi z rodziny mogę oglądać jak już nie żyją. Czas który mina to życie ledwo życie jednego pokolenia. Jak to można zapomnieć ?
cz4rnuch
14-09-2017, 09:15
W sensie winić wnuka za grzechy dziadka? Ci, którzy przyjeżdżają pracować (często do prac, których Polakom się nie chce wykonywać, bo ciężkie i słabo płacą) raczej nikogo z rodziny Ci nie zabili. Polskie wojska też kiedyś były postrachem w rejonie i niejednemu wybiły rodzinę. Nie będę Ci mówił co masz czuć, tym bardziej, że z tego co piszesz twoja rodzina wiele doświadczyła, ale nadal uważam, że takie podejście jest bez sensu. Do nas często przyjeżdża młodzież niemiecka i mimo, że pewnie jak każdy z was mam (miałem) w rodzinie, kogoś kto się nacierpiał z powodu nazistów to nie patrzę na te dzieciaki jak na morderców i wyzyskiwaczy. Oni tylko przyjechali się czegoś nauczyć, tak jak Ukraińcy (w większości) przyjeżdżają do nas nie dlatego, że chcą uśpić naszą czujność i poderżnąć nam we śnie gardła, ale żeby wyżywić rodzinę i spróbować w miarę normalnego życia, którego nie mogą doświadczyć u siebie. Stawiania ich na równi z banderowcami nigdy nie zrozumiem.
PS Tak bardziej filozoficznie to podziwiam nas za te rozdwojenie. Zawsze będziemy nienawidzić, bo kiedyś ktoś coś nam, ale jak jedziemy za granicę to się dziwimy gdy nas ktoś porównuje do złodziejaszków, dzikusów itd i pojąć nie potrafimy, że to przecież nie my ale ktoś od nas kiedyś gdzieś coś tam i jak można nas pakować do tego samego worka. My jesteśmy uczciwy i jedziemy uczciwie pracować a patrzą na nas jak na poszukiwaczy zasiłków, nierobów którzy się przed robotą chowają po strychach albo wyłudzają "na Polaka" ubezpieczenia w stłuczkach. Firmy ubezpieczeniowe w UK coś o tym wiedzą. Do tego na wiecznym "sicku", drą ryja w nocy itd.
dannywrocek
14-09-2017, 09:44
cz4rnuch: nic dodać nic ująć. Temat zaczyna sie robić co najmniej kontrowersyjny, zwłaszcza w kontekście tego, czemu poświęcone jest to forum ...
robin102
14-09-2017, 09:56
Ja myślę, że i nasze państwo w naszym imieniu i my każdy solo w pewnym sensie powinniśmy bronić, chronić nasz rynek pracy. Nie ma znaczenia czy fotograficzny czy kulinarny, czy zupełnie inna branża.
ps.
A co do Niemców hmmmm, nie znam żadnych nazistów, faszystów, hitlerowców tylko znam Niemców których niedawni potomkowie, a niektórzy żyją do dziś zgotowali kaźnię innym narodom. Wielki pieniądze bogatej ameryki i innych krajów poszły w propagandę powojenną, że ll wojnę światową zafundowali nam jacyś bliżej nie znani nikomu naziści, czy hitlerowcy. Zrobili to Niemcy, dokładnie naród niemiecki. Nigdy nie można o tym zapominać. Babcia przeżyła obóz dla kobiet Ravensbrück i ze wspomnień, wiem, że to na pewno byli Niemcy.
W życiu podobnie jak w fotografii ogromne znaczenie ma perspektywa.
Niemcy, Francuzi i inne kraje nadal nas grabią, tylko innymi metodami.
robin102
14-09-2017, 10:32
Tak, masz rację, łupią nas i traktują jak czarny ląd. Takiego eldorado i przyzwoleństwa jak mają banki w Polsce do łupienia ludzi to w żadnym cywilizowanym kraju nie ma :(
ps.
nie mam żadnego frankowego kredytu ani innego produktu bankowego :)
Panowie, koniec offtopu. Wracamy do tematu.
To nie jest wątek do rozstrzygania czy powinniśmy pamiętać o przeszłości i czy można winić wnuki za grzechy dziadka.
Ups Napisałem w trakcie pisania uwagi przez Moderatora. Już wymazowuję ;-)
cz4rnuch
14-09-2017, 11:17
Ups Napisałem w trakcie pisania uwagi przez Moderatora. Już wymazowuję ;-)
Chyba niepotrzebnie. Temat od początku był nacechowany ksenofobicznie.
Ja myślę, że i nasze państwo w naszym imieniu i my każdy solo w pewnym sensie powinniśmy bronić, chronić nasz rynek pracy... W Europie mamy wolny rynek pracy (w teorii) i my chcemy z tego korzystać i się oburzamy, że inne kraje chcą nam tę swobodę ograniczyć, ale gdy do nas przyjeżdżają, dodam że po legalu, często na zaproszenie to ojejujeju jak źle.
A co do Niemców hmmmm, nie znam żadnych nazistów, faszystów, hitlerowców tylko znam Niemców których niedawni potomkowie, a niektórzy żyją do dziś zgotowali kaźnię innym narodom... Chyba jednak przodkowie? ;) No i co z tego, że znasz? Jakie to ma znaczenie skoro to nie te osoby zgotowały tę kaźń? Chcesz ich obarczyć winą za to co zrobili ich przodkowe? Winny jest ten kto zawinił a nie ktoś kto wyszedł z jego trzewi (po fakcie i mając zerowy wpływ na to co uczynili przodkowie). Nasi tak samo mordowali, kradli, palili i gwałcili. Żaden naród nie jest bez winy i gdyby wszyscy podchodzili do sprawy tak jak Ty to wiecznie wszyscy ze wszystkimi byliby w stanie wojny.
Wielki pieniądze bogatej ameryki i innych krajów poszły w propagandę powojenną, że ll wojnę światową zafundowali nam jacyś bliżej nie znani nikomu naziści, czy hitlerowcy. Zrobili to Niemcy, dokładnie naród niemiecki. Nigdy nie można o tym zapominać. Babcia przeżyła obóz dla kobiet Ravensbrück i ze wspomnień, wiem, że to na pewno byli Niemcy.Naziści to też Niemcy. Bezsprzeczny fakt, ale co to zmienia w naszej dyskusji? Jak to się ma do potomków tych, którzy wyrządzili nam tyle krzywdy. Twierdzisz, że winę mają zaszytą w genach? Coś jak grzech pierworodny? Tak samo Polakami byli Ci którzy zajęli Kijów i Krym. Polakiem był Bolesław Chrobry, stary cap któremu zamarzyła się piękna Przecława, a że ta nie chciała starucha więc ją po prostu zgwałcił i uprowadził. Kiedyś my trzęśliśmy Europą i takich powodów do "chwały" mamy znacznie więcej niż nam się wydaje.
W życiu podobnie jak w fotografii ogromne znaczenie ma perspektywa.I tej perspektywy chyba niektórym zabrakło.
robin102
14-09-2017, 11:25
Twierdzisz, że winę mają zaszytą w genach? Coś jak grzech pierworodny? . dokladnie tak, bo daleko wstecz sięgać nie trzeba ile jeden europejski naród wojen wywołał :( i na jaką skalę !
cz4rnuch
14-09-2017, 11:33
Dziwne, tym bardziej, że niedawno w odpowiednim wątku pytałeś o pracę u tych Niemców. Ale nawet gdyby przyjąć ten twój tok to wtedy nikt nie jest bez winy. Także Polacy. No i otwierają się nowe możliwości. Nobel dla tego, który znajdzie gen winy. Wtedy będzie można wyciąć i zastąpić genem miłości.
PS A może wystarczy przeszczep szpiku? Znaleźć dawców z Polski i Niemiaszki staną się aniołami.
Strasznie bawi mnie hasło "ochrona rynku pracy". Ile jesteś w stanie zapłacić więcej codziennie w sklepie za tę "ochronę"? Za węgiel, u mechanika, budowlańcowi, itd. można ciągnąć. No chyba, że mamy "chronić" tylko twoją branżę :)
I nie piszę tego personalnie do nikogo. Warto sobie zadać pytanie, co znaczy powtarzana za telewizją teza.
Ps. Ta wylewająca się ksenofoba jest przerażająca. Kiedyś mi się wydawało, że ludzie zarobią trochę pieniędzy, pojadą w świat... a tu powrót do klimatów PRL czy wręcz międzywojnia.
Jest różnica pomiędzy "pamiętamy" a "popadamy w paranoję". Jeśli aż tak mamy wyrytą w umyślę zadrę w stosunku do... hmmm, chyba wszystkich to rozumiem, że kolega nie kupi niemieckiego auta, włoskiego, japońskiego - no bo państwa osi. Jeśli paliwo to raczej nie z Rosji - no bo Katyń.
Czym fotografować? Nikon, Canon, Pentax, Praktica - samo zło. Zostaje Polaroid (co nas obchodzą jacyś Indianie).
Sorry za sarkazm, nie mogłem się postrzymać. Co do rynku pracy to socjalizm w PL ma się całkiem dobrze, nawet się umacnia. Pewnie niedługo trzeba będzie wykupić jakąś koncesję na fotografowanie ale rodzimy rynek będzie chroniony.
kurczeblade
14-09-2017, 12:41
A ja tam Ukraińców nie lubię i żeby nie wiem jakby w Polsce dobrze pracowali to nie lubię i nie ufam tym ludziom. Wybili mi prawie cała rodzinę z dziadka strony i ojca strony też 2 osoby młodociane. Nie działo się to 7 tysięcy lat temu, baaaa nawet nie 700 lat temu, a raptem tylko 70 lat czyli jakby wczoraj, i wszyscy wszystko pamiętają, a ja na zdjęciach nawet zabitych swoich ludzi z rodziny mogę oglądać jak już nie żyją. Czas który mina to życie ledwo życie jednego pokolenia. Jak to można zapomnieć ?
Ja osobiście mógłbym wziąć Ukraińskiego fotografa na swój ślub, pod warunkiem że byłby dobry, i mówił biegle w naszym języku :) Moja żona już nie bo właśnie i ze strony jej rodziny też dużo osób ma takie podejście jak robin102 również u mnie w rodzinie znajdzie się duża część osób która podobnie myśli, ale całkowicie to rozumiem i szanuje że ktoś może tak myśleć. Podsumowując ja nic nie mam do Ukraińców, ale jako fotografa nie wziąłbym Ukraińca, ze względu na ludzi w mojej rodzinie, którzy uczestniczyliby podczas takiego wesela i nie chciałbym żeby przez to była jakaś nieciekawa atmosfera. Więc często Ukraińcy będą skreślani z góry do różnych prac, tylko ze względu na narodowość, może nie jest to sprawiedliwie, ale cóż tak już jest - prawda jest taka że oni o tym wiedzą (że ich nie chcę dużo osób) i dlatego zapewne zaniżają też ceny żeby cokolwiek złapać.
Zgadzam się też troszeczkę z robin102 70 lat to nie jest taki okres czasu żeby o wszystkim łatwo zapomnieć, tym bardziej że jeszcze żyją ludzie którzy uczestniczyli w tym wszystkim, i ludzie którzy dużo bliskich stracili w tych incydentach, i nie można mieć do nikogo żalu że ma takie podejście.
Powiedzmy, ze Polak i Ukrainiec maja prace na podobnym poziomie. Pirewszy kasuje 3000 a drugi 600zl.
Dla mnie wybor oczywisty, 2400 oszczednosci. No ale jesli przez 500+ tak sie ludzia w (_._) poprzewracalo to chyba czas wrocic z tej imigracji.
Mowa tez o pamieci narodowej byla... fajnie ale kupujemy od Niemcow i w tym przypadku, "polskie obozy smierci" juz nie maja znaczenia?
Duzo Anglikow narzeka na Polakow, ale na koniec koncow to oni Im (Nam) placa. To samo jest w Polsce, chcesz zaoszczedzic idz do Ukrainca.
Znajomy ktory pracuje w Szwecji mial slub, ziomek z PL ktory tez chyba mieszka za granica (Szwecja czy cos) i ma jakies amatorskie studio, klepnal mu slub z plenerkiem za... 500zl. Tego to nawet Ukrainiec nie przebije ;).
Tez sie moge fochac na Anglikow za to, ze nie pomogli w 39 i 45, ale co powiem dziecia? Nie bedzie obiadu, bo z tymi .... nie bede pracowal!
Dzis najwiekszym zagrozeniem sa imigranci z Afryki i Bliskiego wschodu, wyznajacy religie pokoju. Drugim jest UE, ktora powoli sie stacza w swoich marksistowskich bredniach.
cz4rnuch
14-09-2017, 13:04
No chyba, że dodatkowo w gratisie pozmywa naczynia i wyprowadzi łosia na spacer.
robin102
14-09-2017, 14:46
..Ile jesteś w stanie zapłacić więcej codziennie w sklepie za tę "ochronę"? Za węgiel, u mechanika, budowlańcowi,. No wiesz staram sie jak moge swoimi silami i sposobami. Codzienne zakupy robię w 3 sklepach osiedlowych kupując w każdym coś po trochu aby każdy istniał i każdy miał jakiś tam ułamek procentu obrotu ode mnie. Aby istniała konkurencja i były 3 sklepy, a nie jeden się ostał. Oczywiście w zagranicznym Lidlu też robię zakupy, bo np maja tam produkty których gdzie indziej nie kupię ot np chemia W5. Jak szukam czegoś droższego to staram się w miarę możliwości wybierać mniejsza polską firmę czy wykonawcę, bo wolę aby polski przedsiębiorca, niech nawet trochę cwaniaczkowaty, kupił sobie za zarobioną kasę drugi samochód do firmy, a nie zagraniczny prezes wielkiego koncerny siódmy jacht lub trzecia wyspę.
A pracowaliściie dla Ukraińców, dla Rosjan ? Ja pracowałem. Dobrze,z ę nie wiecie jakie mają o nas zdanie i jak o nas mówią, a mówią pogardliwie na 102 ! te "poliaczki"
- - - - kolejny post - - - - - -
Dziwne, tym bardziej, że niedawno w odpowiednim wątku pytałeś o pracę u tych Niemców. . Zgadzam się , że bardzo dziwne, ze ja muszę myśleć, kombinować gdzie pojechać i pieniążki zarobić. To jest na głowie postawione, tzn to co sie u nas w kraju dzieje. 80% młodych ludzi którym robię zdjęcia są albo byli za granicą na dorobku
- - - - kolejny post - - - - - -
Jest różnica pomiędzy "pamiętamy" a "popadamy w paranoję". Tak jak wcześniej wspomniałem najważniejsza jest perspektywa, a za nią każdy buduje swoje zdanie, opinie. Niczym szkodliwym jest trzymając fason wymieniać te zdania opinie.
cz4rnuch
14-09-2017, 14:51
Oni na nas "Poliaczki" a my na nich jak? A z tą pracą u Niemców to mi chodziło, że sam pisałeś o tym, że powinno się chronić rynek przed obcymi. Serio nie widzisz analogii?
robin102
14-09-2017, 14:54
Ja mówię o rynku pracy kraju na dorobku, naszym rynku. Kurde nie widać różnicy miedzy gospodarkami tych państw ?
cz4rnuch
14-09-2017, 15:17
Nie widzisz różnicy między Polską a Ukrainą? Nie wiesz co tam się dzieje?
Lukasz_85
14-09-2017, 15:37
Macie namiary do jakiś fotografów-Ukraińców z Wrocławia? :) znajomy szuka.
robin102
14-09-2017, 15:42
Wiem, mam to za miedzą. Nie spieszmy się do kochania i przytulania Ukraińców. Oni wcale nas tak nie kochają i nawet publicznie bez wstydu co rusz dają temu oznaki. To inny naród inni ludzie wychowanie w innych warunkach i na czym innym. Od jedzenia po papkę z telewizora. Na serio trzeba trochę wiedzieć co w tych ludziach drzemie i wychodzi jak jest okazja ku temu.
Wracając do meritum tez bym Ukraińca na ślub córki nie zatrudnił nawet jakby robił świetne zdjęcia. przede wszystkim aby nie robić sytuacji dyskomfortu dal gości.
cz4rnuch
14-09-2017, 16:04
Skoro masz to za miedzą to dziwne, że w ogóle Ci przez klawiaturę przeszło porównywać ich sytuację z naszą. My nie musimy przed nikim uciekać. W kraju jest spokojnie, ludzie nie umierają, żyjemy biednie w porównaniu z zachodem ale z głodu nikt nie umiera. Bezrobocie prawie zerowe, nikt nam nie wydziera kraju kawałek po kawałku. Dla Ukraińca Polska to praktycznie ten mityczny zachód, szansa na odmienienie swojego losu. To inny naród, inne wychowanie? Trochę tak, ale nasza emigracja też wyjeżdża w inne rejony, często w realia znacznie bardziej różniące się od naszych. Oczywiście Ty, gdyby Ci się udało wyjechać na zachód mógłbyś napisać, że blisko Ci do np: kultury anglosaskiej? I nikt tu nie pisze o o kochaniu kogokolwiek, bo ksenofobia leży akurat na drugim biegunie.
robin102
14-09-2017, 16:11
Dziś robiłem zakupy żarówek do pokoju w którym pracuje nad zdjęciami, w ogromny, drogim sklepie oświetleniowym. Obok pan Ukrainiec kupował najdroższy żyrandol za 16 tys zł i nie chciał mu się zmieścić do BMW X6 to chyba tak się nazywa. Chciałem nawet pomóc ale dziewuchy ze sklepu były szybsze :)
kij ma zawsze dwa końce, a medal trzy strony ;)
wyjaśniam co Kolega niżej pytał, przytoczona scenka odnośnie kontrastów na Ukrainie i , że może nie wszystkim jest tam tak źle
cz4rnuch
14-09-2017, 16:18
Możesz wyjaśnić odnośnie czego ta przytoczona scenka?
nikoniarz
14-09-2017, 16:20
Możesz wyjaśnić odnośnie czego ta przytoczona scenka?
Zapewne, że Ukrainiec niekoniecznie musi "klepać biedę"... Tylko, że wg. mnie niewiele to przesądza, bo jedna osoba (czy nawet 100) to nie cały naród.
robin102 To, że robisz zakupy w osiedlowym sklepie nie świadczy o Twojej walce z globalizacją :) ... pomyśl kto zrywał jabłka dostarczone do tego sklepu i czy chcesz płacić cenę ze 2 x wyższą za pracę polskiego zbieracza. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie ceny mogły by być na zamkniętym rynku. Byłoby to cofnięcie się do XIX w gdzie całe życie harowałeś na jedzenie i czynsz, miałeś jedno lepsze ubranie, buty raz na parę lat, itd.
cz4rnuch
14-09-2017, 16:53
Zapewne, że Ukrainiec niekoniecznie musi "klepać biedę"... Tylko, że wg. mnie niewiele to przesądza, bo jedna osoba (czy nawet 100) to nie cały naród.
:) Wydawało mi się to tak niedorzeczne, że musiałem pominąć tę opcję. Tak może myśleć dziecko, ale nie dorosły mężczyzna. To, że Kim w przerwie między zrzucaniem bomb wodorowych szusuje na swoim prywatnym stoku narciarskim a szefostwo wojskowej junty birmańskiej kupuje wnukom na urodziny kluby piłkarskie nie oznacza, że obywatelom ich państw żyje się dostatnio. Polaka w Porszaku chyba też kolega widział, a to chyba nie jest dowód na to, że nasi rodacy emigrują do Anglii dla jaj? Dobrobyt poznaje się nie po tym jak żyją elity, byli agenci bezpieki i mafiozi a po tym jak sobie radzi zwykła rodzina. A przeciętny Ukrainiec ma dużo gorzej niż Polak o czym kolega Robin wie i sam to przyznał więc tym bardziej nie rozumiem tego "argumentu".
nikoniarz
14-09-2017, 16:57
:) Wydawało mi się to tak niedorzeczne, że musiałem pominąć tę opcję. Tak może myśleć dziecko, ale nie dorosły mężczyzna.
Oczywiście ja to tak przynajmniej odebrałem... A o co konkretnie chodziło to trzeba już poczekać na odpowiedź autora.
cz4rnuch
14-09-2017, 17:02
Wyjaśnienie padło już wyżej, ale kto twierdził, że każdy Ukrainiec ma źle to nie wiem? Taka Moskwa, dla przykładu, ma jeden z najwyższych współczynników ilości milionerów w przeliczeniu na metr kwadratowy, ale pewnie niewiele wnosi to do życia mieszkańców jakiegoś wypiździewa na Sachalinie. Może wnosi tyle, że czym więcej tych moskiewskich milionerów tym mniej kasy zostaje dla nich.
Aż trudno uwierzyć, że największym beneficjentem wojny na Ukrainie być moze jest Polska. Te 2 mln rąk do pracy jakie tu przyjechały uratowały całe gałęzie przemysłu. Mam dużo kontaktów w branży gastronomiczno-hotelarskiej i przetwórczej. W wielu firmach, które odwiedzam to podstawa składu. Porozmawiajcie sobie z plantatorami kto i jak pracuje. Ich problemem jest to, że mają np 15 Ukraińców a potrzebują 30. Sen im z oczu spędza obawa, że ci ludzie mogą odpłynąć. W wielu firmach już tworzą system korzyści - np możliwość mieszkania z rodziną, wyżywienie czy nauki w szkołach tylko po to aby ich mocniej związać. Na tym tle paru tanich kamerzystów i fotografów to jednak mało istotny folklor.
Pozdro
Wiesiek
cz4rnuch
14-09-2017, 18:37
Mogą i pewnie część odpłynie. W Europie ogólnie potrzeba rąk do pracy. Afryka woli zasiłki więc to, że są jeszcze ludzie, którzy wezmą najgorszą robotę z pocałowaniem ręki nie umknęło zachodowi. Nie bez powodu zniesiono w EU wizy dla Ukraińców. Kiedyś Polacy w podobny sposób ratowali przemysł i usługi w Szkocji czy Anglii o czym pewnie już nikt nie pamięta. Przy okazji Ci sami Polacy dokładali się do PKB i na angielskie emerytury (co akurat u nas jest a z czasem będzie jeszcze większym problemem). Ale nic to w porównaniu z kolejną plagą egipską, która nawiedziła ślubniaków. Najsampierw dopłaty z urzędów pracy, potem śmiesznie niskie ceny pełnych klatek w porównaniu z jakością jaką one oferują a teraz jeszcze banderowcy robiący śluby 1/3 ceny "rynkowej". Tylko patrzeć jak zakażą robić na f/1.4 :(
Kojocisko
14-09-2017, 18:48
Mam na Ukrainie grupę przyjaciół. Odwiedzają mnie dwa razy w roku, raz do roku ja jadę do Kijowa. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej serdecznych, gościnnych i oddanych przyjaciół. Znamy się pewnie z 10 lat, wiem że to przyjaźń na długo.
nikoniarz
14-09-2017, 18:55
Ale nic to w porównaniu z kolejną plagą egipską, która nawiedziła ślubniaków. Najsampierw dopłaty z urzędów pracy, potem śmiesznie niskie ceny pełnych klatek w porównaniu z jakością jaką one oferują a teraz jeszcze banderowcy robiący śluby 1/3 ceny "rynkowej". Tylko patrzeć jak zakażą robić na f/1.4 :(
Uderzyłeś właśnie w stół :mrgreen:
cz4rnuch
14-09-2017, 19:10
Tylko przez litość nie wspomniałem o tym, że przecież mokry sen ślubniaka, czyli D850, u nas dwa razy droższy niż w Szwajcarii. Jeśli ktoś mi powie, że to nie jest zmowa, to palnę w łeb :-x
kurczeblade
14-09-2017, 20:38
Swoją drogą, w tym roku miałem prawosławny ślub w cerkwi, w sumie ukraiński. Dzisiaj z ciekawości byłem w ukraińskim barze, spróbować ukraińskiej kuchni domowej. Co do porównań że my wyjeżdżamy do innych krajów... Hmmm jacy my? Ja nigdzie nie wyjeżdżałem, u mnie bliska rodzina też, a nie było lekko, manna mi z nieba nie spadała.
Aż trudno uwierzyć, że największym beneficjentem wojny na Ukrainie być moze jest Polska. Te 2 mln rąk do pracy jakie tu przyjechały uratowały całe gałęzie przemysłu. Mam dużo kontaktów w branży gastronomiczno-hotelarskiej i przetwórczej. W wielu firmach, które odwiedzam to podstawa składu. Porozmawiajcie sobie z plantatorami kto i jak pracuje. Ich problemem jest to, że mają np 15 Ukraińców a potrzebują 30. Sen im z oczu spędza obawa, że ci ludzie mogą odpłynąć. W wielu firmach już tworzą system korzyści - np możliwość mieszkania z rodziną, wyżywienie czy nauki w szkołach tylko po to aby ich mocniej związać. Na tym tle paru tanich kamerzystów i fotografów to jednak mało istotny folklor.
Pozdro
Wiesiek
Szkoda, że dla Polaków nic takiego nie robili, tylko chcieli, żeby każdy zapier**** za minimalną i nie bulgotał. Najlepiej jeszcze na zleceniu i jeszcze najlepiej skroić na nadgodzinach i zmobbingować.
kurczeblade
14-09-2017, 21:22
Dokładnie, a takich pracodawców ratują Ukraińcy, a nikt nie wspomina że tacy pracodawcy czesto którzy wykorzystują ludzi dając im ochłap, lewe umowy o dzielo/zlecenia przy stosunku o pracę. Potrafią wykorzystywać ludzi żeby się na nich dorobić. Gastronomia to w ogóle patologia pod względem warunków zatrudniania ludzi, to jest świat gdzie praktycznie umowa o pracę nie istnieje, a jebie się często ponad siły i po 300godzin w miesiącu. Wiec pewnie Januszem biznesu cieszą się na widok Ukraińców, którzy przyjadą robić za 1200msc na umowę o dzieło.
jurkarol
14-09-2017, 22:22
Tylko przez litość nie wspomniałem o tym, że przecież mokry sen ślubniaka, czyli D850, u nas dwa razy droższy niż w Szwajcarii. Jeśli ktoś mi powie, że to nie jest zmowa, to palnę w łeb :-x
luksusowe towary są droższe w biedniejszych krajach. a to co jest zwykłym towarem u bogatszych u nas jest luksusem.
do tego wyroby zachodnich koncernów są we wschodniej Europie gorszej jakości
cz4rnuch
14-09-2017, 22:39
...Dzisiaj z ciekawości byłem w ukraińskim barze, spróbować ukraińskiej kuchni domowej...I co, źle było, okradli, zgwałcili? O smak nie pytam, bo dla mnie akurat za tłuste.
...Co do porównań że my wyjeżdżamy do innych krajów... Hmmm jacy my? ...Ale wiesz, że jest coś takiego jak uogólnienia? Pisząc my mam na myśli to, że są Polacy którzy wyjeżdżają za chlebem. Pewnie sam masz takich kolegów, koleżanki lub kogoś z rodziny. A jeśli uogólnienia tak bolą to można sobie też odpuścić uogólnienia typu Ukraińcy są tacy i owacy. Na Ukrainie byłem na razie tylko raz, ale i tak wiem, że nie ma czegoś takiego jak modelowy Ukrainiec. Każdy jest inny. Większe doświadczenie ma moja dziewczyna, która na Ukrainie spędziła dużo więcej czasu, także wśród "muslimów" (w dodatku dokładnie w czasie zamachów 11 września) i była pod wrażeniem tego jak została przyjęta.
Szkoda, że dla Polaków nic takiego nie robili, tylko chcieli, żeby każdy zapier**** za minimalną i nie bulgotał. Najlepiej jeszcze na zleceniu i jeszcze najlepiej skroić na nadgodzinach i zmobbingować. Uwierz mi Umbra, że nie chciałbyś się zamienić. Ukraińcy często robią dużo poniżej minimalnej, często na czarno, a ponieważ nie mają żadnych praw to często też są wykorzystywani i okradani. Wiem to, bo pochodzę z terenów gdzie jest to na porządku dziennym. Pani mojego serca robi zaś z rzemieślnikami. Sobie podyskutowaliśmy na ten temat i włos mi się jeży na głowie co dziś usłyszałem. Nasze zrzeszone wielkie przedsiębioce, panowie w komisjach zasiadający chwalą się jeden przed drugim jak to zrobili w chu Ukraińców, licytują się kto zrobił większe przewałki, na ile oszukał i jak poniżył. Pokazują filmiki jak Ukrainiec błaga o zaległą tygodniówkę, zbiera kasę z ziemi na klęczkach itp. Może reflektujesz? A to, że są jeszcze w Polsce tacy, którzy potrafią spojrzeć na Ukraińca jak na człowieka to chyba nie jest powód do wstydu? Tym bardziej, że te prace nie są zarezerwowane tylko dla nich. Po prostu Polakom nie chce się tak ciężko pracować za taki marny grosz.
PS Taki OT, ale z tego co mi mówi moja dziewojka to komisja egzaminująca "fotograficzna" najgorsza z najgorszych. Jako jedyna oblewa prawie wszystkich dyplomantów na czeladników, choćby z najbardziej kuriozalnych powodów. Pewnie nie chcą sobie robić konkurencji :)
luksusowe towary są droższe w biedniejszych krajach. a to co jest zwykłym towarem u bogatszych u nas jest luksusem...Ostrzegałem. Nadstaw karczycho.
...do tego wyroby zachodnich koncernów są we wschodniej Europie gorszej jakościUrban legends. Nikon specjalnie partoli partię towaru przeznaczoną na nasz rynek?
Możesz wyjaśnić odnośnie czego ta przytoczona scenka?
Scenka z BMW paradoksalnie potwierdza wiele z napisanych tutaj zdań. Ogromnym problemem tamtych społeczeństw jest wlasnie przepaść miedzy ludźmi. Brakuje argumentów na niektóre stwierdzenia tutaj. Bo jak tu polemizować ze stwierdzeniem, że rynki pracy bogatych mają zostać otwarte (bo fajnie nam się tam pracuje) ale od naszych prac wara. To jakaś schizofrenia przekonaniowa.
cz4rnuch
14-09-2017, 23:23
Zwie się to moralność Kalego.
jurkarol
15-09-2017, 08:37
[ciach]
Urban legends. Nikon specjalnie partoli partię towaru przeznaczoną na nasz rynek?
akurat tutaj miałem na myśli artykuły spożywcze i odzież. o żywność zaczęła raban robić ostatnio Słowacja, o czym pisano. jakość produktów i skład jest inny na rynki wschodnie.
nikoniarz
15-09-2017, 08:42
Płaćmy za usługi mało, ale żądajmy dużo :D Paranoja. Z reguły z tego co obserwuję, to ci którzy chcą sporo za "swoje", jednocześnie kręcą nosem gdy przyjdzie im płacić za inne rzeczy/usługi, bo "czemu tak drogo". Dlatego uważam, że konkurencja powinna być coraz większa, gdyż przekłada się ona przede wszystkim na wybór, ale i na ceny. Chyba dobrze, że poza "super chlebem" za 10-15 zł można kupić też "mniej super" za 3 zł... Przykłady można mnożyć.
dannywrocek
15-09-2017, 09:18
Czytam i nie wierze w to co czytam, więc czytam jeszcze raz ... Naprawdę to taki straszny problem dla niektórych, że ludzie tu do nas przyjeżdżają za chlebem? A nawet ściągają rodziny i chcą zamieszkać w kraju, który dla nich jest owym mitycznym "zachodem"? Znam kilka osoób z Ukrainy, z niektórymi pracuję na codzień. I nie raz slyszałem, że wyjechali z Ukrainy, bo tam nie ma dla nich i dla ich rodzin przyszłości. Co ciekawe, ten sam argument dominuje pośród powodów emigracji naszcy Rodaków za granicę. Naprawdę wszyscy Ukraińcy to banderowcy, a Niemcy to naziści? A żeby było "zabawniej" my, jako Naród, oburzamy się, kiedy nas nazywają antysemitami (w tym względzie nasza historia różnie się przedstawia i piszę to jako osoba po studiach historycznych). Zostawmy może zatem w spokoju historię, niech się nią zajmuja historycy. A pracownicu z Ukrainy niech sobie w spokoju pracują. Zaręczam Wam, że w wielu przypadkach pracują bardzo ciężko i za pieniądze, za które Polacy pracować nie chcą. I zgadzam się z kurczeblade w tym, że jeśli ktoś jest dobry w swoim fachu, konkurencji bać się nie musi, ani "miejscowej" ani "zagranicznej". A jak napisał nikoniarz, konkurencja jest dobra, a jej brak już nie (żeby daleko nie szukać: duopol Canon - Nikon może dyktować swoje ceny, jak chce, bo konkurencji za bardzo nie mają na rynku lustrzanek).
P.S. Może już skupmy się na wątku fotograficznym, w końcu to forum fotograficzne.
nikoniarz
15-09-2017, 09:38
Konkurencji można się bać jeśli potrafi zrobić to samo w niższej cenie. A jeśli potrafi zrobić lepiej w niższej cenie to robi się problem :mrgreen: No ale takie zadanie konkurencji...
Nasze zrzeszone wielkie przedsiębioce, panowie w komisjach zasiadający chwalą się jeden przed drugim jak to zrobili w chu Ukraińców, licytują się kto zrobił większe przewałki, na ile oszukał i jak poniżył. Pokazują filmiki jak Ukrainiec błaga o zaległą tygodniówkę, zbiera kasę z ziemi na klęczkach itp. Może reflektujesz?
Takich "przedsiębiorców" trzeba pod publiczny pręgierz, wymieniać firmy, nazwiska... Plotkowanie na nikoniarzach niczego nie zmieni.
cz4rnuch
15-09-2017, 19:11
Się nie łudzę, że skrobiąc posty na forum zmieniam świat na lepsze.
kurczeblade
15-09-2017, 23:09
Takich "przedsiębiorców" trzeba pod publiczny pręgierz, wymieniać firmy, nazwiska... Plotkowanie na nikoniarzach niczego nie zmieni.
Takie cwele to Polaka nawet są wstanie tak potraktować. Powinni na dno upaść razem z tymi firmami a na nich do tego dna wlać tone gnoju. Ja sam sobie przypominam jak za czasów łepka, trafialem na pracę gdzie nie mogłem odzyskać zarobku, albo jak mnie oszukiwano na umowach, premiach. Każdy pewnie trafił na taką pseudo robote.
tbogdanowicz
16-09-2017, 08:40
[...]
Nasze zrzeszone wielkie przedsiębiorce, panowie w komisjach zasiadający chwalą się jeden przed drugim jak to zrobili w chu Ukraińców, licytują się kto zrobił większe przewałki, na ile oszukał i jak poniżył. Pokazują filmiki jak Ukrainiec błaga o zaległą tygodniówkę, zbiera kasę z ziemi na klęczkach itp. Może reflektujesz?
[...]
A później taki "biznesmen" dziwi się że go Ukraińcy nienawidzą. Mało tego, osoby które tak poniżył, wrócą na Ukrainę i opowiedzą innym jak Polacy ich traktowali. Nie ważne że to był JEDEN, przekaz idzie że to norma.
To z takich zachowań rodzi się nienawiść do innego narodu. Myślicie że dla czego wieśniacy ukraińscy tak nienawidzili Polaków że doszło do rzezi na Wołyniu? Czy pracownik, którego pracodawca dobrze traktuje będzie go nienawidził? Może mu zazdrościć, ale mało prawdopodobne że go napadnie. Natomiast taki poniżany Ukrainiec, przed wyjazdem może okraść bo będzie uważał że skoro sam był okradany, to ma prawo odebrać co jego. Oczywiście piszę o ekstremalnej sytuacji, ale takie rzeczy się zdarzają. Znam taki przypadek. Policja szukała złodzieja, ale nikt nie chciał z nią współpracować, świadków żadnych nie udało się znaleźć, bo sąsiedzi wiedzieli co dzieje się w fabryczce tego "biznesmena" i dla czego Polacy nie chcą u niego pracować. Żeby płacił po 4-5 tysięcy za prostą prace, to na szczęście już nikt w Polsce nie musi się godzić na poniżanie. Nie jest dobrze z zarobkami, ale ten kto źle traktuje pracowników, szybko ich traci, bo ludzie znajdują inną pracę, gdzie się ich traktuje normalnie.
Ukraińcy się godzili na poniżanie i oszukiwanie, ale nikt nie zostawał tam na długo. (Nie wiem jak tam teraz wygląda, dla tego piszę w czasie przeszłym).
---------------
Każdy pewnie słyszał/czytał o wykorzystywaniu Polaków we Włoszech, czy w Niemczech. O ludziach, którzy pracowali jak niewolnicy za symboliczną płacę. Jak oceniacie takich "pracodawców? Pomyślcie, że tak samo Ukraińcy oceniają Polaków.
Dodam jeszcze że moi przodkowie nie zaznali krzywdy od Ukraińców, ale rodzina mojej żony tak i sporo znajomych rodzin również. Słyszałem różne historie i czasem włos się jeżył na głowie. Ale to nie powód by każdego Ukraińca uważać za złego.
--------------
Fotograf, czy Polak, czy Ukrainiec, czy Hiszpan, Francuz, Niemiec, Szwed czy skąd by nie był, to taki sam człowiek, który może robić dobre zdjęcia. Każdy z nich jest konkurencją i klienci mogą go wybrać. Kupując niemiecki samochód, czy macie przed oczami NIEMIECKIE obozy koncentracyjne lub płonąca Warszawę, czy też wyobrażacie sobie kilometry dróg, które przejedziecie tym samochodem i wyobrażacie sobie wspaniałe wakacje, na które tym samochodem pojedziecie?
pioterkow
17-09-2017, 13:13
A czy to ważne czy ukraińscy, czescy, chińscy czy rosyjscy...?
Ważne że ktoś robi podobną robotę za cenę niższą niż polskie ślubopstryki.
To jest właśnie wolny rynek - dowolność wyboru klienta. Jeśłi ktoś w niższej cenie zrobi to samo (albo lepiej) to czy ważne jest skąd pochodzi...?
Prawdziwi profesjonaliści się obronią bo nie będą brać zleceń za śmieszną kasę, a fiutoziutki... cóż... albo będą doskonalć warsztat albo płakać na forach że "ruscy im robotę odbierają" :) :)
Pozdrawiam. Piotr
nikoniarz
17-09-2017, 13:52
A czy to ważne czy ukraińscy, czescy, chińscy czy rosyjscy...?
Ważne że ktoś robi podobną robotę za cenę niższą niż polskie ślubopstryki.
To jest właśnie wolny rynek - dowolność wyboru klienta. Jeśłi ktoś w niższej cenie zrobi to samo (albo lepiej) to czy ważne jest skąd pochodzi...?
Prawdziwi profesjonaliści się obronią bo nie będą brać zleceń za śmieszną kasę, a fiutoziutki... cóż... albo będą doskonalć warsztat albo płakać na forach że "ruscy im robotę odbierają" :) :)
Pozdrawiam. Piotr
Pisałem o tym wcześniej. Fajnie to podsumowałeś. Powinno to uciąć jakiekolwiek dyskusje i "dylematy" w tym temacie.
kurczeblade
17-09-2017, 14:07
A czy to ważne czy ukraińscy, czescy, chińscy czy rosyjscy...?
Ważne że ktoś robi podobną robotę za cenę niższą niż polskie ślubopstryki.
To jest właśnie wolny rynek - dowolność wyboru klienta. Jeśłi ktoś w niższej cenie zrobi to samo (albo lepiej) to czy ważne jest skąd pochodzi...?
Prawdziwi profesjonaliści się obronią bo nie będą brać zleceń za śmieszną kasę, a fiutoziutki... cóż... albo będą doskonalć warsztat albo płakać na forach że "ruscy im robotę odbierają" :) :)
Pozdrawiam. Piotr
No i o to mi też chodziło. Ślubopstryki muszą walczyć między sobą i to z coraz mocniejszą siłą. Szkoda tylko że w tym ogromnym gronie znajdzie się garstka ambitnych początkujących, którzy zostaną przykryci falą tysiąca ofert takich ślubopstrykow i niestety będą mieć problem żeby ich zauważono pośród takiej lawiny ogłoszeń. No ale cóż, konkurencja potrzebna jest, ważne żeby klient miał wybór. U mnie mimo tego że są terminy zaklepane do 2019 i ciągle dochodza następne terminy, to powolutku szukam alternatywy i w sumie mam już coś na oku, ale nie to że konkurencja podcina mi nogi bo jest ok, ale powoli zaczyna mnie męczyć brak wolnych weekendów, które w mojej rodzinie są jedynym momencie gdzie wszyscy spędzają czas wspólny a mnie nie ma ?
pioterkow
17-09-2017, 14:52
ale powoli zaczyna mnie męczyć brak wolnych weekendów, które w mojej rodzinie są jedynym momencie gdzie wszyscy spędzają czas wspólny a mnie nie ma ������
Wspólne rodzinne weekendy są najważniejsze. Jak bdziesz umierał to będziesz wspominał właśnie takie wspólne rodzinne weekendy kiedy przytuliłeś dzieciaki a nie jakieś gówniane zlecenia fotograficzne :)
Czas wspólny z rodziną jest najważnijeszy - tego nikt Ci nie odbierze. :)
kurczeblade
17-09-2017, 17:32
Wspólne rodzinne weekendy są najważniejsze. Jak bdziesz umierał to będziesz wspominał właśnie takie wspólne rodzinne weekendy kiedy przytuliłeś dzieciaki a nie jakieś gówniane zlecenia fotograficzne :)
Czas wspólny z rodziną jest najważnijeszy - tego nikt Ci nie odbierze. :)
Dzieci jeszcze nie mam, ale już się robią ? Moja żona pracuje od poniedziałku do piątku, a weekendy ma wolne i widzę że powolutku zaczyna ją to drażnić, tym bardziej że u nas spędy rodzinne co jakaś sobotę są, czy nawet wyjścia na kawkę. To samo ze znajomymi jak jakieś urodziny, jakieś domówki, czy nawet wyjście na piwko to soboty. Jeszcze jakiś czas temu do nas dzwonili i zapraszali na jakąś wspólna imprezę, teraz już nikt nie dzwoni, bo wiedzą że mam ślubniaka, a żona sama beze mnie nie chce iść ? w tygodniu ciężko z kimś się spotkać bo każdy ma swoje sprawy, robotę, albo zmęczeni po robocie. Izolacja totalna.
nie.Znajomy
17-09-2017, 19:18
Oj, coś mi się wydaje, że kolega zaczyna łapać powietrze rękawami ;-) Trzeba było z hukiem rzucać regularną (ponoć dobrą) stałą robotę?
W mojej wsi leżącej na bezpośrednim szlaku napływu "ukraińskich fotografów" miejscowe "fotoziutki" już zaczęły wyprzedawać sprzęt. I to nie jakieś leszcze po dotacjach tylko uznani od lat w branży goście. Dla wielu z nich za takie pieniądze jakie ostatnio chodzą na rynku za kpl. obsługę ślubniaka nie ma szans już dziś wyżyć parając się tylko tym zajęciem. A większość klientów nie ma już dziś ochoty płacić choćby stawek jeszcze do niedawna uznawanych za słabiutkie. Wydaj mi się że lepiej już nie będzie. Taki znak czasów.
Władca Pixeli
17-09-2017, 21:05
http://www.polskacanada.com/aleksander-rybczynski-kanadyjska-kanapka/
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.