PDA

Zobacz pełną wersję : Nikkor 85mm 1.8G. Opinia.



Człowiek Refleksji
16-02-2017, 13:37
Zaangażowana próba oddania przebiegu wypadków w chwili zakupu obiektywu oraz opis samego produktu, w celu jego umieszczenia jako opinia, by i inni mogli podjąć właściwy wybór.

Trzy lata temu wszedłem do poznańskiego Starego Browaru, aby zakupić obiektyw, któremu poświęcone są poniższe komentarze. Jak spostrzegłem, niemalże sto procent z nich przedstawia nieukrywany zachwyt. To krzyk czy nawet ryk zadowolenia. I aby sprawy od samego początku były jasne – absolutnie mnie to nie dziwi. Jednak wracając do mojej opowieści. Wkraczam do sklepu AB foto. Z uwagą oglądam półki. Czy obiektyw, dla którego pokonałem tak wiele przystanków tramwajowych, dobijając się przesiadkami, został wykupiony na krótko przed moim dotarciem? To możliwe, jednak mało prawdopodobne, bowiem na krótko przed wyjściem wykonałem telefon, celem upewnienia się, iż moja podróż miejskimi środkami lokomocji nie będzie jałowa, bezcelowa. Uspokojono mnie. Dowiedziałem się, że obiektyw jest, gotowy, aby trafić w moje ręce. Przed wyjściem dokładnie odliczyłem pieniądze. Liczyłem je bacznie, bowiem pomyłka kosztowałaby mnie sporo – wstyd oraz dodatkową mordęgę. Wstyd, bo wyszedłbym na sknerę i dusigrosza, który w obawie o popadnięcie w koszty, nigdy nie wyjdzie z domu z choćby złotówka ponad to, co należy wydać. A dodatkowa mordęga dlatego, że moja omyłka wiązałaby się z koniecznością większej udręki podróży tramwajami, bo oto trzeba będzie wracać, by dołożyć tą pominiętą, np. stówę, jechać z powrotem do sklepu i wreszcie udać się z nowym sprzętem do domu. A bilety także za darmo nie są.
Zatem jestem w sklepie. Dokładnie analizuję wystawę. Korpusów sporo, jeszcze więcej obiektywów. Jednak gdzie ten, po którego przyjechałem? Wdziera się atmosfera niepokoju i irytacji. Mijają kolejne sekundy. Nadal nic. Mój wzrok spoczął na Nikonie D4S. Dłuższa chwila rozmarzenia i osłupienia. Rozmarzenia, bo oto jeszcze nigdy nie byłem tak blisko obiektu moich marzeń, a ma konsternacja była spowodowana tym, iż nie sądziłem, że aparat był tak ogromny. Wiedziałem, że nie był mały, że dużo większy od mojego D7000, ale to, co ujrzałem tamtego dnia w sklepie, było prawdziwym szokiem. I oto nagle kieruję wzrok nieco w lewo. Jest. Nikt go nie kupił. Jest tu i czeka na mnie. Serce szaleje. Oddech coraz to szybszy. Uspokajam się. A przynajmniej podejmuje taką próbę. Kieruję wzrok na sprzedawcę. Udając nieco ospałego i znudzonego zapytuję się, czy obiektyw 85mm 1.8G znajduje się jedynie na wystawie czy może i na zapleczu, bowiem nie miałem zamiaru kupować sprzętu, który zapewne wielokrotnie był w rękach klientów, którzy chcieli „sprawdzić jego solidność”. „Ależ skąd! Jest i na zapleczu”. Słyszę, dalej kontynuując moje przedstawienie, że niby wcale nie jestem skrajnie podekscytowany. Proszę o egzemplarz nie z wystawy. Sprzedawca znika. Nie ma go dłuższą chwilę, a ja już rozumiem w pełni, iż moje przedstawienie nie mogło się udać. Rozszalałe serce nie dawało mi żadnych szans, by móc ukryć skrajne podekscytowanie. Miałbym większe szanse, gdybym postanowił płynnie mówić po japońskim, choć nie znam w tym języku nawet jednego słowa. Sprzedawcy dalej nie ma. Teraz nadeszła pora na niepokojące myśli, typu: czy zabrałem z domu portfel? Jeżeli wziąłem, może okradli mnie w tramwaju? A jeżeli nie w tramwaju, może w samym sklepie? Kiedy? A właśnie wówczas, gdy z takim zaangażowaniem oglądałem marzenie każdego fotografa. A może… w tym momencie nadszedł ekspedient. W jego ręku lśniło opakowanie mojego wymarzonego obiektywu. Kładzie go delikatnie, ale nie tak, jakbym sobie tego życzył, a ja kieruję po niego rękę, aby podnieść go do mych oczu, i uważnie czytam opis na każdej ściance. Wszystko się zgadza. To ten obiektyw, po którego tu się fatygowałem. Ale czy na pewno? Przecież w środku może być cokolwiek.
- Czy mógłby Pan otworzyć i wyciągnąć obiektyw? Zadałem pytanie sprzedawcy, który nie udawał, ale naprawdę był znudzony.
- Naturalnie. To żaden kłopot.
Wyciągnął i podał. Tylko nie upuść, bo to byłby zdecydowanie najgorszy scenariusz, jakiego nie zdołałem tego dnia przewidzieć. Taka obawa uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba. Gdyby tak jednak się stało, co mógłbym zrobić? Strach, że mogłem zapomnieć pieniędzy albo zabrać ich ze sobą niewystarczająca ilość, wydaje się teraz śmieszny. Uważnie oglądam podany przedmiot, tylko zamiast skupić się na jego analizie, moja uwaga ukierunkowana jest na to, aby nie doszło do najgorszego. Kolejne sekundy i najważniejsze, aby nie zdradzić swojego zdenerwowania. Ale ten teatr jest i tak żałosny. Nikt nie może uwierzyć w ten spektakl. Jednak najistotniejsze, to opanować drżenie rąk. Doskonale rozumiejąc, że w najmniejszy sposób tego nie powstrzymam, oddaję obiektyw oraz płacę.

Daruję dalszy opis przeliczania pieniędzy, wkładania obiektywu do plecaka, wychodzenia ze sklepu i powrotnej podróży.

Powinienem jednak napisać o właściwościach samego obiektywu, bowiem jest to coś, co może interesować Was bardziej niż opis mego zakupu.
Zatem obiektyw generalnie łapie ostrość celnie, i to przy najszerszej przysłonie, ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Jednak odpowiedzialnością za niedoskonałość w tej kwestii obarczyłbym mój korpus – D7000. Sama ostrość przy przysłonie 1.8 jest wzorowa.
Tło pięknie, ujmująco rozmyte. Jakości wykonania nic zarzucić nie mogę. A gdybym tak zrobił, byłoby to nieuczciwe.
Piękno obrazu, jakie powstaje na matrycy za pomocą tego obiektywu, ujmowało me serce w dniu zakupu i czyni to po dzień dzisiejszy.

Dziękuję.

bolero
16-02-2017, 15:31
Stanisław Udławsię (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=61668) zdecydowanie powinieneś odłożyć robienie zdjęć i zająć się pisaniem powieści .... powaga :) Nie wiem co wy tam w tym Poznaniu palicie ale to działa ....poprawiłeś mi humor na resztę dnia.

esperal
16-02-2017, 15:51
Dobre:D
Stanisławie, co z resztą sprzętu który posiadasz? Może warto by opisać?

krzysiekn
16-02-2017, 16:30
Człowieku.Aleksandra Duma nie czytałem z takimi wypiekami:)

ekonet
17-02-2017, 17:17
Zaawansowana grafomania. Być może da się to leczyć.

Rycerz
17-02-2017, 19:34
Zaawansowana grafomania. Być może da się to leczyć.

ale po co?

Greg81
17-02-2017, 19:41
Dobre chociaż zjesc się nie da -:)
Dawno już tak się nie śmiałem (czytając w necie)

vanilla.fraise
17-02-2017, 20:54
Naprawdę fajnie się czytało :) Można by oczekiwać podobnego opisu zrobienia pierwszego zdjęcia tym obiektywem:)

dannywrocek
17-02-2017, 21:20
Stanisław: zgrabnie przedstawiłeś to, przez co i ja sam przechodzilem :) I kiedy ostatnio musiałem z przyczyn losowych zdecydować o pozbyciu się części mojej "szklarni", po zrobieniu kilku zdjęć N85 1.8 (wyjmowanym na specjalne okazje, jak zastawa stołowa po prababci), wiedziałem, że go nie oddam :)

nikoniarz
17-02-2017, 22:26
A ja czuję się rozczarowany. Chyba najgorszy post Stasia...

krzych200
18-02-2017, 09:16
świetna opowieść , meega :)

madness
18-02-2017, 11:00
ja bym dorzucił jeszcze timelapsa tak z miesiąca z tego sklepu, na którym widać jak ludzie przychodzą oglądać ten właśnie obiektyw, i każdy prosi o egzemplarz z zaplecza, bo nie chce takiego z wystawki ;)

Ostry600
18-02-2017, 19:02
Cały tekst czytałem w napięciu i oczekiwaniu na jakiś poważny dramat a tu "happy end". Normalnie jak w amerykańskim filmie.....no właśnie, chętnie obejrzałbym to w formie video :)

Człowiek Refleksji
20-02-2017, 19:53
Zaangażowana próba oddania mych przemyśleń o obiektywie Nikkor 85mm 1.8G, w celu ich umieszczenia jako opinia, by i inni mogli podjąć właściwy wybór.

Aby recenzja była maksymalnie prosta i konkretna, pozwolę sobie podzielić ją na rozdziały. Decyduję się na ten krok, bo choć opinie wszystkich osób, które postanowiły napisać recenzję odnośnie tego wspaniałego obiektywu aż krzyczą zachwytem, to jednak co poniektóre są przesadnie długie. Wydaje się, iż rozumiem przyczyny tłumaczące ich długość. Jak bowiem w dwóch, trzech czy nawet dziesięciu zdaniach wyrazić radość z posiadania tak bajecznego obiektywu? Gdy odkładasz pieniądze na daną rzecz, której od tak dawna pragnąłeś, gdy czytałeś dziesiątki recenzji, wczytywałeś się w setki opinii i finalnie, gdy już zakup stał się faktem, dociera do Ciebie, że każda złotówka była warta wydania, a Twe oczekiwania, wynikające z opinii innych, zostały całkowicie, a raczej wielokrotnie bardziej spełnione, wówczas łatwiej będzie Tobie stanąć na głowie pośrodku ulicy, i tkwić w takiej pozie godzinami, niż zacisnąć zęby, powstrzymać się i zawęzić swój zachwyt do tych zaledwie kilku słów. O nie. Tylko nieliczni są w stanie oprzeć się rozrywającej nasze serca radości, poskromić ten ocean entuzjazmu i opisać owy obiektyw w taki oto sposób: „Wspaniały i rewelacyjny. Polecam.” Chcę być dobrze zrozumiany. To oczywiście prawda. Ale gdybyś poprzestał na tych słowach, chwile później zrozumiesz, że nawet nie zacząłeś tego obiektywu opisywać. Bo gdy mija kolejny miesiąc, wykonujesz następny już tysiąc zdjęć - odkrywasz to wspaniałe szkło na nowo. Gdy z każdym kolejnym podniesieniem i opuszczeniem lustra, rozumiesz coraz to bardziej, jak wyjątkowy obiektyw przymocowany jest do Twego korpusu, to doprawdy, ale kilka słów czy nawet zdań to zaledwie początek.
Może jednak przykład. Gdy dostrzegasz wielki i piękny zamek, czy chcąc go zwiedzić, swoje oględziny kończysz na analizie murów? Nie. Tu potrzeba dostać się do środka, a gdy tak się stanie, nie zakończymy naszej wędrówki podziwiając piękno i majestat pierwszej komnaty. Nie. Przed nami jeszcze ich dziesiątki, jeżeli nie setki. A każda z nich inna, każda wyjątkowa. Tu potrzeba bezmiaru czasu, aby poznać, aby zrozumieć, aby znikła wreszcie gruba, gęsta i jakże ciężka kotara niedowierzania i dotarło do nas, w jak wyjątkowym przybytku przyszło nam postawić stopę.
Identycznie sprawa ma się z opisywanym obiektywem. Uczynić za jego pomocą kilka tysięcy zdjęć, czyli pozwolić, aby światło przemieniało jakby matrycę mojego przeciętnego przecież aparatu, tworząc obraz, którego piękno wielokrotnie prześcignęło to, co Twe najśmielsze oczekiwanie postanowiło Tobie zaproponować, to tak, jakbyśmy przemierzając zaledwie kilka komnat, mogli wyrobić sobie zdanie o pięknie wspomnianej budowli.

Zatem wydaje się, iż powoli dociera do mnie powód, dla którego niektóre komentarze, choć pełne zachwytu, są jednocześnie tak krótkie, a przecież na początku miałem o ich długości inne zdanie. Gdy bowiem zaczniesz, a raczej podejmiesz próbę opisania tego obiektywu, doprawdy, ale trudno będzie Tobie przestać. Proces pisania, wydobywania z pamięci detali i wspomnień, będzie niczym iskra, która otworzy wrota do kolejnych. A za nimi będą następne. Chcesz zliczyć zalety. Wydaje się, że to kompletna ich ilość, jednak po chwili rozumiesz, że nie ma takiego przymiotnika, brak odpowiedniego słowa, by opisać to, co dostrzegasz na wyświetlaczu aparatu, gdy matryca zostanie zaszczycona światłem tak cudnie odmienionym, iż tło, to piękne i bajkowe tło, jakie zdobi fotografię, powoduje, że Twe oczy toną we łzach, a Ciebie w jednej chwili dotyka ogrom zakłopotania. Ogrom zakłopotania, bo co masz powiedzieć? Co uczynisz swoim wytłumaczeniem? „Płaczę, nie mogę powstrzymać wzruszenia, bo oto na nowo odkrywam piękno świata, którego jakbym dopiero teraz docenił, odkrył w pełni?” Kto w to uwierzy? Kto powstrzyma się od kiwania głową z politowaniem? Któż daruje sobie kąśliwe komentarze czy uwagi?

W związku z powyższym, choć gdy usiadłem do klawiatury mym postanowieniem było napisanie zaledwie kilku zdań, teraz wiem, że nigdy nie mógłbym tego uczynić. Może gdybym wykonał tylko kilka zdjęć. Może gdybym pożyczył obiektyw znajomemu i bazował wyłącznie na jego opinii. Może gdybym traktował fotografię jako zainteresowanie i nic nadto. Może gdybym…
Chciałem napisać opinię i istotnie coś takiego mogło mi się udać, choć wielu z Was powie, że trudno to nazwać recenzją produktu. Ja jednak nie mogłem inaczej. Gdybym zalogował się na tej stronie celem udostępnienia swego zdania odnośnie zapałek, skupiłbym się na ich cenie, czasie palenia i łatwości z jaką rozbłyskają płomieniem. Gdyby przyszło mi recenzować drukarkę, skupiłbym się na jej wydajności, głośności pracy i kwestii, czy czasem tusz nie jest przesadnie drogi. Ale gdy przychodzi mi recenzować produkt, który pozwolił mi na uwiecznienie tak wielu obrazów, które nie tylko zatrzymały najdroższe mi chwile, lecz wpłynęły, zdefiniowały każdą z nich, trudno, a raczej nigdy nie będę zdolny wytłumić uczuć, przytłumić mego zaangażowania. Sprawić, by moja opinia, która przerodziła się raczej w świadectwo, była niczym równanie, pozbawiona emocji, nie zawierająca w sobie tych iskier radości, jakie wypełniają i rozdzierają moje serce, ilekroć obiektyw ten ponownie uwiecznia chwilę, która na nowo otwiera moje oczy na nie tyle piękno fotografii, co, o czym już wspomniałem, wyjątkowość świata. Tego, co nazywamy wspomnianym już światem, a czego nasze zmysły zaledwie uczą się dostrzegać kształty, a raczej ich zarys.

Napisałem na początku, że poniższe komentarze są przesadnie długie, jednak w porównaniu do mojego świadectwa to zaledwie wzmiankowe informacje. Dlaczego zatem posiadacze tego obiektywu byli w stanie zamieścić właśnie takie opinie? Bowiem potrafili powściągnąć swe emocje, zdyscyplinowali je. Byli w stanie okiełznać je w pełni. Ja uczynić tego nie zdołałem.

janecki
20-02-2017, 23:26
Dobre dobre :)

Damian9809N
06-10-2019, 02:27
Pytanie: Który obiektyw będzie najlepszy do sesji modelek? 85mm 1.8G czy 85mm 1.4G?

madebyzosiek
06-10-2019, 06:12
Pytanie: Który obiektyw będzie najlepszy do sesji modelek? 85mm 1.8G czy 85mm 1.4G?Tamron 85 1.8 VC USD, a jak koniecznie chcesz 1.4, to Sigma Art.

Damian9809N
06-10-2019, 12:08
Tamron 85 1.8 VC USD, a jak koniecznie chcesz 1.4, to Sigma Art.

Dlaczego akurat te dwa modele? :)

madebyzosiek
06-10-2019, 12:15
Dlaczego akurat te dwa modele? :)

Dlatego, że Tamron ma najlepszy stosunek ceny do możliwości, a jak koniecznie musi być 1.4, to Sigma Art jest bezkonkurencyjna. 85 1.8G ma koszmarnie wolny AF i aberracje, których czasem nie da się pozbyć. Do tego ostrość na 1.8 jest całkiem dobra, ale bez szału. 85 1.4G nie brałem nigdy pod uwagę ze względu na cenę i łatwe do znalezienia opinie na temat jej zachowania na 1.4 i celności AF. Sigma Art jest wielka i ciężka, ale ostrość ma kaleczącą oczy od 1.4. Ja wybrałem Tamrona i nie żałuję. Sigmę miałem pożyczoną, Nikkora 1.8G miałem dwa lata.

J1
06-10-2019, 12:25
Pytanie: Który obiektyw będzie najlepszy do sesji modelek? 85mm 1.8G czy 85mm 1.4G?

Z7 i 85mm F1.8 S

Nie bedzie tanio... ale bedzie lekko, ostro no i niestety tylko f1.8 ;-)

Gdybym mial wybrac 85mm f1.4 to faktycznie Sigma jest najlepsza opcja. Z kolei Nikonowski 85mm f1.8 G... byl taki ile kosztowal. Pozbylem sie go bez wiekszego zalu.

Damian9809N
06-10-2019, 15:38
Dlatego, że Tamron ma najlepszy stosunek ceny do możliwości, a jak koniecznie musi być 1.4, to Sigma Art jest bezkonkurencyjna. 85 1.8G ma koszmarnie wolny AF i aberracje, których czasem nie da się pozbyć. Do tego ostrość na 1.8 jest całkiem dobra, ale bez szału. 85 1.4G nie brałem nigdy pod uwagę ze względu na cenę i łatwe do znalezienia opinie na temat jej zachowania na 1.4 i celności AF. Sigma Art jest wielka i ciężka, ale ostrość ma kaleczącą oczy od 1.4. Ja wybrałem Tamrona i nie żałuję. Sigmę miałem pożyczoną, Nikkora 1.8G miałem dwa lata.

Rozumiem. Właśnie chciałbym mieć szybszki autofocus i ostrość bardzo dobrą, wiec wezmę tę sigmę 85mm 1.4 art. Dziękuję za komentarz :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Z7 i 85mm F1.8 S

Nie bedzie tanio... ale bedzie lekko, ostro no i niestety tylko f1.8 ;-)

Gdybym mial wybrac 85mm f1.4 to faktycznie Sigma jest najlepsza opcja. Z kolei Nikonowski 85mm f1.8 G... byl taki ile kosztowal. Pozbylem sie go bez wiekszego zalu.

Posiadam już D750 ;)

madebyzosiek
06-10-2019, 15:55
Rozumiem. Właśnie chciałbym mieć szybszki autofocus i ostrość bardzo dobrą, wiec wezmę tę sigmę 85mm 1.4 art. Dziękuję za komentarz :)

Weź Tamrona. Jest mniejszy, lżejszy i tańszy, a różnice w obrazku są kosmetyczne, Tamron ma też ładniejszy bokeh.

PM.M
06-10-2019, 20:31
Nikonowska 85 1.8G nie jest może zła, ale są lepsze ;-) Mnie w niej denerwuje stosunkowo duża minimalna odległość ostrzenia. Brakowało mi czasem tego, żeby móc z nią bliżej podejść i to bynajmniej nie do makro.

Teu
06-10-2019, 21:06
Jak na lustro, to moim zdaniem te 2k lepiej spożytkować na 85 1.4D niż 85 1.8G. ;)