Zobacz pełną wersję : Naświetlenie pliku cyfrowego na kliszy do celów archiwizacyjnych i kolekcjonerskich
Naświetlenie pliku cyfrowego na kliszy do celów archiwizacyjnych i kolekcjonerskich. Czy jest taka możliwość i gdzie to można wykonać?
jakiego pliku (cz.b., kolor), na jakiej kliszy (format)? jaki jest cel (archiwizacja, ale po co?)
Plik kolorowy, format minimum 6x6, w górę. A cel to już inna bajka.
przy takim formacie wątpię, żebyś znalazł za rozsądne pieniądze cokolwiek (poprawcie mnie jeśli ktoś wie gdzie i za ile)
cel jest ważny, bo jeśli jest tylko archiwalny, to lepiej zrobić wydruk pigmentowy - musi być na kliszy (pozytyw czy negatyw?)? też się da, ale nie jestem pewien jak z trwałością kliszy.
obecnie najbardziej trwałe są wydruki na archiwalnych papierach Cansona (z dużą rezerwą alkaliczną, bez wybielaczy optycznych), najlepiej na ploterach HP z tuszem Viviera
jeśli cz.b. to tusze karbonowe. to będą standardy muzealne i kolekcjonerskie, na kliszy wątpię, żeby dało się osiągnąć porónywalną trwałość, któa tutaj sięga 100-200+ lat
Temat ciekawy. Pozostanę przy kilku pamiątkowych wydrukach.
Odkopuje sprzed ponad miesiąca, ale tak mi do głowy przyszło, że jakby ktoś chciał archiwizować na kliszy 35 mm, to bym zrobił tak. Wydrukować odpowiednie zdjęcia (myślę, że 13x18 starczy), bierzemy białą kartkę, statyw i miejsce z rozproszonym światłem. Do tego jakaś lustrzanka (żeby paralaksy nie było). Ustawiamy statyw nad zdjęciem, wieszamy aparat, kadrujemy (pamiętając, że wizjer nie pokrywa całości) - przysłonę gdzieś na f/4-f/8, gdzie największa rozdzielczość, samowyzwalacz lub wężyk i pstrykamy. Ja tak cyfrówką robiłem skany z odbitek, więc w drugą stronę też da radę.
Kojocisko
08-09-2017, 23:06
Błądzisz...https://www.optyczne.pl/11393-nowo%C5%9B%C4%87-Nikon_ES-2_-_adapter_do_skanowania_negatyw%C3%B3w.html
A co ma wspólnego przystawka do skanowania slajdów/negatywów z naświetlaniem kliszy zdjęciem z pliku albo skanowaniem odbitek (do których negatywów nie ma)?
Ja tak cyfrówką robiłem skany z odbitek, więc w drugą stronę też da radę.
Dac rade to da.
Tyle, ze PO CO ?
Analogowe kopie cyfrowych wydrukow ??
To juz sam tekst brzmi, jak zart.
Nieco podobny problem występował dawno, dawno temu, jakieś 20, 30 i więcej lat temu przy wykonywaniu papierowych odbitek ze slajdów. Ponieważ papiery odwracalne były bardzo drogie i trudno dostępne, a w PRL-u w ogóle niedostępne, problem pokonywano poprzez fotografowanie slajdu na negatywie. Slajd był umieszczany w odpowiednim uchwycie przed obiektywem z mieszkiem umożliwiającym odwzorowanie w skali 1:1. Można więc sobie wyobrazić, że również obraz cyfrowy będzie rzutowany na jakąś matówkę i fotografowany odpowiednim aparatem analogowym. Należy się jednak spodziewać, że wystąpi poważny problem z oddaniem barw i kontrastów na zwykłych kliszach analogowych. Jak pamiętam, do tych celów były produkowane specjalne materiały negatywowe o nietypowych charakterystykach krzywych kontrastu dla poszczególnych warstw materiału światłoczułego. Myślę, że dzisiaj nikt takich rzeczy nie produkuje. Przy obrazach B&W problem byłby chyba do ogarnięcia. Jednak współcześnie chyba znacznie łatwiej i taniej będzie rozwiązać to tak jak wskazuje unesco, poprzez druk drukarką lub ploterem na odpowiedniej kliszy. Chociaż w tym przypadku łatwiej i taniej, chyba nie będzie znaczyło łatwo i tanio.
Analogowe kopie cyfrowych wydrukow ??
To juz sam tekst brzmi, jak zart.
Hmm... Bardzo chetnie bym sie dowiedzial jak przeniesc plik cyfrowy na negatyw bez utraty jakosci. Chociazby w celach archiwizacyjnych.
Nie wydaje mi sie zeby bylo w tym cos smiesznego.
Chyba tylko kopiując wydruk w maksymalnej rozdzielczości.
Borat1979
10-09-2017, 19:33
Hmm... Bardzo chetnie bym sie dowiedzial jak przeniesc plik cyfrowy na negatyw bez utraty jakosci. Chociazby w celach archiwizacyjnych.
Ale po co przenosić plik cyfrowy na analogowy negatyw? Przecież to nie ma żadnego sensu?
Plik cyfrowy możesz zarchiwizować na wiele sposobów: na dysku twardym, płycie DVD, płycie BluRay, taśmie DDS, w chmurze czy nawet wydrukować w dużym formacie.
Hmm... Bardzo chetnie bym sie dowiedzial jak przeniesc plik cyfrowy na negatyw bez utraty jakosci. Chociazby w celach archiwizacyjnych.
Nie wydaje mi sie zeby bylo w tym cos smiesznego.
Chyba się plączemy ponieważ zupelnie niejasny jest cel tego całego przedsięwzięcia. Do tego nie wiemy jaki jest stan Twojej świadomości technicznej dotyczący pojęcia negatyw barwny. Co to ma być? Produkowana klisza negatywowa, czy coś co sobie wyobraziłeś, że zrobisz, ale nie bardzo wiesz jak? Bez wiedzy o tym brniemy w jakieś wirtualne rozwiązania bez możliwości ich zastosowania.
Musisz również pamietać, że w technice analogowej nie istnieje możliwość kopiowania bez utraty jakości. W metodach skomplikowanych i drogich będzie ona mniejsza, a w prostych i tanich może być bardzo znaczna.
Ale po co przenosić plik cyfrowy na analogowy negatyw? Przecież to nie ma żadnego sensu?
Jak dla mnie ma duzy sens. Z doswiadczenia wiem, ze cyfrowe archiwa wymagaja kontroli. Padajace CD, DVD i dyski, zostawione bez dozoru to czesta niemila niespodzianka. Wykluczajac zdarzenia losowe typu pozar, powodz czy nieupilnowane dziecko, do dobrze wyplukanego negatywu zamknietego w szafce i zapomnianego, mozna siegnac po dziesiatkach lat i bez problemu skopiowac na papier. Przegladam wlasnie dokumenty sprzed prawie 30-40 lat. Krotkie zerkniecie i negatywy, 8. milimetrowe filmy i dokumenty na papierze nie maja przede mna zadnych tajemnic. Wystarczy lupa. Nawet zniszczone, latwo podretuszowac. W przypadku kaset VHS i szpul magnetofonowych jest juz troche trudniej, ale wystarczy zdobyc stary sprzet. Conajwyzej bedzie trzeszczec, szumiec i blaknac. Najgorzej wyglada sytuacja z 5. i 8. calowymi dyskietkami. Zdobycie dzialajacej stacji dyskow do tych wiekszych, sterownikow i systemu to troche wieksze wyzwanie, a niespodzianka w postacji niemozliwosci odczytu calosci prawie pewna.
Chyba się plączemy ponieważ zupelnie niejasny jest cel tego całego przedsięwzięcia. Do tego nie wiemy jaki jest stan Twojej świadomości technicznej dotyczący pojęcia negatyw barwny. Co to ma być? Produkowana klisza negatywowa, czy coś co sobie wyobraziłeś, że zrobisz, ale nie bardzo wiesz jak? Bez wiedzy o tym brniemy w jakieś wirtualne rozwiązania bez możliwości ich zastosowania.
Musisz również pamietać, że w technice analogowej nie istnieje możliwość kopiowania bez utraty jakości. W metodach skomplikowanych i drogich będzie ona mniejsza, a w prostych i tanich może być bardzo znaczna.
Swiadomosc techniczna dotyczaca negatywow kolorowych, czarno-bialych i diapozytywow mam ogarnieta od ponad 25 lat. Jedyne czego nie wiem, to czy mozna obecnie przeniesc na negatyw/pozytyw plik w rozdzielczosci minimum 4000 dpi. Jesli tak, prosze o info jak, lub gdzie to zrobic.
https://www.google.pl/search?client=firefox-b&dcr=0&q=na%C5%9Bwietlanie+ctf+dpi&oq=na%C5%9Bwietlanie+ctf+dpi&gs_l=psy-ab.3...78957.84704.0.85333.5.5.0.0.0.0.103.358.4j1 .5.0....0...1.1.64.psy-ab..0.3.196...0j0i7i30k1j0i30k1j0i22i30k1j33i160k1 .KXYyJMa-qXk
https://www.google.pl/search?client=firefox-b&dcr=0&q=na%C5%9Bwietlanie+ctf+dpi&oq=na%C5%9Bwietlanie+ctf+dpi&gs_l=psy-ab.3...78957.84704.0.85333.5.5.0.0.0.0.103.358.4j1 .5.0....0...1.1.64.psy-ab..0.3.196...0j0i7i30k1j0i30k1j0i22i30k1j33i160k1 .KXYyJMa-qXk
OK. Tyle google. A opinie kogos kto korzystal? Szczegolnie w formacie 135 albo 120.
Banderas
11-09-2017, 06:28
Ta metoda daje klisze zrastrowane a nie półtonowe. Nie nadaje się to do klisz które trzeba powiększać. Tylko styk i to tylko B/W.
Jeśli chciałbyś mieć archiwum na 120 czy 135 to raczej należałoby pójść w stronę archiwizacji mikrofilmowej (ciągle stosowanej równolegle z digitalizacją). Z tego co wiem możliwe jest przenoszenie na mikrofilm ze zbiorów cyfrowych choć nie wiem czy to jest półtonowe. Poszukaj pewnie okaże się, że ścieżka jest doskonale przetarta.
Pozdro
Wiesiek
andystar
11-09-2017, 12:37
Naświetlanie slajdów z plików cyfrowych
http://www.profiko.pl/slajdy_szczegoly.html
Borat1979
11-09-2017, 13:02
Jak dla mnie ma duzy sens. Z doswiadczenia wiem, ze cyfrowe archiwa wymagaja kontroli. Padajace CD, DVD i dyski, zostawione bez dozoru to czesta niemila niespodzianka. Wykluczajac zdarzenia losowe typu pozar, powodz czy nieupilnowane dziecko, do dobrze wyplukanego negatywu zamknietego w szafce i zapomnianego, mozna siegnac po dziesiatkach lat i bez problemu skopiowac na papier. Przegladam wlasnie dokumenty sprzed prawie 30-40 lat. Krotkie zerkniecie i negatywy, 8. milimetrowe filmy i dokumenty na papierze nie maja przede mna zadnych tajemnic. Wystarczy lupa. Nawet zniszczone, latwo podretuszowac. W przypadku kaset VHS i szpul magnetofonowych jest juz troche trudniej, ale wystarczy zdobyc stary sprzet. Conajwyzej bedzie trzeszczec, szumiec i blaknac. Najgorzej wyglada sytuacja z 5. i 8. calowymi dyskietkami. Zdobycie dzialajacej stacji dyskow do tych wiekszych, sterownikow i systemu to troche wieksze wyzwanie, a niespodzianka w postacji niemozliwosci odczytu calosci prawie pewna.
To jest cofanie się do glinianej tabliczki i rylca.
Cyfrowe dane skopiowane w wielu miejscach pozwalają na ich odtworzenia nawet na drugim końcu świata. Poza tym cyfrowych danych nie trzymasz na jednym nośniku 30 lat tylko cały czas są powielenie na kolejne nowsze nośniki. Cyfrowe dane możesz mieć w dziatkach kopii w różnych technologiach. W przypadku wystarczy negatywu wystarczy zalanie czy pożar i masz po archiwum.
Zaletą cyfrowych danych jest to, że możesz mieć ich kopie w dowolnej liczbie na różnego rodzaju nośnikach.
andystar
11-09-2017, 18:28
Z tymi tabliczkami glinianymi to tylko w małej części masz rację. Daje je się odczytać po 5000 lat. Myślę, że po naszych cyfrowych plikach za 50 lat nie będzie ani śladu. Dagerotypy mimo, że były w jednym egzemplarzu są dalej dobrze zachowane.
Druga sprawa to jeśli ktoś fotografował przez 35 lat na kliszy i filmował a taśmie Super 8 to inaczej patrzy na archiwizację zdjęć ( ja do tej grupy należę).
To jest cofanie się do glinianej tabliczki i rylca.
Poza tym cyfrowych danych nie trzymasz na jednym nośniku 30 lat tylko cały czas są powielenie na kolejne nowsze nośniki.
Zaletą cyfrowych danych jest to, że możesz mieć ich kopie w dowolnej liczbie na różnego rodzaju nośnikach.
Znam zalety cyfrowych danych. Podoba mi sie, ze mam zawsze przy sobie swoje archiwum. Jak mnie niespodziewanie kosmici przeniosa do siebie, zawsze bede mial pamiatke po rodzinej planecie.
Uwierz mi jednak, ze gliniane tabliczki i rylce maja tez swoje zalety.
pioterkow
12-09-2017, 19:22
Znam zalety cyfrowych danych. Podoba mi sie, ze mam zawsze przy sobie swoje archiwum. Jak mnie niespodziewanie kosmici przeniosa do siebie, zawsze bede mial pamiatke po rodzinej planecie.
Uwierz mi jednak, ze gliniane tabliczki i rylce maja tez swoje zalety.
Dla mnie jak najbadziej naświetlanie najlepszych cyfrowych zdjęc na kliszy ma sens - jak szlag trafi te wszystkie dyski i pamięci to coś przynajmniej zostanie :)
Dam Ci namiar na firmę w USA która robi to profesjonalnie i w bardzo wysokiej jakości włącznie z wielki formatemw.
Daj mi chwilę - odrdzewiam się po "dziczy" :)
Pozdrawiam. Piotr
Wyżej były linki do firm w Polsce które również robią to profesjonalnie, ale autorowi wątku widocznie nie o to chodzi.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.