PDA

Zobacz pełną wersję : Uwaga dla wszystkich sprzedających/kupujących na naszej giełdzie



czomolungma
02-02-2017, 12:13
Przeglądając naszą giełdą zauważyłem często dopisek "daje 2 tygodnie gwarancji rozruchowej" chciałbym tylko zauważyć że nasze chore prawo mówi jasno: sprzedawca (nawet osoba fizyczna) sprzedając rzecz uzywaną niestety musi świadczyć rękojmie przez rok, więc dopiski o rozruchowej mijaja się z celem.

http://www.gp24.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/z-regionu/a/uzywane-rzeczy-tez-mozna-reklamowac,10173994/

cytat:
Sposób postępowania zależy jednak od tego, kto jest stroną transakcji - osoba fizyczna czy przedsiębiorca. W pierwszym przypadku można powołać się na ogólne przepisy kodeksu cywilnego, dotyczące rękojmi za wady fizyczne (art. 556-576). Reklamację możemy zgłosić najpóźniej w ciągu miesiąca od zauważenia wady, ale nie później niż na rok od daty zawarcia transakcji.

co z tego wynika ? nawet 11 miesięcy po zakupie używki jeśli stwierdzimy wadę możemy sprzęt reklamować. Jest to bez sensu moim zdaniem ale niestety tak jest.
Przyklad: Kupiłem obiektyw od kogos. Sprawny. Po 11 miesiącach sypie się AF. Zgłaszam do osobie od której kupiłem po czym mówię "tę wadę dopiero zauważyłem wczoraj gdyż ostrzyłem do tej pory ręcznie"
Niestety sprzedawca nawet osoba fizyczna i sprzedając nawet uzywkę jest uwalona. Prawo niestety w takich przypadkach stoi po stronie konsumenta. Piszę niestety bo kupując używkę nie powinno się jej traktowac prawnie jak nowego sprzętu. Dlaczego o tym piszę ? Nie wiem czy tak jest nagminnie ale własnie zakończyła się sprawa mojej siostry która pozwał kupujący za telefon. Oczywiście przegrała. Wysłała mu działający, po pół roku koleś twierdzi że aparat nie działa. Na pytanie mojej siostry dlaczego nie zgłosił wczesniej bezczelnie odpowiedział "bo nie używałem aparatu, dopiero wczoraj użyłem". Sprzedający nie jest w stanie udowodnić że wady podczas kupna nie było, a w naszym kraju domniemanie niewinności to ściema. Powinien on udowodnic że telefon nie działal no nie ? Niestety sąd przychyla sie do konsumenta niemal zawsze. Dlatego wszyscy sprzedający....jesteście trochę w bagnie bo każdy przez rok będzie Was ściagał jakby kupował w zwykłym sklepie....

Jedyna szansa na uniknięcie takiego debilizmu to potwierdzenie sprzedaży jako uścisk dłoni. Wtedy można takiemu delikwentowi powiedzieć "nic Panu nie sprzedawałem".
Kupno/sprzedaż przez alledrogo i inne portale jest w swietle prawa zawarciem umowy którą niestety ewidencjonują.

freefly
02-02-2017, 12:47
Gwarancja to jedno (np. rozruchowa - pojęcie które powstało w praktyce handlowej), a rękojmia to drugie. I to pierwsze nie wyklucza drugiego.
Art. 579 kodeksu cywilnego
§ 1. Kupujący może wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy niezależnie od uprawnień wynikających z gwarancji.

Mane
02-02-2017, 13:04
Producenci tez często dają gwarancje np. na 1 rok, a niezgodność towaru z umowa jest na okres 2 lat. To dwie rożne sprawy.

vid3
02-02-2017, 13:22
sytuacja hipotetyczna ...
Sprzedaję obiektyw marki X, ponieważ jest za ciężki i na długim końcu ostrość ma do D.
Nie naprawiam go, nie kalibruję, bo ten typ tak ma i już, pomimo, że producent o tym nie wspomina.
Kupujący po jakimś czasie stwierdza, że mu nie odpowiada z wyżej wymienionych względów.
I co ?
Jest to wada - tak być nie powinno.
Nie mogę napisać, że sprzedaję towar z taką powiedzmy usterką, i mam w nosie co potem kupujący zrobi ?

Krzychoo_
02-02-2017, 13:32
1. Kupujący traci uprawnienia z rękojmi za wady fizyczne rzeczy, gdy nie zawiadomi sprzedawcy w ciągu miesiąca od ich wykrycia (okres ten liczy się oddzielnie dla każdej z wad).
2. Jeżeli rzetelnie opiszesz wszystkie wady produktu, np. rysy na obiektywie, a kupujący będzie wiedział o tych wadach, to rękojmia mu nie przysługuje. Jeżeli natomiast opiszesz że obiektyw jest w stanie idealnym a nie będzie miał np. sprawnego AF to jesteś oszustem i jest oczywiste, że klient może domagać się zwrotu pieniędzy i/lub zgłosić sprawę na Policję.
3. Jeżeli należysz do strachliwych to spisz umowę z kupującym, że stan techniczny jest mu znany, jak przy sprzedaży samochodu. Potem to kupujący będzie musiał udowodnić w Sądzie, że coś było zatajone. To, że ktoś zażąda zwrotu pieniędzy, nie oznacza, że musisz z tymi pieniędzmi natychmiast biec. Też jesteś stroną sporu i możesz się nie zgodzić z argumentacją naciągacza. Na koniec zostaje zawsze droga sądowa, do czasu ogłoszenia wyroku płaci za wszystko pozywający.
Bez paniki proszę.

Antek123
02-02-2017, 13:57
Z drugiej strony skąd sprzedający ma wiedzieć,co przyszły użytkownik robił ze sprzętem ? może upadł ? itp.... to jest używane i moim zdaniem nie przewidzi się co się kiedy stanie.

jurkarol
02-02-2017, 22:04
1.
3. Jeżeli należysz do strachliwych to spisz umowę z kupującym, że stan techniczny jest mu znany, jak przy sprzedaży samochodu. Potem to kupujący będzie musiał udowodnić w Sądzie, że coś było zatajone.

bzdura. niedozwolony zapis, często wykorzystywany przez handlarzy na strachliwych klientów.
kupujący nie może stwierdzić, że stan jest mu znany ani odpowiedzialność za stan towaru nie może byc przenoszona na niego.

MC_
03-02-2017, 07:56
Prawda. Troche inaczej sprawa wyglada w relacjach miedzy przedsiebiorcami, ale to juz inna kwestia.

ksh
03-02-2017, 10:24
Prawa konsumenta i przepisy są zawiłe ze względu na bylejakość i niechlujstwo tych co je wymyślali ale jedno jest istotne, jeśli sprzedałeś prywatnie używany sprzęt z wadą i ta wada zostanie wykryta lub będzie przyczyną niesprawności sprzętu to musisz przyjąć zwrot, jeśli jednak ten używany sprzęt ulegnie awarii po sprzedaży z normalnych przyczyn to niestety nie ma tu nic związanego z ochroną posprzedażną.
Zgodnie z prawem nie ma ani gwarancji ani ochrony dla kupującego używany sprzęt od osoby fizycznej.

Inna sprawa jeśli kupujemy w lombardzie, komisie i ogólnie w firmie, tam ochrona jest ale dokładnego czasu nie znam.

Jeszcze dodam co do zwrotów nowych rzeczy i przepisów chroniących kupującego, pamiętajmy że sprzedawca nowego sprzętu ale zwróconego i użytego przez kupującego może zrobić wycenę spadku wartości sprzętu zgodnie z przepisami i zwrócić kwotę obniżoną kupującemu.

Polecam https://prokonsumencki.pl/

czomolungma
03-02-2017, 20:14
Podsumuję króko bo chyba nie każdy poznał istotę rzeczy:
Po pierwsze: to że usterkę trzeba zgłosić do miesiąca to żaden argument. Przecież data zakupu nie jest datą używania. Klient może zawsze powiedzieć, że kupił obiektyw i schował do szafy bo na wycieczkę jedzie za 4 mniesiące. Gdy przyszedł termin wycieczki wyciągnał obiektyw a ten okazał się niesprawny. Stwierdził to i dzień po tym od razu zgłasza. Teoretycznie nie przekroczył miesiąca od zobaczenia usterki a obiektyw mógł mieć rok u siebie. Takie chore prawo niestety.
Po drugie: Tak jak skomentował wyżej kolega nic nie daje podpisanie że kupujesz i stan jest Ci znany bo stanu znac nie możesz. Osobiście znam cżłowieka który kupił auto i podpisał taką umowę. Auto okazało się przekładanym anglikiem i mimo umowy sąd nakazał zwrot kasy.
Po trzecie: to że istnieje osobno pojęcie gwarancji rozruchowej i rękojmia nie ma znaczenia. Napisałem że nie ma co pisać o rozruchu w sensie takim że jeśli coś się stanie z używanym sprzętem nawet po danym terminie rozruchowym ktoś może skorzystac z rękojmi i nic nie daje pisanie "2 tyg. rozruchowa".
Ja nie piszę tego żeby kogos postraszyć jestem tylko cholernie sfrustrowany sprawą którą odbyła moja siostra. Sprzedaje sprawny telefon, po roku koles coś zgłasza a rację przyznają jemu. Jakaś paranoja. Nikomu tego nie życzę ale w takim przypadku chyba rzeczywiście lepiej sprzedawać osobiście, uścisk dłoni i nara żadnego dowodu sprzedaży i jeśli ktoś zechce czegoś od nas (a wiemy że sprzedaliśmy sprawną rzecz) palic głupa że niczego mu nie sprzedaliśmy. Ze owszem dzwonił umówił się , oglądał ale zrezygnował. Innego wyjścia nie ma :(

Koesh piszesz dobrze że " jeśli sprzedałeś prywatnie używany sprzęt z wadą i ta wada zostanie wykryta lub będzie przyczyną niesprawności sprzętu to musisz przyjąć zwrot, jeśli jednak ten używany sprzęt ulegnie awarii po sprzedaży z normalnych przyczyn to niestety nie ma tu nic związanego z ochroną posprzedażną.", tylko jak mu udowodnisz że tej wady nie było ? będzie twierdził ze wczoraj pierwszy raz sprawdził sprzęt i wada jest. Ty będziesz twierdził że nie było i oczywiście Tobie tez nie udowodni ale....sąd komuś musi uwierzyć. A w przypadku mojej siostry nie uwierzył jej i tyle.
Dlatego uważam że owo prawo jest niezmiernie głupie. Rzecz używana nie ma prawa mieć takiej ochrony jak rzecz nowa. Jeśli ktos coś kupuje ma prawo sobie sprawdzić, jeśli tego nie robi kupuje na własną odpowiedzialność i tyle. Ewentualnie powinien być tylko jakiś termin na obowiązkowe sprawdzenie i tyle. A nie po roku z czymś ktoś wyjeżdza i twierdzi że wczoraj dopiero użył....paranoja nie ?

Koesh oczywiście ze kupują cuzywkę od osoby fizycznej także chroni nas rękojmia. Wpisz w google wyskoczy od razu nawet jest w opracowaniu które podlinkowałem w 1 poscie.