Zobacz pełną wersję : Analogowa lustrzanka vs cyfrowy kompakt
Witam serdecznie wszystkich,
To mój pierwszy post na forum i proszę nie bić.
Nie byłem nawet pewny co do działu - jeśli zły proszę o przeniesienie.
Zastanawiam się nad różnicą w jakości zdjęć: analogowa lustrzanka vs cyfrowy kompakt. Wiem, że to kompletnie dwie różne konstrukcje i analog wymaga kliszy.
Co jednak wypada lepiej pod względem jakości? Jakaś przyzwoita analogowa lustrzanka czy przeciętny cyfrowy kompakt?
Znacząca jest różnica pomiędzy nimi pod względem jakości zdjęć?
Zdaję sobie sprawę z tego, że pytanie jest być może dość ogólne bo nie porównuję tutaj konkretnych aparatów, a całe rodziny i może nie być jasnej odpowiedzi (?).
Jak to jednak jest?
Współczesne kompakty cyfrowe strzelają lepsze zdjęcia od starszych lustrzanek analogowych czy jednak nie?
Rozumiem, że piszesz o lustrzance FF, nie MF? Tako jak i ja będę pisał.
Jakość w analogu wymaga maniakalnego wręcz dbania o każdy etap procesu. Wszystko najlepiej robić samemu, a to na dłuższą metę zabija radość z robienia zdjęć. Na początku jest fajnie, ale potem masz dość. Każda niedbałość odbija się na jakości. Analog jest od wszystkiego, tylko nie od absolutnej jakości.
Prawie trzy lata minęły od tamtego (http://www.analogowiortodoksi.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=6&p=28268&#p28268) momentu i zdjęć analogowych nie przybyło mi nawet pół klatki.
Wtedy było sporo taniej w eksploatacji, ale nic nie stoi na przeszkodzie żebyś sam spróbował. Analog w zakupie jest nadal tani, czasem tańszy niż sam film.
Tylko zanim wydasz kasę zastanów się co chcesz zrobić po naświetleniu rolki.
Nie mając styczności z analogiem, a skoro pytasz to nie miałeś, wybrałbym właśnie jego, z czystej ciekawości. Obecnie nawet nie zadałbym takiego pytania. ;)
Może zamiast lustrzanki spojrzeć na jakieś analogowe małpki ? O ile analogowe puszki nie są raczej drogie to już interesujący obiektyw może być, poza tym różnica między lustrzanką a kompaktem jest spora, bo każdy ma swoje zalety i wady to w tym wypadku dochodzi jeszcze kwestia analog vs cyfra. Jest parę takich analogowych małpek z bardzo fajnymi obiektywami 28-35 ogniskowa która wystarczy w 98% :mrgreen: np olympus mju ii, yashica t4, contax t2, nikon ti 35. Ja bym zaczął od analoga, kupić niedrogi aparat na którym w razie sprzedaży się nie straci kupić superie 200 i zobaczyć.
Porządny cyfrowy kompakt da tobie wiecej radości bo:
- od razu widzisz co zrobiłeś,
- dużo łatwiej możesz ingerować w wygląd i jakość zdjęcia (szczególnie raw), z analoga musisz robić skany, a te nie zawsze są super jeśli nie dysponujesz wysokiej jakości skanerem (lub lustrzanką + sprzęt do kopiowania),
- szybciej pochwalisz się zdjęciem koleżankom i kolegom z powyższego powodu.
Jeśli to pytanie byłoby zadane 10-15 lat temu, to można by się zastanawiać nad tym co ma wyższą jakość - cyfrowy kompakt czy też lustrzanka analogowa. Bo uważam, że 10 lat temu to z cyfrowej lustrzanki już wychodziły lepsze zdjęcia. W obecnej chwili średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga.
Więc nie zastanawiaj się, tylko wchodź w cyfrowy świat. Ja ostatnie analogowe zdjęcie zrobiłem w maju 2004 roku, od tamtej pory zero (jeszcze w zamrażarce mam jedną Velvię na pamiątkę).
dannywrocek
29-04-2017, 14:04
Kup porządny kompakt,ale polecam także kupić jakąś lustrzankę na film. Są tanie,obiektywy do nich też. Film jeszcze kupisz. Zrobisz rolkę i sam się przekonasz,czy Ci się to podoba. Kompakt di używania w każdej sytuacji,lustrzanka analogowa do "zabawy". Ja użtwam zarówno cyfry,jak i analoga (zdecydowanie rzadziej,bo ze 3-4 rolki na rok). Polecam :-)
krzysztofz24
29-04-2017, 18:35
W obecnej chwili średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga..
Pomine watek, ze cyfra daje efekt od razu.
Tylko odniose sie do tego bezsensownego zdania.
A analog i powiedzmy Nikkor 24-70 f2.8 tez da gorszy rezultat niz kompakt?
Ale ok;-), zejdzmy na ziemie z kosztami.
Analog za 200 zeta z allegro i powiedzmy Nikkor 50f1.8 na srubokret-bardzo tanie szklo, tez da gorszy rezultat?:-).
A mozna jeszcze za przyslowiowe pare stowek dopiac fajnego manuala.
Choc zgodze sie z tym ze dla osoby, ktora zadaje takie pytanie.
Analog nie bedzie dobrym wyborem....
W obecnej chwili średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga.
Oczywiście. Pod warunkiem, że fotografujący nie ma najmniejszego pojęcia o fotografowaniu, ewentualnie w czasach analogowych miał do czynienia wyłącznie z idioten camera.
Bardzo dziwnie zostały postawione te pytania. Co właściwie poeta rozumie przez jakość zdjęć? To pojęcie nie zostało w żaden sposób zdefiniowane na wstępie dyskusji, żebyśmy wiedzieli, czego mamy się trzymać.
Cokolwiek jednak autor miałby na myśli, to "przyzwoitość" - że posłużę się jego terminologią - albo "nieprzyzwoitość" lustrzanki tzw. analogowej ma najmniejsze znaczenie w przypadku fotografowania na filmie. Znaczenie ma obiektyw, film, naświetlenie, wywołanie, powiększenie na papier, ewentualnie - o ile ktoś na jakimś etapie korzysta z techniki cyfrowej - skanowanie, obróbka komputerowa, wydruk lub co jeszcze może nam przyjść do głowy z długiego łańcucha elementów, na którego końcu znajduje się gotowe zdjęcie, ale wpływ samego korpusu aparatu jako takiego na jakość zdjęć jest bliski zeru, o ile nie mamy do czynienia z aparatem ewidentnie uszkodzonym lub wadliwym technicznie.
W obecnej chwili średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga.
A tutaj przychylam się do wyżej wyrażonej oceny, że jest to wyjątkowo bezsensowne zdanie.
To mówiłem ja, Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy, który wprawdzie uważa małoobrazkowe lustrzanki tzw. analogowe za przeżytek i w zasadzie przestał ich używać, ale wciąż nie chce słyszeć o cyfrowym aparacie w innym charakterze niż jako podręczny notatnik. Do takiego celu ma cyfrowego kompakta, a do przyjemności z robienia zdjęć prawdopodobnie do śmierci - mojej albo filmu - będzie fotografował na filmie. A już na pewno nigdy nie weźmie do ręki nowoczesnej wypasionej cyfrowej lustrzanki, bo to dopiero jest prawdziwy przeżytek.:twisted: :p
Odkąd kupiłem F601 i af50/1.8 praktycznie przestałem używać fujifilm x10, nawet na taniej superii 200 wywoływanej i skanowanej w labie różnica w jakości zdjęć jest moim zdaniem na korzyść analogu, jeszcze ładna go, można dokupić w razie potrzeby inny obiektyw, mamy większe pole do popisu, np długie czasy naświetlania są często mocno ograniczone w kompaktach, pierścieni makro się tam nie przykręci itd. Warto tez sprawdzić ceny, no jak słyszę ile to kosztuje w niektórych miastach wywoływanie i skanowanie to średnio opłacalne. Skanowanie i wywołanie u mnie w mieście 9zl a efekty mnie zadawalają. Wywoływanie filmów czarnobiałych też fajna sprawa i jak się powiększeń nie robi i ma się cierpliwość to nawet tania.
Analogowi entuzjaści - to raczej Wasze opinie są bezsensowne. Przecież na pierwszy rzut oka widać, że OP początkuje w fotografii, a wy mu proponujecie analogową lustrzankę + własnoręczne wykonywanie odbitek. Człek szybko się zniechęci. I podtrzymuję opinię, że dla takiej osoby "średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga". BTW też w swoim czasie sam robiłem odbitki nocami przesiadując w łazience w oparach kwasu octowego i innych odczynników, ale na szczęście dawno mam to za sobą.
Pierwszy raz napisałeś to zdanie w takim kontekście, z którego nijak nie wynika, żebyś miał na myśli początkujących amatorów fotografii.
Jakby wręcz przeciwnie:
Jeśli to pytanie byłoby zadane 10-15 lat temu, to można by się zastanawiać nad tym co ma wyższą jakość - cyfrowy kompakt czy też lustrzanka analogowa. Bo uważam, że 10 lat temu to z cyfrowej lustrzanki już wychodziły lepsze zdjęcia. W obecnej chwili średniej klasy cyfrowy kompakt da lepszy rezultat od każdego analoga.
Po zastrzeżeniu, że "dla takiej osoby", tzn. dla początkującego, trochę inaczej to wygląda, jednak nadal nie przekonuje. Przedstawiasz poważne argumenty dotyczące komfortu, czasu i innych obszarów, ale ani jednego odnoszącego się do jakości zdjęć. Cokolwiek to pojęcie miałoby oznaczać.
Zastanawiam się nad różnicą w jakości zdjęć: analogowa lustrzanka vs cyfrowy kompakt.
Co jednak wypada lepiej pod względem jakości? Jakaś przyzwoita analogowa lustrzanka czy przeciętny cyfrowy kompakt?
Znacząca jest różnica pomiędzy nimi pod względem jakości zdjęć?
Współczesne kompakty cyfrowe strzelają lepsze zdjęcia od starszych lustrzanek analogowych czy jednak nie?Doprecyzuj co masz na myśli. Jakość - jak to rozumiesz?
Lepsze zdjęcia robi lepszy fotograf ;)
Ilość detalu - raczej już kompakt da go więcej niż analog.
Wysokie ISO - tu też raczej już normalny kompakt będzie górą.
Oddanie koloru - o ile kompakt ma zapis do RAW to nie dość że da lepsze odwzorowanie, to w dodatku da wiele większe możliwości w obróbce.
Z tego mogłoby wynikać, że analog jest na straconej pozycji? No niekoniecznie. Bo to zależy w jakiej dziedzinie foto. Nie zapominajmy, że zdjęcie robi obiektyw. A tu lustrzanki mają przewagę w jakości optyki.
Największy plus lustrzanki (vs cyfrowy kompakt) będzie większy format filmu 24x36 mm i to co się z nim wiąże - np. gdy ktoś lubi małą głębie ostrości (załóżmy że to ma sens w fotografii portretowej).
Niskie ISO oraz fotografia czarno-biała - tu też spokojnie analog się broni. Gdyby zajmować się fotografię portretową BW to można spokojnie wybrać analoga (i może od razu średni fotmat - dlaczego by nie?), ale też i trzeba kupić skaner, samemu wywoływac filmy - to fajna sprawa, nic strasznego.
Z analoga też można mieć świetną jakość - Mamiya czy Fuji GX680. Tyle, że to już trochę drogo i trudność spora.
Więcej detalu - OK. Ale np. wysokie ISO to nie kwestia aparatu analogowego, tylko ograniczeń jakie stawiały błony (filmy).
.... ale też i trzeba kupić skaner
że niby dlaczego trzeba ? ;)
jeżeli już skupiamy się na jakości to żaden skaner nie da tego co kopiowanie pod powiększalnikiem.
Powiedzmy, że go nie doceniam ;) i wątpię w chęc zorganizowania sobie ciemni. W dodatku i tak większość chce wrzucać zdjęcia do sieci, wysyłać je mailem itd. - forma cyfrowa się przydaje. Czyli skaner.
Ilość detalu - raczej już kompakt da go więcej niż analog.
Wysokie ISO - tu też raczej już normalny kompakt będzie górą.
Oddanie koloru - o ile kompakt ma zapis do RAW to nie dość że da lepsze odwzorowanie, to w dodatku da wiele większe możliwości w obróbce.
W zasadzie mógłbym się podpisać pod tą wypowiedzią, aczkolwiek jeśli te w miarę obiektywne kryteria uznamy za wyznacznik jakości, to w zakresie ISO typowym dla zwykłego codziennego użytkowania (czyli do ok. 400 ISO) spokojnie można uznać, że z detalami na zdjęciu mniej więcej na jedno wychodzi. Przeciętne cyfrowe kompakty mają rozdzielczość do ok. 16 MP, niektóre bardziej wyrafinowane dochodzą do 20-24MP i to odpowiada mniej więcej maksimum tego, co - zależnie od obiektywu, filmu, wywołania, skanera i programu do skanowania oraz abstrahując od ew. pracy z powiększalnikiem - można wyciągnąć z filmu małoobrazkowego. Odwzorowanie kolorów też będzie zależało od kilku czynników w konkretnym przypadku. Po jednej stronie mamy określone właściwości danego filmu, wywołanie, ew. zeskanowanie, a po drugiej JPG lub RAW z obróbką, z czym też bywa różnie. W sumie także można przyjąć, że jest równowaga.
krzysztofz24
02-05-2017, 19:52
A smartfony maja tez po 20mln pikseli...i plastikowy obiektyw do tego:-).
Jesli przez jakosc rozumiemy m.in ilosc detalu, to oceniajmy uklad jako calos.
Film-jakies body i obiektyw.
Matryca i obiektyw z kompakta;-)
Przecietny film ISO100,(tak, jest takie ISO:-) ) powiedzmy body analogowe za 200 zeta i manual za 200-300 stowy zjada iloscia detalu sredniej klasy kompakt.
Nie mowie za kazdy kompakt.
I kto komu kaze siedziec przy chemii i samemu wolac.
A oddac do wywolania, mozna nawet sobie odbitki wykonane metoda tradycyjna zamowic. Usluge skanowania na dobrym poziomie tez mozna znalezc...
P.s Nie jestem jakims wielkim entuzjasta analoga (glownie slajdy);-)
pioterkow
10-05-2017, 16:24
Przecietny film ISO100,(tak, jest takie ISO:-) ) powiedzmy body analogowe za 200 zeta i manual za 200-300 stowy zjada iloscia detalu sredniej klasy kompakt.
Nie mowie za kazdy kompakt.
I kto komu kaze siedziec przy chemii i samemu wolac.
A oddac do wywolania, mozna nawet sobie odbitki wykonane metoda tradycyjna zamowic. Usluge skanowania na dobrym poziomie tez mozna znalezc...
P.s Nie jestem jakims wielkim entuzjasta analoga (glownie slajdy);-)
Przy filmach body to tylko puszka - obiektywy robią robotę :)
Zapnę do analoga Summiluxa 1.4/50 + velvia 50/Provia 100F, wskanowane na DOBRYM skanerze (np. Flextight X5) i możemy sobie porównać wydruk 100x70 cm do "kompaktu"... :)
Pozdrawiam. Piotr
Ale tutaj problem był postawiony w kategoriach "przyzwoita analogowa lustrzanka czy przeciętny cyfrowy kompakt", więc Summiluxy i inne przypadki ekstremalne należy wyłączyć przed nawias dyskusji.:smile:
Mam spore wątpliwości co do tego powiększenia 100x70 z małego obrazka. O połowę mniejsze odbitki nie grzeszyły jakością. Bez skanu - odbitki BW z powiększalnika. 50x60 cm to już była domena średniego formatu. Mały obrazek akceptowałem do rozmiaru 30x40 cm max. Optykę miałem dobrą, to był problem z możliwościami emulsji, ziarnem itp. więc czy skaner czy powiększalnik - to nieistotne.
pioterkow
12-05-2017, 09:44
Myślę że to wszystko zależy co komu pasuje.
Dla mnie obrazek z cyfry jest taki âklinicznyâ, czysty i płaski. Ok, pod wzgledem detalu i ostrości jest fajnie ale porównałem sobie kiedyś TRI-X z Leica Monochrom (te same ujecia, te same szkła, to samo ISO) i dla mnie zdecydowanie fajniejszy obrazek daje film. Zarówno wskanowany i wydrukowany np. na Epsonie jak i pod powiększalnikiem. Obrazek z filmu jest dla mnie taki jakiś âtrójwymiarowyâ, ma ciekawsze przejśca tonalne i poprostu bardziej mi się podoba :) Oczywiście to tylko moje odczucia, Ty (jak napisałś) akceptujesz jakość do max 30x40.
Może poprostu mam gorszy wzrok od Ciebie :)
Pozdrawiam. Piotr
Ale ta tonalność nie jest związana z wielkością wydruku. Ja się zgodzę, ze analog wygląda inaczej, jednak techniczne rzecz biorąc to wielkie formaty wyglądają (ostrość itd.) z cyfry. Mały obrazek analogowy oceniam na mniej niż 10 Mpx.
Słabe kompakty nawet jak maja więcej mpx to miewają słaba optykę i bywaja porównywalne z analogiem. Na niskim ISO. Na wysokim ISO albo z dobrą optyką to już kompakty dadzą lepsze technicznie ujęcie.
Ale ta tonalność nie jest związana z wielkością wydruku. Ja się zgodzę, ze analog wygląda inaczej, jednak techniczne rzecz biorąc to wielkie formaty wyglądają (ostrość itd.) z cyfry. Mały obrazek analogowy oceniam na mniej niż 10 Mpx.
Słabe kompakty nawet jak maja więcej mpx to miewają słaba optykę i bywaja porównywalne z analogiem. Na niskim ISO. Na wysokim ISO albo z dobrą optyką to już kompakty dadzą lepsze technicznie ujęcie.
Co do anolga to dokładnie jak Ty uważam na podstawie wielu lat praktyki, że granica jakości całego procesu to było 10 x powiększenie liniowe. Czyli mały obrazek to było maks 30x40cm, 50x60 szło ze średniego, a odbitki typu 120x100 cm to już z płaskich robiłem. Wobec tego te 10 Mpx o których piszesz by się zgadzało. Była to wypadkowa jakości optyki przy fotografowaniu i powiększaniu i ziarna emulsji.
Za to z kompaktami o jakości decyduje głównie optyka. Pamiętam, że w jakiejś książce albo necie (za cholerę nie mogę tego odszukać) były wyliczone teoretyczne granice jakości obrazu wynikające z praw optyki falowej (dyfrakcja na przesłonie) zgodnie z prawem Abbego i jak pamięć mnie nie myli to teoretyczna maksymalna jakość dla pełnej klatki małoobrazkowej to 65 Mpx, dla DX już coś typu 25 Mpx, a dla kompaktowej matrycy (nie pamiętam której) już tylko 5. Oczywiście jest pewnie sens robienia matryc nadmiarowych bo błąd całkowity jest przekątną pola błędów ale już dawno te mniejsze kompakty mają zbyt wysokie rozdzielczości. Nie dotyczy to jednak tych co mają matryce w okolicach DX czy 3:4.
Wniosek byłby taki, że pod względem jakości odwzorowania kompakt o dużej matrycy może być lepszy od analoga na pełną klatkę a ten jest lepszy od kompaktu z małą matrycą.
Z resztą uwag co do czułości nie sposób się nie zgodzić, od czasu wprowadzenia matryc o dużej dynamice analog nie ma już przewagi w tym zakresie. Należy też zauważyć, że sam proces stracił jeden etap jakim było powiększanie lub skanowanie. To było miejsce powstawania dużych błędów związanych z odblaskiem dyfuzyjnym (de facto wynikającym z grubości materiału i warstw).
Proces cyfrowy pozwolił obecnie na uzyskiwanie nawet 30x powiększenia liniowego co oznacza, że w kwadracie wielkości mamy o rząd wielkości lepiej jak dawniej. Czyli przepaść. Jak widać zresztą zbliża się on do tych teoretycznych możliwości wyznaczonych przez fizykę dla takiego układu.
Co do "magii" obrazu analogowego to pozwolę sobie na :) ale to nie jest oczywiście przedmiotem wątku.
Prośba do czytelników - czy ktoś z Was kojarzy miejsce i autora co wyliczył te teoretyczne granice jakości dla różnych wielkości matryc?
Pozdro
Wiesiej
Wacław Wantuch drukował baner 30 m ze zdjęcia 3 mpix.
Wacław Wantuch drukował baner 30 m ze zdjęcia 3 mpix.
To nic nie znaczy, istotna jest odległość oglądania. Z metra była pewnie tragedia, a z 30 spoko. Wymagania np do bilboardu są bardzo małe ale tekstualne zdjęcie na fototapetę powinno mieć 500 Mpx.
Pozdro
Wiesiek
Tak dla porównania - z rodzinnego archiwum ten sam obiektyw (50/1.8) D700 oraz F80 z Superią 200 skanowane w domu na Plusteku 8200i i przeskalowane do tych 12MPx
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/DSC_0432b-1.jpg
źródło (http://www.ee.pw.edu.pl/~marchelp/images/AZ/DSC_0432b.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/F001026b-1.jpg
źródło (http://www.ee.pw.edu.pl/~marchelp/images/AZ/F001026b.jpg)
Co do wyliczeń ile da sie wyciagnać z matryc o zadanych rozmiarach. Kompakty mają matryce o różnych wielkosciach. FX DX CX. Autor zadał za ogolne pytanie. Kompakt kompaktowi nierówny. A diableł tkwi w szczegółach. Rozmiar matrycy, jakosc obiektywu itd.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.