Zobacz pełną wersję : fioletowy zafarb na środku kadru w czerniach
Hej,
mam problem ze zdjęciami wykonanymi Nikonem D800, 85mm f/1.8. Zdjęcia są wykonane w RAWach, w studio, równomiernie oświetlone parą z przodu, więc problem leży raczej w obiektywie... Nie mam jednak pojęcia skąd i dlaczego się wziął oraz jak z nim walczyć przy obróbce.
Na środku kadru na każdym zdjęciu, ale w czerniach/granacie jest widoczny najwyraźniej, pojawia się kolisty, fioletowy zafarb. Załączam zdjęcie, podciągnięte na maxa na suwakach dla uwidocznienia go.
Macie jakieś pomysły co to może być?
Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://files.tinypic.pl/i/00851/4rhqqvuqaduc.png)
Czy wielkość plamy zależy od przysłony o ustawionej odległości?
Zrób testy na ciemnoszarej płaszczyźnie. Ostrość na M.
Wielkość plamy jest taka sama, wszystkie zdjęcia były robione na f/11.
A to nie jakieś odbicie, testowałeś z tulipanem ?
madebyzosiek
18-12-2016, 23:21
A może robiłeś zdjęcia jakiegoś zaćmienia słońca, albo pokazu laserów? Jakoś tak podejrzenie w samym środku ten zafarb...
Wielkość plamy jest taka sama, wszystkie zdjęcia były robione na f/11.
Ale ja się pytam, czy przysłona ma wpływ na wielkość plamy.
Zakładam, że na innym obiektywie problemu nie ma?
A to nie jakieś odbicie, testowałeś z tulipanem ?
zdjęcia były robione w studio, przy świetle błyskowym (czas 1/200), przede mną tylko modelka na białej cykloramie. bez tulipana, ale na dniach przetestuję obiektyw, jak pisaliście - na ciemnoszarej płaszczyźnie, na wszystkich głębiach, z tulipanem i bez.
pokazu laserów, ani zaćmienia słońca ten obiektyw również nie zaznał.
na innym obiektywie, ani nawet na tym nie było wcześniej podobnych problemów, sprawdzałam ostatnią sesję wykonaną nim na f/8 i nie było takich problemów, więc jest to tym bardziej podejrzane...
cezary-k
19-12-2016, 01:16
...pokazu laserów, ani zaćmienia słońca ten obiektyw również nie zaznał. ...
Chodziło o body, nie obiektyw.
na innym obiektywie, ani nawet na tym nie było wcześniej podobnych problemów, sprawdzałam ostatnią sesję wykonaną nim na f/8 i nie było takich problemów, więc jest to tym bardziej podejrzane...
Czyli nie zrobiłeś podstawowego rozeznania czy problem jest w body czy w obiektywie, a nam każesz zgadywać?
Bardzo podobny efekt występuje w obiektywie Nikkor 50/1.8D przymknietym do 16-22. Jest to cecha tego obiektywu i nic się nie poradzi.
A tak przy okazji, to jaki jest sens robienia na D800 zdjęć przy f11? Słyszałeś kiedyś o dyfrakcji? Chyba, że to miał być filtr na morę.
...A tak przy okazji, to jaki jest sens robienia na D800 zdjęć przy f11? Słyszałeś kiedyś o dyfrakcji? Chyba, że to miał być filtr na morę.
Dyfrakcja na pełnej klatce przy f11 ?...
Dyfrakcja na pełnej klatce przy f11 ?...
Oczywiście. To nie zależy od formatu, tylko od gęstości matrycy. Dla D800 plamka Airy'ego jest równa pikselowi dla f6,7. Dla f11 pokrywa prawie 4 piksele i zaczyna to mieć wpływ na jakość.
Oczywiście. To nie zależy od formatu, tylko od gęstości matrycy. Dla D800 plamka Airy'ego jest równa pikselowi dla f6,7. Dla f11 pokrywa prawie 4 piksele i zaczyna to mieć wpływ na jakość.
Biorąc pod uwagę ten Twój test (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=267191), tam matryca DX i 24 MPix (więc zdaje się upakowanie matrycy będzie podobne) można z dużą dozą pewności przyjąć, że tu przy przysłonie f11 zjawisko dyfrakcji nie będzie mieć żadnego wpływu na jakość (spadek ostrości). Podsumowanie testu i ostatni obrazek o tym świadczy:)
PS.
Od formatu zależy o tyle, że przy większych matrycach inaczej są konstruowane obiektywy. Otwór przy danej przysłonie jest różny w zależności od formatu. Od wielkości tego otworu chyba też zależy zjawisko dyfrakcji. Przy mniejszych matrycach maksymalny numer przysłony się zmniejsza. Przykładowo dla matryc systemu 4/3 (Olympusa) max. można przymknąć do f22.
Biorąc pod uwagę ten Twój test (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=267191), tam matryca DX i 24 MPix (więc zdaje się upakowanie matrycy będzie podobne) można z dużą dozą pewności przyjąć, że tu przy przysłonie f11 zjawisko dyfrakcji nie będzie mieć żadnego wpływu na jakość (spadek ostrości). Podsumowanie testu i ostatni obrazek o tym świadczy:)
PS.
Od formatu zależy o tyle, że przy większych matrycach inaczej są konstruowane obiektywy. Otwór przy danej przysłonie jest różny w zależności od formatu. Od wielkości tego otworu chyba też zależy zjawisko dyfrakcji. Przy mniejszych matrycach maksymalny numer przysłony się zmniejsza. Przykładowo dla matryc systemu 4/3 (Olympusa) max. można przymknąć do f22.
Nie. Rozmiar matrycy, ogniskowa itp nie mają żadnego wpływu. Przysłona to wartość względna. Krążek Airy'ego będzie jednakowy dla wszystkich obiektywów przymkniętych do tej samej przysłony. Poza tym otwór zależy od ogniskowej a nie formatu matrycy (w zasadzie to odwrotnie, liczba przysłony zależy od średnicy otworu i ogniskowej).
Nie. Rozmiar matrycy, ogniskowa itp nie mają żadnego wpływu. Przysłona to wartość względna. Krążek Airy'ego będzie jednakowy dla wszystkich obiektywów przymkniętych do tej samej przysłony. Poza tym otwór zależy od ogniskowej a nie formatu matrycy (w zasadzie to odwrotnie, liczba przysłony zależy od średnicy otworu i ogniskowej).
Dobrze zrozumiałem (na podstawie tego co napisałeś), że mając dwa aparaty jeden z matrycą 4/3 (17.3 x 13 mm), drugi z matrycą DX (23.5 x 15.6 mm ) zjawisko dyfrakcji wystąpi tak samo negatywnie dla tego samego numeru przysłony, powiedzmy f22 w obydwu ? Zakładamy to samo upakowanie matrycy, ogniskowa ta sama (w ekwiwalencie do FF). Mnie się wydaje/wydawało, że skoro dla dla 4/3 f22 jest maksymalnym numerem przysłony, a w DX można jeszcze domknąć bardziej do f32 to jakby logicznym, że dla 4/3 dyfrakcja przy f22 spowoduje większą utratę ostrości niż w DX. No, ale może byłem w mylnym błędzie.
Dla tej samej wartości przysłony dyfrakcja jest jednakowa niezależnie od ogniskowej, matrycy i czego tam jeszcze się nie wymyśli. Jej miarą jest krążek Airy'ego. A jej wpływ na ostrość wiąże się tylko z wielkością pojedynczego piksela. Nie ma znaczenia format matrycy.
A to, że w 4/3 maksymalna przysłona jest mniejsza niż w DX nie ma z tym nic wspólnego. W wielkim formacie powszechnie używa się przysłon typu 45 czy nawet 64, a w kompaktach max to 8. Wynika to po prostu z fizycznej niemożliwości zrobienia takiego otworu w przysłonie irysowej. Przy ogniskowej 4 mm byłby on mniejszy niż ostrze szpilki. Teoretycznie da się nawet zamknąć przysłonę (migawki centralne), ale dokładność domykania otworu 0,05 mm była by żadna.
jurkarol
19-12-2016, 21:33
taki objaw dyfrakcji jak tutaj? a
czy był jakiś filtr na obiektywie?
Dyskusja o dyfrakcji była zupełnie OT i dotyczyła tylko użytej przysłony.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.