PDA

Zobacz pełną wersję : Budowa portfolio dla fotografa ślubnego



GoAhead
23-01-2017, 12:28
Czołem,

Słowem wstępu - jestem fotografem hobbystą z niemal 10-letnią przygodą z fotografią, spędziłem 5 lat w szkołach pod okiem ludzi z ZPAFu, a dotychczas zajmowałem się głównie wielkoformatową fotografią tradycyjną oraz strzelaniem w międzyczasie średnioformatowych klatek z landschaftami... Ludzkość z wielką pasją eksterminowałem ze swoich kadrów, bo zależało mi na określonych obrazkach, cyfrowo operowałem głównie leciwą już na obecne czasy D80-tką, która do tej pory służy mi jak aparat na cyknięcie kilku zdjęć z wyjazdu, albo jakiejś pamiątki ze spotkania, ze znajomymi.

Złożyło się tak, że stoję przed wyborem - od dawna chciałem działać zawodowo w dziedzinie fotografii. Jak na razie udało się to tylko w wymiarze fotografii produktowej, którą niskim nakładem, ale z zadowalającym efektem przygotowałem dla firmy, w której pracuję. Docelowo chciałbym się zająć fotografią okolicznościową i tutaj jawi się problem - absolutny brak portfolio. Nie spędzałoby mi to snu z powiek, gdybym był "usprzętowiony" w odpowiedniej klasy aparat wraz z akcesoriami i szkła, ja natomiast zaniedbałem nowoczesną technologię. Muszę tym samym pozyskać niezbędne narzędzia pracy z tytułu dotacji na działalność. Dopiero zakładając firmę, będę miał możliwość zbudowania jakiegoś sensownego zestawu prac, które będą mogły mnie promować. Czytałem parę artykułów, które polecały zaczepienie się jako drugi fotograf, mam też możliwość zrobienia pleneru znajomym, którzy mieli już wesele, ktoś na horyzoncie od znajomych będzie też szukają kogoś do ogarnięcia tematu wesela i ślubu.

Szukam dobrego sposobu na start, bo założenie działalności i wzięcie kasy na start to jedno, a ZUSy i inne radosne opłaty trzeba ponieść, czy się stoi, czy się leży, a chciałbym też oprócz strat zanotować również dla od miany w końcu zysk. W jaki sposób polecacie skutecznie zbudować portfolio? Może ktoś był w podobnej sytuacji?

Drugie pytanie odnośnie sprzętu.

Mam dylemat z rodzaju - pełna klatka z lustrem, czy aps-c bez lustra

Swego czasu zapałałem chęcią nabycia D610 z 2-3 szkiełkami, cena i możliwości generalnie przemawiały za takim rozwiązaniem jak na pierwszy aparat do pracy, ale kuszą mnie też rozwiązania typu Fujifilm X-T1, czy chociażby Olympus OM-D E-M5 II (to akurat klatka 4/3), choć tutaj pojawia się kwestia trudniejszych warunków oświetleniowych, które w kościołach i salach weselnych wyjątkiem nie są.

Będę wdzięczny za wszelkie rady i sugestie.

Pozdrawiam!

ksh
23-01-2017, 14:14
Na forum jest dziesiątki tematów o tym czym pstrykają ślubniaki, co kupić, wiele o słomianym zapale po otrzymaniu dotacji, o wielkich zakupach sprzętu foto do ślubów itd.
Jeśli podchodzisz do tego poważnie to nie masz innego wyjścia jak pełna klatka ze względu na to że będziesz potrzebował często wysokiego użytecznego ISO, a jasne szkło w aps-c nie zawsze to uratuje.
W nikonie ulubiony aparat dawniej to D700, którym nadal wielu z tego co widzę tłucze kotlety, a obecnie D750 bo ma świetny współczynnik jakość/cena i nie znajdziesz nic u konkurencji tak dobrego w tej cenie.

Znam fotografa co robi regularnie śluby i używa D700 z tamronem 24-70 2.8 i D300 z 1.8/50mm, spotkałem też kiedyś gościa z dwoma D4, więc widzisz jaka rozpiętość cenowa.

janecki
24-01-2017, 18:27
Dotacji nie dają od tak, musisz udowodnić ze w tym działasz, nie działasz w tym kierunku więc jak to udowodnisz. Sam się o tym przekonałem. Zamiast skupiać się na dotacji i sprzęcie/narzędziach zacznij skupiać się na pasji, robieniu zdjęć, bo po co Ci drogie narzędzia, skoro nikt nie będzie (potencjalni klienci)chcial żebyś ich mógł użyć ? Jak pokażesz swoje umiejętności na spotkaniu parą młodym, wyciagniesz papier ze masz działalność fotograficzną i pokażesz że masz aparat ? Nie. Nikt nawet na spotkanie nie przyjdzie bo nie będzie wiedział o Twoim istnieniu. Ja myślałem podobnie, kupiłem sprzęt za ogrom pieniędzy, sprzęt który nie jeden wybitny fotograf mógłby pozazdrościć, myślałem że zlecenia spadną mi z nieba jak zrobię takie zakupy. Miałem brać dotację z UP -ale UP odrzucił mój wniosek, i całe szczęście bo musialbym teraz płacić Zusy, bardzo się wtedy pieklilem i podszedlem do tego emocjonalnie, że wyciągnąłem swoją kasę i zakupiłem sprzętu po pachy. Próbowałem po rodzinie, próbowałem po znajomych, i każdy kto miał ślub to brał sobie fotografa, nikomu później drugi raz się nie chciało iść na plener z bliskich. Raz mi się udało jako drugi fotograf, ale słabe zdjęcia, budżetowy ślub "slaba para" i nie ma co pokazywać. Próbuje jako drugi fotograf, ale najwidoczniej większość foto ogarnia samodzielnie śluby. Ciężko, bo jak się kupi sprzęt, to jest takie szukanie na siłę zleceń, kogoś kto pomoże i czar pryska, kiedy się okazuje ze się kręci człowiek w miejscu. Bez portfolio to nawet za darmo nie chcą ... Więc trochę chcesz zaczynać jak ja, od odwrotnej strony, ale ciekaw jestem jak to się skończy ...

Zdebik
24-01-2017, 19:51
Kazdy kto mysli, ze za jedna zachodnia pensje rozkreci interes powinien przeczytac post kolegi Janieckiego.

janecki
24-01-2017, 22:39
Hehe... Życie to nie bajka:-) czasami człowiek się nastawia na bajkę, a kończy się koszmarem! z tym że ja gdybym dostał dotację, to mam taką sytuację, która spokojnie pozwoliłaby mi siedzieć przez rok, bez zleceń- nie pracując, płacąc za firmę te około 600zł co msc. Chociaż nie mógłbym się pogodzić z tym że moje oszczędności zjada skarb państwa, a ja z tego nic nie mam i pewnie żona by mnie zabiła :). Ale pewnie sprzedalbym na końcu sprzęt i starał się odzyskać tą kasę. Gorzej jak ktoś nie ma oszczędności, weźmie taka dotację, za ZUS trzeba płacić, z tego co wiem na umowę o pracę nie można podjąć pracy, a do gara trzeba coś wrzucić...

Rycerz
24-01-2017, 22:58
Kazdy kto mysli, ze za jedna zachodnia pensje rozkreci interes powinien przeczytac post kolegi Janieckiego.

wiesz konkurencja pisze tak żeby inni nie robili ;-)

Zdebik
24-01-2017, 23:26
wiesz konkurencja pisze tak żeby inni nie robili ;-)
Moim zdaniem bez wczesniejszych zlecen, ciezko jest sie wybic i utrzymac z foto. Rodzina chce zdjecia za free, znajomi raczej tez. Tanie wesela nie powalaja a i portfolio sie buduje dlugo (bo z czego tu wybrac).

Oczywiscie zapewne sa osoby ktorym sie udalo, i konkurencja tez portafi odstawiac maniane.

Sam zrobilem jeden slub znajomym, a aparat kupilem zeby robic zdjecia dziecia (swoim). Stac mnie bylo to mam fufu i elki, ale po 3 latach w foto i doswiadczeniach pewnie biegalbym z 70d i optyka ef-s (szkla pod cropa). Prawda jest taka, ze dobry sprzet pomaga ale nie robi za nas zdjec.

Rozkrecanie biznesu za jedna zachodnia wyplate, bez bazy klientow i wiekszego doswiadczenia w branzy, to taki sobie pomysl.

robin102
03-02-2017, 18:47
wiesz konkurencja pisze tak żeby inni nie robili ;-)
Wiesz ... :), ba jak w 40 milionowym narodzie jest 39 milionów fotografów to co mają pisać :)