PDA

Zobacz pełną wersję : fotografia amatorska a umowa o dzieło ?



Saphire
12-02-2017, 20:47
Witam Was serdecznie, mam pytanie do osób mądrzejszych. Fotografuję hobbystycznie, natomiast otrzymałam propozycje cykania zdjęć w klubie od czasu do czasu (nic stałego ani regularnego). Chciałabym się dowiedzieć co muszę zrobić, żeby to wszystko było jak najbardziej zgodne z prawem. Nie mam żadnej działalności ani nie zamierzam zakładać. Nie znam się kompletnie na umowach, podatkach od nich itp., czytam w ostatnim czasie o tym ale chciałabym aby mi ktoś to wytłumaczył na chłopski rozum. Pytanie nr 2. i to samo w przełożeniu na imprezy okolicznościowe może nie wesela, ale chrzciny, urodziny, czy pojedyncze, sesje. Jak to wszystko ugryźć w praktyce ?
Z góry dziękuje za rzetelne odpowiedzi.

Me_how
12-02-2017, 21:36
Dwa pytania:
1. co robisz poza fotografowaniem: uczysz się, pracujesz?
2. jak często zamierzasz "cykkać" te zdjęcia?

Saphire
12-02-2017, 22:15
Generalnie do tej pory bawiłam sie za darmo, ale powoli zaczynam zbierać na sprzęt wiec kazdy grosz sie przyda. Na codzien pracuje na zwykłą umowę o prace bez terminu. Jak często? Jesli o klub moze sie zdarzyć ze raz na dwa miesiące, albo raz w miesiącu zalezy jak mi sie uda załapać. Przyszłościowo bym chciała tak dwa razy w mscu. A reszta imprez okazjonalnych pewnie raz na kilka miesięcy, nie mowię o weselach bo na to sie nie czuje, chyba ze na drugiego fotografa.

Me_how
12-02-2017, 22:29
Myślę, że gdybyś podpisała z klubem umowę o dzieło na czas powiedzmy 1 roku i wystawiała im rachunki po każdej "sesji" to US się nie przyczepi.

bejcman
12-02-2017, 22:33
Żeby wystawiać rachunki po każdej sesji trzeba mieć działalność, a autorka nie zamierza jej zakładać.
Praktycznie każda umowa cywilnoprawna w tej kwestii będzie wymagała tego, by zlecając doprowadził czesc składek za Ciebie.

Me_how
12-02-2017, 22:37
Nie prawda. Do umowy cywilnoprawnej możesz wystawiać rachunek(-ki). Nie ma to nic wspólnego z działalnością. A składki odprowadzić trzeba. Tyle, że tylko część, bo jako osoba zatrudniona na umowę o pracę składki już odprowadza.


Żeby wystawiać rachunki po każdej sesji trzeba mieć działalność, a autorka nie zamierza jej zakładać.
Praktycznie każda umowa cywilnoprawna w tej kwestii będzie wymagała tego, by zlecając doprowadził czesc składek za Ciebie.

GonzoG
13-02-2017, 00:29
Prawo mówi tak - jeśli jest to działanie regularne, a Ty dodatkowo aktywnie (czyli np. przez jakąkolwiek reklamę - czyli np. stronę www, ogłoszenie, stronę FB, itp.) poszukujesz klienta, to takie działanie ma znamiona działalności gospodarczej.
Pracując na pełnym etacie lepiej założyć Ci DG i masz święty spokój, a całkowity koszt działalności to ok 50zł/miesiąc (po rozliczeniu rocznym).

Mane
13-02-2017, 03:00
Lepiej jednak podliczyć, ile na tych zleceniach się zarobi, bo DG to w Twoim przypadku ~300zł co miesiąc, jak w danym miesiącu nie zarobisz (brak zlecenia), to składkę i tak trzeba zapłacić :)

PS: Ja tam nigdzie nie przeczytałem o aktywnym poszukiwaniu klienta.

GonzoG
13-02-2017, 04:14
Przepisy mówią "w sposób zorganizowany i ciągły" - jedna z wykładni mówi, że aktywne pozyskiwanie klienta to właśnie jest "zorganizowane i ciągłe" działanie, a tym samym jest działalnością gospodarczą.

Tak, składka jest ~300zł, ale nie jest to też do końca prawda. Znaczna część składki zdrowotnej jest płacona z podatku, więc przy rozliczeniu rocznym odlicza się tę część od zapłaconego podatku.

Saphire
13-02-2017, 10:26
W takim razie DG w ogóle sie nie bedzie mi opłacało, ponieważ max z imprezy moge mieć 400 na miesiąc, bo to wieś wiec stawki nie są wygórowane - a bardziej byłoby 300, początki są najgorsze, a lepiej się czuje jesli mam cos prawnie uregulowane. Co jest w takim razie najlepsza opcją ? Szukać klienta nie będę (nie jestem jeszcze na tym etapie z doświadczeniem), raczej "poczta pantoflową"- jesli sie cos trafi to skorzystam ale nie jestem wstanie przewidzieć częstotliwości. Jest to start wiec nie bedzie to na pewno jakieś mega regularne(np. Oprócz imprezy do 2 raz w mcu) i nie będę osiągała dużego dochodu.

DaroD300S
13-02-2017, 10:42
Jeśli pracujesz "na etacie" to zapłacone ok. 300 zł. sumuje się z płaconym ubezpieczeniem z etatu i to podlega odliczeniu od podatku. To tak w telegraficznym skrócie. To ok 297,28 (do odliczenia 255,99) czyli praktycznie ponosisz koszt 41.29 zł. No chyba, że zarobisz ok 2000 zł to wtedy składka zdrowotna pokryje podatek.

Aeon88
13-02-2017, 11:11
Jeśli pracuje na pełny etat na umowę o pracę to płaci tylko zdrowotne w własnej DG. Jednak jej zarobki nie spowodują zapłaty takiego podatku, żeby jej się zdrowotne wróciło i poniosła koszt 41zł, poniesie co miesiąc te niecałe 300zł niestety. Ale wtedy może aktywnie szukać klientów, tylko że jak na śluby się nie chce łapać to stałej pensji nie będzie, a zus co miesiac trzeba bulić. Jedynym sposobem będzie nie zakładanie DG ale również nie zakładanie np strony www z ofertą. Nie możesz tego robić zorganizowanie i ciągle. Znajomi wiedzą że robisz fotki hobbistycznie, więc raz na ruski rok weźmie Cie ktoś na ślub czy tam chrzciny, wrzucisz to w picie rocznym do tabeli "inne". Nie mając strony, reklamy, nie zbierając aktywnie klientów żaden US Cie nie zmusi żeby prowadzić DG, bo to nie jest DG z definicji.

Z drugiej strony jeśli masz etat, to całkowity koszt to będzie to zdrowotne (no i podatki), więc jak byś się spieła i znalazła co miesiac jakichś klientów żeby chociaż tysiaka dorobić to mogłoby się zacząć opłacać, tym bardziej że 12000 zarobione rocznie da Ci już odpis od podatku - zdrowotne będziesz płacic ale jak Ci wyjdzie podatek w danym miesiącu to odejmiesz od niego to co zapłaciłaś na zdrowotnym. Mocno upraszczając.

Krótko mówiąc, jeśli nie masz szans na stałych klientów nie opłaca się w to pchać. Jeśli masz dryg do biznesu to przy etacie i kilku sesjach w miesiącu zaczniesz coś zarabiać. Później może być tylko lepiej. Jest multum fotografów, niektórzy szukają osób do obróbki materiału np ze ślubów, jak byś była w tym dobra mogłabyś brać foty do domu, obrabiać, oddawać i wystawiać fakturę. Znajdziesz sobie kilku foterów z potrzebą i pracujesz nie wychodząc z domu. Opcji jest wiele, ale trzeba mieć plan, i być upartym w dążeniu do celu.

bejcman
13-02-2017, 11:23
Warto też dodać że prowadząc DG i pracując na umowę o pracę nie zawsze można płacić tylko składkę zdrowotna. Wszystko zależy od umowy o prace.

Mane
13-02-2017, 11:55
Przepisy mówią "w sposób zorganizowany i ciągły" - jedna z wykładni mówi, że aktywne pozyskiwanie klienta to właśnie jest "zorganizowane i ciągłe" działanie, a tym samym jest działalnością gospodarczą.

Wszystko się zgadza, chodziło mi o to, że autorka tematu nic nie pisała o tego typu działaniach w celu pozyskiwania klienta.

Saphire
13-02-2017, 12:13
Aeon88 dzieki, dobry pomysł z ta obróbka. Super dziękuje Wam za rady - dużo mi objaśniły. Z DG moze z czasem podejmę rękawice jak juz bede pewna swoich umiejętności - dla mnie ważna jest jakość - a jeszcze takiego poziomu nie osiągnęłam. Uczę sie przez praktykę, stawiam małe kroczki - a nie chce nikomu zepsuć pamiątki (co prawda jeszcze Do tego nie doszło) - ale mam wizje co chce osiągnąć i jak do tego dojdę to bede myślec od DG. Jak już rozmawiamy, jesli chodzi umowy o dzieło - czy US wyznacza jakis limit osiągniętego dochodu z tego tytułu lub ilośc ich zawartych, żeby narzucić mi założenie DG? Załóżmy jesli bede miała umowę co 2gi miesiąc na kwotę np. 500zl - potem przerwa i znow cos. Bardzo hipotetycznie. Bez oficjalnych ofert czy aktywnego pozyskiwania klienta - tylko poczta pantoflową.

Aeon88
16-02-2017, 09:10
US będzie się opierało na definicji DG, czyli musisz prowadzić działalność w sposób zorganizowany i ciągły. Tj. strona www, oferta, reklama, poszukiwanie klientów, cennik usług. Jeśli niczego z tych rzeczy nie znajdą nie mogą Cie zmusić do prowadzenia DG. Nawet jeśli raz na miesiąc ktoś z rodziny poprosi Cie o wykonanie pamiątkowych zdjęć, bo wiedzą że masz sprzęt i robisz zdjęcia hobbistycznie. Rozliczyć się z tego musisz w picie rocznym, zapłacić podatek itp. Ale jeśli Twoje działania nie będą się pokrywały z definicją DG to nie zmuszą Cię do jej założenia. Umów z rodziną/znajomymi bym nie podpisywał, bo to może US podciągnąć pod jakieś tam zorganizowanie.

Co do umów o dzieło z firmami, nie ma limitu jeśli chodzi o ich ilość. Musi być spełniony warunek że to co robisz kwalifikuje się jako umowa o dzieło, a nie np zlecenie czy o pracę. Bo jeśli ktoś Ci będzie kazał wykonywać np obróbkę w swojej siedzibie firmy, w określonych godzinach, pod jego nadzorem, możesz być pewna że US i ZUS uznają to za pracę na zasadzie umowy o pracę a nie dzieło/zlecenie.

Także wiesz, wystarczy że ktos z US podając się za ewentualnego klienta napisze do Ciebie a Ty mu podasz cennik usług czy stronę z portfolio i leżysz. To będzie dość upierdliwe. Chcesz rozwinąć skrzydła znajdź sobie kilku klientów i zrób zdjęcia za darmo, zbadaj rynek i swoje możliwości, utwórz portfolio, nabierz doświadczenia, wtedy załóż DG i działaj komercyjnie.

pmm
25-09-2017, 12:36
Podepnę się pod wątek.

Fotografuję hobbystycznie, lecz ostatnio dostałem propozycję komercyjnego wykonania sesji fotograficznej. Sprawa nie jest jeszcze pewna na 100%, lecz wolę się przygotować również pod względem formalnym. Nawet jeśli ta sesja nie wypali to zdobyta tutaj wiedza może mi się przydać w przyszłości. Nie zamierzam kombinować, chcę spisać umowę oraz uczciwie odprowadzić podatek. Nie prowadzę działalności gospodarczej, pracuję na etacie w zupełnie innej branży a ta propozycja sesji ma charakter jednorazowej "fuchy". W związku z tym mam do Was dwa pytania, czy raczej dwa ciągi pytań:

1) Jak powinna wyglądać umowa, którą spiszę z klientem? Macie może jakiś sensowny wzór/szablon takiej umowy? Czy taka umowa będzie się różniła w przypadku, gdy klientem nie będzie firma a osoba fizyczna? W umowie chciałbym mieć zawarte:
- zapłaconą kwotę (przed opodatkowaniem) wraz z zasadami płatności,
- datę i miejsce wykonania sesji,
- ilość zdjęć i termin ich dostarczenia,
- jakąś rozsądną procedurę reklamacyjną z której może skorzystać klient jeśli nie będzie zadowolony z mojej pracy,
- możliwość wpisania zadatku wpłaconego przez klienta,
- zakres wykorzystania zdjęć przez klienta i udzielenie mu prawa do ich wykorzystania,
- prawo fotografa do niekomercyjnego wykorzystania wykonanych zdjęć na potrzeby prezentacji swojego dorobku (portfolio, strona www, albumy itp)
- zakres dodatkowych kosztów, które może ponieść klient (dojazd, wynajęcie lokalu itp)
- możliwość odpłatnego rozszerzenia licencji, lub dokupienia przez klienta większej ilości zdjęć
- zwolnienie fotografa z odpowiedzialności w przypadku, gdy klient wykorzysta zdjęcia niezgodnie z prawem (np naruszy prawo do publikacji wizerunku osób na zdjęciach)

2) Drugie pytanie jest krótsze. Jak prawidłowo rozliczyć się z tak zarobionych pieniędzy i odprowadzić od nich podatek? Czy sposób rozliczenia będzie różny, gdy zleceniodawcą jest osoba fizyczna a nie firma?


Jednym słowem potrzebuję solidnego wzoru umowy na wykonanie usługi fotograficznej przez osobę fizyczną. Coś, co będzie uczciwe dla obu stron i rozstrzygnie wszystkie możliwe niejasności. Do tego chcę się uczciwie rozliczyć z US w prawidłowy i nie budzący wątpliwości sposób. Nie chcę w przyszłości żadnej draki tylko dlatego, że pstrykaniem dorobiłem kilka groszy na sprzęt fotograficzny. Będę bardzo wdzięczny za pomoc i rady :)

ksh
25-09-2017, 12:42
Obecnie możesz nawet na kolanie spisać taką umowę, dane obu stron, przedmiot umowy, data wykonania usługi, kwota, forma i data płatności, tyle i już, a rozliczysz się z tego jako dodatkowy dochód wpisany w PIT za 2017 rok co też jest banalnie proste, w każdym programie do tego jesteś prowadzony za rączkę i masz podpowiedzi co i gdzie szukać.
Co do praw autorskich itp nie wiem.

pmm
25-09-2017, 13:07
Dziękuję za odpowiedź. Mimo wszystko chciałbym sobie przygotować "gotowca" tak, jak teraz mam gotowy wzór do sesji TFP. Nawet jeśli z tej sesji nic nie wyjdzie, to optymistycznie zakładam iż otrzymując raz takie komercyjne zapytanie mogę się spodziewać w bliżej nieokreślonej przyszłości kolejnych propozycji. Dobrze by było abym w przyszłości już nie musiał się głowić tak, jak teraz i kombinować jak napisać umowę. Z jednej strony to ważna formalność, ale tylko formalność. Stanowczo wolę mieć już coś gotowego na takie okazje i skoncentrować się na fotografowaniu. Oczywiście nie oczekuję, że ktoś mi taką umowę "skroi na miarę" a jedynie przykładów bez wad prawnych na których bym mógł się oprzeć.

Edit: Fajnie by było, aby umowa obligowała klienta do podpisywania zdjęć o ile forma publikacji na to pozwala.