PDA

Zobacz pełną wersję : O co chodzi w fotografii ślubnej?



Brassai
20-12-2016, 21:08
Jak w temacie: O co chodzi w fotografii ślubnej, i czy na pewno to jest to, czego chcą klienci?

Chciałbym poznać zdanie osób które zajmują się taka fotografią, ale nie tylko.

Czy należy założyć, że ilu fotografów, tyle może być różnych odpowiedzi i każdy robi po swojemu, a rynek, klienci weryfikują, czy ma rację, czy nie. Bo rynek ma zawsze rację? (neoliberalny slogan)

Czy też fotografia ślubna ma spełniać pewną konkretną funkcję?

Nurtuje mnie ten temat, szczególnie gdy przeglądam różne prace, często bardzo ciekawe, ale widzę, że para młoda jest tylko dodatkiem do architektury, krajobrazu itp. bez możliwości rozpoznania, czy to faktycznie oni, a nieraz trudno ich znaleźć w ogóle w kadrze (chociaż sceneria jest piękna).
Nie wnikam już, czy to ma być dokument, czy kreacja, czy to ma być prawda o ich związku, czy zupełnie bajkowa ustawka, idealizacja. Chodzi mi raczej o te kadry, gdzie para młoda zajmuje tylko 1, lub mniej procenta kadru.

Czy to jest jakiś trend, wymuszony konkurencją, jakaś fotografia-ślubno-podróżniczo-artystyczna... gdzie młodzi zatrudniają artystę (ze świadomością konsekwencji), a nie rzemieślnika; gdzie autora nie obchodzi, czy będzie to akceptowalna pamiątka, tylko realizuje swoje kadry artystyczne (no bo jest artystą, skończył szkoły itp.), i czy portret, bliskie kadry jest już niemodny, a może mało praktyczny, bo ludzie nie są tak piękni, lub można wykorzystać zdjęcie, bo nie da się rozpoznać wizerunku?

I najważniejsze? Jak na to reagują klienci?
A może oczekiwania klienta nie mają znaczenia, bo to fotograf ma wiedzieć jak dobrze czy ciekawie przedstawić temat. I skoro tak przedstawił, to tak jest dobrze, bo ma dyplom szkoły artystycznej, który to gwarantuje.

Co o tym sądzicie?

bogdi64
20-12-2016, 22:50
nie wiem czy to podpucha ? - ale ......, aby klient był zadowolony (zresztą jak przy wielu usługach), jeśli dogadasz się i zrozumiesz co che, a później będziesz w stanie to spełnić, to już masz odpowiedź na swoje pytanie

fan911
20-12-2016, 23:17
Wydaje mi się, że chodzi o to głównie, żeby mieć co do garnka włożyć i zapłacić ZUS i podatki.

manfred
21-12-2016, 05:24
Że niby para młoda jest dopelnieniem do krajobrazu? Tak to prawda ale przecież robi się różne zdjęcia w których jest na odwrót tylko tego się nie pokazuje.

Aeon88
21-12-2016, 18:51
Jeśli para młoda chce na miejsce plenerowe coś co ma piękny krajobraz, to szkoda tego nie uchwycić. To są bardziej zdjęcia na zasadzie "byliśmy tu na plenerze" i "mamy piękne tło" niż pamiątka tego, jak wyglądała ich twarz i jaką mieli figurę tydzień po ślubie, od tego są inne zdjęcia. Jak jedziesz z dziewczyną w góry i robisz sobie selfie to też Wasze twarze nie zajmują 50% czy więcej kadru, tylko starasz się jak najwięcej uchwycić tego, gdzie jesteś. A że jak już wspomniałem na plenerze nie tylko krajobrazowe zdjęcia się robi, to nie ma problemu z tym, że takowe w ogóle są robione.

Tak, młodzi takie zdjęcia lubią. Młode to się wręcz prześcigają w tym która gdzie sobie zrobi sesję. Nie bez powodu, tło to ogromna część ogólnego wrażenia zdjęcia. Idź przed blok/dom, stan z żoną/dziewczyną razem, zrób sobie zdjęcie na tle domu. Takie normalne, zwyczajne, bez nie wiadomo jakiej pozy. Potem zrób sobie identyczne na innym tle, np w górach, w grecji, nad morzem. Które się będzie podobało bardziej Twojej żonie?

Tak poraz drugi - rynek wie wszystko. Jest popyt to jest i podaż.

manfred
21-12-2016, 19:19
Brawo Ty.

Brassai
23-12-2016, 15:08
Że niby para młoda jest dopelnieniem do krajobrazu? Tak to prawda ale przecież robi się różne zdjęcia w których jest na odwrót tylko tego się nie pokazuje.

Tak, ale młodzi (chyba) wybierają fotografa, w oparciu o to, co pokazuje w folio.

- - - - kolejny post - - - - - -


Tak, młodzi takie zdjęcia lubią. Młode to się wręcz prześcigają w tym która gdzie sobie zrobi sesję.

Hmm, nie wszyscy chyba mogą sobie pozwolić zabrać fotografa np. do Wenecji.

A może to wynika z tego, kto jaką fotografią się zajmuje (oprócz ślubnej). Jeśli ktoś preferuje portret i modę, raczej będzie robił trochę inne zdjęcia ślubne, niż ten kto uprawia fotografię krajobrazową.

Krzychoo_
23-12-2016, 15:22
Chodzi o to, żeby wszyscy wyglądali na pięknych, młodych, szczęśliwych i bogatych. O zaspokojenie próżności i błysk zazdrości w oczach koleżanek. Jak na Instagramie i innych podobnych mediach. Prościej się nie da wytłumaczyć.

adamoff
24-12-2016, 22:03
Chodzi o to, żeby wszyscy wyglądali na pięknych, młodych, szczęśliwych i bogatych. O zaspokojenie próżności i błysk zazdrości w oczach koleżanek. Jak na Instagramie i innych podobnych mediach. Prościej się nie da wytłumaczyć.
Niestety prawda. Choć czasami zdarzają się wyjątki i para jest naturalnie szczęśliwa i chce "prawdziwe" zdjęcia a nie wystylizowane ;)

pawulon
25-12-2016, 19:17
A co za różnica... Po co filozofować...? Jest rynek, są klienci, jest usługa. Czyja usługa odpowiada klientom bardziej, ten zarabia więcej.

robin102
03-02-2017, 18:56
..Chodzi mi raczej o te kadry, gdzie para młoda zajmuje tylko 1, lub mniej procenta kadru...
Chodzi po prostu o to aby odbiorcę, oglądacza zainteresować, przytrzymać przy oglądaniu zdjęć, wiec stosuje się takie wybiegi, kadr bliski, kadr szeroki, czy ultra szeroki, BW, potem kolor i znów ludzie mali, ludzie duzi ;) i znów jakaś zmiana. Dziś w fotografii ślubne nie robi się kilku zdjęć, kilkudziesięciu. Trzeba ich zrobić kilkaset. Dlatego zdjęcia powinny być różne, aby nie zanudzić i zainteresować. Niestety z racji tych setek zdjęć przemnożonych przez kilkadziesiąt realizacji rocznie u wziętych fotografów to przestaje być fotografią, a przybiera znamiona hurtowej produkcji pamiątek ślubnych :( dobrze, że nie chińskich :D

Brassai
14-02-2017, 19:08
Dobrze nazwane, produkcja pamiątek. Jasne, nie ma co się oszukiwać, że robi się tu sztukę, i zwykle nie najlepiej to świadczy, jeśli ktoś mimo wszystko próbuje dowodzić, że to może być sztuka, choćby z racji tego, że sam temat nie jest tego godzien. (zakładam, że sztuka a rzemiosł to nie to samo).
Bo przecież nie robimy zdjęć ślubnych dla siebie, czy do portfolio, tylko dla klienta, któremu chodzi raczej o pamiątkę. Po co klientowi jakieś wydumane kadry, nieprawdziwe historie, na których nawet nie można rozpoznać młodej pary? Problem jednak w tym, że klienci sami nie wiedza czego chcą, oglądają czyjeś zdjęcia, cos im się podoba, coś nie, ale zapominają, że pewnych estetyk, kadrów, tematów nie da się przenieść do fotografii ślubnej, a jeśli już ktoś próbuje to robić, to zazwyczaj wychodzi żałośnie (np. fotografia krajobrazu i gdzieś tam miniaturowa młoda para, i że niby chodzi o klimat miejsca) i co po zmianie trendów, mody jest srogo wyśmiewane, i wstyd po latach pokazać takie zdjęcia itp.

Aeon88
16-02-2017, 08:50
Mylisz się twierdząć, że zdjęcia ślubne nie mogą być sztuką. Wg Twojej definicji portrety znanych malarzy to nie sztuka, tylko czyjaś wyimaginowana pamiątka.

Brassai
19-02-2017, 00:25
A co ma piernik do wiatraka? Portret to portret (forma), a fotografia ślubna to tematyka. Dyskwalifikacja następuje ze względu na temat.

pawel
19-02-2017, 00:39
Fotorelacja z imprezy to jedno, a taka pozowana sesja ślubna to jest to samo, co zadumana mordka patrząca z obrazu - zwykły portret. A na marginesie sztuką może być wszystko - nawet skakanie przez płonącą obręcz. Wszystko zależy tylko od tego jak konferansjer zapowie.

robin102
20-02-2017, 15:46
..a jeśli już ktoś próbuje to robić, to zazwyczaj wychodzi żałośnie (np. fotografia krajobrazu i gdzieś tam miniaturowa młoda para, i że niby chodzi o klimat miejsca) i co po zmianie trendów, mody jest srogo wyśmiewane, i wstyd po latach pokazać takie zdjęcia itp.
Pewnie Ci chodzi o tego typu zdjęcia jak poniżej. Czasem fotografujący (ja) jakiś tam zamysł miał, jakiś kontekst, symbolika była. Oczywiście nie zawsze wychodzi.
Pamiętać też warto o jednym, że rzemiosło uprawiane na stałym wysokim poziomie akceptowalne przez odbiorców po jakimś czasie staje się sztuką.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/02/MK2_0630_zpshzbkufpl-2.jpg
źródło (http://s62.photobucket.com/user/robin102/media/MK2_0630_zpshzbkufpl.jpg.html)

Brassai
08-03-2017, 19:18
Pewnie Ci chodzi o tego typu zdjęcia jak poniżej. Czasem fotografujący (ja) jakiś tam zamysł miał, jakiś kontekst, symbolika była. Oczywiście nie zawsze wychodzi.
Pamiętać też warto o jednym, że rzemiosło uprawiane na stałym wysokim poziomie akceptowalne przez odbiorców po jakimś czasie staje się sztuką.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/02/MK2_0630_zpshzbkufpl-1.jpg
źródło (http://s62.photobucket.com/user/robin102/media/MK2_0630_zpshzbkufpl.jpg.html)

Tak, dokładnie ;) Szczerze, to ja nie rozumiem takich zdjęć, i ja bym takich zdjęć nie chciał z mojej imprezy, no chyba, że byłbym tak zakochany, że każde zdjęcie, na którym jestem z żoną, byłoby dla mnie fajne.

pawulon
09-03-2017, 12:12
Osobiście spotkałem się ze stwierdzeniem mojego przyszłego klienta, że bierze mnie, bo takich zdjęć nie robię. Od razu naprostowałem go, że to nie oznacza, że mu kilku takich zdjęć nie zrobię i od razu dałem mu przykład jednej z moich sesji ślubnych, która właśnie polegała na takich zdjęciach (http://www.fotografiaslubnakielce.pl/sesja-plenerowa - zdjęcia w dolnej części strony z sesji na szczytach jednej z gór świętokrzyskich). Odległości były duże i nawet ogniskowa 200mm bywało mało. I mimo że takich ogniskowych podczas sesji slubnych należy raczej unikać to tutaj trzeba było jej użyć.

Ja takie zdjęcia rozumiem, ale uważam że co najwyżej klika powinno się znaleźć z takiej sesji, w pozostałych należy skupić się na parze.

Tak wiec powyższy przykład nie jest wcale zły, pod warunkiem że para dostała 95% zdjęć takich, na których to ona jest głównym tematem.

Ja tez lubię robić zdjęcia, w których okolica ma znaczenie.

robin102
09-03-2017, 14:02
Para moja dostała 3 sztuki takich zdjęć wiekoplanowych na 80 wszystkich, bo też nie za bardzo przepadam za tym żeby była jasność w temacie :)

Aeon88
09-03-2017, 15:17
Ktos na forum napisał że takie zdjęcia są bez sensu i zaraz się wszyscy nawrócą że takich zdjęć nie lubią :) dajcie spokój.... Robi się młodym zdjęcia portretowe, robi się i takie w których ważną rolę ogrywa tło. Co w tym złego? Jednemu się podoba, innemu nie. Mamy wolny rynek. Mi się takie zdjęcia podobają, jeśli gdzieś jadę w ciekawe miejsce lubię pokazać gdzie młodzi są, bo to są często krajobrazy warte uwiecznienia. Fajnie zobaczyć siłę natury w starciu z małym człowiekiem. No i takie zdjęcia łechtają ego młodych jak je wrzucają na fb i pokazują znajomym. A jak ktoś takich nie chce znajdzie sobie fotografa robiącego same portrety i też będzie zadowolony. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Tylko po kiego licha się ograniczać? Czemu uznawać za kicz coś co jest w dobrym guście wielu osób? Przykład:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/03/creativeweddingphotography2014ispwpconte-2.jpg
źródło (https://www.demilked.com/magazine/wp-content/uploads/2015/01/creative-wedding-photography-2014-ispwp-contest-11.jpg)

1st Place in Venue Or Location, Summer 2014 - konkurs ISPWP w 2014r. Wyśmiewacie takie pomysły, ale jak byście zrobili takie zdjęcie i coś wygrali to nagle poglądy by się Wam zmieniły... :)

robin102
09-03-2017, 16:55
Te zdjęcie co wkleiłeś wygrało konkurs ?

Aeon88
09-03-2017, 16:57
1 miejsce w kategorii. Było ich kilka/kilkanaście.

robin102
10-03-2017, 21:27
Może ktoś z forumowiczów z lekkim piórem wytłumaczył by staremu co spowodowało, że to zdjęcie jest na 1 miejscu. Czegoś nie widzę, czegoś nie rozumiem ?

Aeon88
11-03-2017, 01:03
Ale czego tu nie kumasz? Kategoria nazywała się "miejsce lub lokalizacja". To jasno znaczy że będą tu brane pod uwagę zdjęcia gdzie będzie ukazane jakieś miejsce, lub jakaś lokalizacja, krajobraz itp. To było najładniejsze wg jury i wygrało. To wszystko.

Aeon88
11-03-2017, 08:41
Poza tym jak często robisz ślub w górach, z samym pastorem, nad morskim okiem? Nietypowość też robi swoje.

Brassai
13-03-2017, 00:23
Nie no, jeśli jest to kilka procent, to jak najbardziej dobrze jest różnicować plany. Może ulegam wrażeniu bo w różnych zestawieniach, rankingach itp., dominują plany ogólne, i wydawać się może, że z takich składa się cały repo. (Widziałem też to zestawienie, ale było tam jeszcze bardziej ekstremalne zdjęcie)

krzysztofz24
14-03-2017, 01:28
Poza tym jak często robisz ślub w górach, z samym pastorem, nad morskim okiem? Nietypowość też robi swoje.

Tak chodzac regularnie po Tatrach...to nie ma opcji zebym w czasie 1,5 - 2 tyg urlpou nie natknal sie przynajmniej pare razy na Pare Mloda przy Morskim Oku lub na Kasprowym:-). To juz norma a nie nietypowosc;-)

Aeon88
14-03-2017, 06:54
Ale że sobie plener robią, czy ślub biorą na kasprowym?

krzysztofz24
14-03-2017, 08:25
Plener ofc.

Aeon88
14-03-2017, 09:03
A to wyżej to był ślub, a nie plener. A to jest różnica, i nie jest to już takie typowe :)

robin102
14-03-2017, 12:50
Plenery w górach to trudny i szalony temat. Najpierw masrz 2-3 godziny, potem ludzie na górze uwaleni zmęczeniem, najbardziej fotograf :D. Pomysły i kreatywność zostały gdzieś na dole i jedyne na co stać to zazwyczaj krajobrazowe pocztówki ze stojakami na tle gór, czyli PMy stojące na baczność, a czasem nawet przytulone do siebie ;)
W górach jest przecież tyle miejscówek gdzie nie trzeba wysoko wchodzić aby zdjęcia fajne zrobić, a wiele można podjechać samochodem nawet :)

Wujot
14-03-2017, 14:03
Dobrze nazwane, produkcja pamiątek. Jasne, nie ma co się oszukiwać, że robi się tu sztukę, i zwykle nie najlepiej to świadczy, jeśli ktoś mimo wszystko próbuje dowodzić, że to może być sztuka, choćby z racji tego, że sam temat nie jest tego godzien. (zakładam, że sztuka a rzemiosł to nie to samo).
Bo przecież nie robimy zdjęć ślubnych dla siebie, czy do portfolio, tylko dla klienta, któremu chodzi raczej o pamiątkę. Po co klientowi jakieś wydumane kadry, nieprawdziwe historie, na których nawet nie można rozpoznać młodej pary? Problem jednak w tym, że klienci sami nie wiedza czego chcą, oglądają czyjeś zdjęcia, cos im się podoba, coś nie, ale zapominają, że pewnych estetyk, kadrów, tematów nie da się przenieść do fotografii ślubnej, a jeśli już ktoś próbuje to robić, to zazwyczaj wychodzi żałośnie (np. fotografia krajobrazu i gdzieś tam miniaturowa młoda para, i że niby chodzi o klimat miejsca) i co po zmianie trendów, mody jest srogo wyśmiewane, i wstyd po latach pokazać takie zdjęcia itp.

Historie są wtedy dobre gdy są prawdziwe - jakiś czas temu widziałem imprezę na stoku w górach w tym i sesję. Panna młoda w koronkach, pan młody w gangu ale po poziomie jazdy na nartach było widać, że przypadku tu nie było. Fotograf też ogarniał. Sam bym sobie zrobił taką sesję narciarską albo na DH, XC czy enduro. I miałbym gdzieś zastanawiania się czy ktoś po latach coś powie. Problem jest gdy chce się zrobić coś na siłę, gdy para młoda ani fotograf nie zna tematu.
Góry jako tło ale też miejsce zdarzeń są wprost fantastyczne - nikt nie każe stosować wyłącznie planów ogólnych. Jest nawet tak, że szanse na świetne zbliżenia z czymś w tle są o niebo większe jak gdzie indziej - wiatr we włosach, odległy pejzaż, strumień wody, wodospad, głazy, pokręcone drzewa, jacyś nieostrzy turyści, stare szałasy, szlak. Albo np wspin w Sokolikach. Ale jeśli para to miejskie lalunie co po przejściu 100 m padają to rzeczywiście będzie kicha a raczej przewóz ceprowozem do Moka. I wszystko to będzie pachniało ustawką.
Moim zdaniem (a ślubniaków nie robię więc mogę się bezstresowo wypowiadać) należy szukać pomysłu w parze i być może znaleźć coś co siedzi w ich zainteresowaniach, umiejętnościach i temperamencie. A jeśli jest to miłość do gór to warto z tego skorzystać bo potencjał jest gigantyczny.

Pozdro
Wiesiek

robin102
15-03-2017, 17:48
Coś mądrego miło było poczytać.
Miałem przygodę w górach z parą młodą, o mały włos życia nie straciłem :(
Dobrze, że młody był silny i bystry chłop, prawdziwy Góral i paski do aparatów Matin cholernie mocne, więc w ostatnim ułamku sekundy chwycił mnie za pasek, a ja już byłem prawie po tamtej stronie. Od tej przygody stukam się każdemu w czoło kto chce sam się ciągnąć w góry z parą młodą i narażać ludzi na niebezpieczeństwo. Ciekawe jakby tak zapytać tego i tamtego czy ma polisę OC od swoich działań na wypadek wypadku przy pracy w górach :D


Historie są wtedy dobre gdy są prawdziwe - jakiś czas temu widziałem imprezę na stoku w górach w tym i sesję. Panna młoda w koronkach, pan młody w gangu ale po poziomie jazdy na nartach było widać, że przypadku tu nie było. Fotograf też ogarniał. Sam bym sobie zrobił taką sesję narciarską albo na DH, XC czy enduro. I miałbym gdzieś zastanawiania się czy ktoś po latach coś powie. Problem jest gdy chce się zrobić coś na siłę, gdy para młoda ani fotograf nie zna tematu.
Góry jako tło ale też miejsce zdarzeń są wprost fantastyczne - nikt nie każe stosować wyłącznie planów ogólnych. Jest nawet tak, że szanse na świetne zbliżenia z czymś w tle są o niebo większe jak gdzie indziej - wiatr we włosach, odległy pejzaż, strumień wody, wodospad, głazy, pokręcone drzewa, jacyś nieostrzy turyści, stare szałasy, szlak. Albo np wspin w Sokolikach. Ale jeśli para to miejskie lalunie co po przejściu 100 m padają to rzeczywiście będzie kicha a raczej przewóz ceprowozem do Moka. I wszystko to będzie pachniało ustawką.
Moim zdaniem (a ślubniaków nie robię więc mogę się bezstresowo wypowiadać) należy szukać pomysłu w parze i być może znaleźć coś co siedzi w ich zainteresowaniach, umiejętnościach i temperamencie. A jeśli jest to miłość do gór to warto z tego skorzystać bo potencjał jest gigantyczny.

Pozdro
Wiesiek

manfred
25-05-2017, 05:40
No sesja w górach nie należy do łatwych należy do bardzo łatwych. Ale trzeba po tych górach latać i być z nimi w zgodzie i pokorze. Zawsze mawiam że zdjęcia w górach robią się same. Tylko trzeba pamiętać by nie popaść w pocztówkową skrajność

Wysłane z mojego SUPER przy użyciu Tapatalka