PDA

Zobacz pełną wersję : Co lepsze do makro?



dareknik
28-02-2017, 23:37
Witam serdecznie

Co jest lepsze do makro? Pierścienie pośrednie czy konwerter Raynox. Chciałbym uzyskać dobrą jakość przy powiększeniu 2:1 lub 3:1.

Pozdrawiam

Darek

GonzoG
28-02-2017, 23:50
Zależy do czego to będzie przypięte, ale ze skalą 3:1 może być problem.

krzysztofz24
01-03-2017, 01:35
Dla mnie to bez sensu podpinac konwerter raynox uzywajac lustrzanki.
Konwerter makro, konwerter szerokokatny to pic na wode. Jakosc spada.

Najprostszy sposob na makro i zadowalajace efekty to prosty manualny obiektyw m42 i pierscienie posrednie.
O ile oczywiscie akceptujesz "full manual" obiektyw;-)

tbogdanowicz
01-03-2017, 08:06
Dla mnie to bez sensu podpinac konwerter raynox uzywajac lustrzanki.
Konwerter makro, konwerter szerokokatny to pic na wode. Jakosc spada.

Najprostszy sposob na makro i zadowalajace efekty to prosty manualny obiektyw m42 i pierscienie posrednie.
O ile oczywiscie akceptujesz "full manual" obiektyw;-)

Albo, jeśli masz taką możliwość, to połącz dwa obiektywy. Kiedyś zakładałem do starego 80-200 f 4,5-5,6, 50 mm 1,8 jako soczewka. Pierścień z gwintem do dorobienia przez dobrego tokarza za symboliczne pieniądze. Miałem zmienną skalę ale całkiem niezłą.

Tutaj przykład efektów:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=157107&highlight=

Jak Cię wciągnie makro, to wtedy zdecydowanie pierścienie i ewentualnie dedykowane obiektywy, ale to już większy koszt. Albo szał na całego ze skalą i mieszek :-).

poste
01-03-2017, 10:45
Dla mnie to bez sensu podpinac konwerter raynox uzywajac lustrzanki.
Konwerter makro, konwerter szerokokatny to pic na wode. Jakosc spada.

Najprostszy sposob na makro i zadowalajace efekty to prosty manualny obiektyw m42 i pierscienie posrednie.
O ile oczywiscie akceptujesz "full manual" obiektyw;-)

Dobrze, że nie wiedziałem, bo z Raynoxem zrobiłem sporo zdjęć (uwaga! lustrzanką ;) ) i spadków jakości nie zauważyłem. :-o Warunkiem jest dobry optycznie obiektyw.

Pierścienie to światło, które trzeba dostarczyć, i tu jest największy problem. Pierścienie są tanie, lampy błyskowe już nie ;)
dareknik
Od początku, co chcesz fotografować i co już masz?




...Pierścień z gwintem do dorobienia przez dobrego tokarza za symboliczne pieniądze. ...

Dobrego ślusarza to dziś ze świecą szukać ;) Za to taki pierścień można kupić za kilka złotych, made in China. Tyle, że jak np. przykręcałem N50D to obrazem była małe kółko w środku kadru. Najtańsze i mz najprostsze jest odwrotne zamontowanie obiektywu ok.28mm, odp. pierścienie są za kilkanaście zł.

tbogdanowicz
01-03-2017, 11:18
Albo, jeśli masz taką możliwość, to połącz dwa obiektywy. Kiedyś zakładałem do starego 80-200 f 4,5-5,6, 50 mm 1,8 jako soczewka. Pierścień z gwintem do dorobienia przez dobrego tokarza za symboliczne pieniądze. Miałem zmienną skalę ale całkiem niezłą.

Tutaj przykład efektów:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=157107&highlight=

Jak Cię wciągnie makro, to wtedy zdecydowanie pierścienie i ewentualnie dedykowane obiektywy, ale to już większy koszt. Albo szał na całego ze skalą i mieszek :-).



Dobrego ślusarza to dziś ze świecą szukać ;) Za to taki pierścień można kupić za kilka złotych, made in China. Tyle, że jak np. przykręcałem N50D to obrazem była małe kółko w środku kadru. Najtańsze i mz najprostsze jest odwrotne zamontowanie obiektywu ok.28mm, odp. pierścienie są za kilkanaście zł.

Skoro miałeś tylko małe kółko w środku, to albo miałeś mocno przymkniętą przysłonę w 50 (ja otwierałem całkowicie), albo za długą ogniskową obiektywu jakiego używałeś. Wtedy pomaga przymknięcie go lub skrócenie ogniskowej w przypadku zooma. Zabawa z takim zestawem jest bardzo przyjemna, tylko trzeba uważać na czasy naświetlania. Przy osiąganej skali, bardzo łatwo "poruszyć zdjęcie".

poste
01-03-2017, 11:32
Raczej nie, po prostu z 35DX ten typ tak ma ( o ile pamiętam) . To był raczej eksperyment, nie używałem tego do makro na poważnie czy dłużej. Mam obiektywy makro, Raynoxa, który nakręcony na szkło makro zwiększa skalę. Z moich doświadczeń wynika, że żeby otrzymać skalę powyżej 1.5:1 czy 2:1 to trzeba oprócz anielskiej cierpliwości sporo dupereli typu dobry statyw, szyna a i tak trudno otrzymać satysfakcjonujące rezultaty, zwłaszcza w plenerze. No i bez stackingu fajnych zdjęć o tego typu skali raczej nie widziałem.

tbogdanowicz
01-03-2017, 12:15
Jako obiektyw zamocowany do korpusu musi być tele, jako obiektyw zakładany do niego, musi być taki, który pozwoli ręcznie otworzyć przysłonę, czyli żaden kastrat bezpierścieniowy się nie nadaje, o ile nie użyjesz dodatkowych elementów pozwalających otwierać przysłonę.
35DX to zdecydowanie nie jest odpowiedni obiektyw do takich zabaw.

Dla mnie wszystko poza cierpliwością i statywem, to dodatki ułatwiające, sporadycznie umożliwiające. Stacking to tylko gdy zależy Ci na dużej głębi ostrości, a nie zawsze tak jest.

kazzi
01-03-2017, 12:48
Z konwerterem Raynox nie miałem do czynienia więc niewiele tu mogę powiedzieć. Jego zaletą jest , że nie ogranicza funkcjonalności obiektywu, działa AF i sterowanie przysłoną.
Nie jest to zwykła soczewka, lecz zespół chyba trzech soczewek. Oczywiście jak każdy dodatkowy element optyczny powoduje w jakimś stopniu zmiany w uzyskiwanym obrazie.
Są one raczej marginalne i wielu fotografujących używa ich z powodzeniem. Dużo też zależy na jaki obiektyw założy się tego typu konwerter. Nie jestem jednak pewien czy zakładając
go nawet na obiektyw makro ze skalą 1:1 da on pożądane przez Ciebie powiększenie rzędu 2, 3 :1.Do takich powiększeń używa się najczęściej mocowanych odwrotnie obiektywów
szerokokątnych o ogniskowej ok. 28mm.Taki obiektyw zamocowany poprzez pierścień odwrotnego mocowania na lustrzance już na starcie daje powiększenie ponad 1:1, a dokładając
kilka dodatkowych pierścieni bardzo łatwo zwiększysz tą skalę. Zaletą tego rozwiązania jest większa strefa ostrości w porównaniu do typowych obiektywów makro i brak konieczności
stosowania kilku kompletów pierścieni pośrednich lub mieszka o dużym wyciągu. Taki zestaw jest stosunkowo niewielki i łatwo nim operować. Ma on też sporo wad, które zwłaszcza
dla początkującego w tej dziedzinie mogą być trudne do pokonania.
Mocowanie dodatkowego obiektywu o ogniskowej ok 50 mm na teleobiektyw o którym wspominają powyżej koledzy, to nic innego jak dokładanie takiej dodatkowej soczewki.
Nie widziałem dobrych zdjęć zrobionych takim zestawem, raczej do zabawy niż do poważnego fotografowania.
Jakbyś napisał co chcesz osiągnąć, to łatwiej było by coś Ci doradzić

poste
01-03-2017, 14:24
Jako obiektyw zamocowany do korpusu musi być tele, jako obiektyw zakładany do niego, musi być taki, który pozwoli ręcznie otworzyć przysłonę, czyli żaden kastrat bezpierścieniowy się nie nadaje, o ile nie użyjesz dodatkowych elementów pozwalających otwierać przysłonę.
35DX to zdecydowanie nie jest odpowiedni obiektyw do takich zabaw.

Dla mnie wszystko poza cierpliwością i statywem, to dodatki ułatwiające, sporadycznie umożliwiające. Stacking to tylko gdy zależy Ci na dużej głębi ostrości, a nie zawsze tak jest.

Napisałem, że dokręcałem N50D.
Zoom powiadasz? No to wedle moich doświadczeń, musi to być naprawdę dobrej jakości szkło. Dokręcony odwrotnie obiektyw czy Raynox moim zdaniem nie tyle psuje jakość, co obnaża niedoskonałości obiektywu.
Co do dodatków, nie zapominaj o doświetleniu, to podstawa.


Nie widziałem dobrych zdjęć zrobionych takim zestawem, raczej do zabawy niż do poważnego fotografowania.
+1

Dark
01-03-2017, 16:21
Tu masz fajne podsumowanie.
http://pixelsdimension.com/long-term-review-extension-tubes-vs-macro-conversion-lens/

Jeśli chodzi o rewers, to tylko szeroki kąt (z zakresu 24-28 mm) na adapterze i ewentualnie pierścieniach/miechu. Nie baw się w dopinanie do drugiego obiektywu.

dareknik
01-03-2017, 18:04
Mam S 105/2.8 OS i chcę fotografować na początku kwiaty (przynajmniej nie uciekną na początku) i później owady. Chciałbym uzyskać skalę większą niż 1:1 (typowe makro), np. 2:1 lub więcej jak się da.

poste
01-03-2017, 19:53
1. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=278056&highlight=sigma+150+raynox
2.http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Taken_with_Nikon_D300_and_Sigma_105mm_F2. 8_EX_DG_Macro_%2B_Raynox_DCR-250
Zauważ, że większość tych zdjęć to stacking. Z tak dużą skalą to sfotografujesz mały fragment pręcika kwiatka i zajmie to większość zdjęcia.

krzysztofz24
02-03-2017, 02:07
Dobrze, że nie wiedziałem, bo z Raynoxem zrobiłem sporo zdjęć (uwaga! lustrzanką ;) ) i spadków jakości nie zauważyłem. :-o Warunkiem jest dobry optycznie obiektyw.

A ja raz podpialem pod pare szkiel konwerter....i nigdy wiecej.
To tak jak z przejsciowka z soczewka do m42 dla Nikona.
W 9/10 przypadkach wprowadzenie dodatkowego elementu do ukladu optycznego jakim jest obiektyw pogarsza jakosc. W 1/10 zostaje tak samo. A pierscienie nie "zaklocaja" toru optycznego. No cudow nie ma;-).
Raynoxy to jedyna alternatywa dla kompaktow jak chcemy cos np z makro zadzialac.
Przy lustrzankach i wymiennych obiektywach dla mnie to bez sensu.

Ale jak tobie tak pasuje, to twoj wybor.

Dark
02-03-2017, 08:25
A ja raz podpialem pod pare szkiel konwerter....i nigdy wiecej.
To tak jak z przejsciowka z soczewka do m42 dla Nikona.
W 9/10 przypadkach wprowadzenie dodatkowego elementu do ukladu optycznego jakim jest obiektyw pogarsza jakosc. W 1/10 zostaje tak samo. A pierscienie nie "zaklocaja" toru optycznego. No cudow nie ma;-).
Raynoxy to jedyna alternatywa dla kompaktow jak chcemy cos np z makro zadzialac.
Przy lustrzankach i wymiennych obiektywach dla mnie to bez sensu.

Ale jak tobie tak pasuje, to twoj wybor.
Jeśli mówisz o Raynox, to może miałeś kiepską sztukę? Znam kilku świetnych fotografów makro, robiących lustrzankami z obiektywami makro, goniących za rozdzielczością i jakością obrazu, którzy posilają się właśnie tym sprzętem. Cenią sobie minimalne straty światła, bo robią głównie przy zastanym.
Ja korzystam z pierścieni, bo wolę zmieniać sobie skale odwzorowania przez ich przepinanie. Światło nie przeszkadza mi tak bardzo, bo fotografuję głównie z lampami. Tak więc nie dyskredytowałbym tego rozwiązania. Co innego "soczewki makro", zwłaszcza te z maksymalną liczbą dioptrii lub po złączeniu kilku w jeden zestaw. Tego nie podpiąłbym do sprzętu za żadne skarby ;)

poste
02-03-2017, 09:26
A ja raz podpialem pod pare szkiel konwerter....i nigdy wiecej.
To tak jak z przejsciowka z soczewka do m42 dla Nikona.
...


Ja myślę, że nie używałeś Raynoxa i uogólniasz kwestię tzw. "soczewek makro". Z Chińską soczewką do m42 Raynox nie ma nic wspólnego z pewnością.

Pierścienie tak, ale albo drogie, z przeniesieniem automatyki, albo zwykłe, wtedy wygodniej jest z obiektywem z pierścieniem przysłony. No i światło! To podraża koszt tego rozwiązania, trudno (delikatnie mówiąc) coś zdziałać przy świetle zastanym. Nawet wyostrzyć nie jest łatwo przy wielu pierścieniach.

krzysztofz24
02-03-2017, 10:54
No mial napis Raynox, kolega mnie chyba nie oszukal;-).
Panowie spokojnie, jak ktos lubi Raynoxa bo prostu jest to proste i latwe rozwiazanie to ok.
Z moich doswiadczen w makro(a so one sporadyczne bo ja glownie krajobraz)
nie mam pozytywnych wnioskow przy podpinaniu czegokolwiek na przednia soczewke.
Jak czasami mnie najdzie na makro to m42 i proste pierscienie posrednie i efekty mnie zadowalaja, sa lepsze i w sumie tanszym kosztem.

kazzi
02-03-2017, 11:18
Podłączanie tej Sigmy poprzez pierścienie pośrednie to nie jest dobre rozwiązanie. Obiektyw waży ponad 700 G i taka waga spowoduje, że wcześniej czy później pojawią się problemy z
połączeniem styków i mechanizmów. Próbowałem kiedyś podpiąć mojego Nikkora 105 VR poprzez komplet pierścieni przenoszących wszystkie funkcje. Pierścienie miałem pożyczone od
kolegi i nie były to najwyższej klasy , bo tubusy miały z tworzywa sztucznego. Po zamocowaniu obiektywu i uniesieniu aparatu do pozycji poziomej po prostu lekko się ugięły co skutkowało
ciągłymi problemami z komunikacją między korpusem a obiektywem. Druga sprawą jest, że taki komplet pierścieni nie dawał znaczącej skali odwzorowania, tak na moje oko ok. 1,5:1.Do
uzyskania powiększenia 2x i większych trzeba by użyć co najmniej dwa komplety pierścieni. Podejrzewam, że nawet przy pierścieniach najwyższej klasy wykonanych z metalu, przy tej ilości
styków i tak wystąpiły by wspominanie problemy.
Jak wspominałem w poprzednim poście, nie miałem do czynienia z soczewką Raynox, ale zastanawiam się czy w tym roku nie sprawić sobie na próbę, bo na matrycy FF i przy skali 1:1
brakuje czasami powiększenia. Te adaptery makro mają dobrą opinię i z wpisów na forach poświęconych fotografii makro wiem, że bywa on stosowany jako soczewka skupiająca podczas
fotografowania z użyciem obiektywów mikroskopowych korygowanych na nieskończoność. W tej dziedzinie fotografii wymagania jakościowe stoją na bardzo wysokim poziomie i tu nie miała
by zastosowania zwykła soczewka.

Dark
02-03-2017, 14:15
U mnie niezwieranie styków stało się problemem po kilku latach bardzo (tu zaznaczam słowo bardzo) intensywnego ich użytkowania. Korzystam z Kenko, więc to nie jest tania opcja. Pierścienie z metalowym bagnetem dają jakąś tam gwarancję, że będą bardziej trwałe od tych plastikowych.
Co do najprostszych pierścieni, nakręcanych jak w M42, to do sporadycznej zabawy w makro, zwłaszcza martwej natury, są OK. Jednak zabawa nimi w terenie, gdy trzeba szybko zmieniać skalę odwzorowania, to już zupełny niewypał.

Jeśli faktycznie chcesz mieć na wyjściu dużą skalę odwzorowania, to polecam zabawę w pracę na rewersie. Metoda ta nie jest pozbawiona wad, np. dystans ostrzenia, praca na przymkniętym szkle, łapanie odblasków, jednak za "grosze" masz powiększenia jakich nie uzyskasz dedykowanym sprzętem Nikona. Troszkę na ten temat pisałem tutaj (http://www.terrarium.pl/blog/16/entry-75-odwrocone-obiektywy-w-makrofotografii/).

Warto zaznaczyć, że przy takich skalach możesz już nieobyć się bez stackowania. A to już temat na zupełnie inną dyskusję...