Zobacz pełną wersję : fuji - olek - sony ?
Witajcie!
Ostatnio zrobiłem ruch, o którym już dawno rozmyślałem
i wyprzedałem wszystkie klamoty lustrzankowe.
Wybór padł na bezlustra, tylko które ?
Pod uwagę biorę:
- fuji xt10 ( na razie faworyt)
- sony a6000
- olek omd em10
Mam ok 4000 tys i na początek z kitem 16(18)-55 i koniecznie z tele 55~200 (mój podstawowy),
jak również pod stare, manualne pleśniaki, czyli dobry focus peaking.
Ważny jest także dobry wizjer.
Fotki jak przykłady w stopce, głównie przyrodnicze, wycieczkowe, widoczki, zbliżenia...
pozdrawiam
koberek...nie obraź się, ale na tak postawione pytanie chyba ciężko uzyskać rzeczową odpowiedź.
Sporo jest tu na forum opinii w temacie systemów które cię interesują.
Każdy z nich będzie dobry.
Panasonikow nie rozważasz?
wyrwiflak
11-03-2017, 19:33
Bierz aparat z matrycą aps-c - jak lubisz zabawę pleśniakami to lensturbo da ci namiastkę pełnej klatki. W systemie m43 lensturbo daje namiastkę aps-c...
Miałem wszystkie trzy i został X-T10 - najbardziej mi przypadł do gustu. Ma się wrażenie że jest to aparat robiony w 100% przez fotografów dla fotografów, dostępne opcje są dokładnie tymi które potrzebuję i są tam gdzie ich szukam. Potęga konfigurowalności to jego spory atut. Niebagatelne są też dostępne szkła - 18-55/2,8-4,0 OIS , 35/1,4 56/1,2 24/1,4 tego nie znajdziesz u konkurencji. A6000 i OMD M10 to też świetne aparaty o dużych możliwościach, ale u mnie przegrały z X-T10.
Ale akurat obiektyw 50-230 fuji to nieporozumienie.
wyrwiflak
11-03-2017, 19:49
Generalnie tanie zoomy kitowe nie rozpieszczają. Fuji nie odstaje od propozycji Zuiko czy Sony pod tym względem. Sony jest najlepiej zbudowany i daje chyba najciekawszy bokeh, taki trochę analogowy, ale pod względem kultury pracy, ostrości czy kontrastu te szkła idą łeb w łeb. Zuiko jest najtańszy a sony najdroższy, żaden z nich w sumie nie wart zainteresowania. Za to Fuji ma w ofercie znacznie lepszy zoomik premium 55-200/3,5-4,8 który używany można upolować już od 1600~1800zł a u Sony jak chcesz coś lepszego to trzeba kombinować z adapterami do bagnetu A lub bardzo drogimi i dużymi nowymi telezoomami FE. Największy wybór jest w m43 ale też bez rewelacji.
basket i właśnie w tym problem, że jest dużo i różnych :)
PiKa kiedyś brałem, ale ograniczyłem się do minimum
wyrwiflak właśnie to mi się w fuji podoba
koesh a co z tym tele fuji nie tak ??
aparat to obiektywy, po prostu sprawdź jakie szkła Cię interesują i do tego dobierz korpus
Ale akurat obiektyw 50-230 fuji to nieporozumienie.
Może rozwiń, bo nie wiadomo o co kaman.
W canonie miałem 10-18, 55-250, 50, i stare manuale
to mi w zupełności wystarczało
najwięcej fotek robiłem tele i starym heliosem
także pod tym względem kapryśny nie jestem :)
wyrwiflak a co powiesz o wizjerach w tych 3 co mialeś, w którym najlepszy?
i fucus peaking który najlepiej sobie radzi?
Macałem na wsi w sklepie, ale był tylko olek i sony, sony trochę lepszy grip, olka trochę trudniej złapać, fujika u nas ni ma
koesh a co z tym tele fuji nie tak ?? Miałem go pożyczonego z XM-1 jeszcze przed tym jak się wyleczyłem z bezluster i nie wiem ale 230mm ze światłem f/6.7 to chyba tylko do zdjęć plam na słońcu :)
Do tego jak szukałem ten obiektyw to trafiłem na dwa z ułamanymi mocowaniami co nie dziwi jak popatrzysz jak wygląda plastikowy bagnet w tym obiektywie ale to akurat kwestia siłowego zastosowania :)
W oly/panas masz 14-140mm co przy przeliczniku matrycy daje fajne ogniskowe.
merkator
11-03-2017, 20:16
W canonie miałem 10-18, 55-250, 50, i stare manuale
.....
Dobre ! Canonier pyta Nikoniarzy jaki konkurencyjny system wybrać ;)
A tak na serio. W m4/3 masz kilka niesamowitych stałek, ale matryce ledwo dorastają tym z canon'a. Da się robić dobre foty ale przy krajobrazach możesz być rozczarowany.
Fuji i Sony to całkiem fajne matryce aps-c. W tym pojedynku chyba mały plus dla Sony za szkło.
Natomiast kilka nowych korpusów u Fuji kusi swą klasyczną ergonomią np. X-T2 czy starszy X-T1. Słyszałem trochę pozytywnych opinii o stałkach fuji.
Na pewno użytkownicy chwalą ten system za bardzo celny AF. I przyznam się, że jeśli bym miał zmieniać system, to Fuji jest moim faworytem.
Ale razie pozostaję z bagnetem F ;)
wyrwiflak
11-03-2017, 21:41
Bez przesady z tą ciemnicą na f6.7. Praktycznie to jest jedynie 0,5ev więcej niż f5,6 (zuiko) i jedynie 0,25ev więcej niż f6,3 (sony) - więc różnice są kosmetyczne, tymbardziej że głębia ostrości z zuiko na 150mm f5,6 odpowiada tej na aps-c przy 200mm f8,0. Używałem XC 50-230 z X-T10 i nadawał się bez zastrzeżeń do typowych zastosowań kitowego telezooma - jakieś zbliżenia, detale budynków, trochę roślin/kwiatów, portrecik, nisko lecący śmigłowiec... zeszłego lata zrobiłem nim przynajmniej 30% zdjęć. Z pozytywnych cech - szybki AF, rewelacyjna stabilizacja no i cena (za swojego dałem 450zł)
wyrwiflak a co powiesz o wizjerach w tych 3 modelach co mialeś, w którym najlepszy?
i fucus peaking który najlepiej sobie radzi?
wyrwiflak
11-03-2017, 22:03
Jeszcze tak na szybko kilka zdjęć z X-T10 i XC50-230: http://imgur.com/a/wj4Ot
Peaking najlepszy ma Sony, potem Fuji, w olku nie używałem więc nie wiem :(
Wizjer subiektywnie najlepszy ma X-T10, potem na drugim razem olek i sony bo dokładnych różnic między ich wizjerami nie pamiętam... od któregoś modelu Olympus korzysta z wizjerów Sony więc to są podobne konstrukcje.
Ale możliwe że najbardziej wolę wizjer Fuji bo mam do niego lepsze szkła niż do Sony czy Olka :)
Miałem go pożyczonego z XM-1 jeszcze przed tym jak się wyleczyłem z bezluster i nie wiem ale 230mm ze światłem f/6.7 to chyba tylko do zdjęć plam na słońcu :)
Totalna bzdura :-) 50-230 jest bardzo dobrym budżetowym zoomem. Owszem plastikowy, ale lekki i naprawdę bardzo dobry optycznie. Oczywiście cena sklepowa jest z kosmosu, ale po weryfikacji na rynku wtórnym ceny są więcej niż atrakcyjne.
Jak chcesz relatywnie tanie 50mm, to Sony. Jak chcesz robić portrety, to raczej Fuji (56/1.2, 23/1.4). I w sumie tyle. Olka bym olał ze względu na matrycę.
Ale akurat obiektyw 50-230 fuji to nieporozumienie.
Kupiłem go za 1 zł, jako dodatek do zestawu, z zamiarem sprzedaży, zrobiłem kilka zdjęć i ... do tej pory nie sprzedałem :)
Na wycieczki z rodziną jak znalazł :)
jpg z puszki
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/03/039Resizer1200M-1.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/r7lybxqjq8xlpjn/039-Resizer-1200M.jpg)
otwieracz
12-03-2017, 12:42
Ja się czaję od jakiegoś czasu na rynku na to szkło w dobrej cenie, a Wy mu tu reklamę robicie :twisted: Oj nieładnie! Ten kto ma to wie że tym zdjęcia nie idzie zrobić :-) Jak coś to z chęcią przygarnę jak ktoś ma do oddania za suchy chleb dla konia. Siedziałem w Sony, siedzę w Fuji. Sony ma rewelacyjny focus peaking, używanie tego ze starymi tanimi jak barszcz manualami to sama przyjemność. Fuji też ma, ale ten w Sony działa zdecydowanie lepiej - a może tak - przyjemniej się go używa, jest bardziej czytelny. Systemowymi szkłami Fuji wygrywa zdecydowanie - bardzo dobre szkła. Swoje body Sony zniszczyłem przez nieuwagę (gleba), a że kusił mnie system Fuji to postanowiłem spróbować i chyba zostanę tu na dłużej. Też myślałem na początku nad X10 ale mi kompletnie nie przypasował wizjer na środku body. Niby w lustrach jest podobnie ale ta puszka jest tak mała że niewygodnie mi się to trzymało. Tak mnie zniechęciło że kupiłem na początek X-M1 bez wizjera, a potem X-E1 jak już obadałem system. I właśnie taki X-E1 czy 2 świetnie mi leży w łapie ze względu na boczny wizjer. Także radzę to sprawdzić organoleptycznie. Do Sony jeszcze wrócę ze względu na zabawę manualami. Ale to może pod koniec roku.
Dzięki Panowie
Przejrzałem szkła systemowe, olek ma ich najwięcej i dość tanio, fujik drogie jak cholera, ale solidne, sony tak nijak
Muszę mieć także do dobrego operowania Heliosem, czyli ten piking musi być dobry, ale to w każdym z 3 body jest,
i dalej mam zagwozdkę, fujik najbardziej mnie kręci, ale ze względu na ceny ograniczyłbym się do kitów,
olek też mi się podoba, ale znowu ta mniejsza matryca, zależy mi ładnym bokehu, a tu trochę ciężej ogarnąć,
sony... mają ludzie i chwalą
Różnice między m4/2 i aps-c w normalnym ogólnym zastosowaniu są tak małe że nie warte wspominania, jeśli do wyboru podchodzimy bardzo skrupulatnie przeglądając testy i możliwości techniczne to nr1 będzie sony, świetna matryca 24Mpix z wysokim użytecznym iso, gorzej wypada fuji i najgorzej oly/panas.
Co do dużych ogniskowych wygrywa oly/panas bo przelicznik daje świetne kąty widzenia z obiektywów przy tych samych rozmiarach i wadze.
Bardziej istotne przy wyborze bezlustra może być komfort i ergonomia niż matryca, jak się trzyma, pokrętła, przyciski, manu, focus peacking, czytelny ekran w świetle słonecznym, wizjer bez laga, wydajność akku, no i oczywiście upatrzone interesujące nas obiektywy, za które nie zapłacimy fortuny.
Od czasu jak samsung zwinął się z rynku brakło tej taniej alternatywy gdzie aparat z rewelacyjną matrycą, z jasną stałką, kitem i tele kosztował 3-3,5tyś :(
Co do 50-230 fuji nie marudziłbym jakby miał zakres do 300mm i był bardziej kompaktowy, takie miałem odczucia porównując do nikona z tamronem 70-300 USD.
Dzięki Panowie
Przejrzałem szkła systemowe, olek ma ich najwięcej i dość tanio, fujik drogie jak cholera, ale solidne, sony tak nijak
Muszę mieć także do dobrego operowania Heliosem, czyli ten piking musi być dobry, ale to w każdym z 3 body jest,
i dalej mam zagwozdkę, fujik najbardziej mnie kręci, ale ze względu na ceny ograniczyłbym się do kitów,
olek też mi się podoba, ale znowu ta mniejsza matryca, zależy mi ładnym bokehu, a tu trochę ciężej ogarnąć,
sony... mają ludzie i chwalą
Jak chcesz się bawić starymi manuałami to najlepszy będzie Fuji X-T1 moim zdaniem. Powód - wizjer. Jest największy, oczywiście jest focus peaking, powiększenie, dzielony obraz w wizjerze (widzisz cały kadr i powiększony wycinek do ostrzenia).
Miałem rok temu podobny dylemat. M43 odpuściłem z powodu mniejszej matrycy, a dla mnie robi różnicę: mam inny mnożnik ogniskowej przy starych manualach, trochę niższe użyteczne ISO, no i wymiary kadru: ja preferuję 3:2.
Co do obiektywów do Fuji: 27mm bywa na rynku wtórnym po 800zł, a jest świetnym naleśnikiem na ulicę, zwiedzanie, gdziekolwiek. Jako portretówka super daje radę 60 makro (ok 1300-1500 używane). Masz do wyboru dwie świetne 35tki (ok 1400-1500 używki). Telezoom 55-230 bywa na aukcjach po 500zł. Szerokie kąty są drogawe, ale masz kapitalnego manualnego Samyanga 12/2.0 (ok 1380 nowy, 1100 używane). Ja do tego mam kit 18-55 i kilka manuali Konica Hexanon. I więcej nie potrzebuję. Przynajmniej na razie ;)
Te ceny zbyt atrakcyjnie wyglądały, więc sprawdziłem historie allegro i co tam jest dzisiaj, używane 27mm zaczyna się od 1000zł i jak jest jeden to sukces, 60mm i 35mm ktoś kiedyś widział podobno używane, 50-230 możliwe że poniżej 700zł da się kupić, rynek wtórny w fuji leży tak samo jak w martwym samsung nx :)
Te ceny zbyt atrakcyjnie wyglądały, więc sprawdziłem historie allegro i co tam jest dzisiaj, używane 27mm zaczyna się od 1000zł i jak jest jeden to sukces, 60mm i 35mm ktoś kiedyś widział podobno używane, 50-230 możliwe że poniżej 700zł da się kupić, rynek wtórny w fuji leży tak samo jak w martwym samsung nx :)
Przesadzasz. To jest młody system i nie ma tylu obiektywów co Canon i Nikon, że ludzie wymieniają 50tkę na inną 50tkę, a później na kolejną. Nie ma ofert do wyboru do koloru, ale bywają po cenach jakie podałem, bo po tyle kupowałem i to wszystko w ostatnich miesiącach.
Na forum Fuji non stop są jakieś oferty używanych szkieł.
używane 27mm zaczyna się od 1000zł i jak jest jeden to sukces,
3 miesiące temu nowe xf27 sprzedałem za 900zł. Pewnie, zwykle tak jest, że jak celuję się w jakiś słoik, to na złość takiego nie ma, albo cena z kosmosu. Trochę cierpliwości i się zawsze coś trafi :-)
jeszcze raz napiszę, że od momentu kupna panasa gx7 nikon jest używany sporadycznie, fakt, że miałem troszkę nietypowe wymagania, ale zaczynałem od poszukiwania szkieł, czyli - możliwość wyboru - cena, finalnie właśnie stanęło na panasie i uważam to w moim przypadku za bardzo dobry wybór
ps: przyglądałem przed zakupem oferty wszystkich dostępnych systemów
dannywrocek
13-03-2017, 11:31
koberek: ja niedawno miałem podobne dylematy. W końcu stanęło na Sony a6000 (trochę ze względu na budżet, trochę ze względau na to, że udało mi się "pomacać" ten aparat w sklepie i nawet troche fotek testowych zrobić). Kupiłem body z Sigmą 30 1.4 i od kilku dni biegam z aparatem i robię zdjęcia :) Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczony ergonomią: praktycznie każdy guzik możesz sobie skonfigurować jak chcesz, podobnie z szybkim menu. Użytkowanie jest przyjemnością. Z wad: bateria wystraczyła mi na dwa dni :) No idzieci razem z kotem chowaja sie po kątach, widząc, że nadciągam z apratem ;) Pozostałych propozycji nie umiem ocenić, ponieważ nie miałem w rękach Fuji ani Olka, ale wydaje mi się, że w sumie każdy z nich da Ci to, czego szukasz :) Ja do swojego dokupie jeszcze jakąś portretówkę i adapter do pleśniaków (manual focus działa naprawdę przyjemnie, zarówno powiększenie jak i focus peaking).
wyrwiflak
13-03-2017, 11:37
Gorsza dostępność optyki z drugiej ręki to częściowo wynik zwiększonego popytu ale czesciowo strategii cenowej allegro - wielu ogłaszających uciekło na olx albo ogłasza się tylko na forach. Ale jak się poszuka można znaleźć ładny komplet w niezłej cenie - np. wisi sobie X-T10 jeszcze na gwarancji z 27/2,8 w komplecie za ~2500, możliwe że jeszcze do jakiejś negocjacji. I nikt nie tego nie bierze...
Te ceny zbyt atrakcyjnie wyglądały, więc sprawdziłem historie allegro i co tam jest dzisiaj, używane 27mm zaczyna się od 1000zł i jak jest jeden to sukces, 60mm i 35mm ktoś kiedyś widział podobno używane, 50-230 możliwe że poniżej 700zł da się kupić, rynek wtórny w fuji leży tak samo jak w martwym samsung nx :)
Jednak z tego co słyszę to ludzie mają duże opory z zakupem używanych bezluster, inaczej podchodzą do solidnie wyglądających lustrzanek używanych, a inaczej to tych maleństw, które najczęściej kojarzą się bardziej z kruchością fonów niż solidnością.
Jest to mylące często ale i potwierdza się w wielu przypadkach, jak szukałem używanego bezlustra ponad rok temu to ilość z drobnymi wadami była zastraszająca, jakieś niedziałające przyciski, pokrętła przeskakujące, klapki nie zamykające się itd, to nie jest sprzęt tak odporny jak lustrzanka.
Fuji ma najdojrzalszy system APS-C. Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C. Do innych zastosowań powinien być tak samo dobry jak Sony. Olek może być lepszy do zwierząt.
Jednak z tego co słyszę to ludzie mają duże opory z zakupem używanych bezluster, inaczej podchodzą do solidnie wyglądających lustrzanek używanych, a inaczej to tych maleństw, które najczęściej kojarzą się bardziej z kruchością fonów niż solidnością.
Jest to mylące często ale i potwierdza się w wielu przypadkach, jak szukałem używanego bezlustra ponad rok temu to ilość z drobnymi wadami była zastraszająca, jakieś niedziałające przyciski, pokrętła przeskakujące, klapki nie zamykające się itd, to nie jest sprzęt tak odporny jak lustrzanka.
Jedyne zastrzeżenia jakie mam do X-T1 to puchnące i odłażące gumy. Zupełnie jak w odpornych i solidnych lustrzankach Nikona :oops:
PS: W X-E1 tego problemu nie mam :-)
Fuji ma najdojrzalszy system APS-C. Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C. Do innych zastosowań powinien być tak samo dobry jak Sony. Olek może być lepszy do zwierząt.
Ja się wahałem między X-T1 a Sony a6000. Wadą Soniaka było jednak to, że od dawna nie pojawiły się żadne nowe obiektywy do tego systemu. FE nie liczę - nie te gabaryty, ceny i ogniskowe pod FF. A jeśli chodzi o szkła skrojone pod APSC to wcale w tym systemie rewelacji nie ma. Dobre optycznie i tanie Sigmy, jednak nie są ani bardzo jasne, ani bardzo małe, czyli pod bezlusterkowca trochę takie niewiadomo co. Reszta oferty też nie powala. A szkoda, bo korpus moim zdaniem świetny.
W Fuji są bardzo dobre szkła budżetowe (oba XC, XF27, XF60), a także droższe, dla tych, których jakość jest priorytetem i mogą wydać więcej. No i obie 35tki, świetne optycznie, a i cena nie odstrasza.
Co ciekawe szerokokątny zoom zarówno w Fuji jak i w Sony cenowo jest trochę poza zasięgiem hobbystycznego pstrykacza.
cybulski
15-03-2017, 18:05
Do focenia przyrody został bym jednak przy lustrzance (canon, sony jaka to różnica).
I tak bierzesz statyw i inne klamoty w plecaku. Wg mnie lustrzanka do takiego focenia jest zdecydowanie lepsza. Wymieniasz obiektywy w plenerze bez bólu że pobrudzisz matrycę, która dosłownie jest na wierzchu w bezlusterkowcu.
Więc może byc tak że jak szybko sprzedałeś lustro tak szybko do niego wrócisz :)
Witajcie!
Ostatnio zrobiłem ruch, o którym już dawno rozmyślałem
i wyprzedałem wszystkie klamoty lustrzankowe.
Wybór padł na bezlustra, tylko które ?
Pod uwagę biorę:
- fuji xt10 ( na razie faworyt)
- sony a6000
- olek omd em10
Mam ok 4000 tys i na początek z kitem 16(18)-55 i koniecznie z tele 55~200 (mój podstawowy),
jak również pod stare, manualne pleśniaki, czyli dobry focus peaking.
Ważny jest także dobry wizjer.
Fotki jak przykłady w stopce, głównie przyrodnicze, wycieczkowe, widoczki, zbliżenia...
pozdrawiam
- - - - kolejny post - - - - - -
Natomiast do miasta/streetu, do podróży samolotem gdzie jest mały bagaż podręczny - wybór bezlusterkowiec. Nie rzuca sie w oczy w mieście itp, można go mieć przy sobie niemal przy okazji.
W Twoim przypadku nie zmieniałbym na siłę aby zmienić.
Fuji ma najdojrzalszy system APS-C - Zależy jaki Fuji...
A ile znasz systemów APS-C Fuji? :)
Fuji...Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C...
Akurat do portretu w Fuji szału nie ma.
Najbogatsze są systemy lustrzankowe, najbardziej te N i C. Z bezluster Samsung, ze świetnym 85/1.4. 50tek jako klasycznych obiektywów portretowych nie ma co liczyć.
Na APS-C pięćdziesiątka jest jak najbardziej klasyczną portretówką. A tak się składa, że Fuji ma obecnie najlepszą 56/1.2 - co daje odpowiednik 85/1.8 na FF. Dodatkowo do Fuji można podpinać wszelkie starocie, co znacznie poszerza możliwości wyboru odpowiedniego obiektywu. Ja np. bardzo ciepło wspominam Rokkora 58/1.4.
XF90/2 w systemie Fuji również bym nie pomijal :-)
Akurat do portretu w Fuji szału nie ma.
Candar pewnie zwija się ze śmiechu ;-)
Jakiego to obiektywu (ogniskowa i światłosiła) brakuje w tym systemie?
Użytkownicy fuji zaczynają przypominać wyznawców apple ;)
Sony ciekawiej sobie radzi na rynku bezluster.
wyrwiflak
21-03-2017, 10:36
Sony ma ciekawy system FE. Cropowy E jest traktowany po macoszemu i dziurawy, niestety nic nie wskazuje na to żeby miało się to zmienić.
cz4rnuch
21-03-2017, 11:24
Użytkownicy fuji zaczynają przypominać wyznawców apple ;)...To samo można napisać o zagorzałych fanbojach Nikosia czy Kanona. Tak się niestety dzieje gdy aparaty zaczynamy traktować jak swoje dzieci.
...Sony ciekawiej sobie radzi na rynku bezluster...Subiektywnie pewnie masz rację, ale np z mojego punktu widzenie jest dokładnie odwrotnie. Sony to mistrz w wyciąganiu kasy za swoje zabawki a ja takich zabaw nie lubię.
Użytkownicy fuji zaczynają przypominać wyznawców apple ;)
Sony ciekawiej sobie radzi na rynku bezluster.
Na jakiej podstawie tak sądzisz?
Na jakiej podstawie tak sądzisz?
Pewnie dlatego, że czasem zdarzy nam się prostować głupoty jak np. wcześniejsza o braku obiektywów portretowych :-)
PS: Tak, ten system nie jest idealny, ma swoje braki. Jak każdy inny. Ma też swoje unikalne cechy, które powodują że ludzie wybierają Fuji X (i nie jest to wyłącznie design) :-)
Bo się z nim nie zgadzają :D
Bezlustra aps-c na ważnych rynkach i w ilości sprzedaży zdominował canon, w Japonii to nr1, potem jest sony ale dzięki pełnej klatce podciąga wyniki ogólne, m4/3 oly/panas ma największą sprzedaż w bezlustrach, a na końcu dopiero fuji.
Może uda mi się znaleźć dane z rynku to wkleję.
cz4rnuch
21-03-2017, 12:14
W sumie to już nam kiedyś mówili, że staniemy się drugą Japonią :)
Bezlustra aps-c na ważnych rynkach i w ilości sprzedaży zdominował canon, w Japonii to nr1, potem jest sony ale dzięki pełnej klatce podciąga wyniki ogólne, m4/3 oly/panas ma tez wielki udział, a na końcu dopiero fuji.
Ale jakie to ma znaczenie kto ma jaki udział w rynku? Szczególnie tak specyficznym jak Japonia (tam cokolwiek z logiem Canona sprzeda się lepiej niż Sony)?
Fuji to system niszowy, chyba nikt z tym nie polemizuje?
otwieracz
21-03-2017, 12:28
W sumie to już nam kiedyś mówili, że staniemy się drugą Japonią :)
Jak staniemy się drugą Japonią to u nas nikt Canonami czy Nikonami głowy sobie zawracał nie będzie. Pojawią się pytania co lepsze Hasselblad czy Leica? A fanboye będą dyskutować jaki kolor lepiej pasuje do koszuli...
A że Leica ma większy wybór kolorów to Hassel stanie się systemem niszowym... :-)
Bezlustra aps-c na ważnych rynkach i w ilości sprzedaży zdominował canon, w Japonii to nr1, potem jest sony ale dzięki pełnej klatce podciąga wyniki ogólne, m4/3 oly/panas ma największą sprzedaż w bezlustrach, a na końcu dopiero fuji.
Może uda mi się znaleźć dane z rynku to wkleję.
Udzial w rynku zbytu Ferrari też nie powala...
No i jak ma się to do "applopodobnego" zachowania użytkowników systemu Fuji?
wyrwiflak
21-03-2017, 13:20
Akurat w Japonii w 2016 najlepiej z bezluster się sprzedawały Olympusy, potem Canony, na trzecim miejscu Sony. Ale jak już wspominaliśmy Japonia to charakterystyczny rynek, Canon zawsze ma tam bezwzględnego hype'a nawet jakby sprzedawał kartonowe aparaty.
http://www.mirrorlessrumors.com/2016-companies-market-shares-japan/
Tak też napisałem że z aps-c najlepiej canon, potem sony, na świecie jest bardzo podobnie tylko canon jest na trzecim miejscu, olympus ma zadziwiające wyniki.
Inna sprawa, dlaczego na dxomark nie ma bezluster fuji ?
draco_krk
21-03-2017, 13:28
Wyjaśnienie poniżej:
https://support.dxo.com/hc/en-us/articles/115003106067-Why-DxO-OpticsPro-doesn-t-support-Fuji-cameras-with-X-Trans-sensors-
Tak też napisałem że z aps-c najlepiej canon, potem sony, na świecie jest bardzo podobnie tylko canon jest na trzecim miejscu, olympus ma zadziwiające wyniki.
Inna sprawa, dlaczego na dxomark nie ma bezluster fuji ?
Wyglada na to, ze dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu. Piszesz jakies banaly jak nakrecony....daje sobie spokoj...
Wyjaśnienie poniżej:
https://support.dxo.com/hc/en-us/articles/115003106067-Why-DxO-OpticsPro-doesn-t-support-Fuji-cameras-with-X-Trans-sensors-
Tłumaczę na polski: za mały rynek, żeby nam się opłacało opracować nowe algorytmy.
Na APS-C pięćdziesiątka jest jak najbardziej klasyczną portretówką. A tak się składa, że Fuji ma obecnie najlepszą 56/1.2 - co daje odpowiednik 85/1.8 na FF. Dodatkowo do Fuji można podpinać wszelkie starocie, co znacznie poszerza możliwości wyboru odpowiedniego obiektywu. Ja np. bardzo ciepło wspominam Rokkora 58/1.4.
50 to żadna portretówka. Taka z niej portretówka jak i z fisha 10mm. Można zrobić portret, to prawda. Z tym, że przerysowania takie, że do klasycznego portretu to nie to.
XF90/2 w systemie Fuji również bym nie pomijal :-)
Tak, ta jedna portretówka. Bez żadnej innej alternatywy. Świetna, ale droga. Wybór poza nią - żaden.
Candar pewnie zwija się ze śmiechu ;-)
Jakiego to obiektywu (ogniskowa i światłosiła) brakuje w tym systemie?
Tańszej alternatywy dla 90/2.0.
Obiektywów 85-130mm.
Pewnie dlatego, że czasem zdarzy nam się prostować głupoty jak np. wcześniejsza o braku obiektywów portretowych :-)
PS: Tak, ten system nie jest idealny, ma swoje braki. Jak każdy inny. Ma też swoje unikalne cechy, które powodują że ludzie wybierają Fuji X (i nie jest to wyłącznie design) :-)
Głupoty to zaliczanie 50mm do portretówek... A jeszcze głupsze jest twierdzenie, że jeden obiektyw 90/2.0 w cenie jakieś ~3500pln to duży wybór obiektywów portretowych... Nawet, gdyby te 56mm na siłę zaliczyć do portretówek, to wybór ogranicza się do dwóch sztuk, każda po jakieś ~3500pln...
Czyli chcesz portret w Fuji - szykuj 3500pln... Masz do wyboru 90/2.0 albo 56/1.2, gdzie w tym drugim przypadku udajesz, że nie widzisz przerysowań, albo rzeczywiście ich nie widzisz... Ale wówczas, byle jaki obiektyw się będzie nadawał. Nie ma wtedy potrzeby wywalać 3000zł.
Głupoty to zaliczanie 50mm do portretówek...
Ktoś tu chyba wierzy w dogmat jedynej prawdziwej portretówki.
cz4rnuch
21-03-2017, 14:43
... Masz do wyboru 90/2.0 albo 56/1.2, gdzie w tym drugim przypadku udajesz, że nie widzisz przerysowań, albo rzeczywiście ich nie widzisz... Dla mnie Bóg był na tyle łaskawy, że faktycznie nie widzę :( Mam rozumieć, że 85mm na FF to portretówka a 50-56mm na aps-c to jakaś tragedia? Inna sprawa, że wybór w Fuji jak i w każdym innnym systemie bezlusterkowym nie ogranicza się tylko do sprzętu firmy matki.
50 to żadna portretówka. Taka z niej portretówka jak i z fisha 10mm. Można zrobić portret, to prawda. Z tym, że przerysowania takie, że do klasycznego portretu to nie to.
Tak, ta jedna portretówka. Bez żadnej innej alternatywy. Świetna, ale droga. Wybór poza nią - żaden.
Tańszej alternatywy dla 90/2.0.
Obiektywów 85-130mm.
Głupoty to zaliczanie 50mm do portretówek... A jeszcze głupsze jest twierdzenie, że jeden obiektyw 90/2.0 w cenie jakieś ~3500pln to duży wybór obiektywów portretowych... Nawet, gdyby te 56mm na siłę zaliczyć do portretówek, to wybór ogranicza się do dwóch sztuk, każda po jakieś ~3500pln...
Czyli chcesz portret w Fuji - szykuj 3500pln... Masz do wyboru 90/2.0 albo 56/1.2, gdzie w tym drugim przypadku udajesz, że nie widzisz przerysowań, albo rzeczywiście ich nie widzisz... Ale wówczas, byle jaki obiektyw się będzie nadawał. Nie ma wtedy potrzeby wywalać 3000zł.
Zapewniam Cię, że 50 jest portretówką nawet na FF i to wspaniałą portretówką, ale każdy może mieć swoje zdanie. Poszukaj w necie i się przekonaj. Albo nie szukaj, co tam.
Pozdrawiam.
Dla niektórych portret, to zdjecie źrenicy, wykonane z bezpiecznej odległości; -)
50 to żadna portretówka. Taka z niej portretówka jak i z fisha 10mm. Można zrobić portret, to prawda. Z tym, że przerysowania takie, że do klasycznego portretu to nie to.
Klasyczna portretówka dla mnie to 130 na FX, 85-90 na DX.
I jeszcze raz - portret można zrobić każdym, ale proporcje najlepsze są dla 130 FX.
Nie chciałbym tego zdania tłumaczyć 3x.
Wracając do tezy zakonu Fuji, to jaki ten wybór portretówek jest?? Nawet, jakby wliczyć te 56?
cz4rnuch
21-03-2017, 15:02
FelTom, jeśli dla Ciebie portret polega na tym by jak najdokładniej oddać proporcje to do pewnego stopnia masz rację (choć i tu nie bez znaczenia jest odległość od modela czego chyba nie zauważasz). Obawiam się jednak, że sztuka portretowania to coś więcej i w tym sensie ważnym jest by zastosować odpowiednie narzędzie a nie takie, o którym zwykło się pisać "klasyczne".
...proporcje najlepsze są dla 130 FX.
...bo Słowacki wielkim poetą był.
cybulski
21-03-2017, 15:03
Autor tego wątku fotografuje przyrodę,co podał w stopce. Moim zdaniem powinien zostać przy lustrzankach w systemie w którym robił czyli Canon.
Panie FelTom przerysowania można zrobić nawet tym klasycznym 130mm jeśli wjedzie się modelce/modelowi obiektywem w nos. Ważniejsze jest więc JAK niż CZYM.
Zapewniam Cię, że 50 jest portretówką nawet na FF i to wspaniałą portretówką, ale każdy może mieć swoje zdanie. Poszukaj w necie i się przekonaj. Albo nie szukaj, co tam.
Pozdrawiam.
Ależ zapewniam Cię, że zdarzy mi się wykonać portret 35mm a nawet 20mm... I też jestem zadowolony... Ale jak mówię / piszę portretówka, to nie je mam na myśli.
FelTom, jeśli dla Ciebie portret polega na tym by jak najdokładniej oddać proporcje to do pewnego stopnia masz rację (choć i tu nie bez znaczenia jest odległość od modela czego chyba nie zauważasz). Obawiam się jednak, że sztuka portretowania to coś więcej i w tym sensie ważnym jest by zastosować odpowiednie narzędzie a nie takie, o którym zwykło się pisać "klasyczne".
Tak, odległość jest ważna. Można zrobić portret i 20mm... Ale jeśli w kadrze będzie samo popiersie, to słabo... Ale jak portret w pracowni np, to i 20mm będzie dobrze.
...bo Słowacki wielkim poetą był.
To jaki ten wielki wybór obiektywów portretowych w systemie Fuji był? ;)
*Liczmy nawet te 56mm...
Dla Was dwa, dla mnie jeden. Oba w tej samej cenie. Podtrzymuje moją wypowiedź - szału nie ma.
Pozdrawiam
To jaki ten wielki wybór obiektywów portretowych w systemie Fuji był? ;)
Nie wiem. Wysuwasz pytanie z tezą, której chyba nikt tu nie stawiał.
Dla Was dwa, dla mnie jeden. Oba w tej samej cenie. Podtrzymuje moją wypowiedź - szału nie ma.
No ale jest jeszcze xf 50 2.0 i xf60 2.4. Chyba, że przysłony powyżej 1.2 eliminują je z tych pretendujących do portretu.
cz4rnuch
21-03-2017, 15:29
A jaki to portretowy, bo coś widze, że jako jedyny obstajesz przy definicji klasycznej? Poza tym oprócz 56 i 90 jest jeszcze 60 i 50 od Fuji, sa obiektywy firm trzecich i sa przejsciówki przez które możesz podpiąć np obiektywy Nikona.
cz4rnuch
21-03-2017, 15:31
Chyba, że przysłony powyżej 1.2 eliminują je z tych pretendujących do portretu. Myślę, że i do tego dojdziemy.
2xXF35 XF50 2×XF56 XF60 XF90 XF50-140 XF100-400 XF55-200 tymi obiektywami mozna zrobic doskonale portrety, tym samym moga byc obietywami portretowymi. Jak na najmlodszy na rynku, rozwijajacy sie sytem, to chyba nieźle. ...
Udzial w rynku zbytu Ferrari też nie powala...
No i jak ma się to do "applopodobnego" zachowania użytkowników systemu Fuji? Nie odczuwałem posiadając fuji że to jak ferrari w samochodach ale fakt nie miałem nigdy ferrari :)
Wyglada na to, ze dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu. Piszesz jakies banaly jak nakrecony....daje sobie spokoj... Ale jakie banały, odniosłem się do udziału w rynku że w bezlustrach aps-c sony i canon dominuje, ogólnie w rynku bezluster nr1 to olympus, a fuji nie wiem bo brak info ale nie zdziwi mnie jak xiaomi będzie wyżej bo to m4/3 i rynek chiński.
To jaki ten wielki wybór obiektywów portretowych w systemie Fuji był? ;)
*Liczmy nawet te 56mm...
Dla Was dwa, dla mnie jeden. Oba w tej samej cenie. Podtrzymuje moją wypowiedź - szału nie ma.
Miotasz się strasznie.
Oprócz wymienionych już 50/2, 56/1.2, 60/2.4 i 90/2 jest jeszcze XF 50-140/2.8. Dalej mało?
A co do 90/2 - trzeba było mówić od razu, że nie chodzi o brak (bo odpowiedni obiektyw przecież jest), tylko o wysoką cenę.
W tym temacie zgadzam się z tobą, jest drogo.
Fuji ma najdojrzalszy system APS-C. Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C. Do innych zastosowań powinien być tak samo dobry jak Sony. Olek może być lepszy do zwierząt.
To jaki ten wielki wybór obiektywów portretowych w systemie Fuji był? ;)
... Podtrzymuje moją wypowiedź - szału nie ma.
Pozdrawiam
Nie wiem. Wysuwasz pytanie z tezą, której chyba nikt tu nie stawiał.
No jednak stawiał... Obawiałem się, że pod hasłem najlepszy system APS-C do portretu, kryje się prawdziwy wysyp 50tek...
2xXF35 XF50 2×XF56 XF60 XF90 XF50-140 XF100-400 XF55-200 tymi obiektywami mozna zrobic doskonale portrety, tym samym moga byc obietywami portretowymi. Jak na najmlodszy na rynku, rozwijajacy sie sytem, to chyba nieźle. ...
XF50, 2xXF56, XF60... - Właśnie wysyp ~50tek...
Jedna klasyczna portretówka XF90...
Trzy zoomy, z zakresem portretowym...
Czyli tak naprawdę jeden.
N i C mają kilka swoich w zakresie 85-100, do tego po kilka Sigma, Tamron i Tokina. Czyli wybór kilku firm, po kilka obiektywów. Daje to kilkanaście obiektywów - naprawdę portretowych i z AF. Nie liczę na siłę 50tek, ani zoomow z zakresem portretowym, ani niższych ogniskowych...
Tak, do Fuji też da się podpiąć, ale bez AF.
Wracając do tematu wątku - nie widzę tu przewagi Fuji nad Sony, Olympusem/Panasonic w zakresie portretówek. Tam też można na siłę podciągać 50(40)tki, wszelkie zoomy z zakresem portretowym, oraz niższe ogniskowe.
W Fuji nie ma odpowiednika 85/1.4 lub 1.8. Szczególnie pod względem cenowym. Jest to 90/2.0, ale drogie jak smok.
...
A co do 90/2 - trzeba było mówić od razu, że nie chodzi o brak (bo odpowiedni obiektyw przecież jest), tylko o wysoką cenę.
W tym temacie zgadzam się z tobą, jest drogo.
No właśnie jest, tylko jeden i do tego drogi. A o alternatywę ciężko.
Klasyczna portretowka na FF to 85mm, jesli uwazasz inaczej, to Twoj problem. Ekwiwalent 85mm na aps-c, to 56mm, Fuji ma na aps-c najjasniejsze i kto wie, czy nie najlepsze pod kazdym wzgledem szklo (a nawet dwa) ze wszystkich systemow aps-c. Nie mam nic wiecej na ten temat do powiedzenia, wszystko mozna znaleźć w internecie.
FelTom, z całym szacunkiem, tłumaczysz - jak dzieciom - forumowiczom którzy pokazywali tu niejeden dobry portret co się nadaje a co nie podczas, gdy jeden rzut oka na Twoją galerię portretową pozwala domniemywać, że naprawdę nie to jest najważniejsze... :)
Właśnie też rzuciłem okiem, nie mam dalszych pytań. ..
No jednak stawiał... Obawiałem się, że pod hasłem najlepszy system APS-C do portretu, kryje się prawdziwy wysyp 50tek...
No to już jest projekcja Twojej wyobraźni, bo twierdzenie "najlepszy system do portretu" (w domyśle bezlusterkowy APS-C) wcale nie jest jednoznaczny z "dużą liczbą szkieł do portretu". Pierwsze twierdzenie wciąż może być prawdziwe, nawet jeśli ilość szkieł wcale nie jest duża. Wystarczy, że w innych systemach będzie jeszcze mniejsza...
Panie prezesie, jeśli już się bierzesz za reformę oświaty, dorzucić choć z godzinę lekcji logiki w tygodniu :-D
50 to żadna portretówka. Taka z niej portretówka jak i z fisha 10mm. Można zrobić portret, to prawda. Z tym, że przerysowania takie, że do klasycznego portretu to nie to.
Tak, ta jedna portretówka. Bez żadnej innej alternatywy. Świetna, ale droga. Wybór poza nią - żaden.
Tańszej alternatywy dla 90/2.0.
Obiektywów 85-130mm.
Głupoty to zaliczanie 50mm do portretówek... A jeszcze głupsze jest twierdzenie, że jeden obiektyw 90/2.0 w cenie jakieś ~3500pln to duży wybór obiektywów portretowych... Nawet, gdyby te 56mm na siłę zaliczyć do portretówek, to wybór ogranicza się do dwóch sztuk, każda po jakieś ~3500pln...
Czyli chcesz portret w Fuji - szykuj 3500pln... Masz do wyboru 90/2.0 albo 56/1.2, gdzie w tym drugim przypadku udajesz, że nie widzisz przerysowań, albo rzeczywiście ich nie widzisz... Ale wówczas, byle jaki obiektyw się będzie nadawał. Nie ma wtedy potrzeby wywalać 3000zł.
Szkoda tylko, że Twoje zdjęcia jakoś tak nie przekonują w temacie portretu. Długie ogniskowe wypłaszczają. 50mm na APS-C jest optymalne pod wieloma względami. Marcin Wajda zatem głupoty wypisuje. Andrzej Car też musi być głupi. ;)
I tu jeszcze link do poczytania: http://klubkm.pl/forum/showpost.php?p=1766232&postcount=201
Klasyczna portretowka na FF to 85mm, jesli uwazasz inaczej, to Twoj problem...
A kto Tobie to powiedział? Producent obiektywu? Klasyczna portretówka dla małego obrazka to 130mm, nie 85. Jeśli ja Cię nie przekonuję, zajrzyj do literatury.
FelTom, z całym szacunkiem, tłumaczysz - jak dzieciom - forumowiczom którzy pokazywali tu niejeden dobry portret co się nadaje a co nie podczas, gdy jeden rzut oka na Twoją galerię portretową pozwala domniemywać, że naprawdę nie to jest najważniejsze... :)
Z całym szacunkiem... Co ma do tego galeria? Nie obraź się, ale do Twojej nie zajrzę. Nie o tym rozmawiamy, nie mam na to czasu i nie widzę związku.
Właśnie też rzuciłem okiem, nie mam dalszych pytań. ... Jak wyżej. Chłopaki, jak już potrafiliście coś znaleźć... Można się było pofatygować jeszcze trochę i spojrzeć na daty... Archiwalne...
Dobra chłopaki, fajnie się rozmawia... Ale jak zabrakło argumentów, to szukacie wszędzie, gdzie się da...
Fuji ma najdojrzalszy system APS-C. Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C. Do innych zastosowań powinien być tak samo dobry jak Sony. Olek może być lepszy do zwierząt.
No to już jest projekcja Twojej wyobraźni, bo twierdzenie "najlepszy system do portretu" (w domyśle bezlusterkowy APS-C) wcale nie jest jednoznaczny z "dużą liczbą szkieł do portretu". Pierwsze twierdzenie wciąż może być prawdziwe, nawet jeśli ilość szkieł wcale nie jest duża. Wystarczy, że w innych systemach będzie jeszcze mniejsza...
Panie prezesie, jeśli już się bierzesz za reformę oświaty, dorzucić choć z godzinę lekcji logiki w tygodniu :-D
Najpierw stwierdziłeś, że zdanie o najlepszym portretowym systemie APS-C nie padło... Teraz próbujesz na siłę dowieść jego prawdziwości... Zmieniając treść, wg "projekcji własnej wyobraźni", jak sam napisałeś. System APS-C, system bezlusterkowy, bezlusterkowy system APS-C... Niby to samo, a nie to samo...
Gdzie sens, gdzie logika? Masz rację - przydałaby się. Wybacz, dyskusja w taki sposób nie ma sensu.
...Długie ogniskowe wypłaszczają. ...
Brawo, dokładnie. Mógłbyś to wytłumaczyć kolegom?
Witajcie!
Ostatnio zrobiłem ruch, o którym już dawno rozmyślałem
i wyprzedałem wszystkie klamoty lustrzankowe.
Wybór padł na bezlustra, tylko które ?
...
Mam ok 4000 tys...
Obiektywy portretowe Fuji, które wymieniliście (90/2.0 i 56/1.2), dla których warto by wejść w ten system, to aktualnie cały budżet autora wątku... Każdy jeden z nich. Tu widzę słabość Waszej argumentacji.
Wyglada na to, ze dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu. Piszesz jakies banaly jak nakrecony....daje sobie spokoj...
Masz rację - dyskusja nie ma sensu. Zabrakło argumentów, to szukacie po archiwalnych galeriach, zmieniacie treść wypowiedzi, o których się dyskutuje... A argumentów brak.
Pozdrawiam.
Najpierw stwierdziłeś, że zdanie o najlepszym portretowym systemie APS-C nie padło... Teraz próbujesz na siłę dowieść jego prawdziwości...
Czytaj uważnie. To Ty zapytałeś gdzie jest ten wielki wybór obiektywów, a ja jedynie zwróciłem Ci uwagę, że nigdzie nie padło stwierdzenie, że Fuji ma wielki wybór obiektywów portretowych. Padło stwierdzenie, że Fuji ma najlepszy wybór obiektywów i już Ci udowodniłem, że aby mieć najlepszy wybór, wcale nie musi on być duży. Wystarczy, że w innych systemach będzie mniejszy.
Zmieniając treść, wg "projekcji własnej wyobraźni", jak sam napisałeś. System APS-C, system bezlusterkowy, bezlusterkowy system APS-C... Niby to samo, a nie to samo...
Gdzie sens, gdzie logika? Masz rację - przydałaby się. Wybacz, dyskusja w taki sposób nie ma sensu.
Nie wygłupiaj się, tylko zerknij na tytuł tego wątku - dotyczy on bezlusterkowców. A dyskusja zaczęła się od zdania "Fuji ma najdojrzalszy system APS-C. Na pewno do portretu nie ma lepszego systemu APS-C". Czyli od początku rozmawiamy o portretówkach w bezlusterkowych systemach APS-C.
wyrwiflak
22-03-2017, 09:36
Każdym portretowym obiektywem da się uzyskać tą samą perspektywę jeno przy nieco innej odległości od modelu. Clue sporu tkwi chyba w subiektywnym zrozumieniu określenia "klasyczny portret" które chyba to FelTom zawęża do sporego zbliżenia twarzy - w takim wypadku faktycznie najlepiej się sprawdzi jasny ekwiwalent 135mm i tutaj Fuji daje do dyspozycji XF90/2 oraz XF50-140/2,8. Sony do cropowego E proponuje jedną z drogich pełnoklatkowych alternatyw: kilka fe 85tek, fe70-200/4oss i... nic więcej. M43 również nie rozpieszcza cenami dostępnych szkieł w tym zakresie... Warto jednak pamiętać ze gdy piszemy o portrecie każdy z nas może mieć nieco inny kadr na myśli - przypuszczalnie zakres od ciasnego przybliżenia twarzy aż do sylwetki od pasa w górę. O ile do tego ostatniego przypadku ekwiwalent 50mm sprawdzi się świetnie i da bliską ideałowi perspektywę to jednak ekw. 135mm da już przesadnie spłaszczoną postać.
A kto Tobie to powiedział? Producent obiektywu? Klasyczna portretówka dla małego obrazka to 130mm, nie 85. Jeśli ja Cię nie przekonuję, zajrzyj do literatury.
W literaturze, którą ja czytałem, występowały stwierdzenia, że klasycznymi ogniskowymi do portretu są te z zakresu 90-135mm... 90mm na FF, to 60mm na APS-C. Wnioski wyciągnij sam.
FelTom, niestety bredzisz. Ile ty masz lat*? Slyszales cos o takich klasykierach portretowej fotografii jak Pentax 77/1.8. Takumary 85 o roznych swiatlosilach, Canon FD85/1.2? To wszystko obiektywy, ktore powstaly na dlugo przed tym jak Ty wpadles na pomysl, ze jakies 130mm, to klasyczny obiektyw portretowy. Skoro ta ogniskowa jest taka "klasyczna", dlaczego nikt nie produkuje takich obiektywow? Owszem sa 135mm, ale one od zarania fotografii, nie liczac kilku wyjatkow, byly po prostu tanimi konstrukcjami, dajacymi namiastke teleobiektywu, ktory ze wzgledu na prostote konstrukcji mozna bylo zawsze miec przy sobie i zakrecic na bagnet w razie potrzeby. KLASYKA to 85mm i dlatego produkuje sie je we wszystkich mozliwych odslonach i nie wyjezdzaj mi z literatura, bo to ty masz chyba spore zaleglosci, a sadzac po zadjeciach to i w praktyce rowniez. KONIEC dyskusji z mojej strony, dla mnie mozesz sobie uwzac co chesz, ja fotografuje juz od ok. 40 lat i przeczytalem wiecej ksiazek o fotografii niz to jest wskazane ;-) Pozdrawiam i dalszych sukcesow zycze.
*OK. Z twojej www wynika, ze masz 39lat, wiec fotografuje dluzej niz ty jestes na swiecie. OK, to nie mialoby wiekszego znaczenia, ale niestety od twoich wypowiedzi "zalatuje" cyfrowka ;-)
Dobra Panowie dzięki
ze względu na ceny obiektywów
jednak kupiłem OMD m10 z oly 14-42, oly 25/1,8, oly 45/1,8 i jeszcze kasy zostało na inne,
dziękuje wszystkim i zamykam temat
Pozdrawiam
cz4rnuch
22-03-2017, 12:31
Dobrze, że udało Ci się coś wyciągnąć z tego naszego bełkotu. A trzeba przyznać, że końcóweczka z bitewką na porftolia i liczeniem sobie wiosen była iście onetowa. Najlepiej zgłoś chęć zamknięcia tematu administracji, bo temat OT chyba dopiero się rozkręca :)
... A trzeba przyznać, że końcóweczka z bitewką na porftolia i liczeniem sobie wiosen była iście onetowa...
Wygląda na to, ze idzie wiosna i towarzystwo się obudziło :)
otwieracz
22-03-2017, 13:04
Kłótnia o d... Maryny... Seks też uprawiacie tylko klasycznie? Czy będzie kłótnia o pozycje? Bo przecież inaczej niż klasycznie to będzie profanacja... Każdy robi to inaczej, a przyjemność taka sama więc o co kaman? W fotografii jest podobnie. A Wy się spieracie który sposób lepszy. Więc odpowiem na Wasze zaj...e ważne pytanie - każda wyżej wymieniona ogniskowa jest do portretu dobra. Koniec. Można zamknąć temat. Zadowoleni?
W calej dyskusji tylko FelTom twierdzil, ze jedyna sluszna ogniskowa, to 130mm. Podobno wszytkie pozostale znieksztalcaja....
otwieracz
22-03-2017, 13:53
No tak, tylko jak by mu to wytłumaczyć na zwykły chłopski rozum...? Gdyby wszyscy trzymali się określonych reguł, wyznaczników i praw to dzisiaj nasz gatunek dalej łupałby kamienie gdzieś na Kamczatce... Więc nie musisz się z FelTomem zgadzać. Każdy ma własną wizję fotografii. Niech sobie robi zdjęcia swoją słuszną ogniskową. Róbmy swoje jak to śpiewał św. pamięci Wojciech Młynarski.
Ja bym chciał usłyszeć opinii na temat jaka ogniskowa jest najlepsza do portretu na aps-c ale od ludzi co w tym rzemiośle mają praktykę solidną.
Sam często zastanawiałem się między różnicami jakie są między cropem czy m4/3, a pełną klatką czy nawet średnim formatem, same przeliczniki wiele nie dają bo mamy spore rozbierzności w głębi ostrości i separacji tła, do tego dochodzi przesłona/jasność możliwa do osiągnięcia w danym formacie, no i na koniec mamy magiczne słowa jak "przerysowania" czy "plastyka".
Gdyby wszyscy trzymali się określonych reguł, wyznaczników i praw to dzisiaj nasz gatunek dalej łupałby kamienie gdzieś na Kamczatce...
Pozwolę się przyczepić: zanim ludzie dotarli na Kamczatkę, nasz gatunek potrafił już wykonywać narzędzia z metali :D
Dobra Panowie dzięki
ze względu na ceny obiektywów
jednak kupiłem OMD m10 z oly 14-42, oly 25/1,8, oly 45/1,8 i jeszcze kasy zostało na inne,
dziękuje wszystkim i zamykam temat
Pozdrawiam
I będziesz Pan zadowolony. Mam, używam i nawet "mała" matryca nie przeszkadza w robieniu wielkich zdjęć. Pozdrawiam i radości z nabytku.
Jeśli taki zestaw obiektywów to na wypasie i będzie można szaleć :)
Dobra Panowie dzięki
ze względu na ceny obiektywów
jednak kupiłem OMD m10 z oly 14-42, oly 25/1,8, oly 45/1,8 i jeszcze kasy zostało na inne,
dziękuje wszystkim i zamykam temat
Pozdrawiam
Rzeczywiście sukces, że po całym zamieszaniu udało się Tobie coś rozsądnego wybrać. Przepraszam za mój w tym udział.
Miałem już nie pisać, bo szkoda czasu na kopanie się z koniem. Spróbuję jednak dla Witek.K wyjaśnić to, co "po przeczytaniu wielu książek", a także w czasie ogromnej 40letniej praktyki fotograficznej, gdzieś mu umknęło.
Ależ zapewniam Cię, że zdarzy mi się wykonać portret 35mm a nawet 20mm... I też jestem zadowolony... Ale jak mówię / piszę portretówka, to nie je mam na myśli. ...
Tak, odległość jest ważna. Można zrobić portret i 20mm... Ale jeśli w kadrze będzie samo popiersie, to słabo... Ale jak portret w pracowni np, to i 20mm będzie dobrze.
W calej dyskusji tylko FelTom twierdzil, ze jedyna sluszna ogniskowa, to 130mm. Podobno wszytkie pozostale znieksztalcaja....
Miałem dać sobie spokój, bo mądremu dwa słowa wystarczą, a drugiemu to i elaboratu mało... Jeśli moje dwa akapity były niejasne, poniżej lepsze wyjaśnienie całego zagadnienia. Pokazują też, że delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą, pisząc o tym, jakobym twierdził, że poza 130 portretu nie da się zrobić.
*Każdym portretowym obiektywem da się uzyskać tą samą perspektywę* jeno przy nieco innej odległości od modelu. Clue sporu tkwi chyba w subiektywnym zrozumieniu określenia "klasyczny portret" które chyba to FelTom zawęża do sporego zbliżenia twarzy - w takim wypadku faktycznie najlepiej się sprawdzi jasny ekwiwalent 135mm i tutaj Fuji daje do dyspozycji XF90/2 oraz XF50-140/2,8. Sony do cropowego E proponuje jedną z drogich pełnoklatkowych alternatyw: kilka fe 85tek, fe70-200/4oss i... nic więcej. M43 również nie rozpieszcza cenami dostępnych szkieł w tym zakresie... Warto jednak pamiętać ze gdy piszemy o portrecie każdy z nas może mieć nieco inny kadr na myśli - przypuszczalnie zakres od ciasnego przybliżenia twarzy aż do sylwetki od pasa w górę. O ile do tego ostatniego przypadku ekwiwalent 50mm sprawdzi się świetnie i da bliską ideałowi perspektywę to jednak ekw. 135mm da już przesadnie spłaszczoną postać.
Powyżej masz wszystko wyjaśnione, skoro moje dwa wcześniejsze akapity są zbyt zawiłe. A poniżej - przykłady graficzne, gdy tłumaczenie nie pomaga.
* Powinno chyba brzmieć, "Każdym obiektywem da się uzyskać taki sam kadr, tylko przy różnej odległości."*. Różne odległości pociągną za sobą zmianę perspektywy. Różnice w perspektywie będą najbardziej widoczne przy bliskich odległościach. A te występują w portrecie przy fotografowaniu twarzy, szczególnie krótszymi ogniskowymi. Poniżej zobrazowanie tego zjawiska, jeśli na słowo ktoś mi nie wierzy.
W calej dyskusji tylko FelTom twierdzil, ze jedyna sluszna ogniskowa, to 130mm. Podobno wszytkie pozostale znieksztalcaja....
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/04/84ddcd78d69ec38e39658b3b7c3f0ca4-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170329/84ddcd78d69ec38e39658b3b7c3f0ca4.jpg)
Screen z Fot. Stephen Eastwood, użytych na co najmniej kilku stronach poświęconych tej tematyce.
http://www.swiatobrazu.pl/mobile/optyka-w-fotografii-portretowej-cz-1-32372.html
http://fotografwpodrozy.pl/sprzet-dla-fotografa/jaki-wybrac-obiektyw-do-fotografowania-ludzi/
Nie mam pojęcia, jak to możliwe, że przeczytałeś wiele książek, a nigdy się z tym nie spotkałeś? Każda, lub co druga książka foto o tym wspomina. Przez 40 lat nie wykonałeś żadnego portretu samej twarzy?
Może nie widzisz różnic, to nic tylko "się cieszyć". Jak napisałeś, mam ten problem, że widzę. Nic także na to nie poradzę, że te wykonane 130 uważam za najlepsze. W drugiej kolejności przy około 100.
Kilka razy już tu padło - za portretowe ogniskowe uznaje się te z zakresu 85-135. Z nich najbardziej odpowiadają mi tem najdłuższe. Tak tylko przypomnę, że w Fuji do tego zakresu łapie się to też słynne 56, bo 50 na DX daje już 75, a nie 85. Co po przedstawionych zdjęciach prezentuje się jeszcze gorzej.
...Clue sporu tkwi chyba w subiektywnym zrozumieniu określenia "klasyczny portret" które chyba to FelTom zawęża do sporego zbliżenia twarzy - w takim wypadku faktycznie najlepiej się sprawdzi jasny ekwiwalent 135mm...
Faktycznie, to może być clue sporu. Celna uwaga. Nie tyle może zawężam portret do zbliżenia twarzy, co przy każdej takiej okazji, chciałbym taki wykonać. W końcu sama twarz mówi o człowieku najwięcej. Jeden taki kadr z całej sesji, to chyba niewygórowane żądanie.
...[b] Skoro ta ogniskowa jest taka "klasyczna", dlaczego nikt nie produkuje takich obiektywow? Owszem sa 135mm, ale one od zarania fotografii, nie liczac kilku wyjatkow, byly po prostu tanimi konstrukcjami, dajacymi namiastke teleobiektywu, ktory ze wzgledu na prostote konstrukcji mozna bylo zawsze miec przy sobie i zakrecic na bagnet w razie potrzeby.
To dopiero jest załamka. 40 lat fotografowania z takim przekonaniem... Obiektywów 135mm było produkowanych na pęczki. Masę prostych i kilka bardziej skomplikowanych konstrukcji, jak słusznie napisałeś. Twoje niezrozumienie polega na tym, że do portretu nie jest potrzebna bardzo skomplikowana konstrukcja obiektywu, ani bardzo duża jasność, ani nawet ostrość. Liczy się subiektywnie pojęta plastyka i bokeh. Stąd Twoje przekonanie, o wyższości tych 85, bo więcej jasnych 1.8, a nawet 1.4... Zaś to Fuji 1.2 to rozumiem, że już szczyt marzeń.
Obiektywy 135mm od zawsze były uważane za klasykę portretu, a nie za "dające namiastkę teleobiektywu".
Poniżej ciekawa wypowiedź z wątku dotyczącego Nikona 135DC, dotycząca obiektywów portretowych z okolic 135mm. Myślę, że lepiej tego nie ujmę.
...
Jak zwykle spróbuję to jakoś podsumować. Subiektywnie.
135 DC jest portretówką. Tzn rysuje podręcznikowo jak.. portretówka :) Podobnie jak 105DC. Nie są one "doskonałe" optycznie. Ba, wręcz celowo przy użyciu DC zwiększa się aberracje sferyczną - czyli daje się możliwość powiększenia wad optycznych.
Są inne szkła o ogniskowych identycznych, ale rysujące inaczej. Ostrzejsze, bardziej kontrastowe itd. Tańsze czy gorsze - nieistotne. Bo tu bym lokował Zeissa i Samyanga. Ceny do sprawdzenia ;) Także Nikon ma ogniskową 105 w macro - ta sama ogniskowa co 105 DC - ale rysuje inaczej.
Kwestia rozmycia, separacji planów w głównej mierze jest zależna od formatu klatki i ogniskowej. 135 to już dość długie szkło, separuje fajnie, szczególnie jak jest jasne i umożliwia małą GO.
Ogniskowa "portretowa" to jedna kwestia. Ale nie oznacza to, że to jest obiektyw portretowy.
Oczywistością jest, że portrety można zrobić najróżniejszymi szkłami. I nawet tymi o "nieportretowych" ogniskowych. Ba, ile ja się nawalczę, gdy masa ludzi poleca tu do portretów 35 DX. To już przegięcie, ale ... portrety można nim zrobić. No robi się, więc można. Czy jeśli szkłem się robi portrety to staje się ono portretówką? Nie.
Fantastyczne portrety, świetną separacje tła można osiągnąć jasnymi teleobiektywami. Czy Nikkor 200/2 jest portretówką? Wg tego jak ja opisuję tu portretówki to on nim nie jest. Nie jest też nią Zeiss 135/2, Samyang też nie. To świetne jasne teleobiektywy, uniwersalne.
Tematem wątku jest 135 DC. Te szkiełko ma alternatywy. Bardzo różne. 135 Samyanga czy 135 ZF2 Zeissa dające sie podpiąć do body Nikona. W innych systemach też jest coś - Canonowska L 135/2, a jeszcze ciekawiej jest w systemie Sony, gdzie są Zeiss 135/1.8 oraz ... 135 STF - szkło gdzie również bardziej niż o ostrość chodzi o rozmycia (tu głównie o rozmycie źródeł światła w bokehu).
Czekamy na następcę 135 DC (wiem, że nie tylko ja czekam), choć chyba nikt już nie liczy na to, że to będzie szkło typowo portretowe i z DC na pokładzie. Chyba pierwsza będzie Sigma. Dziwne, że do tej pory ten producent nie dał takiej stałki.
Byłbym bardzo ciekaw testów 135DC na optycznych. Szczególnie tego jak duża jest aberracja sferyczna gdy jest użyte DC, oraz z DC na zero.
No dokładnie tak. Dwa wątki, jeden o Nikonie 135DC, drugi o Sigmie 135/1.8... Oba z wypowiedziami pod kątem portretu... A w tym wątku jakiś ignorant takie obiektywy rozpatruje jako "namiastkę tele". Jeśli komuś nie odpowiada taka ogniskowa, nigdy nie używał - lepiej chyba nie wypowiadać się.
KLASYKA to 85mm i dlatego produkuje sie je we wszystkich mozliwych odslonach i nie wyjezdzaj mi z literatura, bo to ty masz chyba spore zaleglosci, a sadzac po zadjeciach to i w praktyce rowniez.
KONIEC dyskusji z mojej strony, dla mnie mozesz sobie uwzac co chesz, ja fotografuje juz od ok. 40 lat i przeczytalem wiecej ksiazek o fotografii niz to jest wskazane ;-) Pozdrawiam i dalszych sukcesow zycze.
*OK. Z twojej www wynika, ze masz 39lat, wiec fotografuje dluzej niz ty jestes na swiecie. OK, to nie mialoby wiekszego? znaczenia, ale niestety od twoich wypowiedzi "zalatuje" cyfrowka ;-)
Powyższy fragment to kwintesencja żenady. Jak coś Tobie zalatuje, to zachowaj te doznania dla siebie.
85 robi się więcej, bo łatwiej takie obiektywy o większej jasności wykonać, niż te 135. Łatwiej i są tańsze. 50tek jest jeszcze więcej, bo są jeszcze jaśniejsze i jeszcze tańsze, a nie znaczy to wcale, że są portretowe.
Bardzo się cieszę, że przeczytałeś wiele książek fotograficznych. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, że najważniejsze jest ile uda się z tego zrozumieć i zapamiętać.
http://fotoblysk.com/wplyw-ogniskowej-na-zdjecia/
To ostatnia próba - chyba najprostsze przedstawienie sprawy.
Również Pozdrawiam.
Ps No chyba, że kogoś razi, że upraszczam ogniskowe 135 i 130 (zarówno jako stałki jak i znaczniki na zoomach) do jednego worka. Te 100 i 105 do drugiego. Zaś 30 i 35 do kolejnego... 85 i 90 do kolejnego... W luźnej rozmowie o perspektywie to chyba nie grzech.
Poczytaj sobie, bo mało wiesz:
Mój kolega kupił sobie kiedyś 135-tkę do pełnoklatkowego Canona, postanowił ją od razu przetestować, zaciągnął mnie w, jego zdaniem, interesujący plener, żeby przestrzelić swoją nowość. Efekt tego był taki, że moja dość okrągła twarz stała się naleśnikiem. W tym wypadku wziął sobie kiepskiego modela lub bardziej jednak kiepski obiektyw do konkretnego człowiekaâŚ. To trochę tak, jakby na koncert Pearl Jamu wybrać się w klasycznie skrojonym garniturze, albo do filharmonii przyjść w ładnym swetrze. Za każdym razem świetne ciuchy, tylko niedobrane do okazji. Inaczej będziemy fotografować prezesa, inaczej clowna. Choć i tak wszystko będzie uzależnione od pomysłu.
http://fotoblogia.pl/10355,redaktorzy-fotoblogii-mowia-o-swoich-ulubionych-obiektywach-portretowych
50 nie jest portretowe, dlatego Agate Serge robi nimi portrety (a nawet szerszymi obiektywami) i jeszcze ją wystawiają!
Nie ma czegoś takiego jak portretowy obiektyw. Każdy może być portretowym. Wszystko zależy od efektu, jaki chce się osiągnąć.
135 mm to klasyczna ogniskowa do portretu, a pozycja na misjonarza to klasyczna pozycja seksualna. Nadużywanie obu może świadczyć o braku wyobraźni :-D
Żebym był w pełni ukontentowany, to przydalaby się jeszcze dyskusja definiujaca pojęcie portretu. Tylko proszę nie mówić, że pojęcie takie nie istnieje bo zawęża twórców. ;)
darekw1967r
14-04-2017, 14:28
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/04/84ddcd78d69ec38e39658b3b7c3f0ca4-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170329/84ddcd78d69ec38e39658b3b7c3f0ca4.jpg)
A czy dla kazdej ogniskowej szkla przy portrecie glowa musi być tak samo na całym kadrze ?
Przy okazji to dziewczyna przy 70mm najbardziej mi sie podoba ;)
hostman22
14-04-2017, 17:54
to.... 50mm f/0.95 na FF już nie może być portretowy
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/03/aaaaa-1.gif
źródło (http://klubkm.pl/forum/images/smilies/aaaaa.gif)
Klasyczny portret: zdjęcie do dowodu ;-)
Klasyczny portret to chyba aparatem wielkoformatowym, w bogato wyposażonym gabinecie.
hostman22
14-04-2017, 23:38
ogólnie te 3 firmy są genialne i z można wybrać coś dla siebie :). Obiektywy klasy premium są dostępne każdym systemie ważne, aby wybrać ten obiektyw który będzie wywoływał efekt banana na twarzy u fotografa :).
Co do samego Fuji.. mocno im kibicuję za to że:
- widzą czego brakuje (szybko zrobili w sumie kompletny system, w początkowym okresie wejścia na rynek),
- oprócz szkieł jasnych dla maniaków bokeh 1.4 także seria WR ciemniejsza, ale..., no właśnie filozofia podobna do pewnej firmy na L... :D
.... a i tak OMD z jakim małym srebrnym mocarzem chciałbym mieć :-P
cybulski
15-04-2017, 01:30
35tką na apsc raczej można zrobić portret https://drive.google.com/folderview?id=0B0a0oqI37L8IY3VZYVJSRzBJTEU
- - - - kolejny post - - - - - -
A nawet autoportret co widać na obu po dokładnym przyjrzeniu ;)
Poczytaj sobie, bo mało wiesz:
...
http://fotoblogia.pl/10355,redaktorzy-fotoblogii-mowia-o-swoich-ulubionych-obiektywach-portretowych
50 nie jest portretowe, dlatego Agate Serge robi nimi portrety (a nawet szerszymi obiektywami) i jeszcze ją wystawiają!
Nie ma czegoś takiego jak portretowy obiektyw. Każdy może być portretowym. Wszystko zależy od efektu, jaki chce się osiągnąć.
Jakie to ogromne szczęście poznać Ciebie, bo Ty wiesz dużo ;)
Szczęście byłoby jeszcze większe, gdybyś rozumiał, co czytasz. Inny fragment podlinkowanej przez Ciebie wypowiedzi.
Podręczniki, z którymi stawiałem pierwsze kroki, mówiły, że do portretów używa się obiektywów o ogniskowych 100–135 mm. Kilka lat później Canon wprowadził 85-tkę f/1.2, jako ulubioną ogniskową fotografów mody, szybko jednak zaczęto o nim mówić jako o obiektywie przeznaczonym do portretu. Jasne jest, że mówiąc „portretówka” chodzi o obiektyw o takiej ogniskowej, która gwarantuje dobre odwzorowanie twarzy, a zarazem sprawia, że fotografowana osoba pozostaje w strefie komfortu.
Dokładnie jak napisał. Jeśli zrozumiałeś przytoczoną przez siebie wypowiedź, to zrozum też i tę.
Po pierwsze wspomniał o książkach, do których odsyłałem. Pokazałem potwierdzające to przykłady... Niemniej nie mam niestety wpływu na to, czy ktoś będzie w stanie to zrozumieć.
Sprawy o których rozmawiamy znane są od dawna. Nie ma potrzeby definiowania wszystkiego na nowo. Fotografia, zjawiska i zasady w niej występujące znane są od ponad kilkudziesięciu lat. Wszystko zostało też już opisane i zdefiniowane. Nie odsyłałem do literatury dlatego, żeby komuś dopiec, tylko z lenistwa, żeby nie musieć tłumaczyć tego, co dawno i wielokrotnie zostało już opisane.
Zawsze znajdą się jednak ignoranci, którym wydaje się, że jak kupili 50/1.8 to odkryli fotografię i zostali prekursorami portretu... Że dzięki nim wszystko można zdefiniować na nowo.
Gdyby przyjąć waszą pokręconą logikę, to każdy obiektyw jest portretowy, bo każdym można zrobić portret. Tak, dokładnie. Nawet rybim okiem. Robi ktoś portrety 50mm. Brawo. Robi ktoś portrety rybim okiem, też brawo. Każdym się da. Kilka razy też to pisałem. Nawet kilka razy przytoczyłem swoją własną wypowiedź.
To, że od dziesięcioleci obiektywy portretowe definiowane są mniej więcej tak, jak poniżej, albo tak, jak podałeś w linku, to nie moja wina, tylko dorobek dziesiątek lat fotografii.
Każdym obiektywem można wykonać portret, nawet rybim okiem. Jednak jasne jest, że mówiąc „portretówka” chodzi o obiektyw o takiej ogniskowej, która gwarantuje dobre odwzorowanie twarzy (*przy kadrze samej twarzy*), a zarazem sprawia, że fotografowana osoba pozostaje w strefie komfortu. Czyli wspominane wielokrotnie 85-135mm.
* Można uzyskać dobre, takie samo odwzorowanie twarzy, obiektywami o innych ogniskowych, będzie to jednak inny kadr. Szerszy dla krótszych ogniskowych. Szersze kadry portretowe też są. Kadr definiujący obiektywy portretowe to kadr samej twarzy.
No i stąd mamy obiektywy portretowe 85-135, niekiedy podaje się węższy zakres 100-135.
Ot i cala filozofia. A że ktoś robi portrety 50mm, ktoś 20mm, a ktoś rybim okiem... To żadna nowość.
Analogicznie ma się sprawa z obiektywami do krajobrazu. Są ludzie, którzy do tego celu używają teleobiektywu, jednak gdy rozmawia się o krajobrazie, wiadomo mniej więcej o jakie ogniskowe chodzi. Jeszcze na szczęście "żaden prekursor" nie próbuje przekonywać, że w związku z jego krajobrazowym użytkowaniem teleobiektywu, na nowo trzeba definiować obiektyw krajobrazowy...
Pozdrawiam.
Analogicznie ma się sprawa z obiektywami do krajobrazu. Są ludzie, którzy do tego celu używają teleobiektywu, jednak gdy rozmawia się o krajobrazie, wiadomo mniej więcej o jakie ogniskowe chodzi. Jeszcze na szczęście "żaden prekursor" nie próbuje przekonywać, że w związku z jego krajobrazowym użytkowaniem teleobiektywu, na nowo trzeba definiować obiektyw krajobrazowy...
Kolega FelTom tak się okopał na swojej pozycji, że nawet gazem musztardowym go nie wyciągniecie. Nie ma sensu.
Podziwiam.
Macie zdrowie "kruszyć kopie" o rzeczy od dawna już zdefiniowane.
No ale dzięki temu nie jest chociaż nudno na forum.
Słońce się pojawiło.
Zróbcie parę portretów.
Będzie chociaż co oglądać.
Kolega FelTom tak się okopał na swojej pozycji, że nawet gazem musztardowym go nie wyciągniecie. Nie ma sensu.
Hehe, jeśli to jest okopanie, to aż się boję co by było gdyby zaprezentował liberalizm definicyjny. :) W sumie to bardzo ciekawy wątek, taki bardziej socjologiczny.
wojtek_c
20-04-2017, 11:33
Odpowiadając na pytanie, które postawił autor wątku - sam niedawno stałem przed podobnym wyborem. Sony raczej nie wchodziło w grę. Wybieralem między Olympusem a Fuji. Miałem inne priorytety, bo lustro FF sobie zostawiłem i szukałem czegoś małego jako uzupełnienia.
Olympus: stabilizacja wbudowana w body to rzecz genialna. Lepsza dostępność obiektywów na rynku wtórnym.
Fuji: lepsza jakość obrazu i większa matryca. Szkło 56/1.2 dające świetną jakość i kontrolę nad GO taką jak 85/1.8 na FF.
Ostatecznie kupiłem fuji xe2 - bo trafilem na dobrą okazję cenową. Gdyby nie to, być może kupiłbym Olympusa. Fuji xe2 z zoomem 18-55 jest gabarytowo mniejszy i lżejszy niż Olympus em5 z 16-50. A matrycę ma większą. Z obiektywem 27/2.8 waży łącznie niecałe 400g i mieści się w kieszeni kurtki. Ale prawda jest taka - każdy z tych aparatów daje wystarczającą jakość obrazka do większości zastosowań.
Mam i Fuji i Olka i gdybym miał zostawić tylko jeden, to miałbym problem który. Na szczęście mogę mieć oba. Zgadzam się z Wojtkiem_C - obrazek z obu absolutnie wystarczający.
A na pewno dobremu zdjęciu jakość obrazowania nie zagraża ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.