PDA

Zobacz pełną wersję : Potrącenie stojącego na ziemi zestawu sigma sport + D810 - czy mogło spowodować usterkę?



Przemekkk666
01-07-2017, 11:09
Witam Was,

Dzisiaj postawiłem mój zestaw w pokoju (na wykładzinie) opierając go na obiektywie prostopadle do ziemi. W pewnym momencie coś tam robiłem i zahaczyłem o niego nogą, po czym bujnął się i poleciał w bok, lekko uderzając body (chyba lekko zahamowałem jeszcze nogą w międzyczasie).
Nie powiem, gorąco mi się zrobiło. Wziąłem sprzęt do łap i zdjęcia robi - ale przy włączaniu i wyłączaniu, co jakiś czas słychać przez ułamek sekundy taki dzwięk, jakby szurnięcie. No i zastanawiam się czy to dochodzi z obiektywu - może coś się poluzowało, może jakaś soczewka, nie mam pojęcia, czy może ze strony body. Prawdę mówiąc nie przypominam sobie nawet czy to już wcześniej występowało, ale ciężko mi powiedzieć bo body kupiłem od kolegi i raczej niedługo go mam. Ciekaw jestem czy zdarzyło Wam się coś podobnego kiedyś. Co do styków to raczej wszystko jest ok. Dla świętego spokoju trzeba będzie pójść chyba do serwisu Sigmy, żeby sprawdzili szkło, choć nie jestem pewien czy dojdą do czegokolwiek. Ewentualnie gdyby było to body, to kwestia jest taka czy zanieść to do jakiegoś serwisu nieautoryzowanego czy może lepiej do Nikon Polska na Łopuszańskiej?

Przemekkk666
01-07-2017, 11:43
EDIT: Jak tak się przysłucham to dźwięk wydaje mi się, że pochodzi bardziej z puszki. Co ciekawe czasami włączam i wyłączam po kilkanaście razy i nic się nie dzieje. Z tego, co zauważyłem to przeważnie po dłuższej przerwie jak włączę to ten dźwięk się pojawia, a później zanika.

leonstar
01-07-2017, 17:16
Nie masz czasami włączonego czyszczenia matrycy przy wł/wy? A po upadku bardziej wrażliwe ucho :)

Przemekkk666
01-07-2017, 21:32
Nie masz czasami włączonego czyszczenia matrycy przy wł/wy? A po upadku bardziej wrażliwe ucho :)

Już miałem odpisać, że nie jest włączona ta opcja, ale właśnie wszedłem i okazało się, że była :) Nie wiem jak to jest możliwe, bo nigdy tego nie uruchamiałem, no chyba, że jakimś cudem, tylko, że wtedy ten dzwięk nie dochodził do mych uszu...

EDIT: Zagadka rozwiązana - kolega oddawał body do nikona i tam wszystko poresetowali, ja odebrałem sprzęt i widać musiałem tego nie słyszeć, ale odgłos na pewno był przez ten mechanizm emitowany. Uff, kamień z serca :)