Zobacz pełną wersję : fotografia amatorska a umowa o dzieło ?
Witam Was serdecznie, mam pytanie do osób mądrzejszych. Fotografuję hobbystycznie, natomiast otrzymałam propozycje cykania zdjęć w klubie od czasu do czasu (nic stałego ani regularnego). Chciałabym się dowiedzieć co muszę zrobić, żeby to wszystko było jak najbardziej zgodne z prawem. Nie mam żadnej działalności ani nie zamierzam zakładać. Nie znam się kompletnie na umowach, podatkach od nich itp., czytam w ostatnim czasie o tym ale chciałabym aby mi ktoś to wytłumaczył na chłopski rozum. Pytanie nr 2. i to samo w przełożeniu na imprezy okolicznościowe może nie wesela, ale chrzciny, urodziny, czy pojedyncze, sesje. Jak to wszystko ugryźć w praktyce ?
Z góry dziękuje za rzetelne odpowiedzi.
Dwa pytania:
1. co robisz poza fotografowaniem: uczysz się, pracujesz?
2. jak często zamierzasz "cykkać" te zdjęcia?
Generalnie do tej pory bawiłam sie za darmo, ale powoli zaczynam zbierać na sprzęt wiec kazdy grosz sie przyda. Na codzien pracuje na zwykłą umowę o prace bez terminu. Jak często? Jesli o klub moze sie zdarzyć ze raz na dwa miesiące, albo raz w miesiącu zalezy jak mi sie uda załapać. Przyszłościowo bym chciała tak dwa razy w mscu. A reszta imprez okazjonalnych pewnie raz na kilka miesięcy, nie mowię o weselach bo na to sie nie czuje, chyba ze na drugiego fotografa.
Myślę, że gdybyś podpisała z klubem umowę o dzieło na czas powiedzmy 1 roku i wystawiała im rachunki po każdej "sesji" to US się nie przyczepi.
Żeby wystawiać rachunki po każdej sesji trzeba mieć działalność, a autorka nie zamierza jej zakładać.
Praktycznie każda umowa cywilnoprawna w tej kwestii będzie wymagała tego, by zlecając doprowadził czesc składek za Ciebie.
Nie prawda. Do umowy cywilnoprawnej możesz wystawiać rachunek(-ki). Nie ma to nic wspólnego z działalnością. A składki odprowadzić trzeba. Tyle, że tylko część, bo jako osoba zatrudniona na umowę o pracę składki już odprowadza.
Żeby wystawiać rachunki po każdej sesji trzeba mieć działalność, a autorka nie zamierza jej zakładać.
Praktycznie każda umowa cywilnoprawna w tej kwestii będzie wymagała tego, by zlecając doprowadził czesc składek za Ciebie.
Prawo mówi tak - jeśli jest to działanie regularne, a Ty dodatkowo aktywnie (czyli np. przez jakąkolwiek reklamę - czyli np. stronę www, ogłoszenie, stronę FB, itp.) poszukujesz klienta, to takie działanie ma znamiona działalności gospodarczej.
Pracując na pełnym etacie lepiej założyć Ci DG i masz święty spokój, a całkowity koszt działalności to ok 50zł/miesiąc (po rozliczeniu rocznym).
Lepiej jednak podliczyć, ile na tych zleceniach się zarobi, bo DG to w Twoim przypadku ~300zł co miesiąc, jak w danym miesiącu nie zarobisz (brak zlecenia), to składkę i tak trzeba zapłacić :)
PS: Ja tam nigdzie nie przeczytałem o aktywnym poszukiwaniu klienta.
Przepisy mówią "w sposób zorganizowany i ciągły" - jedna z wykładni mówi, że aktywne pozyskiwanie klienta to właśnie jest "zorganizowane i ciągłe" działanie, a tym samym jest działalnością gospodarczą.
Tak, składka jest ~300zł, ale nie jest to też do końca prawda. Znaczna część składki zdrowotnej jest płacona z podatku, więc przy rozliczeniu rocznym odlicza się tę część od zapłaconego podatku.
W takim razie DG w ogóle sie nie bedzie mi opłacało, ponieważ max z imprezy moge mieć 400 na miesiąc, bo to wieś wiec stawki nie są wygórowane - a bardziej byłoby 300, początki są najgorsze, a lepiej się czuje jesli mam cos prawnie uregulowane. Co jest w takim razie najlepsza opcją ? Szukać klienta nie będę (nie jestem jeszcze na tym etapie z doświadczeniem), raczej "poczta pantoflową"- jesli sie cos trafi to skorzystam ale nie jestem wstanie przewidzieć częstotliwości. Jest to start wiec nie bedzie to na pewno jakieś mega regularne(np. Oprócz imprezy do 2 raz w mcu) i nie będę osiągała dużego dochodu.
DaroD300S
13-02-2017, 10:42
Jeśli pracujesz "na etacie" to zapłacone ok. 300 zł. sumuje się z płaconym ubezpieczeniem z etatu i to podlega odliczeniu od podatku. To tak w telegraficznym skrócie. To ok 297,28 (do odliczenia 255,99) czyli praktycznie ponosisz koszt 41.29 zł. No chyba, że zarobisz ok 2000 zł to wtedy składka zdrowotna pokryje podatek.
Jeśli pracuje na pełny etat na umowę o pracę to płaci tylko zdrowotne w własnej DG. Jednak jej zarobki nie spowodują zapłaty takiego podatku, żeby jej się zdrowotne wróciło i poniosła koszt 41zł, poniesie co miesiąc te niecałe 300zł niestety. Ale wtedy może aktywnie szukać klientów, tylko że jak na śluby się nie chce łapać to stałej pensji nie będzie, a zus co miesiac trzeba bulić. Jedynym sposobem będzie nie zakładanie DG ale również nie zakładanie np strony www z ofertą. Nie możesz tego robić zorganizowanie i ciągle. Znajomi wiedzą że robisz fotki hobbistycznie, więc raz na ruski rok weźmie Cie ktoś na ślub czy tam chrzciny, wrzucisz to w picie rocznym do tabeli "inne". Nie mając strony, reklamy, nie zbierając aktywnie klientów żaden US Cie nie zmusi żeby prowadzić DG, bo to nie jest DG z definicji.
Z drugiej strony jeśli masz etat, to całkowity koszt to będzie to zdrowotne (no i podatki), więc jak byś się spieła i znalazła co miesiac jakichś klientów żeby chociaż tysiaka dorobić to mogłoby się zacząć opłacać, tym bardziej że 12000 zarobione rocznie da Ci już odpis od podatku - zdrowotne będziesz płacic ale jak Ci wyjdzie podatek w danym miesiącu to odejmiesz od niego to co zapłaciłaś na zdrowotnym. Mocno upraszczając.
Krótko mówiąc, jeśli nie masz szans na stałych klientów nie opłaca się w to pchać. Jeśli masz dryg do biznesu to przy etacie i kilku sesjach w miesiącu zaczniesz coś zarabiać. Później może być tylko lepiej. Jest multum fotografów, niektórzy szukają osób do obróbki materiału np ze ślubów, jak byś była w tym dobra mogłabyś brać foty do domu, obrabiać, oddawać i wystawiać fakturę. Znajdziesz sobie kilku foterów z potrzebą i pracujesz nie wychodząc z domu. Opcji jest wiele, ale trzeba mieć plan, i być upartym w dążeniu do celu.
Warto też dodać że prowadząc DG i pracując na umowę o pracę nie zawsze można płacić tylko składkę zdrowotna. Wszystko zależy od umowy o prace.
Przepisy mówią "w sposób zorganizowany i ciągły" - jedna z wykładni mówi, że aktywne pozyskiwanie klienta to właśnie jest "zorganizowane i ciągłe" działanie, a tym samym jest działalnością gospodarczą.
Wszystko się zgadza, chodziło mi o to, że autorka tematu nic nie pisała o tego typu działaniach w celu pozyskiwania klienta.
Aeon88 dzieki, dobry pomysł z ta obróbka. Super dziękuje Wam za rady - dużo mi objaśniły. Z DG moze z czasem podejmę rękawice jak juz bede pewna swoich umiejętności - dla mnie ważna jest jakość - a jeszcze takiego poziomu nie osiągnęłam. Uczę sie przez praktykę, stawiam małe kroczki - a nie chce nikomu zepsuć pamiątki (co prawda jeszcze Do tego nie doszło) - ale mam wizje co chce osiągnąć i jak do tego dojdę to bede myślec od DG. Jak już rozmawiamy, jesli chodzi umowy o dzieło - czy US wyznacza jakis limit osiągniętego dochodu z tego tytułu lub ilośc ich zawartych, żeby narzucić mi założenie DG? Załóżmy jesli bede miała umowę co 2gi miesiąc na kwotę np. 500zl - potem przerwa i znow cos. Bardzo hipotetycznie. Bez oficjalnych ofert czy aktywnego pozyskiwania klienta - tylko poczta pantoflową.
US będzie się opierało na definicji DG, czyli musisz prowadzić działalność w sposób zorganizowany i ciągły. Tj. strona www, oferta, reklama, poszukiwanie klientów, cennik usług. Jeśli niczego z tych rzeczy nie znajdą nie mogą Cie zmusić do prowadzenia DG. Nawet jeśli raz na miesiąc ktoś z rodziny poprosi Cie o wykonanie pamiątkowych zdjęć, bo wiedzą że masz sprzęt i robisz zdjęcia hobbistycznie. Rozliczyć się z tego musisz w picie rocznym, zapłacić podatek itp. Ale jeśli Twoje działania nie będą się pokrywały z definicją DG to nie zmuszą Cię do jej założenia. Umów z rodziną/znajomymi bym nie podpisywał, bo to może US podciągnąć pod jakieś tam zorganizowanie.
Co do umów o dzieło z firmami, nie ma limitu jeśli chodzi o ich ilość. Musi być spełniony warunek że to co robisz kwalifikuje się jako umowa o dzieło, a nie np zlecenie czy o pracę. Bo jeśli ktoś Ci będzie kazał wykonywać np obróbkę w swojej siedzibie firmy, w określonych godzinach, pod jego nadzorem, możesz być pewna że US i ZUS uznają to za pracę na zasadzie umowy o pracę a nie dzieło/zlecenie.
Także wiesz, wystarczy że ktos z US podając się za ewentualnego klienta napisze do Ciebie a Ty mu podasz cennik usług czy stronę z portfolio i leżysz. To będzie dość upierdliwe. Chcesz rozwinąć skrzydła znajdź sobie kilku klientów i zrób zdjęcia za darmo, zbadaj rynek i swoje możliwości, utwórz portfolio, nabierz doświadczenia, wtedy załóż DG i działaj komercyjnie.
Podepnę się pod wątek.
Fotografuję hobbystycznie, lecz ostatnio dostałem propozycję komercyjnego wykonania sesji fotograficznej. Sprawa nie jest jeszcze pewna na 100%, lecz wolę się przygotować również pod względem formalnym. Nawet jeśli ta sesja nie wypali to zdobyta tutaj wiedza może mi się przydać w przyszłości. Nie zamierzam kombinować, chcę spisać umowę oraz uczciwie odprowadzić podatek. Nie prowadzę działalności gospodarczej, pracuję na etacie w zupełnie innej branży a ta propozycja sesji ma charakter jednorazowej "fuchy". W związku z tym mam do Was dwa pytania, czy raczej dwa ciągi pytań:
1) Jak powinna wyglądać umowa, którą spiszę z klientem? Macie może jakiś sensowny wzór/szablon takiej umowy? Czy taka umowa będzie się różniła w przypadku, gdy klientem nie będzie firma a osoba fizyczna? W umowie chciałbym mieć zawarte:
- zapłaconą kwotę (przed opodatkowaniem) wraz z zasadami płatności,
- datę i miejsce wykonania sesji,
- ilość zdjęć i termin ich dostarczenia,
- jakąś rozsądną procedurę reklamacyjną z której może skorzystać klient jeśli nie będzie zadowolony z mojej pracy,
- możliwość wpisania zadatku wpłaconego przez klienta,
- zakres wykorzystania zdjęć przez klienta i udzielenie mu prawa do ich wykorzystania,
- prawo fotografa do niekomercyjnego wykorzystania wykonanych zdjęć na potrzeby prezentacji swojego dorobku (portfolio, strona www, albumy itp)
- zakres dodatkowych kosztów, które może ponieść klient (dojazd, wynajęcie lokalu itp)
- możliwość odpłatnego rozszerzenia licencji, lub dokupienia przez klienta większej ilości zdjęć
- zwolnienie fotografa z odpowiedzialności w przypadku, gdy klient wykorzysta zdjęcia niezgodnie z prawem (np naruszy prawo do publikacji wizerunku osób na zdjęciach)
2) Drugie pytanie jest krótsze. Jak prawidłowo rozliczyć się z tak zarobionych pieniędzy i odprowadzić od nich podatek? Czy sposób rozliczenia będzie różny, gdy zleceniodawcą jest osoba fizyczna a nie firma?
Jednym słowem potrzebuję solidnego wzoru umowy na wykonanie usługi fotograficznej przez osobę fizyczną. Coś, co będzie uczciwe dla obu stron i rozstrzygnie wszystkie możliwe niejasności. Do tego chcę się uczciwie rozliczyć z US w prawidłowy i nie budzący wątpliwości sposób. Nie chcę w przyszłości żadnej draki tylko dlatego, że pstrykaniem dorobiłem kilka groszy na sprzęt fotograficzny. Będę bardzo wdzięczny za pomoc i rady :)
Obecnie możesz nawet na kolanie spisać taką umowę, dane obu stron, przedmiot umowy, data wykonania usługi, kwota, forma i data płatności, tyle i już, a rozliczysz się z tego jako dodatkowy dochód wpisany w PIT za 2017 rok co też jest banalnie proste, w każdym programie do tego jesteś prowadzony za rączkę i masz podpowiedzi co i gdzie szukać.
Co do praw autorskich itp nie wiem.
Dziękuję za odpowiedź. Mimo wszystko chciałbym sobie przygotować "gotowca" tak, jak teraz mam gotowy wzór do sesji TFP. Nawet jeśli z tej sesji nic nie wyjdzie, to optymistycznie zakładam iż otrzymując raz takie komercyjne zapytanie mogę się spodziewać w bliżej nieokreślonej przyszłości kolejnych propozycji. Dobrze by było abym w przyszłości już nie musiał się głowić tak, jak teraz i kombinować jak napisać umowę. Z jednej strony to ważna formalność, ale tylko formalność. Stanowczo wolę mieć już coś gotowego na takie okazje i skoncentrować się na fotografowaniu. Oczywiście nie oczekuję, że ktoś mi taką umowę "skroi na miarę" a jedynie przykładów bez wad prawnych na których bym mógł się oprzeć.
Edit: Fajnie by było, aby umowa obligowała klienta do podpisywania zdjęć o ile forma publikacji na to pozwala.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.