Zobacz pełną wersję : Fotografia czarno-biała, sztuka czy słaby warsztat?
motoluka
17-11-2016, 17:23
Coraz częściej w fotografii ślubnej rezygnujemy z koloru. Nastała moda na fotografie czarni-białe no a może ta moda wróciła. Mam do Was pytanie, fotografów i klientów. Czym według Was jest fenomen fotografii czarno-białej? Czy jest to inny rodzaj sztuki, może jest to według Was maskowanie nienajlepszego warsztatu. Zdecydowanie łatwiej przecież uniknąć przepaleń, złego koloru skóry itp. Łatwiej też nadać nastrojowości fotografii. Większość wychwalanych pod niebiosa fotografów ślubnych za granicą, specjalizuje się w fotografii czarno-białem. Zachęcam Was do dyskusji, o co tutaj chodzi? Czy w Polsce według Was jest też nisza, klient na fotografię ślubną w czarno-białej szacie?
Moim zdaniem znajdzie się klient który coś takiego lubi i poszukuje. Są też i tacy co lubią kiedy wśród tych kilkuset zdjęć z reportażu jest kilka świetnych czarno białych kadrów.
Fotografia czarno biała, pomijając przypadki partactwa i próby jej zamaskowania, to bardzo ciekawa alternatywa wobec zdjęć kolorowych.
Już nie chodzi że dość często klient potem sam przerabia sobie fotkę b&w na sepia lub inny "filterek".
Chodzi o to że pozbywając się koloru skupiamy się na treści, wpatrując, zagłębiając i czytając zapis historii lub też często dopowiadając sobie jej wątki.
B&W znakomicie broni się sama ?
Chciałbym się podzielić czymś odnośnie koloru który często rozprasza uwagę widza od tematu, miałem sesje które robiłem w RAW ale z presetem B&W (RAW który w aparacie pokazywany był w czerni i bieli...Tylko RAW)
W domu na LR pokazywane były już w kolorach.
Powiem wam że to dość ciekawe doświadczenie. Skupiałem się na właściwym kadrze i dobrze dobranych parametrach... Nie na "ale twój aparat robi ładne kolorowe zdjęcia..."
Kiedy potem rzucane było to do kompa, to aż się dziwnie człowiek czuje kiedy widzisz to potem w innych odcieniach ?
Polecam tak spróbować każdemu.
Takie moje osobiste odczucie w tym temacie.
Pozdrawiam.
Wysłane z mojej "szklanej kuli" ;-)
Na początek zaznaczę, że wyrażam całkowicie prywatną opinię, opartą na prywatnych doświadczeniach.
Ostatnimi czasy przeglądałem kilka albumów ślubnych i z imprez typu studniówka cz np. bal gimnazjalny mojej córki.
Zdjęć dużo, co kilka kadrów wrzutka czarno-biała.
Najbardziej mnie drażni, a wręcz śmieszy, zdjęcie BW, a za nim to samo w kolorze. Porażka.
Pewnie to wina wykonawcy, ale najczęściej było to ratowanie spartolonego naświetlenia.
Moje wnioski- to jest moda. Nie sądzę, aby klienci z góry zamawiali BW.
Jeżeli BW to widziałbym oddzielny album z ciekawymi kadrami dobrze obrobione, ale nie wymieszane z resztą.
Poza tym mi osobiście do tego typu zdjęć co wymieniłem, czrno-białe jakoś nie pasuje, może zbyt poważne w odbiorze, doszukuję się głębszego przesłania ktorego w nich nie ma.
Ale to moje prywatne wizje, chętnie poznam zdanie fachowców od ślubów itp.
Pozdrawiam.
JASTRZEBSKA&KILAR
17-11-2016, 22:45
Za bardzo chyba skupiamy się na innych zamiast doskonalić własny warsztat. Jeśli ktoś robi słabe zdjęcia kolorowe to zapewniam Cię, że nie będzie mistrzem w czarno-białych. To taka sama sztuka, niektórzy fatycznie specjalizują się tylko w czerni i bieli. Taka sytuacja jednak częściej ma miejsce np. w USA, gdzie rynek pozwala na specjalizację. Czy w Polsce są klienci na reportaże ślubne w czerni i bieli? Dobre pytanie, nie znam nikogo kto na początku swojej przygody zacząłby od razu od tego nurtu. Ja bardzo lubię czarno-białe fotografie, często stosuję technikę tego typu. Tak jak kolega powyżej napisał, takie zdjęcia wyglądają "poważniej" nie do końca pasują mi do studniówki, ale to tylko luźne odczucie. Para młoda to już poważne, dorosłe osoby (zazwyczaj), tutaj taki styl ma już swoje odniesienie.
Moim zdaniem zdjęcia czarno-białe mają bardzo fajny klimat, oczywiście nie wszędzie pasują, nie każdemu się musza podobać. Faktem jest, że łatwiej jest w ten sposób ukryc "spartolenie" kolorów, nie trzeba walczyć z odcieniem skóry itp., ale nie jakoś nie lubię dość pogardliwych komentarzy, że jak ktoś oddaje BW to znaczy, ze nie ogarnął kolorów. Czasami po prostu to bardziej pasuje, fotograf ślubny nie wybiera sobie przecież tła do zdjęć- z przykładu mojego osobistego ślubu: błogosławieństwo miałam w pokoju o żółtych ścianach a na podłodze leżał kolorowy dywan, w dodatku świeciło słońce przez beżowe rolety. Kolorowe fotografie wyszły ładnie, kolor skóry mamy naturalny, sukienka jest biała, przepałów nie ma, ale te w wersjach BW mają naprawdę lepszy klimat i bardziej pasują do sytuacji. Wystrój wnętrz jest różny, czesto mocno pstrokaty więc BW po prostu to wszystko tonuje.
acheront
06-12-2016, 20:35
Pozbawienie zdjęcia kolorów to technika jak każda inna - dobrze użyta poprawi wygląd zdjęcia, źle użyta sprawi, że fotka równie dobrze mogłaby wylądować w koszu. Jak każda technika ma na celu jedno - zwrócenie uwagi. Decydując się na brak kolorów skupiamy uwagę na tony, fakturę, możemy też całkowicie zmienić nastrój, jaki zdjęcie powinno wywołać. Za często używa się jej ot ta - bo tworzy fajny klimat, bez przemyślenia w jaki sposób zmienia odbiór zdjęcia. Moim zdaniem nie ma też niczego złego w "ratowaniu" zdjęć czernią i bielą. Nie zawsze zastane warunki są idealne, a jeśli tym sposobem możemy skupić wzrok na temacie, a nie jak np. kolorowym dywanie (jak w poście wyżej) to jak najbardziej warto to zrobić. W długich reportażach to poprawia płynność oglądania.
Co do polskich przykładów ślubów wyłącznie w BW to Adam Trzcionka ma takie w portfolio. Jak widać jest zainteresowanie, ale dość niewielkie.
pioterkow
08-12-2016, 09:20
Tak jak kolega powyżej napisał, takie zdjęcia wyglądają "poważniej" nie do końca pasują mi do studniówki, ale to tylko luźne odczucie. Para młoda to już poważne, dorosłe osoby (zazwyczaj), tutaj taki styl ma już swoje odniesienie.
Czyli podsumowując:
studniówka - full color
śluby dorosłych - czarno białe
śluby "staruszków" - tylko sepia ;)
Pozdrawiam. Piotr
nazir_altamar
26-04-2017, 21:56
"Co do polskich przykładów ślubów wyłącznie w BW to Adam Trzcionka ma takie w portfolio. Jak widać jest zainteresowanie, ale dość niewielkie." - No jeżeli zainteresowanie ślubami Adama jest niewielkie to z całym szacunkiem ale ile musi być żeby było duże, 150 ślubów miesięcznie?
Z tego co mi wiadomo Adam nie narzeka na brak klientów ;)
Ja po bardzo długim czasie szukania, podglądania, ukończonej szkoły i kilku latach fotografowania ślubów przechodzę na czerń i biel w 100%.
Czy będę miał więcej klientów, nie sądzę ale mam nadzieję że trafię na klientów którzy będą wiedzieli coś na temat fotografii i będzie to coś więcej niż 'ale fajne foto'.
To czarno biała fotografia zafascynowała mnie od samego początku, wszyscy moi 'bohaterowie' fotografii wykonywali ją w czerni i bieli.
Odnoszę takie wrażenie że 'widzę' w czerni i bieli to znaczy bardzo często po konwersji zdjęcia które zrobiłem w kolorze nagle widzę to co chciałem sfotografować, światło, linie. Dodatkowo uważam że fotografia czarno biała dużo lepiej oddaje ludzkie emocje co w przypadku 'ślubniaków' jest bardzo ważne. Zapewne to o czym wspomniałem można też zrobić w kolorze tak jak i przejechać z punktu A do B autem terenowym i limuzyną :)
To dokładnie jak z zupą pomidorową, 90% robi ją z koncentratu lub w najlepszym przypadku z pomidorów w puszce i są bardzo zadowoleni a powinno się ją robić ze świeżych pomidorów ;)
Ot, kto co lubi.
Pozdrawiam i życzę odwagi.
"Co do polskich przykładów ślubów wyłącznie w BW to Adam Trzcionka ma takie w portfolio. Jak widać jest zainteresowanie, ale dość niewielkie." - No jeżeli zainteresowanie ślubami Adama jest niewielkie to z całym szacunkiem ale ile musi być żeby było duże, 150 ślubów miesięcznie?
Z tego co mi wiadomo Adam nie narzeka na brak klientów ;)
Ja po bardzo długim czasie szukania, podglądania, ukończonej szkoły i kilku latach fotografowania ślubów przechodzę na czerń i biel w 100%.
Czy będę miał więcej klientów, nie sądzę ale mam nadzieję że trafię na klientów którzy będą wiedzieli coś na temat fotografii i będzie to coś więcej niż 'ale fajne foto'.
To czarno biała fotografia zafascynowała mnie od samego początku, wszyscy moi 'bohaterowie' fotografii wykonywali ją w czerni i bieli.
Odnoszę takie wrażenie że 'widzę' w czerni i bieli to znaczy bardzo często po konwersji zdjęcia które zrobiłem w kolorze nagle widzę to co chciałem sfotografować, światło, linie. Dodatkowo uważam że fotografia czarno biała dużo lepiej oddaje ludzkie emocje co w przypadku 'ślubniaków' jest bardzo ważne. Zapewne to o czym wspomniałem można też zrobić w kolorze tak jak i przejechać z punktu A do B autem terenowym i limuzyną :)
To dokładnie jak z zupą pomidorową, 90% robi ją z koncentratu lub w najlepszym przypadku z pomidorów w puszce i są bardzo zadowoleni a powinno się ją robić ze świeżych pomidorów ;)
Ot, kto co lubi.
Pozdrawiam i życzę odwagi.Fajnie, że ktoś ma jeszcze jaja żeby fotografować tak jak chce.
Dobre B&W obroni się samo i tyle w temacie :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.