Zobacz pełną wersję : Jak odzyskać pieniądze od sprzedawcy?
Zadzwoniłem do sklepu internetowe www.eminet.pl z pytaniem czy mają na stanie sprzęt agd. Otrzymałem potwierdzenie że tak. Kupiłem na ich stronie sprzęt i od razu zapłaciłem. Na drugi dzień otrzymałem email że niestety sprzętu nie ma. Zostałem poproszony o konto bankowe do zwrotu pieniędzy. Wysłałem informację o numerze konto. Niestety do dziś nie otrzymałem przelewu. Zadzwoniłem do sprzedawcy i dostałem informację że przelew już wyszedł do mnie. Teraz kontakt ze sprzedawcą całkowicie się urwał. Jaki wykonać kroki aby odzyskać utracone pieniądze.?
Sąd i komornik lub wersja szybsza, ale bardziej ryzykowna...koledzy z siłowni. Z tym, że prowizja kolegów może przewyższać tą komorniczą.;-)
Niestety rozwiązania siłowe odpadają.
Zadzwoniłem do sklepu internetowe www.eminet.pl z pytaniem czy mają na stanie sprzęt agd. Otrzymałem potwierdzenie że tak. Kupiłem na ich stronie sprzęt i od razu zapłaciłem. Na drugi dzień otrzymałem email że niestety sprzętu nie ma. Zostałem poproszony o konto bankowe do zwrotu pieniędzy. Wysłałem informację o numerze konto. Niestety do dziś nie otrzymałem przelewu. Zadzwoniłem do sprzedawcy i dostałem informację że przelew już wyszedł do mnie. Teraz kontakt ze sprzedawcą całkowicie się urwał. Jaki wykonać kroki aby odzyskać utracone pieniądze.?
to najpierw zgloszenie policja.
spiritus
17-01-2017, 14:15
A kiedy do nich dzwoniłeś? Nie napisałeś.
Chyba mają 2 tyg na takie operacje. Jak dłużej to pewnie policja :)
Chyba nawet dłużej mogą sobie robić z kasą co chcą, inna sprawa że powinni szybko zwracać kasę przy ich winie, jeśli podejrzewasz oszustwo to też możesz zareagować dopiero po 14 dniach od dnia "regulaminowego".
Czyli można klienta wprowadzić w błąd że się posiada towar na stanie. Wystawić lipny rachunek a jak kasa wpłynie poinformować ze się towaru nie ma i obracać pieniędzmi przez dwa tygodnie.
Czyli można klienta wprowadzić w błąd że się posiada towar na stanie. Wystawić lipny rachunek a jak kasa wpłynie poinformować ze się towaru nie ma i obracać pieniędzmi przez dwa tygodnie.
Wygląda na to, że tak. W ostatnich tygodniach próbowałem kupić kilka rzeczy, ale zależało mi na odbiorze osobistym. We wszystkich sklepach było - na stanie, kilka sztuk itp, a po telefonie okazywało się, że -oj właśnie dzisiaj sprzedaliśmy, może być pojutrze :D Z zaplanowanych zakupów nie udało mi się nic kupić. A nie chodziło wcale o jakieś nietypowe rzeczy. Coraz bardziej irytuje mnie przeniesienie handlu do sieci.
spiritus
17-01-2017, 14:57
Wygląda na to, że tak. W ostatnich tygodniach próbowałem kupić kilka rzeczy, ale zależało mi na odbiorze osobistym. We wszystkich sklepach było - na stanie, kilka sztuk itp, a po telefonie okazywało się, że -oj właśnie dzisiaj sprzedaliśmy, może być pojutrze :D Z zaplanowanych zakupów nie udało mi się nic kupić. A nie chodziło wcale o jakieś nietypowe rzeczy. Coraz bardziej irytuje mnie przeniesienie handlu do sieci.
Handel w sieci jest OK... irytuje w dużej ilości przypadków sposób jego prowadzenia.
Mnie najbardziej coraz częstszy brak alternatywy.
Moja wina że zamiast kupić w sklepach znanych z sieci wynalazłem jakiegoś nieuczciwego cwaniaka ... bo miał taniej.
Krzychoo_
17-01-2017, 15:17
Musisz wysłać do nich oficjalne wezwanie do zwrotu wpłaconej kwoty. Listem poleconym, dobrze by był za potwierdzeniem odbioru. W wersji minimalistycznej e-mail, ale z opcją wysłania potwierdzenia odbioru przez odbiorcę. Wszystko to musisz zachować, wydrukować i mieć. W wezwaniu musisz opisać sytuację, podać numer transakcji, nazwę kupionego artykułu, podać numer konta na jaki ma być zwrot pieniędzy i wyznaczyć termin, kiedy mają to zrobić, konkretną datę, żaden tam opis w stylu tydzień po odebraniu pisma. Ta procedura jest podstawą do jakichkolwiek dalszych działań. Musisz dać im chwilę czasu na to, np. 14 dni, do dnia..., bo poczta nie działa błyskawicznie a list polecony może nie zostać odebrany w terminie, ktoś będzie miał urlop itp.
Po upłynięciu wyznaczonego terminu i brak wpłaty, zabierasz wszystkie papiery, korespondencję, numery telefonów, potwierdzenie przelewu z Twojego konta i udajesz się na Policję. Opisujesz sytuację, spisywany jest protokół i podejmowane czynności. Ty masz informować czy nie zapłacili w międzyczasie.
Powodzenia.
spiritus
17-01-2017, 15:26
Musisz wysłać do nich oficjalne wezwanie do zwrotu wpłaconej kwoty. Listem poleconym, dobrze by był za potwierdzeniem odbioru. W wersji minimalistycznej e-mail, ale z opcją wysłania potwierdzenia odbioru przez odbiorcę. Wszystko to musisz zachować, wydrukować i mieć. W wezwaniu musisz opisać sytuację, podać numer transakcji, nazwę kupionego artykułu, podać numer konta na jaki ma być zwrot pieniędzy i wyznaczyć termin, kiedy mają to zrobić, konkretną datę, żaden tam opis w stylu tydzień po odebraniu pisma. Ta procedura jest podstawą do jakichkolwiek dalszych działań. Musisz dać im chwilę czasu na to, np. 14 dni, do dnia..., bo poczta nie działa błyskawicznie a list polecony może nie zostać odebrany w terminie, ktoś będzie miał urlop itp.
Po upłynięciu wyznaczonego terminu i brak wpłaty, zabierasz wszystkie papiery, korespondencję, numery telefonów, potwierdzenie przelewu z Twojego konta i udajesz się na Policję. Opisujesz sytuację, spisywany jest protokół i podejmowane czynności. Ty masz informować czy nie zapłacili w międzyczasie.
Powodzenia.
Ooo własnie.... przypomniałeś mi, że raz oddawałem wadliwy laptop kolegi. Gościu też nie chciał oddać kasy to wypisałem takie pismo i kasa była po 2-3 dniach :)
Moja wina że zamiast kupić w sklepach znanych z sieci wynalazłem jakiegoś nieuczciwego cwaniaka ... bo miał taniej.
Nie. To nie Twoja wina, że Cię ktoś oszukał.
Jeśli płaciłeś kartą to możesz spróbować zrobić chargeback, ale to długa procedura.
Osobiście w takie kwestie angażuję swojego pełnomocnika, odpowiedni nagłówek i pieczęć zazwyczaj rozwiązują problemy z nieuczciwymi sprzedawcami.
Pozdrawiam
Na podstawie art. 286 Kodeksu karnego (Dz. U. z 1997 r.Nr 88 poz. 553) wzywam do natychmiastowego zwrotu należnej kwoty w wysokości 558 zł (słownie:pięćset pięćdziesiąt osiem złotych). Wymienioną sumę proszę przekazać na mój rachunek bankowy Alior Bank.................w ciągu 1-go dnia od daty otrzymania niniejszego wezwania.
W przypadku nie przekazania należnej kwoty w wyznaczonym terminie, skieruje sprawę na drogę postępowania sądowego bez ponownego wezwania do zapłaty. W przypadku gdy dokonali już Państwo zapłaty, proszę o przesłanie emailem kopii polecenia przelewu. Informuję również, iż działając na podstawie Ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. âo udostępnianiu informacji gospodarczychâ w przypadku braku zapłaty, po upływie miesiąca od daty wysłania niniejszego wezwania informacja o Państwa zobowiązaniach zostanie przekazana do: Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej S.A., z siedzibą we Wrocławiu przy ul. Armii Ludowej 21.
Takie coś skleciłem podpierając się internetem.
Nie możesz straszyć ich kodeksem karnym jeśli termin zwrotu mieści się w dozwolonych przepisach i regulaminie, porównaj to i pamiętaj że po terminie 14 dni na zgłoszenie na policji.
Ja od razu reklamuję w banku. Płacę wszędzie kartą i dwa razy skutecznie zdarzyło mi się korzystać z tej formy pomocy. A chyba najlepszy jest tu Paypall. Nie dość, że oddają kasę, to jeszcze mogą zwrócić koszt odesłania towaru.
Nie możesz straszyć ich kodeksem karnym jeśli termin zwrotu mieści się w dozwolonych przepisach i regulaminie, porównaj to i pamiętaj że po terminie 14 dni na zgłoszenie na policji.
Skąd ten termin?
Ja zgłosiłem dzień po "zakupie".
Takie coś skleciłem podpierając się internetem.
To napisz po polsku:"nieprzekazania".
Takie coś skleciłem podpierając się internetem.
masz umowę z KRD ? Czy dla jednego przypadku będziesz zawierał ?
Olecki75
18-01-2017, 17:35
Coraz bardziej irytuje mnie przeniesienie handlu do sieci.
Mnie też, prawie zawsze jakiś problem. Albo nie to co zamawiałem albo poobijane lub niesprawne. Praktycznie 8/10 przypadków coś nie gra.
Czyli można(...) obracać pieniędzmi przez dwa tygodnie.
Skoro nie minęło 14 dni to zbędny trud. Na pierwszy rzut oka wygląda na nie fair zagrywkę sprzedawcy ale Podobnie jak klient może kupić ode mnie aparat za 20.000zl, obracać nim niemal do woli po czym zwrócić mi go po 28 dniach. To jest dopiero równość w handlu...
Ale jest to zgodne z prawem. Ja natomiast zostałem wprowadzony w błąd. Owszem zdarza się mogła w przeciągu 2min sprzedać dwie płyty gazowe do zabudowy w co wątpię bo tylko ta pani sprzedaje. Ale draństwem jest trzymanie moich pieniędzy. A to jak wytlumaczysz?
Nie mam zamiaru nikogo tłumaczyć bo jak na wstępie napisałem na pierwszy rzut oka zachowanie sprzedawcy jest nie fair. Piszę o pierwszym wrażeniu bo Twoja relacja jest raczej skąpa w szczegóły, być może ich nie znasz, może sprzedawcę szlag trafił, może wyjechał, może sto innych powodów o których możesz po prostu nie mieć pojęcia i wiedzy. Dlatego nikogo nie oceniam i nie mieszam z błotem bo wiem sam jako sprzedawca, że czasem może się nawarstwić kilka problemów na raz. Jeśli ja stawałem w podobnej sytuacji to uczciwie informowałem klienta, że coś się właśnie sprzedało, czy chce czekać czy zwracać pieniądze co następowało tego samego dnia więc naprawdę wątpię, że ktoś postanowił uknuć skomplikowany plan intrygi mającej na celu poobracanie czyimiś pięcioma stówkami przez dni parę... Wiem jacy potrafią być ludzie, zarówno klienci szkalujący sprzedawców nawet w sytuacjach, gdy prawo nie stoi po ich stronie (no ale wychodzą z założenia, że jak się pokrzyczy w sieci to się swoje racje wymusi), jak i sprzedający, na których też wiele rzeczy mógłbym napisać, pewnie jak większość z nas. Dlatego oceniłem to tylko i wyłącznie po faktach, które przytoczyłeś. Sprzedawca ma 14 dni na zwrot wpłaconej kwoty co w tej sytuacji byłoby oczywiście nie fair w stosunku do Ciebie ale faktów do końca nie znam... tyle :)
Nie dawno sklep komputerowy nie chciał mi zwrócić gotówki, sprawa wygląda dość prosto. Piszesz wezwanie do zwrotu gotówki może ono wyglądać w ten sposób:
______________________________________miejscowoś� �, dnia:
Imię i nazwisko
adres
tel. kontaktowy
______________________________________nazwa i adres sklepu
Z uwagi na niezrealizowanie przez Państwa zamówienia nr. z powodu braku produktu (nazwa) pragnę Państwa powiadomić o moim odstąpieniu od umowy. Jednocześnie wzywam Państwa do zwrotu gotówki w terminie (data). Niespełnienie tego żądania poskutkuje zgłoszeniem sprawy do Rzecznika Konsumenta.
Dane do zwrotu gotówki:
numer konta (z wdzięczności możesz zamieścić mój ;) )
imię i nazwisko
Z wyrazami szacunku,
Ty
Datę ustal tak, aby mieli te 5 dni od odebrania listu. Teoretycznie powinno się dawać tydzień, ale w Twoim przypadku wszystko jest jasne więc nie ma co ich rozpieszczać. Jeśli nie zwrócą kasy wyślij im "ostateczne wezwanie do zwrotu gotówki" a jak dalej nie zwrócą to rzecznik i pozamiatane.
Powodzenia!
Skoro nie minęło 14 dni to zbędny trud. Na pierwszy rzut oka wygląda na nie fair zagrywkę sprzedawcy ale Podobnie jak klient może kupić ode mnie aparat za 20.000zl, obracać nim niemal do woli po czym zwrócić mi go po 28 dniach. To jest dopiero równość w handlu...
W jakim sensie obracać? Jeśli masz na myśli używanie to chyba można odmówić z uwagi na rozpakowane akcesoria czy wykonanie iluś tam zdjęć (czy nie można?).
W jakim sensie obracać? Jeśli masz na myśli używanie to chyba można odmówić z uwagi na rozpakowane akcesoria czy wykonanie iluś tam zdjęć (czy nie można?).
Pewnie, że można. Nie masz obowiązku przyjmować zwrotu używanego sprzętu. Od tego jest gwarancja producenta i serwis jeśli coś się nie zgadza. Tylko nic nie stoi na przeszkodzie aby taki cwaniaczek, który oczekuje, że przybiegniesz z pieniędzmi w zębach lub będziesz wymieniał sprzęty za kilka/naście tysięcy złotych do bólu a on będzie sobie testował/użytkował, zmieszał Cię publicznie na forach wszelakich z gównem bo przecież inny sprzedawca wymienił mu szkiełko za tysiaka na nowe i on kompletnie nie rozumie w czym problem... Albo zamówię u Ciebie 2 body po 20k i 4 szkła po 10k, a po miesiącu Ci je oddam... A Ty się z nimi bujaj... ot taki luźny przykład z życia wzięty jaka to druga strona potrafi być miła i uczynna :)
Nie mam zamiaru nikogo tłumaczyć bo jak na wstępie napisałem na pierwszy rzut oka zachowanie sprzedawcy jest nie fair. Piszę o pierwszym wrażeniu bo Twoja relacja jest raczej skąpa w szczegóły, być może ich nie znasz, może sprzedawcę szlag trafił, może wyjechał, może sto innych powodów o których możesz po prostu nie mieć pojęcia i wiedzy. Dlatego nikogo nie oceniam i nie mieszam z błotem bo wiem sam jako sprzedawca, że czasem może się nawarstwić kilka problemów na raz. Jeśli ja stawałem w podobnej sytuacji to uczciwie informowałem klienta, że coś się właśnie sprzedało, czy chce czekać czy zwracać pieniądze co następowało tego samego dnia więc naprawdę wątpię, że ktoś postanowił uknuć skomplikowany plan intrygi mającej na celu poobracanie czyimiś pięcioma stówkami przez dni parę... Wiem jacy potrafią być ludzie, zarówno klienci szkalujący sprzedawców nawet w sytuacjach, gdy prawo nie stoi po ich stronie (no ale wychodzą z założenia, że jak się pokrzyczy w sieci to się swoje racje wymusi), jak i sprzedający, na których też wiele rzeczy mógłbym napisać, pewnie jak większość z nas. Dlatego oceniłem to tylko i wyłącznie po faktach, które przytoczyłeś. Sprzedawca ma 14 dni na zwrot wpłaconej kwoty co w tej sytuacji byłoby oczywiście nie fair w stosunku do Ciebie ale faktów do końca nie znam... tyle :)
Ja wszystko potrafię zrozumieć ale jeśli ktoś mówi że wysłał pieniądze a ich nie ma to dla mnie to jest nie wporzadku. Najważniejsze że wszystko pozytywnie się zakończyło.
Pewnie, że można. Nie masz obowiązku przyjmować zwrotu używanego sprzętu. Od tego jest gwarancja producenta i serwis jeśli coś się nie zgadza. Tylko nic nie stoi na przeszkodzie aby taki cwaniaczek, który oczekuje, że przybiegniesz z pieniędzmi w zębach lub będziesz wymieniał sprzęty za kilka/naście tysięcy złotych do bólu a on będzie sobie testował/użytkował, zmieszał Cię publicznie na forach wszelakich z gównem bo przecież inny sprzedawca wymienił mu szkiełko za tysiaka na nowe i on kompletnie nie rozumie w czym problem... Albo zamówię u Ciebie 2 body po 20k i 4 szkła po 10k, a po miesiącu Ci je oddam... A Ty się z nimi bujaj... ot taki luźny przykład z życia wzięty jaka to druga strona potrafi być miła i uczynna :)Ja pierdziu... no niestety "Januszy biznesu" nie brakuje po żadnej ze stron, a przywileje często doprowadzają do nadużywania. Ale często ratują też przed wywaleniem kupy kasy. W sobotę odebrałem lapka za dość duże dla mnie pieniądze (4 tys.) spodziewałem się, że wszystko będzie ok, przyjeżdżam do domu a tu klawisz touchpada wciśnięty... wymieniłem na drugiego... to samo i jeszcze kursor głupieje. Nerwica człowieka bierze, ale niestety, muszę i drugiego zwrócić nie będę się męczył z takim sprzętem.
Ja pierdziu... no niestety "Januszy biznesu" nie brakuje po żadnej ze stron, a przywileje często doprowadzają do nadużywania. Ale często ratują też przed wywaleniem kupy kasy. W sobotę odebrałem lapka za dość duże dla mnie pieniądze (4 tys.) spodziewałem się, że wszystko będzie ok, przyjeżdżam do domu a tu klawisz touchpada wciśnięty... wymieniłem na drugiego... to samo i jeszcze kursor głupieje. Nerwica człowieka bierze, ale niestety, muszę i drugiego zwrócić nie będę się męczył z takim sprzętem.
Ja to doskonale rozumiem, wada sprzętu. Tylko w czasach, kiedy każdy tylko jęczy jak to wredni sprzedawcy kąpiąc się w kasie w wannie na Hawajach, pasożytują na biednych klientach 30% marżami, nikt nie zwraca uwagi jak coraz bardziej obciążani są prawami, które tworzy się w "trosce o klienta". Tworzą tylko ustawy jak tu kupującemu zrobić dobrze a prawa przedsiębiorców, zwłaszcza tych małych ma się w dupie. Wszak to z zasady złodziejek i kombinatorzy. Bo jak inaczej można uzasadnić dawanie kupującemu możliwości przetrzymywania towaru przez miesiąc a sprzedawca musi mu oddać pieniądze. I to jeszcze z kosztami wysyłki... Lada chwia zostaną nam tylko wielkie sieci handlowe bo sami zarżniemy swój własny handel...
No niestety. Powiem Ci, że dla mnie to prawie zbawienie. Przez rok przez moje rece przeszly 4 laptopy, 3 smartfony i monitor... Wszystko z wadami. Ale Twoje stanowisko tez rozumiem, czasem aż mi głupio wracać do sklepu i prosić o zwrot kasy bo znowu coś nie działa. Ten termin (14+14 dni) jest moim zdaniem za długi.
Wysłane z mojego LG-K430 przy użyciu Tapatalka
Ja tu już opisywałem gdzieś scenkę z eurortv jak to klient zrobił awanturę że kupił lustrzankę specjalnie przez internet żeby mieć możliwość zwrotu bez podania przyczyny, a ta została mu odmówiona bo po sprawdzeniu okazało się że migawka ma ponad 100 pstryknięć.
kubaczek
20-01-2017, 14:53
Policja, to już taka kwota raczej, że zajmą się chętniej niż małymi transakcjami z allegro np ;)
Takie rzeczy od razu na policje najlepiej zgłaszać, wiem z doświadczenia
Mam taka sytuację że sklep internetowy nie chce zwrócić mi pieniędzy za towar bez paragonu.
Napisałem im że do anulowania zamówienia nie jest konieczny paragon i takie żądania zostały wciągnięte do Rejestru Klauzul Niedozwolonych prowadzonego przez UOKiK. Dostałem odpowiedź że do anulowania transakcji faktycznie nie potrzeba paragonu, ale cytuję "do zwrotu pieniędzy czyli jakoby nie zapłaceniu podatku od transakcji oryginał paragonu jest nam potrzebny"
Prawda czy fałsz?
Falsz. Maja wszystko w kasie fiskalnej.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.