Zobacz pełną wersję : Chorwacja, gdzie pojechać i wracając gdzie zajechać?
robin102
22-06-2017, 14:03
Gdzie do Chorwacji na tydzień ? Może coś doradzicie, poradzicie aby na jakiś syf nie trafić. Do głowy mi przyszło aby w podróż poślubną :D jechać do Chorwacji, a potem jeszcze gdzieś po północnych Włoszech pojeździć z kilka dni.
Nikt z moich bliskich znajomych w Chorwacji nie był. Latają na jakieś tam Bali, czy inne Egypty ;). Ja samochodem chce jechać po Europie i zrobić max 4 tys km.
ale tydzien to na miejscu, czy jeszcze z dojazdem?
w lecie czy poza sezonem?
Kojocisko
22-06-2017, 14:42
Dla mnie punkty obowiązkowe to Plitvička jezera (po drodze), Trogir, Split. W tej okolicy warto też odwiedzić Park Narodowy Krka i Szybenik.
Dla twardych Dubrownik. Przed Dubrownikiem tuż przy transadritica jest fajne arboretum.
A jak chcesz nieco mniej ludzi i fajny klimat to wyspa Korczula, choć to już raczej dalej niż bliżej i na promy stracisz trochę czasu.
Jak na tydzień, to bym dojechał do Splitu/Trogiru i tam się zatrzymał. [moim zdaniem taki kawał to warto na dwa tygodnie jechać]. BTW - w 2002 machnąłem tę trasę (do Dubrownika) na motocyklu w ramach długiego majowego weekendu..
robin102
22-06-2017, 14:54
ale tydzien to na miejscu, czy jeszcze z dojazdem?
w lecie czy poza sezonem?
5-6 noclegów na miejscu, może 7, bo generalnie wyprawę rozkladam na 12 dni i z tego jak by nie kombinować 4 dni na podróż :) Chcę jeszcze Venecję zahaczyć i może coś w Austrii
Jeżeli chodzi o Chorwację, to nie pomogę, bo też w tym roku jadę pierwszy raz.
Natomiast z Włoch polecam okolice Wenecji (jeżeli nie byłeś), np Caorle, no i weneckie wysepki Murano, Burano (fajne klimaty do letnich fotek - kolory)
Z Chorwacji Masz tam dość blisko, zresztą we Włoszech wszędzie jest fajnie. Kawałek dalej masz jezioro Garda z fajnym zamkiem no i Veronę.
Jak lubisz takie atrakcje, to masz też Gardaland i Movieland :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
5-6 noclegów na miejscu, może 7, bo generalnie wyprawę rozkladam na 12 dni i z tego jak by nie kombinować 4 dni na podróż :) Chcę jeszcze Venecję zahaczyć i może coś w Austrii
Ja z Gdańska do Wenecji spokojnie dojeżdżam w 1 dzień (sam za kółkiem, ok 15-17h), jak masz zmiennika, to w ogóle nie ma problemu.
IMHO probujesz podmuchac powierzchownie 3 panny, zamiast dobrze i konkretnie zrobic jedna. 6 noclegow na Chorwacje to bardzo, bardzo pobiezny plan. zwlaszcza walic w diabla kilometrow do Dalmacji tylko po to, zeby tam miedzy tlumami meczyc sie moze 3 dni, jest kompletnie bez sensu.
IMHO zostan w Istrii, daj sobie czas na Rovinj, Pule, Groznjan, Motovun, Hum, mozesz dolozyc wypad do Piranu (SLO). a potem zrob sobie po drodze do Wloch 1,5 dniowy stop w Slowenii (Postojna, Predjamski Grad i na wieczor Ljubljana, a rano przed Italia jeszcze Blejsko Jezero).
Dalmacja to jest sam z siebie temat na co najmniej tydzien, i najlepiej nie w sezonie letnim, kiedy Dubrownik tratowany jest przez niezliczone stonki (=wycieczki). Zadar, Szybenik, Wodospady Krki, Trogir, Dubrownik sa bezdyskusyjnie warte grzechu ale warto im dac czas a nie tylko przebiec sie po dwoch ulicach. do tego mozna dolozyc Boke Kotorska (Czarnogora) i wypad do Bosni (Mostar i Sarajewo)... z tego sie zrobi intensywne 10 dni, dla ktorych warto te kilometry walic.
ridcully76
22-06-2017, 15:16
Kolega z podlasia więc podróż trochę potrwa. Generalnie ja bym kombinował coś w tym stylu: lecisz tak aby być na ok. 8 rano w Plitvicach (o ile dasz radę), szukasz noclegu, kilka godzin odpocząć i na jeziora. To już masz dwa dni. Trzeci dzień - lecisz gdzieś na bazę na te 4-5 dni. Ja bym uderzał na Istrię. Po pierwsze jedzieś pierwszy raz i wszystko ci się będzie podobało. Po drugie, na południe to dopiero okolice właśnie Trogiru czy Splitu są intetesujące. Jak tam polecisz to jednak sporo stracisz na przejazd tam i powrót na Włochy. Na Istrii 4 dni będziesz miał co robić: Pula, Rovinj, Kamenjak, Motovun, Hum to tylko przykłady. Później Włochy, tutaj ci nie pomogę bo nie byłem. W powrocie polecam przez drogę alpejską w Austrii - Grossglockner, bajka jak trafisz pogodę. Jeszcze wracając do Chorwacji, rady o Dubrovniku sobie odpuść, albo jedź tylko tam, tam jest za dużo fajnych miejsc żeby lecieć tylko na Dubrovnik i wracać. Z 5 dni na okolicę trzeba mieć: Dubrovnik, Mostar, Kotor, Ston, Korcula i inne. I jeszcze jedno, nie jedź podczas tego samego wyjazdu do Plitvic i Krka (chodzi o ten park nie wyspę).
Edit: właśnie zauważyłem że z kolegą myślimy dokładnie tak samo :)
Co do Włoch. Jak podróż poślubna, to Wenecja jest czystą koniecznością ;). Ale moim zdaniem lepiej zatrzymać się w Padwie lub okolicy, a do Wenecji popłynąć vaporetto z miejscowości Fusina. Inaczej noclegi/hotele będą kosztowne (Mestre czy Wencja). Po drodze jest urokliwe Grado, bo w sumie inne miejscowości nad morzem to raczej nieciekawe. Dla mnie fajnie zaczyna się w górę od Padwy, Bassano i okolice, okolice Valdobbiadene po Belluno. W drugą stronę Garda i Sirmione, ale w wakacje będzie tłoczno. O Weronie też warto pamiętać.
Ps. Z okolic Padwy do Warszawy jest ok.14h jazdy z drobnymi postojami typu kawa, obiad, itp. Wciągający audiobook i droga minie nie wiadomo kiedy :) Ew. jak postój to Wiedeń polecam, lub Graz, ale to blisko granicy.
Polecam wyspę Krk, super miejsce. Nie lubię dużych miast, szczególnie w sezonie - za dużo ludzie. Spilt bardzo fajny, ale wolę małe wioski i wysepki. Polecam też wyspę Brač - promem z Makarskiej. Na wyspie mało się dzieje, cisza i spokój, pyszne jedzenie (jak w sumie w całej Chorwacji :D).
Plitvice są ładne, ale tłok w sezonie przeokropny. Możesz rzucić okiem na trochę zdjęć z tych miejsc http://thewanderingpath.com/category/travel/croatia/
robin102
22-06-2017, 15:37
Dla mnie punkty obowiązkowe to Plitvička jezera (po drodze), Trogir, Split. W tej okolicy warto też odwiedzić Park Narodowy Krka i Szybenik.
Dla twardych Dubrownik. Przed Dubrownikiem tuż przy transadritica jest fajne arboretum.
.. Dziękie, dzięki. Właśnie kombinuje być twardzielem :wink: i na Dubrownik najpierw się kierować, albo chociaż Split.
Myślałem aby dotrzeć do Dubrownika za jednym rzutem z Białegostoku, precyzując z jednym przystankowym noclegiem, albo we Wrocławiu , Krakowie czy gdzieś na Słowacji. Do Dubrownika mam 1880 km, więc chyba powinienem trasę podzielić na pół tak mniej więcej. Wykupić 5-6 noclegów w Dubrowniku lu pobliskiej okolicy, zwiedzić coś pobieżnie jak mówicie i potem wracać większym łukiem przez Włochy.
Jeżeli chcesz zaliczyć i Chorwację i Włochy to proponuję jednak wybrać północną część Chorwacji, powiedzmy do wysokości wyspy Krk.
Przy Twoim planie tracisz wiele czasu: dojazd - 2 dni, potem Chorwacja- Włochy - następny stracony dzień.
robin102
22-06-2017, 15:43
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja z Gdańska do Wenecji spokojnie dojeżdżam w 1 dzień (sam za kółkiem, ok 15-17h), jak masz zmiennika, to w ogóle nie ma problemu.
Jak byłem piękny i młody :D to pewnie też bym taką trasę zrobił. Teraz traska 1000km bez rozprostowania sie na łóżku to chyba se nie wyobrażam takiego wyczynu, chociaż Białystok Wiedeń robiłem niedawno za jednym zamachem bez postoju, ale to raptem jakieś 900km
Ja tam za młody też nie jestem :-)
Każdy ma inną tolerancję na jazdę, ja akurat nie męczę się za bardzo i nawet lubię jechać. Najważniejsze to bezpiecznie dotrzeć do celu, a nie wariować.
Jak mam dłuższą trasę do przebycia to zazwyczaj wybieram na nocleg jakąś ciekawą miejscówkę, żeby sobie jeszcze trochę zobaczyć.
BTW znam takich co Polskę Północ-Południe robią na dwa dni. :-)
nie no... rozgraniczmy dwie rzeczy...
ja moge po 8-godzinnym dniu pracy wsiasc w auto i dojechac do Polski z marszu. jak sie wyjedzie o 18:00 to nawet na tych zas* niemieckich autostradach nie straci sie wiele czasu i od Dortmundu mozna cisnac 1.6 macha.
ale to nadal jest z 9 godzin jazdy na zmeczony mozg. jesli nic sie na drodze nie dzieje to jest bezpiecznie. ale gdyby cokolwiek sie stalo wymagajacego blyskawicznej reakcji, to ja mam malo watpliwosci, ze bym nie wyrobil. ryzyko jest male (moze za wyjatkiem okolic Drezna) no ale jednak moze sie zdarzyc...
jak czlowiek lysieje to mysli nie tylko o tym, ze jakos daje rade (bo w ciagu dnia to ja i 15 godzin moge spokojnie za kolkiem wysiedziec z krotkimi przerwami na WC i kawe) ale tez o tym, ze po kilku godzinach jazdy czujnosc juz nie jest taka sama.
a jak mowimy o jezdzie na Balkany... zmeczony bym nie chcial jechac przez zaden z krajow bylej Jugoslawii. jeszcze Chorwacja jakos tam obleci (chociaz to tez nie sa najmadrzejsi kierowcy) ale Bosnia czy zwlaszcza Czarnogora to igranie ze smiercia. oni tam maja duzy nadmiar optymizmu a niedobor realnej oceny sytuacji na drodze...
10 lat temu zrobiłem Chorwację do Dubrownika w tydzień, ale startuję z Wrocławia i dojazd zajmuje mi jeden dzień.
Teraz też bym się ograniczył do Istrii i Włoch (z Dolomitami włącznie). Dwa lata temu zrobiłem taką trasę (pomijając dojazd). https://drive.google.com/open?id=1V2AvjY6HoqSh4N7NcI7H_ikS9HI&usp=sharing
A w sobotę jadę na 2 tygodnie do Czarnogóry, ale część Chorwacji już odpuszczam. https://drive.google.com/open?id=1Tg9dTB27T5o8H-ooJgbpjSIpB-o&usp=sharing
W zasadzie jak zrobisz tak, jak planujesz, to 5 dni z 12 spędzisz w samochodzie :-)
robin102
23-06-2017, 08:12
Po zachodniej Europie w tym Wiedeń już jeździłem trochę, a to ma być pierwsza moja wyprawa na południe Europy i pewnie ostatnia, więc straszna chęć jak najwięcej objeździć i zobaczyć, ale też odpocząć by się chciało :)
Musze to jakoś mądrze rozegrać aby rzeczywiście nie spędzić połowy z 12 dni w aucie.
Mechanik u którego wczoraj byłem polecał mi miejscowość Caorle we Włoszech nad samym morzem, że niby fajnie i dobre miejsce wypadowe, że nawet do Chorwacji można uderzyć. Tylko, że on tam był w maju po taniości a teraz jak patrzę to pokój dla 3 osób w tym Caorle na 6 nocy to ze 3 tys zł trzeba wyskoczyć, fakt ze śniadaniem, ale pokój bez lodówki na krakowską suchą z Polski :) Mechanik to raczej taki plażowicz browarowy ;). Ja to bym chciał coś zobaczyć, zdjęcia porobić, może pokręcić się po okolicy dalszej, bliższej. Obowiązkowo też Wenecja nawet pod drodze jadąc w którąś stronę
Byłem w Caorle ze 3 razy, ale spałem na kempingu 2-3 km obok, mogę polecić z całego serca. Sama miejscowość jest urokliwa, a i do Wenecji niedaleko.
Prawda, w wysokim sezonie tanio nie będzie, ja też byłem tam w czerwcu, albo na przełomie sierpnia i września i za domek na kempingu płaciłem ok 1,5 tyś zł za 14 dni.
Do Wenecji, to są tanie loty. A samochód tam raczej przeszkadza. Ale rozumiem,... żona.
Dalej niż do Splitu bym się nie pchał. To co polecam w Chorwacji, to:
Jeziora Pltvickie
Split
Wodospady Krka
Trogir
ew. Zadar
a potem na Istrię (Pula i plaże) i dalej do Włoch.
Też zastanawiałem się kiedyś czy nie lepiej będzie latać, ale zostałem przy samochodzie z kilku powodów.
- można zabrać ze sobą wszystko co potrzebne i to co niepotrzebne :-)
- transport na miejscu,
niby można wypożyczyć samochód lub skorzystać z transportu lokalnego ale:
- miejsce noclegu traktujemy jako bazę wypadową, więc samochód trzeba by wypożyczać prawie codziennie
- korzystanie z transportu zbiorowego w nieznanym środowisku to koszmar logistyczny, zwłaszcza na dalsze trasy.
- niezależność, nie musisz pilnować godziny ostatniego pociągu / autobusu, po prostu wsiadasz do samochodu i jedziesz
Przy okazji, w Wenecji są ze 2-3 parkingi piętrowe (kilka lat temu 24 EUR/dobę) niby drogo, ale one są praktycznie w samej Wenecji właściwej, wysiadasz i jesteś. :-)
Dzięki temu, że byliśmy tam właśnie samochodem zobaczyłem Wenecję nocą, bo zabłądziliśmy w czasie zwiedzania i do parkingu dotarliśmy przed północą.
Polecam, bo nocą jest jeszcze piękniejsza wg mnie. Pierwotnie chcieliśmy tam pojechać pociągiem, ale po pierwsze dla 5 osób nie wyszło by taniej, a po drugie, ostatni pociąg odjeżdżał przed zmrokiem :-)
Jak ktoś lubi urlop stacjonarny to samolot jest ok, w innym przypadku mimo wszystko polecam samochód.
W tym roku uderzam jubileuszowo - 10 raz - na Cro. Pamiętam czasy bez autostrad, z podróżą trwającą 17 godzin z Krakowa (z 4 godzinnym korkiem w Słowenii) przez wypalone wojną wioski ze śladami po kulach. Teraz podróż tam to bajka. Ale coraz płynniejsze podróżowanie przez Europę powoduje, że gdzieś ten cały ruch musi się zacząć korkować. Dlatego warto przestrzegać kilku zasad, żeby się nie rozczarować i nie wyrobić sobie zbyt pochopnie negatywnej opinii o tym pięknym kraju.
Polecam wyjazd w każdy dzień oprócz pt, sob, nd. Wiem, że nie zawsze jest taka możliwość ale to zupełnie inna jazda. Z Krakowa do Splitu w środku tygodnia jadę 11 godzin. W szczycie wyjazdów w weekend istnieje ryzyko utknięcia na granicy Cro/Slo (Chorwacja jest w Unii ale nie w Schengen) i na bramkach autostradowych.
Na pierwszy raz i na tak krótko nie pchałbym się niżej niż Split. A i to uważam, że za daleko. Samo miasto jest duże, lotnisko, port - wszystko to generuje duży ruch typowy dla dużych miast, żadna przyjemność. Powyżej Splitu są Sibenik i Primosten i to tam bym szukał punktu zaczepienia. Ewentualnie Murter (jedna z nielicznych plaż piaszczystych). Niedaleko Park Narodowy Krka - piękne miejsce. I na dzień dobry masz ogarniętą północno-środkową Dalmację. Druga opcja - wyżej półwysep Istria. Inny trochę klimat, nie tak gorąco, większa możliwość deszczu. Klimaty bardziej włoskie (zresztą sporo ludności ma powiązania z Włochami). Ilość miejsc do zwiadzania również taka, że braknie tego tygodnia. Plusem w związku z twoimi planami bliskość Włoch. Przy planowaniu podróży trzeba pamiętać o korkującej sie drodze prowadzącej na Istrię ze Słowenii (za miastem Koper) dlatego polecam wjazd od północy z Chorwacji (na węźle Bosiljevo odbijamy na Rijekę).
Na pierwszy raz nie szukaj raczej wyspy. Tutaj trzeba ogarnąć logistykę z promami itp., jeśli jedziesz w ogóle pierwszy raz to skup się na lądzie - jest tam naprawdę miejsc do zwiedzania na parę wyjazdów. A jeśli kiedyś już wyspy - do wyboru. Korcula piękna (w tym roku właśnie tam jadę drugi raz), Hvar również, Pag z przeprawą mostem łatwo dostępny.
Od zawsze jeżdże trasą przez Brno-Wiedeń-Maribor-Zagrzeb. Gdybyś coś potrzebował możesz pytać na priv - Cro to moja druga ojczyzna ;-), spróbuję pomóc.
Gdybyś coś potrzebował możesz pytać na priv - Cro to moja druga ojczyzna ;-), spróbuję pomóc.
Pytaj na forum, innym na pewno też się przyda, np mnie :-)
Pytaj na forum, innym na pewno też się przyda, np mnie :-)
Nie ma problemu. To nie tajemnice, chętnie się podzielę wiedzą. Obserwuję wiele przekłamań i stereotypów zbudowanych na podstawie jednej podróży (z czego dwa dni w korku). Po powrocie taki ktoś staje się ekspertem i wyrzuca z siebie wszystko co mu leży na sercu. A to za drogo, a to za gorąco, a to kamienie za twarde. Wszystko zależy od tego czego oczekujemy. Ja nie wyobrażam sobie wakacji w imprezowym hotelu nad morzem do którego wejdę raz bo bliżej mam basen z drinkami, wycieczek i pobudek na komendę itp. Dla mnie bezcenny jest kraj jeszcze słabo skażony cywilizacją, kraj w którym jak sobie pomyślę, że chciałbym wskoczyć do morza to zatrzymuję auto, schodzę z drogi i wskakuję do morza, kraj w którym mogę kupić sobie rakiję i różne inne cuda domowej roboty wprost ze szopy gospodarza. Warto korzystać i poznawać bo prędzej czy później UE zamieni to wszystko w rozporządzenia, dyrektywy, normy itp. (chyba że sama zostanie wcześniej zniszczona).
Mam podobne podejście do twojego z tym, że ja wybrałem Włochy :-)
Co prawda duże miasta też zaliczam, ale większość czasu spędzamy w małych miasteczkach, które mają swój niepowtarzalny klimat.
Też wolę plaże na uboczu niż te z parasolami i drinkami, dlatego właśnie wybieram kempingi zamiast hoteli.
W tym roku pierwszy raz jadę na Chorwację, do małej miejscowości Sveti Petar na Maru koło Zadaru.
Interesuje mnie najbardziej którą drogą jechać ( niestety będę jechał w sobotę) i co mnie może po drodze spotkać innego niż w krajach "zachodu" :-)
Warto poczytać jak przejechać Słowenię bez winiety. Jadąc na Zagrzeb, jest raptem 40km autostrady, za która trzeba zapłacić 2x15 Euro. Zwykłą drogą jedzie się 20 minut dłużej.
Jadąc na Istrię, już nie warto oszczędzać.
W Chorwacji płaci się na bramkach i jadąc na raz lepiej zapłacić. Ale już po kraju warto jechać zwykłymi drogami.
Warto poczytać jak przejechać Słowenię bez winiety.
W Chorwacji płaci się na bramkach i jadąc na raz lepiej zapłacić. Ale już po kraju warto jechać zwykłymi drogami.
No tutaj będę stanowczy i twardo będę obstawał przy tym, co praktykuję od lat. Oszczędzanie 30 euro w momencie gdy budżet 2 tygodniowych wakacji zamyka się w kilku tysiącach dla mnie jest dziwne. Pamiętam Słowenię z czasów gdy za 5 minut istniejącej wtedy autorstrady płaciło się śmieszne pieniądze a pozostałą część tego kraju (który w nocy można było pokonać w ciągu 30 minut) stało się kilka godzin piknikując w korku. Ale to wybór każdego. Ja polecam jednak kupić winietkę za 30 euro i przy odrobinie szczęścia zamknąć pobyt w Słowenii w ciągu pół godziny. Omijanie to około 30-40 minut dłuższa droga, przez miasteczka, zwykłymi drogami. Sporo wpisów na forach o częstych kontrolach drogowych na tych odcinkach. Moja opinia - nie polecam.
Co do Chorwacji i jazdy zwykłymi drogami - do rozważenia. Kalkulacja ile nam zajmie dojazd do autostrady, ile potrzebujemy przejechać i ile od zjazdu do celu. Jeśli niedaleko to ok, lokalnymi. Ale pamiętać należy, że turystyczne miejscowości to jest udręka. 15km/h, auto przy aucie, skuter przy skuterze. Jeśli mamy czas - ok, widoki z Jadranki wynagradzają wszystko.
W tym roku pierwszy raz jadę na Chorwację, do małej miejscowości Sveti Petar na Maru koło Zadaru.
Interesuje mnie najbardziej którą drogą jechać ( niestety będę jechał w sobotę) i co mnie może po drodze spotkać innego niż w krajach "zachodu" :-)
Zadar piękny, klimatyczny. W zasiegu godziny jazdy masz wiele ciekawych miejsc, zwłaszcza na południe. Co do spodziewanych niespodzianek to zaryzykuję stwierdzenie, że to pytanie należy zadać wjeżdżając do Polski raczej a nie do Chorwacji roku 2017. Nic Cię nie zaskoczy innego niż w krajach zachodu. To normalny cywilizowany kraj.
Co do chorwackiej Policji - nie miałem z nimi do czynienia. Ale obserwuję na przestrzeni lat jak się zmieniają. Dużo jednoosobowych patroli. Ale są aktywniejsi od niejednego naszego całego "dywizjonu". W małych miasteczkach widać zżycie z lokalną społecznością, tu zagada, tu siądzie na kawie z miejscowymi. Ale budzą większy respekt od naszej służby. Na autostradzie są nieoznakowane radiowozy - często nowe modele.
Co do drogi... Tutaj zawsze ścierają się dwie opcje. Austriacka i węgierska. Jechałem do Budapesztu z Krakowa przez Słowację i to była dla mnie jakaś chyba kara. Z powrotem nadrobiłem kilometrów ale pojechałem przez Czechy (km więcej ale szybciej). Powiedziałem sobie, że nigdy nie dam się namówić na jazdę do Cro przez Węgry. Siostry w tamtym roku nie przekonałem. Wracali z Makarskiej jakieś 20 godzin chyba. W okolicach Balatonu masakra w szczycie. Utknęli w korkach, jak nie korki to ślimacze tempo. Droga przez Słowację bez autostrady - dramat.
Ale musisz sam dokonać wyboru. Jeśli jeździsz raczej spokojnym tempem droga przez Węgry nie będzie może wielkim problemem. Ja mam takie zboczenie, że oczekuję że jak wjadę na dwupasmówkę kilometr od domu to z malutkimi przerwami będę nią jechał do samego Adriatyku. Jeżdże raczej szybko, prawie bez przerw, lubię jeździć i nie wyobrażam sobie innej drogi niż: Cieszyn-Brno-Wiedeń-Graz-Maribor-Zagrzeb- i dalej autostradą na południe do wybranego celu. Wszystkim znajomym polecam tę trasę. Można się sprzeczać co do porównań i wchodzą tutaj w grę subiektywne odczucia i to jakie każdy ma oczekiwania. Obiektywnie oceniając fakty - droga przez Austrię jest szybsza (start w Krakowie!).
Sobota to ryzyko korków praktycznie w każdym miejscu. Wystarczy niewielkie zwężenie, remont, stłuczka... Ale nie martw się na zapas. Nie raz jechałem w sobotę i jakoś poszło. Na bramkach w Chorwacji ustawiaj się do płatności kartą. To jakiś ewenement ale czas oczekiwania jest tam dużo krótszy niż do bramek gotówkowych (piszę ewenement bo raz ustawiłem się do płatności bezobsługowych na A4 w Balicach i myślałem, że mnie trafi, z powodu otępienia naszych kierowców zlikwidowano ostatecznie tę formę płatności). Jeśli gotówka to kuny - można w euro ale wydają resztę w kunach wg "ichniejszego", dość swobodnego przelicznika. Kup sobie walutę w Polsce na początek zanim ogarniesz temat na miejscu (myślę że z 500-700 kun wystarczy na start).
robin102
25-06-2017, 23:08
Po pierwszym zapale trochę ostygłem :D Może jednak ograniczyć się do Caorle czy Bibione we Włoszech np na 5 dni nad morzem się pobyczyć,a na 3-4 dni zarezerwować nocleg gdzieś w północnej części Chorwacji tylko gdzie Krk ?
Wczoraj jechałem z Wrocławia do Jezior Plitvickich 14h omijając autostrady w Czechach i na Słowenii. Po drodze kilka postojów z dzieciakami i prawie dwugodzinny obiad.
Żadnych korków, na granicy Chorwackiej staliśmy 20 minut.
Po pierwszym zapale trochę ostygłem :D Może jednak ograniczyć się do Caorle czy Bibione we Włoszech np na 5 dni nad morzem się pobyczyć,a na 3-4 dni zarezerwować nocleg gdzieś w północnej części Chorwacji tylko gdzie Krk ?
Nie ma się co przerażać. Wszelkie ostrzeżenia logistyczne są dokładnie takie same jak dla każdego popularnego miejsca w Europie (bramki+wypadki+ruch=korek). Gdzieś tam trzeba to mieć z tyłu głowy przy planowaniu podróży. Jeśli na szybko i krótko to polecam Istrię. Do wyboru do koloru. Małe miasteczka na wzgórzach w środku lądu, miasteczka na wybrzeżu, większe miasto - Pula (niedaleko piękne miejsce - Kamenjak).
Jest jeszcze opcja promu z Wenecji do Puli (3-4 godziny drogi).
- - - - kolejny post - - - - - -
Wczoraj jechałem z Wrocławia do Jezior Plitvickich 14h omijając autostrady w Czechach i na Słowenii. Po drodze kilka postojów z dzieciakami i prawie dwugodzinny obiad.
Żadnych korków, na granicy Chorwackiej staliśmy 20 minut.
Czas taki sobie. Podróż mocno rekreacyjna ;-), na wybrzeże wyszłoby pod 20h. Dlatego tak jak pisałem, każdy musi sobie drogę dopasować do swoich preferencji, możliwości i budżetu. Opcji jest wiele, nawet ewentualne noclegi po drodze nie są drogie.
robin102
26-06-2017, 07:36
Wczoraj jechałem z Wrocławia do Jezior Plitvickich 14h omijając autostrady w Czechach i na Słowenii... Bez przerwy na sen, sam prowadziłeś ? Ile km według licznika wskazało ?
Mógł byś przybliżyć bardziej szczegółowo trasę którą jechałeś. Dzięki.
Z przerwami na jedzenie i tankowanie w Austrii (ON tam kosztuje 1,03 Euro. Na Słowenii 1,12, a w Chorwacji 8,50 Kuny). Jechaliśmy powoli, bo dzieci miały mdłości.
Z Wrocławia przez Boboszów prosto na Brno drogą 43. Przed samym Brnem jest bezpłatna ekspresówka. Zaraz za Brnem trzeba objechać 10km autostrady. Zjazd na Rajhrad i ostry zakręt w prawo przed stacją benzynową. Powrót na ekspresówkę za Pohorelicami. https://www.google.pl/maps/dir/Brno,+Czechy/Travel+FREE,+28.+%C5%99%C3%ADjna+644,+692+01+Mikul ov,+Czechy/@48.9892943,16.3744827,10.29z/data=!4m16!4m15!1m5!1m1!1s0x4712943ac03f5111:0x400 af0f6614b1b0!2m2!1d16.6068371!2d49.1950602!1m5!1m1 !1s0x476d329553eb298d:0x68efc29999130e73!2m2!1d16. 6366965!2d48.7870721!2m1!2b1!3e0
W Austrii winieta za 8,90 Euro i Autostradą na Gratz. Zjazd na Ilz i drogę 66. Kierunek Mureck, Lenart, Ptuj. W Ptuj trzeba wjechać na Puchov most (półokrągła estakada) i za nim wjazd na drogę E59. W samym Ptuj są drogowskazy na HR, za mostem jest znak autostrady, ale trzeba jechać, bo w lewo już jej nie ma. https://www.google.pl/maps/dir/Ilz,+Austria/Puhov+Most,+2250+Ptuj,+S%C5%82owenia/@46.7497535,15.6179268,10z/data=!4m17!4m16!1m5!1m1!1s0x476ef8426b993469:0x400 97572de66d80!2m2!1d15.9259932!2d47.0866122!1m5!1m1 !1s0x476f61324cac2633:0x1f3c8d5424cd3419!2m2!1d15. 8780662!2d46.4126409!2m1!2b1!3e0!5i1
A w Chorwacji bramki. Od granicy do Zagrzebia 48 kun.
No tutaj będę stanowczy i twardo będę obstawał przy tym, co praktykuję od lat. Oszczędzanie 30 euro w momencie gdy budżet 2 tygodniowych wakacji zamyka się w kilku tysiącach dla mnie jest dziwne.
nawet nie tyle dziwne co... zboczone... lokalka mozna pojechac dla widokow, jak juz sie zrobilo pelny dystans... ale nie jak sie leci tranzytem i mozna szybciej autostrada :/
Zadar piękny, klimatyczny. W zasiegu godziny jazdy masz wiele ciekawych miejsc, zwłaszcza na południe.
dodam jedno, na polnoc: Strunjan. mala wioska z zarabistym widokiem na morze z Paklenica w tle.
Co do spodziewanych niespodzianek to zaryzykuję stwierdzenie, że to pytanie należy zadać wjeżdżając do Polski raczej a nie do Chorwacji roku 2017. Nic Cię nie zaskoczy innego niż w krajach zachodu. To normalny cywilizowany kraj.
no, kierowcy sa nieco bardziej kreatywni i impulsywni. nawet od Polakow. z tym, ze przyznam sie, ze jezdze i tu i tu z doskoku. ale Polacy jako kierowcy sie bardzo poprawili w stosunku do tego co pamietam sprzed przeprowadzki do Holandii (10 lat temu).
Co do drogi... Tutaj zawsze ścierają się dwie opcje. Austriacka i węgierska. Jechałem do Budapesztu z Krakowa przez Słowację i to była dla mnie jakaś chyba kara. Z powrotem nadrobiłem kilometrów ale pojechałem przez Czechy (km więcej ale szybciej). Powiedziałem sobie, że nigdy nie dam się namówić na jazdę do Cro przez Węgry. Siostry w tamtym roku nie przekonałem. Wracali z Makarskiej jakieś 20 godzin chyba. W okolicach Balatonu masakra w szczycie. Utknęli w korkach, jak nie korki to ślimacze tempo. Droga przez Słowację bez autostrady - dramat.
jechalem w zeszle wakacje trase z Bratyslawy przez Trenczyn na Poprad, a innego dnia z Popradu na Czadce. Ruzemborok jest rozwalony, a jak nie to, to przed i za kawalki autostrady w budowie. jedzie sie wolno i czesto w sznurku. ale ladnie. nie pojechalbym tamtedy w wakacyjny weekend (zwlaszcza ryzykujac pracych na wakacje kierowcow BMW/Audi, ktorzy zakazy wyprzedzania i ograniczenia predkosci maja w... bagazniku) ale w tygodniu jest OK...
z tym,ze mnie osobiscie turlanie 50km/h akurat nie stresuje - jesli mam na nawigacji napisane 4h to jestem pogodzony z 4h i sie turlam. byle wode w aucie miec...
oczywiscie, ze jak mam wybor, to wole jechac szybciej autostrada, ale nadrabianie kilometrow to tez nie jest idealne rozwiazanie....
Cieszyn-Brno-Wiedeń-Graz-Maribor-Zagrzeb
a tam teraz kolo Olomunca to jest juz wreszcie autostrada, czy dalej taka betonowa plyta, na ktorej naslu****e sie, czy juz kola w aucie odpadly, czy jeszcze sa wszystkie cztery?
jechalem tam ostatnio z 8 lat temu, pamietam jak dzis. przysieglem sobie, ze nigdy w zyciu tego mojemu autu nie zrobie.
a tam teraz kolo Olomunca to jest juz wreszcie autostrada, czy dalej taka betonowa plyta
Jest autostrada.
Jest autostrada.
Ale cały czas remonty i korki, konkretne. Nie sądzę, żeby od maja coś się zmieniło i miało zmienić, w zeszłym roku było podobnie. Między 0,5-1h straty czasu, na płatnej autostradzie w dłuższej trasie to sporo.
Ale cały czas remonty i korki, konkretne. Nie sądzę, żeby od maja coś się zmieniło i miało zmienić, w zeszłym roku było podobnie. Między 0,5-1h straty czasu, na płatnej autostradzie w dłuższej trasie to sporo.
ale wiesz, ze Niemcy wprowadzaja oplaty? tam li i jedynie 1h straty na autostradzie (przez jakis trwajacy juz 10 lat remont), to jakby w ogole nic sie nie stalo ;)
jezdze dosc regularnie trase Emmerich - Jedrzychowice, albo (coraz mniej chetnie) Bad Bentheim - Olszyna... i poza godzinami nocnymi to w zasadzie nie da sie tego przejechac bez 1,5 - 2h opoznienia. ich zwiazki zawodowe trzepia krajem i zbijaja fortune na nic nie robieniu, w zwiazku z czym pozamykane sa odcinki autostrady po 5-10 km (czasem 6-7 takich odcinkow na 100 km drogi) i w dzien roboczy o 14:00 widac 3 osoby podajace sobie cegle na calym takim odcinku...
juz nawet nie bede sie znecal nad slawetnymi odcinkami Brema - Hamburg czy Aschaffenburg - Norymberga, gdzie remonty trwaja juz ponad 10 lat i nadal konca nie widac :( do tej pory placil za to podatnik, teraz siegneli po kieszen kierowcow zagramanicznych... :/
do kompletu dochodza kierowcy na tych autostradach, ktorzy pojecia "nakaz jazdy po prawej stronie" kompletnie nist-fersztejen i beda wisiec do oporu na lewym (bo 3-pasmowa autostada w BRD to luksus)...
tak ze wypominanie Pepikom, ze stracisz 0,5h to naprawde... w zlym guscie jest :) przynajmniej sie staraja!
robin102
26-06-2017, 11:07
Dzięki, dzięki. Popatrzyłem sobie na ten par krajobrazowy te Jeziorka Pitwickie i normalnie du..e mi urwało. Cholerica mus tam pojechać, no mus.
Powiedzcie czy ja w ogóle dobrze kombinuje ?
Pojechać najpierw nad włoskie morze Caorle lub Bibione, bo blisko od Caorle, Venecja koniecznie. To na 4-5 dni, a potem uderzam na północną Chorwację też na 4-5 dni, noce powiedzmy.
Tylko ALE ALE ;) czy klimaty, krajobrazy włoski i chorwackie są mocno inne ? No i powiedzcie co jest w tym Caorle, że tam wiele osób jeździ na plażing.
Dzięki, dzięki. Popatrzyłem sobie na ten par krajobrazowy te Jeziorka Pitwickie i normalnie du..e mi urwało. Cholerica mus tam pojechać, no mus.
Powiedzcie czy ja w ogóle dobrze kombinuje ?
Pojechać najpierw nad włoskie morze Caorle lub Bibione, bo blisko od Caorle, Venecja koniecznie. To na 4-5 dni, a potem uderzam na północną Chorwację też na 4-5 dni, noce powiedzmy.
Tylko ALE ALE ;) czy klimaty, krajobrazy włoski i chorwackie są mocno inne ? No i powiedzcie co jest w tym Caorle, że tam wiele osób jeździ na plażing.
zgaduje....
https://www.google.com/maps/@45.6050839,12.8839211,225m/data=!3m1!1e3
Myślę, że Caorle jest dobrą bazą na wypady do Wenecji, a do tego ma duże piaszczyste plaże i jest tam trochę hoteli, kempingów itp. ni i jest blisko dla mieszkańców północnej Europy.
W Chorwacji o takie plaże to raczej ciężko, tak są raczej kamieniste.
Dzięki, dzięki. Popatrzyłem sobie na ten par krajobrazowy te Jeziorka Pitwickie i normalnie du..e mi urwało. Cholerica mus tam pojechać, no mus.
Tylko ALE ALE ;) czy klimaty, krajobrazy włoski i chorwackie są mocno inne ? No i powiedzcie co jest w tym Caorle, że tam wiele osób jeździ na plażing.
Na spokojne zwiedzenie całego parku plitvickiego jedna noc na miejscu to absolutne minimum, najlepiej zaplanować dwie noce.
Klimaty północnej Chorwacji (Istrii) są zbliżone do Włoch. Im dalej na południe tm bardziej... chorwacko.
Jeśli o mnie chodzi to przerażenie mnie bierze na samą myśl o frekwencji na tym pięknym piaseczku ze zdjęcia. Klimaty nie dla mnie.
Jak na taką krótką w sumie wyprawę to ja bym się nie rozdrabniał na dwa kraje. Najpierw dwa dni Plitvice, później tydzień gdzieś w środku Cro. Mniej czasu w aucie, trochę taniej, spokojniej.
Jeśli o mnie chodzi to przerażenie mnie bierze na samą myśl o frekwencji na tym pięknym piaseczku ze zdjęcia. Klimaty nie dla mnie.
W samym Caorle faktycznie będzie tłoczono :-), ale kawałek dalej plaże są takie same, a ludzi zdecydowanie niej. Do tego fajne kamienne falochrony wychodzące w morze na 100m.
Jako ciekawostkę dodam, że w zeszłym roku byłem po drugiej stronie Włoch i wybrałem się na plaże pod Livorno, na 10 kilometrach wybrzeża w Tirrenii znaleźliśmy jedną darmową plażę :-)
Reszta same płatne, z parasolami, leżakami itp.
ale wiesz, ze Niemcy wprowadzaja oplaty? tam li i jedynie 1h straty na autostradzie (przez jakis trwajacy juz 10 lat remont), to jakby w ogole nic sie nie stalo ;)
jezdze dosc regularnie trase Emmerich - Jedrzychowice, albo (coraz mniej chetnie) Bad Bentheim - Olszyna... i poza godzinami nocnymi to w zasadzie nie da sie tego przejechac bez 1,5 - 2h opoznienia. ich zwiazki zawodowe trzepia krajem i zbijaja fortune na nic nie robieniu, w zwiazku z czym pozamykane sa odcinki autostrady po 5-10 km (czasem 6-7 takich odcinkow na 100 km drogi) i w dzien roboczy o 14:00 widac 3 osoby podajace sobie cegle na calym takim odcinku...
juz nawet nie bede sie znecal nad slawetnymi odcinkami Brema - Hamburg czy Aschaffenburg - Norymberga, gdzie remonty trwaja juz ponad 10 lat i nadal konca nie widac :( do tej pory placil za to podatnik, teraz siegneli po kieszen kierowcow zagramanicznych... :/
do kompletu dochodza kierowcy na tych autostradach, ktorzy pojecia "nakaz jazdy po prawej stronie" kompletnie nist-fersztejen i beda wisiec do oporu na lewym (bo 3-pasmowa autostada w BRD to luksus)...
tak ze wypominanie Pepikom, ze stracisz 0,5h to naprawde... w zlym guscie jest :) przynajmniej sie staraja!
To nie kwestia "gustu", po prostu stwierdzam fakt. Jeśli stoisz w paru korkach tracąc czas, wątłą pociechą jest, że pod Hamburgiem jest gorzej :lol:
Dla mnie plaże i morze w okolicach Wenecji to lekki koszmarek, podobnie jak większość miejscowości, nie poleciłbym nikomu (no, może rodzinom z małymi dziećmi). Ale co kto lubi, popatrz jak to wygląda. Ja wolę kamienie w Chorwacji, przynajmniej popływać można.
To nie kwestia "gustu", po prostu stwierdzam fakt. Jeśli stoisz w paru korkach tracąc czas, wątłą pociechą jest, że pod Hamburgiem jest gorzej :lol:
nie no... jakbysmy sie tak pocieszali... to ja bym mial caly czas rozdziawiona paszcze jak tylko bym z NL wyjechal ;)
jednego, tego samego dnia...
rano:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/34753950193_619d419bbb_c-1.jpg
źródło (https://c1.staticflickr.com/5/4216/34753950193_619d419bbb_c.jpg)
wieczorem:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/34721841454_516d691066_c-1.jpg
źródło (https://c1.staticflickr.com/5/4240/34721841454_516d691066_c.jpg)
z tym ze ja nie mam "alibi" do stania w korkach, bo to normalne i tu gdzie mieszkam to nawet swiatelek awaryjnych sie nie wlacza (bo po co, przeciez sie zuzywaja a to kosztuje pieniadze? :) ). natomiast mam problem z burdelowatymi niemieckimi remontami, z ktorych nie wynikaja wyremontowane drogi (w czasie skonczonym) a tylko uciazliwosc dla kierowcow. jesli Pepiki swoje robia, no to przynajmniej wiadomo, ze kiedys bedzie lepiej. w Reichu to poczucie, ze kiedys w koncu zrobia, zaniklo. tam naprawde idzie cholery dostac, jezdzac raz na kilka(nascie) miesiecy tymi samymi autobanami i nie widzac konca gehenny. a jezdze po tym kraju wszerz i wzdluz kilka tysiecy kilometrow rocznie...
Po części masz rację, mnie też denerwuje to ciągłe remontowanie autostrad, typowe też dla Austrii. O tym akurat nie wspomniałem, dotyczy trasy, którą kolega rozważa, ale tam remonty po prostu spowalniają ruch, zwykle nie tworząc godzinnych korków. Może z wyjątkiem okolic Wiednia, przejazd obwodnicą tego miasta może być bardzo czasochłonny. I nie wiem, czy kiedyś ta trasa będzie przejezdna w 100% bez remontów (Czechy i Austria), ale warto o tym pamiętać planując trasę, bez relatywizowania, że gdzieś jest gorzej czy tak samo. Trasą do Włoch/Austrii przez Czechy jeździłem wielokrotnie, i takich korków jak w tym roku w Czechach to raczej nie pamiętam. Warto wziąć na to poprawkę, bez zagłębiania się, czy to normalne i czy kiedyś się skończy.
bez zagłębiania się, czy to normalne i czy kiedyś się skończy.
To się nie skończy. Po prostu tak już będzie. I trzeba się z tym pogodzić. Czasy, w których dwa jakiekolwiek pasy w jedną strone wystarczyły do komfortowej podróży już minęły bezpowrotnie. Teraz w sezonie urlopowym 3 pasy to minimum a i to nie zawsze wystarczy. Wiecej ludzi, samochodów, brak granic, które były trochę takim regulatorem natężenia ruchu ze strony obcokrajowców itp. Ruch na granicy płynności, wystarczy wypadek na drugim pasie i tworzy się korek (bez powodu no bo to po drugiej stronie, a jednak...) a co dopiero remont.
Jeszcze jedno pytanko dot. Chorwacji, jadę z 16 latkiem, synem kuzyna mojej żony, który ma inne zazwisko.
Kiedyś była potrzebna zgoda rodziców potwierdzona notarialnie, teraz wg nowych przepisów podobno nie ma takiej potrzeby, ale na stronie ambasady chorwackiej nadal takie info wisi.
W internetach ludzie piszą, że nikt nigdy tego nie sprawdzał na granicy, macie jakieś doświadczenia w tej materii?
Dzięki, dzięki. Popatrzyłem sobie na ten par krajobrazowy te Jeziorka Pitwickie i normalnie du..e mi urwało. Cholerica mus tam pojechać, no mus.
Robiłem tam sesję ślubną. Najgorzej ze skośnymi turystami jest bo każdy chce mieć zdjęcie z młodymi.
I jeszcze koniecznie Skocjańskie Jamy w Słowenii - http://www.park-skocjanske-jame.si/ :)
A w Chorwacji to musowo Kupari - opuszczone hotele. Między Dubrownikiem a Czarnogórą.
a jak mowimy o jezdzie na Balkany... zmeczony bym nie chcial jechac przez zaden z krajow bylej Jugoslawii. jeszcze Chorwacja jakos tam obleci (chociaz to tez nie sa najmadrzejsi kierowcy) ale Bosnia czy zwlaszcza Czarnogora to igranie ze smiercia. oni tam maja duzy nadmiar optymizmu a niedobor realnej oceny sytuacji na drodze...
Już nie jest tak źle, myknąłem w tych okolicach w tamtym roku 5,5 tys. km. Najgorzej było w deszczową noc w Pristinie. Rzeczywiście hadkor. I chwila zdziwka w Tiranie, gdzie w korkach nikt nie zwraca uwagi na światła i wszędzie wszyscy się pchają na zakładkę. Na 3 pasach jest pięć rzędów samochodów. A jak ktoś trąbi to oznacza, że chce wpuścić a nie sztorcować.
Już nie jest tak źle, myknąłem w tych okolicach w tamtym roku 5,5 tys. km. Najgorzej było w deszczową noc w Pristinie. Rzeczywiście hadkor. I chwila zdziwka w Tiranie, gdzie w korkach nikt nie zwraca uwagi na światła i wszędzie wszyscy się pchają na zakładkę. Na 3 pasach jest pięć rzędów samochodów. A jak ktoś trąbi to oznacza, że chce wpuścić a nie sztorcować.
w zeszlym roku zrobilem Chorwacje i Bosnie (na okretke: Zagrzeb - Dubrownik - Sarajewo - Split - Pula), w tym roku Serbia, Czarnogora, Bosnia (Subotica, Belgrad, Wyszegrad, Kotor, Sarajewo, Banja Luka)... ogolnie to nie jest zle, zgadzam sie. ale jesten przyzwyczajony do jezdzenia na tzw. zachodzie (NL, DE, FR) i mimo wszystko nie nawyklem do wyprzedzania na podwojnej ciaglej, w slepym zakrecie, pod gorke, przed tunelem (droga Mostar-Jablanica) jak to robia Bosniacy. a w centrum Belgradu jest rzeznia jakiej nie pamietam z najgorszych lat Polski tuz po komunie - predzej cie na skos przejada niz ustapia miejsca :(
chociaz, oddajac im sprawiedliwosc, nie rozni sie to jakos drastycznie od Italii. czy wjezdzajac w korku do Sarajewa / Belgradu czy jadac przez centrum Rzymu badz Florencji - tu i tu wysiadalem z auta roztrzesiony, calujac zderzaki i drzwi mojego autka, ze jeszcze sa cale i niepokalane :)
Północne Włochy są jeszcze względnie poprawne, zabawa zaczyna się bardziej na południe, np w Neapolu. :-)
Północne Włochy są jeszcze względnie poprawne, zabawa zaczyna się bardziej na południe, np w Neapolu. :-)
w ten weekend bylem. na szczescie pieszo, bo z samolotu...
krotko podsumowujac: nie chcialbym tam autem jezdzic. nawet nieswoim i w stanie wskazujacym na znajomosc z drogami Neapolu... :lol: :lol: :lol: :lol:
Nie jest tak źle, trzeba się po prostu przyzwyczaić i zacząć jeździć jak oni.
Może jestem niemiarodajny, bo byłem tam już wiele razy i za każdym razem samochodem :-)
zvierzak
27-06-2017, 11:55
akustyk pojedź do Albanii tam dopiero zobaczysz jak się jeździ :) trzeba się szybko przestawić na ichniejszy tok myślenia - jeżdżenia, czyli klakson i zawsze wymuszasz pierszeństwo w innym przypadku można liczyć na najechanie z tyłu bądx z boku, ustepujesz zawsze miejsca wieżdżającemu na rondo i takie tam.
@akustyk (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=937) pojedź do Albanii tam dopiero zobaczysz jak się jeździ :)
slyszalem juz te opowiadania. nadal nie imponuje mi takie kmioctwo, jest mi zupelnie dobrze z tym, ze nie jezdze tak na codzien. zdecydowanie wole zyc w kraju, w ktorym dziecko moze na rowerze jechac ulica do szkoly, i nikt na nie nie najedzie.
Jeszcze jedno pytanko dot. Chorwacji, jadę z 16 latkiem, synem kuzyna mojej żony, który ma inne zazwisko.
Kiedyś była potrzebna zgoda rodziców potwierdzona notarialnie, teraz wg nowych przepisów podobno nie ma takiej potrzeby, ale na stronie ambasady chorwackiej nadal takie info wisi.
W internetach ludzie piszą, że nikt nigdy tego nie sprawdzał na granicy, macie jakieś doświadczenia w tej materii?
Nie wiem jak jest z "nieswoim" dzieckiem. Rzeczywiście pojawia się w sieci temat zgody notarialnej (co wydaje się logiczne). Co do kontroli ja bym nie ryzykował nie mając wymaganych dokumentów. Chorwacja jest w UE ale nie w Schengen. Zanim moje dziecko dostało swój paszport był wpisany do paszportu rodzica. Zdarzyło mi się, że strażniczka szczegółowo przepytała dziecko o swoje dane, imiona rodziców itp. (małe dziecko, nie skłamie choćby chciał ;-) ). Oczywiście większość przekroczeń granicy to machnięcie ręką. Ale... lekki stresik bym miał wioząc obce dziecko bez zgody.
Chyba dla świętego spokoju wezmę taką zgodę, to raptem kilka dych u notariusza.
I jeszcze jedno, gdzie kupujesz kuny, w Chorwacji ? i za co, EUR czy PLN, co lepiej wychodzi?
I jeszcze jedno, gdzie kupujesz kuny, w Chorwacji ? i za co, EUR czy PLN, co lepiej wychodzi?
W Polsce kupuję tylko 400-500 kun. Na autostrady i na jakieś zakupy na start gdyby się okazało, że tam jakaś dziura i sklep bez terminala.
Reszta... moim zdaniem bez znaczenia. Były lata, że rozkminiałem, przeliczałem, sprawdzałem po powrocie i... groszowe różnice. Dałem sobie spokój. Jeśli płacę gospodarzom kasę to mam na to euro. Do tego jakieś euro na drogę w "razie czego". Reszta dowolnie. Albo kasa na koncie, płacenie kartą i wybieranie kun w bankomatach. Albo trochę na koncie i trochę euro na kuny (chyba najrozsądniej i najbezpieczniej). Jedynie to trzeba uważać na swoje konto i ewentualne prowizje w bankomatach. Żeby się nie okazało, że prowizja jest prawie taka jak wybrana kwota. Złotówki też sprzedasz w ichniejszych kantorach w razie czego.
Wybierałem kuny w niedzielę. SmartBank policzył po kursie 0,5993 (w tym 5 zł prowizji)
Za płatności kartą debetową (PKO BP) 0,5947
Karta kredytowa mBank 0,6036
robin102
29-06-2017, 10:20
Myślimy, siedzimy we trójkę i kombinujemy :)
Ostatnia opcja i chyba najmądrzejsza to wyjazd do Chorwacji i tylko do Chorwacji. Docelowo Split na 7-8 noclegów. Trasa chyba ta była by najlepsza, ale jest opcja z ominięciem Sloveni i jazda przez Węgry co gogle jako alternatywę pokazuje.
https://www.google.pl/maps/dir/Bia%C5%82ystok/Split,+Chorwacja/@48.2484099,14.6753746,6z/data=!3m1!4b1!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x471ffc048f4197 1d:0x72317dcc8bf07b2c!2m2!1d23.1688403!2d53.132488 6!1m5!1m1!1s0x13355dfc6bbcf517:0xa1798ff631b49f98! 2m2!1d16.4401935!2d43.5081323!3e0
Przecież tam w około tego Splitu tyle do zobaczenia. Do Dubrownika by się chciało na dzionek uderzyć też. Może w tamtą stronę, albo w powrotną zalecimy do Wenecji bo ciśnienie na Wenecję ogromne tylko aby to dobrze zrobić to dwa noclegi gdzieś pod Wenecja trzeba załatwić i znów kasa :).
A może rezerwować 3-4 noclegi w Zadar i 3-4 w Splicie ? Cholercia ogłupiały jakiś się robię, decyzji podjąć nie mogę :)
Myślimy, siedzimy we trójkę i kombinujemy :)
Cholercia ogłupiały jakiś się robię, decyzji podjąć nie mogę :)
Rozumiem to doskonale, te tak kiedyś miałem :-)
Ze swojego przykładu mogę podpowiedzieć, że lepiej znaleźć "bazę" wokół której są ciekawe miejsca i robić niedalekie wypady niż włóczyć się przez cały urlop.
Ewentualnie można coś zaliczyć na dojeździe lub powrocie, więc pomysł z pobytem w jednym miejscu na Chorwacji i zajechaniu do Wenecji jest dość rozsądny.
Przecież tam w około tego Splitu tyle do zobaczenia. Do Dubrownika by się chciało na dzionek uderzyć też.
google pokazuje 3 godziny jazdy. a te oszacowania sa z reguly wedlug predkosci lokalnych kierowcow. ja takiej nie wyciagam, co wynika glownie z mojej znajomosci znakow drogowych i przestrzegania ich (glownie mam na mysli ograniczenia predkosci i zakazy wyprzedzania). no, jak jezdzisz po Polsce, to pewnie tego problemu nie znasz, bo w PL tez... biale kolka z czerwonym rantem i jakimis cyferkami w srodku... sa blizej nieznane i niezrozumiale ;)
Może w tamtą stronę, albo w powrotną zalecimy do Wenecji bo ciśnienie na Wenecję ogromne tylko aby to dobrze zrobić to dwa noclegi gdzieś pod Wenecja trzeba załatwić i znów kasa :).
A może rezerwować 3-4 noclegi w Zadar i 3-4 w Splicie ? Cholercia ogłupiały jakiś się robię, decyzji podjąć nie mogę :)
IMHO: dojechac do Zadaru, stamtad ze stopami po drodze (Szybenik, Trogir, Krka, Split) smignac na Dubrownik, celujac tak, zeby nie byc w weekend (chociaz i tak bedzie dziki tlum ludzi) i tam poszukac sobie 2 noclegow tak, zeby moc do miasta wejsc wczesnie rano i nie spieszyc sie z ucieczka (i ze wzgledu na ceny parkowania - szukac pokoiku blisko komunikacji miejskiej, bo zaplacic 40 EUR za dzien parkowania... troche szkoda). w drodze powrotnej na polnoc zaliczyc te lokacje, ktorych sie wczesniej nie zobaczylo.
da sie zrobic w 7-8 dni.
Wenecja IMHO bez sensu na 1-2 dni. lepiej juz poleciec kiedys na dlugi weekend i dac sobie tam ze 3-4 dni, zeby dobrze zlazic uliczki, miec czas na Burano/Murano i jeszcze sie na Lido pobyczyc
robin102
29-06-2017, 13:52
Z domu do Split mam 1700km. Według gogle trochę ponad 17 godzin jazdy. W praktyce 20 godzin, nie cisnę nawet po autostradach więcej niż 120 max 140 km/h wszędzie indziej jadę przepisowo.. Nie do pokonania na raz :(
Gdzie byście nocleg sobie zrobić. Może gdzieś w Czechach zaraz za granicą albo trochę dalej aby na pół mi wyszło. jakieś sprawdzone miejsca ?
Wenecję jak kasy i sił starczy weźmiemy na powrocie.
ps.
mam zamiar kupić sobie Automapę do nawigacji w telefonie. Chołowczyc z nawigacji poprowadzi przez Bratysłwę iWęgry czy przez Slovenie ?
Kojocisko
29-06-2017, 13:59
Jeżeli upierasz się na Wenecję, to możesz wziąć pod uwagę taki plan - wracając z okolic Splitu, podjechać w okolice Puli, zaatakować Wenecję promem, zwiedzić (dzień/dwa) i wrócić promem do samochodu. Mniej jazdy, brak kłopotu z dojazdem i parkowaniem...
Ja jadąc z Warszawy nocuję w Słowenii (booking.com daje radę), żeby być na granicy bladym świtem i ruszyć przez Chorwację przed resztą tłumu.
U mnie czas przejazdu mniej/więcej pokrywa się z googlami, a też jadę w miarę przepisowo.
Wg mnie najwięcej czasu traci się na przystankach, sama prędkość +/- 10 km/h nie robi większej różnicy.
W Czechach spałem tu: https://www.facebook.com/wolfsden.cz/, ale cen już nie pamietam.
u mnie Google prowadza przez Bratyslawe i Gyor. oba fajne miasteczka, chociaz Bratyslawe na raptem kilka godzin to grzech, starowka jest przeurocza, warto jej dac wiecej czasu.
Gyor na kilka godzin moze byc. fajne miasteczka, kilka przeuroczych uliczek na wschod od Szechenyi ter, ladnie zrobiony bulwar nad Raba...
droga austriacka wychodzi w sumie Wieden. IMHO nie ma co juz tluc sie do centrum, tylko odkimac w jakims hotelu/motelu pod autostrada i walic dalej.
z innych fajnych miejsc po drodze: Varazdin albo Ptuj. no ale to juz juz spory kawal za polowa drogi
przy wariancie madziarskim (Krosno/Koszyce/Budapeszt) to IMHO Koszyce sa warte grzechu. wsrod nazw, ktore wypisalem dla mnie drugie miejsce po Bratyslawie.
robin102
29-06-2017, 14:26
U mnie czas przejazdu mniej/więcej pokrywa się z googlami, a też jadę w miarę przepisowo.
.
Kurde mi się nigdy nie udało, zawsze te 20% dłużej może przez te częste sikania :D
ale na autostradach wszyscy pędzą 160km/ a ja 120 czy 130
- - - - kolejny post - - - - - -
Jeżeli upierasz się na Wenecję, to możesz wziąć pod uwagę taki plan - wracając z okolic Splitu, podjechać w okolice Puli, zaatakować Wenecję promem, zwiedzić (dzień/dwa) i wrócić promem do samochodu...
A samochód zastanę ? Bo na tą chwilę to Chorwacja jawi mi się jako taki trochę dziki kraj ;) ale zobaczyć chcę :)
- - - - kolejny post - - - - - -
przy wariancie madziarskim (Krosno/Koszyce/Budapeszt) to IMHO Koszyce sa warte grzechu. wsrod nazw, ktore wypisalem dla mnie drugie miejsce po Bratyslawie.
Wariant Węgierski to jakoś przez Koszyce nie prowadzi. One bliżej zachodu Czechosłowacji :). Kiedyś tam służbowo byłem. Chyba musiał bym z Białegostoku jechać jakoś tak przez Lublin, Rzeszów i jakimś drogami trzeciej kategorii odśnieżania, ale Koszyce fajne są.
to ta trasa co poniżej. jeździł ktoś ostatnio ? Nie połamie się mój Focus dociążony na węgierskich drogach ?
https://www.google.pl/maps/dir/Bia%C5%82ystok/Koszyce,+S%C5%82owacja/Split,+Chorwacja/@48.2409608,14.6762149,6z/data=!3m1!4b1!4m20!4m19!1m5!1m1!1s0x471ffc048f4197 1d:0x72317dcc8bf07b2c!2m2!1d23.1688403!2d53.132488 6!1m5!1m1!1s0x473ee01b67c6957b:0x400f7d1c6978bd0!2 m2!1d21.2610746!2d48.7163857!1m5!1m1!1s0x13355dfc6 bbcf517:0xa1798ff631b49f98!2m2!1d16.4401935!2d43.5 081323!3e0
W Wiedniu byłem tydzień nawet :) fajnie się jeździ, poradził bym nawet w centrum, ale temat zaliczony. To jedyne miasto w Europie w których byłam i chciał bym tam mieszkać. Nawet w muzułmańskiej dzielnicy :D
ale na autostradach wszyscy pędzą 160km/ a ja 120 czy 130
- - - - kolejny post - - - - - -
Eee... 160 to raczej non stop nie jeżdżą, zwłaszcza w Austrii po górach.
Ja staram się mieć ok 130 na liczniku.
Eee... 160 to raczej non stop nie jeżdżą, zwłaszcza w Austrii po górach.
Ja staram się mieć ok 130 na liczniku.
w Austrii to chyba tylko Polacy 160km/h jezdza, bo nawet "Jugole" i Rumunii sie nauczyli, ze suszarki zbyt czesto, zeby sie w to bawic ;)
robin102
29-06-2017, 14:47
Patrze na tą trasę przez Koszyce i od Koszyc to chyba przyzwoita jazda droga E71, ale do Koszyc z Białegostoku to gogle pokazują 600km w 9 godzin, więc niezbyt to rokuje :(
to ta trasa co poniżej. jeździł ktoś ostatnio ? Nie połamie się mój Focus dociążony na węgierskich drogach ?
https://www.google.pl/maps/dir/Bia%C5%82ystok/Koszyce,+S%C5%82owacja/Split,+Chorwacja/@48.2409608,14.6762149,6z/data=!3m1!4b1!4m20!4m19!1m5!1m1!1s0x471ffc048f4197 1d:0x72317dcc8bf07b2c!2m2!1d23.1688403!2d53.132488 6!1m5!1m1!1s0x473ee01b67c6957b:0x400f7d1c6978bd0!2 m2!1d21.2610746!2d48.7163857!1m5!1m1!1s0x13355dfc6 bbcf517:0xa1798ff631b49f98!2m2!1d16.4401935!2d43.5 081323!3e0
no od Miszkolca masz autobane elegantnie, to jest na Madziarach niezle - prawie zawsze 2 pasy, ale przynajmniej bratanki spokojnie jezdza i nawet potrafia prawym pasem jezdzic, wiec latwo wolne auta wyprzedzac.
nie wiem jak z ruchem, miedzy Budapesztem a Balatonem bywa gesto
na Slowacji jechalem w zeszlym roku odcinek Preszow - Koszyce. obleci. jakas tam betonowa dwupasmowka, ale ruch umiarkowany i da rade. w Preszowie troche remontow bylo (a i samo miasto jest straszliwie dolujace zadupie) i mozna troche czasu stracic...
Ja bym na twoim miejscu jechał autostradami, czyli Warszawa -> A2->A1
robin ja jechalem dwa lata temu do Makarskiej z Lublina, i jechalismy przez Rzeszów i Budapeszt. Jechaliśmy z noclegiem nad Balatonem (trasa zrobiona w 9h), a następnego dnia za Makarską dojechalismy w kolejne 7h. Muszę przyznać że nie było źle, ale teraz jechałbym bez przerwy na nocleg. Wracając wsiadliśmy do samochodu o 20:00 i dojechałem do Lublina na 12 dnia następnego. Najgorsza w tym wszystkim była Słowacja i odcinek Lublin-Rzeszów.
ridcully76
29-06-2017, 16:54
Latałem tą trasą (Lublin-Rzeszów-Miskolc) parę razy. Sielanka to to nie jest. U nas wiadomo, Słowacja jeszcze gorzej mimo tych paru km autostrady. Od Miskolca bajka. W sumie najpierw to się zdecyduj na plan wyjazdu a później kombinuj którędy. Jakby co to będę jechał tą trasą w niedzielę (do Budapesztu, później odbijam na Serbię) więc jak ktoś zainteresowany to mogę napisać jak to wygląda.
Wysłane z mojego XT1068 przy użyciu Tapatalka
robin102
29-06-2017, 17:24
Wracając wsiadliśmy do samochodu o 20:00 i dojechałem do Lublina na 12 dnia następnego. Najgorsza w tym wszystkim była Słowacja i odcinek Lublin-Rzeszów.
U mnie jazda nocna odpada, bo w nocy już słabo widzę.
bo zaplacic 40 EUR za dzien parkowania... troche szkoda).
Typowa cena za parking to 7 kun/h (4,20 zł). Przy ulicy 5 kun, ale max do 3h. Jak mam tracić czas i jeszcze zapłacić za bilety dla 7 osób, to wolę zapłacić za parking.
W Splicie udało nam się zaparkować za darmo.
robin102
29-06-2017, 21:41
1 Kuna =55 groszy jakoś tak chyba ?
Na ten wyjazd planuje kupić w kantorze 500 tych Kun i zabrać ze sobą 400 euro. 8 dni pobytu na 3 osoby + 4 dni w podroży na obie strony. Wyjazd będzie bez szaleństw żadnych, bez alkoholu tylko bilety w ciekawe miejsca, jakieś jedzenie, bo na pierwsze 2-3 dni to mielonka w puszce i krakowska sucha + fasolka po bretońsku ze słoika :)
Na nocleg przeznaczam ze 2 tys zł, ale to opłacę z domu przelewem rezerwując na bukingu, a może lepiej na miejscu Kunami płacić za pokój ?
Starczy kasy jeśli nie będzie jakiś nieprzewidzianych spraw ?
Typowa cena za parking to 7 kun/h (4,20 zł). Przy ulicy 5 kun, ale max do 3h. Jak mam tracić czas i jeszcze zapłacić za bilety dla 7 osób, to wolę zapłacić za parking.
W Splicie udało nam się zaparkować za darmo.
w Splicie tez mi sie wiele rzeczy udawalo, rowniez zaparkowanie za friko na Plinarskiej (https://www.google.nl/maps/@43.5115573,16.432298,3a,75y,243.69h,74.76t/data=!3m6!1e1!3m4!1sihAxKE3yGv1MCuPOxX4Exg!2e0!7i1 3312!8i6656?hl=en) nad Varosem. ciezko znalezc wolne miejsce, ale jak juz to tam jest za friko a do centrum moze 1km na piechotke po bardzo fajnej dzielnicy.
ale pisalem o Dubrowniku. tam jest wielki parking kryty nad miastem przy Bogisica i jego ceny sa kompletnie z ksiezyca - jesli dobrze pamietam to na poziomie 4-5 EUR za godzine. poza sezonem pewnie mozna probowac kolo wyciagu ale nie wiem czy ceny sa wiele lepsze.
poza tym wokol centrum Dubrowniku nie ma mozliwosci parkowania. tylko dla mieszkancow a podobno blacharze intensywnie odholowuja...
poza tym nie pamietam wiekszych problemow z parkowaniem. w Trogirze latwo, w Szybeniku tez poza samym nabrzezem jest bezplatnie i nawet mozna znalezc miejsce (przynajmniej w kwietniu), Zadar platny ale bez szalenstw, podobnie Rovinju. w Zagrzebiu drozej, bo podziemne parkingi.
wiecej grzechow nie pamietam ;)
zvierzak
30-06-2017, 07:33
Obwodnica Budapesztu jest remontowana, takze sie troszke blokuje
A samochód zastanę ? Bo na tą chwilę to Chorwacja jawi mi się jako taki trochę dziki kraj ;) ale zobaczyć chcę :)
Pozbądź się takich uprzedzeń. Spędziłem tam w sumie około 5 miesięcy. Ani raz nawet nie pomyślałem, że zbliżam się do jakiejś granicy bezpieczeństwa dla mnie czy mojej rodziny. A idąc wieczorem po Krakowie niejednokrotnie zdarza mi się korygować trasę widząc "co" nadchodzi z przeciwka. Ludzie tam podjeżdżają autami pod sklep i niejednokrotnie nie zamykają ich, skutery zostawiają gdzie popadnie i nie pętają ich linkami czy łańcuchami. Sam jak pożyczyłem skuter z wypożyczalni to zacząłem tak robić jak oni. Miałem awarię mojej wspaniałem omegi kilka lat temu, piątek, wieczór, wyspa, 40 km od domku. Rozleciało się koło pasowe. Na wyspie nie uświadczysz sklepu z gwoździami a co dopiero serwis opla. Moment zebrała się grupa Chorwatów. jeden wydzwonił mechanika, drugi chciał mi dać nocleg itp itd. Przyjechał mechanik, dałem mu kluczyki, on mi dał na kartce numer telefonu i odjechał mówiąc, że za 3 dni będzie gotowy. Ryzyko? Byłem dziwnie spokojny o moje auto. Pożyczyłem samochód z wypożyczalni i wróciłem do domku. Sciągnął części ze Splitu i za 3 dni auto gotowe, koszty jak w Polsce.
robin102
30-06-2017, 19:30
O kruca bomba. Przeleciałem u siebie w mieście z 5 kantorów i żaden nie handluje kunami :(
Co robić ?
ominąć drogą a zatłoczoną chorwację i pojechać do czarnogóry, byłem dwa razy w chorwacji i wiecej nie zamierzam.
Właśnie zajechałem do Baru. Poszliśmy na plażę, wracamy, a tu gospodarz myje nam samochód.
A najtaniej jest w Bośni, ale tam nie poplażujesz.
Właśnie zajechałem do Baru. Poszliśmy na plażę, wracamy, a tu gospodarz myje nam samochód.
A najtaniej jest w Bośni, ale tam nie poplażujesz.
Bosnia ma dostep do Adriatyku. jakies tam w sumie 5 km wybrzeza w Neum... i podobnie jak Czarnogora ma to ta zalete, ze wszedzie mozna placic w Euro
tylko ja nie wiem czy w Neumie bedzie wiele taniej niz w Chorwacji :/
ominąć drogą a zatłoczoną chorwację i pojechać do czarnogóry, byłem dwa razy w chorwacji i wiecej nie zamierzam.
Zatłoczona to pojęcie względne. Podobnie jak pojęcie drożyzny czy taniości. Można się licytować i dla jednego tanie będą wakacje za 1600 zł w "4 gwiazdkowym hotelu" w Egipcie, dla mnie tanie będzie 2 tygodnie w Cro za 8-10 tysięcy złotych.
Co do zatłoczenia to za miesiąc o tej porze będę popijał browarek na plaży i obok mnie będzie góra z 5 -10 osób (a i to nie wiem czy się tyle zbierze). Czarnogóra niby nie zatłoczona? Tak samo jak polskie Tatry. Zależy gdzie i kiedy. W Chorwacji można znaleźć i miejscowości które nie zasypiają do rana i takie gdzie diabeł mówi dobranoc.
Nie jestem adwokatem Chorwacji, byłem w wielu innych ciekawych miejscach ale pisanie komuś, kto wybiera się tam pierwszy raz takich "przestróg" z pewnością nie pozwoli wyrobić u niego obiektywnej opinii.
Wracając do drożyzny - tak, z roku na rok jest drożej i nie jest to ta sama Chorwacja jaką mieliśmy zaraz po wojnie i kilka lat jeszcze później. Ale nadal jest to taniej niż we Włoszech czy Francji. A jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek cena/jakość to nie ma porównania. Jako jakosć rozumiem morze i pogodę.
A najtaniej jest w Bośni, ale tam nie poplażujesz.
Bośnia do pogodzenia z Chorwacją. Jeśli mieszka się w okolicach makarskiej to śmiało można wyskoczyć do np. Mostaru albo na Wodospady Kravica. Rzeczywiście ceny jak dla nas stosunkowo niskie. Byłem - polecam. na celowniku mam jeszcze Sarajevo i Srebrenicę ale to nie w tym roku.
- - - - kolejny post - - - - - -
Bosnia ma dostep do Adriatyku. jakies tam w sumie 5 km wybrzeza w Neum... i podobnie jak Czarnogora ma to ta zalete, ze wszedzie mozna placic w Euro
tylko ja nie wiem czy w Neumie bedzie wiele taniej niz w Chorwacji :/
W Neum z reguły nie będzie taniej. Choć można znaleźć apartament w "chorwackiej" cenie. Ale morze takie sobie, ograniczone półwyspem.
Bośnia do pogodzenia z Chorwacją. Jeśli mieszka się w okolicach makarskiej to śmiało można wyskoczyć do np. Mostaru albo na Wodospady Kravica. Rzeczywiście ceny jak dla nas stosunkowo niskie. Byłem - polecam. na celowniku mam jeszcze Sarajevo i Srebrenicę ale to nie w tym roku.
a w Srebrenicy w ogole cokolwiek jest do ogladania?
Sarajewo bardzo zdecydowanie polecam. na 2-3 dni, tak zeby miec okazje wladowac sie wieczorem na ktores ze wzgorz (np. tutaj: https://www.vidikovac-zmajevac.com/ ) i poogladac zachodzace slonce przy wyjacych z kazdej strony minaretach. absolutnie niezapomniane przezycie. poza tym Sarajewo to jest okrutne obzarstwo albo czewapi albo pita spod sacza. w tym kraju wegetarianizm nie ma najmniejszych szans, bo miesko jest boskie! ogolnie, to wlasnie w Bosni (albo Hercegowinie) sa najlepsze czewapi i pity. plus kawa po bosniacku!
z innych miejsc w Bosnii... droga z Humu (granica z Czarnogora od strony Durmitoru) przez Focze na Sarajewo jest przepiekna i warto sie kiedys przejechac. po Czarnogorskiej stronie chyba nawet ladniej, bo tam strasznie dziko, z boku Durmitor a pod droga Jezioro Piwsko...
na polnocy jest tez Travnik - przefantastyczna miejscowka (tylko droga z Sarajewa podla, bo jednopasmowa i gesta). nieco dalej Jajce ale w sumie nie jestem przekonany. wodospady fajne, ale poza tym szkoda kilometry robic.
w Wyszegradzie bylem przelotem (po drodze z Belgradu do Kotoru), fajne widoki nad Drina i podobno Andriczgrad tez bardzo fajny, ale nie zdreptalem. 2 godziny bym tam nie jechal z Sarajewa ale jak sie np. chce zaliczyc Bosnie i serbska Tare, to warto wstapic
o Mostarze chyba nie trzeba wspominac. fajne miejsce, zeby zobaczyc historie i slady wojny. zdecydowanie polecam meczet Karadzozbegowa i wejscie na jego minaret. z mniej znanych miejscowek obok - dom derwiszow w Blagaju. w srodku w sumie nic nie ma, ale miejscowka jest piekna
no i jedna rzecz, o ktorej kazdy Bosniach (czy Hercegowiniec) zawsze powie: po drodze z Mostaru do Sarajewa staje sie w Jablanicy na jagniecine. tanio jak barszcz a miesko naprawde fantastyczne.
EDIT: jeszcze dw miejsca. w obu nie bylem, ale przy pierwszej okazji zamierzam nadrobic braki. 1. Prokosko jezero (nie do zrobienia moim autem, Octavia combi, IMHO trzeba miec 4x4 albo anielska cierpliwosc zeby tam 2 godziny jechac 15km/h), 2. Lukomir (bylem w Bosni w kwietniu, Lukomir jeszcze byl opuszczony)
ominąć drogą a zatłoczoną chorwację i pojechać do czarnogóry, byłem dwa razy w chorwacji i wiecej nie zamierzam.
Widzisz - nie warto wyjeżdżać z wycieczką autokarową za 1200 pln na 2 tygodnie, bo później ma się takie wrażenia.
a w Srebrenicy w ogole cokolwiek jest do ogladania?
Historycznie tragiczne miejsce, dla mnie wystarczy.
robin102
02-07-2017, 23:25
Macie wiedzę, czy do Wenecji można wjechać dieslem i gdzie są te duże parkingi w samym mieście 9chyba drogie) gdzie można by auto na 24 czy 12 godzin zostawić. Ktoś pisał, że 25 euro?
Macie wiedzę, czy do Wenecji można wjechać dieslem
historyczna wyspa Wenecji nie ma ulic dla ruchu samochodowego.
ale autem mozna wjechac na wyspe o tyle, ze jakies 100m za mostem dojezdza sie do wielkiego i drogiego parkingu Tronchetto. miejsca z reguly sa, ale czasem trzeba postac sobie w sznurku chetnych. no i potem jeszcze pozostaje kwestia ceny...
i gdzie są te duże parkingi w samym mieście 9chyba drogie) gdzie można by auto na 24 czy 12 godzin zostawić. Ktoś pisał, że 25 euro?
jest dokladnie jeden parking na wyspie. wszyscy lokalni polecaja zostawic auto na Porta Maghera (https://www.google.com/maps/@45.4682661,12.2675475,17z) gdzie parkowanie jest duzo tansze (wedlug aktualnej wiedzy - 4,50EUR za dobe - w porownaniu z 29 EUR na Tronchetto) a autobusy miejskie dowoza bezposrednio na stacje Wenecji.
alternatywnie, ale to niekoniecznie jest lepsza opcja, mozna zostawiac auto w Punta Sabbioni (https://www.google.com/maps/@45.4489587,12.4251443,16.22z) i stamtad doplynac do centrum Wenecji tramwajem.
tak czy siak, nie ma tak, ze sie podjedzie autkiem pod pokoj/hotel w starej Wenecji i wypakuje walizki :)
Ja zostawiałem auto w Fusina i dalej promem/tramwajem.
Do Wenecji nie zabieraj kanapek. Zakazali (lub mają zakazać) jedzenia na ulicy, tylko lody można kupić na wynos.
A ile kosztuje taki tramwaj wodny z Fusiny na przykład. ?
Jak kilka lat temu płynęliśmy z Wenecji na Murano to bilet dla jednej osoby kosztował chyba z 7eur.
Ja mimo wszystko zdecydowałem się na parking w Wenecji, niby 24 eur, ale jak bym policzył bilety dla 5 osób,
to wyszło by podobnie albo i więcej, a przynajmniej nie musiałem się martwić, żeby zdążyć na ostatni kurs.
A ile kosztuje taki tramwaj wodny z Fusiny na przykład. ?
Jak kilka lat temu płynęliśmy z Wenecji na Murano to bilet dla jednej osoby kosztował chyba z 7eur.
Ja mimo wszystko zdecydowałem się na parking w Wenecji, niby 24 eur, ale jak bym policzył bilety dla 5 osób,
to wyszło by podobnie albo i więcej, a przynajmniej nie musiałem się martwić, żeby zdążyć na ostatni kurs.
no ale jesli znajdziesz pokoik blizej placu sw. Marka to spod Tronchetto do centrum miasta tez masz troche dreptania jakbys chcial pominac tramwaj. a z bagazami koniec koncow i tak wezmiesz vaporetto...
na jednodniowy wypad z plazy do Wenecji to Tronchetto jest OK. ale jak sie chce zostawic auto na troche dluzej to IMHO Porta Maghera (dla wjezdzajacych od autostrady) albo wspomniane Fusina/Punta Sabbioni, w zaleznosci od kierunku przyjazdu
No nie, jak chodzi o nocleg w centrum to faktycznie nie ma sensu, mi chodziło o wypad jednodniowy z okolicznych miasteczek :-)
Cenowo Fusina i Tronchetto wyjdą raczej dość podobnie, o ile w Wenecji będą wolne miejsca na parkingu,
http://www.terminalfusina.it/it/navigazione/linee/linea-fusina-venezia-zattere
Przejażdżka vaporetto to też jakaś atrakcja i widoki. Do Wenecji można też popłynąć z Punta Sabbioni. Zależy, co pasuje bardziej logistycznie.
Do Wenecji nie zabieraj kanapek. Zakazali (lub mają zakazać) jedzenia na ulicy, tylko lody można kupić na wynos.
Nie spodziewałbym się jakiegoś pościgu policyjnego w tym temacie. Ale to prawda - pojawił się taki temat. Tyle, że dotyczy sprzedaży jedenia na wynos (np. pizzy na ćwiartki itp.). Nie sądzę żebym nie mógł mieć swojej kanapki.
Swoją drogą jedna z większych hipokryzji - przeszkadza im pieczarka z pizzy, która spadnie na kamień a nie przeszkadza im to, że Murzyni sprzedają np. torebki "Louis Vuitton" na chodniku przed sklepem firmowym ... Louis Vuitton.
Byłem świadkiem jak ich ścigali :-) Policjanci szli koło nas i byli "przebrani" za zwykłych turystów, plecaczek, sandały, itp. :-)
Co prawda chyba nikogo nie złapali, trochę pobiegali i poczynili pozory, że coś robią.
trochę pobiegali i poczynili pozory, że coś robią.
Raczej właśnie pozory, może żeby w oczach turystów "jakoś" wyglądać. Z drugiej strony to beidni ludzie doświadczeni przez wojnę. Tylko torebki zdążyli zabrać uciekająć przed bombami.
Borat1979
03-07-2017, 21:03
Raczej właśnie pozory, może żeby w oczach turystów "jakoś" wyglądać. Z drugiej strony to beidni ludzie doświadczeni przez wojnę. Tylko torebki zdążyli zabrać uciekająć przed bombami.
Szczególnie w Nigerii, Kamerunie i Republice Środkowej Afryki to co dzień bombardują od rana do wieczora, że strach z szałasu wyjść :)
Z drugiej strony to beidni ludzie doświadczeni przez wojnę. Tylko torebki zdążyli zabrać uciekająć przed bombami.
Szczególnie w Nigerii, Kamerunie i Republice Środkowej Afryki to co dzień bombardują od rana do wieczora, że strach z szałasu wyjść :)
ale przeciez torebki dostali w ramach pomocy od dobrych, humanitarnych Europejczykow. w ramach oczywiscie pomocy tym cywilizowanym Europejczykom. uchodzce mozna wyslac z szajsowatymi podrobkami na ulice bez martwienia sie o minimalne place, ubezpieczenie zdrowotne i podatki. a jak go zlapia to od wszystkiego umyc rece.
wiec taki humanitarny bialy czlowiek z rozwinietej i cywilizowanej Europy w ten sposob moze zarobic jeszcze wiecej siana na uchodzcy z biedniejszego kraju...
czy nie pasuje wam do ideologii i lepiej to zmienic na prostszy obraz swiata, z czysta i ladna, pelna madrych i pracowitych bialych (chrzescijan) Europa, a drugiej strony biedna, glupia i leniwa Afryke? bo przeciez bialy czlowiek historycznie tylko niosl pomoc Afryce i jak mogl jej pomagal, a te zaparte Murzyny sie tylko gnusnie opieraly...
robin102
06-07-2017, 21:42
Guuupio mi tu Wam ciągle glowę zawracać, ale plany ewolułują chyba w najwłasciwszym Kierunku.
Wyjazd na 8 noclegów do Chorwacji i tylko do Chorwacji. Nie będziemy zajeżdżać do Wenecji, bo kasy szkoda i chyba na następny rok do Toskanii pojedziemy wiec Wenecja po drodze.
Wracając do Chorwacji.
Jak to rozegrać. / 4 noclegi np w Zadarze i 4 w Splicie, czy wszystkie 8 dni i nocy w Splicie i poruszać się po okolicy do 100km no i do Dubrownika strasznie by się chciało.
Może w Dubrowniku 3 -4 noclegi i 4 noclegami w Zadar ?
Przyjdzie mi chyba zwariować :)
Polecam opcję wszystko w... okolicach Splitu. To tylko 8 dni i naprawdę w zasięgu tych 100-120 km będziesz miał co robić. Tylko... właśnie w okolicach. Ja zawsze wybierałem małe miejscowości. Split to duże miasto ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ruch uliczny, problem z parkowaniem, brak łatwo dostępnej plaży, na wodzie duży ruch statków, z tym związane jakieś tam zanieczyszczenie. Ja dopiero teraz będę miał pierwszą noc w Splicie ale tylko po to, żeby rano mieć blisko do promu. Split fajny ale na wieczór, pojechać, zjeść, pochodzić i wrócić do spokojniejszego miejsca. Zobacz na mapie mściwości poniżej Splitu: pierwsza Podstrana i dalej w stronę Omiš (ładne miasteczko). Jeśli powyżej Splitu to te miejscowości w okolicy Primosten (Rogoznica, Razanj). I właśnie z tych okolic (poniżej albo powyżej Spltu) robić wypady. Śniadanie, plaża, obiad i po południu można pojeździć (jak będzie gorąco to popołudniowo-wieczorne wypady to jedyna słuszna opcja). Jak zamieszkasz w Splicie to już sama wyprawa na plażę będzie logistycznym wyzwaniem. Byłem np. w takim Razanju - do plaży miałem 40 sekund, możesz chodzić tam i z powrotem. Im większe miasto tym gorzej.
Dubrownik... Hm... Wiem, że chciałoby się zobaczyć. Ale ja odradzam na pierwszy raz takie plany. Daleko, gorąco, drożej niż gdzie indziej. To trochę inna Chorwacja. Widać tam już typową komercję, sieciowe hotele itp. Byłem raz - i chyba wystarczy. Nie moja bajka, jeden dzień żeby ogarnąć to mało. Masa ludzi... Wiem, miasto legenda, piękne, pięknie położone... Ale ja wlasnie do Chorwacji jeżdzę żeby zobaczyć ją trochę dziką, nie tkniętą tak bardzo komercją jeszcze, trochę nie wpisaną jeszcze we wszystkie durne unijne dyrektywy. A to wszystko masz w każdym dosłownie małym miasteczku. Knajpki, kawiarnie, sjesta, miejscowi sączący rano kawkę czy grający wieczorem w swoje bocce.
Ale to moje zdanie i moje doświadczenia. Podsumowując - 8 dni to i mało i dużo. Mało na rozciągnięcie podróży od Splitu do Dubrownika, dużo na zakotwiczenie w jednym miejscu i intensywne zwiedzanie okolic (ja za pierwszym razem byłem 3 tygodnie i na miejscu zrobiłem ponad 1200 km - od Zadaru do Splitu).
Kojocisko
06-07-2017, 23:46
dobrze gremed napisał
Zadar zdecydowanie odradzam. Poza organami wodnymi i kościołem świętego pączka nic tam nie ma. Jedno popołudnie to max.
Z okolic Omis warto wybrać się do Mostaru (przy okazji tanio zatankować). Poza tym wodospady Krka i Szybenik.
Zrób tak jak pisze gremed, Zadar i Split sa oddalone o ok 100km, szkoda czasu na przeprowadzkę. Jak znajdziesz nocleg gdzieś pomiędzy, lub w okolicy Splitu to i tak będziesz miał wszystko w zasięgu.
Co do Toskanii, to zdecydowanie polecam, ale przeznacz na tą wyprawę kilka dni więcej, bo naprawdę jest co oglądać w okolicy. W zasięgu masz Florencję, Sienę, Pizę, Volterę, a nawet San Marino, że o innych mniejszych miejscowościach nie wspomnę.
Tylko przygotuj się kondycyjnie :-) , bo tam wszędzie pod górę. :-)
robin102
08-07-2017, 10:34
Polecam opcję wszystko w... okolicach Splitu. To tylko 8 dni i naprawdę w zasięgu tych 100-120 km będziesz miał co robić. Tylko... właśnie w okolicach. Ja zawsze wybierałem małe miejscowości. Split to duże miasto ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ruch uliczny, problem z parkowaniem, brak łatwo dostępnej plaży..... Mało plażowi jesteśmy, serio, ale jest w tym racja. Myślałem na początku,z ę Split to będzie wygoda i bezpiecznie, ale po przemyśleniu rzeczywiście fajne małe przytulne miasteczko na noclegi i z niego ze 2 razy do Splitu na cały dzionek, ze dwa razy na plażę, z raz do Dubrownika, dzionek do Zadar i gdzie jeszcze ? ..... ?
Może polecicie jakieś konkretne małe miasteczka blisko morza, bo tak wodząc paluchem po mapie i potem po bookingu to trafię byle gdzie :(
z raz do Dubrownika
Do Dubrownika bez noclegu? Nierealne. Wpadniesz i wypadniesz. A jak trafisz na kolejkę na granicach (pamiętaj o zielonej karcie), to tylko się zawiniesz.
Noclegu szukaj na południe od Splitu, okolice Omis. Za apartament z dwoma sypialniami, dużym salonem i kuchnią dla 7 osób płaciliśmy 40 Euro dziennie. W praktyce był to parter nowego domu. A jeszcze na Booking oddał 400 zł na polecenia (po 100 za rezerwację).
Mało plażowi jesteśmy, serio, ale jest w tym racja. Myślałem na początku,z ę Split to będzie wygoda i bezpiecznie, ale po przemyśleniu rzeczywiście fajne małe przytulne miasteczko na noclegi i z niego ze 2 razy do Splitu na cały dzionek, ze dwa razy na plażę, z raz do Dubrownika, dzionek do Zadar i gdzie jeszcze ? ..... ?
Może polecicie jakieś konkretne małe miasteczka blisko morza, bo tak wodząc paluchem po mapie i potem po bookingu to trafię byle gdzie :(
Masz po drodze na mapie miejscowości i jedziesz po nich. Podobne do siebie, z reguły blisko morza bo tam już zaczynają się robić góry. Realnie patrząc - to rezerwując w lipcu będziesz lubił to co masz a nie miał to co lubisz. Jak zacząłem jeździć do Cro to zawsze jechałem w ciemno. I na miejscu szukałem sobie po swojemu. To już nie te czasy teraz, coraz więcej osób, większość poleca się na bookingach i innych platformach. Znalezienie w sezonie miejsca z kategorii "niezapomniane" będzie trudne (ja ostatnimi czasy rezerwuję już grudzień/styczeń). Ale nie niemożliwe. Szukaj Podstrana-Jesenice-Drugi Rat-Duce-Omis. Na północ od Splitu polecam powyżej Trogiru. Jeśli już przy Trogirze to wyspa Ciovo połączona mostem z lądem. Ale pewnie będzie ciężko więc zostaje wybrzeże na linii Sibenik-Trogir.
Widzę, że jest ciśnienie na Dubrownik. Posłuchaj przestróg, które tutaj czytasz. To tylko na mapie tak wygląda, że myk i "dzionek w Dubrowniku". W Ploce kończy się autostrada. Dalej jesteś skazny na piękne widoki jadąc Jadranką. Są one tak piękne, że aby umożliwić Ci ich zapamiętanie będziesz się posuwał z patrolową szybkością momentami.
Z bazy wypadowej o której mówimy to polecam:
1. Split - 1 dzień (jeśli jesteście miłośnikami kultury i chcecie wchodzić do każdego muzeum to twoje dwa dni mają sens, na zwykłe zobaczenie miasta wystarczy dzień, zresztą południowy skwar skutecznie zabija chęci do kulturoznawstwa).
2. Park Narodowy KRKA (cały dzień).
3. Niech będzie ten Zadar.
4. Jeśli blisko Omis i lubicie adrenalinę to rafting na Cetinie.
5. Park Narodowy Biokovo z drugim co do wysokości szczytem Chorwacji - Sv. Jure, wjazd samochodem !!!, przy dobrej pogodzie widać Włochy, panorama niesamowita).
6. Do tego mniejsze miejscowości i miasteczka na wieczorną pizzę, kawę itp (Sibenik, Primosten - żal nie wstapić, Trogir - nazywany małym Splitem, Vodice, Murter).
Widzę, że jest ciśnienie na Dubrownik. Posłuchaj przestróg, które tutaj czytasz.
Może to go odstraszy? ;)
Parkowanie w Dubrowniku. 24 zł/h
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/y4mbuNOVv21Ph248p1mE4fyHRNHDtPMNO8j0m1Se-1.jpg
źródło (https://mecjyg-db3pap001.files.1drv.com/y4mbuNOVv21Ph248p1mE4fyHRNHDtPMNO8j0m1Se_BE8iE7PvD ja91bxpvOt0bU8rN773AevY_Tk1QKdpBttbSX6CCTMHk9CMZeW e88MBqWOvP9e0Om5Z5hsu5Hivz49ddIyuzN6yx8u5vV7tEdyVt pErZrPFTW-QywdYzrjdgQ7BMVLmLHnZmFPVAQvOHh3EKIBfQ7W-wiCU8PTOp57IxL2A?width=600&height=900&cropmode=none)
Do Dubrownika bez noclegu? Nierealne.
Jest to realne, tylko trzeba się zmusić, wstać wcześnie, tak aby dojechać do Dubrownika przed ósmą rano.
O siódmej na granicy z Bośnią kolejek nie będzie.
Zwiedzanie pustego miasta między ósmą a dziewiątą wynagrodzi wczesną pobudkę.
Najazd Hunów na Dubrownik zaczynał się około dziesiątej. Dwie, trzy godziny na Dubrownik wystarczy.
W drodze powrotnej zdążymy zahaczyć o Mostar, tak aby po 12h bez napinki powrócić w okolicę Splitu.
Celował bym w niedzielę, wtedy szczególnie w Bośni nie ma ruchu dostawczego.
Mogę się mylić, bo taką marszrutę wykonałem około 10 lat temu z Orebicia, czyli godzinę bliżej od Splitu,
ale zdążyłem jeszcze zahaczyć dodatkowo o Cavtat za Dubrownikiem i Medziugorie obok Mstaru.
Wtedy się dało bez problemu.
Jest to realne, tylko trzeba się zmusić, wstać wcześnie, tak aby dojechać do Dubrownika przed ósmą rano.
O siódmej na granicy z Bośnią kolejek nie będzie.
Zwiedzanie pustego miasta między ósmą a dziewiątą wynagrodzi wczesną pobudkę.
Najazd Hunów na Dubrownik zaczynał się około dziesiątej. Dwie, trzy godziny na Dubrownik wystarczy.
W drodze powrotnej zdążymy zahaczyć o Mostar, tak aby po 12h bez napinki powrócić w okolicę Splitu.
Celował bym w niedzielę, wtedy szczególnie w Bośni nie ma ruchu dostawczego.
Mogę się mylić, bo taką marszrutę wykonałem około 10 lat temu z Orebicia, czyli godzinę bliżej od Splitu,
ale zdążyłem jeszcze zahaczyć dodatkowo o Cavtat za Dubrownikiem i Medziugorie obok Mstaru.
Wtedy się dało bez problemu.
Jest to jak najbardziej realne i w sumie najrozsądniejsza opcja. Ja również we Włoszech przybywałem do miast jak tylko rozwieźli bułki po sklepach :-), wcześnie rano. Zobaczyć i jak najszybciej uciekać do mniejszych miatseczek gdzie już nie jest tak tłoczno. Jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie lepiej od Dubrownika wspominam klimatyczny Mostar z równie bogatą i równie tragiczną historią z czasów współczesnych.
To ma być podróż poślubna, a nie wyścigi. Dubrownik jest do zrobienia w 8 dni, ale z noclegiem w pobliżu.
Mostar jak najbardziej polecam
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/y4mnNmqhQOzlCPP9owMSuQ3dFEQyGAwLUp4XjW3r-1.jpg
źródło (https://v4kkgg-db3pap001.files.1drv.com/y4mnNmqhQOzlCPP9owMSuQ3dFEQyGAwLUp4XjW3r-65vOZfo8YNI0__wWsKIQCLjQTqmuSF04BHoJcXAy_LJDcI88o6 seFAR1JsHh801t9mKWTUh4veuFOnPXT8A-DM_moSy_B1NOLh5MR-0DusoUdFO-JHjaxuh5sn6DBaiB6InWkn95yR-4M3wB2NUrIVw5QZNbakSRI3t4-DpcfSMW_D7g?width=1200&height=800&cropmode=none)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/y4mGMJQqiZ09X92obDSihBfIaBy40h2kAu5aaDlM-1.jpg
źródło (https://v4ktgg-db3pap001.files.1drv.com/y4mGMJQqiZ09X92obDSihBfIaBy40h2kAu5aaD-lMtY3vZmYCQathNj5ohNF17AGASgnIBqzMerzPXFvUZk1l82RW x9epAXEun8wN8cXadeXqRdCwj2yq_BHdkANO40JS318wS8Ixs0 Q6EdBm3GhmfxQykqMOmRBqlETxRkDIj3R6TD8RaXeaq48YR-gbSpDCtjL9hHJPRXiX2M082Vv6Qsvw?width=1200&height=800&cropmode=none)
robin102
08-07-2017, 22:25
Te zdjęcia to z Dobrownika czy Mostaru ? Musze tam być gdzie to dokladnie zeznawaj :)
Dwa ostatnie z Mostaru. To tylko kilka, które wrzucałem na bieżąco na FB. Obróbka całości zajmie mi kilka dni. Na razie lecą Jeziora Plitvickie
robin102
11-07-2017, 16:28
Co byście pecili pod Samym Sitem. Dziewczyny moje cisną aby rezerwowac w samym Splicie.
W Splicie, to chyba hotel. Tańsze apartamenty będą gdzieś głęboko w dzielnicy mieszkaniowej. Do hostelu przy starówce nie dojedziesz samochodem. Generalnie kiepski pomysł. A do tego policz sobie parking za 8 dni minimum 6zł za godzinę (płatne całą dobę). Jak szukasz, to koniecznie z parkingiem w cenie.
A tu masz fotki z pierwszych 3 dni i po kilka kolejnych. Będę tam dorzucał. https://1drv.ms/f/s!Ao53s89RowR4i6Q71g_-0rPC3h3Bvg
W samym Splicie nie pomogę. Ja za trzy tygodnie mam tam jedną noc, na wschód od centrum. Jako tranzyt - przyjechać, zjeść kolację, przejść się promenadą, rano śniadanie i na prom. Swoją opinię o mieszkaniu w Splicie wyraziłem (inni również). Ale skoro jest ciśnienie i są kobiety to pewnie możliwości pertraktacji są znikome ;-) Porównując - to trochę jest tak jakby mieszkać nad Bałtykiem w Gdyni między blokami. A i to chyba Gdynia spokojniejsza. Dla jasności - to wszystko albolutnie nie przekreśla szans na cudowny pobyt. To co dla jednych jest minusem dla innych będzie mało znaczące. Jeśli znajdziecie fajny lokalik, w dobrym miejscu, jakoś rozwiążecie logistykę z samochodem to czemu nie. Miasto, zwłaszcza nadmorska część ma klimat. No i myślę, że powoli warto zacząć odwiedzać jakiś Booking bo środek sezonu.
robin102
13-07-2017, 18:45
A tu masz fotki z pierwszych 3 dni i po kilka kolejnych. Będę tam dorzucał. https://1drv.ms/f/s!Ao53s89RowR4i6Q71g_-0rPC3h3Bvg
Dzięki, oblukam sobie, może nie trzeba będzie jechać ;)
IMHO zostan w Istrii, daj sobie czas na Rovinj, Pule, Groznjan, Motovun, Hum, .
popieram
robin102
17-07-2017, 16:34
Gdzie można kupić klucz licencyjny, licencję na Auto Mapę Europa na 90 dni czy nawet 30 dni. Rozumiem, że na smartfona pobieram w sklep PLAY ale pewnie potem mi zawoła o klucz licencyjny ? Kiedyś dostałem klucz na maila. Parę lat temu kupowałem klucz na stronie Auto Mapy, a teraz jakoś nie widzę tej zakładki.
czupacabra
17-07-2017, 18:30
Zainstaluj sobie waze. Mnóstwo osób na tym jeździ w europie. Jest bardzo dokładna i za darmo. Sam jej używam w pl i za granicą
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nokia HERE. Darmowa łącznie z aktualizacjami, od paru lat używam i do Automapy nie wrócę (w Polsce to jeszcze była ok, ale za granicą to porażka za porażką, szkoda kasy).
Ps. Nokia dostarcza (dostarczała?) mapy do wielu urządzeń, m.in. aparatów Nikona z GPS.
Nokie dostarcza też mapy do mojego samochodu. Były na niej uliczki w Czarnogórze, których nie znało google maps.
Mapy Here są fajne, tylko wkurzające jest wyszukiwanie. Trzeba wpisać wszystko po przecinku. Tak jak w Automapie lub TomTom podobało mi się najbardziej.
To fakt, że czasem trzeba pokombinować z wyszukiwaniem. Ale jak wiesz, gdzie dokładnie znajduje się punkt docelowy (mapy można oczywiście używać do szukania), zaznaczasz ten punkt i mapa prowadzi. Aha, Nokia działa oczywiście offline.
robin102
18-07-2017, 21:24
Boszsze Boszsze co tam w Chorwacji się dzieje, Pożary w Splicie. Drogi zamknięte. 30 lipca mam jechać, a tu ... :(
Co robić.
Wypali się lub ugaszą. Znajomi są tam teraz.
Boszsze Boszsze co tam w Chorwacji się dzieje, Pożary w Splicie. Drogi zamknięte. 30 lipca mam jechać, a tu ... :(
Co robić.
Może to nie zabrzmi racjonalnie ale tym się nie przejmuj. Pożary w Chorwacji to element codziennego krajobrazu. Zobacz po drodze ile wypalonych połaci. Oczywiście czasem to zaburzy lekko urlop ale z reguły wygląda to tak, że pożary sobie a wakacje sobie. Prawie co roku jestem świadkiem pożarów. W Cro i w Bośni rownież. Widziałem śmigłowce nabierające wodę tuż koło mnie i samoloty latające cały dzień nad domem. Raz obudziłem się z widokiem nadchodzącej "mgły" z dymu.
Oczywiście trzeba zachować czujność ale ... jechać! Koło Splitu już trochę ogarnęli.
robin102
19-07-2017, 10:40
.. Znajomi są tam teraz. Masz jakiś kontakt ze znajomymi. Proszę podpytaj jak tam sytuacja w Splicie i okolicy.
Masz jakiś kontakt ze znajomymi. Proszę podpytaj jak tam sytuacja w Splicie i okolicy.
https://www.webcams.travel/map/#lat=43.517062&lng=16.529789&z=11&t=n
wyglada zupelnie normalnie. jak to Chorwacja w lecie - tlumy ludzi, slonce napiernicza, ze zyc sie nie da... :)
też mi się marzy chorwacja :)
też mi się marzy chorwacja :)
Ponoć są jeszcze miejsca...
Jak chcesz odpoczac bez tlumow to BARDZO polecam Vrbnik, bylem we wrzesniu co prawda ale ludzi prawie nie bylo, tyle ze takie dziury trzeba lubic.
robin102
26-07-2017, 23:48
Ufff u mnie plan sprecyzowanynataku na Chorwację. Jedziemy autem z Białegod\stoku na półwysep istrii do miastczka lądni położonego o nazwie Rovinj,, dnia następego wycieczka na jeziora piteickie, dnianastatępmego całodniowado mista PULA, nastpny dzinek całąrodziną ruszamy nan KFK, a jak czas zostanie ton stra ba e, al lotpromrm ns clutki dzionk do Vevecji, może jeszzcze Porecz zocbaczymy
W Puli nie ma co robić cały dzień. Pojedźcie potem na Kamenjak
Nie wiem czy kolega czytał to co napisał ale nawet nie chce się na takie coś odpisywać. No chyba, że wytłumaczy to jak większość słownikiem w telefonie (w tym przypadku chyba stacjonarnym). Pozostaje życzyć miłego wypoczynku i więcej szacunku dla innych forumowiczów.
nastpny dzinek całąrodziną ruszamy nan KFK, a jak czas zostanie ton stra ba e, al lotpromrm ns clutki dzionk do Vevecji, może jeszzcze Porecz zocbaczymy
Piłeś - nie pisz ;-)
robin102
27-07-2017, 15:15
. No chyba, że wytłumaczy to jak większość słownikiem w telefonie (w tym przypadku chyba stacjonarnym).
Nie nie to nie słownik niestety, to ja zawiodłem. Przepraszam, niedyspozycyjny byłem, a się wydawało, że wszystko ok :)
W Puli nie ma co robić cały dzień. Pojedźcie potem na Kamenjak
Oooo dzięki, dzięki. Patrze w gogolach rzeczywiście fajne miejsce.
Zastanów się czy na pewno chcesz tam jechać :-)
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/prognoza,45/w-chorwacji-zima-w-srodku-lata-grad-jak-snieg-i-tylko-11-stopni,237152,1,0.html
https://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/chorwacja-pol-metra-sniegu,663189.html?playlist_id=22581
robin102
27-07-2017, 15:51
Wykupione, zarezerwowane już, wiec jedziemy :)
ps.
Czy ja będę jechał przez Slowenię, czyli krótszą trasą niż przez Węgry to czeka mnie w jedną stronę opłata autostradowa 15 Euro plus 7 Ero za jakiś tunel łączący Austrię i Słowenię w Karawanken ?
Chyba, że odbijesz w Graz, tam tunelu nie ma, a winieta na Słowenię jest na 7 dni 15eur albo 1m-c za 30 eur (na to samo wychodzi)
robin102
27-07-2017, 21:15
Takie guuupie pytanie. Te winietki autostradowe np. na Słowację, na Węgry czy Austrię to są do kupienia na terenie ich kraju czy np na Czechy gdzieś przy granicy polsko-czeskiej jeszcze po naszej stronie w stacjach benzynowych ? Czy winietki sa dopiero do kupienia na terytorium Węgier, Słowenii ?
Winiety możesz kupić na pierwszej stacji w Czechach i Austrii, akurat na tej drodze pierwsze fragmenty dróg nie wymagają winiet. Przed granicą winiety będą droższe.
W Słowenii i Węgrzech nie wiem, ale przez Węgry i tak nie jedziesz.
Takie guuupie pytanie. Te winietki autostradowe np. na Słowację, na Węgry czy Austrię to są do kupienia na terenie ich kraju czy np na Czechy gdzieś przy granicy polsko-czeskiej jeszcze po naszej stronie w stacjach benzynowych ? Czy winietki sa dopiero do kupienia na terytorium Węgier, Słowenii ?
Możesz kupić w PL, możesz kupić w kraju w którym będziesz. Przed rozpoczęciem drogi płatnej powinieneś mieć punkt. Jeśli nie ma już typowej granicy z infrastrukturą to zwykła stacja benzynowa. Na stacjach polskich przed granicą również kupisz. Na Słowenię na stacji w Austrii itp. itd. Na Węgry chyba nie ma winietek tylko zaświadczenie opłaty z tego co pamiętam. Ja zawsze kupuję w PL w swoim mieście bo nie lubię się zatrzywać i jadę już oklejony. Ale to nie jest żaden problem po drodze.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie nie to nie słownik niestety, to ja zawiodłem. Przepraszam, niedyspozycyjny byłem, a się wydawało, że wszystko ok :)
;-)
Kamenjak fajny, bilety wstępu kupujesz w małym miatseczku po drodze, zanim zacznie się wąska droga do celu. Polecam zaparkować raczej bliżej wjazdu niz bliżej plaż. Można dojść te kilkanaście minut. Za to przy wyjeździe jesteś pierwszy a nie posuwasz się w tumanach kurzu w żółwim tempie (nie mówiąc już o jakiejś nieplanowej ewakuacji np. z powodu deszczu - korek max).
robin102
27-07-2017, 21:52
W Słowenii i Węgrzech nie wiem, ale przez Węgry i tak nie jedziesz.
No właśnie już zguuupiałem i sam nie wiem którędy cisnąć moje konie mechaniczne. Wymyśliłem taką trasę omijającą Słowenię, bo przez Austrię zapewne jakieś tunele nie w jednej sztuce będą i opłaty może jakieś znów. Ze moze trochę taniej będzie :)
https://www.google.pl/maps/dir/Bia%C5%82ystok/Rovinj,+Chorwacja/@49.0425292,13.8634708,6z/data=!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x471ffc048f41971d:0x723 17dcc8bf07b2c!2m2!1d23.1688403!2d53.1324886!1m5!1m 1!1s0x477cbf634d5c86ff:0xffc69f61c598ae53!2m2!1d13 .6387067!2d45.0811661!5i1
Na trasie przez Wiedeń nie masz żadnego płatnego tunelu, jeżdżę tak do Włoch i w tym roku na Chorwację.
A wiesz, że w Chorwacji zapłacisz za autostrady więcej niż winieta w Słowenii?
Do tego będziesz się tłukł przez Węgry i Słowację.
Winieta Słowacja - 14 Euro w dwie strony
Winieta Węgry - ok 15 Euro w dwie strony
Chorwacja 112 Kun - ok 16 Euro w jedną stronę
Alternatywnie Austria 8,90 Euro za 10 dni
Słowenia 15 Euro za 7 dni
No właśnie już zguuupiałem i sam nie wiem którędy cisnąć moje konie mechaniczne. Wymyśliłem taką trasę omijającą Słowenię, bo przez Austrię zapewne jakieś tunele nie w jednej sztuce będą i opłaty może jakieś znów. Ze moze trochę taniej będzie :)
https://www.google.pl/maps/dir/Bia%C5%82ystok/Rovinj,+Chorwacja/@49.0425292,13.8634708,6z/data=!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x471ffc048f41971d:0x723 17dcc8bf07b2c!2m2!1d23.1688403!2d53.1324886!1m5!1m 1!1s0x477cbf634d5c86ff:0xffc69f61c598ae53!2m2!1d13 .6387067!2d45.0811661!5i1
A kiedy jedziesz dokładnie?
robin102
27-07-2017, 23:57
Wyjeżdżam w Niedziele rano, ale gdzieś na południu Polski będzie nocleg, albo może gdzieś w okolicach Brna. W poniedziałek do godziny 20 mam być na miejscu.
No na serio zgłupiałemi już nie wiem jak jechać. Cuda wianki w necie ludzie piszą o tych tunelach i opłatach, a nie mam totalnie pojęcia bo dalej niż Wiedeń sie nie zapuszczałem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Do tego będziesz się tłukł przez Węgry i Słowację.
..
Winieta Słowacja - 14 Euro w dwie strony
Winieta Węgry - ok 15 Euro w dwie strony
Chorwacja 112 Kun - ok 16 Euro w jedną stronę
Alternatywnie Austria 8,90 Euro za 10 dni
Słowenia 15 Euro za 7 dni
Kurde to jak jechać. Na Wiedeń, > Graz > Maribor na Słowenii, > Lublana > Koper > Istria ?
Drogę do Wiednia to znam, dalej nie jechałem
Też jadę w niedzielę rano, ale z Krk. Na 19 planuję być w Splicie.
Co do drogi to już nie chcę się powtarzać i agitować za moją opcją. Ja w niedzielę chyba z 15 raz jadę trasą Cieszyn-Brno-Mikulov-Wiedeń-Graz-Maribor-Zagrzeb itd. Ze 4 razy jechałe innymi trasami - przez Słowację albo naokoło przez Austrię ale to z powodu innych planów a nie eksperymentowania.
Płacisz winietkę na Cz, A, Slo. W Chorwacji bramki. I tyle. Żadnych tuneli czy przełęczy nie dopłacasz. Jak jedziesz z Włoch do Austrii przez Przełęcz Brenner to płacisz dodatkowo za przejazd. Jak jedziesz ze Słowenii do Austrii przez Karawankentunnel to też płacisz. Ale opisaną trasą nic dodatkowego nie wykupujesz.
Jedyny problem na tej trasie jaki możesz napotkać (poza oczywiście przypadkami losowymi) to zakorkowane przejście graniczne w Koper. Nie pamiętam czy ja jechałem w weekend czy w dzień roboczy ale postałem na drodze dojazdowej do granicy dłuższą chwilę. Gdybym miał jechac jeszcze raz to pojechałbym przez Zagrzeb - Karlovac i Rijekę.
Nocleg polecam jak dasz radę dojechać jak najdalej, najlepiej właśnie Czechy. Na drugi dzień będzie więcej energii na drugą część trasy. Przy dobrych wiatrach na popołudnie będziesz na miejscu.
Kurde to jak jechać. Na Wiedeń, > Graz > Maribor na Słowenii, > Lublana > Koper > Istria ?
Drogę do Wiednia to znam, dalej nie jechałem
Tunel jest jadąc przez Villach. Skręcając w Gratz na Maribor nie ma dodatkowych opłat.
robin102
28-07-2017, 08:50
Gdybym miał jechac jeszcze raz to pojechałbym przez Zagrzeb - Karlovac i Rijekę.
Nocleg polecam jak dasz radę dojechać jak najdalej, najlepiej właśnie Czechy. Na drugi dzień będzie więcej energii na drugą część trasy. Przy dobrych wiatrach na popołudnie będziesz na miejscu.
To znaczy, że jak dojadę do Maribor i z niego wyjeżdżając lepiej pojechać bardziej na południe przez Ptuj na Zgrzeb i potem przez Karlovac i Rjekę niż wyjeżdżając z Mariboru kierować się na Lublnane ? Na Zagrzeb dłuższa trochę droga, lepsza droga niż przez Lublane ?
- - - - kolejny post - - - - - -
Nocleg polecam jak dasz radę dojechać jak najdalej, najlepiej właśnie Czechy. Na drugi dzień będzie więcej energii na drugą część trasy. Przy dobrych wiatrach na popołudnie będziesz na miejscu.
To chyba nocleg sobie zrobimy pod Brnem, czyli prawie 800km od domu i ciut więcej niż połowa drogi do Rovinj.
- - - - kolejny post - - - - - -
Tunel jest jadąc przez Villach. Skręcając w Gratz na Maribor nie ma dodatkowych opłat.
To mnie trochę uspokoiłeś, bo gdzieś czytałem jakieś kosmiczne wieści, że 20 tuneli po drodze :)
To znaczy, że jak dojadę do Maribor i z niego wyjeżdżając lepiej pojechać bardziej na południe przez Ptuj na Zgrzeb i potem przez Karlovac i Rjekę niż wyjeżdżając z Mariboru kierować się na Lublnane ? Na Zagrzeb dłuższa trochę droga, lepsza droga niż przez Lublane ?
Tak nie jedź, bo zapłacisz za winiete na Słowacji i autostrady w Chorwacji. Chyba, że Słowenię objedziesz bez winiety. To dodatkowe 30 minut jazdy.
To mnie trochę uspokoiłeś, bo gdzieś czytałem jakieś kosmiczne wieści, że 20 tuneli po drodze :)
Tuneli jest bardzo dużo, ale tylko jeden dodatkowo płatny.
To znaczy, że jak dojadę do Maribor i z niego wyjeżdżając lepiej pojechać bardziej na południe przez Ptuj na Zgrzeb i potem przez Karlovac i Rjekę niż wyjeżdżając z Mariboru kierować się na Lublnane ? Na Zagrzeb lepsza droga niż przez Lublane ?
- - - - kolejny post - - - - - -
To chyba nocleg sobie zrobimy pod Brnem, czyli prawie 800km od domu i ciut więcej niż połowa drogi do Rovinj.
- - - - kolejny post - - - - - -
To mnie trochę uspokoiłeś, bo gdzieś czytałem jakieś kosmiczne wieści, że 20 tuneli po drodze :)
Tak, na Zagrzeb i Karlovac z Mariboru. Tuneli jest ze 20 ale to normalne tunele w przebiegu autostrady, bez opłat.
Trudno powiedzieć czy lepsza niż przez Lublane. Tam jest krótsza ale to co nadrobisz to możesz stracić właśnie na granicy przed Istrią. Inna sprawa, że gdzieś tę granicę przekroczyć trzeba. Wszysttko zależy od tego jak pogranicznicy sie przykładają do kontroli. Przeważnie odbywa się to na zasadzie machnięcia ręką ale i tak w sezonie się korkuje (Chorwacja nie jest w Schengen). Z dwóch opcji wybrałbym jednak właśnie trase przez Rijekę. Przekroczysz granicę wcześniej i dalej masz już tylko autostradę. Bez stresu, że jeszcze granica z wielką niewiadomą.
robin102
28-07-2017, 09:10
(Chorwacja nie jest w Schengen).. Ale z tego co czytam bez paszportu można przejechać Slovenię i Chorwację :D
Aaaaa jeszcze takie pytanie mam gdzie tankować dobry , pewny ON są tam stacje BP czy Sehll co by w jakiś dziwny nie trzeba kupować. Można kanisterek awaryjnie paliwa mieć ze sobą ? Braliście coś takiego na wyjazd, bo ja przyzwyczajony 5l mieć w bagażniku..
Tak nie jedź, bo zapłacisz za winiete na Słowacji i autostrady w Chorwacji. Chyba, że Słowenię objedziesz bez winiety. To dodatkowe 30 minut jazdy.
Tuneli jest bardzo dużo, ale tylko jeden dodatkowo płatny.
robin102 - masz jak widać wiele opcji. Od typowo polskiej opcji - tam nie jedź bo zapłacisz za autostradę po moją czyli osoby, która mając dość na codzień stania w korkach i jeżdżenia po dziurach w wakacje wybiera komfort i dwupasmowe drogi nie skąpiąc grosza za korzystanie z czegoś, co zostało dla mnie wybudowane. Nie wiem jak koledze TOP67 wyszło, że zapłacisz za autostradę w Słowacji skoro przez nią nie jedziesz, nie wiem gdzie jest też ten płatny tunel. Jeżdżąc nad Adriatyk od 2002 roku najwidoczniej go omijam.
Sam dokonaj wyboru, zajechać zajedziesz tak czy tak. Idąc tropem kolegi TOP67 może w ogóle wyjechać dzisiaj i omijać wszystkie platne drogi z Polską włącznie ;-) :-)
U mnie fordzik już zatankowany, oklejony winietkami a ja odliczam godziny do startu. Szerokiej drogi ;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Ale z tego co czytam bez paszportu można przejechać Slovenię i Chorwację :D
Bez paszportu tak ale nie bez kontroli (toretycznej często ale to nie taka sama granica jak np. między PL a Cz).
robin102
28-07-2017, 09:15
Tuneli jest bardzo dużo, ale tylko jeden dodatkowo płatny.
Ale wcześniej wspomniałeś, że jak pojadę z Gratzu na Maribor to nie ma tuneli, tunelu płatnego, czy źle zrozumiałem ?
Ale wcześniej wspomniałeś, że jak pojadę z Gratzu na Maribor to nie ma tuneli, tunelu płatnego, czy źle zrozumiałem ?
Jadąc z Białegostoku przez Brno, Wiedeń, Graz, Maribor, Zagrzeb, Karlovac nie masz ani jednego płatnego tunelu (nie byłem nigdy bardziej na północ niż w Warszawie, to może tam ;-) , tutaj się nie będę upierał )
Kurcze, aż tak trudno spojrzeć na mapę? Pisałem wyraźnie, że płatny tunel jest za Villach.
Zatankuj w Austrii, tam masz najpewniejsze i najtańsze paliwo. Na początku lipca płaciłem 1,039 E za ON. Potem dotankuj na Słowenii (ok 1,15). W Chorwacji paliwo jest najdroższe).
Zjedź z autostrady w Klagenfurt Nord w kierunku miasta, po 4-5 minutach (~2,5km) masz stację benzynową i McDonaldsa. Na tankowaniu zaoszczędzisz ze 20E w porównaniu z autostradą, w MD unikniesz kolejek i tłumu.
Zjedź z autostrady w Klagenfurt Nord w kierunku miasta, po 4-5 minutach (~2,5km) masz stację benzynową i McDonaldsa. Na tankowaniu zaoszczędzisz ze 20E w porównaniu z autostradą, w MD unikniesz kolejek i tłumu.
Tylko, że on tam nie jedzie. Ale zjechać można w każdej miejscowości za Gratz.
Racja, zapomniałem, że koło Gratz odbija się na Maribor. Ja to na Włochy jestem zafiksowany ;)
robin102
28-07-2017, 13:32
...Na tankowaniu zaoszczędzisz ze 20E w porównaniu z autostradą, w MD unikniesz kolejek i tłumu.
Na zbiorniku paliwa 50 l aż 20 Euro drożej na stacji autostradowej niż w miasteczku jakimś bardzo pobliskim ? Matko z córką to nie może być prawda, może 2 Euro drożej ?
Różnica dochodzi do 15 centów.
Na zbiorniku paliwa 50 l aż 20 Euro drożej na stacji autostradowej niż w miasteczku jakimś bardzo pobliskim ? Matko z córką to nie może być prawda, może 2 Euro drożej ?
Tak. Przy autostradach masz najdrożej. Ja leję Shell V Power i to jest bankructwo w ichniejszym Shellu przy głównej drodze. Byłem dwa lata temu w Austrii w Alpach w jakiejś mieścinie i paliwo na BP było tańsze niż u nas. Taki trochę nieralny widok. Teraz u nas zjechało trochę więc takiego szoku nie ma.
W Chorwacji masz z reguły narodowy koncern INA. Mało sieciówek zachodnich. Na każdej INA urocze Chorwatki będą Ci chciały umyć szyby. Ale nie są nachalne. Nie widzę potrzeby zabierać zapasów. To nie dżungla.
Może tak być, różnice sięgają 0,30 EUR na litrze. Nawet na polskiej autostradzie jest z 0,60 zł.
Jakiś zapas 5l możesz zabrać na wszelki wypadek, ale raczej Ci się nie przyda, tylko pamiętaj, że na autostradach czasem stacje są co 80km ( rzadko, ale się zdarza).
robin102
28-07-2017, 14:00
..Ja leję Shell V Power i to jest bankructwo w ichniejszym Shellu przy głównej drodze. .. .
No wiadomo, że Schel do Forda, jak też tylko w Schelu lub BP do swojej Fordziawki :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Różnica dochodzi do 15 centów. 15x50=750 centów czyli 7,5 dolara :) ;) na baku
15x50=750 centów czyli 7,5 dolara :) ;) na baku
czasem więcej niż 15. No i mówimy nie o dolarach tylko eurocentach... ;-)
.:Gerard:.
28-07-2017, 18:24
I ja w Niedziele na tydzień jade do Chorwacji :)
dokładnie do Omis, podobno przepięknie miejsce
Obok polecane
"Trogir - warto wieczorkiem podjechać, choć tego lata z lekka pogięło z cenami.
Split też ciekawy i masz po drodze. Po przeciwpołożnej jest Makarska. Jakoś tak mam, ze te najbardziej lubię od lat..."
Robin jak na Wlochy to Riva del Garda
robin102
28-07-2017, 23:09
O to się może na piwo spotkamy :)
.:Gerard:.
28-07-2017, 23:33
O to się może na piwo spotkamy :)
Jak bede na miejscu to sie odezwę
robin102 jak wojaże? Ja dotarłem do Splitu, 11,5 godziny z Krk. Droga spoko, niewielki przestój na granicy Slo-Cro. Największy ruch koło Wiednia.
Ale w drodze powrotnej spory zator na bramkach koło Zagrzebia (do płacenia). Zaraz miasto, kolacja, później spanko i rano na prom.
Jakby ktoś potrzebował mieszkanko w Splicie polecam to co ja jestem. Wypas, czysto, przestronnie. Takie były komentarze na Booking ale w rzeczywistości chyba jeszcze lepiej to wygląda.
.:Gerard:.
30-07-2017, 20:02
Jestem w Stanici, w Omis jest piękna plaża
robin102
01-08-2017, 12:50
Równiutko 1500 km spod domu pod pensjonat w Rovnij. 800 km pierwszy odcinek- nocleg w Czechach w fajnym śmiesznym pensjonacie i 700 km drugiego dnia. Drugi czyli w poniedziałek jazda praktycznie bez żadnych korków, poza zwolnieniem ze 2-3 raz na roboty drogowe. To był dobry pomył aby nie podróżować w weekend. W poniedziałek na 17 byliśmy na miejscu.
Już się nie dziwię się, że Polacy cisną przez całą Europę czasem i 2 tys km do Chorwacji. Nic się nie dziwię :) Miał bym bliżej to dwa razy do roku bym jeździł :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Jestem w Stanici, w Omis.....
Matko z córkom to chyba nie uda nam się na piwko spotkać :(
555 km nas dzieli. Duży kraj jednak.
- - - - kolejny post - - - - - -
@robin102 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441) jak wojaże? Ja dotarłem do Splitu, 11,5 godziny z Krk....
Dla mnie to jednak za daleko.
Może podejmę te wyzwanie w następnym wcieleniu, bo w tym żałuje, że wcześniej do Chorwacji nie jeździłem :)
Na zbiorniku paliwa 50 l aż 20 Euro drożej na stacji autostradowej niż w miasteczku jakimś bardzo pobliskim ? Matko z córką to nie może być prawda, może 2 Euro drożej ?
Dopiero zauważyłem ten wpis, pewnie już się nie przyda, ale na cenie benzyny w Austrii przy autostradzie przed Włochami a miejscem, o którym wspominałem, była dokładnie taka różnica (jechałem w maju), ~1,5E a ~1.1E. 2 czy 5E na tankowaniu to nawet bym nie wspominał.
Dla mnie to jednak za daleko. Może podejmę te wyzwanie w następnym wcieleniu, bo w tym żałuje, że wcześniej do Chorwacji nie jeździłem :)
Dołożysz do każdego dnia po 100 km i Split w zasięgu. Ale... Zobaczyć i uciekać. Nocowałem tam przedwczoraj. Wyszedłem wieczorem na miasto coś zjeść. Masakra. Ilość ludzi nie do ogarnięcia. Kolejki w oczekiwaniu na wolne miejsce w knajpach. Hałas niemiłosierny. Zjedliśmy coś na szybko w jakimś fast foodzie, zamówiłem Ubera i do domu. Przypomniałem sobie w ten wieczór całą moją rozprawę jaką Ci pisałem na temat nocowania w Splicie. W 100% rozumiem osoby, które po takim kontakcie z Cro mają takie a nie inne zdanie (tłoczno, drogo itp.). Ale to tak jakby w sylwestra pojechać na Krupówki i narzekać, że dużo ludzi.
Na szczęście od wczoraj...
Taka prywatna miejscóweczka :-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/bxejjaxpv/IMG_3154.jpg)
I taki widoczek z balkonu :-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/toq5xrd4j/IMG_3174.jpg)
A taki po wyjściu z domu ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/6bs4f8x0z/Noc.jpg)
merkator
01-08-2017, 20:41
Jak wnioskuję z dyskusji, to jesteś obecnie na Istrii. Jeśli tak, to wyskocz na południe na przylądek Caliakria, fantastyczne miejsce, rezerwat przyrody. Zfocisz przy okazji latarnię morską.
Innym egzotycznym miejscem na półwyspie jest miasto Hum, gdy w nim byłem kilka lat temu liczyło 22 mieszkańców. Podobno najmniejsze na świecie. Ufundowali je Habsburgowie jako najbardziej na południe wysunięte miejsce swych posiadłości.
Dłuższa wycieczka na wyspę Krk a tam miejscowość Baśka, pięknie położona w dolinie schodzącej do morza. Fajna plaża.
Po drodze warto zahaczyć o Bakar.
A gdybyś wybrał się na Słowenię to polecam wieś Hrastovlje a tam Kościoł św. Trójcy. Zabytek UNESCO. W sezonie siedzi przewodnik i ma nagranie o obiekcie również po polsku.
Kojocisko
01-08-2017, 20:57
Początek sierpnia to tradycyjne wyjazdy wakacyjne w Niemczech, Włochach, itp. Najgorszy możliwy termin na Chorwację (pod względem tłoku).
Niemniej wam zazdroszczę :-)
Początek sierpnia to tradycyjne wyjazdy wakacyjne w Niemczech, Włochach, itp. Najgorszy możliwy termin na Chorwację (pod względem tłoku).
Niemniej wam zazdroszczę :-)
No i właśnie tak buduje się stereotypy. W tym właśnie tkwi urok Chorwacji, że jeśli chcę to jadę tam gdzie oprócz mnie na plaży będzie kilka osób. Oczywiście w drugą stronę też to działa - jeśli poszukuję tłumów bez problemu je znajdę.
Jeżdżę w sierpniu od 2002 roku - nic się nie zmieniło. Są miejsca popularniejsze i łatwe w dostępie a są też takie, o których nie piszą w folderach reklamowych.
.:Gerard:.
02-08-2017, 00:06
Równiutko 1500 km spod domu pod pensjonat w Rovnij. 800 km pierwszy odcinek- nocleg w Czechach w fajnym śmiesznym pensjonacie i 700 km drugiego dnia. Drugi czyli w poniedziałek jazda praktycznie bez żadnych korków, poza zwolnieniem ze 2-3 raz na roboty drogowe. To był dobry pomył aby nie podróżować w weekend. W poniedziałek na 17 byliśmy na miejscu.
Już się nie dziwię się, że Polacy cisną przez całą Europę czasem i 2 tys km do Chorwacji. Nic się nie dziwię :) Miał bym bliżej to dwa razy do roku bym jeździł :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Matko z córkom to chyba nie uda nam się na piwko spotkać :(
555 km nas dzieli. Duży kraj jednak.
Robercie od Niedzieli zapraszam na odsłuch w Monachium ;)
robin102
02-08-2017, 10:28
Ja bym poprosił o namiary, o link do tego pensjonatu. Może na następny rok :)
plissssss
Taka prywatna miejscóweczka :-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/bxejjaxpv/IMG_3154.jpg)
I taki widoczek z balkonu :-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/toq5xrd4j/IMG_3174.jpg)
A taki po wyjściu z domu ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/6bs4f8x0z/Noc.jpg)
Kojocisko
02-08-2017, 10:29
No i właśnie tak buduje się stereotypy. W tym właśnie tkwi urok Chorwacji, że jeśli chcę to jadę tam gdzie oprócz mnie na plaży będzie kilka osób. Oczywiście w drugą stronę też to działa - jeśli poszukuję tłumów bez problemu je znajdę.
Jeżdżę w sierpniu od 2002 roku - nic się nie zmieniło. Są miejsca popularniejsze i łatwe w dostępie a są też takie, o których nie piszą w folderach reklamowych.
Oczywiście zgoda, tak długo jak nie musisz wjechać na autostradę lub chcesz obejrzeć atrakcję turystyczną. Sam byłem rok temu w sierpniu na Korczuli. Na wyspie miałem milo i pusto, ale na autostradach i promach już sporo gorzej.
Oczywiście zgoda, tak długo jak nie musisz wjechać na autostradę lub chcesz obejrzeć atrakcję turystyczną. Sam byłem rok temu w sierpniu na Korczuli. Na wyspie miałem milo i pusto, ale na autostradach i promach już sporo gorzej.
Zmora autostrad to bramki - gdyby poszli od początku w system winietek byłoby prawie bezproblemowo. Ja jechałem w niedzielę i akurat cała droga bez zastoju (na powrotnej nitce było gorzej). Na ten moment jedyny sposób to wyjazd w środku tygodnia, sam często tak jeżdżę. Warunek to oczywiście brak ograniczeń w pracy jeśli chodzi o termin urlopu.
Ale trzeba zauważyć też, że narzekamy na coś, za co jeszcze 15 lat temu oddalibyśmy majątek. Moje pierwsze wyjazdy to jazda przez podziurawione kulami wioski, niedługo po wojnie. Ruch wprawdzie mniejszy, to fakt. Ale droga po jednym pasie, bez pobocza. Do Chorwacji wjeżdżałem po 7 godzinach a na wybrzeże jechałem kolejne 8-9.
Zwiększony ruch w Cro to niestety cena za niepokoje w innych, zwłaszcza tych arabskich rejonach świata. Sporo ludzi odbiło na ten kierunek.
Ja bym poprosił o namiary, o link do tego pensjonatu. Może na następny rok :)
plissssss
Wysłałem Ci wiadomość.
robin102
02-08-2017, 22:25
.. Moje pierwsze wyjazdy to jazda przez podziurawione kulami wioski, niedługo po wojnie.... Cóż to było z tą wojną, kto po co i dlaczego ? W pamięci zostały wiadomości podawane przez mediia o 2 letnie oblężenie Sarajewa. Jak to możliwe aby narody w środku Europy ze sobą wojne toczyły a ONZ w zasadzie nic skutecznego chyba nie zrobił. Mus sięgnąć do źródeł i trochę poczytać. Coś polecicie ?
.:Gerard:.
02-08-2017, 23:25
Omis, piekna plaza, piekne usytuowanie i stare miasto
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/2-2.jpg
źródło (https://ibb.co/e4HUH5)
w drodze do Makarska
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/WP_20170731_13_47_59_Pro-2.jpg
źródło (https://ibb.co/eiheH5)
free image hosting (https://de.imgbb.com/)
Plaza w Makarska (Makarska Rivera jest najpiękniejszym zakątkiem Chorwacji
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/20170731_144346-2.jpg
źródło (https://ibb.co/fULoAQ)
images upload (https://de.imgbb.com/)
Miejscowość Stanici tu gdzie mieszkam
Zobaczcie, wychodzą prosto na morze z pensjonatów, knajpy wzdłuż brzegu otwarte do późnej nocy
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/2-4.jpg
źródło (https://ibb.co/gUzyAQ)
upload picture (https://de.imgbb.com/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/4-2.jpg
źródło (https://ibb.co/feLGx5)
pic upload (https://de.imgbb.com/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/3-2.jpg
źródło (https://ibb.co/nymH4k)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/5-2.jpg
źródło (https://ibb.co/ixLMVQ)
free image hosting (https://de.imgbb.com/)
- - - - kolejny post - - - - - -
Załatwiane przez znajoma Chorwatko- Szwajcarka, ona nie wiedziała ze lubię fotografować i dala mi z lewej strony mieszkanie, gdyby dala mi z prawej to bym takie pocztówki strzelał (jakbym jeszcze lustrzankę zamiast kompaktu nikon J1 wziął ;))
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/6-2.jpg
źródło (https://ibb.co/d8gEH5)
image hosting (https://de.imgbb.com/)
robin102
02-08-2017, 23:26
Wszystko pięknie, pięknie, tylko po cholerę ta wojna była. Ja do Chorwacji wcześniej nawet nie myślałem jechać przez właśnie tą wojnę co była.
.:Gerard:.
02-08-2017, 23:38
Wszystko pięknie, pięknie, tylko po cholerę ta wojna była. Ja do Chorwacji wcześniej nawet nie myślałem jechać przez właśnie tą wojnę co była.
W dupie z wojna, cieszmy sie ze jej nie ma, korzystajmy z życia póki możemy
nie wiem jak kiedyś, dzisiaj Chorwacja jest przyjazna, Powiem lepiej, bardziej niz Włosi a tam często jeżdżę, dużo Polaków, wokół mnóstwo atrakcji, dzisiaj bylem na spływie pontonów rzeka
W Chorwacji nie jest tak bogato i nie ma takiego urozmaicenia jak we Włoszech, ale polecam w tw rejony przyjechać, nawet nasza znajoma nie popiera polityki podwojenia cen na okres sezonu, ale i tak taniej niż we Włoszech
Wszystko pięknie, pięknie, tylko po cholerę ta wojna była. Ja do Chorwacji wcześniej nawet nie myślałem jechać przez właśnie tą wojnę co była.
O wojnie znajdziesz masę materiałów. Wielkiej filozofii tutaj nie ma. Zaczęło się po upadku komunizmu. U nich właściwie po śmierci Tito, który trzymał to wszystko. A że mają tutaj kilka nacji i religii to i doszło do małego "nieporozumienia". Ciekawostka - pierwsza ofiara to policjant zastrzelony w parku Plitwickie Jeziora przez Serbów.
Najmniej dotknięty wojną kraj to Słowenia. Z pozostałych najbardziej Bośnia. Ale każdy tutaj ma coś na sumieniu, nie tylko Serbowie. Chorwaci rownież. Tylko w mediach najgłośniej brzmią newsy o masakrach dokonanych przez Serbów. Pytałeś o inne kraje? O NATO? Przecież wyrazili kilkadziesiąt razy oburzenie, ubolewanie, szczególne oburzenie itp. No w końcu z łaską zbombardowali Serbów.
Teraz już mniej to widać ale dawniej na wioskach masa kobiet chodziła ubrana na czarno. Wiele osób straciło tutaj kogoś bliskiego. Rozmawiałem ze starszymi osobami. Wspominali bombardowania, rodzenie dzieci w piwnicy szpitala pod ostrzałem, obozy serbskie. O sobie mówią niechętnie. Ale oglądałem wille na wybrzeżu, które pozostały po uciekających Serbach. Już do nich nie wrócili.
Długo pielęgnowali ślady po wojnie. Zostawiali dziury po kulach, zniszczone budynki. Teraz czas biegnie, życie toczy się dalej. Niemniej jednak nienawiść pozostała i tak naprawdę to nie ma pewności czy kiedyś to znów nie wybuchnie.
robin102
04-08-2017, 22:38
Najchętniej poczytał bym jakąś usystematyzowaną książkę, bo w necie to jakiś lekki bałagan czytam. Ot taką jak kiedyś czytałem "Wojna wyzwoleńcza narodów Indochin"
Międzymorze-Ziemowit Szczerek
Najchętniej poczytał bym jakąś usystematyzowaną książkę, bo w necie to jakiś lekki bałagan czytam. Ot taką jak kiedyś czytałem "Wojna wyzwoleńcza narodów Indochin"
dobry, ale nie w pelni sprawiedliwy dokument (bo jednak dosc anty-serbski):
https://www.youtube.com/watch?v=vDADy9b2IBM
dlugi, ale warto obejrzec, wyjasnia wiele rzeczy.
O wojnie znajdziesz masę materiałów. Wielkiej filozofii tutaj nie ma. Zaczęło się po upadku komunizmu. U nich właściwie po śmierci Tito, który trzymał to wszystko. A że mają tutaj kilka nacji i religii to i doszło do małego "nieporozumienia". Ciekawostka - pierwsza ofiara to policjant zastrzelony w parku Plitwickie Jeziora przez Serbów.
Najmniej dotknięty wojną kraj to Słowenia. Z pozostałych najbardziej Bośnia. Ale każdy tutaj ma coś na sumieniu, nie tylko Serbowie. Chorwaci rownież.
ja bym to wlasnie podkreslil. bo sie Serbom tez nie dziwie, ze ich szlag trafia widzac zachwyt "Zachodu" nad krajem, gdzie powiewa wszedobylska ustaszowska szachownica i ktorego nikt za to nie rozliczyl ( http://www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/ustasze,_chorwacja_i_faszyzm_-_ante_paveli%C4%87_a_zbrodnie_i_mordy.html ). a w Serbii, ktora na swoj sposob byla ofiara rozpadu Jugoslawii, jest dzisiaj bida :/
wszystkim zakochanym w Chorwacji jednak polecam doczytac o postaciach typu Pavelicz (kanalia pokroju Hitlera, ktorej nazwisko jednak widnieje na mapie polowy miast chorwackich) czy Stepinac. dla zrownowazenia mozna doczytac o postaciach typu Seselj, ktorego z kolei nazwisko regularnie widac na murach miast serbskich i w serbskiej czesci Bosnii :(
Tylko w mediach najgłośniej brzmią newsy o masakrach dokonanych przez Serbów. Pytałeś o inne kraje? O NATO? Przecież wyrazili kilkadziesiąt razy oburzenie, ubolewanie, szczególne oburzenie itp. No w końcu z łaską zbombardowali Serbów.
NATO sie zabralo do sprawy dopiero jak USA uznalo, ze dosc wojny w Bosnii. wczesniej wiekszosci europejskich politykow nie przeszkadzala eksterminacja muzulmanskiej mniejszosci w srodku chrzescijanskiego kontynentu :(
poza tym, to tu specjalnie nie ma co ksiazek czytac. jest teren, na ktorym scieraly sie wplywy 3 religii: chrzescijanstwo od strony dzisiejszych Wloch, prawoslawie od Wschodu (najpierw Bizancjum, potem Rus) i wreszcie islam (z tureckim najazdem). i opium dla narodow jest, jak zwykle, najwiekszym winowajca rozlewu krwi
Ciekawy i pomocny wątek. W tym roku (za tydzień) również wybieram się na Chorwację. Cel to wyspa Krk. Jadę z małym dzieckiem, więc siłą rzeczy robimy przerwę, prawdopodobnie w Austrii (Wiedeń albo Graz - ktoś może coś polecić?). Zastanawiam się jednak, czy nie przejechać się wzdłuż wybrzeża - trasą mniej więcej jak wyrysował Robin w samej Chorwacji - po to, by promami przeskoczyć na wyspę Cres (z jej objechaniem) i docelowo na Krk (gdzie do oporu plażing, trekking, nikoniarzing).
Czy korzystanie z promów ma sens? Czy lepiej przejechać całość samochodem i wjechać (tak, wiem, płatnym) mostem na Krk?
Jakie macie doświadczenia z braniem noclegów na 1-2 noce? Bo pewnie jest drożej, ale czy jest z tym problem u właścicieli?
Czy korzystanie z promów ma sens? Czy lepiej przejechać całość samochodem i wjechać (tak, wiem, płatnym) mostem na Krk?
Jakie macie doświadczenia z braniem noclegów na 1-2 noce? Bo pewnie jest drożej, ale czy jest z tym problem u właścicieli?
W Chorwacji ciężko na 1 noc, wyjątkiem są rejony gdzie jest nastawienie na turystykę 1-2 dniową, np. Plitvice. Jeśli przerwa w Graz to polecam już wjechać do Słowenii, godzina drogi dalej. Wracając teraz zatrzymałem się w okolicach Maribora. Piękne okolice, winnice, krajobrazy, Super miejsce na relaks i ładowanie akumulatorów przed dalszą drogą.
Korzystanie z promów ma sens. Problemem jest ich obłożenie. Te promy na Cres są co półtorej godziny więc w najgorszym przypadku trzeba będzie odczekać jedną kolejkę, dramatu nie ma. Ale ja bym nie nadrabiał na Krk jadąc drogami i później promami. To wygląda ładnie na mapie. Nie wiem w jaki dzień jedziesz ale jeśli w sobotę albo niedzielę to po noclegu jak najwcześniej rano ogień i prosto do celu, najkrótszą drogą. Soboty są dramatyczne w sezonie, teraz wracałem z musu w sobotę ale normalnie jeżdżę i wszystkim polecam środek tygodnia.
robin102
14-08-2017, 23:16
Ja nocowałem w Czechach w śmiesznym czeskim pensjonaciku za nieduża kasę. Normalnie jak w czeskim filmie :) Pensjonacik czysty, jak u siebie w domu klimaty. Miejscowość Brzecław, ale dla mnie to była połowa drogi którą podzieliłem 800km + 750km drugiego dnia.
Jadę w przyszła środę. Po Waszych uwagach o podróżowaniu w weekend wydaje się to jakoś bardziej rozsądne. Mówisz więc, że co drogą, to drogą, tak?
Nocleg w Czechach to może uda się wracając zorganizować :) słyszałem dużo dobrego o ludziach i kraju jako takim :)
robin102
16-08-2017, 21:56
W sumie to masz blisko. Na dobrą sprawę trasa za jednym razem do zrobienia na 12 godzin jazdy. Zdecydowanie lepiej w tygodniu jechać.
Też nie widzę sensu nocowania po drodze, chyba że z zamiarem zwiedzania.
robin102
17-08-2017, 14:39
Miał bym tak blisko do Rovinj to bym jeździł najmniej dwa razy do roku albo się tam przeprowadził na stałe :)
Przecież to niecały tysiąc km z Katowic do Rovinj
https://www.google.pl/maps/dir/Katowice/Rovinj,+Chorwacja/@47.6721892,14.0751672,7z/data=!3m1!4b1!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x4716ce2336a1cc d1:0xb9af2a350559fabb!2m2!1d19.0237815!2d50.264891 9!1m5!1m1!1s0x477cbf634d5c86ff:0xffc69f61c598ae53! 2m2!1d13.6387067!2d45.0811661
A ma może ktoś jakieś sprawdzone miejsce do spania w okolicy Makarskiej albo Omis? Planuje tam jechać na około tydzień w połowie września?
Wysłane z mojego Nexus 5X przy użyciu Tapatalka
Miał bym tak blisko do Rovinj to bym jeździł najmniej dwa razy do roku albo się tam przeprowadził na stałe :)
Przecież to niecały tysiąc km z Katowic do Rovinj
https://www.google.pl/maps/dir/Katowice/Rovinj,+Chorwacja/@47.6721892,14.0751672,7z/data=!3m1!4b1!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x4716ce2336a1cc d1:0xb9af2a350559fabb!2m2!1d19.0237815!2d50.264891 9!1m5!1m1!1s0x477cbf634d5c86ff:0xffc69f61c598ae53! 2m2!1d13.6387067!2d45.0811661
Jesli ktos szuka prawdziwych, meskich przygod i emocji w tym rejonie
to polecam przejazd z Austrii na Slowenie oryginalna droga.
Jeszcze bardzo niedawno JEDYNA droga !
I koniecznie Maluchem :mrgreen:
Luksusowy, nowoczesny tunel przerzuca milony turystow od Alpami bezbolesnie i niezauwazalnie,
ale prawdziwa droga do szczescia jest nieco powyzej.
Polecam 8)
A ma może ktoś jakieś sprawdzone miejsce do spania w okolicy Makarskiej albo Omis? Planuje tam jechać na około tydzień w połowie września?
Wysłane z mojego Nexus 5X przy użyciu Tapatalka
Nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem miejsca w tym terminie. Ceny niższe, ludzi mniej. Byłem raz w miejscowości Igrane - taka sobie. Jeśli już ten rejon to polecam ładną mieścinę Tucepi albo wyżej Baska Voda. Zapodaj na booking dane i przeglądaj. Czasem po rozpoznaniu na bookingu można poprzez chorwackie portale dotrzeć do danych gospodarza i pominąć pośredników. Ale to trochę zabawy.
.:Gerard:.
17-08-2017, 17:09
Nie polecam jazdę w Piątek i Sobotę,
z Monachium na Chorwację wyjechałem w Niedziele o 4 rano, przejechałem około 950km w 9 godzin
moi znajomi 600km w sobotę jechali 13 godzin
Wracałem w sobotę 11 godzin i z przeciwnej widziałem długie korki
W miasteczkach przy drodze stoją z szyldami o wolnych Pensjonatach
robin102
17-08-2017, 20:18
Jesli ktos szuka prawdziwych, meskich przygod i emocji w tym rejonie
to polecam przejazd z Austrii na Slowenie oryginalna droga.
Jeszcze bardzo niedawno JEDYNA droga !
I koniecznie Maluchem :mrgreen:
Luksusowy, nowoczesny tunel przerzuca milony turystow od Alpami bezbolesnie i niezauwazalnie,
ale prawdziwa droga do szczescia jest nieco powyzej.
Polecam 8)
Tą i w tamtą robiłem tą trasę. Wyśmienicie sie jechał przez Maribor. Żadnych problemów czy ekscesów.
Też nie widzę sensu nocowania po drodze, chyba że z zamiarem zwiedzania.
Cóż, zawsze jakiś sens się znajdzie ;) inną sprawą jest, że chcę szukać noclegu na miejscu - więc wolałbym zacząć od rana/przedpołudnia, niż wieczora.. Zastanawiam się w jakim rejonie wyspy Krk najlepiej się ulokować. Czy pewnie w centrum, w samym Krk, czy jednak jechać i szukać czegoś w Basce? Może w Starej Basce?
robin102
31-08-2017, 21:55
Jak było ?
Jak było ?
Czas podsumowań i refleksji? Ok.
U mnie super. 10 pobyt w Cro, drugi na Korculi. Dwa tygodnie pogoda-żyleta. 35-37 st, o wodzie wolę nie myśleć. Miejscówka 10/10, od łóżka do wody 30 sekund. Kilka wyjazdów na wschody słońca w różnych miejscach ale niestety bez efektów na niebie - absolutne zero chmur, w nocy z tarasu obserwacja pełni księżyca i szczątkowy widok na częściowe zaćmienie. Do tego łódka, morze, siedzimy, nic się nie dzieje.
Jedyny minus - wymuszony powrót w sobotę czyli to przed czym wszystkich ostrzegam i czego nigdy nie robiłem. No i ruch od Splitu w górę spory, momentami przestój. Ominąłem korki na bramkach przed Zagrzebiem uciekając do miasta, poszło super. Na granicy Cro-Slo korek.
Ale nagroda czekała w Słowenii gdzie mieliśmy nocleg. Fantastyczny pensjonat z przesympatycznym właścicielem. Na obiado-kolację full wypas, sam przyrządzał, na śniadanie również. No i do tego mega krajobrazy, z krwistym niebem o zachodzie słońca i fajnym plenerm na wschodzie. I to wszystko w zasięgu 5 minut od domu. Powrót ze Słowenii - błyskawica. Pusta autotrada i ogień.
Kilka kadrów... 2 x Korcula i ostatni Słowenia.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/8ag5oc88j/image.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/6jx4muqpf/image.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/n8ykirnar/image.jpg)
Czas podsumowań i refleksji? Ok.
U mnie super. 10 pobyt w Cro, drugi na Korculi. Dwa tygodnie pogoda-żyleta. 35-37 st, o wodzie wolę nie myśleć. Miejscówka 10/10, od łóżka do wody 30 sekund. Kilka wyjazdów na wschody słońca w różnych miejscach ale niestety bez efektów na niebie - absolutne zero chmur, w nocy z tarasu obserwacja pełni księżyca i szczątkowy widok na częściowe zaćmienie. Do tego łódka, morze, siedzimy, nic się nie dzieje.
Jedyny minus - wymuszony powrót w sobotę czyli to przed czym wszystkich ostrzegam i czego nigdy nie robiłem. No i ruch od Splitu w górę spory, momentami przestój. Ominąłem korki na bramkach przed Zagrzebiem uciekając do miasta, poszło super. Na granicy Cro-Slo korek.
Ale nagroda czekała w Słowenii gdzie mieliśmy nocleg. Fantastyczny pensjonat z przesympatycznym właścicielem. Na obiado-kolację full wypas, sam przyrządzał, na śniadanie również. No i do tego mega krajobrazy, z krwistym niebem o zachodzie słońca i fajnym plenerm na wschodzie. I to wszystko w zasięgu 5 minut od domu. Powrót ze Słowenii - błyskawica. Pusta autotrada i ogień.
Kilka kadrów... 2 x Korcula i ostatni Słowenia.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/8ag5oc88j/image.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/6jx4muqpf/image.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/n8ykirnar/image.jpg)
Widok z kwatery Słoweńskiej jakby znajomy. Czyżby to Lovrec?
Widok z kwatery Słoweńskiej jakby znajomy. Czyżby to Lovrec?
Niedaleko - Malecnik pod Mariborem.
W Lovrec mieliśmy identyczny widok z tarasu. Widać, ze tam to norma :)
Jak było ?
robin102, ty już byłeś w tej Chorwacji, czy dalej się zastanawiasz? :-)
robin102, ty już byłeś w tej Chorwacji, czy dalej się zastanawiasz? :-)
No właśnie. Bo my tu gadu gadu, zdjęcia, ach, och... A u Ciebie cisza :?:;)
robin102
04-09-2017, 21:43
@robin102 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441), ty już byłeś w tej Chorwacji, czy dalej się zastanawiasz? :-)
Byłem byłem, Fordem ponad 4 tys km nawinąłem. Pięknie tam, zakochałem sie w Chorwacji po uszy.
Jak było ?
Ja również po pierwszym razie w Chorwacji - byliśmy na wyspie Krk, z lekką trwogą, ale pojechaliśmy bez żadnej rezerwacji do Starej Baski. Tam po trzech próbach, udało się znaleźć świeżo opuszczony lokal (w trakcie sprzątania), u przemiłej i gościnnej rodziny, zaraz przy głównej plaży w Starej Basce - te 30s do morza to nie przesada xD.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://photos-4.dropbox.com/t/2/AACJKcGXsY9cPn9qHJhaeCb9l9shFF6AsppvqZjuqp8OHw/12/700814810/jpeg/32x32/1/_/1/2/YMA_8400.jpg/EPy3puMFGAUgBygH/3TizLbQi8NQMZe4ygxOMoDyouYrmWOXbFU_zTFNUSlA?size=1 280x960&size_mode=3)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://photos-1.dropbox.com/t/2/AAAXw_7P6Eb6qLd7iVLxC815EhaLJMrDauCXxL25QPrx1A/12/700814810/jpeg/32x32/1/_/1/2/YMA_8393.jpg/EPy3puMFGAQgBygH/ja4PX88D8LJTwOzCsOMNjuT6NB-6jMVfwmFf9gdu5ow?size=1280x960&size_mode=3)
Tak jak to było powiedziane w wątku, jak na pierwszy raz w Chorwacji, to wyspa Krk zachwyca. Jest miejsce do plażowania, są piękne miasteczka do zwiedzania (byliśmy w Krku, Malinskiej, Vrbniku(!) i Basce, no i przejazdem w wielu innych) oprócz tego są również mało uczęszczane, acz bardzo dobrze oznakowane szlaki górskie - po zdobyciu płaskowyżu, krajobraz jak z Rohanu we Władcy Pierścieni ;) Wyjazd na początku września zjednał się z zepsuciem pogody na parę dni, skąd nie-do-końca-udane-ale-zawsze zdjęcie burzowe :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://photos-1.dropbox.com/t/2/AADqIdPFspxY33rQgKTx7C7iEfoM9oc8iVhP1tXmhfAttw/12/700814810/jpeg/32x32/1/_/1/2/20170826_072531.jpg/EPy3puMFGAMgBygH/aTSjHxN7kIB0c3nM3Ov9Wod9A0f73Q9tdY6HsoZrYvw?size=1 280x960&size_mode=3)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://photos-4.dropbox.com/t/2/AABI-iop2fUC7dPuQYun1kojlhz07JCXlTB0N4DMG-mzsg/12/700814810/jpeg/32x32/1/_/1/2/20170826_071355.jpg/EPy3puMFGAIgBygH/nza-Ys0NPbA-K9ALtHbaThbbgTbX9SQPad9jRAsnwzA?size=1280x960&size_mode=3)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://photos-4.dropbox.com/t/2/AAA0you00qKyxlEsY3hJONF3eqDTCSjd0Yvs49KfdjE0Ww/12/700814810/jpeg/32x32/1/_/1/2/YMA_8571.jpg/EPy3puMFGAYgBygH/dSweiAmejSXzAiVLOnfS5Qkn-4AYTllF5npMO4ll3Wk?size=1280x960&size_mode=3)
Trzeba dodać dodatkowo, że byłem zaskoczony wysokimi cenami - znajomi twierdzili że zależy co kupujesz, ale ja nie znalazłem produktu który by był w Polsce droższy.. (chleb, warzywa, restauracje, piwo, o wodzie nie wspominając;)).
Nie zmienia to faktu, że Chorwacja jest krajem do zakochania się :)
Mam pytanie odnośnie tych kamiennych murów: Kto to wybudował, kiedy i po co? Bo nie potrafię uwierzyć, że lud rybacko-pastewny, a i leniwy (sjesta etc.), w ramach walki z wolnym czasem buduje na taką skalę kamienne granice.. Jasne, rozumiem, że niektóre działki trzeba ogrodzić, by owce nie uciekały do sąsiada, sady oliwne zabezpieczyć by ziemia się nie osuwała.. ale ich ilość, długość, lokalizacja na niepojętych wręcz stromiznach, czasem szerokość niczym jakaś starożytna droga! Nie.. To musieli wybudować ATLANTYDZI!;) (dobra.. wiem, że przesadzam, ale dla mnie szlaki w Tatrach, szczególnie te powyżej poziomu schronisk, są pozostałościami gigantów albo innych tytanów..) ;)
Słowem, jestem bardzo zadowolony, za rok penetrujemy o wiele dalej na południe! :)
Mam pytanie odnośnie tych kamiennych murów: Kto to wybudował, kiedy i po co?
Powód jest prozaiczny. Zebrane z ziemi kamienie (skoro zalegają na plażach to i zalegały dalej tylko ekspansja ludzi spowodowała ich usunięcie z dróg i pól) zostały trochę z musu (no bo jak? ściągać je na dół?) poukładane w murki. Ludzie żeby dostać się do jakiejkkolwiek ziemi musieli ją najpierw oczyścić. To też granice działek, zabezpieczenie przed osuwaniem ziemi, wiatrem... Przed ogniem jak niektórzy piszą już mniej z oczywistych względów.
Trzeba dodać dodatkowo, że byłem zaskoczony wysokimi cenami - znajomi twierdzili że zależy co kupujesz, ale ja nie znalazłem produktu który by był w Polsce droższy.. (chleb, warzywa, restauracje, piwo, o wodzie nie wspominając;)).
Też w tym roku byłem tam pierwszy raz (okolice Zadaru) i faktycznie, Chorwacja tania nie jest :-) , ceny 1,5 - 2 razy wyższe niż u nas, zwłaszcza artykuły spożywcze w zwykłych sklepach. Natomiast trochę lepiej jest z jedzeniem w restauracjach, tam już takiej przepaści nie ma. Generalnie trochę daje po kieszeni. :-)
Też w tym roku byłem tam pierwszy raz (okolice Zadaru) i faktycznie, Chorwacja tania nie jest :-) , ceny 1,5 - 2 razy wyższe niż u nas, zwłaszcza artykuły spożywcze w zwykłych sklepach. Natomiast trochę lepiej jest z jedzeniem w restauracjach, tam już takiej przepaści nie ma. Generalnie trochę daje po kieszeni. :-)
Jeśli jako zwykły sklep postrzegasz np. Lidla na osiedlu w Splicie to ok. natomiast jeśli ten sklep to jest jeden z dwóch spożywczaków w nadmorskiej mieścinie to nie jest "zwykły" sklep. Wtedy do tego sklepu musisz porównać ceny ze spożywczaka na Floriańskiej w Krk albo na Krupówkach. Tam też bułka nie kosztuje 0,25 zł. Od dawna nie spisuję już cen i nawet nie wiem co ile kosztuje. Ale są spore różnice. Teraz wolałem co trzy dni pojechać na większe zakupy do miasteczka do marektu a w wiejskim spożywczaku tylko pieczywo. Zapamiętana różnica to 12 złotych na kilogramie wędliny na korzyść marketu. I te marketowe 24 zł przy naszych cenach wygląda już całkiem przyzwoicie. Czyż nie?
Co nie zmienia oczywiście faktu, że jest drożej. No ale cóż - te ceny mają być głównie oceniane przez Niemców i Włochów a nie przez nas. I dla nich to oczywiście zupełnie inna półka.
Echhh... Wróciłbym się tam teraz, już... ;-)
Boryszuk
13-09-2017, 14:12
Też w tym roku byłem tam pierwszy raz (okolice Zadaru) i faktycznie, Chorwacja tania nie jest :-) , ceny 1,5 - 2 razy wyższe niż u nas, zwłaszcza artykuły spożywcze w zwykłych sklepach. Natomiast trochę lepiej jest z jedzeniem w restauracjach, tam już takiej przepaści nie ma. Generalnie trochę daje po kieszeni. :-)
My za dwa tygodnie (pierwszy tydzien pazdziernika) jedziemy do Zadaru wlasnie. Jakiej pogody moge sie spodziewac? Gdzie warto sie wybrac, co zobaczyc? Bedziemy mieli wynajety samochod ale nie chce spedzic calego urlopu za kierownica.
Jeśli jako zwykły sklep postrzegasz np. Lidla na osiedlu w Splicie to ok.
Tak, zakupy robiliśmy głownie w Lidlu, bo tu chyba było najtaniej, zwłaszcza woda :) 0,5l za ok 2,10 kn, czyli ok 1.30 ( u nas 59gr - czyli 2x taniej :-) ). Paczka wędlin 100g to ok 10-15kn czyli 6-9zł, też 2x drożej.
Kupowałem też m.in.w Plodine i Kauflandzie i innych, których nazw już nie pamiętam, ale tam ceny są wyższe, najtańsza woda 0,5l potrafi kosztować 5kn (ok 3pln) :-)
W małych sklepikach, nawet w centrach miast, nie było dużo drożej.
No ale cóż - te ceny mają być głównie oceniane przez Niemców i Włochów a nie przez nas. I dla nich to oczywiście zupełnie inna półka.
Echhh... Wróciłbym się tam teraz, już... ;-)
Dla nich te ceny nie są może tak dokuczliwe jak dla nas, bo zarabiają trochę lepiej :-), ale wg mnie też są wyższe niż w ich krajach. We Włoszech bywam prawie co roku i w marketach średnie ceny są tylko trochę wyższe niż w Polsce, ale jest też sporo towarów tańszych. W Niemczech wiele towarów jest tańszych (np słodycze, chemia), które są zresztą od nich przywożone i sprzedawane u nas na targowiskach.
My za dwa tygodnie (pierwszy tydzien pazdziernika) jedziemy do Zadaru wlasnie. Jakiej pogody moge sie spodziewac? Gdzie warto sie wybrac, co zobaczyc? Bedziemy mieli wynajety samochod ale nie chce spedzic calego urlopu za kierownica.
Wg mnie warto zwiedzić sam Zadar, zwłaszcza wieczorem, i nie chodzi tylko o promenadę z organami, ale całe stare miasto. Byliśmy też w parku Krka ze słynnym wodospadem, wg mnie też warto zobaczyć, ale nie nastawiaj się na typowy park narodowy, bo to bardziej kąpielisko (warto zabrać stroje kąpielowe). Poza tym Szybenik i Split, ale my odwiedziliśmy sporo małych miasteczek na wybrzeżu (np. Biograd, Pakostane ),
bo lubimy takie klimaty, nie wiem jak jesienią, ale w sierpniu są tam często jakieś lokalne święta i festyny. Jak lubisz góry to w pobliżu masz Park Paklenica, no i kawałek dalej, ok 150km Jeziora Plitwickie.
Tak, zakupy robiliśmy głownie w Lidlu, bo tu chyba było najtaniej, zwłaszcza woda :) 0,5l za ok 2,10 kn, czyli ok 1.30 ( u nas 59gr - czyli 2x taniej :-) ). Paczka wędlin 100g to ok 10-15kn czyli 6-9zł, też 2x drożej.
Kupowałem też m.in.w Plodine i Kauflandzie i innych, których nazw już nie pamiętam, ale tam ceny są wyższe, najtańsza woda 0,5l potrafi kosztować 5kn (ok 3pln) :-)
W małych sklepikach, nawet w centrach miast, nie było dużo drożej.
Dla nich te ceny nie są może tak dokuczliwe jak dla nas, bo zarabiają trochę lepiej :-), ale wg mnie też są wyższe niż w ich krajach. We Włoszech bywam prawie co roku i w marketach średnie ceny są tylko trochę wyższe niż w Polsce, ale jest też sporo towarów tańszych. W Niemczech wiele towarów jest tańszych (np słodycze, chemia), które są zresztą od nich przywożone i sprzedawane u nas na targowiskach.
Możliwe. Pamiętam tylko wodę 1,5l za 6 kun, mleko za 5,80 kun i masło w takiej samej cenie jak u nas. Wędliny zawsze mieli droższe, nie ma tutaj jakoś rozwiniętej hodowli w Dalmacji. Z drugiej strony jak ja bym w kamerce zobaczył 100 km ciągnących do mnie aut to głupio obniżać ceny ;-) No i to co pisałem - pod Wielką Krokwią w Zakopanem nie kupisz wody za 59 groszy. Więc raczej trzeba porównywać te lokalizacje.
Co do cen na zachodzie to tak - wiele rzeczy jest tańszych. Raz w Austrii mieszkałem w hotelu gdzie na dole była Billa. Co zakupy to pogłębiała mi się depresja. Taniej niż u nas!!! Paliwo w tej mieścinie również poniżej 4 zł. Masakra. O jakości produktów nie wspomnę.
Zresztą wracając do Chorwacji - nie wiem w ogóle skąd pomysł często przewijający się w podsumowaniach wyjazdów, że ma być taniej niż u nas. Jeżdżę tam od 2002 roku i nigdy taniej nie było no i do tego ceny rosną (w 2002 pizza 30 kun, teraz 50-60). Oby jeszcze jak najdłużej bronili się przed euro.
My za dwa tygodnie (pierwszy tydzien pazdziernika) jedziemy do Zadaru wlasnie. Jakiej pogody moge sie spodziewac? Gdzie warto sie wybrac, co zobaczyc? Bedziemy mieli wynajety samochod ale nie chce spedzic calego urlopu za kierownica.
Miejscówki do zobaczenia polecił bardzo trafnie kolega. Na plus będzie to, że dużo mniejsze obłożenie i temperatura przyjazna do zwiedzania (choćby parku Krk).
Co do pogody to październik, gwarancji już nie ma jak w lipcu czy sierpniu. Ale nastaw się raczej pozytywnie. Te 20 minimum powinno być.
My za dwa tygodnie (pierwszy tydzien pazdziernika) jedziemy do Zadaru wlasnie. Jakiej pogody moge sie spodziewac? Gdzie warto sie wybrac, co zobaczyc? Bedziemy mieli wynajety samochod ale nie chce spedzic calego urlopu za kierownica.
No cóż, takiej pogody Cie nie życzę, mam nadzieje, że już trochę ogarną.
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/ulewa-jakiej-nie-bylo-od-dwudziestu-lat-powodzie-w-chorwacji,240623,1,0.html
robin102
14-09-2017, 01:25
Pojedźcie na Istrię do miasteczka Rovinj. Zakochałem się w nim i w okolicach. Drożej tam niż na południu ale tu jest wszystko do wszelakiego wypoczynku. Dom należało by tam jakiś kupić i się przeprowadzić.
Pojedźcie na Istrię do miasteczka Rovinj. Zakochałem się w nim i w okolicach. Drożej tam niż na południu ale tu jest wszystko do wszelakiego wypoczynku. Dom należało by tam jakiś kupić i się przeprowadzić.
I koniecznie wycieczka na delfiny o zachodzie słońca. Jakieś 80% szans, że będą. Ja dwa lata temu trafiłem. Fajna atrakcja.
robin102
14-09-2017, 22:57
Byłem, byłem, nawet zdjęcie im udało się zrobić. Ciekawe bo one chyba lubią się tam ludziom pokazywać w tych zatoczkach.
Chlopaki szukam super miejsca na wakacje z zona i 6 letnim dzieckiem. Chce z dala od ludzi i aby plaza byla przyjazna dla dzieci. Cos ktos gdzies ?
Wysłane z mojego ZUK Z2121 przy użyciu Tapatalka
Chlopaki szukam super miejsca na wakacje z zona i 6 letnim dzieckiem. Chce z dala od ludzi i aby plaza byla przyjazna dla dzieci. Cos ktos gdzies ?
Wysłane z mojego ZUK Z2121 przy użyciu Tapatalka
Teraz chcesz jechać? Czy w 2018? Przeczytaj cały ten wątek. Wszystkie miejsca polecane dla kolegi, który dopiero zaczynał przygodę z Chorwacją będą odpowiednie. No ale pogode w październiku to sobie musisz sam załatwić ;-)
robin102
17-09-2017, 03:24
Po co z dziećmi na odludzie ? To zły plan :)
velaskez
26-09-2017, 23:09
Ciekawe czy mnie tu ktokolwiek jeszcze kojarzy. robin102 jak lubisz odludzia to ja Ci polecę to co zrobiłem w tym roku. Dojeżdżasz do Splitu, wsiadasz na prom do Vela Luki, po 3.5h jesteś na miejscu (jako wersja budżetowa to objechać lądem i się promować z Orebicia do Korculi) i potem jedziesz do Triporte. Zasięgu - brak, wifi - brak. Dla mnie to były najlepsze wakacje od długiego czasu. W zatoce jest baza nurkowa jeśli lubisz te klimaty. No i największy plus. Ludzi - brak. W zatoce na stałe mieszka 11 osób.
robin102
26-09-2017, 23:30
Ja tak przemiennie na urlopy jeżdżę raz do ludzi a innym razem na odludzie
Boryszuk
29-10-2017, 17:43
Zachód Słońca w Zadarze. Było pięknie choć wieczorami bywało chłodno.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/10/32kN63V-1.jpg
źródło (https://i.imgur.com/32kN63V.jpg)
robin102
31-10-2017, 16:38
Jadę w następnym roku, tylko nie w szczucie urlopowy aby wyszło taniej. Musze tam pomieszkać ze 2 tygodnie chociaż. Może pod koniec maja lub w czerwca.
Jak tam jest o tej porze roku ?
A czy jest sens jechać do Chorwacji na narty? Tu jest napisane ile kosztuje ubezpieczenie na narty z wakacyjnapolisa.pl (https://wakacyjnapolisa.pl/kraje/narty/ile-kosztuje-ubezpieczenie-narty/) i zastanawiam się właśnie, czy warto w to inwestować. Co myślicie?
Ja również po pierwszym razie w Chorwacji - byliśmy na wyspie Krk, z lekką trwogą, ale pojechaliśmy bez żadnej rezerwacji do Starej Baski. Tam po trzech próbach, udało się znaleźć świeżo opuszczony lokal (w trakcie sprzątania), u przemiłej i gościnnej rodziny, zaraz przy głównej plaży w Starej Basce - te 30s do morza to nie przesada xD.
Trzeba dodać dodatkowo, że byłem zaskoczony wysokimi cenami - znajomi twierdzili że zależy co kupujesz, ale ja nie znalazłem produktu który by był w Polsce droższy.. (chleb, warzywa, restauracje, piwo, o wodzie nie wspominając;)).
Nie zmienia to faktu, że Chorwacja jest krajem do zakochania się :)
Słowem, jestem bardzo zadowolony, za rok penetrujemy o wiele dalej na południe! :)
tak chorwacja jest juz dla polaka krajem dosc drogim. pamietaj jednak o kilku sprawach - po pierwsze wielu z nas jedzie do tzw. kurortow. w polsce nad morzem tez jest drozej. po 2gie slyszalem od chorwatow, ze tubylcy maja specjalne karty do zakupow, dzieki ktorym dostaja rabaty, w odroznieniu oczywiscie od turystow.
jesli jeszcze nie byliscie na poludniu to polecam - szczegolnie dubrownik - jest po prostu piekny. choc mi split bardziej sie spodobal.
jeszcze jedno co mi sie przypomnialo, aby cos na prawde fajnego zobaczyc czasem warto utrudnic sobie nieco zycie i wybrac nie najlatwiejszy przejazd - tak jak ktos powyzej pisal, super widoki sa na gorze nie w tunelach ;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Jadę w następnym roku, tylko nie w szczucie urlopowy aby wyszło taniej. Musze tam pomieszkać ze 2 tygodnie chociaż. Może pod koniec maja lub w czerwca.
Jak tam jest o tej porze roku ?
temp. zima to srednio 10 stopni i wiecej. wiec maj lub czerwiec - dopowiedz sobie sam.
temp. zima to srednio 10 stopni i wiecej. wiec maj lub czerwiec - dopowiedz sobie sam.
O ile nie zależy Ci na morzu, bo ciepło jak na Adriatyk nie będzie. We wrześniu ceny są OK i morze gorące po lecie- tylko, że czasami może deszczyk popadać. ;)
Dla mnie urlop w HR to minimum 2 tygodnie, bo wtedy koszt za dojazd jest relatywnie tani.
Jako bywalec od ponad 10 lat w Chorwacji w moim przekonaniu Chorwacja nie jest droga- cenowo to samo co w Polsce- oczywiście jak idzie się na zakupy w Makarskiej zaraz przy głównym deptaku licz się z tym, że zapłacisz podatek od bycia turystą- będąc w okolicy Ciovo/Trogir/Brela/Omis/Makarska jeżdżę zawsze do Merkatora w Splicie- ceny te same co w PL lub niższe.
Najmilej wspominam podróż poślubną- w 100% sami ogarnęliśmy temat: PL > HR > Omis 2 tyg. jako baza wypadowa (+2,3 tys. km po Chorwacji samych wycieczek) > Split (prom do Ankony) > Włochy > Ankona > Rzym > Pisa > Wenecja > PL.
To samo z apartamentami- nie cuduję, zawsze rezerwuję wcześniej konkretny apartament w Polskiej firmie, która ma baaardzo w porządku ceny, ogromny wybór apartamentów, a na dodatek fakturkę za pobyt wystawi. Przyjeżdżam na miejsce i idę wziąć prysznic, a nie bujam się w szukanie miejsca na nocleg, ale każdy robi jak uważa. ;)
O ile nie zależy Ci na morzu, bo ciepło jak na Adriatyk nie będzie. We wrześniu ceny są OK i morze gorące po lecie- tylko, że czasami może deszczyk popadać. ;)
Dla mnie urlop w HR to minimum 2 tygodnie, bo wtedy koszt za dojazd jest relatywnie tani.
Jako bywalec od ponad 10 lat w Chorwacji w moim przekonaniu Chorwacja nie jest droga- cenowo to samo co w Polsce- oczywiście jak idzie się na zakupy w Makarskiej zaraz przy głównym deptaku licz się z tym, że zapłacisz podatek od bycia turystą- będąc w okolicy Ciovo/Trogir/Brela/Omis/Makarska jeżdżę zawsze do Merkatora w Splicie- ceny te same co w PL lub niższe.
Najmilej wspominam podróż poślubną- w 100% sami ogarnęliśmy temat: PL > HR > Omis 2 tyg. jako baza wypadowa (+2,3 tys. km po Chorwacji samych wycieczek) > Split (prom do Ankony) > Włochy > Ankona > Rzym > Pisa > Wenecja > PL.
To samo z apartamentami- nie cuduję, zawsze rezerwuję wcześniej konkretny apartament w Polskiej firmie, która ma baaardzo w porządku ceny, ogromny wybór apartamentów, a na dodatek fakturkę za pobyt wystawi. Przyjeżdżam na miejsce i idę wziąć prysznic, a nie bujam się w szukanie miejsca na nocleg, ale każdy robi jak uważa. ;)
forum fotograficzne, to jakos o morzu nie pomyslalem ;-)
z tym bujaniem sie z noclegami, to nawet w sezonie nie ma problemu, a juz jak ktos chce tam troche wczesniej/pozniej pojechac, to na pewno bedzie przebieral w ofertach.
robin102
27-02-2018, 18:11
To samo z apartamentami- nie cuduję, zawsze rezerwuję wcześniej konkretny apartament w Polskiej firmie, która ma baaardzo w porządku ceny, ogromny wybór apartamentów, a na dodatek fakturkę za pobyt wystawi.
Podlinkuj proszę co za firma, bo w tym roku bardziej z rozumem che Chorwację zwiedzić, posiedzieć i mniej kasy wydać jak w tamtym na przysłowiową pałę w ostatniej chwili drożyznę wynalazłem 3 osoby 8 nocy i chyba 800 Euro wyskoczyło :( apartament był dla nas za duży i stad ta cena, ale było ostatni dostępny.
login_87
01-03-2018, 20:26
Jak jest się już na południu Chorwacji zawsze dobrą opcją jest odwiedzenie BiH. Ceny dużo niższe i zawsze można zrobić jakieś większe zakupy. Przy okazji jest kilka ciekawych miejsc od odwiedzenia.
Jak jest się już na południu Chorwacji zawsze dobrą opcją jest odwiedzenie BiH. Ceny dużo niższe i zawsze można zrobić jakieś większe zakupy. Przy okazji jest kilka ciekawych miejsc od odwiedzenia.
powiem szczerze nie zauwazylem za bardzo tych nizszych cen.
jedno co pamietam - zeby miec do bih wykupiona zielona karte - inaczej przeplacasz na granicy.
Podlinkuj proszę co za firma, bo w tym roku bardziej z rozumem che Chorwację zwiedzić, posiedzieć i mniej kasy wydać jak w tamtym na przysłowiową pałę w ostatniej chwili drożyznę wynalazłem 3 osoby 8 nocy i chyba 800 Euro wyskoczyło :( apartament był dla nas za duży i stad ta cena, ale było ostatni dostępny.
WWW.cro-travel.pl
Dzwoń na komórkę podaną na stronie- to tel do P. Włodka, gość był osobiście w każdym apartamencie by je sprawdzić- chyba nie ma pytania na które by nie odpowiedział. ?
Jadę w następnym roku, tylko nie w szczucie urlopowy aby wyszło taniej. Musze tam pomieszkać ze 2 tygodnie chociaż. Może pod koniec maja lub w czerwca.
Jak tam jest o tej porze roku ?
moim zdaniem czerwiec oraz wrzesien to najladeniejsze miesiace v HR.
Jest juz cieplo ale nie za upalnie , woda w morzu do kapieli , wszedzie znacznie mniej ludzi.
Typowa cena za apartament 2 - 3 pokojowy dla 3 osob z wneka kuchenna to ok 50 - 60 eu/dobe .
Kwiecien i maj sa bardtzo spokojne, powietrze jest na tyle cieple ze oczywiscie mozna sie opalac , w kwietniu na kapiel w morzu to raczej za wczesnie ( choc raz mi sie trafilo tak cieple morze jak w lecie) , w maju mozna juz sie kapac.
pusta plaza z Baski o ile pamietam w maju:
TUTAJ (http://spherapan.vot.pl/190/190.html)
w lecie to czlowiek obok czowieka.
Polecam czerwiec lub wrzesien.
powiem szczerze nie zauwazylem za bardzo tych nizszych cen.
jedno co pamietam - zeby miec do bih wykupiona zielona karte - inaczej przeplacasz na granicy.
Paliwo jest dużo tańsze. Warto zatankować. A wcześniej w Austrii, bo w Chorwacji jest bardzo drogie.
Jedzenie w BiH też jest tańsze.
login_87
02-03-2018, 14:51
powiem szczerze nie zauwazylem za bardzo tych nizszych cen.
jedno co pamietam - zeby miec do bih wykupiona zielona karte - inaczej przeplacasz na granicy.
Zielonej karty nie trzeba wykupywać. Bezpłatnie wydaje ją ubezpieczyciel. A ceny niektórych artykułów niższe o ponad 50% ( np. piwa ) i sporo tańsze paliwo.
Zielonej karty nie trzeba wykupywać. Bezpłatnie wydaje ją ubezpieczyciel. A ceny niektórych artykułów niższe o ponad 50% ( np. piwa ) i sporo tańsze paliwo.
ok, w kazdym razie lepiej ja wziac z kraju niz kupowac na miejscu, bo jest wymagana.
Eskimoss
02-03-2018, 16:50
ok, w kazdym razie lepiej ja wziac z kraju niz kupowac na miejscu, bo jest wymagana.
Tak. Bez nie wpuszczą, a dwutygodniowa, kupowana na granicy, 20€ (info z czerwca 2017).
login_87
02-03-2018, 17:28
Chociaż tak naprawdę mi osobiście jej nie sprawdzali a granicę chorwacko-bośniacką przekraczałem sześciokrotnie.
Eskimoss
02-03-2018, 17:44
Ja czterokrotnie, sprawdzali tylko raz, ale powiedzieli, że bez nie wpuszczą (przejście na przedłużeniu autostrady w HR).
A poza tym, czy sprawdzają czy nie, wystarczy jakakolwiek kolizja, nawet nie z Twojej winy i jesteś w dupie, a ubezpieczyciel wykorzysta każdą możliwą furtkę, żeby grosza nie wypłacić.
Ja czterokrotnie, sprawdzali tylko raz, ale powiedzieli, że bez nie wpuszczą (przejście na przedłużeniu autostrady w HR).
A poza tym, czy sprawdzają czy nie, wystarczy jakakolwiek kolizja, nawet nie z Twojej winy i jesteś w dupie, a ubezpieczyciel wykorzysta każdą możliwą furtkę, żeby grosza nie wypłacić.
No jeśli zakładamy już kolizję, to warto się zastanowić jaką "moc" ma ten świstek wypisywany na kolanie w budce na parkingu. Mam spore wątpliwości w tym temacie :grin:
Wcześniej jeździłem to sprawdzali. W 2017 wracałem przez Neum i nie kupiłem. Na granicy bez kontroli, 20 ojro w kieszeni. ZK miałem już wystawioną ale fizycznie nie było jej u mnie tylko na mailu. Więc o jakieś potencjalne zdarzenie drogowe byłem spokojny.
Eskimoss
02-03-2018, 18:49
No tak czy siak, ubezpieczyciele wydają ZK zwykle bez dodatkowych opłat i wystarczy pamiętać ze 2 tygodnie przed wyjazdem o to poprosić i odpada ryzyko, że akurat w dniu wycieczki celnicy postanowią sprawdzić i będzie problem [emoji4]
robin102
03-03-2018, 00:14
Dzięki, dzięki. W tamtym roku przez buking rezerwowałem. W tym roku chce trochę przyoszczędzić, bo więcej chcę pojeździć za tą zaoszczędzona kasę na noclegu. Zastanawiam się nawet czy nie wziąć namiotu i parę nocek na plaży z kobitą :)
login_87
03-03-2018, 09:58
Też ciekawa opcja z noclegiem na plazy. Osobiście mogę polecić fajny nocleg w Blace. Właściciele maja też swoją "farmę" małży i 3 razy w ciągu tygodnia przynieśli nam cały wielki gar, że w 5 osób byliśmy pojedzeni. Raz nawet zabrali nas na "farmę" i mieliśmy możliwość zjedzenia ostryg wyciągniętych prosto z morza...
Warto mieć na uwadze, że za spanie na plaży mogą nałożyć mandat 350kč, a uprzejmych na tym świecie nie brakuje.
robin102
03-03-2018, 16:44
Też ciekawa opcja z noclegiem na plazy. Osobiście mogę polecić fajny nocleg w Blace. ...Bliżej mogę prosić, jakiś link
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.