Zobacz pełną wersję : Skaner do negatywów - mały obrazek + średni format
Jaki skaner do negatywów, który ogarnie również średni format, polecacie w budżecie ok. 1000 PLN?
Czy Epson V550 lub V600 to dobry wybór?
nie.Znajomy
05-07-2017, 17:24
Bardzo dobry. W tej cenie.
Podepnę się pod temat jeżeli to nie problem, bo sam szukam skanera. Rozważam kupno Epsona 850 pro albo 800. Duża jest różnica pomiędzy tymi dwoma skanerami?czy jest sens doplacać sporo do 850? Albo może jest jakaś lepsza alternatywa w tym przedziale cenowym do skanowania slajdów 5x7 i 8x10? Oraz ostatnie pytanie czy istnieją ramki do epsona na 5x7 ?
https://www.scanyourentirelife.com/epson-v800-vs-v850-photo-scanner-differences/
Nie słyszałem o takich ramkach. Nietypowe rozmiary umieszcza się bezpośrednio na szybie.
markB dziękuje za odpowiedź. wybrałem v800, cena zadecydowała.
Wiesz może czy będzie mi potrzebna ramka do mokrego negatywu przy takich rozmiarach?
Akurat tej ramki nie mam, nie skanowałem też niczego większego od małoobrazkowego filmu. Z tego co wiem, to ramka przydaje się przede wszystkim przy poskręcanych filmach, ale także pozwala na zmniejszenie palmek od kurzu. Mogłaby być więc przydatna także do większych formatów, ale w Polsce cena tej ramkio powalająca (ponad 600 zł).
markB wyczytałem że głównym powodem stosowania tej ramki jest niwelowanie efektu pierścieni Newtona. Gdzieś w jednej z recenzji V850 wyczytałem że jak się ma w/w skaner i napisze do Epsona to wysyłają ją za darmo.
[QUOTE=aarspen;3863634
Czy Epson V550 lub V600 to dobry wybór?[/QUOTE]
Chyba dobry - ja wybralem po analizach rynku i moich potrzeb V600
Kupie go na jesieni.
w tej cenie to chyba nic lepszego jakosciowo sie nie znajdzie :)
V600 juz kupilem, wczoraj
nie czekalem na jesien
a czy dobrze, kiedys opowiem
mam stosy negatywow i slajdow 24x36 i 6x6 i 6x9
bedzie co robic
Mialem tzw. kultowa Konica Dual Scan DiMage IV przez 15 lat !
Nie wykonalem nawet jednej pracy ...
Potem sie okazalo, ze Windowsy za daleko zaszly !!!
A w cholere sprzedalem na wiosne, godziwie.
Mam nadzieje, ze tego V600 uzyje wczesniej niz 2030 ...
Zamiast sprzedawać taki skaner i kupować nowy, nie lepiej i taniej zainstalować równolegle WinXP, albo nawet nierównolegle ale na jakimś starym deskopie czy laptopie z demobilu go podłączyć? Oczywiście DualScan nie zrobi 6x6 ani 6x9 ale to inna sprawa. Sam używam jeszcze starszego Minolta Dimage Scan DualII i doszedłem do wniosku, że do 24x36 nie warto go zmieniać.
zeberek1
02-01-2018, 08:23
Witam koledzy!
Mam pytanko: skaner REFLECTA PROSCAN 10T - ktoś z Was moze posiada lub uzytkował wcześniej? Szukam opini o tym sprzęcie.
Używam już prawie 4 lata poprzedniego modelu Proscan7200, który mechanicznie jest taki sam i ma nieco gorsze osiągi. Nie dam złego słowa powiedzieć. Jak mi za jakiś czas wyzionie ducha od fizycznego zużycia, to zakupię 10T. Na razie ma się dobrze.
Obszernie o Proscan 10T:
http://www.filmscanner.info/en/ReflectaProScan10T.html
Jeśli wziąć poprawkę na skrzywienie autorów w kierunku SilverFasta, to nie ma tam ani jednego słowa kłamstwa bądź przesady.
zeberek1
04-01-2018, 10:12
Dzięki kolego JacekB ! Właśnie na tej recenzji opieram po części swoją zachciankę akurat na ten model. I też mnie zastanawia właśnie czy ten Silverfast naprawdę tak dużo wnosi... Skaner nie jest moze tani ale nieśmiało liczę że da lepsze efekty niż np Epson V550 - V600
Na podstawie wypróbowania wersji demo potwierdzam, że SilverFast daje bardzo duży skok jakościowy w porównaniu z fabrycznym oprogramowaniem. Sens jego kupowania jest jednak mocno dyskusyjny. Spokojnie można się obejść kilkakrotnie tańszym Vuescanem, o którym autorzy strony w ogóle nie wspominają, że taki istnieje, a który również daje bardzo dobrą jakość. Może nieco niższą niż Silverfast, ale nie w takiej proporcji, w jakiej pozostają ceny obu programów.
Nie musisz nieśmiało liczyć. Efekt finalny jest bezdyskusyjnie lepszy niż z płaskiego. Nie ma to wielkiego znaczenia dla użytkownika, który potrzebuje wyłącznie obrazków do oglądania na ekranie, ale jest widoczne przy wydrukach. Jeśli chodzi o rozdzielczość, Proscan 7200 daje zależnie od konkretnego przypadku obrazek odpowiadający cyfrowej matrycy 14-17 MP. W 10T powinno się uzyskać dobrze ponad 20MP. Więcej z filmu małoobrazkowego praktycznie nie da się wyciągnąć. Odkąd przestały być dostępne fabrycznie nowe Nikony i Minolty, nie ma nic lepszego na rynku domowych skanerów do małego obrazka niż Reflecta, znana poza Europą jako PacificImage. Stosownie do indywidualnych potrzeb należy wybierać między Proscan 10T albo RPS10M, które różnią się szczegółami funkcjonalności.
zeberek1
04-01-2018, 13:44
Jeszcze raz dzięki! Do mnie właśnie przybywa ładny F5 więc i reszta osprzętu musi byc godna tego... ;-)
To ja jeszcze napiszę odnośnie oprogramowania. Ja mam Plusteka 8200i (wg mnie całkiem przyzwoity skaner) i do niego był dodawany SilverFast 8 SE Plus. Kupiłem VueScana i jest on szybszy, daje bardziej naturalne kolory (chociaż wyblakłe i trzeba robić później korektę). Z SilverFastem w tej wersji i NegaFixem nie mogłem dojść do porozumienia z kolorami, które szły na negatywach w dość dowolną stronę.
Ja mam Plusteka 8200i (wg mnie całkiem przyzwoity skaner)
Mniej więcej ten sam poziom jakościowy co moja Reflecta Proscan 7200. Nowsza wersja 10T wydaje się przebijać oba te skanery.
Ja zrobiłem w ten sposób, że najpierw kupiłem goły skaner w fabrycznej wersji, a następnie wypróbowałem na nim wersje demo Silverfasta i Vuescana. Ostatecznie zdecydowałem się na licencję pro Vuescana, która mnie w pełni satysfakcjonuje.
zeberek1
04-01-2018, 14:50
W moim przypadku to głównie o filmy b&w sie rozchodzi.
Pamiętamy, że niezależnie od typu skanera przy normalnych filmach czarno-białych korekta ICE (nazywana tutaj MagicTouch) nie działa. Paprochy i zadrapania trzeba usuwać ręcznie, co bywa dość upierdliwym zadaniem.
Jeśli porównywać REFLECTA PROSCAN 10T z EPSON V600 to który wybrać i dlaczego?
Jeden jest foto, a drugi jest płaski, więc jest to porównywanie jabłek z gruszkami.
Masz rację. Przepraszam ale nie wyraziłem się zbyt dokładnie. Oczywiście chodzi mi tylko o skanowanie negatywów i pod tym względem chciałem usłyszeć jakieś opinie. Który z nich lepiej się sprawdzi w tym wąskim zastosowaniu.
RobertON
09-01-2018, 20:54
Jak to zwykle bywa, jak płacisz drożej to masz więcej.
http://www.filmscanner.info/en/ReflectaProScan10T.html
Najogólniej rzecz ujmując, jeżeli chcesz mieć obrazki w dużej rozdzielczości, na przykład do większych wydruków, to zdecydowanie fotoskaner, a gdy zadowolisz się niższą rozdzielczością, głównie do oglądania na ekranie, ewentualnie do mniejszych wydruków, to wystarczy płaski z wkładką do filmów.
Czy w cenie REFLECTA PROSCAN 10T można coś lepszego zakupić ?
Przyjrzyj się stronie, do której linki były wyżej podawane. Zawiera ona przegląd całego rynku.
W tej klasie (mały obrazek do domowego użytku) nie ma obecnie nic lepszego. Mniej więcej równorzędny jest RPS-10M od tego samego producenta - różnice są w obsłudze (paski/ramki) i szybkości, rozdzielczość wg testów nieco lepszą ma RPS. Zbliżony jest OpticFilm 8200 od Plusteka. Tu i ówdzie można jeszcze nabyć starsze modele tych samych firm. Do średniego formatu są trzy bardzo podobne do siebie produkty: Reflecta MF-5000, Braun FS-120 i Plustek OpticFilm 120 o bardzo dobrych parametrach, ale około 4 razy droższe od poprzednio wymienionych. I to jest w zasadzie wszystko do negatywów i slajdów od czasu, gdy Nikon i Minolta przestały produkować swoje rakiety.
Z tego co wyczytałem z tego zestawienia podlinkowanego powyżej to jednak chyba najlepszym wyborem w tej cenie będzie Reflecta Proscan 10T.
zeberek1
10-01-2018, 19:37
Niedługo się dowiemy co jest warta ta Reflecta... ;-) Właśnie nabyłem ten skaner. A więc na dniach coś się wypowiem.
RobertON
10-01-2018, 19:54
Napisz koniecznie, bo zakup czegoś takiego mam w planach.
zeberek1
10-01-2018, 20:13
Nie ma sprawy. Może nawet podzielę się jakimś przykładowym skanem.
Uprzejmie proszę pamiętać też o mnie. :)
Bardzo mnie interesuje różnica w obrazku między 10T a moim 7200. Wymiana starszego modelu na nowszy prawdopodobnie jest bez sensu, ale dałoby się uzasadnić potrzebę posiadania obu jednocześnie.:smile:
hostman22
11-01-2018, 23:43
w cenie 10T nic lepszego nie kupisz ;), ja mam plustka 8100 i nie narzekam porównywałem z Minoltą i nie zauważyłem abym tracił w cieniach szczegóły. Duży od ustawienia parametrów skanowania, a presety w "SF se" czasami pogarszają, a nie poprawiają skan. Dość radykalnie powiem, że jak będę zmieniał skaner, to na coolscana. Tylko specjalnie nie ma ciśnienie, bo gdy bardziej ma się liczyć szczegółowość to robię cyfrowym FXem ;). Inna sprawa, że na maksymalnym dpi, to pliki z 10T będą gigantyczne.., śmiem twierdzić, że nawet materiał ślubny na tym zrobisz bardzo dobrze :).
V550 czy V600 bym rozważał tylko pod kątem MF, przy małym obrazku zdecydowanie 10T :).
zeberek1
12-01-2018, 09:50
Ciekaw jestem tylko na ile dobrze Reflecta poradzi sobie na dołączonym oprogramowaniu. Czy też trzeba będzie dodatkowo zainwestować w Vuescana czy Silverfasta?
madebyzosiek
12-01-2018, 10:37
Dołączony CyberViev jest potrzebny do "kalibracji" skanera przed każdym skanem, oprócz tego dostaniesz PS Elements. Ja od razu kupiłem Vue Scana ;)
zeberek1
12-01-2018, 10:45
Właśnie coś mi się obilo ze PS Elements 12 jest dodawany...
do scanowania negartywow FF i Mf w praktyce sprawdza mi sie najlepiej fotografowanie aparatem FF przy uzyciu obiektywu macro i diadupliatora.
zaleta - szybkosc scanowania - to ulamek sekundy , w ciagu kilku minut mam sfotografowany caly film , oraz fakt ze obraz mam w raw -ie mozliwosc obrobki wlasciwie dowolnej.
wada - brak automatycznego plamkowania , ale da sie znacznie ograniczyc przedmu****ac przed fotografowaniem negatyw gruszka powietrzna
nie bardzo ma sens scanowanie negatywu FF w rozdzielczosci wiekszej niz 5 - 6 mpx , gdyz powyzej zaczyna byc wyraznie widoczna ziarnista struktura obrazu srebrowego , co pogarsza odbior.
przy wiekszej rozdzielczosci i tak wypada zrobic downsampling , by ograniczyc ogladajacemu przykry widok ziarna.
MF - spokojnie 2 razy wieksza rozdzielczosc.
Nie stosuje wiecej zadnych innych scanerow , ani plaskich , ani tych zabawek udajacych prawdziwe scanery.
porownywalem wyniki z minolota dimage - w praktyce sa takie same. Pewne roznice - to wlasciwie rzecz smaku.
1-2 minuty na sam scan pojedynczej klatki i pozniej obrobka - to przekracza granice mojej cierpliwosci - zycie jest mi zbyt cenne.
zeberek1
12-01-2018, 12:03
Gdyby to wszystko było takie piękne i proste to nikt by nie bulił grubej kasiory na dobre skanery bębnowe. A jednak chyba sie nie da tego uzyskać na "skanie" dslr co na prawdziwym skanerze.
Gdyby to wszystko było takie piękne i proste to nikt by nie bulił grubej kasiory na dobre skanery bębnowe. A jednak chyba sie nie da tego uzyskać na "skanie" dslr co na prawdziwym skanerze.
skanery bebnowe wprawdzie pozwalaja na uzyskanie najwyzszej rozdzielczosci ale w warunkach domowych stosowanie jest b. uciazliwe , chocby koniecznosc moczenia negatywow.
Z drugiej strony az taka wysoka rozdzielczosc skanowania nie jest potrzebna , gdyz ograniczenie wynika z ziarnistosci negatywu.
Nie za bardzo widze sens skanowania tak rozdzielczo , by widoczne bylo nieprzyjemne dla oka ziarno srebrowe.
wyniki z fotografowania negatywu za pomoca obiektywu macro i dobrej matrycy sa wystarczajaco dobre.
Obiektyw to koszt skanera , z tym ze wielu z nas takie obiektywy juz posiada , a aparat to koszt kilku skanerow i tez wielu z nas to juz posiada.
tak wiec mamy przyrzad skanujacy o calkiem dobrej jakosci i calkiem drogi w postaci obiektywu + aparatu.
jedyna inwestycja to diaduplikator - koszt rzedu 200 - 400 zl.
oswietlenie lampa blyskowa , Nastawa ostrosci na af lub recznie na LV - jak ktos lubi.
wyniki sa bardzo dobre - duza mozliwosc wplywania na ostateczny wynik , szczegolnie jesli ktos lubi obrobke.
Mozna tez obrobke zautomatyzowac.
stosujac te metode , pozbylem sie wszelakich skanerow. Skaner plaski dla filmu 36 mm daje zbyt slabe wyniki , zdecydowanie slabsze , dopiero dla MF zaczyna miec sens.
Cwiczylem temat przed laty - w sieci znalazlem wiele przykladow jak skanery plaskie domowe potrafia wspaniale skanowac negatywy , z tym ze wszystkie przyklady to byly zdjecia wielkosci rzedu kilkuset px. Jakos nikt nie odwazyl sie pokazac wynik w skali 100%.
Gdyby ktoś chciał próbki (prosto z VueScan) z mojego Plusteka 8200i (skaner dedykowany do małego obrazka) w połowie rozdzielczości (3600 dpi):
Kodak 200 lub 400 z obiektywem AF-S VR 70-300mm f/4.5-5.6G IF-ED
3460
Iloford XP2 400 z AF-S 50/1.8G
3461
to sa zdjecia w rozdzielczosci 1280 px co odrowiada czestosci scanowania 888 dpi.
to nic , ze masz w skanerze nastawione 3600 dpi - ostatecznie sprowadziles do 888 dpi.
matryca FF + obiektyw macro daje lepszy wynik , moim zdaniem realnie mozna osiagnac przy praktycznym braku widzialnego ziarna srebrowego ( mniejszym niz tutaj ) rzad ok 2000 -2500 px.
to jest logiczne - optyka obiektywu macro jest lepsza niz w skanerach typo coolscanner czy dimage , matryca - powiedzmy mozna mowic o porownywalnosci przynajmniej dla niskich ISO.
One mają rozdzielczość ~5000x3300 px. Hosting zmniejszył podgląd do 1280 px, trzeba kliknąć i będzie pełen rozmiar.
moim zdaniem jakosc w pelnej rozdzielczosci jest nieakceptowalna - granica bolu zostala przekroczona.
fatalny szum . Osobiscie Taki obraz z cala pewnoscia poddalbym downsampligowi aby nie zadawac bolu oczom ogladajacych, gdyby ktos chcial zobaczyc w pelnej rozdzielczosci
te 1280 px moze troche wiecej, to jest chyba gorna granica akceptowalnosci.
Podnoszenie rozdzielczosi to sa " puste " pixele - tzn zapisuja szum - w tym wypadku z plusteka calkiem brzydki.
LR wywolujac raw traktuje szum chyba ladniej i skuteczniejsza jest walka z nim.
No cóż, kwestia gustu. Jak ktoś chce sterylne zdjęcia to weźmie D850 a nie kliszę i będzie cyzelować każdy pikselek.
zeberek1
12-01-2018, 15:29
Dokładnie! Film ma mieć swój urok i tyle!
madebyzosiek
12-01-2018, 15:45
Nican masz po części rację. Lustrem szybciej, ale czy na pewno dużo lepiej? Rozważałem wiele opcji, tą z obiektywem makro też. Mam dobre makro, nawet mam CCD w D200 ;) Ale trafiłem na Reflecte Crystalscan 7200 i nie czuję, żeby miała jakieś kompleksy:
3463
Owszem, trwa to długo, ale też otrzymuję rawa z prawie idealną kolorystyką, świetną ostrością i zrobionymi, często idealnie, rysami. Miałem skan negatywu z D700, sporo zabawy było poprawianiem tego, co mój skaner poprawia sam, a jakościowo było raczej podobnie. Ja osobiście nie żałuję zakupu i myślę, że zeberek1 też nie będzie żałował :)
Edyta:
Mam to zdjęcie wydrukowane na A4 i każdy kto na nie patrzy nie wieży, że to z kliszy... Pewnie możnaby zrobić większe, bo wydrukowane i tak zawsze wyglądają lepiej ;)
nie zalecam nikomu co ma kupic i jak uzywac.
zwracam jedynie uwage , ze istnieje rowniez taka mozliwosc.
jesli ktos juz ma obiektyw macro , wiec mozna wykorzystac rowniez do fotografowania negatywow.
zaleta jak pisalem - szybkie zeskanowanie, mozliwosc obrobki z raw .
wada - koniecznosc plamkowania .
Niestety jestem poza domem , nie mam dostepu do komputera , moze znajde jakies zdjecie fotografowane na serwerze - nie ma powodu do kompleksow.
Poniewaz lubie obrabiac , a nie lubie czekac wybralem te droge.
Dla mnie pewniejsza forma przechowywania obrazu jest jednak oryginalny negatyw , niz obraz cyfrowy na jakins medium. Tak wiec skanuje tylko wowczas kiedy potrzebuje.
nie przenosze negatywow na nosnik cyfrowy , wiele mi w ten sposob obrazow przepadlo , za iles tam lat nikt nie bedzie w s tanie odczytac dyskow , a negatyw w razie potrzeby zawsze da sie sfotografowac i to pewnie w coraz lepszej jakosci. Ale to nie temat. Wspominam jedynie , ze istnieje rowniez droga fotografowania negatywow aparatem. Niech kazdy stosuje co woli.
- - - - kolejny post - - - - - -
O znalazlem dwa . negatywy Maja ok 20-25 lat.
pierwsze pamietam z malpiki mju , czyli prosty aparat , o niezbyt wysokiej rozdzielczosi obrazu
zdjecie bez plamkowania , chyba nie bylo specjalnie odszumiane , widze ze jeszcze troche mozna odszumic i mozna nieco wyostrzyc ( wszystko na rawie )
to jest moim zdaniem granica bolu:
http://spherapan.vot.pl/CF/neg2.jpg
i drugie jakie znalazlem , tez ma ponad 20 lat , to byl zwykly test obiektywu pamietam na on czas wyjatkowego tokina 28-70/2,8 - wowczas niespotykana jasnosc w zoomach o tym zakresei.
tez granica bolu zostala osiagnieta , w wiekszej rozdzielczosci raczej nie pokazalbym , mozna jeszcze ewentualnie nieco podostrzyc:
http://spherapan.vot.pl/CF/neg1.jpg
to jest mniej wiecej mozliwosc tej metody - porownywalna w ostatecznym wyniku z Minolta ( minolta daje wieksza rozdzielczosc , ostrzejszy obraz , ale widac tez juz nioeprzyjemne ziarno blony srebrowej ( nie szum) )
Dokładnie! Film ma mieć swój urok i tyle!
warto zdawac sobie sprawe z ograniczen
to co widzisz to jest obraz cyfrowy , nie film. (zostal przeciez zdigitalizowany)
trudno mowic o uroku.
dla porownania wycinki w 100 % z fragmentow nieba:
z aparatu z kabiny szybowca
3467
i ze skanera
3468
podnoszenie ponad umiar rozdzielczosci w skanerze nie ma sesnsu dlatego, ze nie podnosi sie w ten sposob rozdzielczosci obrazowania , a jedynie wprowadza szum.
Jakosc obrazu w pelnej skali Spada.
czy skaner daje 3600 dpi , czy 5000 dpi to absolutnie wszysto jedno - ograniczeniem jest struktura obrazu srebrowego.
zeberek1
12-01-2018, 17:40
No to wg tych wywodów zupelnie zbędny wydatek popełniłem...
No to wg tych wywodów zupelnie zbędny wydatek popełniłem...
to nie o wywody chodzi.
pokazalem jedynie przyklad mozliwej metody - jesli juz masz obiektyw makro to mozna obejsc sie bez skanera.
W sumie to decyduja jest jakosc obrobki .
ale najwazniejsze.
byl sasiedni watek na temat metody ETTR . Mozna o niej przeczytac nawet w wikipedi , jej autorem jest canadyjski fotograf.
wedlug tego fotografa nawiekszy zakres tonalny przenosza aparaty cyfrowe w ostatnim zakresie EV (swiatel) gdyz tak sobie zinterpretowal blednie zaleznosc luminancji od natezenia oswietlenia
Jest dokladnie na odwrot.
przepraszam za krotka dygresja , ale Jest to powod , dla ktorego w okreslonych warunkach mozna swiadomie zastosowac aparat fotograficzny cmos zamiast skanera.
" Zero" swiatlomierza w aparacie jest tak dobrana , taka jest kalibracja , ze tablica o szarosci odbijajacej ok 18 % swiatla daje na obrazie cyfrowym poziom szarosci ok 123- 127 .
Powyzej tego zera do swiatel szczytowych w aparacie mamy ok 3 ev . przeswietlajac o 3 ev dostaniemy przepal.
Natomiast niedoswietlajac o ok 5 , 6 ev widoczne sa jeszcze szczegoly - mozna je wycignac.
Oznacza to, ze szerszy zakres tonalny jest przypisany przez aparat cieniom , anizeli swiatlom.
Odwzorowanie aparatu cyfrowego jest takie , ze mamy plasko odwzorowane swiatla , natomiast bogato szarosci , cienie. Stad w cyfrze tak latwo o przepaly.
Fotografujac negatyw , na ktorym swiatla sa cieniami dopasowujemy ciemnym miejscom negatywu szeroki zakres matrycy , czyli swiatlom w naturze dopasowujemy szeroki zakres matrycy.
Stad zupelnie inny Charakter obrazu analogowego po sfotografowaniau niz obraz z cyfry wprost. Takie zdjecia Maja bogactwo przejsc tonalnych w swiatlach i jasnych partiach , a sa dosyc kontrastowe i plaskie w cieniach . Przepaly sa raczej rzadkoscia. Warto o tym wiedziec i swiadomie stosowac - np w portrecie..
to tyle .
pozdrawiam
Ja nie mam problemu z użyciem cyfrowej lustrzanki zamiast skanera, ponieważ nie mam i już nie zamierzam mieć cyfrowej lustrzanki. Dawniej zamierzałem i kilka razy konkretnie się przymierzałem, ale mi przeszło nieodwracalnie raz na zawsze. :-P
Z kolei bez skanowania filmów trudno żyć w dzisiejszych czasach, gdy chce się coś pokazać na forach internetowych, a też i od czasu do czasu coś wydrukować, mając satysfakcję z oglądania własnych zdjęć w formacie trochę większym niż odbitki pocztówkowej wielkości, które dawniej się robiło do domowych albumów. Bywa też, że chciałoby się podarować obrazek krewnym i znajomym w prezencie urodzinowym lub gwiazdkowym albo ad hoc bez żadnej okazji. Aby wybrać klatki do prezentacji internetowej lub wydruku, konieczne jest zarchiwizowanie możliwie dużej części własnych zbiorów i w dobrej jakości, żeby było z czego wybierać stosownie do okoliczności. Na tradycyjne albumy zaczęło mi brakować miejsca na półkach i to również był argument przemawiający za skanowaniem filmów.
Do pojedynczych zdjęć w zasadzie wystarczyłby płaski skaner z fotowkładką, jednak jakość obrazu z płaskiego skanera pozostawia wiele do życzenia, gdy przychodzi drukować format większy niż pocztówka, a ponadto płaskie skanery z reguły są powolne, więc na dłuższą metę, gdy tych zdjęć do skanowania zbiera się coraz więcej, nie jest to dobre rozwiązanie. Wiem, bo robiłem tak przez dobrych 10 lat, aż w końcu przyszedł taki dzień, że płaski skaner przestał wystarczać. Ma nadal zastosowanie do dokumentów, książek, artykułów prasowych i sporadycznie do odbitek, ale do negatywów i slajdów niekoniecznie.
Nikonowego Coolscana nie kupiłem wtedy, gdy były dostępne na rynku fabrycznie nowe, gdyż nie myślałem wówczas poważnie o skanowaniu na większą skalę. I bardzo tego żałuję. Teraz zakupiłbym bez mrugnięcia okiem, ale niestety nowych już nie ma, a w ciemno kupować używany się boję. Taki wariant wchodziłby dla mnie w rachubę tylko wtedy, gdybym znał poprzedniego (najlepiej pierwszego i jedynego) właściciela i miał pewność, że sprzęt jest w stanie bez zarzutu i jeszcze długo popracuje. Do domowego użytku w rachubę wchodził zatem jedynie skaner tej klasy, do której należą dyskutowane tutaj Reflecty i Plusteki. Taki nabyłem 4 lata temu i jest co najmniej dobrze.
Parafrazując klasyka, używanie DSLR w charakterze skanera ma prawdopodobnie swoje plusy. Chodzi jednak o to, żeby te plusy nie przesłaniały nam minusów. :D
I jeszcze dwie konkretne sprawy.
Inna sprawa, że na maksymalnym dpi, to pliki z 10T będą gigantyczne
Zestaw Proscan7200 plus Vuescan na maksymalnych ustawieniach daje pliki DNG o wielkości 132 MB i nieskompresowane TIFF 97-98 MB. Daje się z tym bardzo dobrze żyć bez konieczności kupowania nowego wysokowydajnego komputera. Nie sądzę, żeby z 10T miały być dużo większe.
Ciekaw jestem tylko na ile dobrze Reflecta poradzi sobie na dołączonym oprogramowaniu. Czy też trzeba będzie dodatkowo zainwestować w Vuescana czy Silverfasta?
Na fabrycznym oprogramowaniu prawdopodobnie będzie tak sobie z tendecją do lekkopółśrednio. Ale nie ma żadnego problemu, bo możesz zainstalować wersje demo Vuescana i Silverfasta i po ich wypróbowaniu podjąć decyzję.
zeberek1
13-01-2018, 09:40
Dzięki wielkie za porady kolego JacekB ! Tak też zapewne uczynię bo chciałbym móc dobrze wykorzystać tą maszynkę.
hostman22
13-01-2018, 21:55
Zestaw Proscan7200 plus Vuescan na maksymalnych ustawieniach daje pliki DNG o wielkości 132 MB i nieskompresowane TIFF 97-98 MB. Daje się z tym bardzo dobrze żyć bez konieczności kupowania nowego wysokowydajnego komputera. Nie sądzę, żeby z 10T miały być dużo większe.
ja z plustka 8100 plus SilverFast dostaje TIFFy po 200mb. Sprawdza się to później przy edycji ;), ale tak obrabiam tylko klatki które później idą do druku.
czy wielkosc 200 mB / klatke FF cos rzeczywiscie daje i czy jest potrzebna ?
odpowiedz jest prosta:
przy czestosci skanowania 2500 dpi mamy czestosc 1000 dpmm co odpowiada plamce rozmycia 0,001 mm .
w fotografii analogowej przyjmowano dopuszczalna plamke rozmycia rzedu 0,03 mm
wielkosc skupisk ziaren srebrowych osiaga do ok 0,002 mm , te ziarna sa powodem fluktuacji gestosci optycznej wskutem zmiennej grubosci wartwy co postrzegamny jako ziarno o znacznie wiekszych rozmiarach o ok 1 rzad wiekszym.
aby z zadawalajacym wynikim zeskanowac negatyw FF, gorna granica lezy ok 2500 *2000 px. Zwiekszajac rozdzielczosc skanujemy nie tylko obraz ale i jego strukture ( cos jak np scanujac wydruk/ zdjecie z czasopisma zeskanujemy struktuire papieru - zwiekszanie rozdzielczosci nic nie daje - podobnie jest z filamami tyle ze na wyzszym poziomie).
Poprostu pokazujac wieksze zdjecia pokazujemy na ogol brzydko ziarno i szumy obrazu - rozdzielczosci czyli wiecej szczegolow raczej nie przybywa , a w kazdym razie sa one okupione zwiekszeniem szumu i ziarna . Para idzie w gwizdek , wysoka rozdzielczosc jest zuzywana bezproduktywnie na pokazaenie szumu i ziarna.
oszacujmy:
dla obrazu 2500 *2000 px , RGB 24 bit potrzebujemy:
2500*2000*3*24 /8 = 45 mB.
na ekranie i tak zobaczymy tylko co najwyzej 8 bit , czyli co najwyzej 15 mB. tif.
po kompresji jpg zrobi sie z tego odpowiednio mniej.
wlasciwie wszystko powyzej 45 mB jest okupione zuzyciem pojemnosci ( co nie boli ) , ale i czasem scanowania , obrobki - a to juz moze zabolec - przyrost jest expotencjalny.
slowem skanujac w rozdzielcszcii 100 czy 200 mB nie zaobserwujemy przyrostu jakosci w stosunnku do ok 50 mB.
mowa o formacie FF - dla MF odpowiednio wiecej proporcjonalnie do powierzchni - i tu przyrost jest wyraznie widoczny.
pozdrawiam i zycze przyjemnego popludnia niedzielnego.
Według znawców tematu Plustek 8100 ma ponoć taki urok, że trzeba skanować na nominalnym ustawieniu 7200 ppi, a następnie w programie do obróbki zdjęć zmniejszać do efektywnych 3800 ppi, aby wycisnąć maksimum możliwości i odchudzić plik ze zbędnych informacji, tj. z 200-210 MB zejść na ok. 60 MB bez straty jakości. Z pewnością wydłuża to czas pracy.
W moim Proscanie skanuję na nominalnej wartości 3600 ppi, bo taką ma wg danych producenta mimo liczby 7200 w nazwie. Nie bawię się w żadne obróbki, kompresje i zmniejszania, bo mi się nie chce, szkoda czasu i nie ma to wielkiego sensu, gdyż plik zawiera stosunkowo mało zbędnych informacji i zysk nie byłby znaczący. Finalny skan z DNG robię jednocześnie do TIFF (jak wspomniałem ok. 97-98 MB) i do JPG, który ma max. 10-12 MB. Gdy widzę, że zdjęcie ma potencjał do wydruku lub pochwalenia się na forach, to zostawiam TIFF, a większość do celów archiwalnych po prostu zachowuję jako JPG. Resztę wywalam, bo gdybym z jakiegoś powodu potrzebował, to zawsze mogę sobie zeskanować ponownie i mieć dowolny format. Dostaję efektywnie ok. 3250 ppi, czyli mniej niż w Plusteku, ale nadal bardzo dobrze, a za to szybciej.
W 10T prawdopodobnie optymalne będzie skanowanie na 5000 ppi zamiast na 10000, aby uzyskać efektywne 4100.
Skanowanie i końcowa obróbka są końcowymi ogniwami łańcucha, składającego się z całego szeregu elementów. Bardzo dużo zależy od jakości użytego obiektywu, konkretnego filmu, naświetlenia i wywołania.
porownywalem wyniki skanowania dokladnie tego samego negatywu na minolcie dimage , skanerem plaskim , jakims plustekiem , czy cos w tym rodzaju oraz fotografujac aparatem FF 21mpx z filtrem AA.
w kazdym przypadku dochodzilem do wyniku koncowego tego samego ( porownywalnego) , ze nie ma sensu z FF obraz wiekszy niz ok. 2500 px , gdyz zaczyna byc widoczna nieprzyjemna dla oka struktura obrazu.
Oczywiscie da sie zrobic wiekszy , ale to jest skanowanie struktury obrazu.
Za niewielki przyrost rozdzielczosci obrazowania placi sie wzrostem reprodukcji i widzialnosci roznego rodzaju artefaktow . Szanujac oczy ogladajacego , staram sie mu takiego widoku oszczedzic.
To nic nie wnosi istotnego do obrazu w sensie pozytywnym , natomiast wnosi w sensie negatywnym.
to wynika ze struktury obrazu srebrowego , nie z wlasnosci skanera.
skanowanie w rozdzielczosci 10000 dpi czy 5000 dpi to jest tylko strata czasu. Wiecej oznacza w tym przypadku mniej.
W zaleznosci od rozdzielczosci obrazu dobiera sie odpowiednia czestosc skanowania.
Rozdzielczosc obrazu na blonie jest rzedu 0,010 - 0,030 mm /cykl co odpowiada czestosci skanowania 833 dpi do ok 2500 dpi - w praktyce na filmach barwynch trojwarstwowych gdzies posrodku , a wiec czestosc skanowania ok 2500 dpi jest az nadto wystarczajaca.
zwiekszanie nadmierne glebi bitowej tez nie daje widzialnych dla oka skutkow ani na monitorze ani na papierze. spokojnie wystarczaja 14 bit i to z duzym zapasem . oferowane przez skanery 24 lub 48 bit /Kanal to przerost formy nad trescia, ale nich beda , ma znaczenie przy bardziej zaawansowenej obrobce. Przy wysweitlaniu na monitorze i tak System komputera sprowadzi to do glebi 8 bit/Kanal .
ograniczenie rozdzielczosci skanowania nie wynika z mozliwosci urzadzenia , lecz ze struktury obrazu srebrowego.
oczywiscie nie namawiam nikogo do stosowania metody fotografowania za pomoca FF ( to nie musi byc lustrzanka !), jak juz wczesniej zaznaczylem - wspominam jedynie, ze taka metoda istnieje.
W trakcie fotografowania najdluzsza operacja jest zmiana filmu w ramkach , samo fotografowanie jest doslownie natychmiastowe.
Pozniej obrobka - jak kto chce , mozna szybko automatem mniej dokladnie , albo starannie cyzelowac kazdy detal.
hostman22
14-01-2018, 23:53
dokładnie tak jak JacekB napisał dodam jeszcze, że czym większy plik tym wygodniej mi się go czyści i prowadza wszelkie korekty. Później zmniejszam, ale nie tracę zbytnio na szczegółach i też pozbywam się kolorowego szumu ze skanera. Oczywiście tak obrabiam 3 do 5 zdjęć z calej sesji tylko najlepsze kadry :).
Natomiast skaner zakupiłem głównie z myślą o archiwizacji zdjęć po zmarłych członkach mojej rodziny, tutaj przy szybszych nastawach jakość zdjęć i tak jest znacząco lepsza niż z minilabu, ilośc negatywów ale głównie slajdów była taka, że ten skaner już parę razy zwrócił :).
Nican akurat co do aspektu matematyczno-fizycznego się nie będę wypowiadał, ale ciekawe się to czyta. Taki mam workflow ;)
oczywiscie nie namawiam nikogo do stosowania metody fotografowania za pomoca FF ( to nie musi byc lustrzanka !)
Widziałem sporo zdjęć "zeskanowanych" cyfrówką i zgadzam się, że ta metoda daje dobre wyniki. Co najmniej dotyczy to skanowania do celów internetowych, bo wydruków papierowych z tej metody dotąd nie miałem w rękach, więc nie wiem. Problem jest taki, że jest obecnie tylko jedna na świecie FF-nielustrzanka, dla której skłonny byłbym zdradzić film na rzecz cyfry, a mianowicie Leica M10. Sam siebie się pytam, po co mam to robić, wydając przy okazji górę pieniędzy, skoro 60-letnia analogowa Leica daje mi porównywalny efekt i porównywalne zadowolenie jak nówka-sztuka M10 za nieporównywalnie mniejsze pieniądze. Dopóki stawiam sobie to pytanie, dopóty nie widzę uzasadnienia dla wydania tej góry pieniędzy. W każdym razie gdyby miała mi służyć tylko do skanowania, to fotoskaner wychodzi taniej. Abstrahuję od tego, że w tej chwili stosownej kwoty nie posiadam, gdyż pieniądz to rzecz nabyta, dzisiaj go nie ma, jutro jest, pojutrze znów nie ma, częściej nie ma niż jest. :D
Tymi 5 albo 10 tysięcy nie należy mocno się przejmować, bo to są raczej wartości marketingowe niż techniczne. Realnie wychodzi sporo mniej.
Niewątpliwie masz rację, że mniejsza rozdzielczość jest z reguły wystarczająca. Tym niemniej widzę różnicę między tym, co uzyskuję obecnie z fotoskanera, a tym co kilka lat temu uzyskiwałem z płaskiego Canona. Względnie - inaczej mówiąc - do oglądania na ekranie musiałem bardziej się wysilić stosując płaski skaner i więcej czasu schodziło na robotę przy zdjęciu niż teraz. Fotoskanerem dostaję to samo albo więcej niejako od niechcenia. Bez wielkiego zastanawiania się daję maksymalne parametry i cyk, nie zdążę zająć się czymś innym, a znakomita technicznie klatka już jest gotowa. Co dalej z nią zrobię, to jest odrębne zagadnienie. W wielu przypadkach nie muszę w zasadzie nic robić poza przycięciem, zmniejszeniem do wielkości internetowej i lekkim wyostrzeniem. Korekta kolorów, światła i kontrastu jest przeważnie minimalna, jeśli w ogóle jest. Co do przygotowania wydruków, to przy A4 wyglądało na ogół, że zbliża się kres możliwości płaskiego skanera, a A3 nie próbowałem. Teraz drukuję piękne A3 i ewidentnie są jeszcze spore rezerwy, więc A2 chyba też całkiem dobrze dałoby radę. Oczywiście przez kilka lat pojawiły się nowe modele płaskich skanerów o większych możliwościach - na to również trzeba brać poprawkę, aby porównanie było rzetelne.
Co do widoczności ziarna i struktury obrazu, to dużo zależy od konkretnego filmu. W mojej praktyce do filmów ISO 100-125 przeważnie mi wystarczy włączyć lekką redukcję ziarna, czasami średnią. Do ISO 400 i wyżej standardem jest średnia, ale nie zawsze wystarcza, bywa potrzebna duża. Za to jestem szczerze zachwycony wynikami uzyskanymi niedawno z pierwszego w moim życiu Adoxa CMS 20 II. Do niego żadna korekta ziarna nie jest potrzebna, a wręcz przeciwnie, chciałoby się sztucznie stworzyć jakieś ziarno. A jego fabryczny mocny kontrast to jest miód po prostu. :)
Każdy sobie wyrabia swój workflow i jeśli jest zadowolony z wyników, to tak powinno być. Fajnie jest poczytać, jak robią inni, bo można skorzystać z ich doświadczeń i ulepszyć własny warsztat. :)
To ja dołożę swoje 3 grosze. Lustrzanką nie "skanowałem", więc się nie wypowiadam.
Ale co do skanera i rozdzielczości w jakiej wykonywany jest skan, jest wiele szkół. Ja korzystam z klasycznego Epsona V500. Świetnie nadaje się do średniego formatu (wielu profesjonalistów go używa do 6x6/6x7, do małej klatki jest ok do celów domowych). Po dokładnych testach i analizie obrazu, wychodzi na to, że natywnie to on daje najlepszy obraz przy 3200 dpi i przy takiej rozdzielczości wychodzą najlepsze skany (apropos, okazało się, że najlepszy obraz daje sterownik Epsona, lepszy niż SllverFast czy VueScan...). 2400 czy, 4800 lub 6400 wyraźnie widać ze soft coś przekombinowuje.
Nie zgodzę się do końca z tezą, że przy większych nie ma sensu skanować (jeśli skaner ma takie możliwości). Jak powiększałem kiedyś w ciemni małą klatkę to rozmiarów 70x100cm, to ziarno było widać, no i co z tego, taki urok filmu analogowego. Z perspektywy wydruków najlepsze "odbitki" archiwalne/kolekcjonerskie uzyskuje się poprzez skan filmu na skanerze bębnowym na bardzo wysokiej rozdzielczości, a potem wydruk na pigmentowym ink-jecie (żeby było 600/720 ppi do wydruku). Nikomu nie przeszkadza, że widać ziarno, wręcz pomaga. Jak nie chcę widzieć kryształków, to nie robię na filmie ale cyfrówką. Oczywiście w celach czysto archiwizacyjnych mniejsze rozdzielczości wystarczają.
A tak na marginesie, skanuję teraz rysunki, A3 w 1200 dpi, 16-bit. Obraz wyjściowy 280 MPix, plik 500 MB. Nie jest to film, ale zabawa jest przednia ;-) Wydruk potem obłędny, nawet po dużym powiększeniu w stosunku do oryginału.
Alcatraz
11-02-2019, 13:50
optyka obiektywu macro jest lepsza niz w skanerach typo coolscanner czy dimage , matryca - powiedzmy mozna mowic o porownywalnosci przynajmniej dla niskich ISO.
Co do tej opinii na temat optyki, mocno bym polemizował jeśli chodzi o Minoltę... https://www.closeuphotography.com/minolta-dimage-scan-elite-5400-lens/
outsider
10-05-2019, 12:22
No to wg tych wywodów zupelnie zbędny wydatek popełniłem...
I jak tam Twój "zbędny wydatek"? Jesteś zadowolony? Bo planuję poczynić taki sam ;)
zeberek1
10-05-2019, 13:55
Ja swoj już dawno sprzedałem bo go nie ogarniałem
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.