PDA

Zobacz pełną wersję : Lwów- na ile?



spiritus
09-03-2017, 15:59
Siema :)

Zamarzyło mi się Lwów zwiedzić. Na ile dni warto pojechać aby sobie na spokojnie większą część miasta pozwiedzać i pofotografować? Jak tam z kosztami? Ile może kosztować jedzenie i nocleg w jakimś hotelu?

Kojocisko
09-03-2017, 16:21
2-3 dni na spokojnie, do opery wpadnij. Ale jeden intensywny dzień też już dużo daje.
Co do zasady - można spokojnie taniej niż budżetowa wycieczka u nas. Ale można i drożej.
Rzuć okiem na booking.com, to naprawdę dobre źródło wiedzy o noclegach.
Polecam model - samochód lub pociąg do Przemyśla, busik do granicy, granica na nogach, marszrutka (czyli busik) do Lwowa. Taka wycieczka ma klimat. I można czasem się powstydzić za naszych urzędników na granicy.
U mnie tak było (wieczór i calutki dzień, potem pociąg do Kijowa): http://kokodo.pl/media/kronika_sekcji/Staz_Kijow_06_2012/Lwow/index.html

spiritus
09-03-2017, 17:15
Jak patrzyłem to pociągiem można i do Medyki się dostać (do przejścia). Popatrzę sobie na booking (chyba, że ktoś jeszcze poda coś sprawdzonego i w miarę taniego :D).

2-3 dni to ekstra... idealnie wręcz :D

Za 200-300 zł się zmieszczę? :D


Kijów też bym chciał kiedyś zwiedzić ale to chyba przy okazji jak mi wypali wypad do Czarnobyla.

RobertMiernik
09-03-2017, 17:26
Lwów 2 dni od biedy ujdzie, zależy jak liczyć, dwa lata temu oprowadzał nas lokales i dwa dni uszło ale schodziliśmy buty trochę...
Kasa - różnie, obiad dwudaniowy z kompocikiem i deserkiem 16 zł
...albo 150zł... ;)

Daj znać co z Kijowem zabieram się ;)

spiritus
09-03-2017, 17:30
Lwów 2 dni od biedy ujdzie, zależy jak liczyć, dwa lata temu oprowadzał nas lokales i dwa dni uszło ale schodziliśmy buty trochę...
Kasa - różnie, obiad dwudaniowy z kompocikiem i deserkiem 16 zł
...albo 150zł... ;)


Czyli da radę po taniości :D




Daj znać co z Kijowem zabieram się ;)

To Ty chcesz tylko do Kijowa... nie do Czarnobyla?

RobertMiernik
09-03-2017, 17:36
W tamtą stronę zawsze chętnie ;>

spiritus
09-03-2017, 17:42
Aaa... myślałem, że chcesz zwiedzić Prypeć :D

RobertMiernik
09-03-2017, 18:02
to też mam na liście ;>

Mane
09-03-2017, 21:38
Czyli da radę po taniości :D

To zależy czego szukasz, tam ceny czy w sklepach, czy w lokalach gastronomicznych są mniej więcej takie same jak w Polsce, u nas w barze mlecznym tez za wspomniane 16zl zjesz dwudaniowy obiad, a jak liczysz ze w restauracji zjesz za 16zl nawet jednodaniowy obiad to się możesz lekko zdziwić :)
Ceny nie nieraz są nawet wyższe :) nie bez powodu ludzie z Ukrainy przyjeżdżają do Polski na zakupu.

Z Przemyśla jeździ bezpośredni autobus do Lwowa, wiec nie warto kombinować z busikami, przesiadkami itp. chyba ze dla rozrywki :)

Kojocisko
09-03-2017, 22:02
Będę w Kijowie w czerwcu, to o was ciepło pomyślę...
Kupując bilety z wyprzedzeniem da się polecieć do Kijowa <400zł. Tam już warto polecieć, chyba, że ktoś chce jak ja kiedyś przetestować kuszetki w wersji "obszczaja". Tanio i punktualnie.

Mane
09-03-2017, 22:39
Jechałem ze Lwowa do Odessy, kilkanaście godzin... da się dojechać :)

macdanc
10-03-2017, 21:48
Lwów [emoji7][emoji7][emoji7] Możesz teraz dojechać tam bezpośrednio pociągiem. Wysiadasz praktycznie w centrum. Hotele polecam na obrzeżach miasta. Cena max 40 zł doba. Polecam 4-7 dni bo jest co oglądać i fotografować. Ceny są sporo niższe niż w Polsce. Trzeba wiedzieć gdzie się stołować [emoji6] Taksówki tanie jak barszcz ukraiński [emoji1] Warto przygotować sobie plan wycieczki i wchodzić tam gdzie nigdy byś nie pomyślał że można wejść. Restauracje jakich nie oświadczysz w Polsce więc warto wejść np. Kryjówka, Restauracja Tortur, Muzeum Piwa i Fabryka Czekolady. Najładniejsze kobiety tylko w Fashion a relaks wszystkie spa w Truskawcu. Do Prypeci są organizowane wyjazdy z pilotem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

macdanc
10-03-2017, 21:50
35 zł. W Polsce nie do pomyślenia. A ten smak...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/03/0970360d8febf3229e6a6d20c09c2d86-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170310/0970360d8febf3229e6a6d20c09c2d86.jpg)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Mane
12-03-2017, 03:41
Przeżyć w Polsce za 400zł (tyle mniej więcej zarabia np. nauczyciel) też nie do pomyślenia :)

Wamat
13-03-2017, 12:02
A miałbyś jakieś polecane hotele lub noclegi tanie we Lwowie? Chciałbym jechać tam na max 3 dni(weekend). Jestem z Krakowa, więc myślę że pociągiem będzie lepiej niż autobusem, jak myślicie?

KSIĘŻAK
13-03-2017, 12:40
Ja spałem w hotelu LVIW płaciłem 4 dyszki w studio

Żarcie PUZATA CHATA

zvierzak
14-03-2017, 10:02
Lwów

- stare miasto
- Opera
- cmentarz łyczakowski
- góra stracenia
- Gaj Szewczenki wraz ze skansenem
- dworzec PKP
- a no i jazda tramwajami po mieście całkiem ciekawe przezycie (bilet 2 hrywny)
- w drodze do Lwowa polecam Żółkiew (miasteczko z rynkiem jak w Zamościu)

niestety 3 dni na chodzenie i focenie to mało

Polecam Ci Eurohotel tanio smacznie i w centrum praktycznie

Devilish_Chaos
16-03-2017, 20:56
wybieram sie w majowy dlugi weekend. ale Lwow tylko przelotem, raczej dla przypomnienia i zobaczenia ile sie zmienilo przez ostatnie 6-7 lat ;) dojazd grosze, czasem trafisz nawet samolot wroclaw - lwow ponizej 100zl

spiritus
21-03-2017, 13:13
Kurcze... zapomniałem sobie o wątku :D

To może się właśnie wybiorę na coś dłużej. Tylko teraz sporo na głowie i się ruszyć nigdzie nie mogę nawet :/


Byłem ostatnio u znajomego w Przemyślu to się zapytałem w kasie ile kosztuje ciapung do Kijowa. Gdyby kogoś interesowało to 60 zł za drugą klasę lub 80 za pierwszą. Ceny mogą się różnić bo są uzależnione od kursu dolara... szkoda, że się o Lwów nie zapytałem. Ale pewnie ok 20 zł wyjdzie.

Blady Niko
02-04-2017, 18:15
- a no i jazda tramwajami po mieście całkiem ciekawe przezycie (bilet 2 hrywny)

Czy oni tam znają taki wynalazek, jak bilet dzienny (bądź*wręcz kilkudniowy) - i np. nie tylko na tramwaj, a na wszelkie środki komunikacji?

A w ogóle: można tam spokojnie zabrać "normalny" aparat, czy lepiej Zenita za 50 zł.? ;)

RobertMiernik
02-04-2017, 23:11
5 dni chodziłem z hasskiem i przstawką phaseOne, nikt nic nigdzie
...ale sprzęt wygląda jak czołg raczej niż aparat

dwa lata temu z soniakiem a7 - też nikt nic


...za to jak zapłaciłem gdzieś kartą to dwa tygodnie później bank zablokował transakcję z jamajki - polecam bankomaty w banku a później już gotówkę...

tomisiek
04-04-2017, 16:50
Hej,
Ja byłem w sumie 3 dni. Piękne miejsce. Polecam. Ceny - tanio. Nawet bardzo. Jak dla mnie bezpiecznie. Możesz poczytać trochę informacji http://lookandphoto.com/?p=2342 i tu http://lookandphoto.com/?p=2539

kgeb
04-04-2017, 17:38
Byłem w zeszłym roku.

Model - alternatywny wariant rozwiązania o którym pisał Kojocisko - do samej granicy samochodem, zostawiony na parkingu strzeżonym 100m od przejścia. Przejście granicy pieszo. Dojazd samochodem (jak barszcz tanio) pod sam hotel.

3 dni wystarczą. Chyba że hotel ze spa i inne atrakcje.

Nikon wrócił. Nie zaobserwowałem wzmożonego zainteresowania sprzętem, mimo sesji z modelkami w strojach ludowych na środku rynku.

spiritus
04-04-2017, 17:45
Hej,
Ja byłem w sumie 3 dni. Piękne miejsce. Polecam. Ceny - tanio. Nawet bardzo. Jak dla mnie bezpiecznie. Możesz poczytać trochę informacji http://lookandphoto.com/?p=2342 i tu http://lookandphoto.com/?p=2539

Dzięki... poczytam wieczorem :D



Byłem w zeszłym roku.

Model - alternatywny wariant rozwiązania o którym pisał Kojocisko - do samej granicy samochodem, zostawiony na parkingu strzeżonym 100m od przejścia. Przejście granicy pieszo. Dojazd samochodem (jak barszcz tanio) pod sam hotel.

3 dni wystarczą. Chyba że hotel ze spa i inne atrakcje.

Nikon wrócił. Nie zaobserwowałem wzmożonego zainteresowania sprzętem, mimo sesji z modelkami w strojach ludowych na środku rynku.

Tzn ja mam takiego znajomego w Medyce to nawet będzie to lepsza alternatywa niż parking :D
Jednak i tak się wybiorę ciapungiem (bo lubię) pewnie do Przemyśla i dalej busami (tego akurat nie lubię) ;)
Ale własnie... przecież z Przemyśla jeździ pociąg przez Lwów :)

Śprotek
17-04-2017, 23:42
Przeżyć w Polsce za 400zł (tyle mniej więcej zarabia np. nauczyciel) też nie do pomyślenia :)
Żebyś się nie zdziwił, koleżanka jest asystentką stomatologiczną, zarabia minimalną, po opłaceniu mieszkania i mediów (wynajmuje ) zostaje jej 400 zł na życie. Ucieka do Anglii.

Żeby nie było że OT, sam chętnie pojechał bym na kilka dni do Lwowa. A ludzie tam przyjaźni? Otwarci na fotografujących, czy wrogość wobec aparatu jak w Polandii?

gremed
18-04-2017, 00:48
Żeby nie było że OT, sam chętnie pojechał bym na kilka dni do Lwowa. A ludzie tam przyjaźni? Otwarci na fotografujących, czy wrogość wobec aparatu jak w Polandii?

Polecam, byłem wielokrotnie na Ukrainie. Z ludźmi nie ma problemu, ceny - magia, w końcu na Bookingu mogłem posortować hotele od najdroższych ;-)
Zrobiłem troche kilometrów autem po UA i ... nie wiem co napisać... Jak ktoś tego nie widział to nie do opowiedzenia. Podrózowanie i jazda autem, pojęcie asfaltu, lini ciągłej itp zupełnie zmieniły dla mnie sens. Ale do samego Lwowa od granicy spoko - droga ok. Można również pociągiem do Kijowa przez Lwów. Wdzięczne miejse do fotografowania (sam Lwów jak i okolice).
Piękno Lwowa...


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/jpypslhyr/Lwow2.jpg)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s19.postimg.org/f5cjdny9f/Lwow1.jpg)

Ligo
18-04-2017, 02:49
do samego Lwowa od granicy spoko - droga ok.
Co takiego? Kiedy zrobili? Jak jechałem raz, to dziura na dziurze i trzeba było jechać naprawdę szybko, żeby amortyzatory nie zdążyły przenosić. Pamiętam, że kawałek trzymałem się za cysterną na Zile z napisem "Mołoko", z której po drodze zamiast mleka, leciała ciurkiem benzyna i waliło strasznie. A sam Lwów - szkoda gadać, jeśli chodzi o brukowaną nawierzchnię, ale miasto do zwiedzania jest fantastyczne.

gremed
18-04-2017, 08:13
Co takiego? Kiedy zrobili? Jak jechałem raz..
Jechałeś raz i już zbudowałeś stereotyp... Zapewne jechałeś przed 2012. Na EURO odrobinę poprawili infrastrukturę choc tylko główne z punktu widzenia imprezy trasy. Część starych uliczek rzeczywiście krzywa niemiłosiernie ale sporo już po remoncie. Im głębiej w kraj tym rzeczywiście większa masakra. Ale Korczowa-Lwów jest ok. W mieście najlepiej jeździć taxi (uwaga bo zamówienie z polskiego telefonu jest niejednokrotnie droższe od samego kursu).

RobertMiernik
18-04-2017, 22:52
a po euro plakaty i transparenty w poprzek ulic do tej pory wiszą i na euro zapraszają ;>

gremed
18-04-2017, 23:24
Jeździłem tam przed Majdanem, wielkie nadzieje, myśli o UE... Później po Majdanie, już w czasie wojny. Kraj który niszczeje trawiony złem z zewnątrz ale i z wewnątrz. Czarno to widzę...

Xformat
27-04-2017, 23:18
Byłem dwa razy w roku ubiegłym, chociaż tylko przelotnie przez sam Lwów. Ludzie otwarci, biedni w większości i smutni. Tyle lat po oderwaniu ale syf ciągle makabryczny. Do Lwowa z Medyki najlepiej albo busem za kilkanaście pln lub autobusem podmiejskim za 3 zł, tylko jedzie ze dwie godziny.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

Blady Niko
20-05-2017, 18:41
Właśnie wróciłem ze Lwowa - i w pełni zgadzam się*z powyższym, że "syf makabryczny". Lwów jest bardzo zaniedbany; wprawdzie mógłbym przedstawić całą listę postulatów "do poprawki" dotyczących Krakowa - ale w porównaniu ze Lwowem dnia dzisiejszego, Kraków to "Europa".
Niestety, obecny Lwów nie jest miastem specjalnie "fotogenicznym", właśnie ze względu na swój stan. Owszem, najczęściej odwiedzane przez turystów miejsca (rynek i okoliczne placyki, co ważniejsze gmachy itd.) są*utrzymywane w jakim-takim stanie, ale wystarczy udać się*w boczną uliczkę, nie mówiąc już o obszarach bardziej odległych od "starego centrum" (chociaż*zdarzają się*wyjątki, np. dawna ul. Leona Sapiehy, obecnie "Stepana Bandery").

Zapomnijcie brednie, że "Ukraina jest tania"; Ukraina jest droższa, niż*Polska. Ubrałem się*za ciepło, i kupiłem sobie koszulkę z krótkim rękawem na miejscu; 390 hrywien, czyli ok. 50 zł. - w Polsce kupiłbym sobie z 5 takich koszulek za taką*kwotę (nie, sklep nie był przy "reprezentacyjnej ulicy"). Chciałem kupić trochę*owoców, by sobie wieczorem pogryzać w hotelu - za kilo moreli i kilo winogron łącznie przyszło zapłacić 260 hrywien (jakieś*35 zł.). Tak więc wszelki prowiant, który wytrzyma okres zwiedzania, warto przywieźć z Polski, bo we Lwowie lepiej mocno trzymać się za kieszeń. Wszyscy tam strasznie są*wyposzczeni, a w związku z tym okropnie napaleni na forsę*(Lwowiaków-Polaków też to, niestety, dotyczy; nawet, jeśli nie wszystkich, bo przecież nie znam wszystkich).

Nie, obiady też*nie są*tanie - za jaki-taki obiad "na szwedzkim stole" (w pobliżu Rynku) wypadło zapłacić*170 hrywien - czyli jakieś*30 zł. (tyle, co i w Polsce). Może i da się*zjeść taniej - ale ja lubię korzystać*z usług na jakimś normalnym poziomie, a nie poszukiwać*"barów mlecznych", aby tylko możliwie najmniej wydać.
Ukraińców widzę jako ludzi w większości gburowatych, nachmurzonych, i nieuprzejmych - nie wnikam w to, czy to dźwięk polskiej mowy tak ich "nastraja", czy też*dla siebie wzajemnie też są tacy, czy może miałem takie osobliwe szczęście, że akurat napotykałem właśnie tych, co tego dnia "wstali lewą nogą" (możliwość, przyznacie, najmniej prawdopodobna). W każdym razie o drogę lepiej pytać kobietę, bo Ukrainki (niezależnie od wieku) jakoś bardziej skłonne są*do zachowań, które można określić jako "uprzejme". Nie, nie pobili mnie tam - ale w większości "bliskich spotkań 3-go stopnia" okazywali się*- jak wspomniałem - ludźmi gburowatymi, patrzącymi "spode łba", chociaż owszem, wyjątki - rzecz jasna - były. Opisałem regułę.

Nie polecam Lwowa jako celu specjalnie "wyprawy fotograficznej" - warto go odwiedzić, bo to część naszej historii, zapalić świeczkę*Orlętom, zobaczyć, co tam pozostało - zdjęcia zaś, które tam można zrobić, to ot - zdjęcia pamiątkowe, jak to na wycieczce. Nie próbując uchybić temu miastu - to nie Florencja, czy Wenecja, w jego obecnym stanie. Wracając dziś miałem okazję zauważyć, jak inaczej (na duży plus, oczywiście) wygląda przygraniczny Przemyśl. Nie, nie dlatego że miałby "oferować" np. więcej zabytków - ale po prostu dlatego, że jest o wiele bardziej wysprzątany i zadbany. Czego na codzień możemy nie zauważać, traktując to jako rzecz normalną.

Kojocisko
20-05-2017, 20:20
Współczuję... ja byłem w innym Lwowie. I cudowanie fotogenicznym.

Blady Niko
20-05-2017, 20:38
Tak, da się*zrobić we Lwowie nieco zdjęć - ale spodziewałem się*znacznie więcej. Może zbyt wysokie miałem oczekiwania?
A co do fotogeniczności: ruiny antycznych budowli w jakiś sposób zachowują*urodę (a przynajmniej jej część) - dlatego często-gęsto budowano np. w magnackich parkach sztuczne "ruiny" greckie, czy rzymskie. Ale sypiące się i zaniedbane kamienice - secesyjne, czy inne - jakoś nie mają*tego rodzaju mocy. Są po prostu dość*żałosne.

Sądzę, że nie ma sensu próbować*"czarować rzeczywistości" poetycznie brzmiącymi formułkami.

Devilish_Chaos
21-05-2017, 11:20
Ja rowniez widocznie bylem w innym Lwowie... A pod zadna z twoich opowiesci sie nie podpisze.

Blady Niko
21-05-2017, 11:32
Oto trzy bardzo typowe dla dzisiejszego Lwowa widoczki:

https://s17.postimg.org/j9bd36kqj/narozna.jpg

(duży obrazek: https://postimg.org/image/j9bd36kqj/ )

https://s17.postimg.org/yw2mgjyij/uliczka.jpg

(duży obrazek: https://postimg.org/image/yw2mgjyij/ )

Takich smętnych obrazków można bez trudu uchwycić setki - ale w końcu nie po to tam pojechałem, aby się nad miastem fotograficznie pastwić. Po prostu sam byłem tym jednak zaskoczony.

https://s17.postimg.org/j81f9riwr/marszrutki.jpg

(duży obrazek: https://postimg.org/image/j81f9riwr/ )

A to jest podstawa lwowskiej komunikacji - czyli te ich "marszrutki". Zaznaczam, że te widoczne na zdjęciu to akurat w nieco lepszym stanie (przynajmniej na pierwszy rzut oka) niż przeciętny, oraz - o, dziwo! - nawet takie dość luźnawe, co rzadko się zdarza. One są typowo tak zatłoczone, że ja nie odważyłem się spróbować jazdy czymś takim z torbą z aparatami.
Oprócz tego po Lwowie kursują równie zdezelowane i skorodowane tramwaje, taksówki (tak na oko 20-letnie graty), oraz - przyznajmy - w innej części miasta (np. Sapiehy-Bandery) nowoczesne trolejbusy Skody, ale również zatłoczone.

- - - - kolejny post - - - - - -

Ja rowniez widocznie bylem w innym Lwowie... A pod zadna z twoich opowiesci sie nie podpisze.

He, zarzuć mi kłamstwo. No, dalej.

Devilish_Chaos
21-05-2017, 11:52
Odpisze ci inaczej... pojechales z negatywnym nastawieniem i dostales to co chciales. No tak spodziewales sie ze zostaniesz napadniety, porwany lub cos gorszego.... Komentarz odnosnie zatloczonych trolejbusow, marszrutek, puszcze mimo uszu z uśmiechem :) napisze tylko po tym co piszesz, to:
pojechales na Ukraine, liczyles ze dostaniesz luksusy jak w Dubaju, a to wszystko liczyles ze dostaniesz za 10 zl :)
"że ja nie odważyłem się spróbować jazdy czymś takim z torbą z aparatami".... no wlasnie zobaczyles z zewnatrz i wydales opinie :) ehhh ekspert :)
ok do konkretow:
Zjezdzilem troche Ukrainy w tym Lwow, nawet kilkanascie dni temu. Nie jadlem po tanich barach mlecznych, a sredni rachunek za obiad dla 2 osob wynosil ok 200- 250 hrw. razem z napitkiem. A mocnym naciagnieciem faktu jest to ze 170 hrw to na dzien dzisiejszy ok 23-24 zl, co tez cos pokazuje.
Jesli brzydziles sie korzystac z komunikacji miejskiej, to jak ty chcesz poznac tzw. lokalsow? a co za tym idzie mowienie o Ukraincach jako o gburach itd. w twoich ustach brzmi troche smiesznie :)
P.S. Reasumujac, moim zamiarem nie jest przekonywanie ciebie ze jest ********** lub nie, ale... z twoim nastawianiem to lepiej zmien destynacje bo to widocznie nie twoj kierunek.

gremed
21-05-2017, 12:06
He, zarzuć mi kłamstwo. No, dalej.
Wyluzuj... Kłamstwa Ci nikt nie zarzuci, nikt się nie będzie wdawał w kopanine - forum skupia raczej ludzi poważnych. Na czym miałoby polegac Twoje kłamstwo? To są tylko Twoje przekonania, tyle.
Czytając Twoje wywody mamy przynajmniej rozwikłaną tajemnicę tych wszystkich ludzi, których spotkałeś na swojej drodze we Lwowie. Nie, to nie oni "wstali lewą nogą". Na szacunek i miłe traktowanie trzeba sobie zasłużyć po prostu. Jeśli to dostrzeżesz to i Lwów będzie ładniejszy.
Oczywiście Twoje wywody są Twoja opinią i masz do tego prawo. My możemy się tylko zastanawiać jakie kryteria trzeba przyjąć żeby stwierdzić, że jest drożej niż w Polsce albo jakiego pecha trzeba mieć w życiu, żeby we Lwowie płacić więcej niż w Polsce. A co do ich lokalnych atrakcji i marszrutek... Właśnie po to żeby się przejechać tą ich marszrutką m.in tam się jedzie.
Co do smętnych obrazków - fakt, są smętne. Ale czy to wina Lwowa? Hm... Optymizmu życzę.
P.S. Byłem wiele razy, na przełomie ich pomarańczowych rewolucji, Majdanu itp. Urok miasta pozostał, ceny spadły, życzliwość bez zmian.

Doczytałem Twoje kolejne wpisy. Mam wrażenie, że nawet gdybyś pojechał do tybetańskich mnichów to wyprowadziłbyś ich z równowagi i opisał, że wstali lewą nogą. Wyluzuj bo udarem zalatuje.

Devilish_Chaos
21-05-2017, 12:12
Odpiszę Ci inaczej: bredzisz jak potłuczony. Rozumiem, że zamiast przyznać, iż... mam po prostu rację - wolisz rozwodzić się długo i szeroko o moim domniemanym "nastawieniu". Cóż: jeśli nie ma się prawdziwych kontrargumentów, to można i tak, skoro "trzeba coś*powiedzieć".

Nie, nie uważam, żeby "poznawanie lokalsów" musiało odbywać się poprzez wspólne przepychanie się z nimi w busikach. Poza tym nie pojechałem tam kumać się*z Ukraińcami, a robić zdjęcia.

Tak, 170 hrywien to ok. 30-35 zł. - zależnie od tego, po jakim kursie się kupi - i Twoje "dyskusje" typu: "łgarzu, zawyżyłeś o całe 5 złotych!" tylko potwierdzają to, że tak naprawdę nie bardzo wiesz, co odpowiedzieć - nie chcąc jednak przyznać mi, że przedstawiam rzeczywistość dzisiejszego Lwowa, a nie bajkę o nim.

A tzw. "destynacje" i kierunki to już nie ty mi będziesz wybierał - dotarło? Więc daruj sobie, skoro nie pytają cię o radę.

Wybacz ale nie znize sie do tak zenujacego poziomu rozmowy :) Dla ciebie jedyny argumet to TWOJ argument :) jedyny prawdziwy :)
P.S. Ciebie rowniez nie pytal nikt o porade, a po takim stylu wypowiedzi nikt juz nie bedzie prosil.

Blady Niko
21-05-2017, 12:24
Wyluzuj... Kłamstwa Ci nikt nie zarzuci, nikt się nie będzie wdawał w kopanine - forum skupia raczej ludzi poważnych. Na czym miałoby polegac Twoje kłamstwo? To są tylko Twoje przekonania, tyle.
To nie są moje "przekonania". Przekonania to ja miałem dopóty, dopóki tam nie pojechałem - od tamtej chwili to już są moje obserwacje stanu rzeczywistego, które zresztą udokumentowałem.


Czytając Twoje wywody mamy przynajmniej rozwikłaną tajemnicę tych wszystkich ludzi, których spotkałeś na swojej drodze we Lwowie. Nie, to nie oni "wstali lewą nogą". Na szacunek i miłe traktowanie trzeba sobie zasłużyć po prostu.
To, iż rzekomo "nie zasługuję na szacunek ani miłe traktowanie" tą są tylko Twoje przekonania, krzywdzące mnie zresztą. Nie byłeś tam ze mną, nie widziałeś - ale wolisz mnie opluć. Cóż: widać, takie już na tym forum zwyczaje.


Jeśli to dostrzeżesz to i Lwów będzie ładniejszy.
Znaczy: te kamienice widoczne na zdjęciach nagle "dostaną" odnowionych elewacji - a ulice asfaltu, zamiast kocich łbów? "Sądzę, że wątpię".


Oczywiście Twoje wywody są Twoja opinią i masz do tego prawo.
Moje "wywody" nie są opinią, tylko - powtarzam raz jeszcze, jak komu mądremu (ze słabnącą nadzieją na zrozumienie przez adwersarza) - obserwacją, którą zresztą udokumentowałem.


My możemy się tylko zastanawiać jakie kryteria trzeba przyjąć żeby stwierdzić, że jest drożej niż w Polsce
Wystarczy przeliczyć ceny - ot, takie proste kryterium. Zbyt proste? Może.


albo jakiego pecha trzeba mieć w życiu, żeby we Lwowie płacić więcej niż w Polsce.
Pech ten polega na znalezieniu się we Lwowie, i na usiłowaniu skorzystania z usług na porównywalnym poziomie, co w Polsce - zamiast na poszukiwaniu na zasadzie "jak najtaniej". Porównanie dotyczyło "ile zapłacę na miejscu za mniej-więcej to samo". Jest wyraźnie drożej.


A co do ich lokalnych atrakcji i marszrutek... Właśnie po to żeby się przejechać tą ich marszrutką m.in tam się jedzie.
A to już jest wyłącznie Twoja opinia - nie mylić z obserwacją - że tłuczenie się takimi marszrutkami to "atrakcja" jakaś.


Co do smętnych obrazków - fakt, są smętne. Ale czy to wina Lwowa?
Kto i kiedy napisał, że "to wina Lwowa"? Proszę wskazać. Może coś mi umknęło.


Hm... Optymizmu życzę.
Ależ dziękuję za życzliwe słowo. Nie należy jednak mylić mojego realizmu - i umiejętności rozglądania się dookoła bez patrzenia "przez różowe okulary" - z jakimś*pesymizem.


P.S. Byłem wiele razy, na przełomie ich pomarańczowych rewolucji, Majdanu itp. Urok miasta pozostał, ceny spadły, życzliwość bez zmian.
Jak ktoś nie chce widzieć tego, co można bez trudu zauważyć - a widać to już*w drodze z dworca - to i nie zauważy. Właśnie na użytek takich optymistów wkleiłem trzy przykładowe zdjęcia.

- - - - kolejny post - - - - - -


Wybacz ale nie znize sie do tak zenujacego poziomu rozmowy :) Dla ciebie jedyny argumet to TWOJ argument :) jedyny prawdziwy :)
P.S. Ciebie rowniez nie pytal nikt o porade, a po takim stylu wypowiedzi nikt juz nie bedzie prosil.

Sęk w tym, że jedynie ja przedstawiłem w tym wątku w ogóle jakieś argumenty. O*jakich niby "argumentach" ze swej strony mówisz? Aha, o moim domniemanym "nastawieniu". Tak, taka żenująca "dyskusja" w istocie nie ma sensu.

P.S. A gdzie i kiedy ja usiłowałem ci "doradzać" cokolwiek nieproszony?

Devilish_Chaos
21-05-2017, 12:50
Ok ile razy tam byles? Ja jezdze od 2010r.
To teraz argumenty ktore i tek nie przyjmiesz do wiadomosci, mimo ze sa to fakty.
Jadlem w roznych miejscach i nigdy nie zdazylo mi sie zaplacic wiecej niz w Polsce. konkretne kwoty ci podalem, ale ty dalej twierdzisz ze to bzdury. Wg. dzisiejszego przelicznika to 170 hrw. to ok 22-23 zl. wiec roznica miedzy twoim 35 zl to nie jest 5 zl. roznicy. Polecam podstawy matematyki.
Wielokrotnie, zapewne wielokrotnie wiecej niz ty, rozmawialem, spotykalem sie, pilem itd. z miejscowymi. Kazdorazowo (!!!!) spotykalem sie z milym, przyjeciem (tak teraz jestesmy troche chlodniej przyjmowani niz np. 5 lat temu, ale wciaz sa dla nas bardzo otwarci) . W Polsce zadko kiedy spotykam sie z takim przyjeciem, w Polsce. Powiem wiecej, kilkukrotnie, Ukraincy ktorzy mieli malo, albo jeszcze mniej, dzielili sie ze mna jedzeniem czy alkoholem ! Marszrutki, jezdzilem w zatloczonych , jak i zupelnie pustych, podobnie jak w polsce. Co do wygladu niektorych kamienic, to recz gusty, tylko i wylacznie !! a to ze fotograficznie porazka, no coz slabemu fotografowi wszystko bedzie przeszkadzac. (swoja droga po twoich znaczkach pocztowych to mozna tylko sie domyslac co na nich jest).
Potwierdzasz tylko ze tylko twoje argumenty sa argumentami tylko dla ciebie, bo jesli mowisz o relacji innych to sa to relacje i opinie, ale twoja i tylko twoja relacja jest argumentem :) smieszne :) Ok tylko ze sa to "argumenty" niedzielnego turysty ktory lubi ogladac miasto zza okien luksusowej taxowki :) ale to chyba nie ten target.

Kojocisko
21-05-2017, 14:19
Panowie, nie gra się w szachy z gołębiem... Każdy ma swoją wrażliwość, potrzeby. Każdy uważa za atrakcję co innego. Kolega akurat ma inny rodzaj wrażliwości i kultury dyskusji. Może nie widział Mehoffera w Katedrze Ormiańskiej,
Ja będę za trzy tygodnie w Kijowie. Powłóczę się, ponownie spotkam fajnych, życzliwych ludzi. W knajpach, na ulicach...

spiritus
22-05-2017, 16:31
Panowie!!! Prosze o spokój :D
Nie ma się co wykłócać.

Byłem we Lwowie kilka dni temu, więc w końcu się udało... tylko nie do końca. Nie wziąłem aparatu :/ Nawet nie było ogólnie mowy aby na Ukry jechać. W planach miałem jedynie odwiedzić kumpla w Medyce. Dawno się nie widzieliśmy, zrobił imprezkę to pojechałem. Miałem następnego dnia wracać ale przekonał mnie aby pojechać do Lwowa (na szczęście paszport w plecaku był). Pieszo przez granicę, później marszutką do Lwowa (fajne przeżycie i nie rozumiem bólu Bladego Niko). Człowiek na spokojnie pooglądał sobie gospodarstwa i domostwa tamtejsze. W busie spotkaliśmy się z dwoma polskimi zakonnikami. Jechali do Kijowa ale spoko ludzie. Koszt? Jeżeli się nie mylę to max 5 zł w jedną stronę- taniocha. We Lwowie ogarnęliśmy dworce PKP, kopiec, rynek i plac przed teatrrem? Czy tam operą... nie wiem co to było. Chyba opera. Jedzenie? Kilka złociszy za wypchaną zapiekankę. W Polsce się jeszcze tak nie najadłem :D

Jednodniowy wypad rekonesansowy utwierdza mnie, że coraz bardziej warto tam pojechać na kilka dni :)

gremed
22-05-2017, 20:49
W ogóle nie rozumiem, jak można zalecać komukolwiek te "marszrutki"
Ale i tak pamiętajcie, że taniej za wszelkie usługi, żywność itd. nie będzie, a najczęściej drożej, jak już pisałem.


No cóż... Jak to się mówi... jeden lubi coca colę a drugi jak mu nogi śmierdzą. Uwielbiam marszrutki i ten klimat... Nie wyobrażam sobie jazdy pociągiem mając marszrutki po drodze.
Co do cen to ja bym pomyślał nad wydaniem książki pt. "Jak na UA zapłacić więcej niż w Polsce" ;-) Bez obrazy. Jeżdżę regularnie i to jedyne miejsce gdzie wybierając hotele ustawiam sortowanie od "najdroższy".
Twoje opisy "niedogodności" nie mają sensu. Ukraina jest jedna i niepowtarzalna... Tak jak jedna jest Chorwacja i jeden Dubaj czy Nowy Jork. I jedzie się tam właśnie po to, żeby to zobaczyć. XXI wiek daje naprawdę sporo możliwości, żeby przed wyjazdem poznać to co nas czeka na miejscu. Pisanie o odpadającym tynku ze ścian w kraju, który jest w stanie wojny i na skraju upadku to tak jakby pisać, że biedny Egipt nie pofatygował się, żeby przez kilka tysięcy lat otynkować piramidy. To taki klimat po prostu. Koniec!
A jeszcze bardziej pociągający jest ten klimat głębiej na Ukrainie, na dole w Karpatach... Cofamy się do czasów, które nigdy już u nas się nie wrócą.

witboy
27-05-2017, 12:32
bylem we Lwowie przed pomarańczka ... fakt kamienice ulice to jak by przed chwila II wojna się skończyła tak samo trolejbusy i zapchane marszrutki ale....tam tak jest w Wilnie wcale nie lepiej było centrum ok a na obrzeżach aż bida piszczy, a co do kamienic zapraszam do łodzi tam dopiero jest biednie jeśli chodzi o kamienice np okolice Przybyszewskiego Górniak i to polskie duże miasto :D albo jak mieszkałem w Liverpoolu takie osiedle Tobruk tam to sodomia i gomoria :3 ale wszędzie są fajne osiedla tylko często stare budynki się sypia bo cala kasa idzie na 2-3 ulice główne i tam jest ok

Jarooo
18-08-2017, 14:42
Niestety, obecny Lwów nie jest miastem specjalnie "fotogenicznym"

Kompletnie nie rozumiem tego argumentu. Czyli że fotogeniczne miasta to te, które są piękne, nowoczesne i bogate? Wybacz, ale robiłem zdjęcia w zabitych dechami wiochach w Albanii, w najbiedniejszych dzielnicach Agadiru, w Sarajewie jeszcze w stanie wojny i właśnie we Lwowie. To najbardziej wdzięczne miejsca do fotografowania. Chyba że Ty preferujesz tylko Rynek Główny w Krakowie i Krupówki w Zakopanem? :)


Zapomnijcie brednie, że "Ukraina jest tania"; Ukraina jest droższa, niż*Polska.

Nie wiem gdzie Ty byłeś i co ty robiłeś. Jestem na Ukrainie średnio trzy razy w roku. Uśredniając, wszystkie ceny około 20-30% niższe niż w Polsce. Nie wspominając o fajkach i alkoholu, które są 60% niższe.
We Lwowie ostatnio byłem dwa miesiące temu. Cztery dni z dojazdem, hotelem, życiem ponad stan (jedzenie tylko w restauracjach + długie wieczory przy alkoholu) kosztowały mnie 600 zł. W Polsce za 4 dni takiego życia zapłaciłbym dwa razy tyle, i to w pipidówie, a nie w Krakowie.


Tak więc wszelki prowiant, który wytrzyma okres zwiedzania, warto przywieźć z Polski

Litości. Na Ukrainie nawet za tak "egzotyczne" towary jak krewetki czy kawior płaciłem trzy razy mniej niż w Polsce. A chyba ze dwa kilo moreli właśnie zostawiliśmy w hotelu, bo nakupiliśmy tego od cholery za grosze i już nikt nie chciał tego jeść.


Ukraińców widzę jako ludzi w większości gburowatych, nachmurzonych, i nieuprzejmych

Zaczynam podejrzewać, że Twój wpis jest sponsorowany przez "Gazetę Polską" lub jakąś skrajnie nacjonalistyczną organizację. Bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że to co piszesz jest możliwe.
To po prostu nie jest możliwe, albo będąc we Lwowie trafiłeś w jakiś paradoks czaso-przestrzenny z prawdopodobieństwem jednego do miliona, że akurat wszędzie było drogo i wszyscy byli gburowaci.
Znam wielu Ukraińców osobiście i nieosobiście. Prawdopodobieństwo spotkania ukraińskiego gbura określam jako dwukrotnie rzadsze niż prawdopodobieństwo spotkania polskiego gbura.

Nikomat
09-02-2018, 06:45
Ja sie wstepnie wybieram w maju, od razu na tydzien.
Ja lubie sobie posiedziec i pol litra wypic a nie latac, bo za zakretem z pewnoscia jest inny, lepszy Swiat.
Ja juz jestem w tym Lepszym Swiecie, wiec zapotrzebowanie jest na ten Gorszy.
Mete na spanie chyba mam, autobus jedzie prosto z Warszawy - tylko wsiadac i film juz sie sam kreci.

Mam inny problem, ale to zaraz zaloze nowy watek - nie bede lwowskiego zapaskudzal.

Ligo
09-02-2018, 07:06
Ja sie wstepnie wybieram w maju, od razu na tydzien.
Ja lubie sobie posiedziec i pol litra wypic a nie latac,
Ale Cię nie było...
Zdrowe podejście, ja też latać nie lubię, a do Lviv'a, właściwie to na Wały Hetmańskie sam się wybieram mniej więcej w tym samym czasie. Więc kto wie, kto wie... Byłem we Lwowie raz i od tamtej pory tęsknię za tym miastem.

Nikomat
09-02-2018, 07:39
Mialem dosc madrosci moderowanych to dalem im bana :^)))

A we Lwowi bylem kilka razy ale zawsze przejazdem.
Czas na posiedzenie i poogladanie ladnych Lwowianek.

Waly Hetmanskie mowisz ?
Nie znam ale sprawdze !

Ligo
09-02-2018, 07:54
To sie nazywa od jakiegoś czasu Prospekt Swobody, ale chodzi o deptak przy operze.

Co do mondrości, to nie będę się wypowiadał. ;-)

Nikomat
18-02-2018, 00:46
To sie nazywa od jakiegoś czasu Prospekt Swobody, ale chodzi o deptak przy operze.

Co do mondrości, to nie będę się wypowiadał. ;-)

A kiedy sie wybierasz ?

Ligo
18-02-2018, 00:53
Też mniej więcej w maju, ale jako to wyjdzie, to jeszcze nie wiem.

Nikomat
18-02-2018, 01:48
Tez nie wiem ani kiedy ani czy, ale moze sie spotkamy na Walach.
Albo pod walem ...

Ligo
18-02-2018, 02:00
Coś czuję, że jak się spotkamy na tych Wałach, to wyjdziemy nawaleni... Ale raz na ruski rok, znaczy ukraiński, to chyba można... ;-)

Nikomat
18-02-2018, 02:31
Cos sie wymysli ...

Ligo
19-02-2018, 22:35
Nieciekawe wieści ze Lwowa - władze miasta robią sobie pod górkę: https://kresy24.pl/lwowscy-sprzedawcy-obsluza-tylko-po-ukrainsku/

Nikomat
20-02-2018, 06:07
Przeczytalem i juz zrozumialem.
Zgodnie z ostatnim paragrafem tejze ustawy, ja ziutek nielegalny z zachodu musze najpierw zazadac
po ukrainsku zmiane sciezki dzwiekowej !
Wiec wchodze do momopolwego Baczewski (wiekszymi literami ma byc wiec powyzej nad warotami BACZEWSKIJ) i zadam :
Dawaj no mi tu po polsku ty stara krowo !
[slowo krowo mozna zastapic innym, bardziej maslanym]
I dalej juz jest po staremu ...

Ligo
21-02-2018, 05:17
Mniej więcej tak, tyle że jak w monopolu zawołasz do sprzedawczyni "krowo", to musowo otrzymujesz flaszką w łeb.
A dalej to już po staremu... :-D

Nikomat
21-02-2018, 05:57
Ta krowa to w celu przelaczania SAP we wlasciwe polozenie, kuma krowa - znaczy jezyk polski.
Kuma puta vieja - kontynuujemy po latynosku.
I rajcy sa urajcowani i baba za szynkwasem i Polak maly z flaszka w lapie. No raj.
Mus jechac.

Ligo
21-02-2018, 06:13
Bez dwóch zdań. Mus jechać! :-D

PanT
24-02-2018, 11:13
Ja tam byłem w maju i było świetnie :)

Agatka93
10-03-2018, 20:11
Lecę do Kijowa po majówce - bilety 154 zł w jedną, 160 w drugą. Ale fakt faktem kupione z ponad miesięcznym wyprzedzeniem! :) pozdr