Zobacz pełną wersję : Meksyk.
cz4rnuch
12-06-2017, 10:33
Aeromexico wrzuciło bardzo fajną promocję na loty do Ameryki Środkowej i Południowej z Amsterdamu (dużo kierunków i loty od ok 600 PLNów) więc się skusiłem i w związku z tym mam pytanie do bardziej oblatanych o to co warto zobaczyć, co zjeść itd. Rejon mi zupełnie obcy więc liczę na was koledzy i koleżanki. Wylot w listopadzie do Mexico City na 2,5 tygodnia. Będę wdzięczny za każdy ochłap rzucony w moją stronę. Jeden kolega chyba się tam jakiś czas temu wybierał, ale chyba go zbanowali więc nie mam jak dopytać. I coś mi świta, że kolega poste sporo wie na temat regionu. Pozdrawiam.
Za wiele nie pomogę, bo Meksyku byłem ledwie raz i to parę lat temu. Stolica fajna (miejscowi nazywają DF, jak będziesz szukał info to się nie zdziw ;) ), jest co pozwiedzać w samym mieście, no i blisko Teotihuacán, punkt obowiązkowy.
Trochę jeździłem po Yucatanie, sporo do zobaczenia, od urokliwych, postkolonialnych miast Merida, Campeche, po piramidy i zabytki Majów. Dużą atrakcją, jak dla mnie, jest tam nurkowanie w cenotes, zdecydowanie lepsze od oceanu, który jest chłodny i piaszczysty, lepsze rafy są podobno wokół Cozumel. Cancun i okolice to oczywiście totalna komercja, wieżowce, pełno gringos i adekwatne ceny. Wyróżnia się Tulum z zabytkami Majów przy plaży, generalnie miejscowości na południe od Cancun są spokojniejsze i mogą być punktem wypadowym do wycieczek w głąb półwyspu.
Dużym problemem jest kwestia bezpieczeństwa, tu musisz sprawdzić bieżące info i sam wyciągnąć wnioski. Jeździłem wypożyczonym autem po Yucatanie, kiedyś znajomi podróżowali w ten sposób po Chiapas, nie było problemów, ale to kilka lat temu. W DF przestrzegali przed taksówkami (wtedy słynne garbusy) i radzili, żeby podchodzić do ochroniarza, których pełno przed różnymi budynkami i prosić o wezwanie taxi. Robiliśmy tak i było to całkiem normalne, tzn. miejscowi też "zamawiali" taxi przez ochronę. My oczywiście żadnych dziwnych przygód nie mieliśmy.
cz4rnuch
12-06-2017, 12:03
A jak z językami obcymi u tambylców bo ten ichniejszy jest mi obcy?
Ogólnie, to powiedziałbym, że trochę lepiej niż w innych krajach Ameryki Pd. Co nie znaczy, że dobrze. Pewnie zależy, jak głęboką prowincję zechcesz zobaczyć.
Jakieś rozmówki i nauka paru zdań może być pomocna.
Tu jest wszystko czego potrzebujesz ==> www.destinomexico.com
Na pasku po lewej stronie masz przewodnik, który na bieżąco jest aktualizowany.
Listopad to dobra pora, ale są lepsze (styczeń, luty). Obecnie (od paru lat się mocno intensyfikuje) trzeba mocno uważać na przestępczość. Zdecydowanie odradzam samodzielne szlajanie się z czymś większym w garści niż Coolpix A, nawet na zadupiach (a może właśnie tam szczególnie .....).
Mexico City; na dzień dobry zapomnij o przemieszczaniu się metrem. Tylko taxi i tylko zamawiane w hotelu albo jakiejś instytucji; łapane na ulicy = dla białego turysty to 75% szans na pełne gacie z różnych powodów. Wieczorne samodzielne focenie - ODPADA, nawet na Plaza Major, o bardziej oddalonych miejscach od centrum nawet nie wspominając. Dla zobrazowania skali niebezpieczeństwa dopowiem, że co roku napływa tam z prowincji ponad 1 mln najbardziej "odrzuconych" obywateli tego kraju, pracy nie ma, a trzeba z czegoś żyć. Hamulce nie istnieją. Przy obecnym Meksyku każda inna destynacja to "pikuś".
Jeżeli mogę doradzić; nawiąż kontakt z miejscowym BP i podczep się pod jakąś grupę. Wyjdzie Ci to na zdrowie.
Jak koledzy wyżej napisani: największy problem to przestępczość i to naprawdę na dużą skalę. Wystarczy skręcić w bok z głównego ciągu komunikacyjnego w mieście, żeby poznać nieco inny świat, przy czym nie wiadomo czy będziesz miał szansę o tym jeszcze napisać :-) Dość nagminne są sytuacje, w której dostajesz propozycję nie do odrzucenia polegającą na przejażdżce z nowymi kolegami do najbliższego bankomatu celem wypłaty gotówki. Przy czym informacja, że np. nie posiadasz karty kredytowej nie jest przyjmowana za wiarygodną, bo przecież każdy gringo ma full kasy. i nie do końca obecność policji w okolicy pomaga w uniknięciu takich sytuacji, bo policjant zawsze może odwrócić się i patrzeć akurat w inną stronę. Przestępczość dotyczy nawet Jukatanu, który w zasadzie jest jakoś tam chroniony.
Co zobaczyć? Jeżeli interesuje Cię temat Majów, to oczywiście ich miasta. Jeżeli lubisz nurkować to rafy takie sobie, plaże za to super. No i cenoty. Jeżeli kota dawno nie było, to chodzą wszędzie takie z dość długimi ogonami i pancerzami. Jak masz krótkie czasy w aparacie, to latają kolibry. I wszędzie biegają ichnie świnki nieco podobne do Peppy.
W sumie wyjazd do Meksyku na własną rękę, to jednak niezły meksyk.
Nie zbliżaj się do granicy z US i odpuść sobie Acapulco. Bezpiecznej już walić prosto do Cali lub Medelin. :-)
Byłem kilka lat temu w Acapulco - nic specjalnego, na zwiedzanie tam nie jedź. Pochodziłem trochę po głównej ulicy, bo kilka metrów od niej już za wesoło nie było. Na głównej po 12, czy jakoś stoją policjanci w trójkę z pm'ami. W Walmarcie chcieli mi zwędzić zegarek, ale oni mieli lepsze, więc dali spokój (No-name miałem).
Jeśli chcesz zwiedzać, to w grupie zorganizowanej.
Aeromexico wrzuciło bardzo fajną promocję na loty do Ameryki Środkowej i Południowej z Amsterdamu (dużo kierunków i loty od ok 600 PLNów) więc się skusiłem i w związku z tym mam pytanie do bardziej oblatanych o to co warto zobaczyć, co zjeść itd..
Na początku to Ci zazdrościłem, ale po tych postach zaczynam współczuć :-D
cz4rnuch
12-06-2017, 17:08
Dziękuję Janu3. I trzymaj za mnie kciuki, gdy będę pertraktował z kartelami. Podobno to punkt obowiązkowy każdej wycieczki :(
Stary Chory
12-06-2017, 17:14
A jak z językami obcymi u tambylców bo ten ichniejszy jest mi obcy?
W knajpie jeszcze idzie zamówić po angielsku, ale w spożywczaku już tylko habla esaĂąol, tak samo pytając o drogę na ulicy, czy o przystanek w autobusie. Byłem w turystycznych rejonach, więc nie sądzę, aby gdzieś indziej było lepiej.
Oczywiście będę trzymał kciuki. Jeśli ja mam coś dorzucić do tego obrazu Meksyku to słyszałem, że kartel najpierw obcina głowę, a potem pertraktuje.:???: Jeżeli nadal to wszystko Cię nie odstręcza od tej ryzykownej wyprawy to mogę Ci pożyczyć moją starą Smienę 8. Może ona uratuje Ci życie?
A tak na poważnie to życzę Ci miłego pobytu w Meksyku.
Z tym angielskim i dogadywaniem się w drobnych sprawach to jest tak, że zanim porządnie nie spróbujesz (tzn. złamiesz się i zaczniesz coś tam po hiszpańsku) to trudno czasem odgadnąć. Taki zabawny przykład, jesteśmy w hotelu, parę dni, jadamy w restauracji, kelnerka nic po angielsku, zero, mimo prób. Więc ćwiczymy podstawy hiszpańskiego :). Pewnego razu siadamy przy stoliku z poznanymi Amerykanami i... cud! Kelnerka rozumie angielski i nawet coś tam odpowiada ;) Bo oni zero hiszpańskiego, więc tak też można.
Ps. Oczywiste jest, że podstawy języka pomagają, wszędzie tak jest. Co nie znaczy, że nie da się zwiedzać bez tych podstaw.
Po odpowiedniej dawce "procentów" bariery językowe znikają... ;) :mrgreen:
powodzenia z wyjazdem :) Jak z biletami bo też się dziś nad sprawą trochę zastanawiałem. Nie anulowali nic, nie wysłali maila z dopłatą ? Słyszałem ze było troche anulowań z Amsterdamu niestety. Podobno z Madrytu przechodziło też..
cz4rnuch
12-06-2017, 22:22
Nie dostałem nic o anulowaniu ani o dopłacie. Może i anulują, ale na razie to chyba tylko trollują :)
Z tą przestępczością to trochę chłopaki przesadzają. Byłem 2 lata temu z żoną i parą przyjaciół. Spokojnie jeździliśmy metrem, używaliśmy - ja D600, kumpel D300s ( pozaklejane na czarno wszystkie świecące napisy - tak na wszelki ... ). Chodziliśmy również wieczorami - głównie w miejscach turystycznych. Przemieszczaliśmy się autobusami lokalnych przewoźników ( dwukrotnie nocą ). Żadnych niemiłych przygód nie mieliśmy.
Wyruszyliśmy - standard - z Mexico City, Puebla, San Cristobal de las Casas i Palenque ( stan Chiapas - podobno niebezpieczny, ale ludzie sympatyczni :-) ), Tulum, Playa del Carmen ( wypoczynek ) i z Cancun przez Mexico City do domu.
Jedliśmy głównie na ulicy oraz z miejscach, w których jadali miejscowi - żarcie pyszne, ostre i niedrogie.
Z angielskim słabo, ale da się żyć ( w miejscach turystycznych ). Jak zwykle - kilka podstawowych zwrotów po hiszpańsku - bardzo ułatwia życie. Tzw. zdrowy rozsądek - jak wszędzie - wskazany.
Władca Pixeli
13-06-2017, 06:34
Moje 3 typy:
Taxco, Taxco i... Taxco :mrgreen:
Taxco też polecam.
Co do przestępczości: byłem tam i wróciłem. Po prostu trzeba uważać, nie chodzić gdzie nie trzeba i lepiej poruszać się w grupie.
Nie dostałem nic o anulowaniu ani o dopłacie. Może i anulują, ale na razie to chyba tylko trollują :)
oby nie anulowali :) Miłego tripa :)
Moje 3 typy:
Taxco, Taxco i... Taxco :mrgreen:
No, i za kościołem św Pryski jakieś 250 metrów jest sklep fotograficzny! Mają baterie i filmy Konica Minolta (a przynajmniej mieli cztery lata temu) :-)
cz4rnuch
13-06-2017, 11:33
O Taxco poczytałem. Ładne miasteczko, boję się jedynie, że moja pani za dużo kasy tam przepuści. A co do Mechiko Sity to jaką dzielnię byście polecili na nocleg. Roma, Condesa, Polanco? Mnie najbardziej interesuje żarcie i chlanie. Reszta też, ale już trochę mniej :)
Władca Pixeli
13-06-2017, 15:33
Jeżeli idzie o bezpieczeństwo to w Mexico City jest bezpieczniej niż w Chicago ;):mrgreen:
https://dl.dropboxusercontent.com/s/mxlw0j6oalstv4k/ChicagoMexico.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/mxlw0j6oalstv4k/ChicagoMexico.jpg)
Jeżeli idzie o bezpieczeństwo to w Mexico City jest bezpieczniej niż w Chicago ;):mrgreen:
https://dl.dropboxusercontent.com/s/mxlw0j6oalstv4k/ChicagoMexico.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/mxlw0j6oalstv4k/ChicagoMexico.jpg)
Eh, no to luz :mrgreen:
cz4rnuch
13-06-2017, 15:59
Czy te cyfry oznaczają, że można wieczorem wyjść na piwo do knajpy? Niekoniecznie w Tepito.
No wyjść to na pewno można... Pytanie, co z powrotem.
Pozostaje jeszcze temat piwa ;)
cz4rnuch
13-06-2017, 16:20
Ja na wyjeździe staram się trzymać fason. W końcu reprezentuję swój kraj. Jak mówię piwo, to góra trzy i do domu, bo rano trzeba wstać.
Nie no, oczywiście... ;) Miałem na myśli jakość tamtejszego piwa :razz:
Władca Pixeli
14-06-2017, 05:00
Czy te cyfry oznaczają, że można wieczorem wyjść na piwo do knajpy? Niekoniecznie w Tepito.
Ze statystyk z Chicago na 2016 rok:
Zastrzelonych - ponad 700
Postrzelonych i rannych 3600
A to oznacza, że w jednych rejonach jest spokojnie a w innych gorzej jak w Afganistanie. :mrgreen:
Podobnej sytuacji możesz się spodziewać w Mexico City.
w 2008 spałem w tamtej okolicy.
Best Western Estoril, Mexico City
Luis Moya 93 Colonia Centro, 06070 Mexico City, Mexico
https://www.google.com/maps/@19.4290796,-99.1457988,3a,75y,269.72h,93.91t/data=!3m6!1e1!3m4!1sWY8GkHqnBNalmYBtOtnRlQ!2e0!7i1 3312!8i6656
Według przewodnika była to dzielnica biznesowa ale odradzał wieczorne a tym bardziej samotne spacery.
Do głównego rynku nie jest daleko i po drodze trochę ciekawych rzeczy do zwiedzania i fotografowania.
Jedna przestroga.
Nie pij w Meksyku nie przegotowanej wody, ani nie płucz wodą z kranu po myciu zębów!!!
W hotelach w łazienkach będą butelki z wodą mineralną do płukania po myciu zębów.
Takie same butelki z wodą mogą być w pokojach ale te są ekstra płatne jak je otworzysz :mrgreen:
Na pewno znajdą się osoby które powiedzą że to bzdura. Znajoma nie słuchała i dopadła ją "Zemsta Montezumy"
Przez kilka dni zwiedzała... ustępy :mrgreen:
(https://www.google.com/maps/@19.4290796,-99.1457988,3a,75y,269.72h,93.91t/data=!3m6!1e1!3m4!1sWY8GkHqnBNalmYBtOtnRlQ!2e0!7i1 3312!8i6656)
A weźcie się odczepcie od tego Chicago.:p To jest miasto najbardziej posegregowane rasowo i dobrze. Kto nie szuka guza, nie znajduje. Po prostu są czarne dzielnice, do których się nie chodzi, nawet w niedzielne piękne popołudnie, bo można niechcący zarobić kulkę. Ot, i cała filozofia. Nie wiem, jak w Mexico City, pewnie już nie tak różowo, ale przy zachowaniu minimum rozsądku nie powinno być źle.
Pozdro z Chicago. :-)
cz4rnuch
14-06-2017, 07:37
Napisz lepiej Liguś co z tym Meksykiem. Przecież wy Amerykanie jeździcie tam na kobiety i leczyć zęby coś musisz wiedzieć ;) Co do bezpieczeństwa to zgadzam się z opiniami powyżej. Jak wszędzie trzeba zachować zdrowy rozsądek i nie pchać się tam gdzie Cię nie chcą. Reportaże ze strefy wojny zostawiam zawodowcom takim jak Mario. Ja tam jadę tylko po to by się najeść :) Nie wiem czy Meksyk jest bardziej niebezpieczny niż np Manila gdzie trwa(ła) regularna wojna z gangami narkotykowymi a mimo to nawet przez sekundę nie czułem się zagrożony, ale nie zamierzam tego sprawdzać. Wolę posiedzieć w fajnej knajpie. I jeszcze przypomniało mi się. W Mexico City będę na wszystkich świętych (czy tam wszystkich zmarłych) i chciałbym się dowiedzieć czy w mieście równie hucznie obchodzi się to święto czy może lepiej wybyć na ten czas do jakiegoś miasteczka w pobliżu? Przy okazji dziękuję za całe dotychczasowe info.
Miałeś już odpowiedź powyżej. Warto pojechać do Taxco. W dzień Dia de Muertos tym bardziej.
cz4rnuch
14-06-2017, 13:35
Gracias, amigo.
Gracias, amigo.
de nada!
Mogłeś od razu napisać, ze masz bilety na zaduszki - od razu bym Ci zazdrościł :)
coś musisz wiedzieć ;)
No nie bardzo. Byłem tylko dwa razy na typowym byczeniu w miejscach wybitnie komercyjnych, które do prawdziwego Meksyku mają się na pewno nijak. Mogę tylko powiedzieć, że lubię Meksykanów. Bardzo rodzinni i przyjaźni ludzie.
?...Przecież wy Amerykanie jeździcie tam na kobiety i leczyć zęby coś musisz wiedzieć ;) ...
Jak zwykle, jak coś interesującego, to ja dowiaduję się po fakcie i jak taki osioł ostatni pojechałem tam z żoną. Leczenie zębów mówiąc oględnie mam w du...e.
Jak zwykle, jak coś interesującego, to ja dowiaduję się po fakcie i jak taki osioł ostatni pojechałem tam z żoną. Leczenie zębów mówiąc oględnie mam w du...e.
Biorąc pod uwagę, że statystycznej Meksykance raczej daleko do Salmy, to jednak radziłbym rozważyć te zęby.
Jak zwykle, jak coś interesującego, to ja dowiaduję się po fakcie i jak taki osioł ostatni pojechałem tam z żoną.
Nie jest tak źle, bo wiesz, czasem żony same jeżdżą, a mężowie zostają w domu, jak ostatni rogacze.
Władca Pixeli
15-06-2017, 02:08
W Mexico City będę na wszystkich świętych (czy tam wszystkich zmarłych) i chciałbym się dowiedzieć czy w mieście równie hucznie obchodzi się to święto czy może lepiej wybyć na ten czas do jakiegoś miasteczka w pobliżu?
Jak będziesz w tym czasie w Mexico City to na pewno warto podjechać do Basilica de Guadalupe, choć i bez okazji warto tam pojechać.
https://www.google.com/maps/@19.4858535,-99.1155227,17z
Jak będziesz w tym czasie w Mexico City to na pewno warto podjechać do Basilica de Guadalupe, choć i bez okazji warto tam pojechać.
https://www.google.com/maps/@19.4858535,-99.1155227,17z
Racja. Z tym, ze nie każdy zasłużył lub dorósł żeby Tam pojechać... (broń Boże nie do kolegi Niggera to kieruję).
cz4rnuch
25-06-2017, 22:51
Po pobieżnej lekturze treści internetowych wytypowałem sobie kilka miast, które chciałbym odwiedzić (oprócz Mexico City). Co panowie i panie sądzicie o Guanajuato, Oaxaca i San Cristobal de Las Casas ( to ostatnie to pytanie do kolegi 124miko )? Jeśli starczy czasu to może jeszcze coś z Jukatanu (Valladolid lub Merida, ale ta ostatnia to za bardzo mnie nie kręci, bo chyba zbyt tam gwarno).
Meridy gwarną bym nie nazwał. Małym miasteczkiem, przynajmniej w zabytkowej części jest Campeche, takie bardziej w stylu karaibskim.
Władca Pixeli
26-06-2017, 02:10
Po pobieżnej lekturze treści internetowych wytypowałem sobie kilka miast, które chciałbym odwiedzić (oprócz Mexico City). Co panowie i panie sądzicie o Guanajuato, Oaxaca i San Cristobal de Las Casas ( to ostatnie to pytanie do kolegi @124miko (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9852) )? Jeśli starczy czasu to może jeszcze coś z Jukatanu (Valladolid lub Merida, ale ta ostatnia to za bardzo mnie nie kręci, bo chyba zbyt tam gwarno).
Niedaleko Mexico City warto zaglądnąć to Teotihuacan.
Jednak takie miejsce nie dla każdego będzie ciekawe.
Po pobieżnej lekturze treści internetowych wytypowałem sobie kilka miast, które chciałbym odwiedzić (oprócz Mexico City). Co panowie i panie sądzicie o Guanajuato, Oaxaca i San Cristobal de Las Casas ( to ostatnie to pytanie do kolegi 124miko )? Jeśli starczy czasu to może jeszcze coś z Jukatanu (Valladolid lub Merida, ale ta ostatnia to za bardzo mnie nie kręci, bo chyba zbyt tam gwarno).
Samo miasto San Cristobal de las Casas jest średnio godne uwagi ( jeśli zobaczysz wcześniej inne o tzw. zabudowie kolonialnej ). Natomiast warto zrobić tam np. dwudniową ( lub nawet jednodniową ) bazę i pojechać do kanionu Sumidero oraz do Palenque - jeśli planujesz odwiedzić Jukatan, to będzie nawet po drodze. Do Meridy nie dotarłem ( była w planach ), gdyż w Palenque dokonaliśmy korekty planów z powodu zmęczenia i pojechaliśmy od razu do Tulum ( warto z uwagi na pięknie i nietypowo położone ruiny miasta Majów w scenerii nadmorskiej ). Resztę czasu spędziliśmy na wypoczyku w Playa del Carmen.
cz4rnuch
26-06-2017, 11:45
A ten wypoczynek był z nurkami, snurkami? Widzę, że z Playa jest rzut beretem do Cozumel, polecanego ze względu na rafę. Byliście? Może są jeszcze jakieś inne, mniej uczęszczane miejscówki z dobrą rafą. Chodzi mi głównie o ceny, bo Cozumel z tego co czytam, jest dość drogi.
Na Cozumel nie popłynęliśmy. Czas spedzaliśmy na plażowaniu, kąpielach, spacerach i knajpach. Raz pojechaliśmy zobaczyć i wykompać się w cenocie. Fajne doświadczenie. Jest jedna b. blisko Playa ( pojechaliśmy taksówką ).
Władca Pixeli
07-07-2017, 05:04
Jeżeli właściciel tematu wie już wszystko o Meksyku to może czas na inne przygotowania :mrgreen:
https://dl.dropboxusercontent.com/s/vi8j3245uan2wat/Korona400.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/vi8j3245uan2wat/Korona400.jpg)
Corona? Przecież to takie siki jak u nas jakiś Lech. Prawdziwy mex pije corone wyłącznie w desperacji i koniecznie z dodatkiem jakiejś olmeca czy coś.
nie.Znajomy
08-07-2017, 12:11
hehe prawda, tego nie da się po trzeźwemu pić
Nawet przepis dam. Kupujesz coronę, wylewasz 200ml, uzupełniasz do pełna anejo (żeby kolor utrzymać), wrzucasz limonkę, zatykasz palcem, wstrząsasz i pijesz duszkiem. Orzeźwia. Po czterech butelkach przestaje orzeźwiać.
czupacabra
08-07-2017, 13:58
Albo dolewasz 100 whisky i liminka [emoji1305]
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Borat1979
08-07-2017, 20:29
Jeżeli właściciel tematu wie już wszystko o Meksyku to może czas na inne przygotowania :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/Korona400-1.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/vi8j3245uan2wat/Korona400.jpg)
Nie ma to jak pojechać na drugi koniec świata i zamiast próbować lokalnych trunków pić koncernowego sikacza dostępnego w każdym markecie na całym świecie. To tak jakby pojechać do Holandii aby napić się Heinekena :mrgreen:
cz4rnuch
09-07-2017, 22:31
Oczywiście nadal prawie nic nie wiem o Meksyku, ale zakupiłem kilka knigoszek i nadrabiam zaległości. A co się zaś tyczy lokalnych trunków to oczywiście podzielam zdanie Borata, ale z małym zastrzeżeniem. Z tego co czytałem to meksykańskie piwko ogólnie jest do dupska (pomijając dość często polecaną Bohemię) i lepiej swoją uwagę poświęcić mocniejszym wyrobom z agawy. Nie znaczy to, że piwka nie spróbuję, ale z doświadczenia też wiem, że czym większy skwar leje się z nieba tym bardziej takie koncernowe siki smakują. No i nie jestem żadnym piwnym smakoszem więc głównie skupiam się na tym by mi te siki humor poprawiły.
cz4rnuch
15-08-2017, 12:45
Trochę przysiadłem (w sumie to godzinę :() i wyszło mi, że przy moim stylu podróżowania nie uda mi się obskoczyć Jukatanu więc będę musiał odpuścić. Mam 18 dni i chyba nie uda mi się zobaczyć więcej niż to co sobie wypisałem: Mexico City gdzie muszę spędzić kilka dni, bo chcę tam być na święto zmarłych (+ Teotihuacan), San Miguel De Allende, Guanajuato, Oaxaca i San Cristobal De Las Casas (+ Palenque + Sumidero). W związku z czym mam pytanie czy drogę z Guanajuato do Oaxaca da się zrobić w jeden dzień lub czy trafiają się jakieś tańsze loty w relacji Guanajuato (chyba najbliżej jest Leon) - Oaxaca? Oraz czy Palenque można zrobić w jeden dzień z San Cristobal czy lepiej się tam przekimać? Pozdrawiam.
Z San Cristobal można jechać autobusem turystycznym, który po drodze zatrzymuje się dwukrotnie przy wodospadach i dowozi cię do Palenque. Dasz radę zrobić to w jeden dzień, ale potem musisz gdzieś spać. Ja pojechałem autobusem nocnym do Tulum ( transfer i nocleg ������ ). Jednak był to męczący fragment podróży.
cz4rnuch
16-08-2017, 08:19
Dzięki 124miko za info. A z tym Palenque to chyba źle się wyraziłem, bo chodziło mi o to czy da się w jeden dzień odwiedzić je z San Cristobal i wrócić tego samego dnia. Nie uśmiecha mi się w sumie nocka w Palenque no chyba, że nie będzie wyjścia.
cz4rnuch - wybieram się niedługo do Meksyku, ale powiedz najpierw gdzie Ty jedziesz i kiedy, bo nie chciałbym się władować w jakieś trzęsienie, wulkan, albo tsunami, który to kataklizm będzie raczej pewny po Twojej wizycie.
cz4rnuch
20-09-2017, 09:02
Tym razem trzęsienie ziemi wyprzedziło mnie także jedź ze spokojną głową.
Pisałem w sumie o trzęsieniu ziemi, które niedawno nawiedziło Oaxaca i Chiapas, ale teraz odpaliłem wiadomości i w nocy było kolejne, tym razem bardzo silne trzęsienie ziemi w Mexico City.
Trza się spieszyć. Jeszcze ze dwa, trzy trzęsienia i nie będzie czego oglądać :-)
Jeśli te lokalne trzęsienia ruszą w końcu San Andreas, zrobi się zupełnie nieciekawie.
Jeśli te lokalne trzęsienia ruszą w końcu San Andreas, zrobi się zupełnie nieciekawie.
Albo ten wulkan w Yellowstone...
Albo ten wulkan w Yellowstone...
To i tak nie ma znaczenia. Przecież w sobotę koniec świata.
Trzeba przełożyć. W niedzielę idę na foty.
Trzeba przełożyć. W niedzielę idę na foty.
Będziesz miał repo z końca świata.Nie trzeba przekładać - u Ciebie będzie później przecież.
No tak, to tylko parę godzin, repo będę miał. Ale komu ja ten koniec świata pokażę? Nikogo nie będzie, internetów nie będzie, Nikoniarzy nie będzie, nawet blaszaka nie będzie...:cry:
Eee. Nie przesadzaj z ograniczoną możliwością publikacji. Znam miejsca gdzie administracja forum przyjmie wszystko z otwartymi rękoma nie musząc rzeźbić wstawiając co wieczór własnych wypocin. Tyle, że nie sądzę byś chciał tam pokazać ostatnie zdjęcie.
Btw. Karaiby to niestety ostatnio nie najlepsze miejsce do odwiedzin. Natura czyści złogi po turystach?
Trzęsienia w Meksyku natomiast wyglądają na początek czegoś większego...
cz4rnuch
21-09-2017, 08:46
Może tak a może nie. To raczej zgadywanka. Faktem jest natomiast, i tu nie ma się z czego śmiać, że to trzęsienie faktycznie było końcem świata dla kilku setek ludzi, w dodatku dokładnie w dniu rocznicy wielkiego trzęsienia ziemi z 1985. W ostatnich godzinach zanotowano też dość silne trzęsienia w Baja California przy granicy ze Stanami oraz już po stronie amerykańskiej. Moja Pani już się trochę przestraszyła i zaczyna marudzić i tak sobie myślę, że nie daj Boże kolejne trzęsienie i nie będzie chciała lecieć do Meksyku.
Trzęsienie ziemi kilkadziesiąt km od epicentrum, nawet sporawe, to najczęściej tylko drżące szyby, można nie zauważyć. Trzeba mieć dużego pecha.
cz4rnuch
21-09-2017, 14:40
To w dużej mierze zależy od ukształtowania terenu. Akurat miasto Meksyk (podobno) pod tym względem znajduje się w bardzo niekorzystnej sytuacji.
Trzęsienie ziemi kilkadziesiąt km od epicentrum, nawet sporawe, to najczęściej tylko drżące szyby, można nie zauważyć. Trzeba mieć dużego pecha.
To dobra rada! Zawsze w przypadku gdy wyjazd zbiegnie się z planowym trzęsieniem ziemi należy wybierać metę z dala od epicentrum. Jest taka opcja do zaznaczenia na booking? :-)
Nie,tylko Agoda;)
To siedź przed tv i ciesz się, że u nas taki piękny klimat:)
Statystycznie nie wiem jakiego trzeba mieć pecha żeby trafiło się niebezpieczne trzęsienie ziemi. I mówię o podróżach do miejsc bardzo sejsmicznych.
Nie,tylko Agoda;)
To siedź przed tv i ciesz się, że u nas taki piękny klimat:)
Statystycznie nie wiem jakiego trzeba mieć pecha żeby trafiło się niebezpieczne trzęsienie ziemi. I mówię o podróżach do miejsc bardzo sejsmicznych.
Trafiłem. Na Krecie. Ale to było tylko 6,2. Urzekła mnie cisza chwilę przed - nawet cykady zamilkły.
Nie pojedziesz już na Kretę?
W tv sprawa wygląda zwykle słabo na miejscu często nie widzą dużego problemu. Naprawdę niszczące trzęsienia to duża rzadkość.
tu nie ma się z czego śmiać, że to trzęsienie faktycznie było końcem świata dla kilku setek ludzi
Nie ma śmiacia. Pamiętam, jak 6 lat temu było trzęsienie o sile 5.8 Richtera w północnej Virginii, niedaleko Washington, DC. Siedząc w fotelu ponad 1000 km w linii prostej od epicentrum poczułem lekkie bujnięcie całej chałupy. I wcale nie było mi do śmiechu.
Nie,tylko Agoda;)
To siedź przed tv i ciesz się, że u nas taki piękny klimat:)
Statystycznie nie wiem jakiego trzeba mieć pecha żeby trafiło się niebezpieczne trzęsienie ziemi. I mówię o podróżach do miejsc bardzo sejsmicznych.
Rodzice własnie byli w meksyku i trafili. Na szczeście na otwartym terenie byli.
Nie pojedziesz już na Kretę?
W tv sprawa wygląda zwykle słabo na miejscu często nie widzą dużego problemu. Naprawdę niszczące trzęsienia to duża rzadkość.
Mówili, że własnie sprawa nastawienia jlikalnej społecznosci jest inna niż osób żyjących na codzień w strefie poza trzęsieniami. Tam są ćwiczenia, przygotowania. Plany.
Po trzęsieniu ulice zamykane sa tak by służby miały przejazd, ludzie zwalniani są do domów, itp itd.
Potwierdza to moje zdanie. Nawet jeśli trafisz na trzęsienie w jakimś kraju (ja też) to nic takiego się nie dzieje, bo masz małą szansę znalezienia się w miejscu zniszczeń. Nie neguje że dla mieszkańców to nieszczęście i jakoś się próbują do tego przygotować. Nie neguję że zdarzają się kataklizmy jak ostatnio w Nepalu. Po prostu mz statystycznie masz większą szansę bycia zastrzelonym, rozjechanym czy co tam jeszcze, niż znalezienia się pod gruzami . Ale każdy ma prawo bać się czego chce.
Po prostu mz statystycznie masz większą szansę bycia zastrzelonym
Jeśli o mnie chodzi, to jak najbardziej.;-)
cz4rnuch
23-09-2017, 18:25
No to gdzie się wybierasz? I kiedy?
Jeszcze nie wiem. U mnie wygląda to tak, że kiedy mróz zaczyna dobierać mi się do tyłka, zbieram się raz dwa i jadę wygrzać się na słoneczku. Jak dotąd, najczęściej wypadało to w połowie stycznia.
cz4rnuch
24-09-2017, 09:02
To może <<Acapulco>> (http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/centralamericaandthecaribbean/mexico/8248089/Decapitated-bodies-of-15-men-found-in-Acapulco.html) Poczujesz się jak w domu.
Owszem, miejsce przyjemne, a jakieś minusy są wszędzie.
Poza tym The Telegraph jest niewiarygodny po ostatnim numerze z wyborem pilota RAF.
cz4rnuch
24-09-2017, 19:29
Rozumiem zawód, ale na pocieszenie mogę tylko dodać, że w tego typu rankingach Acapulco wysoko stoi też w innych gazetach, portalach. Co wcale nie znaczy, że nie warto tam się udać jeśli komuś odpowiadają kurortowe klimaty.
cz4rnuch
24-09-2017, 20:08
Tymczasem Meksykiem znowu zatrzęsło. Tzn wczoraj, ale dopiero teraz się dowiedziałem.
To gdzie idziemy na piwo w tym Acapulco?
I czy będziesz odpowiednio wyposażony?
cz4rnuch
25-09-2017, 09:47
...To gdzie idziemy na piwo w tym Acapulco?
I czy będziesz odpowiednio wyposażony?Wożę ze sobą tylko scyzoryk z korkociągiem. I unikam miejsc obleganych przez Amerykanów. Z powodów czysto finansowych, choć nie tylko. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś rasistowskie uprzedzenia, po prostu takie miejsca tracą swój charakter i stają się bardziej amerykańskie, a ja Amerykę wolę oglądać w USeju (może kiedyś, gdy już Trump spełni swą wizową obietnicę :))
Wożę ze sobą tylko scyzoryk z korkociągiem. I unikam miejsc obleganych przez Amerykanów.
Błąd. Oni mogą Cię ochronić. Natomiast scyzoryk z korkociągiem i otwieraczem do kapsli przydaje się zawsze, niezależnie od warunków geograficznych i politycznych.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.