Zobacz pełną wersję : Teleskop dla 11 latka
Jak co roku, zagwozdka, co młodemu na urodziny w prezencie dać. Kilka lat temu był mikroskop i fajna zajawka, nawet teraz czasem z niego korzystamy, jak coś ciekawego do obejrzenia nam wpadnie w ręce. W tym roku chodzi nam po głowie teleskop. I tutaj pytanko do kogoś, kto ma pojęcia chociaż odrobinę o tego typu sprzęcie. Na Allegro wpadł mi w oko taki model:
http://allegro.pl/levenhuk-teleskop-strike-50-ng-200x-akcesoria-24h-i6808678172.html
I tu pytanie. Czy to się do czegokolwiek w ogóle nadaje? Chodzi o sprzęt dla absolutnych amatorów na zupełny początek przygody z astronomią, nazwijmy to tak... Ja przypuszczam, że za taką kwotę, to może być słabo, ale tak mniej więcej w tych granicach chciałbym pozostać. Jest sens, czy sobie darować i szukać innego upominku?
Przez co takiego nawet Księżyca nie bardzo idzie oglądać. Zrobiłem podobny błąd kilka lat temu.
Levenhuk to czołowy amerykański producent urządzeń i przyrządów optycznych !
Kto slyszal o takim liderze - reka w gore ?
A na powaznie - teleskop powinien byc, jak najwiekszy.
Ale realnie na kieszen raczej nie mniej niz 10 cm
No i jakis firmowy, ale naprawde firmowy !
Najlepiej 15 cm bo to mozna juz sobie popodziwiac pierscienie Saturna.
Ja mam 11.5 cm i moglby byc wiekszy.
Poza tym chlopakowi zabawa moze sie nie spodobac i dobry teleskop zawsze odsprzedasz z mala strata.
Kiepski ...
- - - - kolejny post - - - - - -
Moze, na przyklad taki :
Orion 8944 SkyQuest XT6 Classic Dobsonian
- - - - kolejny post - - - - - -
Wersja super oszczedna :
Celestron PowerSeeker 127EQ
Zasada amatora astronomii mówi że lepsza przeciętna lotnetka niż to plastikowe coś. Rozważ co piszę a dzieciaka nie zrazisz do fajnego hobby.
Zasada amatora astronomii mówi że lepsza przeciętna lotnetka niż to plastikowe coś.
Słusznie! Proponuję poszukać radzieckich lornetek Kronos 20x60 + uchwyt statywowy. Sam statyw kolega zapewne ma, bo to normalny fotograficzny gwint. Kosztuje małe pieniądze a nie gniotsa, nie łamiotsa. Optycznie nie powala, ale w stosunku do "teleskopu" z początku wątku niebo a ziemia. Przynajmniej coś widać. Kratery na Księżycu widać, Jowisza z księżycami, Andromedę. Lornetka przyda się też zapewne do innych celów i obserwacji ziemskich, np samolotów. :)
Albo dopłacić do Celestrona 15x70 idealny do obserwacji nocnego nieba, duży fov czyli pole widzenia. Widać już księżyce Jowisza, ładnie M32. W porównaniu do refraktora który mam wolę oglądać przez nią, komfort patrzenia dwojgiem oczu bezcenny. Do dobrego telepa potrzeby jest też dobry seeing a nie podmiejskie otoczenie i kiepskiej jakości optyka.
Kup lornetkę. Księżyce Jowisza widać przez byle lornetkę.
Teleskopy (i cały osprzęt do nich) to taka dziedzina ze albo kupować dobrze- czyli drogo, albo tanio i nie mieć żadnego pożytku. Uwierz.
Napisz do astrokraka. Doradza Ci.
Lornetka jest często polecana na początek, ale dziecku w tym wieku dużo większą frajdę sprawi nawet prosty teleskop niż najlepsza lornetka. Lornetka jest ciężka i bez statywu trudno ją utrzymać stabilnie nawet na Księżycu. Teleskop można ustawić na obiekt, może w tym pomóc rodzic. Sam zaczynałem przygodę z astronomią od refraktora 60mm które wszyscy odradzali i uważam, że był to jednak dobry wybór.
Pierwszymi obiektami na które będzie skierowany teleskop/lornetka będą na pewno Księżyc i jasne planety - można je z powodzeniem obserwować nawet z centrum miasta. Lornetka pokaże na nich niewiele (zarys kraterów na Księżycu, księżyce Jowisza i może jajowaty Saturn). Mgławice w postaci ledwo widocznych mgiełek nie robią takiego wrażenia na początku, może jakieś gromady otwarte wyglądają ciekawie. Natomiast refraktor rzędu 60-70mm pokaże piękne kratery na Księżycu, pasy na Jowiszu i pierścienie Saturna. Przy ciemnym niebie pozwoli też obserwować najjaśniejsze mgławice: M13, M57, M32, umożliwi też rozdzielenie ciekawych gwiazd podwójnych (Mizar, Albireo).
Radziłbym szukać więc jakiegoś refraktora, najlepiej 70mm. Wybór ograniczyć do znanych firm: Sky-Watcher, Celestron, Orion - zapewnia to przynajmniej przyzwoitą jakość optyczną, w przeciwieństwie do no-name z Allegro. Kiedyś w Lidlu sprzedawany był SkyLux 70/700 - to też bardzo dobry wybór gdyby udało się go gdzieś zdobyć.
Po osobistych przejściach nie polecam Astrokraka, rozejrzyj się lepiej w ofercie Delta Optical lub teleskopy.pl
Nie wziąłeś pod uwagę budżetu autora wątku. Refraktor 70mm możesz kupić plastikowy za 200zeta a możesz na paralaktyku i za 1600zł kupić też na początek.
Jasno autor określił swój budżet, w tym budżecie nadal podtrzymuję co napisałem wyżej.
Teleskop zaproponowany przez autora wątku kosztuje 240zł, ale nie nadaje się do niczego (tylko 50mm, niestandardowy wyciąg okularowy 0,965", statyw nie ma mikroruchu w pionie).
Za niewiele więcej można już kupić przyzwoity instrument na pierwszą fascynację astronomią.
http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=1437&lunety=Teleskop_SkyWatcher_R-60/700_AZ-2 - 275zł - 60mm, wyciąg 1,25", znośny statyw azymutalny
http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_86&products_id=1310&lunety=Teleskop_Sky-Watcher_Synta_R-70/700_AZ-2 - 340zł - j/w ale 70mm, wygląda solidniej, dodatkowa soczewka Barlowa
Gdyby autor szukał sprzętu dla siebie to lornetka miała by sens. Gwarantuję jednak, że dowolny z tych sprzętów da dużo więcej frajdy dziecku niż nawet najbardziej wypasiona lornetka.
Jestem innego zdania z racji wieloletniego używania / konstruowania tego typu sprzętu jak również znam ten temat od strony małych dzieci, gdzie nie raz proponowałem znajomym rozwiązanie w postaci lornetki, które zawsze zwiększało apetyt na coś więcej.
Szkoda że autor nie podejmuje dalej tematu...
Swoją drogą ja nadal wolę obserwacje ze statywu przez lornetę w warunkach miejskich niż rozkładanie telepa wątłej jakości.
Jestem, jestem... Dzięki za zainteresowanie. Obserwuję wątek, tyle że nie miałem ostatnie kilka dni czasu, żeby coś napisać.
Tak się zastanawiam cały czas...
Gdyby autor szukał sprzętu dla siebie to lornetka miała by sens. Gwarantuję jednak, że dowolny z tych sprzętów da dużo więcej frajdy dziecku niż nawet najbardziej wypasiona lornetka.
No właśnie to chyba o to chodzi. Z teleskopem powinna być taka unikalna przygoda, coś "kosmicznego", przynajmniej na początku. A nie zwykła lornetka... To jednak jeszcze dziecko i przypuszczam, że do samych obserwacji dojdzie jeszcze szczypta fantazji, wyobraźni itd... Dziecko nie myśli pragmatycznie. On już przebąkuje, że będzie obserwował, jak Betelgeza wygasa... Trochę czasu jeszcze mu zostało. ;-)
W każdym razie trochę muszę doprecyzować temat, bo dyskusja się rozwinęła. W pierwszym poście nie chciałem się wdawać w szczegóły organizacyjne, bo to nie miało znaczenia na w tamtym momencie. Sprawa wygląda tak, że u syna w klasie jest taki zwyczaj niepisany, że dzieciaki zaproszone na przyjęcie robią zrzutkę (ich rodzice w sensie) i kupują jeden wspólny, większy prezent. I młody zapytany o to, co by chciał dostać od chłopaków (bo rodzice pytają, co ukontentuje jubilata ;-) ), wypalił, że teleskop właśnie. I wiedząc, jaki budżet zazwyczaj jest przewidywany na taki wspólny prezent (bo sam uczestniczę w takich zrzutkach), szukałem sprzętu właśnie w tych okolicach kwotowych z pierwszego wątku. Ja się spodziewałem, że to crap, a przynajmniej żadna rewelacja, ale w tych pieniądzach nie potrafiłem wyłuskać niczego innego. Patrzyłem na ogniskową i powiększenie, a nie na średnicę soczewki, czy światłosiłę. W wolnej chwili właśnie miałem Was zapytać, co jest istotniejsze w amatorskich obserwacjach. Ale wracając... Nie chcę przegiąć z ceną, bo to nie swoje pieniądze będę wydawał. Gdybym ja kupował teleskop, to znając siebie, patrzyłbym bym raczej w kierunku jakichś zwierciadeł... Ale mniejsza... Propozycja Bemko z tym SkyWatcherem R-60/700 AZ-2 wydaje mi się sensowna. Kwota też do przełknięcia myślę... Nawet gdyby to miała być ta 70-ka, to już bym sam się dorzucił... Tylko tak trochę głupio, wiecie... prezent... jakieś wymagania... Wiecie, darowanemu koniu się w zęby nie zagląda...
Myślicie, że ten SkyWatcher 60-ka da radę na początek zabawy?
Ps. Mieszkamy na wichurze i w ogrodzie warunki do obserwacji mamy dobre. A jak jeszcze latarnia na froncie, przed posesją się zjara to już jest w ogóle bajka. Co roku Perseidy focę. Co prawda jeszcze mi się żadnych nie udało złapać, ale się nie poddaję. ;-)
Widze, ze moje rady smialo i szeroko ominales :-D
No to moze jednak lornetka ?
Ale za 239zl to tez trudno kupic dobra lornetke ...
Te teleskopy to wyrzucona kasa. Ubawicie się oboje. Jak psy w studni.
Widze, ze moje rady smialo i szeroko ominales :-D
No to moze jednak lornetka ?
Ale za 239zl to tez trudno kupic dobra lornetke ...
Nie, nie ominąłem. Przyjrzałem się zaproponowanym przez Ciebie modelom, ale niestety ani jeden, ani drugi nie mieści się w kryterium ceny. A skąd takie kryterium się wzięło, już wyjaśniłem...
Sensowny teleskop to i sensowny montaż i sensowna cena, w tym przypadku kuisz zabawkę a nie instrument do obserwacji. Ja swoje też już powiedziałem, zrobisz jak uważasz, Twoje pieniądze.
Generalnie wychodzi na to, że mam dwa wyjścia. Albo jakoś delikatnie zacząć młodemu wybijać pomysł z głowy, albo przystać i zobaczyć, jak to będzie... A być może różnie. Albo złapie zajawkę, albo będzie jak ze wspomnianym wcześniej mikroskopem. Najpierw oglądaliśmy wszystko, co się nawinęło, a z czasem się znudziło, bo ile można oglądać muchy, komary, kwiatki, czy psie gónwo... I fakt, mikroskop nie jest pierwszych lotów, ale to nie ma znaczenia. Na początku była zabawa fajna, z przygotowaniem preparatu chociażby i coś tam nawet w nim widać, ale sie znudziło po czasie. I nie zmieniłoby się to nawet, jeśli sprzęt by był z wysokiej półki. To samo może być z teleskopem. Obejrzy Księżyc, obejrzy Saturna, Jowisza, może coś dalszego uda się wypatrzeć, ale co dalej? Pooglądał Astrofazy, pobudziło to jego ciekawość i wyobraźnię, napalił się na teleskop, ale i tak większość tego, o czym tam mowa, to wymaga Hubble'a, czy innego Keplera....
Sensowny teleskop to i sensowny montaż i sensowna cena, w tym przypadku kuisz zabawkę a nie instrument do obserwacji. Ja swoje też już powiedziałem, zrobisz jak uważasz, Twoje pieniądze.
No właśnie nie moje pieniądze. Gdyby tu chodziło o moje pieniądze, celowałbym wyżej. Ok, możecie napisać "olej prezent, kup mu coś porządnego". Tylko obawiam się, że to będzie zajawka na chwilę. I jak się okaże, że i tak nie da rady obserwować obiektów na drugim końcu galaktyki, to sprzęt pójdzie w odstawkę i będzie zagracać dom... To lepiej, niech się kurzy coś za 250, niż za 1250. A jak się okaże, że łyknie, to się będziemy dalej zastanawiać... Staram się do tego podejść jakoś z głową.
Stary, dziś już tak jest ze wszystko jest na chwile. Ja już nie wiem co ja mam swoim dzieciom kupować. Kupujesz telefon za 900pln i wiesz ze za rok, góra dwa to będzie junk.
Może faktycznie kup za te 3 stówy, jak młody o tym marzy to się ucieszy. Saturna ani Jowisza to Wy przez to nie zobaczycie, ale... Ja tak robię z pewnymi rzeczami, i mimo ze kasa w błoto to przynajmniej głowa spokojna i uśmiech dziecka:))) Na cos poza tym trzeba ta kasę spędzać.
Stary, dziś już tak jest ze wszystko jest na chwile. Ja już nie wiem co ja mam swoim dzieciom kupować. Kupujesz telefon za 900pln i wiesz ze za rok, góra dwa to będzie junk.
Może faktycznie kup za te 3 stówy, jak młody o tym marzy to się ucieszy. Saturna ani Jowisza to Wy przez to nie zobaczycie, ale... Ja tak robię z pewnymi rzeczami, i mimo ze kasa w błoto to przynajmniej głowa spokojna i uśmiech dziecka:))) Na cos poza tym trzeba ta kasę spędzać.
Ano właśnie... To jest chyba dobre podsumowanie całego tego wątku.
W kwestii prezentu, jest dogadane z rodzicami, że będzie Sky-Watcher R70/700. Jak im braknie chętnych do zrzuty, to ja się dorzucę.
A tak gwoli ciekawostki, ten Levenhuk z pierwszego posta, to Sky-Watcher sprzedawany pod inną marką. Generalnie Levenhuk to marka, która niby na taką bardziej premium ma być lansowana. Chłopaki na forach astro mają z tego polewkę (dopiero teraz, w weekend miałem chwilkę żeby trochę internetów poczytać), ale generalnie ich sprzętu nie dyskwalifikują zupełnie. Porównują do Sky-Watcherów, bo to to samo, tyle że drożej.
A, i wbrew temu, co tu piszecie, przez takiego Sky-Watchera, o którym tu mowa, podobno bez problemu można obserwować pasy na Jowiszu, jego księżyce, czy pierścienie Saturna. Obaczymy. Szczerze mówiąc sam jestem ciekawy i się trochę nakręciłem, czytając te różne rzeczy. :-)
A tak jeszcze z innej beczki, bardziej z ciekawości... Za podobne pieniądze można już kupić malutkiego dobsona/newtona. No i właśnie na czym polega różnica między dobsonem, a newtonem? Dobrze rozumiem, że teleskop newtona to po prostu teleskop zwierciadłowy, a dobson to jest sposób mocowania? I czy takie maleńkie zwierciadełka za 3 stówy do czegoś się nadają?
Dobson to rodzaj montażu, najczęściej do tańszych teleskopow typu newton (zwierciadło, czyli reflektor). Małe newtony dają małe powiększenie, szeroki kąt, stosunkowo łatwo prowadzić za ruchem sfery.
Może i można cos przez te teleskopy o których rozmawiamy zobaczyć, ale nie wiem czy wiesz ze sam okular, który daje sensowne obrazy i powiększenia planet to wydatek kilkuset złotych, do tego sensowny montaż który utrzyma większe powiększenie (a takie do planet są potrzebne) kosztuje swoje, no i sam teleskop.... wiec wytłumacz mi jak sprzęt za ~299 ma pozwolić na sensowne obserwacje??
W ogóle astronomia to jest hobby dla bardzo zaciętych. Pomijając koszta, trzeba mieć sporo czasu i zaparcia i kasy. W mieście z balkonu czy pod latarnia to jest strata czasu. Sprzęt trzeba wywieźć daleko w pole, mieć na to czas i możliwości itd itd nie mówiąc już o pogodzie.
Dlatego: nie bez powodu w każdej poważnej książce o astronomii dla zaczynających przygodę polecają lornetki. A wręcz odradzają teleskopy. A tanie zabawki już w ogóle komentują jednym zdaniem w wiadomym tonie. A dobrą lornetkę ma się na dluuugie lata.
Przerobiłem to, mam TALa (refraktor 1000mm/f10). Kilka okularów. Fabryczny, ale pozostawiający wiele do życzenia statyw z montażem. Wiem co przez to widać, wiem jaki nakład finansowy i wysiłek jest konieczny żeby naprawdę to miało sens. A lornetka to jest bajka, wrzucasz na siedzenie i jedziesz. I żeglujesz po Deep Sky.
Jeżeli młody się zainteresuje naprawdę, a nie zniechęci, polecam polecam poważne podejście to sprawy. A satysfakcja jest taka, ze naprawdę mało rzeczy w dzisiejszych czasach na poziomie ziemi i w ubraniu daje tyle radochy. Ja jak pierwszy raz ujrzałem pierścienie Saturna zaliczyłem przysłowiowy opad szczęki. Nie na zdjęciu, nie w telewizji żadnej, mimo ze przez szkło - to jednak na własne oczy prawdziwego Saturna, który gołym okiem jest tylko światełkiem jakich wiele, inni ludzie chodzą i niby wiedza co maja nad głowa, a jednak nie widzieli tego i pewnie nie zobaczą. Jakby mnie ktoś w kosmos wystrzelił:)
polecam
Ten Skywatcher 70/700 będzie bardzo dobrym wyborem. Mam nadzieję, że się sprawdzi i pierwsze obserwacje będą owocne.
A tak jeszcze z innej beczki, bardziej z ciekawości... Za podobne pieniądze można już kupić malutkiego dobsona/newtona. No i właśnie na czym polega różnica między dobsonem, a newtonem? Dobrze rozumiem, że teleskop newtona to po prostu teleskop zwierciadłowy, a dobson to jest sposób mocowania? I czy takie maleńkie zwierciadełka za 3 stówy do czegoś się nadają?
Teleskop lustrzany warto kupić przy większej średnicy, co najmniej 150-200mm, bo wtedy są zdecydowanie tańsze niż refraktor w takim samym rozmiarze. Ogólnie są one jednak trudniejsze w użytkowaniu i konserwacji. Ich główna zaleta to brak aberracji chromatycznej.
A lornetka to jest bajka, wrzucasz na siedzenie i jedziesz. I żeglujesz po Deep Sky.
(...) Ja jak pierwszy raz ujrzałem pierścienie Saturna zaliczyłem przysłowiowy opad szczęki.
Trochę tutaj sam sobie zaprzeczasz. Z jednej strony chwalisz lornetkę, a z drugiej piszesz że największe wrażenie zrobiły na Tobie pierścienie Saturna, które dużo łatwiej jest dostrzec przez teleskop. ;) Mam wrażenie, że miłośnicy astronomii, którzy mieli już okazję poobserwować trochę niebo przez różne sprzęty, tak chętnie polecają lornetkę, bo oni potrafią z niej korzystać i wiedzą na co patrzeć. Zapominają, że dla początkującego nie jest to niestety takie oczywiste
Trochę tutaj sam sobie zaprzeczasz. Z jednej strony chwalisz lornetkę, a z drugiej piszesz że największe wrażenie zrobiły na Tobie pierścienie Saturna, które dużo łatwiej jest dostrzec przez teleskop. ;) Mam wrażenie, że miłośnicy astronomii, którzy mieli już okazję poobserwować trochę niebo przez różne sprzęty, tak chętnie polecają lornetkę, bo oni potrafią z niej korzystać i wiedzą na co patrzeć. Zapominają, że dla początkującego nie jest to niestety takie oczywiste
Saturna oglądałem przez sprzęt za dobrze ponad 3000zl. Dlatego pisze ze jak ktoś ma zapał to warto inwestować. Ale tylko wtedy. Lornetka zaś jest świetnym i stosunkowo tanim wyborem do ogólnych obserwacji nieba i penetracji deep sky. Jest sporo publikacji w sieci na temat tego co można zobaczyć przez lornetkę (a można naprawdę dużo) i oprócz tarcz planet (tu lornetki są za słabe jeśli chodzi o powiększenie) - pewnie więcej i w łatwiejszy sposób niż przez telep za 700zl ( juz nawet nie wiem na jakiej tam kwocie stanęło). Gdybym miał do wydania nawet 1000zl w życiu bym dziś nie kupił teleskopu, tylko lornetkę.
Na jakiej podstawie twierdzisz ze ten teleskop to lepszy wybór? Uważasz ze wybór teleskopu przed lornetką to dla początkującego (dziecka!)bardziej oczywiste, bo z lornetką nie da rady a z telepem da? A co z ogólna znajomością nieba? Wiesz ja ciężko trafić w obiekt i prowadzić za nim w dużym powiększeniu na montażu ze statywem za ułamek ceny całego sprzętu za 350zl?
Przez co patrzyłeś w niebo? Ja zaczynałem od lornetki i cały czas z niej korzystam.
pozdrawiam Andrzej
Na jakiej podstawie twierdzisz ze ten teleskop to lepszy wybór? Uważasz ze wybór teleskopu przed lornetką to dla początkującego (dziecka!)bardziej oczywiste, bo z lornetką nie da rady a z telepem da? A co z ogólna znajomością nieba? Wiesz ja ciężko trafić w obiekt i prowadzić za nim w dużym powiększeniu na montażu ze statywem za ułamek ceny całego sprzętu za 350zl?
Przez co patrzyłeś w niebo? Ja zaczynałem od lornetki i cały czas z niej korzystam.
pozdrawiam Andrzej
Pisałem już o tym, powtórzę jeszcze raz. Teleskop to lepszy wybór, bo:
- Jako prezent dla dziecka daje dużo większy efekt WOW niż lornetka.
- Najłatwiejsze do znalezienia i obserwacji obiekty dla początkującego to Księżyc i jasne planety - wyglądają one dużo lepiej w teleskopie niż lornetce. Do obserwacji mgławic trzeba mieć trochę umiejętności - poza M13, M27, M57, M42 i może jeszcze kilkoma są to trudne obiekty do obserwacji.
- Nawet najsłabszy montaż jest lepszy niż całkowity jego brak i konieczność trzymania ciężkiego instrumentu w trzęsących się rękach. Używałem dokładnie takiego montażu jak w tym teleskopie i zapewniam, że prowadzenie go za ruchem nieba nawet przy powiększeniu ~100x jest możliwe.
- Teleskop można nakierować na obiekt, zablokować i pokazać komuś innemu. Lornetką zdecydowanie trudniej jest naprowadzić kogoś, kto nie zna nieba.
Ja zaczynałem od refraktora 60/700 którym udało mi się przeprowadzić wiele udanych obserwacji planet i obiektów mgławicowych. Miałem rosyjską lornetkę 8x40, ale patrzenie przez nią w niebo nie było dla mnie atrakcyjne - nie potrafiłem zbyt wiele przez nią dostrzec. Później był TAL 100RS, a następnie refraktor 127/1200. W międzyczasie kupiłem lornetkę 12x60 do przeglądu nieba i obserwacji bardziej rozległych gromad otwartych, ale również nie korzystałem z niej często.
Skoro twierdzisz ze teleskop za kilka stówek to lepszy instrument niż lorneta za ta cenę- Ok. Sprzedający wszystko wie. Kupi co chce. Dla mnie EOT.
Taka mnie teraz refleksja naszła... Wy tutaj o jakości sprzętu, o tym co widać, czego nie widać, czy lornetka lepsza itd... A ja jak byłem w wieku mojego syna, to dostałem od rodziców przywiezione z DDR Astro Cabinet i Optic Cabinet. Ktoś z Was miał z tym do czynienia? Tam to dopiero nie było nic widać. Ale nie to było istotne. Największy fun dawało składanie i rozkładanie tego w kółko, robienie tych wszystkich doświadczeń z instrukcji, której się do końca nie rozumiało. Zestawy bawiły mnie przez wiele lat. Później zacząłem z nich bardziej świadomie korzystać, ale o jakiejkolwiek jakości i tak mowy nie mogło być... Ale pamiętam to do dziś, mimo że 30 lat bez mała minęło. Chciałbym, żeby mój syn też miał takie fajne wspomnienia.
A w kwestii prezentu, jest mały update. Babcia się dowiedziała o akcji i zadeklarowała, że się przyłączy. :mrgreen: Teraz celuję wyżej.
http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=1311&lunety=Teleskop_Sky-Watcher_Synta_R-70/900_EQ-1
Albo gdybym jeszcze ja się dorzucił, to by i na coś takiego uzbierał:
http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=1424&lunety=Teleskop_Sky-Watcher_Synta_R-90/900_AZ-3
Ma to sens?
Tak podskórnie czuję, że lepszy byłby instrument z obiektywem 90 i z ogniskową 700, ale chyba nie ma takich na rynku w tym segmencie. Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.
Montaż typu EQ nadaje się lepiej do obserwacji nieba, bo do śledzenia ruchu nieba wystarczy poruszać nim tylko w jednej osi. Jest on jednak trudniejszy w obsłudze, bo trzeba go odpowiednio ustawić przed obserwacjami. Nie nadaje się też za bardzo do obserwacji naziemnych w dzień (teleskop jako luneta).
Jeżeli chodzi o drugi teleskop, to mam wątpliwości, czy montaż AZ-3 sprawdzi się przy obserwacjach nieba. Ma on zupełnie inną konstrukcję niż AZ-1. Na AZ-3 teleskop jest zamontowany poza osią obrotu w pionie i przez brak przeciwwagi nigdy nie będzie idealnie wyważony. Efektem będą skokowe ruchy i samoczynne opadanie teleskopu pod własnym ciężarem.
Optymalna światłosiła dla refraktora achromatycznego to f/9-11. Teleskop o parametrach 70/500 (f/7.1) będzie miał znacznie większe problemy z aberracją chromatyczną niż 70/700. Z kolei 70/900 (f/12.9) jest już dość ciemny i trudno będzie na nim uzyskać duże pole widzenia.
Jeżeli już naciągamy budżet, to może warto rozważyć ten model: http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=1304&lunety=Teleskop_Sky-Watcher_Synta_R-90/900_EQ-2 90mm, optymalna światłosiła, montaż EQ-2 (teoretycznie powinien być solidniejszy niż EQ-1), sensowny zestaw dołączonych akcesoriów.
Dzięki za wyjaśnienie. W międzyczasie też już sobie doczytałem co nieco i teraz już wiem ciut więcej. Ponad to rozmawiałem dzisiaj z panem w teleskopy.pl. 70/900 odradził z miejsca. Dokładnie to, co piszesz. Światłosiła teleskopu jest sporo mniejsza. Ponad to ta 900-ka jest na EQ-1, a ten montaż to podobno słaby jest. A że budżet cały czas rósł, to coraz to nowsze opcje były brane pod uwagę. Rozpatrywałem już tylko R-90/900, zastanawiałem się tylko czy brać na paralaktycznym montażu (dokładnie tym z Twojego linka), czy na azymutalnym AZ-3. Ale pan w sklepie mi uświadomił, że do paralaktyka to trzeba mieć trochę doświadczenia i wiedzy. I tu znowu, podobno, EQ-2 też jakimś mistrzostwem świata nie jest, i polecił mi wziąć opcję na AZ-3. Za mniejsze pieniądze będzie sztywniejszy i łatwiejszy w obsłudze przez nowicjusza montaż. Ma już mikroruchy, jak czytam opinie użytkowników, to początkujący są zadowoleni.
Trochę nie do końca widzę to, o czym piszesz, czyli to przesunięcie osi obrotu, ale może nie wiem, na co patrzeć... Podobno bez problemu można powiesić na tym montażu lustrzankę i próbować robić foty. W każdym razie skutek jest taki, że dzisiaj, za poleceniem pana ze sklepu, zamówiłem taki teleskop: http://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=924&lunety=Teleskop_Spinor_Optics_R-90/900_AZ-3
Zobaczymy. To jest ponoć to samo, co Sky-Watcher (z tej samej fabryki) tylko pod inną nazwą, a za 10 zeta więcej, w zestawie jest dodatkowa soczewka Barlowa 2x (ciekawe jakiej jakości). No i dałem się namówić. Jutro przyjdzie, ale nie wiem, czy będziemy rozpakowywać, bo urodziny syna to dopiero za tydzień wypadają. Chociaż z drugiej strony warto rozpakować chociażby po to, żeby sprawdzić i jak by coś nie tak było, zwrócić... No zobaczymy... Może jak księżyc wychynie zza chmur to nie wytrzymamy i popatrzymy, tak na początek. ;-)
No wyraznie budzet rosl :shock:
I to ostro
Z 239 zl na 660 zl !!
W sumie to powinienes zadac to pytanie jeszcze raz a nie radzic sie sprzedawcy w sklepie ...
Ale z pewnoscia doradzil ci, jak najlepiej (dla sklepu)
Ale zabawa z pewnoscia bedzie :)
Czego obu zycze.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie, nie ominąłem. Przyjrzałem się zaproponowanym przez Ciebie modelom, ale niestety ani jeden, ani drugi nie mieści się w kryterium ceny. A skąd takie kryterium się wzięło, już wyjaśniłem...
Aha - to wlasnie widac co i za ile na koncu kupiles :-D
Aha - to wlasnie widac co i za ile na koncu kupiles :-D
Nie, no co Ty... Orion to ciągle grubo powyżej tysiaka. Poza tym armatę na takim dobsonie trzeba jeszcze gdzieś trzymać. ;-) Celestron to też newton i to jeszcze na paralaktyku. Zestaw w sam raz dla kogoś, kto z teleskop będzie miał pierwszy raz w ręku. ;-) Padło tutaj w międzyczasie moje pytanie o newtony i wniosek był taki, jaki był. Do tego jeszcze doszły wnioski, które wysnułem sobie sam czytając opinie na forach astro. Jeżeli w cenie zestawu rzędu 600-700 zawarta jest cena montażu paralaktycznego, to nie ma co się po tym montażu spodziewać wiele, bo sama przyzwoita głowica powinna tyle kosztować... Z resztą wyleczyłem się takiego montażu.
No ale nic, insztrument kupiony, już doszedł. Sklep faktycznie działa sprawnie. Wielkie dzięki za zainteresowanie sprawą i zaangażowanie. ;-) Jeszcze pozwolę sobie Was ponękać pytaniami od czasu do czasu, bo teraz będę zabierał się naukę. Na początek zapytam może o jakiś przystępny podręcznik dla początkującego? Coś, gdzie będą absolutne podstawy wyłożone. A może jakiś sprawdzony poradnik na stronie?
Zainstaluj sobie Stellarium
Mam Night Sky. Duża różnica?
Stellarium jest dopracowany, ja równolegle miałem Starry Night i ten był lepszy, choć nie można narzekać. Zainstalować zawsze można.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.