PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia Ślubna - Zdrowie i kondycja.



kurczeblade
26-06-2017, 21:03
Panie i Panowie, jeszcze taki temat się nie pojawił, ale kto ciśnie takie reportaże to pewnie się pod tym podpisze i może coś przydatnego też napisze. Generalnie ostatnio coraz mocniej mnie bolą plecy, ostatnio jeszcze doszły kolana. Plecy przez to że kilkanaście godzin podczas takiego reportażu nachylam się podczas robienia zdjęcia, tak żeby nie łamać perspektywy - wiadomo. Druga sprawa, kolana przez to że często się kuca i wiadomo długi czas na nogach itp. Mam pasy reporterskie, sprzęt umiarkowanie leciutki. Przez dłuższy byłem aktywny fizycznie, basen, siłownia i chyba miałem wrażenie że nie było aż tak źle - ostatnio mam od sportu przerwę, nie ma czasu na siłownie/basen (ale planuje wrócić) tylko na siłowni wykonywałem dużo siłowych ćwiczeń, głównie "splita". Teraz chciałbym zacząć robić jakieś ćwiczonka, które wzmocnią mięśnie grzbietu i pleców(kręgosłupa) ale raczej bez chodzenia na siłownie, czy ktoś ma podobny problem i robi jakieś ćwiczonka, które rozluźnią bolące miejsca i wzmocnią, oczywiście w domu? Co z kolanami? bolą, czuje że są przemęczone, ciężko mi doprowadzić do momentu w którym odpoczną, czuje cały czas w nich zmęczenie. Może macie jakieś na to sposoby, na szybszą regeneracje, jakieś suplementy diety ? :)

Jeśli możecie, i fotografujecie śluby, to podzielcie się informacjami, czy też macie wrażenie że to mega fizyczna praca ? Czy może to ja zwyczajnie się stary robię :D :D :D

gregorek
27-06-2017, 17:24
czy też macie wrażenie że to mega fizyczna praca ? Czy może to ja zwyczajnie się stary robię :D :D :D

To ZDECYDOWANIE JEST praca fizyczna. Ja oprócz pleców coraz częściej odczuwam też stopy.

witboy
27-06-2017, 17:43
ogólnie plecy w lędźwiach bolą następnego dnia to odczuwam ale ja to staram się na basen chodzić np w poniedziałek i się rozruszać :) czy to jest ciezka praca? lekko nie jest ostatnio ciagnelem tryb piatek noc w klubie, sobota wesele po weselu po oczepinach do clubu do 4 nad ranem i w niedziele komunie i wtedy powiem szczerze odczuwałem np do wtorku środy lekki dyskomfort :)

kurczeblade
27-06-2017, 17:58
Jakoś ten basen pomaga? Szczerze mówiąc mi nie pomaga. Ja nie potrafię odespać niedzieli, jak wracam o 1-2 w nocy, to jestem jeszcze pobudzony, ciężko się legnąć spać ... biorę kąpiel, trochę posiedzę przy telefonie, coś obejrzę i dopiero zasypiam po 3:00. Wstaje 7:00/8:00 bo żona się budzi i chcę z nią spędzić jedyny dostępny wolny dzień w tygodniu - bo oczywiście weekendy żona ma wolne, a w tygodniu pracuje. Troszkę ten system pracy zaczyna mnie drażnić. Wcześniej było fajnie, gdy żona miała jedną sobotę pracującą i odbierała sobie dzień wolny w tygodniu - poniedziałek, wtedy mieliśmy niedziele i poniedziałek dla siebie, można było gdzieś nawet pojechać, nad jeziorko, czy coś. Teraz się mijamy. Oczywiście zmęczenie z niedzieli przechodzi na poniedziałek. Ostatnio w sumie łapie się suplementów, vitamin. Bardzo fajne jest na regeneracje i przed snem "ZMA" ale po czasie przestaje się to odczuwać. Od następnego tygodnia, szukam jakiś treningów na lepszą kondycje, wzmocnienie pleców i nóg. Chyba że ktoś ma rozwiązanie ?

RMC
27-06-2017, 21:56
Z profesjonalizmem ślubnym niewiele mam wspólnego, co może i dobrze bo można podupaść na zdrowiu ;) ale do listy schorzeń zawodowych dodałbym nadgarstki. Ostatnio u rodziny jak się nabiegałem całą imprezę z D700 + Tokina 28-70 to dzień później rękę czułem :)

robin102
27-06-2017, 23:21
To ZDECYDOWANIE JEST praca fizyczna. Ja oprócz pleców coraz częściej odczuwam też stopy.
Siada kręgosłup i dlatego mam w torbie absolutne minimum sprzętowe, dwie 3 małe stałeczki i body. Siada kręgosłup też od siedzenia przy komputerze. Jakoś dawniej w ciemni się więcej stało i chodziło z kąta w kąt. Ciemnia cyfrowa źle szkodzi zdrowiu, bo trzeba siedzieć :D
Poza tym w gastronomii weselnej zakaziłem się jakaś odporna na wszystko bakterią. Gastryka zrujnowana, antybiotyki jakieś kosmiczne brałem po 1000 zł na kilka dnia ze 3 razy w roku. Mój profesor nazywa ją bakteria weselna :) powstała z brudu, potu, smrodu i jeszcze raz z brudu.
Oczywiście ma jakaś tam nazwę łacińską ale szczep łyknąłem odporny na wszystko.

- - - - kolejny post - - - - - -


.. Ja nie potrafię odespać niedzieli, jak wracam o 1-2 w nocy, to jestem jeszcze pobudzony, ciężko się legnąć spać ... biorę kąpiel, trochę posiedzę przy telefonie, coś obejrzę i dopiero zasypiam po 3:00. Wstaje 7:00/8:00 bo żona się budzi... Polecam na weselu stopery w uszy, a po powrocie pół tabletki specyfiku STILNOX albo NASEN. Czasem korzystam z tego. Też nie mogę zasnąć bo mi głowa podskakuje na poduszce :D

dandan
28-06-2017, 12:23
Kręgosłup to mnie osobiście boli od siedzenia przy kompie, a nie łażenia objuczonym podczas wesel. Staram się robić jak najwięcej energicznych spacerów, pomaga.
kurczeblade, podnieś delikatnie cenę i nie zapełniaj kalendarza, w perspektywie starzenia się wyjdziesz na plus :-)

emet_b
28-06-2017, 12:36
Jakoś ten basen pomaga? Szczerze mówiąc mi nie pomaga. Ja nie potrafię odespać niedzieli, jak wracam o 1-2 w nocy, to jestem jeszcze pobudzony, ciężko się legnąć spać ... biorę kąpiel, trochę posiedzę przy telefonie, coś obejrzę i dopiero zasypiam po 3:00. Wstaje 7:00/8:00 bo żona się budzi i chcę z nią spędzić jedyny dostępny wolny dzień w tygodniu - bo oczywiście weekendy żona ma wolne, a w tygodniu pracuje. Troszkę ten system pracy zaczyna mnie drażnić. Wcześniej było fajnie, gdy żona miała jedną sobotę pracującą i odbierała sobie dzień wolny w tygodniu - poniedziałek, wtedy mieliśmy niedziele i poniedziałek dla siebie, można było gdzieś nawet pojechać, nad jeziorko, czy coś. Teraz się mijamy. Oczywiście zmęczenie z niedzieli przechodzi na poniedziałek. Ostatnio w sumie łapie się suplementów, vitamin. Bardzo fajne jest na regeneracje i przed snem "ZMA" ale po czasie przestaje się to odczuwać. Od następnego tygodnia, szukam jakiś treningów na lepszą kondycje, wzmocnienie pleców i nóg. Chyba że ktoś ma rozwiązanie ?

podobnie, często dojeżdżam do domu koło 2:30 i jeszcze z godzinę potrzebuję się wyciszyć, bo nie zasnę. Ostatnio mam coraz większe problemy z dłonią- po tylu godzinach ściskania D700, czuję dłoń jak nienaoliwiony cyborg :/ Trwa to nawet 2-3 dni po ślubie.

Jurek Ż
28-06-2017, 12:40
Organizmu nie oszukasz. Podstawą zdrowia jest to, co przekazano ci w genach. Ze sportu szczególnie polecam jazdę na rowerze. Poprawia krążenie, dotlenia umysł, poprawia pracę serca i płuc. Rower jest świetnym lekarstwem na chandrę i depresję. Ból pleców i stóp to objaw często występującej przepukliny międzykręgowej. Jednak to dopiero początek. Długie godziny siedzenie przy komputerze i złe nawyki to późniejsze problemy z krążeniem, powstające żylaki, nadwaga, impotencja, kłopoty ze wzrokiem i utrata rodziny.:grin:

eMGie
28-06-2017, 13:16
Potwierdzam, rower jest dobry, zwłaszcza na układ krwionośny, ale też dobrze wpływa na kolana ( oczywiście nie jakaś wyczynowa jazda ). Siedzący tryb pracy połączony z kucaniem do zdjąć to dobra droga do chondromalacji rzepki.
Jej przyczyna jest m.in. tzw suchość kolana , czyli brak odpowiedniej ilości mazi stawowej, ta maż wytwarza się właśnie kiedy kolano pracuje. Można zafundować sobie oczywiście zastrzyki z kwasu hialuronowego, ale to tylko tymczasowy półśrodek.
Co do stóp, to prawdopodobnie problem z rozcięgnem podeszwowym, poczytaj na temat ostróg piętowych i ćwiczeniach rozciągających, które pomagają na tą przypadłość.
Jeżeli chodzi o plecy, to tu akurat rower nie jest najlepszy, też miałem z tym problem, ale dzięki ćwiczeniom dość szybko się go pozbyłem. Najprostsze ćwiczenie to skłony na stojąco takie jak tu, tylko na początku trzeba to robić z małym obciążeniem
lub bez, bo można sobie zrobić krzywdę. Zamiast ciężarków można użyć np bulkę 5l z wodą.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/image049-2.gif
źródło (http://www.kulturystyka.pl/atlas/plecy_pliki/image049.gif)

Lepsza jest ławka rzymska, ale trzeba ją mieć :-)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/image051-2.gif
źródło (http://www.kulturystyka.pl/atlas/plecy_pliki/image051.gif)

Trzeba pamiętać też o mięśniach brzucha dla równowagi.

Jarecky83
28-06-2017, 13:16
ogólnie plecy w lędźwiach bolą następnego dnia to odczuwam ale ja to staram się na basen chodzić np w poniedziałek i się rozruszać :) czy to jest ciezka praca? lekko nie jest ostatnio ciagnelem tryb piatek noc w klubie, sobota wesele po weselu po oczepinach do clubu do 4 nad ranem i w niedziele komunie i wtedy powiem szczerze odczuwałem np do wtorku środy lekki dyskomfort :)

Na co tyle "chapiesz"?;) ja raz zrobiłem w tym sezonie komunię po weselu i tylko dlatego, ze dla znajomych i powiem tyle: "nigdy więcej!";) i tu już nie chodzi o kondycje, po prostu człowiekowi się nie chce, organizm potrzebuje odpoczynku...

emet_b
28-06-2017, 14:00
rower działa cuda, w zeszłym sezonie pobudka 4:30 i 45km w nogach przed pracą. Zero zmęczenia i dolegliwości po ślubach. Stety/niestety na świat przyszła córa i zabrała resztki wolnego czasu (high-need-baby).

FelTom
28-06-2017, 16:26
Basen, basen i jeszcze raz basen. Zalecany jest nawet po urazach, jako forma rehabilitacji. Tylko nie wyczynowe trzaskanie basenów motylkiem na czas. Spokojnie, np grzbietowym, ćwiczenia w wodzie itd. Mają wspaniały wpływ na zdrowie.

Druga rzecz - rower. Też nie wyczynowo. Niska sylwetka nie wpływa dobrze na kręgosłup, jak i ogromny wysiłek na serce.
Wyprostowana sylwetka i spokojne tempo - bardzo przyjemna forma ruchu.

Tai-chi. Miliard Chińczyków nie może się mylić. Relaksuje, uspokaja. Chyba najbardziej pozwala się skupić na swoim organizmie.

Masaże. Ale tu trzeba mieć kogoś, kto to umie lub się tego nauczy. Albo chodzić i płacić.

Spacery. Najlepiej rodzinne.

Seks. Bo seks jest dobry na wszystko ;)

dennis8
28-06-2017, 19:48
Ja polecam j.w rower to podstawa jestem po 2 operacjach na kolana.Masaz też świetnie działa 1 w miesiącu.Basen jest dobry ale wyczerpujący :)

smogg9
28-06-2017, 20:41
2x x X-Pro2/T2 + 16 + 23 + 35 + 56 i nic nie będzie boleć ;) Do tego basen, rower, chodzenie po górach, może wspinaczka (we Wrocławiu jest kilka miejsc do tego w środku budynków) - generalnie aktywność, która wymaga angażowania całego ciała :)

jalk
28-06-2017, 22:15
Aps-c do ślubów ? i do tego bezlustro :mrgreen:

nikoniarz
29-06-2017, 06:00
Aps-c do ślubów ? i do tego bezlustro :mrgreen:

Trzeba być trendy :D

smogg9
29-06-2017, 10:56
Aps-c do ślubów ? i do tego bezlustro :mrgreen:

Nie róbmy zbytnio offtopa, ale jaki w tym problem? Wg mnie żaden, a zalet mnóstwo :)
Teraz już offtop, bez odnoszenia się do konkretnych osób - nie mam pojęcia dlaczego fotografia ślubna jest tak "demonizowana" i bez topowych aparatów FF i najlepszych szkieł lepiej nie podchodzić do tematu.
Podane aparaty są małe, lekkie, praktycznie bezgłośne, do tego bardzo szybkie, ze znakomitym AF, ISO i ergonomią. Wszystkie podane szkła występują w wersji f1.4, a 56mm to f1.2 - także światła aż nadto. 2x X-Pro2/T2 + 16 + 23 + 35 + 56 to około 2300g :D

!AGresT
29-06-2017, 11:03
Śluby, lustrzanki... Jak zdjęcia wnętrz robiło się wielkim formatem, to zestaw aparat + statywy + lampy to było około 80 kg :) Dziwnym zdarzeniem losu najładniejsze mieszkania były na 5. piętrze w kamienicach bez windy. Mnie to nie spotkało, ale znajomego z sesji pogotowie wywoziło - jak się przewrócił, to już nie wstał.

Edyta jeszcze chciała wspomnieć, że jak się robi koncerty/taniec (taki festiwal flamenco, przez dwa tygodnie każdego wieczoru 3x po 2h występów, bez możliwości zmiany miejsca) to żeby złapać odpowiednie kadry aparat trzeba mieć uniesiony przy oku cały czas. Z teleobiektywem, oczywiście.

PRS
29-06-2017, 15:59
Ja z kolei chyba odkryłem ćwiczenia, które mi pomogły. Chyba, bo jestem dopiero po pierwszych ślubach, więc za wcześnie by wyciągać daleko idące wnioski, ale czuję wyraźną poprawę. W trakcie fotografowania mniej mnie wszystko boli i regeneracja po jest dużo szybsza. Przede wszystkim drążek i podciąganie się na nim. Codziennie rano kilkanaście podciągnięć i, mniej regularnie, po południu. Do tego brzuszki co 2-3 dzień. I na koniec najważniejsze - zainwestowałem w maszynę: wioślarza (fachowo zdaje się nazywa się to ergometr). Generalnie szukałem czegoś ogólnorozwojowego i na poprawę kondycji, a że z bieganiem trudno było mi się zorganizować, podobnie z basenem, padło na wioślarza. Stoi sobie w domu i można na nim ćwiczyć o dowolnej porze dnia niezależnie od pogody. Dla mnie rozwiązanie idealne. Wzmacnia między innymi, a może przede wszystkim, plecy. Taki zestaw ćwiczeń wydaje się być dla mnie optymalny.

madebyzosiek
29-06-2017, 16:36
Drążek, pompki, hantle, brzuszki, bieganie, basen i rower. Nic nie boli, nie trzeszczy, zapomniałem już co to SKS ;) Polecam, najlepiej rano i wieczorem ustalić sobie taktykę, zrobić dwa do trzech dni przerwy, żeby mięśnie się regenerujeowały :)

witboy
29-06-2017, 20:13
biore tyle zlecen ile jest bo czesto jest tak ze w tygodniu sa 2-3 sesje wiec jest kiedy sie zregenerowac, natomiast czy basen pomaga? no mi osobiscie pomaga :)

kurczeblade
30-06-2017, 08:52
Polecam na weselu stopery w uszy, a po powrocie pół tabletki specyfiku STILNOX albo NASEN. Czasem korzystam z tego. Też nie mogę zasnąć bo mi głowa podskakuje na poduszce

Poważnie w stoperach chodzisz ? :D Ja też o tym myślałem. Najgorsze jest to że mam podobnie, po takim ślubie/weselu ciężko zasnąć i określenie głowa podskakuje na poduszce, jest idealnie trafione - to samo czuje :D
Hmm. Ale są jeszcze gorsze sytuacje niż zmęczenie. Wczoraj miałem reportaż (nietypowo w środę) i po wyjściu z kościoła biegnę do samochodu, wsiadam, kluczyk w stacyjkę a stacyjka ani rusz, immobilizer odmówił posłuszeństwa. Nawet z tym nie walczyłem, samochód zostawiłem i pobiegłem pod kościół z nadzieją że jeszcze się kręcą goście, i na szczęście ktoś się jeszcze kręcił z dzieckiem i zabrałem się. Stres mnie prawie zjadł. Z samochodami to osobny temat, w każdym razie trzeba ładować $$ żeby dobrze było wszystko. Ostatnio mi się zapiekł zacisk, do tego stopnia że klocek tak ocierał o tarcze że się dymiło. Nie było czasu na odstawienia auta, na szczęście PM blisko kościoła i we Wrocławiu, sala 30-40 km od Wrocławia i jechałem, robiąc postoje. Miałem farta bo wracali w tym czasie jeszcze do domu po coś z rodzicami i dopiero później dojechali na sale. W nocy też wracałem i co 10 minut postój. Mimo tego że jeden zacisk się zapiekł, to zregenerowałem wszystkie zaciski. Stres cholerny :) :)

robin102
30-06-2017, 13:25
Poważnie w stoperach chodzisz ? :D Serio, serio, bardzo pomaga przetrwać weselne łubudubu, a poza tym jak ludzie podchodzą coś chcą, np. jakieś zdjęcie po pijaku z tą samą osobą tylko bardziej pijaną niż na zdjęciu sprzed 2 godzin, to mam stopery w uszach i nie słyszę co do mnie mówią :D

smogg9
30-06-2017, 14:20
Serio, serio, bardzo pomaga przetrwać weselne łubudubu, a poza tym jak ludzie podchodzą coś chcą, np. jakieś zdjęcie po pijaku z tą samą osobą tylko bardziej pijaną niż na zdjęciu sprzed 2 godzin, to mam stopery w uszach i nie słyszę co do mnie mówią :D

Haha, piątka! :D

witboy
02-07-2017, 15:30
a ja mam jak co roku inny problem :) opalenizna na tzw rolnika :) czyli rece twarz ciemna a cialo duzo jasniejsze :) plenery slubne plenery portretowe i efekty na ciele gwarantowane :)

robin102
04-07-2017, 23:37
A nie siada Wam trochę zdrowie psychiczne. Ludzie się bawią, jedzą, wódkę piją, a tu trzeba biegać jak potłuczony i kreatywnym być, a do tego ten smród pijanych spoconych kobiet zmieszany, a fujjjjjiiii
Ile to można wytrzymać lat, ile realizacji na wysoko 3 cyfrowym liczniku 200-400-800 ?

stock
05-07-2017, 09:46
a do tego ten smród pijanych spoconych kobiet zmieszany, a fujjjjjiiii
?

bardziej przeszkadzają nachlani spasieni i spoceni wujaszkowie...
pijane i spocone kobiety na weselach to raczej rzadkośc moim zdaniem. No chyba ze mowa o weselu Smarzowskiego :) Choć tam tez faceci wiedli prym :)

kurczeblade
05-07-2017, 09:51
Pijane spocone kobiety ? :D Na szczęście nie trafiam na takie :)

robin102
05-07-2017, 10:39
No wiadomo Wrocław, prawie kulturalna stolica Polski :) wielki świat :)

stock
05-07-2017, 10:43
paradoksalnie większośc tzw wrocławskich wesel jest poza wrocławiem :)

frogi
05-07-2017, 11:11
A nie siada Wam trochę zdrowie
robin102 "Szkodliwe" Wam fotoWeselnym powinni płacić... ;) :mrgreen: :lol:

robin102
05-07-2017, 11:23
No coś Ty, powszechnie się uważa, że praca fotografa ślubnego jest lżejsza od snu :) i jeszcze te dziewczyny do okoła :D

nikoniarz
05-07-2017, 12:07
do okoła :D

Komu jak komu, ale Tobie nie wypada :D

!AGresT
05-07-2017, 12:18
Okół to dawniej zagroda, podwórko. Tam mu się zbiegają te dziewczyny i nie dają spać.

robin102
05-07-2017, 12:45
No i wiadomo dlaczemu fotografy po powrocie do domu z wesela spać nie mogą :D

dareknik
07-07-2017, 12:01
a do tego ten smród pijanych spoconych kobiet zmieszany, a fujjjjjiiii
Ile to można wytrzymać lat, ile realizacji na wysoko 3 cyfrowym liczniku 200-400-800 ?

Ty to Masz szczęście, kobiety się robią mokre na Twój widok. Ja gdybym tak miał to bym nie narzekał.

kurczeblade
08-07-2017, 20:54
No wiadomo Wrocław, prawie kulturalna stolica Polski :) wielki świat :)

Nie wiem jak u Ciebie, ale na Wrocławiu fotografia ślubna się nie kończy. W każdym razie podziwiam zmysł węchu. Trochę podchodzi pod fetysz ;-)

FelTom
08-07-2017, 21:38
To nie kwestia dobrego węchu. To kwestia... Kontrastu. Niepalący, który wchodzi do pomieszczenia palaczy papierosów, od razu czuje ten nikotynowy smród. Tak samo jest gdy "świeża", niespocona osoba wchodzi do dusznej sali dyskotekowej / tanecznej / weselnej, od razu poczuje pot i wydzielane w związku z tym "zapachy" tańczących. No chyba, że sala jest dobrze klimatyzowana, ludzie nie forsują tanecznego tempa, nie jedzą dużo różnych dziwnych potraw, nie piją alkoholu... Zaraz, to wesele? Wszystko jest na odwrót. "Zapachy" są raczej nieuniknione.

Temat stary jak świat.

kurczeblade
09-07-2017, 07:46
No wiadomo. Jest tak jak świat światem. Ale to nie tylko wesela. ;-) Jeśli ktoś jeździł we Wrocławiu MPK to dopiero jest tam jazda z zapachami ludzi ;-)

robin102
16-07-2017, 23:41
Na moich weselach zazwyczaj nikt nie umie tańczyć. Tańczą w bieganego i wyrywanie rąk w obrocie. Wiecie ile przy tym potu się przelewa ? potem po "Promieniach" jeszcze "Oczy zielone" i znów wszyscy mokrzy :D