PDA

Zobacz pełną wersję : Test drukarki Canon PRO- 1000 pod względem zużycia tuszu !



leon28
10-02-2017, 16:18
witam
niedawno sledzilem dosc bujna dyskusje na temat kosztow, duzych kosztow wydrukow na drukarkach atramentowych. jeden z uczestnikow dyskusji pokusil sie o dosc szczegolowe wyliczenia kosztow takich zabaw.

mysle, ze kazdy przymierzajacy sie do zakupu takich drukarek (tu canon pro 1000 A2) powinien zapoznac sie z tym dosc ciekawym wyliczeniem.


http://www.profotobank.pl/Test3/index.html?page=1

Serioz
10-02-2017, 23:19
Wyleczyłem się z super, hiper, ekstra, mega, ultra drukarki domowej. Będę słał do labu jak mi się L805 wykończy... albo kupię coś co będzie tańsze w eksploatacji.

unesco
11-02-2017, 19:29
Wyleczyłem się z super, hiper, ekstra, mega, ultra drukarki domowej. Będę słał do labu jak mi się L805 wykończy... albo kupię coś co będzie tańsze w eksploatacji.

coś tańszego w eksploatacji niz L800?

co do samego testu podlinkowanego w pierwszym poście, śledziłem tę dyskusję, nawet coś tam brałem w niej udział, moim zdaniem wygląda na to , że drukarka jest uszkodzona, tylko serwis Canona nie chce tego przyznać i próbuje regulować...

Serioz
12-02-2017, 11:28
Nie, nie :) Raczej chodzi o coś tańszego niż Pro1000 bo jeśli L805 jest za droga to co jest tanie? ;) Pożyjemy zobaczymy. Może mi się jeszcze zmieni światopogląd. Jakby nie było zmiana drukarki dla mnie to pieśń przyszłości.

leon28
13-02-2017, 15:23
coś tańszego w eksploatacji niz L800?

co do samego testu podlinkowanego w pierwszym poście, śledziłem tę dyskusję, nawet coś tam brałem w niej udział, moim zdaniem wygląda na to , że drukarka jest uszkodzona, tylko serwis Canona nie chce tego przyznać i próbuje regulować...
uszkodzona czy nie, klient ponosi b. duze koszty wydruku i nie dziwie sie, ze obsmarowuje canona straszac potencjalnych klientow. zastanawiajace jest jednak to, ze canon nic z tym nie chce zrobic, bo przeciez ludzie przed zakupami takich drukarek przeszukuja internety, a po takiej lekturze byc moze zainteresuja sie czyms z oferty konkurencji.

Juriko
14-02-2017, 14:41
uszkodzona czy nie, klient ponosi b. duze koszty wydruku i nie dziwie sie, ze obsmarowuje canona straszac potencjalnych klientow. zastanawiajace jest jednak to, ze canon nic z tym nie chce zrobic, bo przeciez ludzie przed zakupami takich drukarek przeszukuja internety, a po takiej lekturze byc moze zainteresuja sie czyms z oferty konkurencji.

Widać mają nas za mały rynek i się nie przejmują. A dla nas i tak większość tych "zabawek" jest za droga. Głównie eksploatacja. Tusze Canona barwnikowe chromalife są tak świetne, że gdyby nie ta cena nie miały by żadnej wady i w ogóle nie było by po co sobie zaprzątać głowy pigmentem gdy drukuje się zdjęcia na przystosowanych podłożach, a nie na "szarym papierze pakowym" ;), bo tu pigment jest bezkonkurencyjny. Chromalife ma wysoką odporność na UV, ozon i wszelkie paskudztwa w powietrzu. Nie ma problemu z brązowieniem, matowieniem, a i kolorki lepsze. Tylko znów cena hamuje przed tym cudem i ja drukuję nie patrząc na te wszystkie zalety wytworu atramentowego barwnikowego Canona, na badziewiu zamiennym niestety. :(

leon28
14-02-2017, 16:41
Widać mają nas za mały rynek i się nie przejmują. A dla nas i tak większość tych "zabawek" jest za droga. Głównie eksploatacja. Tusze Canona barwnikowe chromalife są tak świetne, że gdyby nie ta cena nie miały by żadnej wady i w ogóle nie było by po co sobie zaprzątać głowy pigmentem gdy drukuje się zdjęcia na przystosowanych podłożach, a nie na "szarym papierze pakowym" ;), bo tu pigment jest bezkonkurencyjny. Chromalife ma wysoką odporność na UV, ozon i wszelkie paskudztwa w powietrzu. Nie ma problemu z brązowieniem, matowieniem, a i kolorki lepsze. Tylko znów cena hamuje przed tym cudem i ja drukuję nie patrząc na te wszystkie zalety wytworu atramentowego barwnikowego Canona, na badziewiu zamiennym niestety. :(
cena materialow eksploatacyjnych czy canona czy epsona to temat na osobna zupelnie historie. nie wiem czy pocieszy cie to, ale nie tylko w polsce ludzie narzekaja na drozyzne, jesli chodzi o tusze. efekt poteguje jeszcze marnotrawienie tuszu zwiazane z zastosowana technologia.

unesco
15-02-2017, 14:46
Panowie (a może też i Panie?),

To wszystko jest bardzo względne. Jeśli mówimy o drukowaniu fotek z imprezy u cioci na imieninach, to jasne że w Polsce profesjonalny wydruk atramentowy będzie drogi. Wtedy albo masówka labowa, albo wynalazki w stylu L800 itp.
Z drugiej strony jeśli mówimy o rynku (pół)profesjonalnym, koszty materiałów eksploatacyjnych nie są duże, a karty mają dużo większą pojemność, przez co dodatkowo niższą cenę za ml tuszu.

Chromalife jest niezła, ale to tylko barwnik, który zazwyczaj jest mocno nieliniowy, trudno się profiluje i w zasadzie jedyną jego zaletą w stosunku do pigmentu jest dużo bardziej efektowna jakość obrazu na drogich mediach metalizowanych (no może jeszcze brak bronzingu i gloss diif, ale nie dla wszystkich to wada pigmentu).

Słyszałem kiedyś bardzo mądre stwierdzenie jednego fotografa: "jeśli nie stać Cię na oryginalne tusze, to znaczy, że za słabo cenisz swoje zdjęcia" [cenisz - dosłownie i w przenośni]. Jeśli potrzeba jakości, na wystawę, dla klienta, na ścianę itp, to nie ma co oszczędzać. Ja się wyleczyłem ze wszystkich zamienników, sprzedałem drukarkę na zamienniki i teraz uważniej drukuję to co trzeba na pigmencie (nie ma tylu nerwów i marnotrawienia papieru i tuszu).

pozdrowienia

Juriko
15-02-2017, 18:19
Z tym że to względne jest, nie sposób się nie zgodzić. ;) Nikt nie mówi o oszczędzaniu dla klienta czy na wystawę. W tych przypadkach drukowanie na zupie zamiennikowej to strzał w kolano i/lub nieuczciwość. Ja dla siebie to albo podrukuję sobie na zamiennikach, albo w ogóle nie podrukuję. Na oryginałach to bym musiał 10 razy mniej drukowac. Drukowanie na moim tanim canonku mnie nie stresuje, daje samą przyjemność. Stres to miałem dawno temu gdy drukowałem na Epsonie Stylusie. Ale to już przeszłość. Myślałem nawet, żeby sobie sprawić drugą drukareczkę Canona barwnikową i drukować na niej zdjęcia do ramki na ścianę tuszami oryginalnymi. Zrezygnowalem z tego pomysłu. Bo jeśli wiszą mi na ścianie wydruki zamiennikami już 5 lat i zmian nie widac, to po co. A do wydruków atramentowych łechcących oko nie potrzeba podłoży metalizowanych, które to akurat mnie nie zachwyciły specjalnie. Można zalewać zupą podłoża perłowe, baryty i wszystkie inne jakie wpadną w łapki. :) Co niżej podpisany czyni i sprawia mu to dużą frajdę. :)

unesco
15-02-2017, 18:30
bo frajda jest w tym wszystkim najważniejsza! :-)

leon28
16-02-2017, 13:03
Panowie (a może też i Panie?),

To wszystko jest bardzo względne. Jeśli mówimy o drukowaniu fotek z imprezy u cioci na imieninach, to jasne że w Polsce profesjonalny wydruk atramentowy będzie drogi. Wtedy albo masówka labowa, albo wynalazki w stylu L800 itp.
Z drugiej strony jeśli mówimy o rynku (pół)profesjonalnym, koszty materiałów eksploatacyjnych nie są duże, a karty mają dużo większą pojemność, przez co dodatkowo niższą cenę za ml tuszu.

Chromalife jest niezła, ale to tylko barwnik, który zazwyczaj jest mocno nieliniowy, trudno się profiluje i w zasadzie jedyną jego zaletą w stosunku do pigmentu jest dużo bardziej efektowna jakość obrazu na drogich mediach metalizowanych (no może jeszcze brak bronzingu i gloss diif, ale nie dla wszystkich to wada pigmentu).

Słyszałem kiedyś bardzo mądre stwierdzenie jednego fotografa: "jeśli nie stać Cię na oryginalne tusze, to znaczy, że za słabo cenisz swoje zdjęcia" [cenisz - dosłownie i w przenośni]. Jeśli potrzeba jakości, na wystawę, dla klienta, na ścianę itp, to nie ma co oszczędzać. Ja się wyleczyłem ze wszystkich zamienników, sprzedałem drukarkę na zamienniki i teraz uważniej drukuję to co trzeba na pigmencie (nie ma tylu nerwów i marnotrawienia papieru i tuszu).

pozdrowienia

w polsce ceny druku sa duzo wyzsze niz na zachodzie, z oczywistych wzgledow - relatywnie nizsze zarobki.
ale mysle, ze nie o to w calej tej historii chodzi. tylko o to jesli ktos przed zakupem kombinuje, ze skoro 1 kardridz ma zalozmy 80ml, a na 1 zdjecie a2 wychodzi '- zalozmy - 5ml tuszu, to za komplecie powinien wydrukowac tyle i tyle kartek. ale skoro drukarka po wlaczeniu / wylaczeniu, czy zgodnie z jakims swoim harmonogramem wlacza procesy czyszczenia itd. zuzywajac na to wiecej tuszu niz na wydruki to cos jest chyba nie halo. a zaslanianie sie dobrem uzytkownikow przypomina mi sytuacje, gdzie ktorys z producentow batonikow najpierw zmienil ich wage (oczywiscie w dol) cene zostawiajac taka sama, a na pytania klientow, dlaczego to robi, stwierdzil ze to dla dobra kupujacych, bo cukier w nadmiarze szkodzi.

unesco
16-02-2017, 18:10
ja mysle ze jest to halo, dopóki cały proces jest transparentny lub nie zdarzają się ewidentne przekroczenia.
każda drukarka musi zużywać tusz na procesy utrzmania siebie w czystości, nie ma bata, drukarka jest od drukowania a nie od stania i niedrukowania, więc trudno mieć pretencje do niej czyli do producenta, że po miesiącu stania jak się włączy, to w pampersa odessie trochę tuszu. natomiast niedobrze jest kiedy jest to niekontrolowane, klient nie wie kiedy i ile a na domiar złego producent szachraji (tak się to pisze?) go w różnych miejscach, jak np Epson dając efektywniej mniej tuszu niż jest napisane na opakowaniu, albo Canon robiąc ekwilibrystyczne czyszczenia jak w Pro-1.

Juriko
17-02-2017, 14:15
Zrozumiałe i oczywiste jest czyszczenie się drukarki po jakimś tam przestoju, niech to będzie nawet codziennie, ale jeśli drukarka czyści się co każdy wydruk, lub co kilka robi gruntowne czyszczenie, to już nie bardzo jest to uzasadnione. Jedynie chęcią wyszarpnięcia od jelenia gotówki. A co do wiedzy ile i kiedy, to taka wiedza jest dla pasjonatów. Co mi po takiej wiedzy, jak transparentnie drukara będzie lała w pampersa po każdym zdjęciu i to niezależnie od producenta, klient jest na straconej pozycji. Jedynie co może zrobić, to przerzucić się na zamienniki o ile jest taka możliwość, a nie o tym w tym przecież chodzi. Postulat do drukarek: ;) , czyście się czyścioszki, byle nie za często, wszak wiadomo przecież, że częste mycie skraca życie. ;)